2025-02-16 12:00:01

Zakopane

Cesarsko-królewski Dzianisz, w jednym powozie papież, Niemcy i Franciszek Józef

Echa habsburskiej świetności odbijają się od tatrzańskich szczytów, pędzą dolinami niczym bystre wody potoków i lecą hen, daleko w świat. Pytanie, czy świat zechce je usłyszeć.

Dzięki czujności celnika w Czarnym Dunajcu cesarski powóz, którym podczas okupacji wozili się niemieccy oficerowie, a po wojnie korzystał z niego kardynał Karol Wojtyła - nie opuścił Polski. Historię jednego powozu, który połączył dwie historyczne postaci: Cesarza Franciszka Józefa I oraz kardynała Karola Wojtyłę, który w 1978 roku został papieżem Janem Pawłem II, opowiadał pasjonat koni i powozów Edward Staszel, znany na Podhalu jako "Pomidorek". To postać wyjątkowa. Artysta - stolarz, prowadzi pracownię w Dzianiszu. Uhonorowany był "Marką Tatrzańską", a swoje pasje przejął od dziadka. W jego pracowni powstają meble, ale szczególnym zainteresowaniem darzy Edward Staszel konie i powozy.

- Jest hodowcą koni rasy KWPN, co oznacza holenderskie konie gorącokrwiste zaprzęgowe. Na temat koni i powożenia powozów na Podhalu wie wszystko - przedstawiła eksperta Małgorzata Wonuczka-Wnuk, szefowa Centrum Kultury Rodzimej.

Ekspert swoimi pasjami podzielił się z licznie przybyłymi w poniedziałkowy wieczór do Czerwonego Dworu gośćmi. W ramach "Wieczoru w Czerwonym Dworze" opowiadał o historii powożenia tradycyjnego na Podhalu. Prezentował odmiany powozów, a wśród nich kupiony przez niego szczęśliwym trafem pojazd, który okazał się powozem cesarza Franciszka Józefa. 

Koń to mniejszy brat

Podkreślił, że to trudne czasy, bo górale są napiętnowani i oskarżani o całe zło tego świata. - Każde nasze drobne potknięcie jest wyolbrzymiane, a koń był zawsze i stale w naszym żywobyciu. I to był na pierwszym miejscu. To przyjaciel, członek rodziny, kolega, który z nami pracuje. Nieraz brakowało w chałupie jedzenia dla domowników, ale dla konia jedzenie musiało być. Utrzymanie konia wymagało niemałego poświęcenia - podkreślił Edward Staszel. Dodał, że skoro koń to brat, żywiciel rodziny, nic dziwnego, że powozy i sanie, jakie ciągnie, muszą być piękne.

Zaprezentował tabelaryczne ujęcie pogłowia koni na przełomie poszczególnych lat od wieku 18. do 20. W 1777 roku na Podhalu w gospodarstwach doliczono się 1031 koni i 2000 wołów. Następnie liczba koni rosła do ponad dwóch tysięcy, aż do roku 1824, gdy odnotowano spadek do 1580 koni. Za to w tym samym roku na roli pracowało 4300 wołów. W roku 1910 na Podhalu doliczono się już 4300 koni, pogłowie wołów spadło do 2700 sztuk.

- Na przełomie 19. i 20. wieku typowym pojazdem był wóz drabiniasty, zaprzęgany najczęściej w jednego konia. Na pojedynczym lejcu. Bo drogi były dzikie. W gęstwinach, w lesie nieraz trzeba było konia puścić, żeby się nie zaplątał. Potem już górale używali koni w bryczkach, trzeba było mieć dwie lejce - przypomniał gazda "Pomidorek". 

Ojcowskie uczucia

Pokazał różne typy fasiągów. Pierwotnie fasiągami górale wozili rudę i produkty hutnicze z hamrów do Krakowa. By nie wracać "na pusto" z powrotem, zabierali panów z Kleparza. W Rabce i Zaborni był postój. - Nocowali w dość opłakanych warunkach panowie i jechali z tymi swoimi bagażami dalej. Bo jechało się do Zakopanego na miesiąc, dwa. Nie na parę dni. To była prawdziwa wyprawa. Konie służyły też do zwożenia mleka i serów z pól. Objuczone zwoziły do wsi produkty z hal. Orało się w góralskich chomątach, były obniżone, zgrabniejsze, nie zahaczały o gałęzie. Zaprzęgi woziły turystów do Doliny Strążyskiej. Tu już widać założony hamulec, kręciło się korbką i hamował wóz. Już nie blokowali koła. Konie malutkie, zgrabne, ale bardzo mocne - podkreślał przedstawiając kolejne fotosy i ryciny sprzed wieku.

Przytoczył też opis francuskiego badacza Karpat. "Koniki te niepozorne, lecz nogi ich nadzwyczaj są pełne. Górale mają do nich istnie ojcowskie uczucia i na złej drodze wysiadają zawsze z wózka, chcąc ulżyć im ciężaru" - to przykład, jak górale od dawien dawna dbali o konie.

Kolejne zdjęcie. Zwózka siana. Góral nie jedzie, a prowadzi wóz wypełniony sianem. - Tu praca w lesie, przy zrywce drewna, zwożenie żętycy z gór. Zwróćcie uwagę, jakie to są malutkie koniki. Dziś mamy duże konie, po 600-700, a nawet 800 kilogramów wagi. Konia się nie wykorzystuje. Z końmi się współpracuje, bo jest naszym przyjacielem - podkreślał na każdym kroku Edward Staszel. 

Porządki klimatyczne

Podkreśli też, że fiakierka rozwijała się wraz z rosnącą liczbą przybywających pod Tatry gości. Została uporządkowana, gdy powstało Biuro Stacji Klimatycznej. Swego rodzaju duże biuro podróży, które ściągało klientów do zakopiańskich pensjonatów i chałup. A także organizowało czas wolny przybywającym pod Tatry.

- Dużo jeździło wtedy bryczek krakowskich, Victorii z wachlarzami metalowymi nad kołami, różnego typu. Towarzystwo Tatrzańskie wraz z Klimatyką to uporządkowało. Zalecono góralom, by budować pojazdy na podstawie bryczki klasy Mylord typ 2183. Tak powstał powóz góralski. Był nakaz jeżdżenia ostrożnie, bo po brawurowej jeździe mieliśmy już pierwsze wypadki śmiertelne. Ofiary były i wśród panów, i wśród fiakrów - opowiadał Edward Staszel.

Zaznaczył, że powóz góralski jest zgrabniejszy, błotniki ma drewniane, bardziej dopasowane do pojazdu, a wnętrze obszerniejsze. Przypomniał, że wiele typów uprzęży górale zapożyczali z Węgier. Jeździli tam regularnie. - Przez Zdziar jeździło się do Madziarów, do koszenia siana, a przywoziło się wino, uprzęże, to, czego na Podhalu brakowało - dodał gazda "Pomidorek".

Kolejne zdjęcie to przykład jak górale potrafili się dopasować do potrzeb turystek. Panie, które przyjeżdżały pod Tatry, też chciały jeździć konno. Etykieta nie pozwalała im siedzieć "po męsku". - Damskich siodeł nie było, to górale robili takie siedziska z drabinką i panie sobie mogły zwiedzać konno okolice - wyjaśniał Edward Staszel. 

Pączkujące wytwórnie

Przełom XIX i XX wieku otworzył możliwości budowy powozów konnych. Jednym z największych producentów na Podhalu był Wojciech Drozd z Drohobycza, gdzie pracował w dużej manufakturze. Widział, że tu można zrobić interes. Założył w Nowym Targu pracownię. Kształcił chłopców, zatrudniał robotników i rocznie produkował ok. 50 pojazdów.

Prezentował zdjęcia z prowadzonych renowacji oryginalnych XIX-wiecznych powozów. Gazety pozwoliły dokładnie ustalić datę produkcji danego powozu. Gazetami wykładano bowiem tapicerkę od środka, przestrzeń między sprężynami a skórą siedziska. 

- Wojciech Drozd miał dwóch uczniów. To był Bronek Smoleń i Józef Schmidt. Ten drugi przejął interes ojca. Smoleń założył swoją pracownię w Męcinie koło Nowego Sącza. Zaczął produkować powozy na rynek Muszyny, Krynicy. Od 1960 roku robił trochę cięższe pojazdy typ "Vis a Vis. Trochę wygodniejsze. Ciągnąć je musiał albo jeden większy albo dwa mniejsze konie. Za to powozy Smolenia były ciut mniejsze i węższe - opisywał rozwój fabryk powozów w regionie. 

Odmiennie pracował Władysław Stelmach z Grybowa. Swój warsztat niósł w plecaku, szedł od chałupy do chałupy i wykonywał zamówienia. Budował bardzo lekkie pojazdy, zgrabne, a jednocześnie dużo większe niż inne. Miał zmysł konstrukcyjny. Nie było żadnego elementu prostego, gięte drewno układając się w łuki jest mocniejsze od prostych odcinków. 

Umiłowanie jakości

 - Pochodzę z Męciny, tam Smoleniów tylu, jak na Podhalu Gąsieniców - powiedział Jan Smoleń, przewodniczący Stowarzyszenia Lachów, dalszy krewny producenta powozów. - Znałem bardzo dobrze Bronka Smolenia. Dziś zrozumiałem to jego mocne przywiązanie do jakości. Mówił mi kiedyś tak: "Jasiek, jakbyś kiedyś robił stołek do dojenia krów, to zrób go dobrze". On to umiłowanie jakości wyniósł stąd, z Podhala. Powozy robił z teściem Gawlikiem. W pewnym momencie przerzucił się na produkcję kijów hokejowych dla kadry narodowej. To były jedne z najlepszych kijów. Kanadyjczycy chcieli go wziąć do siebie z całą rodziną i patentami na te kije hokejowe. Ale zawsze mówił, że w Męcinie się urodził, w Męcinie umrze. Bardzo silny człowiek, przywiązany do piękna, tradycji i do jakości. Jak pewnego razu kije na meczu w Katowicach połamały się, to nic nie powiedział. Przyjechał do zakładu. Wziął sztachetę i te chłopy, jego robotnicy przez okna wyskakiwali. 

Gdy zaczęła się turystyka na Podhalu, górali stać było na lepsze, większe konie. Przed pierwszą wojną światową bardzo dużo fiakrów było na Podhalu. - Przyjeżdżali tu do pracy z całej Galicji. Wynajmowali stajnie, furmanili chłopi, Żydzi. Było 1200 numerów. To był wielki przemysł, a dziś chcą nas zmarginalizować. Koń zawsze nam towarzyszył. Od chrztu, przez ślub, wesele aż po cmentarz - podkreślał Edward Staszel.

Kolejne zdjęcia. W latach 20. ambulanse konne dowoziły poszkodowanych w wypadkach do szpitala. Odśnieżanie za pomocą drewnianego pługa, ciągnionego za zaprzęgiem czterech, sześciu koni. Podkreślał to, co widać na wiekowych zdjęciach. Na większości koń wygląda lepiej niż powożący. - W moim dzieciństwie też tak bywało. Nieraz po robocie czy w polu, czy w lesie, schodziło się do potoku. Czyściło konia. My mogliśmy wrócić brudni, ale koń musiał być czysty.

Sensacyjny numer

Oto w końcu Landauer typ 646 z 1905 roku. Istna kareta. Po aneksji Austrii zabrany przez Niemców z jednego z habsburskich majątków w Tyrolu i przywieziony do Zakopanego. - Powoził nim Słodyczka Byrtuś z Kościelisk. Miał siwe konie i był zmuszony do wożenia Niemców. Po wojnie, jak weszli Rosjanie, to Landauer został u niego. Dopiero po 1970 roku zaczął nim wozić wesela. Około 250 wesel przewiózł - wyliczał Edward Staszel. 

Pojazd wykonany został w Fabryce Ignaz Schustala & Comp. w Koprzywnicy. Jego następcą były zakłady Nesselsdorfer Wagenbau-Fabriks-Gesellschaft. Bryczki i powozy konne produkcji Nesselsdorfer Wagenbau są ozdobą kolekcji wozowni Muzeum w Łańcucie. Na krótko przed pierwszą wojną światową w firmie Koprzywnicy pracowało około 5300 robotników i 300 urzędników, techników oraz inżynierów.

- Jechałem tym powozem z pogrzebem sąsiada. Tu na zdjęciu jedzie w tym landzie kardynał Wojtyła, późniejszy papież - pokazuje kolejne zdjęcie gazda "Pomidorek". 

Architekt, muzykant, regionalista i miłośnik koni, wierny poddany Jaśnie Pana, Jan Karpiel Bułecka również podzielił się wspomnieniami. Opowiadał o dawnych dziurawych drogach, jeździe po spożyciu "środka optymizującego rzeczywistość" i fiakierstwie. A także o najcenniejszym eksponacie, jakim jest cesarski Landauer 646. - On się ciągle boi, że mu to do Wiednia zabiorą - ze śmiechem zaznaczył Jan Karpiel Bułecka. Przypomniał "ujka" Józka Słodyczkę, który nieraz przychodził do jego ojca. A w czasie wojny woził tych niemieckich co ważniejszych oficerów. 

Po powozach Tatra

- Zostawiał powóz niżej, u mojej prababki Byrtuśki. Moje ciotki bawiły się w tym powozie. Niemcy uciekali, powozu nie zabrali. Ujek miał syna, Jaśka, któremu powóz zapisał. Bardzo zacny człowiek, poznałem go w Ameryce. Jasiek chciał ten powóz zabrać do Stanów. Ładowali już powóz do kontenera w Czarnym Dunajcu, ale celnik odkręcił oś, zobaczył daty i wpisał, że to zabytek. No i nie dało się go wywieźć. Edek ten powóz kupił i po paru dniach zadzwonił i mówi - mamy powóz cesarza - przypomniał historię zdobycia cesarsko-królewskiego powozu Jan Karpiel Bułecka. Żeby dokumentnie udowodnić rodowód powozu, razem sprawdzili katalog firmowy fabryki w Koprzywnicy. Numer fabryczny. Limitowana edycja - sensacja. Numery 646, gazety z 1904 roku pod tapicerką.

- Wszystko się zgadza z katalogiem wydanym na 125-lecie fabryki. W Łańcucie potem było sympozjum na ten temat - podsumował Jan Karpiel Bułecka. Przypomniał, że gdy skończył się czas masowej produkcji powozów, w  Koprzywnicy ruszyła produkcja samochodów Tatra. Limuzyny - garbusy, których tylne było w połowie przegrodzone szprosem. Wiele rozwiązań Tatry wykorzystał w swoich projektach Porsche. Jego kultowy volkswagen garbus przez wielu fachowców od motoryzacji uznawany jest za plagiat obłej konstrukcji modelu Tatra V570. Przed rozpoczęciem II wojny światowej Tatra występowała przeciwko VW o naruszenie praw patentowych. Niestety zajęcie Czechosłowacji przez Niemców przy zgodzie Wielkiej Brytanii i Francji definitywnie ucięło możliwość dochodzenia swych praw przez firmę z Koprzywnicy. 

Rafał Gratkowski

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Gg 2025-02-16 19:54:40
W przeciwieństwie wobec tych literatów, którzy zajęli pół Internetu, ja po prostu bardzo Panu redaktorowi/ albo Pani bardzo dziękuję za ten artykuł.
  • PRACA | dam
    Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE, SZPACHLOWANIE, DROBNE REMONTY. 787 036 888.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia MIESZKANIE 80 m2 - Szaflary. 660 876 537.
  • PRACA | dam
    Przyjmę DO OPIEKI NAD STARSZĄ OSOBĄ. 665 602 766.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • PRACA | dam
    ZLECĘ PRACE PORZĄDKOWE, REMONTOWO-BUDOWLANE W KOŚCIELISKU, OD ZARAZ. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Emerytka szuka DOMU Z OGRODEM do wynajęcia - Nowy Targ i okolice. 575 450 977.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW ORAZ WIĘŹBY DACHOWE WRAZ Z POKRYCIEM. 572624414.
  • PRACA | dam
    PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KIEROWCĘ. Mile widziane doświadczenie. Praca na stałe. 602 759 709
  • PRACA | dam
    Zatrudnię SPRZEDAWCZYNIĘ DO SKLEPU SPOŻYWCZEGO W ZAKOPANEM. 606 115 465.
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • PRACA | dam
    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę przesyłać na adres: kantorzakopanepraca@gmail.com
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • KUPNO
    KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-03-09 22:00 Wehikuł czasu w Krościenku (WIDEO) 2026-03-09 21:33 Wiosenne porządki kierowców. Kolejki do myjni samochodowych 1 2026-03-09 21:00 XXXI Konkurs Poezji Religijnej im. ks. prof. Józefa Tischnera. Zgłoś się! 2026-03-09 20:31 Straż Miejska - reaktywacja 2 2026-03-09 19:59 Nowy Targ nie dokłada do śmieci 2026-03-09 19:29 Pożar traw tuż przy blokach w Szczawnicy 2026-03-09 19:24 Turyści utknęli w skalno-śnieżnym terenie w Tatrach. TOPR podsumował ubiegły tydzień 2026-03-09 19:00 Nie będzie Nowotarskiego Becikowego. Przynajmniej na razie 2026-03-09 18:48 Luzem biegające psy przy ścieżce w Starem Bystrem (WIDEO) 1 2026-03-09 18:10 Pojawiają się pierwsze krokusy, ale na fioletowe dywany jeszcze poczekamy (WIDEO) 1 2026-03-09 17:30 Otwarte warsztaty "od dialogu do negocjacji" 2026-03-09 17:30 Europosłanka Jagna Marczułajtis: W Zakopanem lokalni pracownicy mają problem ze znalezieniem mieszkań 7 2026-03-09 16:54 Zaginął Vincenzo Falanga z Mszany Dolnej. Pojechał pociągiem do Nowego Targu 1 2026-03-09 16:39 Wielkopostne "Spotkanie ze Słowem" w Ludźmierzu 2026-03-09 16:00 15 medali wywalczyli karatecy z Podhala w Limanowej 2 2026-03-09 15:09 Kolejny pożar traw. Tym razem w Murzasichlu 3 2026-03-09 15:00 Pienińskie świętowanie Dnia Kobiet 1 2026-03-09 14:02 Pomoc żywnościowa dla mieszkańców Zakopanego 3 2026-03-09 13:02 Poranek na kacu. Kierowcy myśleli, że już są trzeźwi 1 2026-03-09 11:59 2500 zł mandatu za jazdę hulajnogą po alkoholu. Mężczyzna wiózł na niej poszukiwaną nastolatkę 10 2026-03-09 10:59 Pogoda dziś idealna. Nie zapominajcie o zdjęciu z Jędrkiem (WIDEO) 4 2026-03-09 09:59 Policja ostrzega: za wypalanie traw grozi nawet 30 tys. zł kary 3 2026-03-09 09:00 Cietrzew w Tatrach pod szczególną ochroną. TPN apeluje do turystów 6 2026-03-09 08:32 Warsztaty wykonywania bibułkowych ozdób w orawskim skansenie 2026-03-09 08:00 Złoty Indeks Politechniki Krakowskiej dla Jakuba Młynarczyka 3 2026-03-08 22:06 Kolej na Kobiety pod Tatrami. Był pokaz mody, pociąg retro i tulipany od burmistrza (ZDJĘCIA) 4 2026-03-08 21:00 TPN apeluje o niewchodzenie na stawy 3 2026-03-08 20:29 Ty42, czyli kolejowy i parowy Dzień Kobiet (ZDJĘCIA, WIDEO) 4 2026-03-08 20:00 Za tydzień Finał Pucharu Zakopanego Amatorów w Narciarstwie Alpejskim 2026-03-08 19:30 Wiosna zaglądnęła do orawskiego skansenu 1 2026-03-08 19:00 Wielka wojna parkingowa 2 2026-03-08 18:42 Pożar lasu w rejonie Stasikówki 3 2026-03-08 18:25 Kobieca banderia konna (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-03-08 18:00 Óni to po Platonie majom. Saga rodu Trebuniów-Tutków 1 2026-03-08 17:15 Przeprogramuj mózg i ciało, by uodpornić się na stres. Mamy dla Was książki 2026-03-08 16:59 Z Murzasichla na salony mody. Góralka wyhaftowała kreację dla Ewy Minge 2 2026-03-08 16:52 Pożar siana w Zębie. Strażacy rozrzucali bele, by opanować ogień 1 2026-03-08 15:59 Warta Brelok Banked Slalom: spotkanie młodych talentów i olimpijczyków 2026-03-08 15:00 Prywatny protest przy rondzie Romana Dmowskiego w Zakopanem. Transparent z ostrą krytyką UE w pasie drogowym 43 2026-03-08 14:14 Liga Tatrzańska wyłoniła zwycięzców. Najlepsza drużyna - Migrond 2026-03-08 14:00 Bezpłatne szkolenie dla liderów wolontariatu w Białym Dunajcu 3 2026-03-08 13:30 Dzień Kobiet w Krościenku nad Dunajcem 2026-03-08 13:00 Walczą o małą szkołę z wielkim sercem 2026-03-08 11:59 To był świetny występ i trzecia pozycja Basi Giewont 6 2026-03-08 11:00 Piąta olimpiada Grzegorza Momota 2026-03-08 10:31 II Zlot Morsów w Czarnym Dunajcu. Będzie bieg, wspólna kąpiel i tradycyjne topienie Marzanny 1 2026-03-08 10:00 Jazz Quartet wystąpił w Klubokawiarni Stacji Kultura Zakopane 2026-03-08 09:17 Dziad o babie czyli muzyczna opowieść na Dzień Kobiet 2026-03-08 08:58 Pociąg retro już w trasie. W Zakopanem będziemy świętować Dzień Kobiet (WIDEO) 1 2026-03-08 08:00 Drogie Panie, niech każdy dzień będzie jak najpiękniejszy widok na Tatry! (WIDEO) 3
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-03-09 22:44 1. W Nowym Targu nie ma, bo nie ma potrzeby, a w takiej Rabce już jest. Zlikwidować! Marnotrawstwo pieniędzy. Mogliby chociaż mandaty wystawiać to coś by spływało do budżetu gminy, a nie jak policja do budżetu państwa. Ale z kolei chyba nie do tego straż miejska służy... A jeszcze co do Nowego Targu... są głosy chęci ponownego powołania SM, ale ile tych głosów jest? A kto jest przeciw? Przydałoby się jakieś podsumowanie ile to kosztuje, co się zmieni a następnie zapytać lud - zrobić głosowanie, kto jest za a kto przeciw SM. Bo może się okazać, że ta "tęsknota" i chęć powołania SM to tylko jakiś promil. Nie uważam że jest tak a nie inaczej, sam jestem ciekaw. Na początek dobra byłaby ankieta online. 2026-03-09 22:13 2. A ja myślałem że ludzie chcą zmyć ten syf znad sahary co w sobotę i niedzielę dorzeźbił wszystko żółtym pyłem. Ale może się mylę bo się nie znam. 2026-03-09 21:13 3. Epifaniuszu dlaczego nie głosisz dobrej nowiny czyżbyś i ty też pochodził z plemion germańskich noszących kamienne ciężkie puste serca w klapie marynarki o inteligencji równej zeru 2026-03-09 21:05 4. Straż miejska jest w pobliskich Myslenicach i poza mandatami na postój na zakazie nic nie robią to są wyrzucone pieniądze! 2026-03-09 20:37 5. @Jjg czy tam inaczej skoro jesteś taki fajer który się na wszystkim zna proszę napisz dlaczegóż to od dwóch lat polskie przedsiębiorstwa które były pionierami w badaniach nad sztuczną inteligencją nie otrzymały ani jednego złamanego euro centa na swoją działalność, dlaczegóż to Polacy naukowcy od dwóch lat wola pracować za granicą niż w Polsce, czekam na odpowiedź 2026-03-09 20:35 6. Luzem czyli nie są na łańcuchu i to widać że nie są na łańcuchu ... a dalej koty i ... koty się marcują ... też luzem się marcują i to koło ścieżki rowerowej ... może te czworonogi różnej maści czekają na jakiś program rowerek plus ... zapewne nie tęsknią za łańcuchem plus ... one nie ale ... luzem znaczy nie na łańcuchu czyli sugestia że trzeba je ... uwiązać ?? ... i tak w kółko jak w wariatkowie. 2026-03-09 20:14 7. Typowe dla piso pato głupola. 2026-03-09 20:06 8. Pani Jagno zapytam się i liczę na szczerą odpowiedź co pani dobrego uczyniła w tym parlamencie europejskim dla naszej Polski,bo jak mi wiadomo pani i pani podobni z całej tej koalicji zrobili dla Polski więcej złego niż dobrego .Bez obrazy uważam że tacy ludzie jak pani powinni być odsunięci od polityki by już więcej nie mogli szkodzić naszemu krajowi 2026-03-09 20:04 9. czyżby dziwna zależność im więcej zakutych łbów tym więcej pożarów traw.........wcale nie dziwna....!!! 2026-03-09 20:02 10. Piszesz tak jak i mówi czarnek"oze-sroze" a dach jego domu ugina się od paneli fotowoltaicznych :) :) : ) chłopie!!! Nic nie potrafisz z siebie wydusić! :) :) :)
2026-03-06 08:53 1. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 2. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 3. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 4. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 5. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 6. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 7. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 8. Znakomity poMYSł panie @jarząbek 2025-12-03 15:38 9. Świetny POmysl, zwłaszcza że w Zakopanem mimo otwartej Gubałówka m.in. przez Pana Szwajcara i czwartego burmistrza G.J. to lepiej na desce windsurfingowej po równiach pojeździć 2025-12-01 17:12 10. Panowie dobra robota! A tak swoją drogą nie ma wojny, jest woda, ogólcie się do tej służby, a nie wyglądajcie jak krasnale...
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy


REKLAMA



REKLAMA


FILMY TP

Pożegnania