2021-04-04 10:00:00

Reklama

Z archiwum

Byłem narkomanem

Reklama

Zapraszamy do przeczytania tekstu o walce z nałogiem z 2007 roku. Bohaterem artykułu był znany muzyk z Nowego Targu, Lupi. Miłej lektury.

Lupiego psychiczny striptiz

- W walce z nałogiem nie ma wygranych. Tu nie ma happy endu, nie ma OK. Może z zewnątrz wygląda to jeszcze w miarę dobrze, ale prawda jest inna - podkreśla Lupi. Ma 42 lata, zharatane zdrowie i świra na punkcie muzyki, którą teraz ratuje innych.
Gdyby nie rozciął ręki na szkle ukrytym w murawie boiska, pewnie zamiast gitary zająłby się piłką. Może uniknąłby w ten sposób narkotyków, alkoholu, ciężkiej choroby. Pomysł z rehabilitacją dłoni na gryfie gitary okazał się skuteczny w części - choć dziś Lupi jest wirtuozem gry na gitarze, to przy okazji poznał piekło życia - widok narkotykowej śmierci, upadek na samo dno, gdy trzeba było okradać nawet rodziców, by zdobyć parę groszy na zabicie głodu. Lupi – czyli Piotr Lubertowicz to znana postać nie tylko w nowotarskim środowisku muzycznym. Grał z najlepszymi – z najlepszymi też staczał się na dno. Dziś, patrząc na jego zniszczoną przez chorobę i życie twarz, można spróbować wyczytać z niej wszystkie przejścia. Teraz coraz częściej bierze za gitarę nie po to, by grać z kolejną kapelą, lecz by występować solo w niecodziennym spektaklu. Tym razem na scenie jest głównym bohaterem. Przed sobą ma widownię zwykle trudną – często z przejściami. Objechał wiele polskich więzień i poprawczaków. Grał w dziesiątkach szkół i ośrodków kultury. Zwykle pamiątką po nich są maile czy wpisy na internetowych stronach. Pełny aplauz. I słowa, że wreszcie ktoś otworzył oczy na to, czym mogą być narkotyki. Bo to nie teoria. Główną częścią swoistego przedstawienia jest prawdziwa spowiedź muzyka, ale przede wszystkim wyznanie grzechów narkomana. Sam nazywa to swoim striptizem psychicznym. Sala świetlicy zakładu karnego. Lupi opowiada o sobie i jak zwykle gra i śpiewa. Są bluesowe standardy, które zna każdy. Są też popisy. Trudno uwierzyć, że facet na scenie ma niesprawne palce – gra jak w transie, używając szklanki czy kładąc gitarę na plecach. Publiczność reaguje żywiołowo – spodziewali się przynudzania, a tu całkiem niezły spektakl. A do tego gość rzuca dowcipy, jest do rzeczy. Można go posłuchać. Ale dalej już nie jest tak skocznie i wesoło. Dalej zaczyna się samo życie

Taka jest śmierć ćpuna

Właściwie wszystko zaczęło się niewinnie. Piotrek miał fioła na punkcie piłki nożnej. Grał, kiedy tylko trafiała się sposobność – futbol był wszystkim. Do czasu, gdy w siódmej klasie upadając, rozciął sobie nadgarstek na rozbitej butelce. Szkło przecięło nerwy, nie pomogła nawet operacja – palce lewej dłoni pozostały nieruchome. – Rehabilitacja niewiele dała. Na szczęście starsza siostra grała na gitarze. Co więcej, obracała się w środowisku muzyków – dzięki niej stałem się kolegą znanych bluesmanów. Poznawałem tych świrów i dla mnie, młodego chłopaka, był to wspaniały świat, w którym musiałem się znaleźć – wspomina. W Nowym Targu pojawiali się muzycy z najważniejszych zespołów - Dżemu, TSA, Oddziału Zamkniętego, bywał Jorgos Skolias i inni, na miejscu był Robert Cudzich. Ktoś poradził Lupiemu swoisty rodzaj rehabilitacji dłoni – grę na gitarze, a że lewa ręka musi sprawnie wyłapywać chwyty na gryfie, przebieranie palcami z czasem zaczęło przynosić efekty. Początkowo to jego brat Paweł musiał mu cierpliwie układać palce na gryfie, z czasem było coraz lepiej. Jako szesnastolatek zaczął wierzyć, że uda mu się uniknąć kalectwa. Blues wypchnął z jego życia piłkę, gitara stała się wszystkim. Zapatrzył się na nowych przyjaciół. Sam przygrywał marząc, że kiedyś wystąpi, jak oni, na scenie. Zaczął upodabniać się do nich we wszystkim – począwszy od hippisowskiego stroju, na używkach skończywszy. Chciał być dojrzały, zbuntowany, wolny – jak oni. Do tego dochodził bajecznie kolorowy wizerunek wagabundy, niezrozumianego przez parszywy świat ćpuna i pijaka. To wszystko imponowało nastolatkowi z Nowego Targu.

– Pierwszy strzał? – przypomina sobie. – Miałem szesnaście lat, były wakacje. Na złączach Dunajca biwakowała ekipa znajomych. Odwiedzałem ich często, bo dla mnie, gówniarza, to było niezwykłe towarzystwo. Chciałem się wkupić w grupę, zostać zaakceptowany. Chciałem być jak oni – muzycy, artyści, którzy szukali natchnienia w heroinie. Wtedy nikt nie powiedział mi, że to śmiertelnie niebezpieczne. Ktoś zrobił mi zastrzyk, bo sam nie umiałem. Na chwilę straciłem wzrok. Potem świat się zrobił kolorowy i piękny. Z towarem wówczas nie było problemów – ktoś przywoził i dzielił się z resztą, a w razie potrzeby młodzi wędrowali na pola zbierać mak. Podobnie jak po koncertach, kiedy Lupi gonił „po wódeczkę” dla muzyków. Biegnąc na melinę, miał zawsze nadzieję, że kiedyś on sam stanie na scenie. Na razie musiało mu wystarczyć towarzystwo, wspólne pijaństwo i ćpanie. Zresztą w takim towarzystwie to zawsze było nobilitacją. – Nie wiem, kiedy przekroczyłem granicę i stałem się uzależniony. To jak z każdym nałogiem – wierzysz, że nad nim panujesz, masz kontrolę. A tu okazuje się, że coraz bardziej narkotyki zaczynają rządzić - przyznaje. Mimo upałów Lupi nie zdejmował koszuli z długim rękawem, nie chodził na basen. Żeby nie było widać skłutych żył.

W domu zbuntowany Lupi coraz bardziej tracił kontakt z rodzicami. Udało mu się ukończyć zawodówkę. Coraz częściej mieszkał u kolegów. Zaczął występować – raz były koncerty, kiedy indziej wesela i inne chałtury, by zarobić na życie. Jeszcze przed dwudziestką wyruszył w Polskę. Grał z Dżemem, Easy Riders, Monky Biznes. A po występie – znów alkohol, narkotyki, świeżo poznane dziewczyny. W 1983 roku po praz pierwszy zobaczył śmierć. - Po koncercie ze znanym zespołem była impreza w hotelu. Wyrzucili nas wszystkich, więc poszliśmy na melinę. Tam dołączył do nas już mocno naćpany znajomy. Wziął jeszcze i za chwilę zasnął. Dopiero potem ktoś zauważył, że on już nie żyje – mówi drżącym głosem. – Wszyscy zwiali. Ciało zostało. Taka jest śmierć ćpuna. Z czasem działalność koncertowa Lupiego sprowadzała się głównie do zarabiania na towar. Gdy wracał do domu, okradał rodziców, pożyczał pieniądze od znajomych i nigdy nie oddawał. Byleby mieć na jedną z trzech działek dziennie, a jak nie, to przynajmniej by kupić jakieś proszki i zapić je alkoholem. Byleby zapomnieć o głodzie. – Wtedy wszystko wyje w człowieku. Masz dość życia, rzygasz, choć już nie masz czym, boli cię każda kość, nie kontrolujesz swoich odruchów. Srasz, lejesz pod siebie. Jedyna myśl to zdobyć narkotyki, nieważne w jaki sposób. Raz o mało nie udławiłem się swoimi wymiocinami. Do tego dochodziły przeraźliwe „schizy”, mania prześladowcza. Wydawało mi się, że wciąż mnie ktoś śledzi, podgląda, prześladuje. Nawet w kiblu – wszędzie widziałem kamery i podsłuch. Takiego scenariusza nie zakładałem, gdy brałem po raz pierwszy – podkreśla. Zamiast grać, staczał się coraz bardziej. Kilka razy do roku trafiał gdzieś w kraju do szpitala, po podleczeniu wyruszał dalej w trasę. – Kiedyś, jak zajechałem do domu, to matka dała mi po twarzy, że gram pijany. W telewizji była relacja z Rawy Blues. Ja wtedy myślałem, że gram wręcz nieprawdopodobnie. Tak naprawdę byłem naćpany, a wszystko wyglądało żałośnie.

Niżej już nie było nic

Jednak do końca wierzył, że skoro udało mu się wyjść z kalectwa, to uda się także z nałogu. – Niżej już nie było nic. Byłem na dnie. Do tego wystraszyłem się AIDS. Przecież ćpałem z tyloma ludźmi, przeważnie używając tej samej igły – dodaje. Z wyjątkiem pojedynczych wizyt na szpitalnym detoksie nie uczestniczył w terapii. – I tak musisz to pokonać sam. Trzeba było czymś się zająć, zacząć uczyć się życia od początku. Zacząć się myć, żeby nie śmierdzieć między ludźmi. Walczyć o każdą minutę. Początkowo narkotyki zapijałem alkoholem, ale to powodowało kaca jeszcze większego. W ten sposób z jednego nałogu przeszedłem w drugi. Piłem coraz więcej, więc znów zaczęło się szlajanie po całej Polsce. Jak wspomina, z narkotykami skończył po trzynastu latach brania – w wieku 29 lat. Zaczął go jednak rujnować alkohol. Jak to się stało, że udało mu się w końcu wyzwolić? – Miłość, pasja grania. Wszystkie swoje doświadczenia życiowe przekładam na muzykę. Trzeba mieć marzenia, trzeba mieć cel. Ale najważniejsze to uwierzyć w siebie! – podkreśla. – Znam 14-letnich narkomanów. W walce z nałogiem nie ma wygranych. Przegrywa każdy. Tu nie ma happy endu, nie ma OK. Może z zewnątrz wygląda to jeszcze w miarę dobrze, ale prawda jest inna... Narkotyki i alkohol zniszczyły Lupiemu zdrowie. W 2003 roku trafił do szpitala z nieuleczalną chorobą trzustki. W zeszłym roku przeszedł spod opieki lekarzy w Białymstoku do Krakowa. Gdy czuje się lepiej, gra dalej. Coraz częściej – zamiast z koncertami bluesowymi – jeździ z własnym programem terapeutycznym „Broń się, nie trać wiary”. – Ludziom się wydaje, że w ich szkole, miasteczku nie ma problemu i wystarczy pogadanka szkolnego pedagoga czy spektakl teatralny. A ja widzę coś innego. Po spotkaniach dostaje sms-y i maile – dzieciaki proszą, by im pomóc, bo wiedzą, że ja sam przeszedłem przez to, w co oni właśnie wchodzą. Znam 14-letnich narkomanów, spotkałem 15-letnią dziewczynkę, której podali pigułkę gwałtu. Zdarzyło mi się przez telefon dyktować, co robić, by reanimować gościa, który się naćpał. Jego koledzy zadzwonili do mnie po tym, jak rozmawialiśmy po koncercie.

Pierwszym nałogiem jest kłamstwo. Od tego się zaczyna – od oszukiwania samego siebie. Wierzcie w siebie! Nie bądźcie niczyją imitacją. Piotr Lupi Lubertowicz

Józef Figura
Tygodnik Podhalański  8/2007 

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
koval 2021-04-04 15:14:38
Każdy jest kowalem swojego losu.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ, OBSŁUGĘ BARU MLECZNEGO, KELNERA/-KĘ. Kontakt: 600 035 355, 600 035 080 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    MIESZKANIE W CENTRUM ZAKOPANEGO: TRZY POKOJE, DWA BALKONY, WIDOKOWE, PO REMONCIE. 662 210 421
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie działkę budowlana w Kościelisku lub Zakopanym tel 660797241 b12.pl.
  • PRACA | dam
    ZLECĘ WYKOŃCZENIE TRZECH BUDYNKÓW W ZAKOPANEM. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE DWA POKOJE, 38mkw, BALKON, W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA. STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
  • PRACA | dam
    DO PENSJONATU W ZAKOPANEM - OSOBĘ DO OBSŁUGI ŚNIADAŃ I SPRZĄTANIA POKOI - dyspozycyjną. Bez zamieszkania. 590 578 689.
  • USŁUGI | inne
    SZEWC - KALETNIK - ZAKOPANE - ul. Staszica 3 - 666 120 662.
  • PRACA | dam
    Praca w Zakładzie Kuśnierskim wymagane doświadczenie oraz Prawo jazdy Kategoria B. 888267329
    Tel.: 888267329
  • PRACA | dam
    Praca Kucharz Z Doświadczeniem Bukowina Tatrzańska Gotowanie Dla Grup w Dużym Ośrodku Z Noclegiem.
    Tel.: 601 453 970
  • PRACA | dam
    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę przesyłać na adres: kantorzakopanepraca@gmail.com
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Nowy Targ -sprzedam działkę usługowa 8235 m2 z uregulowanym dojazdem okolice stacji paliw przy drodze na Białkę Tatrzańska. 660797241 www.b12.pl
    Tel.: 660797241
  • SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
    PRZYCZEPKA JEDNOOSIOWA WYWROTKA. URSUS C-360. 692 180 309.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKALE USŁUGOWE/BIUROWE - ul. Kościeliska (I p.), obok przejścia podziemnego. 509 25 44 55.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    Biuro księgowe AUDITPLUS zatrudni: głównego księgowego, specjalistów ds. księgowości i referentów. Praca w Zakopanem, 8-16, pełen etat. Zapraszamy. Zgłoszenia: praca@auditplus.pl.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    ŚWINIE WŁASNEGO CHOWU. 788 679 465.
  • PRACA | dam
    Poszukuję osoby do sezonowego, prowadzenia gospodarstwa domowego w Zakopanem. Życiorys zawodowy proszę przesyłać na adres e-mail. rozanob@interia.pl
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • KUPNO
    KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
  • ANTYKI
    Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
  • USŁUGI | inne
    ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-02-15 19:03 Bohac, Buńdowski, Czakor w Czerwonym Dworze 2026-02-15 18:00 Ferie na półmetku, czas dla dzieci, czy może dla seniorów? 3 2026-02-15 17:00 Ogólnopolski Bieg Gąsieniców z nowymi formułami 2026-02-15 16:20 Tragiczny finał poszukiwań w Tatrach 15 2026-02-15 16:00 Listy nie dochodzą, awiza znikają, apelujemy o więcej (dla) listonoszy, mniej dyrektorów 5 2026-02-15 15:45 Wróciły białe krajobrazy. Dolina Białego i okolice (WIDEO) 2026-02-15 15:27 Tajemniczy ptak z kolorowego papieru 2026-02-15 15:01 Czy widzieliście takie cuda w Gorcach? Relaks w leśnych ostępach 2 2026-02-15 14:28 Maryna Gąsienica Daniel siódma na Igrzyskach Olimpijskich 2026-02-15 14:00 Muzyczne walentynki z Jedlą (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-02-15 13:31 Pożar sadzy w kominie 2026-02-15 12:33 Trwa akcja ratunkowa na Babiej Górze 2026-02-15 12:00 Takich walentynek jeszcze nie było. Zielony Jawor porwał Krempachy 3 2026-02-15 11:00 Policja u seniorów 2 2026-02-15 10:34 Młodzi druhowie na seansie filmowym 2026-02-15 10:00 Morze, Maanam, góry 3 2026-02-15 08:59 Zrobiło się biało (WIDEO) 2 2026-02-15 08:56 Zderzenie dwóch osobówek w Poroninie 3 2026-02-15 08:00 Wiceminister i posłanka na IV Balu Charytatywnym PSONI 13 2026-02-14 21:01 Fundusze Europejskie na odnowę małopolskich miast 2026-02-14 21:00 Prawie 700 tysięcy złotych na obronę cywilną 5 2026-02-14 20:12 Kacper Tomasiak z olimpijskim brązem na dużej skoczni! 2026-02-14 20:00 Lawinowy wypadek w rejonie Małego Hińczowego Stawu 2026-02-14 19:00 W nocy i w niedzielę zapowiadane są opady śniegu 2026-02-14 18:00 Świetny utwór, doskonałe wideo. Premiera teledysku Basi Giewont (WIDEO) 4 2026-02-14 17:00 Walentynkowe Krupówki (WIDEO) 1 2026-02-14 16:00 Poprzednio zebraliśmy 460 tysięcy złotych, czy po wczorajszym balu padnie rekord? (WIDEO) 5 2026-02-14 15:02 Podpisano umowę na budowę nowego zaplecza dla oczyszczalni ścieków w Nowym Targu 1 2026-02-14 14:00 Oblężone Tatry. Ferie w toku, a Zakopane stanęło w korkach 4 2026-02-14 13:00 Wilki w Dzianiszu, wilki na Gubałówce (WIDEO) 15 2026-02-14 12:00 XIV Rajd Rodzinny w Witowie już 15 lutego. Aktywnie i rodzinnie pod Tatrami 2026-02-14 11:00 Walentynkowy poranek na Sarniej Skale (WIDEO) 2026-02-14 10:00 Tatrzańskie podziemia (WIDEO) 2026-02-14 09:00 Policja w remizie OSP Tylka 1 2026-02-14 08:00 Złożyliście już miłosne życzenia? Dziś Walentynki 2026-02-13 21:33 Miłość bywa ślepa, a Walentynki mogą być niebezpieczne 5 2026-02-13 21:03 To obowiązkowy punkt programu, gdy przyjedziecie do Zakopanego! 8 2026-02-13 20:29 Fałszywy alarm w Jabłonce 2026-02-13 20:00 Wielki Bal Charytatywny PSONI w Nosalowym Dworze (WIDEO) 1 2026-02-13 19:00 Już zakwitły 2026-02-13 18:30 Tragedia w Tatrach Słowackich. Pod lawiną zginął czeski taternik 1 2026-02-13 18:00 132. rocznica urodzin gen. bryg. Mieczysława Boruty-Spiechowicza (WIDEO) 2 2026-02-13 17:48 Mamy drugi medal na Igrzyskach Olimpijskich 1 2026-02-13 17:29 Woda z wodociągu Jurzyste - Stołowe nieprzydatna do spożycia. Jest decyzja sanepidu 2026-02-13 17:02 Łzy wzruszenia, prestiż i duma, czyli statuetki Marki Tatrzańskiej rozdane (WIDEO) 4 2026-02-13 16:51 Widzieliście może Ramzesa? Zaginął w centrum Zakopanego, a rodzina za nim tęskni 5 2026-02-13 16:30 Był pijany. Uszkodził zaparkowane samochody 2026-02-13 16:00 Zainwestował w kryptowaluty i stracił 90 tysięcy złotych. Uważaj na oszustów 10 2026-02-13 15:31 Z transformatora wylewała się woda 5 2026-02-13 15:00 Próbował zabić, trafi na ponad 10 lat do więzienia
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-02-15 19:43 1. Funkcjonariusze ROG u w czynie społecznym w zastępstwie listonoszy rozniosą emerytury dla seniorów w kawalerkach. 2026-02-15 19:27 2. Ludzie wchodzący na teren TPN, w bilecie płacą za ubezpieczenie od akcji górskich. Idąć Twoim - nierozsądnym - tokiem rozumowania, nie należałoby także ratować (lub domagać się od nich wysokich kosztów leczenia) ludzi, którzy z powodu nadmiernej prędkości mieli wypadek samochodowy, tych, którzy z powodu własnej nieuwagi mieli wypadek w zakładzie produkcyjnym, tych, którzy po pijaku złamali nogę oraz tych, którzy na własne życzenie mają raka płuc, bo palą papierosy. Najlepiej byłoby wg Ciebie chyba w ogóle nie leczyć ludzi, albo finansować służbę zdrowia podwójnie - z podatków oraz z dodatkowych opłat od ludzi. Co więcej, kto miałby decydować, czy wypadek był wynikiem braku rozsądku czy przypadkiem? Każda sprawa lądowałaby w sądzie i TOPRowcy zamiast ratować siedzieliby w sądzie jako eksperci i konsultanci. Przed takimi populistycznymi wpisami warto włączyć rozsądek i dwa razy przemyśleć konsekwencje swoich postulatów. Nie wszystko jest takie proste, jak w pierwszym odruchu Ci się wydaje. PS. Dodam tylko, że TOPR jest przeciwnikiem wprowadzania płatnych akcji. 2026-02-15 18:54 3. Dużo tych mondrosci lokalnych expertow a rozwiązanie zagadki jest jedno: Rudy = bieda... Ważne są rozliczenia konkurencji a nie gospodarka. Przybywa bezrobotnych. Do tego mrozy spowodowały że nawet na Pomorzu czy e Poznaniu ludzie siedzą przy pompie ciepła i patrzą ile im kilowatów nabija albo polują na pellet po 2500 2026-02-15 18:45 4. Do wszystkich kochających pasję i krytykantów logiki i zdrowego rozsądku. Ok nie zamykamy szlaków w zimę. Idziesz na swoja odpowiedzialność, masz wypadek my Cie nie ratujemy ( szkoda pieniędzy na fanaberie i głupotę ludzką) lub Cie ratujemy ( ale płacisz gruba kasę). Przyroda sama by wyeliminowała jednostki słabsze intelektualnie. I na koniec . Parę ładnych lat temu żona leżała na ortopedii w szpitalu Zakopiańskim ( na planowanej operacji) Z nią na sali były 2 takie pasjonatki. I według mnie te pasjonatki z własnej głupoty zabierały miejsca ludziom potrzebującym. I nie ma co porównywać demagogiczne porównanie no to zamykamy drogi. 2026-02-15 18:39 5. Raczej to powinien być czas dla mieszkańców,w ramach rekompensaty za wszelkie utrudnienia związane z turystyką. 2026-02-15 18:39 6. Raczej to powinien być czas dla mieszkańców,w ramach rekompensaty za wszelkie utrudnienia związane z turystyką. 2026-02-15 18:35 7. tylko do sieczko-młotów w XXI wieku listonosz przynosi jakieś rachunki czy awiza 2026-02-15 18:30 8. Wszystkie poniższe komentarze są do ..., ,pomylone,i prymitywne. Dlaczego? Niech się autorzy zastanowią. 2026-02-15 17:42 9. takie sobie skisle ego. 2026-02-15 17:36 10. Daleko nie zaszedł....
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama