To miało być zupełnie rutynowe wyjście w teren z myśliwymi Koła Łowieckiego „Knieja”. Program wypadu: uzupełnienie soli w lizawkach, kontrola paśników, a jak się poszczęści - nasłuchiwanie pierwszych dźwięków rykowiska. Ostatni punkt wypadł z planu wraz z polewającym uparcie przelotnym deszczem. Mimo kłopotów z aurą zawsze warto się wybrać „do lasu”, szczególnie, jeśli ścieżka wiedzie w mało dostępne rejony Lubonia Wielkiego. Początkowo szlak dość łagodnie wije się dnem dzikiego potoku, a później wspina ostro przez bukowy las. Przy grzbiecie drzewostan się nieco przerzedza. Odsłonięte, jasne miejsce upodobały sobie sarny. Stara „siuta” ze swoim koźlakiem spokojnie skubie jodłowe gałązki. Niechętnie ustępuje drogi zbliżającemu się człowiekowi. Powoli człapie w pobliskie zarośla, z ciekawości kilka razy odwracając głowę. W młodniku długo jeszcze widać żółtą plamę jej boku. Za grzbietem bukowy las staje się jeszcze bardziej monotonny. Gładkie, jasnoszare drzewa. Dno lasu wyścielone rudą, grubą warstwą butwiejących liści. Skraj drogi to dobre miejsce do obserwacji. Można tam podejść bez hałasu. Zresztą dzisiaj kroki człowieka świetnie wygłusza świst wiatru i stuk opadających z drzew ciężkich kropli.
Do zmroku pozostała może godzina. To najlepsza pora do obserwacji. Zwierzaki, które przez dzień odpoczywały w zaroślach, powinny właśnie wyruszać na nocny żer. Jakby na potwierdzenie tej znanej myśliwym prawidłowości, zza grzbietu wyłania się znajomy ciemnobrunatny kształt. Łania zupełnie bezgłośnie stawia swe wielkie badyle. Idzie ostrożnie, intensywnie wciągając powietrze. Pewnie już wie, że jest obserwowana. Wystarczy jeden nieopatrzny ruch człowieka, mgnienie powiekami a zwierzę znika równie nagle, jak się pojawiło. Jelenie są wciąż jeszcze bardzo ostrożne, łanie chodzą osobno, to znaczy, że amory im jeszcze nie w głowie. Na rykowisko trzeba będzie poczekać z tydzień lub dwa. Upływają kolejne minuty – zupełnie nic się nie dzieje. Robi się coraz bardziej ponuro. Dziś zmierzch zapadnie wcześniej. To zasługa niskich deszczowych chmur. Senny nastrój przerywa sarna, pędząca między bukami z prędkością błyskawicy. Coś ją spłoszyło, wręcz – przeraziło. Chwilę później w lesie rozbrzmiewa ciche mruczenie. Trudno ustalić skąd pochodzi nowy dźwięk. Może to odgłosy „zakopianki”? A może jednak ożywiły się jelenie? Mruczenie staje się wyraźniejsze. W końcu nawet daje się określić, że dobiega zza moich pleców. Karkołomny skręt szyją i głowa nie chce wierzyć w to, co widzą oczy. Starą drogą, opadającą od głównej grani Lubonia idzie… niedźwiedź. Dzieli nas dystans może trzydziestu metrów. Odległość ciągle maleje. Wyraźnie widać wystające łopatki drapieżnika, poruszające się rytmicznie podczas marszu i długie kudły, w rozproszonym świetle zapadającego zmroku, jakby przyprószone siwizną. Zwieszony łeb robi się coraz większy i większy. Nie ma nawet sensu używać lornetki… Mogłaby nie złapać ostrości. Poza tym ręce się trzęsą za bardzo.
Przez myśl przebiegają szkolne lektury, wierszyk o niedźwiedziu Litwinie. Problem w tym, że po gładkim buku trudno poruszać się „jak dzięciołek”. Druga bajkowa opcja – udawanie martwego też jakoś nie trafia do przekonania. „Niedźwiedź jest w końcu niewielki. Ma co najwyżej cztery lata – to ustalili fachowcy z Gorczańskiego Parku Narodowego, podczas wiosennych tropień” – próbuję pocieszać się w duchu. Jednak jakoś ciężko przychodzi konfrontowanie teorii z tym, co lezie z przeciwka, ma ogromne łapy, pewnie z dwa metry długości i lepiej niż metr wysokości w kłębie. W głowie zapala się czerwony alarm. Trzeba coś zrobić i to szybko, bo mnie przecież ten misiek zeżre. A może nie zauważy? Mało prawdopodobne. Zostało może dwadzieścia metrów. Zwierz dziarsko stawia łapy. Nie ma co zwlekać, trzeba się ujawnić… natychmiast. Tylko żeby się nie drzeć. To mogłoby misia zdenerwować. Lepiej zagwizdać, tak delikatnie. Znajomy, który często wędruje po słowackiej Wielkiej Fatrze mówił, że to najlepsze, żeby uniknąć kłopotliwego „sam na sam”. Tylko jak gwizdać, gdy człowiekowi w panice drżą wargi i w ogóle sztywnieją usta. W końcu z gardła wyrywa się krzyk… rozpaczy. Misiek nie zatrzymuje się od razu. Siłą inercji robi jeszcze z pięć kroków. Jest blisko, naprawdę blisko. Przysiada na zadzie. Nieco unosi głowę. Gdy przednie łapy odrywają się od ziemi – do głowy przychodzą już tylko modlitwy. Serce wali z prędkością dwustu uderzeń na minutę, jest bliskie zawału. Pewnie umarłbym ze strachu, gdyby było więcej czasu. Niedźwiedź waha się chwilę. Stan kłopotliwego zawieszenia trwa zaledwie parę sekund. Najdłuższe parę sekund mojego życia. Wystarczy by raz jeszcze wrócić myślami do wiosennego tropienia. Godzinami łaziliśmy po śladach tego samego miśka. Brnąc po pas w rozmiękłym śniegu, gramoląc się nieporadnie z głębokich potoków i przedzierając resztkami sił przez gęste młodniki kląłem zwierzaka w żywy kamień. Trochę teraz tego żałuję, mam nadzieję, że niedźwiedź nie chowa urazy.
Nie chował. Ogromny futrzak, właśnie zgrabnie wywija tułów w stronę świerków, z których wylazł przed chwilą. A cała miśkowa fizjonomia zmiata ogromnymi susami. Od razu lepiej się czuję. Prawie jak pogromca niedźwiedzi. Mam satysfakcję, w końcu kudłatemu też musiało skoczyć ciśnienie. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie kac moralny. Siąpił deszcz i nie wyjąłem z plecaka aparatu fotograficznego. A przecież mogłem się spodziewać spotkania z niedźwiedziem. Gdybym tylko słuchał się, gdy łowczy „Kniei” zarzekał się na wszystkie świętości, że już więcej ani kukurydzy, ani owsa do paśnika nie wywiezie. I że miśka - próżniaka z własnej krwawicy nie będzie utrzymywał. Niedźwiedź, młody osobnik zawędrował w okolice Rabki jesienią ubiegłego roku. Tropienia przeprowadzone przez dra Jana Locha z Pracowni Naukowej GPN, a także obserwacje myśliwych Koła Łowieckiego „Knieja” pozwoliły ustalić, że miś przezimował pod Luboniem. Ostatnie sygnały o wielkim drapieżniku pochodziły z czerwca. Myśliwi obserwowali tropy niedźwiedzia w okolicy paśników. Miś chętnie żywił się karmą wykładaną dla dzików.
Tekst i fot.: Marek Kalinowski
Tygodnik Podhalański 38/2007
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
-
MOTORYZACJA | sprzedaż
MERCEDES. 698 572 263.
-
NIERUCHOMOŚCI | kupno
Kupię DOM do remontu. 789 321 805.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o powierzchni ok. 50 m2. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Do wynajęcia DOM - okolice Nowego Targu. 791 931 320.
-
PRACA | dam
Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
-
PRACA | dam
WIZY USA, WYJAZDY, ZIELONA KARTA. 501 809 644
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
-
PRACA | dam
Przyjmę do pracy kucharza/pomoc kuchenną w restauracji w Dolinie Kościeliskiej.. 723 997 045 harnas@harnas.eu
Tel.: 723
-
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI PIEKARZA. Na stałe, umowa. 602 759 709
-
ANTYKI
Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
-
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI DO KROJENIA I PAKOWANIA PIECZYWA. 602 759 709
-
USŁUGI | inne
ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
-
PRACA | dam
Polskie Koleje Linowe S.A. są liderem wśród operatorów kolei linowych w Polsce. Obecnie poszukujemy osób na stanowisko: KOORDYNATORKA/KOORDYNATOR DS. SPRZEDAŻY PRODUKTÓW MARKI WŁASNEJ. Miejsce pracy: Zakopane. CO BĘDZIE NALEŻEĆ DO TWOICH OBOWIĄZKÓW? Między innymi: - Rozwój sprzedaży produktów marki własnej PKL w sklepach stacjonarnych, - Udział w tworzeniu nowych kolekcji tematycznych marki własnej PKL, - Tworzenie harmonogramów dla pracowników sklepów, kontrola i rozliczenie czasu pracy, - Dbanie o wysokie standardy w obsłudze klienta, - Kontrola stanów magazynowych, - Rozliczanie sklepów, prowadzenie podstawowych dokumentów księgowych, Rozwój sprzedaży e-commerce, - Raportowanie i analizowanie prowadzonej sprzedaży, - Bieżąca analiza rynku, trendów sprzedażowych oraz nowości i dostępnego asortymentu, - Dbanie o spójność oferty towarowej i wizerunku Grupy PKL. DOŁĄCZ DO NAS! Więcej informacji i rekrutacja: https://www.pkl.pl/post/koordynatorka-koordynator-ds-sprzedazy-produktow-marki-wlasnej.html
WWW: https://www.pkl.pl/post/koordynatorka-koordynator-ds-sprzedazy-produktow-marki-wlasnej.html
-
PRACA | dam
Praca na krojeniu - pakowaniu pieczywa Piekarnia Łapsze N. 601-086-310
Tel.: 601
-
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA, KUCHARZA WYDAWKOWEGO, BARMANA, PRACOWNIKA GOSPODARCZEGO. Praca na stałe lub dorywczo, CV na: rabka@siwydym.pl, informacje pod numerem: 887 080 004
-
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni CUKIERNIKA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
-
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
-
BIZNES
DO WYNAJĘCIA DZIAŁKA W ZAKOPANEM (w pobliżu "Szymonka") - 886 145 908.
-
PRACA | dam
PRACOWNIKA BIUROWEGO na hali sprzedaży (faktury, itp.), DO BUDKI GASTRONOMICZNEJ (sprzedaż). Praca stała. Zakopane. 602 74 31 38, gobo10@wp.pl
-
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ, OBSŁUGĘ BARU MLECZNEGO, KELNERA/-KĘ. Kontakt: 600 035 355, 600 035 080 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
-
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KIEROWCĘ. Mile widziane doświadczenie. Praca na stałe. 602 759 709
-
PRACA | dam
Pracownia Projektowa SŁOWIK ARCHITEKTURA z siedzibą w Zakopanem, poszukuje ARCHITEKTA.. 668 309 058 https://slowikarchitektura.pl/ biuro@slowikarchitektura.pl
Tel.: 668
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
SPRZEDAM MIESZKANIE KRAKÓW - KURDWANÓW - ŚWIETNA LOKALIZACJA. Oferujemy na sprzedaż jasne i przestronne mieszkanie położone w zadbanym budynku na osiedlu Kurdwanów. Powierzchnia 28,12 m kw. Budynek wyposażony jest w trzy windy, w tym jedną towarową. UKŁAD MIESZKANIA: - duży pokój z wnęką (nyżą), - jasna kuchnia z oknem, - duża, oszklona loggia, - piwnica przynależna do mieszkania. Mieszkanie jest słoneczne i ustawne, IDEALNE DLA SINGLA, PARY lub JAKO INWESTYCJA POD WYNAJEM. Lokalizacja zapewnia szybki dojazd do centrum oraz dostęp do pełnej infrastruktury - sklepy, przystanki komunikacji miejskiej, szkoły i tereny zielone w zasięgu kilku minut spacerem. SPRZEDAŻ BEZ POŚREDNIKÓW. Cena 450 tys zł - do negocjacji. Kontakt: 604 08 16 43
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.