Reklama

2021-05-17 12:00:29

Podhale

Bite kobiety, ludzie na moście, zawałowcy i alkoholicy czyli codzienność w słuchawce nr 112

- Mam wrażenie, że całe moje dotychczasowe życie wyglądało, jak wyglądało, tylko po to, żeby ten człowiek nie skoczył z mostu - mówi Maria Łaś, góralka z Gronkowa, operatorka numeru alarmowego 112.

- Dzwoni telefon z rana - ciśnienie skacze? 

- Już nie. Na samym początku rzeczywiście bałam się każdego telefonu. Ale szkolenia, które nas przygotowują, dają nam naprawdę duże kompetencje. I do tego dochodzi doświadczenie. Jestem już w stanie przewidzieć, "z czym ten telefon dzwoni". 

- Tak po głosie? 

- Większość rozmów dotyczy dość typowych zjawisk albo problemów zdrowotnych. I tu moje zadanie jest proste - mam zebrać podstawowe informacje na temat tego, co się dzieje, i adres. Nie ma za bardzo czasu na emocje - to szybka i precyzyjna robota. Trzeba jak najszybciej przełączyć z odpowiednimi danymi do dyspozytora medycznego, który przeprowadza wywiad i decyduje o wysłaniu ambulansu bądź nie. Ale z rana mogą też być wypadki...  

- To sytuacje najbardziej stresogenne? 

- Często osoby zgłaszające są w stanie histerii bądź szoku. I tu zwykle ciśnienie rzeczywiście skacze, niezależnie od tego, ile kto ma lat doświadczenia. Ludzie nie wiedzą, gdzie są, nie są w stanie odpowiedzieć na pytania, ciężko wydobyć informacje. 

- Oczekują natychmiastowej reakcji, błyskawicznego wysłania karetki, a tu operator zadaje jakieś pytania.

- To najgorsze, że niektórzy myślą, że wystarczy zadzwonić, a my każdego namierzymy, bo mamy cudowne lokalizatory, które namierzają wszystkich. Z wyjątkiem jednej sytuacji - posiadaczy nowych samochodów z systemem e-call. System ten przesyła nam dokładną długość i szerokość geograficzną, więc nie musimy się martwić o lokalizację. 

- Gdy przenoszono centrum z powiatów do Krakowa, były głosy, że operator w Krakowie nie będzie wiedział, gdzie leży Kowaniec, i karetki będą błądzić. 

- Rozumiem te zarzuty, bardzo często zgłaszający mówią: jedźcie koło młyna i skręćcie za kapliczką, nie podając nam nawet, z jakiej wioski dzwonią. A my musimy wydobyć konkretną informację. Z drugiej jednak strony atutem takiej centralizacji jest zastępowalność. Wyobraźmy sobie, że mamy halny na Podhalu. Lokalne centra powiadamiania przyjmują setki zgłoszeń o tym, że gdzieś spadło drzewo, komuś dach zerwało. W takiej sytuacji istnieje duże ryzyko, że osoba, która ma akurat zawał, się nie dodzwoni albo będzie długo czekać na linii. A centra CPR oferują to, że jeśli w tym momencie jesteśmy przeciążeni, to odbierze inne centrum i ono załatwi zgłoszenie.  Nawet jeśli jest na drugim końcu Polski. Druga sprawa to to, że jednym telefonem można wezwać kilka służb, nr.: ambulans, policję straż pożarną i pogotowie górskie lub wodne.  

- To teraz krótki instruktaż. Jestem na miejscu wypadku, dzwonię na 112 i co dalej? 

- Przede wszystkim musi pan wiedzieć, gdzie dzwoni. Bo ludzie często dzwonią na 997 i są przekonani, że odbierze policjant. A od 2018 roku numer ten łączy ze 112.  Nie da się przez telefon zgłosić, że były chłopak nas stalkuje albo była żona ukradła samochód. I tak w takich przypadkach trzeba udać się na komisariat, bo to sytuacje, które nie wymagają nagłego wysłania służb, a do tego służy numer alarmowy.  

- Ale tu jest wypadek i trzeba wysłać służby.

- Musimy wiedzieć, gdzie pan jest.  W jakiej miejscowości, na jakiej ulicy, pod jakim numerem. Albo określić lokalizację przez słupek pikietażowy bądź numer przejazdu kolejowego. A często ludzie mówią: koło Żabki. Tymczasem my nie mamy mapy Żabek, nawet dostępu do Google Maps. Jesteśmy odcięci od internetu ze względu na bezpieczeństwo i potencjalne ryzyko zhakowania. Mamy precyzyjne mapy do naszych celów, ale "koło Żabki" nie jest adresem. A na drogach krajowych i wojewódzkich są słupki, które dobrze byłoby umieć przeczytać. Nawet kierowcy z dużym doświadczeniem nie potrafią powiedzieć czasem, co to jest ta duża cyfra na słupku przy drodze... 

- No właśnie - co to jest ta duża cyfra na dole i mała liczba na górze? 

- Mała to numer kilometra, a duża - numer setnego metra danego kilometra. Jeśli jest 752 i 1, to znaczy, że to 752. kilometr i setny metr. 

- Jeszcze trzeba opisać, o co nam chodzi.

- Przede wszystkim trzeba słuchać operatora. Bo ta sytuacja, która dla  zgłaszającego jest wyjątkowa i może zdarza się pierwszy raz w jego życiu, dla nas jest sytuacją typową. Mamy zestaw pytań zgodnych z procedurą, które modyfikujemy pod konkretne okoliczności.  

- Jak tu się nie denerwować, skoro to tak długo trwa? 

- Nam też zależy, żeby zgłoszenie załatwić jak najszybciej. To, że zadajemy pytania, to efekt wielu lat doświadczenia wielu operatorów, bo pośpiech może być zabójczy. Kiedyś obsłużyłam zgłoszenie medyczne w 27 sekund, z dokładna lokalizacją. Zgłaszającym był ojciec malutkiego dziecka, które przestało oddychać. Podał mi adres, ale jak to często bywa, w przekonaniu, że nikt nie wie, gdzie jest ta maleńka wioska - podał adres pobliskiego większego miasta. I to się mogło skończyć źle. Dlatego my powtarzamy dwa razy adres zgłoszenia. Procedury irytują zgłaszających, ale one naprawdę ratują ludzie życie w sytuacjach dużego stresu. 

- Pamiętam pani wspomnienie po dyżurze: miałam dzisiaj 5 razy przemoc domową, 2 zgony i 3 nagłe zatrzymania akcji serca. To typowy dzień operatora numeru 112? 

- To był akurat łatwy dzień. My tych zgłoszeń odbieramy i po 200 dziennie. Czasem trwają 30 sekund, a czasem 30 minut. Pewne rzeczy powtarzają się sezonowo, pewne dzieją się niezależnie od pory dnia czy roku. Przemoc domowa  jest dużym problemem, dużym problemem jest alkoholizm. Gdyby operatorzy nr. 112 decydowali o prawie w Polsce, to pewnie mielibyśmy prohibicję. Interwencje te to znaczna część naszej służby. Wiele tragedii można byłoby uniknąć. Po 12 godzinach w Centrum dochodzimy do wniosku, że świat bez alkoholu byłby lepszy. 

- Gdy idą święta, co drugie zgłoszenie dotyczy przemocy w rodzinie lub rodzinnej awantury - to inna opowieść. Jak jesteśmy odbierani jako społeczeństwo po drugiej stronie słuchawki?  

- Zastanawiam się, czy my na 112 mamy prawdziwy obraz społeczeństwa, czy jednak skrzywiony. Ludzie do nas nie dzwonią, by opowiedzieć, jaki mieli wspaniały dzień, ale w sytuacji kryzysowej. Mamy więc bardzo smutny obraz społeczeństwa. Wiemy, że ludzie będą do nas dzwonić w stanie wzburzenia, ale szkolenia nas do tego przygotowują. Mamy psychologów, którzy chodzą między nami, by nas wspomóc. To znamienne, że w święta, gdy wszyscy chcieliby być tacy rodzinni i szczęśliwi - wszystkie spory zadawnione odżywają. Ludzie pomagają sobie alkoholem, dochodzi do rodzinnych zgrzytów. 

- Czy nadal zdarza się pani słyszeć głuchą ciszę, jakby po "tąpnięciu płyt tektonicznych", podczas rozmów z ofiarami przemocy domowej? 

- To dość częste sytuacje. Bywa tak, że osoba zgłasza po raz piąty przemoc i wciąż liczy, że partner nawróci się i zmieni, jak przyjedzie policja. Jeśli będziemy traktować nr 112 jako jedyną formę przeciwdziałania problemom społecznym, to one nie znikną. Jeśli ofiara nie znajdzie siły, by z tą sytuacją walczyć, nie będzie szukać pomocy długofalowej, to pogrożenie palcem przez policjanta nic nie da. Ale bywają też takie zgłoszenia, gdy kobiety dzwonią po raz pierwszy po latach znoszenia przemocy. I ja im próbuję podpowiedzieć, co mają robić. To sytuacje, kiedy mam poczucie, że naprawdę robię coś z sensem. I staram się zrobić coś więcej niż procedury wymagają.  

- W takich momentach korzysta pani z własnej wiedzy, czy procedury wystarczają? 

- Niby moglibyśmy ograniczyć się do wysłania policji. Ale staram się wyposażyć ludzi w wiedzę, która im pomoże, skierować ich do organizacji czy instytucji, które im mogą pomóc długofalowo.  

- Jakie trzeba mieć wykształcenie, by zostać operatorem? Pani jest iberystką... 

- To o tyle pomocne, że jestem tłumaczką dla osób hiszpańskojęzycznych zgłaszających się z całego kraju. Są kierowane na mój numer z każdego miejsca w Polsce. Każdy operator jest w stanie obsłużyć zgłoszenie przynajmniej w jednym języku obcym. Często tłumaczymy też zgłaszających w kontakcie z innymi służbami. Nie ma szczegółowych wymogów, jeśli chodzi o wykształcenie, powinno być co najmniej średnie. Większy nacisk położony jest na predyspozycje i doświadczenie  niż formalne wykształcenie.  

- Kto najczęściej dzwoni na 112? Są jakieś typowe sytuacje? 

- Ktoś, kto zna się na statystyce, mógłby przeprowadzić fajne badania na tej podstawie. Zresztą w jakimś wymiarze CPR-y takie badania statystyczne robią. Po prostu wiemy, że pewne zgłoszenia będą się zdarzać. Przychodzi wiosna, to ludzie będą wypalać trawy. Wszyscy mówią, że nie wolno, że to szkodliwe, ale i tak się znajdą tacy, co to zrobią.  Czyli wiosna upływa pod znakiem wypalania traw. A wakacje to jedna wielka impreza. Wszyscy będą pić alkohol, gubić się, będą mieć różne z tym związane "przygody". Dzwoni też wiele osób z zaburzeniami psychicznymi. To akurat wrażliwy temat. Czasem dzwonią osoby ze szpitali psychiatrycznych. Czasem dzwonią osoby samotne, które sobie nie radzą z samotnością. Dzwonią, bo chcą usłyszeć ludzki głos, porozmawiać z człowiekiem. Czasem dzieje się to nocą, gdy ludzie uświadamiają sobie: mam 80 lat, wychowałem trójkę dzieci i jestem sam... Dzwonię, by porozmawiać z człowiekiem 

...dzwonię na 112 choć formalnie nie powinienem... 

- Czasem człowiek potrzebuje kontaktu. To wcale nie są rozmowy, z którymi mamy największy problem. A jeśli można komuś przynieść ukojenie i powiedzieć, że świat jednak istnieje, choć od tygodni nie widział ludzkiej twarzy, to to nie jest problem. Nasza interwencja nie zawsze musi się kończyć wysłaniem służb. Staramy się być jak ludzie i po prostu pomóc. 

- Bywają przypadki miłe, ktoś podziękuje...? 

- To sytuacje megaekstremalnie rzadkie. Mnie się taki przypadek zdarzył tylko raz. Ale do nas dzwoni się zwykle w sytuacjach wzburzenia. Czasem to wzburzenie jest większe w sytuacjach prozaicznych niż tych ekstremalnych, gdy jesteśmy w stanie zachować zimną krew. Przy pożarze jakoś potrafimy się ogarnąć, ale już niekoniecznie nam się to udaje,  gdy ktoś postawił samochód na naszym miejscu parkingowym. Wtedy zdarza się, że ludzie wyładowują na nas swoją agresję. Czasem mam wrażenie, że służymy za chłopca do bicia w sytuacjach, gdy ludzie czują się bezradni.  

- Częściej życzą - jak któryś z operatorów opowiadał - "żebyście wszyscy wyzdychali"? 

- Bywa i tak. To nie jest tak, że my po tym płaczemy do poduszki. Wiemy, że dzwoniący są w stanie wzburzenia. Bywa, że my też nie jesteśmy uprzedzająco mili i delikatni. Czasem też musimy powiedzieć stop i wyznaczyć granicę. Zwłaszcza jak wymaga się od nas cudów. Nie jesteśmy centrum dowodzenia wszechświatem, choć ludziom czasem tak się chyba wydaje. 

- Czy po takim dyżurze wystarczy wziąć prysznic, by spłukać wszystkie złe emocje? 

- Raczej nie chcielibyśmy, by ludzie widzieli nas po takich trudnych rozmowach. My też rozładowujemy agresję, jaką dostajemy. Przekleństwa czasami słychać w całym cepeerze. W rozmowie ze stroną musimy być kompetentni, umieć wyłowić najważniejsze informacje, ale po rozmowie z trudnym zgłaszającym  trzeba się rozładować. Wtedy wyłączamy się ze słuchawki, klniemy pod nosem albo na głos. Mamy też możliwość przerwy, zrobienia sobie kawy, pójścia na bieżnię czy fotel masażu, porozmawiać z psychologami. Jedną z fantastycznych rzeczy jest to, że to naprawdę praca zespołowa. Gdy trudne zgłoszenie zdarzy się koleżance obok, to po jej reakcji widzę, ile ją to kosztowało.  

- Nie każdy to wytrzymuje... 

- Są osoby, które rezygnują z pracy po paru tygodniach, już mając certyfikat, który tak trudno było zdobyć. Są ludzie, którzy stwierdzają, że kosztuje ich to za dużo. Ja zawsze mówię, że uwielbiam chodzić do tej pracy, ale wychodzenie z niej też jest bardzo przyjemne. Tu trzeba mieć specyficzne predyspozycje. 

- Przydają się, gdy trzeba negocjować życie z samobójcą?  

- Jako operatorzy jesteśmy takimi Szeherezadami, które potrafią dużo zdziałać słowem. Na przykład musimy uspokoić kogoś, kto stoi w płonącym budynku, albo kogoś, kto boi się o życie najbliższych. Czasem trzeba rozmawiać z kimś, kto chce targnąć się na swoje życie. Zgłoszenia od osób w trakcie próby samobójczej są w ogóle bardzo trudne. Nie ma tu jednego scenariusza działania. To są zawsze odmienne sytuacje. Przyczyna zazwyczaj nie jest jedna. Nie ma jednej standardowej procedury, bo jej być nie może. Jedną rzecz trzeba ustalić na pewno: gdzie ten człowiek się znajduje. A osoba, która nosi się z zamiarem samobójstwa, nie zawsze jest chętna, by z nami współpracować. Mnie kiedyś udało się osobę z myślami samobójczymi rozśmieszyć i to spowodowało, że mi jakoś zaufała. Bo śmiech jest czymś szczerym, autentycznym, czego nie da się udawać. W końcu ta osoba pozwoliła sobie pomóc. Rozmowy z samobójcami trwają i godzinę, są bardzo trudne i pracuje nad tym więcej niż jedna osoba. 

- Nie wystarczy powiedzieć - proszę poczekać, przełączę do psychologa? 

- Ludzie nie zawsze się na to godzą. Historia nie z mojej praktyki, ale od jednego z operatorów. Pani mówi, że właśnie jest w trakcie próby samobójczej. "Nie chciałabym, żeby moja córka wróciła ze szkoły i zastała mnie w tym stanie". To nie jest tak, że ludzie zawsze dzwonią z nadzieją, że ktoś ich uratuje. Czasem informują tylko, gdzie będzie ciało. Kiedyś prowadziłam półgodzinną rozmowę z samobójcą w języku hiszpańskim. Mam wrażenie, że całe moje dotychczasowe życie wyglądało, jak wyglądało, tylko po to, żeby ten człowiek nie skoczył z mostu.  

- Wraca pani do nagrań rozmów? 

- Nie ma na to czasu. Bywa, że wracamy, bo wydaje się, że jakiś szczegół przeoczyliśmy i mogliśmy nie przekazać służbom. Ale to też jest kwestią zdrowia psychicznego, że te rozmowy wypieramy z pamięci. 

- Słuchawki operatora są niczym kratki konfesjonału? 

- Czasem gorzej. Do konfesjonału idziemy po przemyśleniach i nie spodziewamy się wyroku śmierci. A tu zgłoszenia są ekstremalnie trudne. Czasem jesteśmy tą jedyną osobą, do której można się zwrócić. Pamiętam przypadek mężczyzny onkologicznego w stanie paliatywnym, który uznał, że operator nr 112 jest tą jedyną osobą, do której można się zwrócić, opowiedzieć, jak bardzo go boli. Bo nie chce ranić bliskich. 

- Minął przeszło rok od zdanego egzaminu. Jak pani ocenia tę pracę w CPR?  

- Mam wrażenie, że moja praca jest bardzo ważna w sensie społecznym i ma realny wpływ na życie ludzie. To był rok bardzo ciężki też przez pandemię, byliśmy dziesiątkowani przez chorobę, a zgłoszeń było więcej. To też ciężki rok ze względu na stan psychiczny społeczeństwa.  

- To praca do emerytury? 

- Nie wiem, czy da się ją wykonywać tak długo. Mamy dopiero pierwszą w Polsce osobę, która dopracowała w CPR do emerytury.  Ale to praca, którą chciałabym wykonywać tak długo, jak to będzie możliwe.  


Porady operatora 112: 

Pamiętajcie, że można dodzwonić się z aparatu NAWET bez karty sim. Nie dawajcie więc dzieciom do zabawy aparatów telefonicznych. Bywa, że one bezwiednie do nas wydzwaniają po kilkadziesiąt razy, a nie jesteśmy w stanie się skomunikować. Czasem mają głupie pomysły i potrafią zadzwonić z takiego telefonu, krzycząc: pożar. Pal licho koszty, ale to angażuje służby, które mogłyby komuś w tym czasie uratować życie.  Nie działamy jak w amerykańskim filmie - nie wystarczy powiedzieć „jestem tu, znajdźcie mnie”. Pamiętajmy o słupkach pikietażowych, ale też o tym, że każdy przejazd kolejowy ma swój numer - te 9 cyfr na żółtej tabliczce od strony torów ułatwia nam działanie. Jeśli ktoś widzi leżącego na ulicy, nie wystarczy do nas zadzwonić. Oczywiście my moglibyśmy wysyłać ambulans do każdego pijanego, ale wtedy może go zabraknąć dla kogoś, kto ma zawał czy udar. Wystarczy zadać pytanie - czy potrzeba lekarza - w większości przypadków to rozwiązuje problem. Nie powtarzajcie "szybko, szybko" - od tego nie będzie szybciej. Szybciej będzie, jeśli podacie precyzyjną lokalizację.  
Rozmawiał: Józef Figura

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Gąsienica 2021-05-17 08:12:25
Cała prawda o katolikach ...obłudni ,fałszywi ...w niedziele składają rączki do pana bozi a w poniedziałek przemoc domowa ,awantury z sąsiadami, agresja wobec osób myślących inaczej, mieszkańcy Podhala to niestety w większości typowy elektorat PISlamu ,słuchacze telewizji propagandowej ze zlasowanymi mózgami ,jako rodowity góral wstyd mi za takich ludzi ,na szczęście stare pokolenie tych tłuków wymiera ,młodzi maja inne podejście zarówno do wiary zwłaszcza tej obłudnej katolickiej jak i do integracji zwłaszcza tej europejskiej,mam nadzieje ze przy najbliższych wyborach nie będę sie wstydził za Podhale jako region gdzie wygrywa pis ,mam nadzieje ze młodzi ludzie pójdą na wybory i pogonią sektę katolicka z Kłamczynskim i błaznem Duda na czele..
Amen
Polak 2021-05-17 07:43:27
dziękujemy za pracę , bardzo wymagającą
Ba jako 2021-05-17 01:57:40
''KOLOROWO'' to czsami nie jest dzwoniac pod ten numer - szkoda komentowac .
Klaus 2021-05-16 21:36:15
Nie skomentuje tego wogóle skoda szczepic ryja stonoga mial racje
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Zakopane sprzedam wydzielone udziały w kamienicy na Krupówkach. tel 660797241 b12.pl.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Zakopane- sprzedam dom na ulicy Grunwaldzkiej.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Zakopane -sprzedam dom na ulicy Stachonie 660797241 b12.pl.
  • PRACA | dam
    Pensjonat w Zakopanem zatrudni POKOJOWE - 666378357
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    OWCE KAMERUŃSKIE Z JAGNIĘTAMI. 602 152 568.
  • PRACA | dam
    PRACA! Praca w schronisku górskim (weekendowa i sezonowa lipiec-sierpień). Atrakcyjne wynagrodzenie, mile widziane doświadczenie. Praca na zmywaku, na barze lub jako pomocy kuchenna.. 886207326 schroniskoturbacz.pttk@gmail.com
    Tel.: 886207326
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Działka pow. 41ar do zabudowy położona w Lipnicy Wielkiej pod Babią Górą. 603071487, 609325040.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Las z drzewostanem pow. 41ar w Lipnicy Wielkiej 603071487, 609325040.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam bale z sianokiszonką. 536955255
    Tel.: 536955255
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    APARTAMENT Za Strugiem, Zakopane - 607 506 428.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię TYNKARZA I POMOCNIKA przy tynkach maszynowych. 730 39 73 01.
  • PRACA | dam
    Poszukujemy osób do pomalowania drewnianych balkonów w obiekcie turystycznym w Zakopanem. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt pod numerem telefonu: 693 692 100. 693692100
    Tel.: 693692100
  • KUPNO
    SKUP STARYCH SPAWAREK. 536269912.
  • RÓŻNE
    OBWOŹNY SKUP ZŁOMU - dojazd do klienta. 536269912.
  • PRACA | dam
    Piekarnia - cukiernia w Zakopanem zatrudni PRZEDSTAWICIELA HANDLOWEGO. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | dam
    Piekarnia - cukiernia w Zakopanem zatrudni EKSPEDIENTKĘ/-A. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | dam
    Piekarnia w Zakopanem zatrudni KIEROWCĘ. Dobre warunki pracy. 604 102 804, 602 285 793.
  • USŁUGI | inne
    PROFESJONALNA WYCINKA DRZEW, GAŁĘZI Z PODNOŚNIKA I Z UŻYCIEM LINY. 889 105 476
  • PRACA | dam
    AMW Rewita Oddział Rewita Kościelisko ma do wynajęcia lokale usługowo-biurowe w Kościelisku, przy ul. Nędzy-Kubińca 103 naprzeciw Urzędu Gminy Kościelisko. Lokale o powierzchni od 7 do 24 m2. Możliwość połączenia lokali. Kontakt: 601953386
  • USŁUGI | budowlane
    FLIZOWANIE, REMONTY, WYKOŃCZENIA. 882080371.
  • USŁUGI | budowlane
    KAMIENIARSTWO. 882080371.
  • USŁUGI | budowlane
    KAMIENIARSTWO, ELEWACJE, OGRODZENIA - WSZYSTKO Z KAMIENIA. 509 169 590.
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI BLACHARSKO-DEKARSKIE, KRYCIE I PRZEKRYCIA DACHÓW, KOMINY, BALKONY, RYNNY, GZYMSY, FASADY. 889 388 484.
  • USŁUGI | budowlane
    REMONTY I WYKOŃCZENIA od A do Z. 572624414.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKALE HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWE o powierzchniach ok. 58 i 55 m2, oraz PIWNICA 23 m2. Możliwość połączenia lokali. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    POLE - 1.6 HA i 42 AR. 505 429 375.
  • NAUKA
    NATIVE SPEAKER - JĘZYK ANGIELSKI - nauka face to face lub online, PRZYGOTOWANIE DO MATURY - Zakopane, okolice - 605 069 173
  • PRACA | dam
    Regionalna karczma w Zakopanem przyjmie do pracy: POMOC KUCHENNA, KELNER/-KA. 602 366 750.
  • USŁUGI | budowlane
    REMONTY, WYKOŃCZENIA WNĘTRZ, ŁAZIENKI, SZPACHLOWANIE, MALOWANIE itp. USŁUGI STOLARSKIE. 888 405 627.
  • USŁUGI | budowlane
    TYNKI MASZYNOWE. 604 857 880.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2024-04-12 19:00 Dziesiątki zniczy, dwa krzyże i zdjęcia zmarłych ustawione przez rodzinę 2024-04-12 18:00 A gdyby usługę na drodze do Morskiego prowadzić tak, jak w Dol. Kościeliskiej i tylko do Wodogrzmotów? 2024-04-12 17:00 Dlaczego miasto nie zezłomuje starych wraków, tylko urządza im cmentarzysko na Zoniówce? 7 2024-04-12 16:00 Pod Giewontem złożono hołd ofiarom Golgoty Wschodu 2 2024-04-12 15:30 Wiosenne metamorfozy w nowotarskiej bibliotece 2024-04-12 15:00 Wykluczony z grona ratowników TOPR, bo sprzedał czekan tragicznie zmarłej dziewczyny 16 2024-04-12 14:30 Własny biznes w górach? Otwórz sklep Żabka w Zakopanem lub okolicach 2024-04-12 14:01 Zdrowe przepisy na każdą porę roku: Kreatywne pomysły na pyszne koktajle i odżywcze dania 2024-04-12 14:00 Kobieta dała się oszukać metodą na blika 2024-04-12 13:48 Serum z witaminą C i krem z filtrem SPF - dlaczego to niezastąpiony duet kosmetyków na co dzień? 2024-04-12 13:00 Chciał okraść sklep ale trafił na nieumundurowanych policjantów 1 2024-04-12 12:00 Co robić w weekend w Zakopanem? 2 2024-04-12 11:59 Kluczowe składniki diety dla zdrowia stawów: Jak wspierać kości i stawy naturalnie? Joint Protex Forte i RiseUp Multiactive Collagen Calivita 2024-04-12 11:00 Uderzyli w gang tytoniowy, dziesięciu zatrzymanych za 11 mln lewych papierosów (WIDEO) 2024-04-12 10:30 Co jest lepsze - fotowoltaika czy wiatrak przydomowy? 2024-04-12 10:29 Fronty akrylowe czy lakierowane? 2024-04-12 10:00 XXVI Gminne Prezentacje Form Teatralnych (ZDJECIA I WIDEO) 2024-04-12 09:32 Omen. Co wydarzyło się na początku? Mamy dla Was bilety na film 2024-04-12 08:59 Takie widoki z Przełęczy Kondrackiej (WIDEO) 2024-04-12 08:00 Duch ciało kamień w jednym (WIDEO) 2024-04-11 21:45 Owce już się pasą, a to oznacza, że jest już pyszny bundz i bryndza 4 2024-04-11 21:00 Tokarz i Garbacz jednoczą się przed wyborami - chcą rządzić razem (WIDEO) 9 2024-04-11 21:00 Bobry kontra pszczoły 9 2024-04-11 20:19 Walka na rodzinne pikniki wyborcze w Zakopanem 36 2024-04-11 20:00 Wyjechali już hulajnogami na drogi 3 2024-04-11 19:30 Można sobie zrobić krzywdę. Studzienka się zapada 4 2024-04-11 19:01 Mundurowa młodzież pamięta - porządki na żydowskim cmentarzu (WIDEO) 2024-04-11 19:00 Wojna plakatowa w Zakopanem 10 2024-04-11 18:30 Czadowe spotkanie z Miłoszem Kalicińskim i Beatą Nowik 2024-04-11 18:15 Uważaj na żmije. Można je spotkać na górskich szlakach 2024-04-11 17:32 Rozmawiamy z Marcinem Ganderą, nowym wójtem Białego Dunajca (WIDEO) 2024-04-11 16:59 Fundacja Viva! odpowiada fiakrom, którzy wożą turystów do Morskiego Oka 13 2024-04-11 16:31 Pięćdziesiąt mandatów jednego dnia 6 2024-04-11 16:30 Kolejna seniorka oszukana metodą na policjanta 1 2024-04-11 16:08 Jechał ciągnikiem, nie uwierzycie ile miał promili 3 2024-04-11 16:00 Kobieta też może być dobrym ratownikiem GOPR 2024-04-11 15:00 Dużo chmur, zero opadów, w Tatrach wędrowniczki wychodzą spod śniegu 2024-04-11 14:01 Agnieszka Nowak Gąsienica ociepla wizerunek. Łukasz Filipowicz dementuje plotki (WIDEO) 33 2024-04-11 13:10 Konferencja prasowa Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka (WIDEO) 4 2024-04-11 12:30 Pieniądze na samochody pożarnicze 2 2024-04-11 12:04 Znamy szczegóły porannego zadymienia w Białym Dunajcu 2024-04-11 11:00 Na majówkę ruszą nowe linie komunikacyjne łączące Zakopane z Doliną Chochołowską 2 2024-04-11 10:30 Autobiografia jednego z byłych liderów Kościoła Scjentologicznego. Mamy dla Was książkę 2 2024-04-11 10:00 Zaczyna się remont Bajki w Tylmanowej 1 2024-04-11 09:00 Ostatnie rozdanie 2024-04-11 08:20 Zadymienie w Białym Dunajcu. 2024-04-11 07:45 Nocny pożar w Zakopanem (WIDEO) 2024-04-10 21:52 Jest umowa, będzie blok 1 2024-04-10 21:15 Tu o wyniku wyborów decydował dosłownie jeden głos 5 2024-04-10 20:26 Wszystkie aniołki Apoloniusza Rajwy. Poldek, kochamy Cię! (ZDJĘCIA, WIDEO) 2
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2024-04-12 18:31 1. Na początek chylę czoło przed ratownikami TOPR. Ani ja, ani wielu ludzi nie podjęli by się takiego zajęcia. Z różnych powodów. A co do wykluczonego? Uważam że słuszna decyzja. Analogicznie ja, jako strażak gdy prowadzę działania przy wypadku samochodowym, po wyciągnięciu poszkodowanego z auta mogę "na pamiątkę " lub w ramach "rekompensaty" pozbierać rzeczy z auta? Rozsypane pieniądze, telefony, czy inne wartościowe rzeczy? Rzecz karygodna i nie możliwa do wytłumaczenia. 2024-04-12 18:26 2. ....bardzo trudna do oceny sytuacja... masa wątpliwości. ale jeśli przyjmiemy, że ratownik TOPR musi być jak żona cezara... 2024-04-12 18:03 3. A czy można se z nich coś wymontować? Wszystkie szroty wyniosły się z Zakopanego i trudno o części. 2024-04-12 17:58 4. Ja bym zagłosował na Szewczyka Bogdana ale boję się większego niż jest, paraliżu komunikacyjnego. 2024-04-12 17:52 5. A wszystko przez głęboką idealizacja Topru jaka jest nie tylko w Zakopanem ale i też w całej Polsce A to też ludzie popełniajacy błędy. Zastanawiajacy jest tylko początek artykułu Cyt : " nie chcemy z nim pracować i dyżurować " Ale z ratownikami co zostawiają żony z dziećmi dla małolat co lecą na niebieski krzyż to nie ma problemu dyżurować ? Brawa dla naczelnika za trudną decyzje . Choć ja to bym się zastanowił kto jest takim wspaniałym informatorem ( czytaj kapusiem ) tygodnika w tej instytucji 2024-04-12 17:51 6. Co ten komendant opowiada głupoty !!! Od 2016 roku nie został ani jeden samochód zezłomowany nie ustalili ani jednego właściciela. Śmiech na sali urząd faktycznie działa na sz?stkę:) 2024-04-12 17:51 7. Bredzisz, podwójna ciągła i nakaz jazdy na wprost. Wykonaj lewoskręt. 2024-04-12 17:44 8. Chore państwo, chore zwyczaje. Parady w stylu wuja Sama, na koszt podatnika. 2024-04-12 17:43 9. Agnicha dawaj czadu. Jazda kolorowa gwiazda 2024-04-12 17:43 10. Ide! Namówiłeś...
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

FILMY TP


REKLAMA