Przez Krupówki przelewa się potok turystów. Goście, którzy spędzają ferie pod Giewontem, co i rusz nagabywani są przez krążących w tłumie handlarzy. Sprzedawcy oferują „śliwowicę” prosto z Łącka. Wystarczy pospacerować po deptaku. Poniżej skrzyżowania z ul. Kościuszki na ławeczce siedzi młody człowiek o mocnej posturze. Od czasu do czasu rzuca w stronę przechodniów: „Śliwowica! Śliwowica! Tanio!”
Trupia główka
– Te napoje mają się nijak do jakiegokolwiek alkoholu! – denerwuje się nasz czytelnik. Do redakcji przyniósł w części napoczętą flaszkę. Podkreśla, że została kupiona okazyjnie na Krupówkach. Za 20 złotych. Piękna etykietka, złoty, ozdobny sznurek. A na odwrocie mazakiem ktoś dorysował dwa piszczele i trupią główkę, symbol kojarzący się raczej z denaturatem. – To moi goście, którym wynajmuję kwatery, dorysowali. Wypili prawie całą flaszkę. Na drugi dzień czuli się, jakby ich ktoś otruł. Dobrze, że nie dopili do końca. Chcą być anonimowi. Ja zresztą też, bo na tej pseudośliwowicy handlarze zarabiają krocie. Za tym idzie naprawdę duża kasa. A dla tych, którzy to piją, to zagrożenie życia – przestrzega.
Rzeka nielegalnie sprzedawanego alkoholu to jeden problem. Zawartość butelek – to sprawa bardziej szokująca. – Panie redaktorze, prawdziwa śliwowica musi kosztować powyżej 50 zł za butelkę. Ktoś, kto oferuje śliwowicę po 20-30 zł, jest oszustem. Destylat renomowanej wytwórni kosztuje 80 zł za pół litra – wyjaśnia sprzedawca. Nie chce podawać swojego nazwiska, bo walczy z nielegalnym handlem od dłuższego czasu. Bez żadnego efektu. W szczycie sezonu na Krupówkach wciąż pojawiają się nielegalni handlarze. – Pocztą pantoflową dowiadujemy się, że handlarze pojawiają się regularnie i że tzw. alkohol, który oferują, to produkt otrzymany z niewiadomego pochodzenia płynów, które mogą zagrażać zdrowiu, a nawet życiu – wyjaśnia Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. Dodaje, że w tej sprawie miasto nie ma możliwości obrony. Od czasu do czasu na miejsce pokątnego handlu wysyłani są strażnicy miejscy. W sezonie letnim urządzili nawet obławę na sprzedawcę lewego alkoholu. Ten podczas ucieczki porzucił torbę pełną butelek wypełnionych pseudośliwowicą.
Mundurowi na tropie
Z procederem walczy też straż graniczna. Podpułkownik Marek Jarosiński, rzecznik prasowy komendanta Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu, przypomina, że w minionym roku wielokrotnie zatrzymywano hurtowników, którzy nielegalnie rozprowadzali podróbki śliwowicy i wielu innych gatunkowych wódek. Najczęściej zawartość flaszek stanowił alkohol techniczny. – Proceder pokątnego handlu alkoholem opiera się na sprzedaży nie nadającego się do spożycia płynu, alkohol techniczny jest bowiem oczyszczany jedynie prowizorycznymi, chałupniczymi sposobami – mówi ppłk Marek Jarosiński. W ubiegłym roku wraz z policją pogranicznicy ujawnili kilka nielegalnych hurtowni. W trakcie codziennych patroli funkcjonariusze także zwracają uwagę na osoby, które proponują turystom nielegalny alkohol. – Handlarze wmawiając przechodniom, że oferują oryginalną łącką śliwowicę – dodaje rzecznik SG. – Sama obecność umundurowanych funkcjonariuszy różnych służb w miejscach, gdzie spacerują turyści, odstrasza tych handlarzy. Przerwa nie trwa jednak długo. Gdy tylko znika patrol, handel znów rozkwita. – Oni są wszędzie tam, gdzie turyści: nad Dunajcem, jak tylko rusza spływ flisacki, w Niedzicy pod zamkiem, w Zakopanem, poza Krupówkami, fałszowany alkohol kupić można pod Wielką Krokwią na straganach z pamiątkami, na targowisku pod Gubałówką – mówi proszący o anonimowość zakopiańczyk. Dodaje, że od lat obserwuje działalność handlujących. W proceder zaangażowane są całe grupy – handlarze, parkingowi. Przed patrolami już z daleka ostrzegają czujki. Butelki z alkoholem trzymają handlujące właścicielki straganów z oscypkami. – Ale w wakacje czuli się bezkarni. Flaszki wystawiali obok siebie, na ławkach. Jeśli ktoś się czepiał, tłumaczyli, że to ich własne, dopiero co kupione – dodaje. Podpułkownik Marek Jarosiński przypomina, że w zeszłym roku po zatrzymaniu jednego tylko handlarza funkcjonariusze Straży Granicznej przeszukali jego mieszkanie. W zakopiańskich pieleszach znaleźli: 20 butelek zapełnionych barwionym alkoholem z napisem „Gruszkówka”; 20 butelek z napisem „Wiśniówka”. Przygotowanych do napełnienia było 560 pustych butelek bez etykietek plus 170 flaszek z napisem „Śliwowica”; 86 – z napisem „Jabłkówka”; 61 pustych butelek z napisem „Gruszkówka”; 42 puste butelki z napisem „Wiśniówka
Z bejcy i pasty do butów
Dodatkowo podczas tego jednego tylko przeszukania funkcjonariusze straży granicznej znaleźli kilkaset sfałszowanych banderoli akcyzy skarbowej i etykietek na butelki oraz 19 litrów aromatu śliwkowego, 7 litrów aromatu gruszkowego, 2 litry aromatu wiśniowego i kilka litrów różnych barwników chemicznych, służących do kolorowania spirytusu przemysłowego, oczyszczanego prymitywnymi, domowymi sposobami. – Dziś wszystko możesz sobie zamówić w internecie – mówi nasz anonimowy informator. – Są firmy, które sprzedadzą każdą ilość etykiet, jakie tylko chcesz. Albo nawet już gotowych do napełnienia flaszek. Nikt nikogo nie pyta, po co ci takie butelki, ani co w nie wlejesz. Smakowe proszki w jakich chcesz ilościach i opakowaniach też są łatwo dostępne.
A przetworzony techniczny alkohol, gdy już trafi do umytych butelek, jest odsprzedawany jako gatunkowa wódka w niższych cenach, niż obowiązujące w sklepie monopolowym. – Po raz kolejny przestrzegamy przed kupowaniem takiego alkoholu z nieznanego źródła – apeluje ppłk Marek Jarosiński. – Wypoczywający w Zakopanem są nagabywani przez handlarzy krążących w miejscach tłumnie odwiedzanych przez turystów, którzy „spod kurtki” proponują tzw. „oryginalną łącką śliwowicę” i inne „gatunkowe alkohole”. I przypomina, że taki alkohol najpewniej pochodzi z rozlewni, gdzie jego przerób odbywa się w skandalicznych warunkach. Najczęściej jest to alkohol skażony. – Albo doprawiany różnego rodzaju –przepraszam za wyrażenie, ale trudno znaleźć lepsze określenie – świństwami, którymi barwi się alkohol na dowolne kolory, według potrzeb i fantazji wytwórcy – podsumowuje rzecznik SG.
A że fantazji rodzimym „producentom” nie brakuje, świadczą kolejne zatrzymania, jakich co i rusz dokonują na Podhalu. Podpułkownik Marek Jarosiński przypomina, że jeden z fałszerzy do wytrącania spirytusu z płynu do mycia szyb używał żrącego preparatu chemicznego, na co dzień używanego do udrażniania rur kanalizacyjnych. A do barwienia alkoholi na kolor „koniaku” posługiwał się pastą do butów i bejcą. – Strach pomyśleć, jakie reakcje chemiczne zachodzą w organizmie po wypiciu czegoś takiego. Zejście śmiertelne też nie jest wykluczone – podsumowuje rzecznik SG. Niestety, co jakiś czas docierają do nas informacje o śmierci osób po spożyciu podejrzanego alkoholu. Jesienią zeszłego roku zmarł w ten sposób 17-latek z Zaucznego. W niedzielę znaleziono na Równi Krupowej w Zakopanem dwóch bezdomnych mężczyzn, którzy zmarli po plenerowej libacji. Nie ma jeszcze wyników sekcji zwłok, ale nie wykluczone, że i tu może przyczyną śmierci był tani podrabiany alkohol. Mogą o tym świadczyć znalezione przy nieboszczykach butelki.
Rafał Gratkowski, bz
Tygodnik Podhalański 06/2011
chemik
2021-08-29 16:27:03
Teraz jest wszystko na sprzedaż i najwyższej jakości. Tak działa "niewidzialna ręka rynku". Za komuny wódę robili z proszku a piwsko z kranówy rozcieńczane w gieesach zwanych rozlewniami, a przejść obok to straszny smród. Podobnie było przy sklepie spożywczym, za granicą mówili, że im brak zapachu z Polski. Śmiechu warte. Teraz to jest ekstra towar, wódeczka oryginał, pyfko na wodzie źródlanej i koło spożywczego nie śmierdzi czekoladkami i specjałami. Nie to co kiedyś czekoladopodobne, teraz 100% królika w pasztecie. Żyć nie umierać i ta zdrowa polska żywność, nie to co kiedyś wędzone z dziadkiem na polu w wędzarni podobnie jak i śliwki. Raz sie spaliła słonina na 5 palców w wędzarni trzeba było ją przewrócić a babka przez dwa tygodnie nie gęgała bo sie gniewała na dziadka, że nie upilnowoł. Teraz jest super, kto by scykoł scyzorykiem po plasterku spyrki jak filmowy Kwiczoł.
stasek
2021-08-29 14:53:22
Czyli jak to kiedys Donek gadal : pijmy bo sie sciemnia.
Truteń
2021-08-29 13:22:48
No dobrze, pokazaliście jeszcze raz artykuł sprzed 10 lat.
Pytanie - czy coś się poprawiło od tamtej pory?
ff
2021-08-29 12:01:31
Temat stale aktualny.
A wystarczy trochę pomyśleć. Śliwki dojrzewają jesienią, dopiero teraz zaczynają. Więc śliwowicy tegorocznej po prostu nie ma. No chyba, że toś trzymał gdzieś jakieś resztki z zeszłego roku, ale taka kosztuje ponad 100zł za pół litra. Jak we wrześniu zaczną się śliwki kisić w beczkach, to na Boże Narodzenie dopiero będzie tegoroczna śliwowica. Nie wcześniej. Na Sylwestra dość mocno zapasy się uszczuplą, zostanie trochę na ferie, a ostatni na Wielkanoc można jeszcze kupić. Po Wielkanocy już nie ma oryginału. Wszystko jest na spirytusie ze sztucznymi ekstraktami. Dobrze jeśli na spirytusie, gorzej jeśli na niewiadomym syfie.
Prawdziwą śliwowicę łatwo poznać po zapachu. Bimber po prostu śmierdzi. Jeśli pachnie, to coś jest nie tak.
Podszerstek
2021-08-29 11:34:50
Chwila, chwila.
To jest artykuł sprzed 10 lat.
A jak sprawa wygląda teraz?
W zakopcu jest jakaś policja?
2021-08-29 10:48:25
To już jest jakaś patologia. Można na Krupówkach oferować podrabiany trujący alkohol, tak samo jak można wyłudzać na Gubałówce pieniądze na "trzy kubki". Pewnie niedługo będzie można bezkarnie dźgać się nożami w miejscach publicznych (o policji było ostatnio głośno podczas medialnego kontrolowania tych lipnych maseczek co niby przed wirusami chronią, gdy podobno kilkadziesiąt imrezowiczów na Krupówkach spowodowało kolejną falę wirusa w warmińskomazurskiem).
Janiela
2021-08-29 10:32:52
Ale pić trzeba .Niech żreją .
Polska kojarzy się tylko z alkoholem i tyle
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
PRACA | dam
NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
Szczenięta OWCZARKI PODHALAŃSKIE. 788 679 465.
-
PRACA | dam
STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
-
PRACA | dam
Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
Tel.: 500160574
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
-
BIZNES
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
-
PRACA | dam
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
-
USŁUGI | budowlane
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
-
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
-
PRACA | dam
Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
-
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
-
PRACA | dam
Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.