Reklama

2021-09-10 10:00:00

Reklama

Z archiwum

Szkolna historia Daniela Obajtka, prezesa Orlenu

Gdy w 1994 roku publikowaliśmy ten tekst nikt nie mógł przypuszczać, że Daniel Obajtek stanie się jedną z najbardziej znanych osób w Polsce. Szefem jednego z największych państwowych koncernów paliwowych a równocześnie tak kontrowersyjną postacią. Wygrzebaliśmy tekst z archiwum Tygodnika. Przenieśmy się do 1994 roku, gdy Obajtek chodził do Technikum Weterynaryjnego w Nowym Targu. Wówczas zainteresowaliśmy się jego problemami.

- Wie pani kiedy jest najgorzej? Gdy spotykam któregoś ze swoich rówieśników, uczniów - tych, którym wcześniej mówiłem, jak się bronić, jak egzekwować swoje prawa - na pytanie ,,co słychać?” muszę odpowiadać: „ Wyleciałem ze szkoły". 

Wet za wet!

Daniel Obajtek, uczeń IV klasy Technikum Weterynaryjnego w Nowym Targu jednocześnie przewodniczący Krajowej Rady Młodzieży Samorządów Uczniowskich RP, próbuje opanować nerwowy tik. Nabawił się go przez kilka ostatnich miesięcy. W grudniu, z powodu dusznicy wywołanej zażyciem środków uspokajających - ze szkoły zabrała go karetka pogotowia. Nie kryje, że „kinder-niespodzianki" spotykające go nieomal codziennie ze strony dyrekcji i niektórych nauczycieli sprawiły, iż zaniedbał naukę. Dwukrotne relegowanie ze szkoły w ciągu zaledwie sześciu tygodni, istotnie prosi się o wpis do Księgi Guinnesa.

Pierwsza decyzja

...o skreśleniu Daniela Obajtka z listy uczniów Zespołu Szkół Rolniczych zapadła na Radzie Pedagogicznej, która odbyła się 10 października ub.r. Wkrótce potem na szkolnej tablicy ogłoszeń wywieszona została lista zarzutów stawianych usuniętemu uczniowi, obejmująca: „szkalowanie dobrego imienia Pana Stanisława Pietrzaka (donos pisemny do dyrektora), destabilizacje samorządu szkolnego, wykorzystanie pomieszczeń samorządu szkolnego dla celów prywatnych (nocleg dla pijanych absolwentów), niestosowanie się do poleceń dyrektora, nieprzedstawienie pełnego rozliczenia z działalności samorządu za ubiegły rok, notoryczne kłamstwa oraz arogancję, szantażowanie nauczycieli w trakcie Rady Pedagogicznej". Znaczną część tych zarzutów, w trakcie rozmów z bezpośrednio zaangażowanymi, trudno było zarówno potwierdzić jak i podważyć ze względu na tajemnicę Rady Pedagogicznej, sprzeczne oświadczenia nauczycieli i ucznia, wreszcie niechęć świadków do publicznego wypowiadania swoich opinii. Od decyzji Rady Pedagogicznej Daniel odwołał się do jednostki nadrzędnej, czyli Wydziału Rolnictwa Urzędu Wojewódzkiego w Nowym Sączu. Ten zaś uchylił postanowienie nauczycielskiego gremium, uzasadniając taki werdykt „rażącym naruszeniem przepisów prawa administracyjnego”. Daniel Obajtek pozostał w szkole. 16 grudnia Rada Pedagogiczna ponownie jednak zadecydowała o skreśleniu go z listy uczniów.

Dyrektorskie oburzenie

Dyrektor nowotarskiego Zespołu Szkół Rolniczych, Marian Nowak nie przeczy, że pierwsza decyzja Rady nie spełniała formalnych wymogów. Jednocześnie oburza się na konieczność wydawania w takich wypadkach decyzji administracyjnych. Potwierdza, że nie zgodził się na zebranie, które miało wyłonić kandydatów do Miejskiej Rady Uczniowskiej przy Radzie Miasta, ponieważ nie miał wtedy oficjalnego potwierdzenia, że Daniel został przewodniczącym Krajowej Rady Młodzieży. Teraz potwierdziła to obecna przy wyborze dziennikarka z „Rzeczypospolitej", wiec nie ma już przeszkód. Decyzją dyrektora została także zawieszona działalność prowadzonego przez samorząd punktu spożywczego. Samorząd stracił jedno z danych mu wcześniej pomieszczeń.- Działalność gospodarcza przyniosła więcej szkody niż pożytku, gdyż powodowało to opuszczanie lekcji przez uczniów, a pomieszczenie stało się prywatnym gabinetem Daniela Obajtka - mówi dyrektor. - Problemy zaczęły się o wiele wcześniej, a 7 czerwca ubiegłego roku Rada Pedagogiczna wystosowała do Wojewódzkiej Rady Uczniowskiej przy Kuratorium Oświaty prośbę o odwołanie Daniela Obajtka z pełnionej funkcji. W uzasadnieniu była mowa o niewywiązywaniu się z obowiązków ucznia. Pismo zawiera m.in. uwagę, że „(...) działalność Daniela zaczęła przybierać formy godzące nie tylko w ideę samorządności, lecz także w dobre imię całej szkoły". „W sposób szczególny razi nas ograniczenie działalności Samorządu Uczniowskiego jedynie tylko do funkcji roszczeniowej": „samorząd zaczął czynić z naszej placówki arenę walk wszystkich ze wszystkimi" - stwierdziło dwunastu podpisanych pod nim nauczycieli. Szkolna gazetka „Eskulap” stała się w ich odczuciu ,,forum dyskredytowania dyrekcji, szkoły i profesorów w oczach uczniów". Daniel jawił się tu jako osoba apodyktyczna i nonszalancka.

- Jakie skutki dla szkoły może mieć taka konfrontacja? – pytam dyrektora szkoły.

- Gdyby nie było prasy  i nagłośnienia, sprawa byłaby załatwiona normalnym trybem. Jeżeli ministerstwo miesza się w decyzję administracyjną - robi to niezgodnie z prawem. Jednostką odwoławczą jest Wydział Rolnictwa w Nowym Sączu. To, co się dzieje - w oczach ludzi mądrych - nie powinno szkole zaszkodzić, bo świadczą o niej inne osiągnięcia. A że znalazł się ktoś taki jak Daniel, który uważa, że jest najważniejszy może negować wszystko; że zrobił się on takim trybunem młodzieży - nic na to nie poradzę. Jeżeli ministerstwo dało uczniom powyżej osiemnastu lat możliwość usprawiedliwiania sobie nieobecności, to uważam, że wyrządziło im dużą krzywdę, gdyż daje to możliwość manipulacji i nie uczy obowiązkowości, co może być tragiczne w skutkach gdy podejmą pracę. Uważam też, że mieliśmy odwagę, mimo oświadczeń na piśmie matki, iż zajmie się tym Kuratorium lub minister oraz sformułowań w ustach ucznia, które były szantażowaniem Rady Pedagogicznej - wyciągnąć konsekwencje ze zdarzeń i faktów.

Czy nikt z grona nie sprzeciwiał się tym decyzjom?

Głosowanie było tajne, nie było całkowitej jednomyślności, ale zdecydowana większość opowiedziała się za skreśleniem Daniela z listy uczniów. Na jednej ani na drugiej Radzie Pedagogicznej nikt nie wystąpił w jego obronie. Na obu zresztą był obecny opiekun samorządu. Również nikt z uczniów nie zgłosił mi, że chciałby w Radzie wystąpić w jego obronie, a wielokrotnie samorząd prosił np. o warunkowe pozostawienie kogoś.  Ja sam, zawsze, kiedy to jest możliwe, bronię uczniów.

- Jaka jest w takim razie odpowiedzialność grona za kogoś, kto jest wrażliwy, aktywny, a mógłby być bardzo przydatny? Dlaczego konfrontacja zamiast współpracy?

- Myśmy do konfrontacji nie dążyli. Nasze działania miały na calu pomoc dla Daniela.

- Czy formą pomocy są również decyzje o usunięciu go za szkoły?

- W tej sytuacji tak. Bo on uważa, że nie ma dla niego w szkole autorytetu. Po drugie - dla jego własnego dobra i postawienia na pierwszym miejscu obowiązków uczniowskich - zmiana szkoły byłaby wskazana. Najlepiej gdyby była to szkoła w pobliżu domu  i rodzice mieliby na niego większe oddziaływanie.

Dokonać wyboru

Do obrazu uczniowskich potknięć Daniela, wicedyrektor Maria Długa dołącza opinie, że Daniel jest uczniem słabym i zatracił proporcje miedzy działaniem, a szkolnymi obowiązkami. Wzorową ocenę z zachowania w I semestrze klasy trzeciej przyćmiła nieodpowiednia ocena na koniec roku. Stało się tak, pomimo iż zarządzenia MEN gwarantuje uwzględnienie wyników  z półrocza przy ocenie końcowej. Dyrektor wyjaśnia, że powodem było dużo godzin nieusprawiedliwionych i lekceważący stosunek ucznia do nauki, a kryteria oceniania ustala się w szkole. - Innego rozwiązania nie było - mówi o relegowaniu ze szkoły wychowawca Daniela, nauczyciel WF, Stanisław Pietrzak. - Przez dwa lata był to uczeń prawie niezauważany, nie sprawiał kłopotów. A teraz myślę, że zmiana szkoły byłaby najlepsza. Po prostu zdemoralizował uczniów tym, że wychodził, kiedy chciał. Teraz już prawie wszyscy przynoszą takie usprawiedliwienia na świstkach. To rozkłada klasę. Frekwencja bardzo się pogorszyła. Gdy przeprowadziłem anonimową ankietę i na życzenie samej młodzieży ujawniłem wyniki - Daniel wypadł jako najmniej lubiany i najmniej godna zaufania osoba w klasie. Trójka samorządowców w obecnej kadencji: Marlena Zimnicka, Grzegorz Chmielowiec i Krzysztof Ławecki - dostrzega pozytywne strony aktywności Daniela; znalazł sponsora na zakup sprzętu, szkoła wzbogaciła się o urządzenia audiowizualne, a internatowi przybyła satelitarna antena.- Fajnie pracował - mówią - tylko zbyt wiele rzeczy próbował robić na własną rękę, a reszta dowiadywała się o tym po fakcie. Na zebrania często przychodziły przypadkowe osoby, a nie wybrane trójki klasowe. Z początku wszyscy byli Danielem zachwyceni i był wśród uczniów popularny. Potem okazało się, że nie dojrzał do swej roli. Jest inteligentny, ale bardzo podatny na obce wpływy, jeśli chodzi o pieniądze i o wiedzę. Kiedyś może go to doprowadzić do katastrofy.

Gdy w szkole gościła pani wizytator z Nowego Sącza, Daniel Obajtek zdecydował się zrezygnować ze swojej funkcji przewodniczącego SU na trzy miesiące. 

Zastąpił go wtedy wybrany przez uczniów na ten czas Bogdan Lisak. - Pracę Daniela obserwuję od roku - mówi Bogdan - i nie wydaje mi się, by cokolwiek destabilizował. Efekty są widoczne: 20 wypracowanych milionów, dyskoteki, dni sportu na lodowisku, działalność w kawiarni, pismo "Eskulap", zakup drewna na boazerie w korytarzu. Zaraz po wybraniu mnie na przewodniczącego, wystosowałem dwa pisma. Jedno do Komitetu Rodzicielskiego - dotyczyło ono faktu, że Komitet Rodzicielski niezgodnie ze statutem szkolnym wybrał przedstawicielkę do Rady Szkoły. Miała być wybrana na zebraniu ogólnym, a została wybrana na zebraniu trójek klasowych. Panowie z Komitetu Rodzicielskiego przyznali mi potem rację. Drugie pismo dotyczyło skreślenia przez pana dyrektora całego protokołu z zebrania, które miało wyłonić członków Rady Szkoły. Pan dyrektor doradził mi wycofanie tego pisma, gdyż - jak powiedział - nie uznaje mnie za przewodniczącego samorządu z powodu niedopatrzeń formalnych. Wycofałem pismo. Samorząd został potem zaakceptowany przez wszystkich wyborców. - Mieliśmy stworzyć młodzieżową Miejską Radę Uczniowską przy Radzie Miejskiej. Pan dyrektor zażądał protokołu z zebrania. Powiedział, że nie uznaje Daniela jako przewodniczącego Krajowej Rady Młodzieży, a nie zezwala na zebranie SU i wybory do Miejskiej Rady Uczniowskiej. Od tej pory zebrania się nie odbywają. Ostatnie było 15 listopada. 18 stycznia, po trzech miesiącach, które upłynęły od rezygnacji Daniela - przekazuję mu z powrotem funkcję. Ale teraz Daniel nie jest przewodniczącym i dzieją się takie rzeczy. Kto więc destabilizuje samorząd -

Daniel czy pan dyrektor?

Pierwszy raz zabrałem głos w obronie Daniela po usunięciu go ze szkoły w październiku. Nie mogło to nastąpić wcześniej, gdyż pierwsza Rada Pedagogiczna odbyła się w trybie ekspresowym, a uczniowie zostali poinformowani, co będzie jej przedmiotem. Na drugiej Radzie nie występowaliśmy w obronie Daniela, uspokojeni zapewnieniem pani wizytator, że zostanie przywrócony do szkoły. Na temat Daniela zdecydował się wypowiedzieć były przewodniczący SU, Rafał Rutkowski. - To nie była zła kadencja. Wiele akcji Daniel przeprowadzał samodzielnie, dość wymienić choćby Klub Kibica czy zakup strojów sportowych dla reprezentacji szkoły. Ciągle coś robił, za czymś biegał. Imię szkoły zostało rozsławione - na przykład audycjami w lokalnym radiu. Zajmował się sprawami młodzieży, kontaktował z rzecznikiem praw uczniowskich, bronił uczniów. - Na początku Daniel był odbierany jak błędny rycerz, ale potem okazywało się, że wszystkie rzeczy, których się podejmował - potrafił załatwić, zrobić, znaleźć sponsorów. Osobiście podziwiałem go za to, do czego doszedł, bo w rok zostać przewodniczącym SU w szkole i przewodniczącym Krajowej Rady Młodzieży - to bardzo dużo. W to, co robił, angażował się całym sobą. A w sytuacji, jaka się wytworzyła - uważam, że obie strony: i jedna, i druga, powinny odpuścić.

Prawo do błędów

Więcej na temat całej sprawy i okoliczności towarzyszących, wie opiekun szkolnego samorządu, Wojciech Kudasik. - Samorząd z Danielem jako przewodniczącym wystartował na gotowej już bazie - mówi nauczyciel - ale za jego kadencji podziało się wiele: zakupił sporo sprzętu dla szkoły, piłki do WF, urządzenia do kuchni: kuchenka mikrofalowa, czy frytkownicę. Dziesiątki milionów poszły na zakupiony przy pomocy Komitetu Rodzicielskiego sprzęt muzyczny i lampę stroboskopową. Był kontynuowany konkurs "Klasa Gospodarzem Szkoły" - dla najlepszej klasy Komitet przeznaczył wtedy 15 mln zł. Na prośbę burmistrza Borowicza - po wygranym wcześniej z innymi szkołami konkursie na najskuteczniejszy doping - zorganizowany został Klub Kibica. Podczas urządzonych przez samorząd Dni Sportu, z lodowiska korzystała cała szkoła. Uczniowie przejechali wtedy na koniach, z transparentami, szlakiem sponsorów reklamujących ich firmy. Zagospodarowali też i urządzili pomieszczenie dla samorządu, a potem zostało odebrane. - Jako opiekun SU cały czas czuwałem nad prawidłowością rozliczeń dokonywanych przez klasy dyżurujące w ramach konkursu "Klasa Gospodarzem Szkoły" i nie stwierdziłem tam żadnych nieprawidłowości. Skutkiem uchwały podjętej na zebraniu samorządu - w obecności pana dyrektora - zarząd SU zyskał swobodę dysponowania wypracowanymi pieniędzmi. - Podczas bytności w szkole pani wizytator z Wydziału Rolnictwa - po pierwszym usunięciu Daniela ze szkoły, a potem na spotkaniu grona, które okazało się „spotkaniem prywatnym" - występowałem w obronie tego ucznia. Tego dnia z panią wizytator spotkali się również ksiądz i uczniowie broniący Daniela. Niestety, do tej pory nie widziałem notatki z tego spotkania. Tydzień później odbyło się drugie spotkanie w obecności pani wizytator. Byli na nim trzej przedstawiciele służby zdrowia, matka Daniela, pan dyrektor, wychowawca i ja. Tam również przedstawiłem swoje stanowisko. Stwierdzono wtedy, że Daniel powinien w szkole pozostać. Opinie z obu spotkań niewiele się  zdały, bo 16 grudnia został on ponownie skreślony z listy - bez zachowania przewidzianej statutem szkoły gradacji ostrzeżeń i kar. - Szkoła jest po to, żeby uczniowi pomóc - komentuje przypadek Daniela inny nauczyciel, Piotr Węgrzyn. - Usunięcie nie było racjonalne. Uczeń ma prawo popełniać błędy, bo ma jeszcze czas je naprawić. A my musimy być mądrzejsi i musimy rozmawiać. W tym duchu próbuje zresztą rozmawiać z gronem nauczycielskim. Na Radzie, kiedy zapadła ta decyzja, nie byłem obecny, gdyż musiałem wyjechać do Ośrodka Doskonalenia Zawodowego - i bardzo tego żałuję. Nadal trudno mi się pogodzić z takim postanowieniem.

Psycholog radzi

Dłuższy kontakt z Danielem miała psycholog Maria Świst z międzyszkolnej Poradni Psychologiczno-Zawodowej. Jej opinia o stanie zdrowia ucznia objęta jest tajemnicą lekarską. Dziwi ją jednak sposób postępowania w tej sprawie. - Skoro zostałam wezwana przez Radę Pedagogiczną i przywieziona przez wychowawcę klasy myślałam, że moja wypowiedź będzie wzięta pod uwagę. Ale okazało się, że grono wie lepiej. Wysłaliśmy potem z poradni do szkoły opinię, która zawierała różne zalecenia, lecz nie było wśród nich sugestii wyrzucenia ze szkoły.

Zdrowy rozsądek

- Z Danielem miałem kontakt przed wyborami samorządowymi - mówi burmistrz Nowego Targu, Czesław Borowicz. - Jest on niewątpliwie wielką indywidualnością i może to jest przyczyną konfliktu. Bardzo pozytywnie odbierałem go jako działacza, natomiast często powtarzam: „nie zapominaj, że jesteś uczniem". Trenerem pracującym z młodzieżą byłem przez dwadzieścia lat i myślę, że chyba dotyczy to również szkoły - że indywidualności nie trzeba traktować jak czegoś, co przeszkadza. Powinno się im pomóc rozwijać z korzyścią dla innych, dla szkoły, a potem dla społeczeństwa. Młodzież jest dziś inna - może psychicznie słabsza, dlatego potrzebuje dialogu i motywacji do pracy nad sobą. Ten dialog nie zawsze oznacza równość stron. W tym przypadku emocje wzięły chyba górę nad zdrowym rozsądkiem. Profesor Kudasik, z którym kilkakrotnie się zetknąłem - jako nauczyciel i wychowawca zrobił na mnie wspaniałe wrażanie. Dlatego, że potrafi być przyjacielem młodzieży i ją zrozumieć. Zrozumienie jest potrzebne, aby tych młodych poprowadzić w dobrym kierunku.

Będę go bronił

Szkolny katecheza ks. Kazimierz Szelest na sprawę Daniela Obajtka patrzy z dystansem osoby duchownej i jednocześnie z wrażliwością kogoś uczestniczącego w życiu szkoły. - To chłopak jak najbardziej normalny w podejściu do życia i nauki, bardzo operatywny, bardzo ambitny, jak każdy z nas nie bez wad - mówi. - Dziwi mnie bardzo, że te cechy jego osobowości tak szybko pociągnęły za sobą konsekwencje w postaci wyrzucenia go ze szkoły bez ostrzeżeń. Są uczniowie gorsi pod względem kultury zachowania, a jednak właśnie Daniel został tak gwałtownie usunięty. Gdyby rzecz ograniczyła się do faktów, które zostały przedstawione, to uważam że należy się pojednać, ale zbyt pochopne, surowe, niewspółmierne do winy potraktowanie go przekonuje mnie, że są sprawy o których nie wiem; że jeszcze coś się za tym kryje. - W zeszłym roku sam zwracałem mu uwagę, że jest bardziej działaczem niż uczniem. Zaważyłem też jego idealistyczne nastawienie do świata. Decyzją Rady byłem jednak bardzo zaskoczony. Nie zawsze uczestniczę w posiedzeniach Rad Pedagogicznych, ale zwykle są one ogłaszane w zeszycie wystawionym na portierni. Ta dwie dotyczące Daniela, anonsowane były w zeszycie wystawionym w pokoju pani wicedyrektor. Ja opowiadam się za tym, żeby uczeń został w tej szkole i będę bronił Daniela mówiąc, że nie ma istotnej przyczyny uzasadniającej usunięcie go ze szkoły. Myślę, że na początku zlekceważono determinację Daniela. Jeśli nie dojdzie do porozumienia - nikt na tym nie wygra.

Ostatnie słowo

- Uważam, że również druga decyzja o usunięciu mnie ze szkoły była ukartowana przez pewną grupę nauczycieli i na niewiele by się zdała jakakolwiek obrona na Radzie Pedagogicznej - mówi Daniel. - Świadczy o tym fakt, że wychowawca dał mi do zrozumienia, iż usprawiedliwienia mojej ostatniej nieobecności już nie będą potrzebne. Opuszczone przeze mnie godziny są zresztą usprawiedliwione. Nieobecność wiążą się z badaniami z tym, że chorowałem. Nie chcę z nikim wojować - nie mam na to sił i zdrowia. Chcieliśmy zażegnania konfliktu, jednak pan dyrektor - w obecności opiekuna samorządu stwierdził, że w takim gronie rozmawiał nie będzie. Ponieważ jednak sprawy zaszły daleko, będę dążył, aby prawda o stosunkach panujących w szkole i traktowaniu uczniów przez pewną małą grupę nauczycieli wyszła na jaw. Druga tak szalona osoba, która walczy o prawa uczniowskie, pewnie się już w szkole nie znajdzie. A elementarne pojęcie o sprawiedliwości wyniosłem z domu i nic na to nie poradzę.

Dobry ale niewygodny

Anonimowy przyjaciel Daniela. - On w tej szkole jest spalony. Dziś wygląda to na wojnę między uczniem, a nauczycielem. Przez odsunięcie któregoś nauczyciela pozornie można wygrać, ale przecież zastąpią go inni z grona. On za bardzo poświęcił się obowiązkom, które wziął na swoje barki, przez co musiał zaniedbać naukę. Gdyby nauczyciele wiedzieli, że chodzi mu o zdobycie wiedzy, a nie o wygranie wojny - może jeszcze wszystko byłoby dobrze.

Ostatnia wiadomość

- Druga decyzja o skreśleniu Daniela Obajtka z listy uczniów również została uchylona. Następna Rada Pedagogiczna poświęcona klasyfikacji uczniów odbędzie się 23 stycznia. Dyrektor szkoły stwierdził, że skoro decyzje grona uchylane są z przyczyn formalnych - nie ma sensu podejmowanie jakichkolwiek działań w sprawie Daniela. O zawieszeniu broni nie można zaś mówić, bo nikt jej nie dobywał.


Anna Szopińska
Tygodnik Podhalański 1994 rok 


Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
T100 2021-09-10 17:40:24
Teraz będę jeździł na waszych gahbah
lenin 2021-09-10 11:51:45
Zahartowany jak stal, nic mu teraz nie straszne, żadne prawo, żadne przepisy. Takich ludzi hołubi PIS.

Reklama
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy wykwalifikowanego REHABILITANTA z umiejętnością masażu leczniczego. 605 079 054.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    APARTAMENT W PIENINACH, 150 m2 + DZIAŁKA REKREACYJNA ogrodzona, GARAŻ w budynku w podpiwniczeniu. Atrakcyjna cena! 507 148 019.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Wynajmę LOKAL w miejscowości Harkabuz, pod Sklep lub inną działalność. 100 m2. W Centrum miejscowości. Kotłownia + TOALETA. KONTAKT: 508614172
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy dziewczynę z Zakopanego lub okolic, na stanowisko kasjer-sprzedawca, w sklepie zabawkowym na Krupówkach, praca na stałe. 609097999
    Tel.: 609097999
  • PRACA | dam
    Zatrudnię montażystę stolarki okiennej i drzwiowej z doświadczeniem. 502 712 588.
  • PRACA | dam
    Restauracja Górska w Białce Tatrzańskiej zatrudni kelnerkę ala carte praca w godzinach 13.00-21.00 lub obsługa bufetu śniadaniowego 7.00-13.00 Zapewniamy atrakcyjne wynagrodzenie. Zapraszam do kontaktu. 608506785 rest.gorska@gmail.com www.restauracjagorska.pl
    Tel.: 608506785
  • PRACA | dam
    Poszukujemy uśmiechniętych oraz komunikatywnych osób do roznoszenia ulotek na Krupówkach i zapisywania na KULIGI zimowe. Atrakcyjne wynagrodzenie. 574-255-794
    Tel.: 574
  • PRACA | dam
    KUCHARZ/KA, PIZZER/KA, KELNER/KA, POMOC KUCHENNA z doświadczeniem, do karczmy w Bukowinie Tatrzańskiej. Możliwość zamieszkania. 602755354, 888457083.
  • NIERUCHOMOŚCI | zamiana
    Zamienię DOM W CENTRUM KIELC NA DZIAŁKĘ BUDOWLANĄ W ZAKOPANEM - 603 093 547.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • USŁUGI | inne
    PRACOWNIA KRAWIECKA/SZWALNIA - PRZYJMIE ZLECENIA - KRAWIECTWO LEKKIE - odzież sportowa z dzianin, tkanin bawełnianych i dresowych. ODZIEŻ DO ZAKŁADÓW PRACY, DO HOTELI/PENSJONATÓW - pościele, poduszki dekoracyjne, ręczniki, itp. - Z WŁASNĄ GRAFIKĄ/LOGO (druk, sublimacja, haft). ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY - Pracownia Krawiecka, tel. 665 048 392, malgorzata.surmanska@o2.pl
  • PRACA | dam
    Hotel "Sabała" w Zakopanem zatrudni OSOBĘ NA REKREACJĘ HOTELOWĄ. Bardzo prosimy o kontakt osobisty w recepcji hotelu przy ulicy Krupówki 11, tel. 18 20 150 92 lub mailowy na adres: recepcja@sabala.zakopane.pl
  • PRACA | dam
    Hotel Sabała w Zakopanem zatrudni OSOBĘ NA RECEPCJĘ. Praca na cały etat, wymagana znajomość języka angielskiego. Prosimy o składanie CV w recepcji hotelu przy ulicy Krupówki 11 lub przesyłanie mailem na adres: recepcja@sabala.zakopane.pl
  • USŁUGI | budowlane
    ŁAZIENKI, PŁYTKI, PANELE, MALOWANIE itp. 796 544 016.
  • PRACA | dam
    KUCHARZ/RKA ŚNIADANIOWI / POMOC KUCHENNA w małym hotelu 4*. Umowa, spokojny tryb pracy. Tel. 792276261.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię skrupulatną KSIĘGOWĄ DO PROWADZENIA PEŁNEJ KSIĘGOWOŚCI (od1/4 - 1/2 etatu). Nowy Targ. 606 123 437.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ PANIĄ DO SPRZĄTANIA POKOI W ZAKOPANEM TEL.665889365. 665889365calvados@willacalvados.pl
    Tel.: 665889365
  • PRACA | dam
    RECEPCJONISTĘ/KĘ zatrudni HOTEL PATRIA*** ZAKOPANE, email: hotel@hotelpatria.pl, tel. 608081090
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    MIESZKANIE 72m2, 4 pokoje, Nowy Targ Podtatrzańska. 781 672 979.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SZAFLARY DZIAŁKA WIDOKOWA nr.6058, 16 arów, 75.000 zł. 517 625 354.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SZAFLARY DZIAŁKI WIDOKOWE: 6200/7 i 6198/2 o łącznej powierzchni 823 m2 za cenę 45.000 zł. 517 625 354.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy OSOBY DO PUNKTU GASTRONOMICZNEGO OD JUŻ - SPRZEDAŻ GOFRÓW I WINA GRZANEGO - KRUPÓWKI. Kontakt: 533 226 109.
  • PRACA | dam
    Karczma na Krupówkach - zatrudnimy PRACOWNIKÓW NA BAR ORAZ KELNERÓW. Od już. Zakopane. Kontakt: 533 226 109.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • PRACA | dam
    Dom Opieki zatrudni opiekunkę na pełen etat. Pewna i stała praca. 698673260 swiatkowska.w@wp.pl
    Tel.: 698673260
    E-mail: swiatkowska.w@wp.pl
  • PRACA | dam
    Firma w Zakopanem zatrudni MAGAZYNIERA/-KĘ (praca na noc) i PANIĄ DO SPRZĄTANIA. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | dam
    CUKIERNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI EKSPEDIENTKĘ. Tel. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | szukam
    Podejmę pracę jako pracownik biurowy. Wyłącznie na zastępstwo. Wystawiam fakturę VAT. Znam: word, excel, programy graficzne, podstawy księgowości , prawa pracy, kadry, zus. Tel. 508 380 383.
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Korale naturalne-sznury różnej długości i wielkości,atrakcyjne ceny. 601966713
    Tel.: 601966713
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ DZIAŁKĘ BUDOWLANĄ LUB ROLNĄ - ZAKOPANE, OKOLICE - 503 070 650.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA (Oslo) - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy na warunkach norweskich pomocników, tynkarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - praca tylko z pracownikami z Podhala. Praca całoroczna, również w zimie. Zjazdy do kraju co 1-3 tygodnie (samolot) wg. własnego uznania. Pełna elastyczność co do wyjazdów do kraju. Zarobki od 15-25 Euro /godz. Zapraszamy. Tel. 667 602 602.
2022-01-17 21:32 Leśnik na farmie. Pracownik TPN w reality show 1 2022-01-17 21:15 Grafiki dzieci i młodzieży 2022-01-17 20:45 Góry pojawiły się w Tatrach całkiem niedawno 2022-01-17 19:59 TOPR ogłosił trzeci stopień zagrożenia lawinowego 2022-01-17 19:30 Zobaczcie, jak pięknie zrobiło się na Krupówkach 2022-01-17 18:52 Drogi nadal śliskie. Zatory na trasie do Białki Tatrzańskiej 1 2022-01-17 18:15 O skokach, miłości i skandalach. Rozmawiamy z Walterem Hoferem (WIDEO) 1 2022-01-17 17:40 Przygarnij przyjaciela - te psy tylko czekają na adopcję 2022-01-17 16:40 Obejrzyj, dlaczego buty z Demaru dla wojska były oszustwem (WIDEO) 4 2022-01-17 16:24 Na ul. Za Strugiem wymieniają słupy energetyczne. Od rana bez prądu 1 2022-01-17 16:15 Po dziennikarskim śledztwie Tygodnika. Prezes nowotarskiej firmy zatrzymany 8 2022-01-17 16:10 Tatrzański Orzeł. Jak podobał się wam film o Stanisławie Marusarzu 26 2022-01-17 16:07 Burza z piorunami przechodzi nad Zakopanem. Problemy z prądem (WIDEO) 2 2022-01-17 16:01 Na drodze z Nowego Targu do Czarnego Dunajca wyciągają auta z rowu (WIDEO) 2022-01-17 15:39 Zderzenie na zakopiance w Myślenicach. Utrudnienia dla kierowców 4 2022-01-17 14:31 Ciężki dzień 2022-01-17 14:29 Przerwano akcję poszukiwaczą turysty w rejonie Tatr Zachodnich 2022-01-17 14:11 Miesiąc po planowanym otwarciu - parking nadal zamknięty 1 2022-01-17 14:06 Ucieczkę przed policją zakończył na kiosku. Charakterystyczny zapach marihuany 1 2022-01-17 13:40 Krupówki już zasypane śniegiem, a burze dopiero nadciągają (ZDJĘCIA, WIDEO) 2022-01-17 12:58 Właściciel konia potrąconego przez pociąg ukarany mandatem 2 2022-01-17 12:28 Nawet po weekendzie prawie sto zakażeń na Podhalu 2022-01-17 12:15 Nad Podhale i Tatry nadciągają burze śnieżne. Wracajcie z gór! 2022-01-17 12:05 Książki na śnieżne dni. Konkurs dla czytelników 2022-01-17 11:58 Rządzi Zięba, a nie Dzioboń 2022-01-17 11:51 Nocna akcja TOPR. Tym razem pomocy potrzebowali taternicy 2 2022-01-17 11:29 Warunki na drogach będą się pogarszać. Uważajcie! 2022-01-17 11:13 Zaginął kotek inwalida, może ktoś widział biedaka 1 2022-01-17 10:54 Piękna i Bestia w Rabciu 2022-01-17 10:45 Minister dał pieniądze na mammograf, a NFZ obciął kasę na badania 6 2022-01-17 10:31 Zimowe zajęcia w bibliotece 2022-01-17 10:00 Moja córka ma depresję 7 2022-01-17 08:59 Wiatr już daje się we znaki. W Tatrach ponad 110 km na godz. 2022-01-17 08:17 Samochodowe kluczyki znalezione w Zakopanem 2022-01-16 23:20 Potrącony koń przy torach na zakopiance 1 2022-01-16 22:35 Tatry jak na dłoni 1 2022-01-16 22:00 Sześciometrowej wysokości jeleń rozbłysnął dziś w magicznej krainie 2 2022-01-16 21:20 Emilia Kukuczka mistrzynią Polski w sepak takraw 2022-01-16 21:15 Ostrzeżenia przed silnym wiatrem. Do tego będzie sypać śnieg 2022-01-16 20:32 Pożar W Borze 2022-01-16 19:50 Ratownicy nie odnaleźli w Tatrach poszukiwanego od czwartku turysty 2022-01-16 19:44 Nadciąga zima, prawdziwa zima. Czy te prognozy się sprawdzą? 2022-01-16 19:30 Raport covidowy, 35 osób nie żyje i 14 tysięcy nowych zakażeń 1 2022-01-16 19:01 Co wróży czerwone niebo nad Podhalem? 9 2022-01-16 18:35 Tysiące kibiców opuszcza arenę Pucharu Świata 2022-01-16 18:15 Jak pięknie zaśpiewali kolędy i pastorałki na Harendzie (WIDEO, ZDJĘCIA) 2022-01-16 17:48 Marius Lindvik z Norwegii tryumfuje na Wielkiej Krokwi 2022-01-16 17:24 Kibice mocno ściskają kciuki, ładny skok Piotra Żyły 2022-01-16 16:44 Zaginęła Layla, widziano ją w okolicach Łapszanki 1 2022-01-16 16:00 Nie uwierzycie! Platforma widokowa na Babiej Górze 6
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2022-01-17 23:29 1. Pomnik Pomnik trzeba Kurierom Tatrzanskim Postawic Upamietnic i Uhonorowac Bohaterow Podhala Polski i Polakow. Ponoc w Kuznicach ma stanac? 2022-01-17 22:10 2. Do @Gvgv Byłem w tym autobusie. Kierowca autobusu nie jest winny. Kierujący osobówką wymusił pierwszeństwo zjeżdżając gwałtownie z prawego pasa na lewy wjeżdżając przed autobus. Odległość i prędkość szwagier miał okey tylko jak osobówką się wepchał nagle w tą dziurę między autobus a inne auto to już było za mało miejsca, a warunki były jakie były i nie dało się w tej sytuacji wyhamować i do tego autobusem żeby nie uderzyć. Auto za które wjechał sprawca też oberwało. 2022-01-17 22:07 3. I zakablowali.... 2022-01-17 22:04 4. Poczekajcie na wyrok to teraz to nagonka medialna służb wiadomych 2022-01-17 22:02 5. Rzadko się zdarza żeby taki front z północy na południe przez całą Polskę przeszedł. Około 6 rano był nad Bałtykiem. Niezłe tempo swoją drogą 2022-01-17 21:58 6. @wiktoria Daj spokój, ten niby film to gniot, po łebkach zrobiony. I żadne zaklęcia tego nie zmienią. Taka postać jak Stanisław Marusarz zasługuje na porządny film, z dobrym scenariuszem i reżyserią. A tu takie żałosne nie wiadomo co. I bezczelnie uśmiechnięty Kurski. 2022-01-17 21:46 7. Oglądałam. Ale fajny facet. Trzymam kciuki i życzę wytrwania do końca. 2022-01-17 21:42 8. O Stanisławie Marusarzu wie chyba cała Polska. I bardzo dobrze. Warto pielęgnować pamięć o Nim. Warto też dodać, że takich kurierów jak on, było na Podhalu niemało. I pielęgnować pamięć też o Nich. 2022-01-17 21:26 9. Bodej ta bodej! Jak kto nie zna historii "dziadkq" to ten gniot nic mu nie powie. A najciekawsze to jak na koniec wchodzi sobie p.Staszek jak by nigdy nic do do domu i wszyscy są zadowoleni i żyją długo w szczęśliwości. Pamiętam jak początkiem lat sześćdziesiątych p.Staszek malował nam mieszkanie. Jakoś trzeba było żyć, ówczesna władza takim jak p.Staszek przywilejów nie dawała. Z moim tatą przy flasince sobie wspominali czasy wojny. A ja jako mały pyrdek z otwartą papą słuchałem. Ten gniot nie oddaje ani ciutciut okropności tamtych czasów. Mnie po tym temacie ostał jeno obraz zadowolonego i uśmiechniętego p.Kurskiego. 2022-01-17 21:25 10. dziennik wschodni 17.01.2022 "66-letni pacjent z nowotworem już trzy razy miał przekładaną operację urologiczną w szpitalu wojskowym w Lublinie. W piątek, tuż przed zabiegiem okazało się, że nie ma anestezjologa. - Tata nie ma już do tego nerwów. Nie dość, że sama świadomość choroby nowotworowej to ogromny stres, zwłaszcza dla osoby, która ma wiele innych schorzeń, to operacja jest ciagle przekładana - denerwuje się pan Tomasz, syn pacjenta. O konieczności usunięcia złośliwego guza, 66-latek dowiedział się od urologa w listopadzie ubiegłego roku. Od tego czasu miał już trzy terminy operacji. - Dwa pierwsze były przesunięte pewnie przez Covid-19. Mieliśmy nadzieję, że w piątek w końcu go zoperują, przecież to złośliwy nowotwór - podkreśla pan Tomasz. - Tata zgłosił się do szpitala dzień wcześniej. Zrobiono mu wszystkie badania, był przygotowany do operacji, nastawił się też psychicznie, co nie jest łatwe. W piątek rano, okazało się, że nie ma anestezjologa i zabiegu znowu nie będzie. To nie do uwierzenia - irytuje się syn pacjenta. - Musieliśmy wrócić do domu i znowu nerwy, czekanie na kolejny termin. Dla niektórych pacjentów dodatkowym utrudnieniem jest dojazd do szpitala. My mieszkamy niedaleko Lublina, ale obok taty leżał pacjent, który mieszka 300 kilometrów stąd - dodaje."
2022-01-15 12:44 1. Swietne, piekne zdjecie no13. I dziewczyna i piekna i swietna. Oddaje idealnie i sport, i wysilek, rywalizacje. I kobiecosc. Foto roku nie tylko TP. 2022-01-02 18:11 2. Przepiykniy ! Glosno godome - Dziynkujyme ! ''Kolynde barz piyknom spiywome dzis przeciy Niek siy nom weseli Betlejymskiy Dzieciy '' . 2021-12-19 16:49 3. Skansen to kiedyś naprawdę żył za czasów"Wolowatej" były tam noclegi, dobre jedzenie, pełno turystów.Na drodze stało po kilkanaście autokarów a teraz... co widać na zdjęciach... 2021-12-15 04:39 4. Na zdjęciu 42 możemy zobaczyć, że podobnie jak prawo budowlane oraz prawo o ruchu drogowym, na Podhalu nie przyjął się również obowiązek zasłaniania nosa i ust w przestrzeniach zamkniętych, w tym wypadku w kościele. 2021-12-10 12:42 5. Dobrze, że czarodziej z Krainy KK poświęcił. Inaczej mogłaby odpaść od ściany. Uff. 2021-12-10 11:57 6. to nie święty Mikołaj tylko Mikołaj. A różnica jest ogromna św. Mikołaj był biskupem, a ten w Tylmanowej to amerykański krasnal 2021-12-05 00:39 7. Teksty Pana Szpilki zawsze były dla mnie ciekawe, regularnie czytam je w "Tatrach". Przy czym ciekawe to za mało powiedziane ! Przede wszystkim wskazujące nowe kierunki myślenia, a więc inspirujące, motywujące do głębokiej refleksji. Zamierzam kupić tę książkę. Dzięki Bogu za takich ludzi :)) 2021-11-16 19:26 8. I bardzo dobrze ,że odbyło się bez rac, wrzasków Bąkiewicza i jego nacjonajistów. Święto Odzyskania Niepodległości, to święto wszystkich, którzy mieszkają w granicach naszego kraju i czują się Polakami. Nie ważne jakiego jesteś wyznania, jakiego koloru skóry i na którą partię głosujesz. Oglądasz skoki narciarskie i alpejski Puchar Świata, hokej, koszykówkę ( w której wielu kolorowych graczy), czy telewizyjne seriale. Polska to nasz wspólny dom. Nie dajmy się dzielić nieodpowiedzialnym politykom. 2021-11-14 23:27 9. Nic tylko siedzieć, opalać się i podziwiać. 2021-11-08 09:59 10. Jeden z górali ze zdjęć prowadzi też busa. Kiedyś jechałem z nim, przed busem zatrzymało się taxi na przystanku, gdzie nie wolno taksówkom stawać. On mało nie doszło do rękoczynów. Pan "piękny góral z obrazka" rzucał kur... i innymi. Po czym po kilkuset metrach sam się zatrzymał w miejscu niedozwolonym, by zabrać turystę. Na moje pytanie czemu to zrobił, mając na względzie sytuację z taxi, powiedział: wie pan, no czasem trzeba. Piękne typy o podwójnej moralności w zależności od sytuacji. W zasadzie mentalność nie zmieniła się wcale od czasów, które opisał J. Kurek w "Księdze Tatry". W jakimś sensie, to takie "krokodyle" człowieka. Potrzeba przynajmniej kilkunastu pokoleń.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

Bojcorka

FILMY TP

Pożegnania