Minęły czasy Batorego - narzekają górale, którzy za nic na świecie nie wejdą na pokład samolotu. Awaryjne lądowanie Boeinga na Okęciu tylko utwierdza ich w przekonaniu, że nie ma co ładować się do tej kupy stali, która wbrew zdrowemu rozsądkowi pędzi na wysokości 10 tys metrów z prędkością prawie tysiąca km na godzinę. - Statkiem? Przecież nie ma takiej możliwości - urywa Józek Gąsienica. Postanowiliśmy sprawdzić, czy górale, dla których Ameryka bywa drugą ojczyzną, mogą pokonać Atlantyk statkiem.
Królowa Maria
Pierwsze zdobyte informacje potwierdzają opinię Józka. Nie tylko nie ma połączenia z Gdyni do Ameryki, ale Polskie Linie Oceaniczne czasy świetności mają już dawno za sobą. Dziś, jako spółka matka, firma ta ogranicza się do drobnych usług, ale nie dysponuje już żadną flotą. Postanawiamy więc zbadać inne europejskie porty, skąd mógłby odchodzić jakiś statek w kierunku amerykańskiego lądu. Ofertę rejsu na Queen Mary 2 znajdujemy na angielskiej stronie internetowej www.cruise.co.uk. Trasę z Southampton w Wielkiej Brytanii do Nowego Jorku Queen Mary 2 pokonuje zaledwie w 7 dni. To jeden z najpiękniejszych transatlantyków, jakie obecnie pływają po morzach i oceanach. Bilet w kajucie bez okna kosztuje 449 funtów. Z balkonem 549 funtów. Apartament z balkonem 1149 funtów. Koszty rejsu podniesie jednak podróż z Polski do Anglii, bo jakoś do Southampton musimy się przecież dostać. Drogą lądową to wydatek rzędu kilkuset złotych. Najbliższe rejsy 12 grudnia i 3 stycznia przyszłego roku. Bilety są już w sprzedaży. Styczniowy rejs droższy jest od grudniowego o mniej więcej 150 funtów. Atrakcje, jakie czekają pasażerów tego nowoczesnego statku, pozwolą przynajmniej na 7 dni zapomnieć o wydanej na rejs fortunie. Z jednej strony królewskie wnętrza, z drugiej supernowoczesne centra komputerowe i nieskończona ilość rozrywek, których nie będziemy wymieniać, żeby ktoś nie posądził naszej redakcji o finansowe konszachty z Queen Mary 2.
Pod maltańska banderą
Nie dajemy za wygraną, szukamy czegoś tańszego. Z pomocą przychodzi Polska Żegluga Morska. Jak się okazuje, szczecińska firma istnieje, a na dodatek ma się całkiem dobrze. Problem polega na tym, że na 75 pływających jednostek żadna nie podnosi polskiej bandery. Polskie statki pływają pod banderami Bahamów, Cypru, Liberii, Malty albo Panamy. PŻM przewozi ponad 20 mln ton ładunków. Niestety, nie z Polski. Najbliżej z Amsterdamu. - Zapraszamy na pokład - śmieje się Grzegorz Suchocki, szef Intendentury PŻM, gdy pytamy o rejs do Ameryki. Jak się okazuje, trafiamy w dziesiątkę. Prawie na każdym statku handlowym jest kilka kajut dla pasażerów. Najważniejsze, że od marca do grudnia polskie statki wiozą towar na trasie Amsterdam - Ameryka, a co szczególnie interesujące dla nas, polskie statki handlowe docierają do portów wielkich jezior, m.in do portu Harbor na jeziorze Michigan. Stąd do Chicago to już rzut kamieniem. Dla podróżnych to także nie lada gratka, bo statek wpływa na teren USA od strony Kanady, potem rzeką św. Wawrzyńca (St Laurent) do Jeziora Ontario i dalej na Michigan.
Frajda i spokój
Podróż statkiem towarowym trwa od 10 do 14 dni. Każdy pasażer podpisuje zgodę na nieprzewidziane sytuacje. Cena 50 dolarów za dzień rejsu w jednoosobowej kajucie. A zatem cena za pokonanie Atlantyku bez lotniczego strachu wyniesie od 500 do 700 dolarów plus dojazd do Amsterdamu. - Jest basen, można z niego korzystać. Mamy sale gimnastyczne, sale telewizyjne, czytelnie, a przede wszystkim znakomite jedzenie - zachwala rejs polskim statkiem handlowym Grzegorz Suchocki. - To jest jedzenie na poziomie załogowym, ale żadna restauracja się do tego nie umywa. Dodatkowe atrakcje często proponuje kapitan statku, np. pobyt na mostku kapitańskim. Masowiec m/s Isa, m/s Isolda, m/s Isadora, m/s Ziemia Gnieźnieńska to tylko niektóre jednostki, oferujące miejsca pasażerom, i jak zapewnia przedstawiciel PŻM, chętnie ich goszczące. Jedyny problem, że na statku nie może płynąć więcej, niż sześciu pasażerów ponad stan załogi. W sprawie rezerwacji rejsu trzeba wcześniej skontaktować się z PŻM, a dokładnie z Grzegorzem Suchockim, który zarezerwuje miejsce na statku i pomoże w zorganizowaniu podróży (tel. (91) 35 94 861)
- Mamy teraz głównie emerytów kanadyjskich, którzy rezerwują sobie u nas kajuty nie po to, żeby przepłynąć z miejsca A do miejsca B, ale żeby spędzić kilka tygodni w spokoju na statku towarowym.
Batory z łezką w oku
Podróż z Gdyni do USA transatlantykiem m/s Batory nostalgicznie i z rozrzewnieniem wspomina wielu górali z Chicago. A mają co wspominać. 16 dni rejsu z Gdyni do Nowego Jorku. Doskonałe jedzenie, jakie serwowali stewardzi w „najwspanialszej kuchni PRL” - jak nazywano pasażerską kuchnię na Batorym, a później na jego następcy TSS Stefanie Batorym. To właśnie kuchnia obu polskich statków była magnesem przyciągającym na statek pasażerów z zachodnich krajów Europy - Niemców, Anglików, Holendrów czy Belgów. W czasie rejsu tym statkiem łatwo zapominało się o ubóstwie polskich restauracji lądowych. Tutaj serwowano potrawy, o których wielu polskich pasażerów, nie tylko emigrujących górali, nawet nie słyszało, nie mówiąc już o tym, że nigdy nie próbowało. Langusta, przepiórki, płonące lody. I wyśmienity tzw. szwedzki stół, z górą różnego rodzaju mięsa w sosach i wędlin. I alkohol z całego świata po bardzo niskiej, wolnocłowej cenie w barach. Zagraniczniacy pili polską czystą, Polacy, którzy wielu takich wódek na oczy nie widzieli nawet w kinie, próbowali wszystkiego.
Się jadło!
Mieczysław Ryszka, jeden z wielu kucharzy Stefana Batorego, tak pisze w swoich wspomnieniach. „Każdego dnia piekarnia przygotowywała 200 kilogramów bułek i chleba, do różnych potraw codziennie zużywano około 2,5 tysiąca jaj. Statek zabierał z Gdyni 3 tony drobiu, 10 ton mięsa i wędlin, 4,5 tony ziemniaków i warzyw, tysiące puszek, skrzynek wina i innych trunków, tony cukru, kilkaset worków herbaty i kawy. W portach zachodniej Europy, do których zawijaliśmy po pasażerów, uzupełnialiśmy zapasy świeżych warzyw i owoców. W kuchni był gigantyczny ekspres, który jednorazowo zaparzał tysiąc filiżanek kawy. Codziennie od 6 rano do 12 w nocy kuchenna załoga, składająca się z około 50 rzeźników, piekarzy, cukierników, pomocników i mistrzów, przygotowywała 800 zestawów posiłków, bo tylu pasażerów należało nakarmić. Na śniadania pasażerowie mieli zawsze do wyboru kilka zup, jajka pod każdą postacią, dżemy, miód, spory wybór wędlin, kilka rodzajów pieczywa, sery, słone biszkopty, kawę, herbatę, mleko, kakao i kilka rodzajów herbatek ziołowych. Na jednego stewarda przypadały dwa stoliki, przy których siedziało 10 pasażerów. Dania serwowano zawsze z półmisków. Zastawa obiadowa zawsze srebrna, kieliszki kryształowe. Stewardzi wychodzili na salę w kilkudziesięcioosobowych rzędach. To był widok zapierający dech. 30 mężczyzn maszeruje równym krokiem, na ramionach dźwigają dymiące tace, zastawione półmiskami. Z kolei gdy Stefan Batory wracał i wiózł polonusów, kucharze nie nadążali z lepieniem pierogów z kapustą i grzybami, ruskich, z białym serem, nie nadążali smażyć kotletów schabowych, przygotowywać golonki czy polskich kiełbas.
Jurek Jurecki
Tygodnik Podhalanski 45/2011
Truteń
2021-09-30 01:36:23
Szkoda że to nieaktualne.
jedrek
2021-09-29 12:29:37
Kurczę, czytałem i myślałem, że to aktualne (i już rozochociłem sie bo boję sie latać ( bo data przy artykule wskazuje aktualny rok a pod artykułem, że to przedruk. Mieszacie ludziom
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
PRACA | dam
NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
Szczenięta OWCZARKI PODHALAŃSKIE. 788 679 465.
-
PRACA | dam
STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
-
PRACA | dam
Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
Tel.: 500160574
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
-
BIZNES
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
-
PRACA | dam
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
-
USŁUGI | budowlane
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
-
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
-
PRACA | dam
Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
-
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
-
PRACA | dam
Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.