2022-05-21 10:00:00

Chicago

Podejrzanie dużo dzieci

Kiedy dziecko rozwali sobie głowę, lepiej go opatrzyć w domu, niż jechać do szpitala, bo można wrócić bez pociechy.

Tak twierdzą Podhalanie mieszkający za Wielką Wodą, którzy zdecydowali się na model wielodzietnej rodziny. - Jeśli ktoś ma kilkoro dzieci, to w Ameryce z założenia traktowany jest jak patologia. Urzędnicy nie dowierzają, że dzieci pochodzą od jednej matki i ojca. Mnie w szpitalu wypytywano też, czy nie jestem przez męża bita - opowiada Polka, która z mężem zdecydowała się na szóstkę potomstwa. Prosi o anonimowość. Obydwoje mają wykształcenie wyższe, prestiżowe zawody, radzą sobie materialnie. W Chicago są od 20 lat. Matka poświęciła się dzieciom. Nie pracuje, dzieci nie chodzą do szkoły, sama zajmuje się ich edukacją w domu. - Zawsze z mężem byliśmy nastawieni pozytywnie do Ameryki, aż do wizyty z jednym z naszych bliźniaków w szpitalu - opowiada.

Koszmar, który trwa
W zeszłym roku jeden z 13-miesięcznych wówczas bliźniaków miał problemy z oddychaniem. Ponieważ pediatra zasugerował, że to może być astma, rodzice postanowili zawieźć go do szpitala. - Na szczęście okazało się, że to tylko jakiś wirus, który spowodował zakażenie dróg oddechowych. Już w szpitalu dziecko normalnie oddychało - opowiada matka. - Podczas wizyty jedna z młodych lekarek zauważyła w dołkach koło ust synka dwa małe, prawie niewidoczne siniaczki - wspomina matka. - Zapytała, skąd się wzięły. Trzeba było dobrze się przyglądnąć, żeby je wypatrzeć. Sama się zdziwiłam, nie miałam pojęcia, skąd się wzięły. Bliźniaki uczyły się wtedy chodzić, więc podejrzewałam, że może uderzył się o jakąś zabawkę - mówi. Kiedy Polka chciała wrócić do domu z dzieckiem, okazało się, że nie może go zabrać. Przyszedł kolejny lekarz, zajmujący się dziećmi będącymi ofiarami przemocy. Obejrzał dokładnie malucha, znalazł jeszcze jednego małego siniaka, koło żeber. Matka powtórzyła, że dziecko uczy się chodzić, więc mogło się uderzyć. Powiedziała też, że jest to bliźniak słabszy. Lekarz zarządził serię prześwietleń, żeby sprawdzić, czy wcześniej nie było jakichś złamań. Potwierdziły one wersję matki. Żadnych innych śladów, które mogły świadczyć o przemocy wobec dziecka, badania nie wykazały.

Jednak do szpitala zostały wezwane służby DCFS (Departament of Children and Family Services). - Zaczęła się seria pytań. Czy mąż mnie bije, dlaczego mam tyle dzieci. Próbowano mi wmówić, że jestem przemęczona, że sobie nie radzę z taką liczbą dzieci - opowiada matka. - Sugerowano mi, że potrzebuję tłumacza, chociaż świetnie znam angielski. Ponieważ pytania - jej zdaniem - były wyraźnie tendencyjne, zaczęła się obawiać, że dziecko może być jej odebrane. Postanowiła skontaktować się z prawnikiem. Ten poradził, żeby z nimi współpracowała, odpowiadała na pytania. Po kilku godzinach nerwów, przed północą usłyszała, że może zabrać dziecko do domu, ale kobieta z DCFS oznajmiła jej, że jedzie z nią, żeby porozmawiać z pozostałymi dziećmi. - Byłam temu przeciwna, nie chciałam, żeby budziła dzieci w środku nocy, szczególnie że najstarsze ma tylko 7 lat - opowiada. - Panie, kiedy pojawiły się w naszym mieszkaniu, były mocno zdziwione widząc warunki, w jakich mieszkamy. Weszły do pokoju dzieci, ale ich nie budziły. Wyraźnie spodziewały się jakiegoś dowodu patologii - twierdzi. Po 5 tygodniach pojawił się kolejny przedstawiciel DCFS, który oznajmił rodzicom, że uważa, że nie skrzywdzili swoich dzieci, ale zasugerował, że z powodu dużej ich liczby mogli czegoś nie dopatrzeć. Zasugerował, że jest taka organizacja, której przedstawiciele będą przychodzić raz w tygodniu przez rok, sprawdzać i uczyć, jak mają postępować z dziećmi. Małżeństwo nie zgodziło się.

Tymczasem do sądu zostało skierowanych 12 pozwów o ograniczenie praw rodzicielskich - każdy z rodziców dostał po sześć (po jednym na dziecko). Po kilku miesiącach zostali uniewinnieni. - Ale ile nerwów i pieniędzy straciliśmy, wiemy tylko my. Nie mogliśmy reprezentować własnych dzieci, reprezentował je kurator. Dzieci były przepytywane - wspomina matka. - Ten koszmar trwa już 9 miesięcy. Na prawnika straciliśmy 10 tys. dolarów. Choć wygraliśmy w sądzie, walczymy jeszcze z samą DCFS - mówi. - Przez te 9 miesięcy parokrotnie musiałam potwierdzać, że ojcem wszystkich dzieci jest jeden mężczyzna. To nie były jedyne poniżające mnie pytania - przekonuje.

Rodzic od początku postrzegany jest jako winny i to on musi bronić się przed zarzutami DCFS i udowadniać swoją niewinność. - W dodatku większość rodziców jest w USA osądzona wewnętrznie przez DCFS i nigdy ich sprawa nie trafi do sądu dla nieletnich, gdzie rozstrzyga sędzia. W naszym wypadku sąd nas uniewinnił, ale w DCFS nadal sprawa się toczy i musimy się bronić przed ich oskarżeniami. Wiemy, że organizacja ta ma płacone od każdej sprawy, od każdego dziecka osobno. U nas jest sześcioro dzieci, więc i spora korzyść dla DCFS - twierdzi matka. Jej zdaniem jest to organizacja działająca tak naprawdę przeciwko rodzinie, a pomoc dzieciom to tylko przykrywka.

Strzeżonego Pan Bóg strzeże
Szóstkę dzieci ma pochodzący z Cichego Bogdan Ogórek, prezes Fundacji Kultury Tatrzańskiej w Chicago. Najstarsza Gabrysia ma 16 lat, najmłodsza Regina - 6. - W domu nas było pięcioro, dlatego nie wyobrażałem sobie innego modelu rodziny, ten sprawdza się najlepiej. Wiedziałem tylko, że musi być parzysta liczba, czwórka albo szóstka, bo dzieci przyjaźnią się parami - tłumaczy. Dodaje, że znaczenie przy podjęciu takiej decyzji miała też głęboka wiara. Bogdan Ogórek ma prywatną firmę elektryczną, z której utrzymuje rodzinę. Żona Katarzyna zajmuje się domem. - Kiedyś pracowałem po 60-70 godzin tygodniowo, teraz zmieniłem to, staram się być z dziećmi jak najwięcej - opowiada.

Swoją pasją żeglowania zaraził całą rodzinę, wolny czas rodzina najchętniej spędza na własnym jachcie. Wszystkie dzieci są uzdolnione muzycznie, są w zespole góralskim „Małe Tatry” i w scholi przy kościele. Starsza czwórka należy do szkolnej orkiestry. Gabrysia gra na skrzypcach, Filip na kontrabasie, Ignacy na wiolonczeli a Klemens na altówce. Chłopcy skaczą na nartach, należą do Klubu Sportowego „Tatry Ski Jumping”. W soboty dzieci chodzą do polskiej szkoły przy konsulacie RP w Chicago.

- Nie ma kokosów, ale radzimy sobie. Wszystkie pieniądze i czas inwestujemy w dzieci - przekonuje. - Od państwa nie potrzebujemy żadnej pomocy, byle nam tylko nikt nie przeszkadzał i pozwalał wychowywać według naszych zasad - podkreśla. Dlatego przed każdym świętem Halloween pan Bogdan odwiedza szkołę i oznajmia, że jego dzieci nie będą uczestniczyć w tym święcie ani żadnych zajęciach z tym związanym. - Dawniej, kiedy dzieci były mniejsze, w samo Halloween wyjeżdżaliśmy z miasta, teraz już są na tyle duzi, że tłumaczymy im, dlaczego w tym nie uczestniczymy, że to niezgodne z naszą wiarą - opowiada.

Z daleka od szpitala
- Znając doświadczenia innych wielodzietnych rodzin w Ameryce, staramy się trzymać np. z daleka od szpitala. Wiadomo, przy takiej liczbie dzieci co jakiś czas któreś się wywróci, rozbije głowę czy kolano. Jeśli tylko nie ma zagrożenia życia czy zdrowia, sam ich opatruję - twierdzi Bogdan Ogórek. - Kiedyś Filip spadł z łóżka i uderzył głową o kaloryfer. Ogoliłem głowę i skleiłem specjalnym lekarskim klejem i taśmą. Zagoiło się. Gdybym nie miał tylu dzieci, pojechałbym do szpitala, żeby mu pozszywali głowę, ale wiem, że przy szóstce byłaby seria dziwnych pytań na izbie przyjęć - twierdzi. Opowiada o swojej szwagierce, która pojechała do szpitala z 2-letnim dzieckiem, które odkręciło w łazience kurek z gorąca wodą i lekko się poparzyło.

- Powiedziała, że była w kuchni, kiedy się to stało. Od razu została odsunięta od dziecka. W ich domu pojawili się ludzie z opieki społecznej, robili wywiady z dziećmi. Maluch wrócił do domu dopiero po trzech dniach - opowiada. Kontakt z amerykańską szkołą Ogórkowie sobie chwalą. - Nasze dzieci nie sprawiają kłopotu, a do tego są chwalone za uczynność, pomoc innym, działalność społeczną - nie kryje dumy ojciec. - To normalne, kiedy jest się wychowywanym w rodzinie wielodzietnej - dodaje.

Państwo nie pomaga, ale czujnie się przygląda
Małgorzata Szymańska ma ze swoim mężem aż dziesięcioro dzieci. - Jeszcze kiedy miałam czwórkę i najstarszy syn szedł do zerówki, przegapiłam „Open House”. Zostałam potraktowana przez nauczycielkę, jakbym była nieodpowiedzialną matką, jakbym sobie nie radziła ze względu na taką liczbę dzieci - twierdzi. Jej zdaniem syn już do końca był przez tą nauczycielkę szykanowany, baczniej niż innym przyglądano się jego zachowaniu.

Siedem lat temu mąż pani Małgorzaty stracił pracę, rodzina była zmuszona szukać pomocy w opiece społecznej. - Gdy urzędnik usłyszał, że mamy dziesięcioro dzieci, popatrzył na mnie jak na wariatkę. Musiałam odpowiadać na dziwne pytania i tłumaczyć, że wszystkie dzieci są nasze, mają tego samego ojca i matkę - opowiada. Nie ukrywa, że jest bardzo ostrożna w szkole, stara się też unikać szpitala. Dodaje, że państwo amerykańskie w żaden sposób nie wspiera rodzin wielodzietnych. Szymańscy korzystają jedynie z darmowego państwowego przedszkola. - Nasza córka jest jedynym białym dzieckiem w przedszkolu, najwięcej jest dzieci arabskich. Mimo że rodzice przyjeżdżają po nie bardzo ekskluzywnymi samochodami, korzystają z różnych form pomocy. My, mimo że jest nas 12 osób i zarabia tylko mąż, nie możemy zakwalifikować się na jakąkolwiek pomoc - twierdzi.

Kolejna nasza rozmówczyni jest z szóstym dzieckiem w ciąży. Pochodząca z Ludźmierza kobieta prosi o anonimowość. Twierdzi, że rzeczywiście, rodziny wielodzietne są w USA pod baczną obserwacją. - Raz byłam wezwana do szkoły, kiedy syn przyszedł z guzem na lekcje. Mieliśmy chrzciny w domu i syn zderzył się z innym dzieckiem. Wytłumaczyłam, co się stało, i na tym się skończyło - twierdzi. Bogdan Ogórek przypomina sobie historię jednej z góralskich rodzin w Chicago sprzed kilku lat: - Dwóch podlotków podczas nieobecności rodziców paliło papierosy. Kiedy ojciec wrócił, w popłochu wrzucili pety do szafy. Wkrótce zaczęło się z niej dymić. Niewiele brakowało, a podpaliliby dom. Ojciec zlał ich pasem po tyłku. Z tego powodu policja zabrała dzieci, do domu wróciły dopiero po 2 miesiącach - opowiada.
Beata Zalot
Tygodnik Podhalański 20/2015

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Reklama
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY W KOŚCIELISKU: OBSŁUGA SALI, KUCHNIA 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DO PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38 m2 i 50 m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA, STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
  • POŻYCZKI
    PROVIDENT. 571 240 909.
  • PRACA | dam
    Poszukujemy osoby na stanowisko sprzedawcy odzieży skórzanej na stoisko pod Gubalowke Wymagania: komunikatywność i łatwość nawiązywania kontaktów, doświadczenie w sprzedaży, zaangażowanie oraz chęć pracy z klientem. Tel 781271166.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
  • USŁUGI | budowlane
    "Tedy" Usługi budowlane: sprzedaż domów w stanie deweloperskim, budowa domów murowanych i drewnianych, wszelkie pokrycia dachowe, ocieplenia/termomodernizacja domów/budynków, sprzedaż materiałów budowlanych, nadzory budowlane, usługi transportowe. 608 729 122, +49 15 205 734 746, mail: tedy32@o2.pl
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI BLACHARSKO-DEKARSKIE, KRYCIE I PRZEKRYCIA DACHÓW, KOMINY, BALKONY, RYNNY, GZYMSY, FASADY. 889 388 484.
  • PRACA | dam
    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM - KELNER/-KA - DLA UCZNIÓW, STUDENTÓW na umowę zlecenie. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMOC KELNERSKĄ. PRACA STAŁA + świadczenia. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ, POMOC KUCHENNĄ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o powierzchni ok. 50 m2. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
  • USŁUGI | budowlane
    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. 787 479 002.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA BUDOWLANA 8.5 ARA. 505 429 375.
  • USŁUGI | budowlane
    TYNKI I WYLEWKI MASZYNOWE tanio i solidnie, zacieranie mechaniczne, technika silosowa. Realizujemy małe i duże obiekty 18 26 550 39, 503 532 680.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | różne
    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-04-25 17:00 Kard. Ryś: Góry mają moc nawracania 2026-04-25 16:00 Sztandar przekazany, ostatni dzwonek przed maturą, kwiaty i łzy wzruszenia (WIDEO) 2026-04-25 15:00 Cmentarz Szalayowski - wyjątkowe miejsce na mapie Szczawnicy 2026-04-25 14:30 Pożegnanie maturzystów i podsumowanie sezonu w SMS Zakopane (ZDJĘCIA) 2026-04-25 13:51 Zmarł Andrzej Olechowski. Był związany także z Podhalem. 1 2026-04-25 13:03 Rozpoczęła się Msza Święta na Kasprowym Wierchu (WIDEO) 1 2026-04-25 12:00 Policja wyjaśnia okoliczności śmiertelnego wypadku w Białce Tatrzańskiej 6 2026-04-25 11:30 Jaskinia Mroźna otwiera swoje podwoje 2026-04-25 11:00 Poprawiły się prognozy na majówkę! 1 2026-04-25 10:00 Koniec sezonu skitourowego w Tatrach 2026-04-25 09:00 Tężnia solankowa w Parku Dolnym w Szczawnicy otwarta 1 2026-04-25 08:19 Wernisaż wystawy malarstwa Hanny Gancarczyk pt. Na krawędzi 2026-04-25 08:00 Świstaki wychodzą ze swoich nor 2026-04-24 23:11 Kolejne prawa jazdy zatrzymane. Jechał Infiniti 157 km/h 1 2026-04-24 22:39 Tragiczny wypadek w Białce Tatrzańskiej 12 2026-04-24 21:00 Most na Krzeptówkach zamknięty na trzy dni. Rusza asfaltowanie jezdni 2026-04-24 20:30 Dom na Kasprusiach przestał istnieć 4 2026-04-24 20:03 Ostatecznie okazało się, że za kierownicą siedziała pijana kobieta 3 2026-04-24 20:00 Zmącenie Cichej Wody w Zakopanem. Straż Miejska wskazuje przyczynę 8 2026-04-24 19:30 Ludźmierz. W niedzielę Święto Bacowskie 2026-04-24 19:00 Kończy się remont mostu nad Grajcarkiem w Szczawnicy 2026-04-24 18:29 Pożar garażu w Jordanowie 2026-04-24 18:00 Rekordowe zainteresowanie konkursem Wszyscy Święci Wawrzyńcoka 2026-04-24 17:00 Pieniny Ultra Trail w Szczawnicy (WIDEO) 2026-04-24 16:30 Szóste Ciuchobranie w Sokolni. Nie wyrzucaj - podaj dalej! 2026-04-24 16:00 Jan Kasprowicz. W ogniska. Szykuje się nowa wystawa, która pokaże poetę na nowo 2026-04-24 15:00 Nowe życie zabytkowej willi w Szczawnicy (WIDEO) 1 2026-04-24 14:00 Psy z nowotarskiego schroniska czekają na Was! 1 2026-04-24 13:00 Tragiczny wypadek polskiego turysty w Tatrach Słowackich 2 2026-04-24 13:00 Konkurs poezji więźniarek KL Ravensbrück w Palace 2026-04-24 12:00 Co robić w weekend w Zakopanem? 3 2026-04-24 11:30 Super Mario i międzygalaktyczna przygoda. Mamy dla Was bilety 1 2026-04-24 11:00 Szukamy wiosny na Drodze pod Reglami (WIDEO) 2026-04-24 10:00 66 nowych roślin w Zakopanem. Wspólna akcja dla natury 2026-04-24 08:57 Rolnicy oddali 24 tony folii. Podsumowanie zbiórki w gminie Poronin 5 2026-04-24 08:19 Wypadek w Witowie. Jedna osoba trafiła do szpitala, druga była poszukiwana 1 2026-04-24 08:00 Podpisano umowę na rozbudowę drogi w Pyzówce 1 2026-04-23 21:18 Zasadzili 680 drzew 2 2026-04-23 20:59 Świstaki i kozice pod lupą naukowców. Wspólna inicjatywa dla Tatr 2026-04-23 20:00 Strażacy ćwiczyli gaszenie pożarów wewnętrznych pod Giewontem 2026-04-23 18:57 Dwie młode łanie nie przeżyły 2 2026-04-23 18:00 Spór o plan ogólny w Zakopanem. Radni kłócą się o terminy i informowanie mieszkańców 2 2026-04-23 16:59 W długi weekend będzie 30 st. C., ale... 1 2026-04-23 16:37 Zginął poseł Łukasz Litewka. Angażował się w sprawy zwierząt, pisał o schronisku w Nowym Targu 2026-04-23 16:00 Zawody na Bachledzkim Wierchu. Zaproszenie na spotkanie dla właścicieli działek 6 2026-04-23 15:33 Fałszywe prawo jazdy za 2500 euro. Nocna kontrola w Rogoźniku zakończona zatrzymaniem 3 2026-04-23 14:59 Pożegnanie płk. Łęckiego. Przepracował 27 lat w Starostwie Tatrzańskim. Wcześniej latał na myśliwcach i szkolił pilotów 2 2026-04-23 14:01 Wypadek quada w Kościelisku. Poszkodowany trafił do szpitala śmigłowcem LPR 2026-04-23 12:52 Policja podaje szczegóły wypadku na budowie term 13 2026-04-23 12:38 Atak niedźwiedzia w Bieszczadach. Nie żyje kobieta 21
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-04-25 16:47 1. Na głupotę nie ma rady... niestety, żadne progi nie pomogą. 2026-04-25 16:11 2. Ludzi dużo tylko Boga brakowało .A u Sonika to katolicyzm na pokaz ,bo w rzeczywistości jakoś tak różowo to nie wygląda. 2026-04-25 15:57 3. próg na mózgu sobie zamontujcie.. jakby jechał 100 km/h pierwszy raz na tej drodze to czy zauważył by próg czy na tym progu wyleciałby w powietrze? 2026-04-25 15:19 4. Tu jest mowa o dostepie do broni taki sobie czytelniku. Niepotrzebnie wplatasz tu swoje ideologiczne zapatrywania. Chyba nie rozumiesz istoty zagadnienia. Przeczytaj tekst postu za zrozumieniem. 2026-04-25 15:18 5. @mirek I jakie jeszcze nazwy te podstawówki sobie wywiesiły, że nakazujesz innym ażeby przed tobą zamilczeli? 2026-04-25 15:10 6. Kolejna osoba na tym zakręcie nie żyje i jak ktoś w poprzednim artykule napisał że po co Nam włodarze którzy nic nie umieją załatwić albo nie widzą problemu. Włodarze nie śpijcie ino w końcu zróbcie coś z tym! 2026-04-25 15:01 7. Sołtysie kiedy się postaracie o progi zwalniające na tym odcinku? Bo o fotoradarze nie wspominam. 2026-04-25 14:42 8. https://24tp.pl/?mod=news&id=7501 - 2010-02-04 12:34:38 Prezydent z Kościeliska. Zobacz jak wygląda dom Andrzeja Olechowskiego "W lipcu 2001 roku miejsce wycinki wskazał dziennikarzowi Tygodnika Podhalańskiego Józef Krzeptowski Jasinek, znany na Podhalu autor genealogii rodów góralskich, inżynier, specjalista od budowy mostów. Na Prędówce, na zboczu Butorowego w Paśmie Gubałowskim trafiliśmy wówczas na wycięty kawał lasu. Ktoś próbował ukryć ślady wycinki. Pnie były opalone tak, żeby sprawiały wrażenie starych, spróchniałych. W Urzędzie Gminy Kościelisko potwierdzono nam wtedy, że o zmianę przeznaczenia parceli leśnej na budowlaną wystąpili Irena i Andrzej Olechowscy. Pytany przez nas wójt Władysław Stopka nabrał wtedy wody w usta. Zasłaniał się Ustawą o ochronie danych osobowych. Sam Olechowski pytany o wycinkę bagatelizował całą sprawę. - Pozwoliłem poprzedniemu właścicielowi korzystać z drzewa. Mnie na razie nie będzie potrzebne - przekonywał. Twierdził, że tak naprawdę to nawet nie pamięta, ile ziemi kupił na Prędówce. Ostatecznie przyznał, że chce wybudować w tym miejscu dom." https://24tp.pl/?mod=news&id=7585 - 2010-02-13 18:02:40 Sadzonki Olechowskiego "Okazuje się, że w sprawie feralnej działki w Kościelisku Andrzej Olechowski mógł liczyć na mocne wsparcie miejscowych władz. W sierpniu 2002 roku w obronie Andrzeja Olechowskiego stanął Jan Piczura, dziś szef miejscowego PiS-u, wtedy także przewodniczący Rady Gminy Kościelisko. - Traktujemy pana Olechowskiego tak, jak wszystkich obywateli. Nie ukradł tej działki, tylko uczciwie kupił od górali. Nasza gmina ma charakter turystyczny, nie rolniczy, i jako taka jest otwarta na przybyszów - tłumaczył wtedy Piczura." https://24tp.pl/index.php?mod=news&id=30861 - 2015-12-31 11:58:51 Za wyciek odpowie pan Olechowski. Co na to polityk - czytajcie w czwartkowym wydaniu TP "Kilka tysięcy litrów ropy dostało się do potoków, gminy nie stać na noworoczny podarunek dla pechowego właściciela uszkodzonego zbiornika." "Władysław Długosz uważa, że mieszkańcom należą się odszkodowania od Andrzeja Olechowskiego." 2026-04-25 14:22 9. #kierowca amator - brak mózgu. Zwłaszcza, że to Słowak, bo widzę jak jeżdżą i przyznam ci rację - dla nich drogi zaorać albo pały rozstawić co 500m. Niemniej stosujesz odpowiedzialność zbiorową. Ja bym aut zakazał z większym silnikiem jak 300ccm :) 2026-04-25 14:09 10. majOM tam betoniarkę i takie wapniaki jak ty tam kręcOM :) :) :)
2026-04-20 12:14 1. dobrze że mamy olczan.... 2026-04-16 18:33 2. Piękna SZKOŁA Grupy uczniów palący papierosy w otoczeniu szkoły, Muzeum i siedziby PTTK. Używają do porozumiewania się kilku prostych słów, powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite. Na 150 lecie konieczna jest PALARNIA w szkole. Szkoda dzieci, bo mogą się przeziębić. Pytanie! Czy dyrekcja i pedagodzy widzą to? 2026-03-23 10:43 3. Pan Z. i koledzy.... i potem powiecie ze to prostest w sprawie mostu a nie wiec polityczny. hehe. kogo chcecie nabrac? 2026-03-11 08:14 4. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 5. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 6. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 7. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 8. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 9. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 10. Kasia Rysy
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama