Nie ma ufoludków z innych planet. Przeważająca większość przysłanych fotografii tajemniczych obiektów latających to muchy lub inne owady w dużym zbliżeniu - twierdzi Robert K. Leśniakiewicz, wiceprezes Centrum Badań Zjawisk Anomalnych w Krakowie. - Mieszkamy na kosmicznym wygwizdowie, nawet jeśli gdzieś istnieje inna cywilizacja, w tym mrowiu gwiazd nie ma szans, byśmy się odnaleźli.
- Na przebadanych przez CBZA kilkadziesiąt przypadków UFO nie stwierdziliśmy żadnego, którego nie można by wytłumaczyć w sposób logiczny. Mamy kilka niewyjaśnionych jeszcze spraw, ale to wyjątki potwierdzające regułę - dodaje.Tajemnicza fotografia
Taką nierozwikłaną do tej pory tajemnicą są krążące po zagranicznych portalach dwie fotografie UFO, wykonane rzekomo w 1946 roku w Czaplinku. - Czaplinków w Polsce jest pięć, ale wszystkie na nizinach. Natomiast na fotografii wyraźnie widać krajobraz górski i to typu alpejskiego. Wygląda na to, że to zdjęcie wykonane zostało gdzieś w Tatrach, najprawdopodobniej w drodze do Morskiego Oka. Może Czaplinek to nie nazwa miejscowości, ale nazwisko. Może ktoś zna historię tej fotografii i pomoże ją nam rozwikłać - apeluje Robert K. Leśniakiewicz.
Tematyką UFO interesuje się od dzieciństwa. Odkąd jednak przeszedł na wcześniejszą emeryturę, może swoim pasjom poświęcać o wiele więcej czasu.
Pierwszą książkę o tej tematyce dostał, gdy miał 5 lat - "Podróże na księżyc" Krystyny Korewicko-Adamskiej. Przełomem był jednak przeczytany już w czasie studiów bestseller "My z kosmosu", który spowodował, że pan Robert zaczął zbierać wycinki prasowe, książki na ten temat, a także relacje ludzi, którzy twierdzili, że zetknęli się z UFO.
Nieco wcześniej, bo w czasie szkoły średniej, w jego pamięci wyryła się data 13 września 1973 roku. Był wtedy na wycieczce szkolnej w Tatrach. Idąc z kolegami z Morskiego Oka do Pięciu Stawów, zauważyli "to coś". - Obiekt nad naszymi głowami był trójkątny, najostrzejszym kątem zwrócony w dół. Nie wiedzieliśmy, co to jest - dopiero następnego dnia przeczytałem w Gazecie Południowej, że nad Tatrami zaobserwowano UFO, które leciało znad Czechosłowacji w kierunku Krakowa, gdzie właśnie odbywało się sympozjum na temat możliwości życia pozaziemskiego - opowiada wiceprezes CBZA.
Radzieckie eksperymenty
- Jak się później dowiedziałem, na przełomie lat 60. i 70. takich obiektów widziano na terenie Polski więcej - mówi. Zdaniem Leśniakiewicza te obserwacje to wynik eksperymentów przeprowadzanych przez Związek Radziecki, podobne badania wykonywane były także w tym czasie w USA. - To były badania nad możliwością wystrzeliwania rakiet - Project Farside.
Atmosferyczny balon wyciągał rakietę na wysokość 40-100 km i na tej wysokości były odpalane silniki rakietowe - wyjaśnia częste zjawiska pojawiania się UFO w tamtych latach. - Pierwsze widziane przeze mnie UFO w Tatrach w 1973 roku to był po prostu balon stratosferyczny z przywieszoną rakietą - dodaje.
- Takich eksperymentów, przeprowadzanych zresztą nie tylko w Polsce, ale i na terenach republik nadbałtyckich, było o wiele więcej. Były to różne eksperymenty z bronią, ale też działania, które miały przestraszyć np. Szwedów i zmusić do pewnych ustępstw na rzecz ZSRR.
Przyznaje, że im bardziej zgłębiał tę tematykę, tym bardziej dochodził do przekonania, że spotkania z przybyszami z innej planety są nierealne, a wszystkie przypadki niezidentyfikowanych obiektów przy bliższej analizie mają logiczne wyjaśnienie.
- Mieszkamy na kosmicznym wygwizdowie, nawet jeśli gdzieś istnieje inna cywilizacja, w tym mrowiu gwiazd nie ma szans, byśmy się odnaleźli, bo na przebycie odległości od jednej gwiazdy do drugiej potrzeba od kilku do kilkudziesięciu lat lotu z prędkością światła - mówi.
- W naszym otoczeniu, w sąsiedztwie gwiezdnym Słońca nie ma warunków do powstania życia. Jeśli ono istnieje gdzieś w kosmosie, to szansa, że się odnajdziemy, jest minimalna - przekonuje. Mity i legendy mówiące o przybyszach z nieba, istnienie starożytnych budowli, których ludzie nie mogli wybudować przy ówczesnej technice - Leśniakiewicz tłumaczy wcześniejszymi cywilizacjami na Ziemi.
UFO w Tatrach
Od XV wieku na terenie Polski zarejestrowano i sklasyfikowano ok. 3,5 tys. przypadków niezidentyfikowanych obiektów latających. Na tej mapie spotkań z UFO ważnym punktem jest Podhale i Tatry. - Może nie było tu tych przypadków więcej, niż gdzie indziej, ale częściej tu je obserwowano i odnotowywano. Wysokie Tatry sprzyjają takim obserwacjom. Poza tym idąc w góry, ludzie częściej niż zwykle patrzą w niebo. Mają lornetki, aparaty fotograficzne - twierdzi.
Jedna z najstarszych obserwacji w rejonie Tatr wiąże się z datą 6 sierpnia 1662 roku, kiedy to na wskutek potężnego wstrząsu rozleciała się kopuła Sławkowskiego Szczytu. Według ówczesnych relacji znanych z kronik Lewoczy - z rumowiska wyleciało coś przypominającego smoka, co potem spadło w rejonie słowackiej wsi Hochwald (dzisiejsza Štrba). Wstrząs był tak silny, że w oddalonej od tego miejsca o kilkanaście kilometrów Lewoczy pozapadały się dachy i piwnice.
Zdaniem Leśniakiewicza był to meteoryt. Podobny spadł - jego zdaniem - także do Orawskiego Jeziora. - Jego szczątki odnajdywane są zresztą na całej Orawie do dzisiaj. Chłopi znajdywali w polu buły żelaza, które potem przerabiali na motyki, kosy i inne narzędzia, bo to było bardzo dobrej jakości żelazo, nierdzewne. W muzeum w Orawskiej Wsi widziałem narzędzia wykonane z takiego żelaza - opowiada Leśniakiewicz.
Turyści, którzy się rozpłynęli
Zdaniem wiceprezesa Centrum Badań Zjawisk Anomalnych Tatr to także wiele tajemniczych zaginięć ludzi. - Część z tych osób mogła zniknąć w sposób naturalny, ktoś mógł prysnąć do Austrii, ktoś po prostu spadł i nie było szans na znalezienie ciała. Ale są przypadki naprawdę tajemnicze - twierdzi Leśniakiewicz. - Tak było w przypadku Horsta Hagenbartha, turysty z NRD, który przyjechał w Tatry w 1959 roku.
Poszedł na północną ścianę Giewontu, tam był widziany ostatni raz i rozpłynął się razem z plecakiem i całym sprzętem - opowiada wiceprezes CBZA. - Takich przypadków ja znam kilkanaście. To mogły być zniknięcia związane z obecnością UFO. Te osoby mogły nie przeżyć zetknięcia z niezidentyfikowanym obiektem latającym. Mogły zginąć na skutek napromieniowania, działania lasera czy udaru magnetycznego - twierdzi.
Majstrowanie z czasem
Dla pana Roberta historie porwań ludzi na pokład UFO, relacje o wykonywanych przez ufoludki eksperymentach, niekoniecznie mają związek z wizytą osób spoza Ziemi.
- Dla mnie obecność UFO ma przede wszystkim związek z eksperymentami z przemieszczaniem się w czasie. Te przypadki, dla których nie znaleźliśmy wytłumaczenia logicznego, to moim zdaniem maszyny poruszające się w czasie, a nie w przestrzeni - twierdzi odważnie. Jako dowód podaje przypadki zegarków, które zwalniały bądź przyspieszały w zetknięciu z takimi pojazdami.
Znikanie obiektów czy "missing time" - zjawisko utraconego czasu, kiedy np. osoba porwana przez UFO nie pamiętała, co się z nią działo, albo wydawało jej się, że minęło wiele czasu, a tymczasem po powrocie okazywało się, że wszystko działo się w przeciągu kilku sekund. - Może przyszłe pokolenia posiądą umiejętność przemieszczania się w czasie i zagadkowe dziś wizyty zjaw z talerzy latających to po prostu odwiedziny ludzi z przyszłości.
To tłumaczyłoby wykonywanie na ludziach eksperymentów, pobieranie materiału rozrodczego. Może kiedyś dojdzie do zwyrodnienia rasy ludzkiej, skarłowacenia, wady genetyczne zaczną się kumulować. By się ratować, człowiek za kilkadziesiąt tysięcy lat będzie musiał się cofnąć w czasie, by pobrać zdrowy materiał genetyczny - wysuwa swoją hipotezę Robert K. Leśniakiewicz.
Innym dowodem na "majstrowanie z czasem" są związane z lądowaniem UFO zmiany na trawie. - Na początku lat 90. takie tajemnicze obiekty wylądowały w Spytkowicach na górze Golgota. Mimo że był grudzień, w miejscu tym ludzie zauważyli świeżą trawę, tak jakby w tym miejscu zmieniła się pora roku. W Olsztynie koło Częstochowy w 1997 roku w takim miejscu po lądowaniu UFO została nie tylko świeża trawa (mimo listopada), ale zakwitły nawet majowe kwiatki i wyrosły grzyby wieruszki - opowiada.
Mucha udająca UFO
UFO okazują się najczęściej sztuczne satelity, bezzałogowe pojazdy latające czy komety. - Odkąd pojawiły się aparaty cyfrowe, liczba zdjęć z rzekomym UFO, przysyłanych do naszego Centrum, gwałtownie wzrosła. Po obróbce w komputerze okazuje się, że są to albo ptaki w locie, albo owady. Trzmiel, który sfotografowany z pół metra wygląda jak latający spodek, albo mucha sportretowana z bliska. Czasem ktoś sfotografuje zjawisko halo wokół księżyca - opowiada Leśniakiewicz.
Twierdzi, że ok. 99 proc. zdjęć przysłanych do Centrum zostaje z takich właśnie powodów odrzucona, a tylko pozostały 1 proc. można zaklasyfikować jako obiekty niezidentyfikowane. Podkreśla, że spośród kilkuset przypadków, z którymi się zetknął, żaden nie wiązał się z odwiedzinami obcych.
- Rozsądek i dotychczasowa wiedza mówią, że nie ma szans na takie spotkanie. Ale gdzieś głęboko noszę w sobie marzenie, by nawiązać kontakt z innymi istotami. Trzeba jednak dochodzić prawdy, a nie fantazjować - mówi Robert K. Leśniakiewicz, który pracuje już nad piątą książką, próbującą rozwikłać zagadki UFO i tematykę z nim pokrewną.
W najnowszej, wydanej już publikacji "Tajemnica Księżycowej Jaskini" razem z Milošem Jesenskỳm opowiadają o odkrytej w 1944 roku w Tatrach na polsko-słowackim pograniczu jaskini sprzed ponad 20 tys. lat. Szukają odpowiedzi na pytanie, czym jest legendarna Księżycowa Jaskinia. Tworem przyrody? Pozostałością po przybyszach z kosmosu czy pozostałością po cywilizacji Atlantydy?
Beata Zalot

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz