Publicystyka

Zamknij

Poetka przy klaptocku

Beata Zalot 11:45, 14.04.2017
Treść artykułu pod wideo ↓
2 Poetka przy klaptocku

Na telepatrzydło rzadko zerka, częściej siedzi przy klaptocku, pisze felki albo wiersze, puszcza emilki. Czasem tylko ciszę przerywa dzwonek jej pytlorki albo jeden z trzech kotów, pukający łapą w szybę.

Pytlorka albo przyusznica to telefon, klaptocek to laptop, telepatrzydło to telewizor, zwany również telebujacem, betoniarą, pozieradłem albo ogłupiacem. Bo u Wandy Czubernat, poetki i felietonistki z Raby Wyżnej, każdy nowy cywilizacyjny wynalazek szybko zyskuje swoją nazwę.


Oprócz masowej produkcji gwarowych neologizmów Wanda Czubernat pisze wiersze, piosenki, skecze, jasełka i o co ją poproszą albo u niej zamówią. Rymami sypie z rękawa, jak trzeba - ekspresowo. Ma przy tym poczucie humoru i dystans do siebie. Jak nie pisze wierszy, to pisze felietony, a jak nic nie pisze, to rozwiązuje krzyżówki. No i jeszcze gotuje. Ponoć smacznie.


A do tego od lat organizuje słynne Święto Poezji Góralskiej w Rabie, jest przewodniczącą jury w Konkursie Poezji Religijnej w Ludźmierzu. Pełni też funkcję Królowej Matki, tylko że w jej kabaretowym ulu są same trutnie. Ale za to długowieczne. Mają za sobą już wiele sezonów i podbijają serca po obydwu stronach Oceanu.


Po Bukowinie Tatrzańskiej krążą do dziś legendy na temat jej konferansjerki podczas Sabałowych Bajań. Nie wszystkie wypada przytaczać. W każdym razie i tu była prekursorką. To ona wprowadziła do konferansjerki podczas imprez folklorystycznych gwarę. Bo wcześniej zapowiadacze mówili wyłącznie elegancko i po pańsku.


- Taka konferansjerka to nie było łatwe zadanie, każdy gawędziarz przychodził z flaszeczką, bimberkiem własnej produkcji. Ciężko było dotrwać do końca. Dopiero Staszek Jaskułka oświecił mnie, mówiąc: "Nigdy nie pij  w czasie konferansjerki". To były piękne czasy - tańce, śmiechy, chichy - wspomina. - Pamiętam, jak na motorze przyjechał z Poronina na Sabałowe Bajania syn Jaśka Jędrola i woła: "Tato, poćcie, bo nase dzieci biją wase dzieci" - wspomina pani Wanda (w emilkach, czyli mailach, i listach tradycyjnych podpisująca się częściej jako Wandoryja albo Babka Krzysia).


Konferansjerkę w podobnym stylu prowadziła także na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym.


Żaba w rękach filozofa


Z ks. prof. Józefem Tischnerem Wanda Czubernat znała się jeszcze z czasów dzieciństwa. Tischnerowie mieszkali w Rabie Wyżnej w czasie okupacji. - Ja byłam od niego młodsza aż o 7 lat, Józek z kolegami ignorowali mnie, dokuczali tylko -  opowiada. - Mój tata był stolarzem. Trybulok miał pszczoły. Ojciec Tischnera interesował się pszczelarstwem, ja mu nosiłam ramki, które robił mój tata - opowiada. Najbardziej jednak zapamiętała, jak Józek Tischner z synem Trybuloka wrzucili jej za koszulę żabę.


Po latach znajomość z Tischnerem odżyła i zaczęła się kilkuletnia korespondencja Księdza Jegomościa z poetką z Raby Wyżnej, która zaowocowała wspólną książką "Wieści ze słuchanicy".


Książek własnego autorstwa pani Wandzie uzbierało się kilkanaście. A trzeba dodać, że przy licznych "gwiazdorskich" obowiązkach i poetyckiej pracowitości pani Wanda przez cały czas prowadziła dom i gospodarstwo.


- Dziś już nie siejemy, nie orzemy, obory nie ma. Na boisku są książki, a cała moja gazdówka to 3 koty, sad wiśniowy i krzaki malin - wymienia.


Te koty to Fisia zwana też Pasiatką, Bródka i Sławek. I jest jeszcze jeden pies. Bo Pani Wanda lubi wszystkie żywe istoty, choć koty za ich naturę wolną i niezależną przedkłada nad inne czworonogi.


A miłość do przyrody i tę swoistą uważność na otaczający świat, którą można odnaleźć w jej wierszach, zawdzięcza swojemu ojcu. Bo Augustyn Kościelniak, choć miał tylko 4 klasy szkoły podstawowej i  z zawodu był stolarzem, miał sporą wiedzę na temat świata i ciekawości nauczył córkę. 


- Tata kazał mi się patrzeć w niebo i umieć nazywać planety i gwiazdy. Kazał też patrzeć na ziemię, widzieć wszystkie stworzonka, nie zabijać, ale szanować je. Rozróżniał drzewa, zioła, rozmaite trawy. W niedzielę zabierał nas na wycieczki - wspomina poetka. Najbardziej utkwiły jej w pamięci wyprawy na Orawę, na której wszystko było takie inne i ludzie pytali ich: "Wyście som z Polska?" 


Wandoryi komuna niestraszna


 - Polityką się nie interesowałam, to i polityka nie interesowała się mną. Raz tylko byłam na milicji, jak zwaliłam na boisku sportowym bramkę, ale byłam jeszcze dzieckiem. Tata bramkę postawił i sprawę na komendzie załagodził - wspomina.


A jej młodość przypadła na niełatwe lata 50. Zawodowe życie zaczynała jako instruktor wychowania fizycznego w Ludowym Zespole Sportowym. Była też sprzedawczynią, prowadziła świetlicę w stacji unasienniania krów. Pod koniec lat 60. pracowała też przez 2 lata w Biurze Paszportowym w Nowym Targu. 


- Wydawałam przepustki do Czechosłowacji i dowody osobiste, przyjmowałam wnioski na paszport. Wyleciałam za to, że wydałam dowód osobisty zakonnicy innej siostrze, która po niego przyszła. Trzeba było odebrać dowód osobiście, a zakonnica miała 85 lat i była aż z Rokicin, więc zrobiło mi się starowinki żal - opowiada.


Od najmłodszych lat pani Wanda udzielała się też społecznie. Wystawiała z grupą innych zapaleńców z Raby Wyżnej jasełka i inne przedstawienia, organizowała zawody narciarskie.


W latach 60. założyła w Rabie Wyżnej kabaret "Fijołek", dla którego pisała teksty i grała w nim. Sława wiejskiego kabaretu szybko się rozniosła. Artyści z Raby Wyżnej jeździli z występami do Krakowa, Zakopanego, Lublina. Kabaret upadł, gdy pani Wanda założyła rodzinę.


Trutnie w locie


Po wielu latach i zmianach ustrojowych pani Wanda znowu zaczęła porabiać w kabarecie. Wszystko zaczęło się od majówek w "Pasiece pod Lasem" w Spytkowicach, u Józefa Różańskiego. - Pisałam  specjalne teksty na tę okazję. Staszek Sulorz z bratem, Mateusz, Grzesiek odgrywali tam różne skecze, piosenki. To były takie luźne występy. Kiedyś Józek Różański zawołał na chłopaków: "Ej, trutnie, chodźcie" i tak wymyślił nam nazwę kabaretu - wspomina.


Kabaret szybko zyskiwał popularność, Wanda pisała kolejne teksty, zawsze aktualne. Był czas, że bez "Trutniów" nie było żadnej ważnej imprezy na Podhalu. Festyny, festiwale, imprezy integracyjne, salony i remizy. Aż strach czasem było zajrzeć do lodówki... Trutnie podbiły także Amerykę. - Teksty pisałam w samolocie. Amerykańskie realia dobrze znałam, bo przez półtora roku byłam w Chicago "Cleaner Lady" - podkreśla rabiańska Safona.


Była też bywalczynią amerykańskich kasyn, w których mimo wielkich starań, zamiast przegrać, wygrywała, bo jak podkreśla: "Jak się szczęścia nachalnie nie szuka, to samo przychodzi".


Cesarzowa poezji góralskiej


Wierszyki pisała już w szkole średniej, najczęściej dedykowane były nauczycielom (już wtedy miała cięty język), a to przysparzało jej adoratorów wśród miastowych chłopaków, którzy zazwyczaj dziewczyny ze wsi ignorowali.


Zadebiutowała w 1962 r. w Orle Tatrzańskim, który ukazywał się w USA. Potem jej strofy zaczęły ukazywać się w polskich gazetach - m.in. w 

Wieściach, Dzienniku Polskim. Zaczęły się spotkania autorskie, przyszły pierwsze tomiki. 


"Poetessa w kłębach pary

skrobie poetyckie gary

Stęka, kwęka, jęczy, syka

- Nic nie śmierdzi gorzej

Od przypalonego wierszyka"

- pisze z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru i dystansem do samej siebie w tomiku "Erotyki spod motyki".


Każdy, nawet największy nawet poeta zostaje w pamięci tak naprawdę za jeden, dwa wiersze. Wanda Czubernat wpisała się na trwałe do literatury na pewno dzięki swojemu  "Kacowi", zaczynającemu się od słów: "fto nimioł kaca, nie wiy, co to smutek".

Tytuł Cesarzowej Poezji Góralskiej oficjalnie został jej nadany podczas XXIX Święta Poezji Góralskiej w Rabie Wyżnej 18 listopada 2007 r.


Wandy sposoby na deprechę


Niewiele osób kojarzy Wandę Czubernat z plastycznymi talentami. Tymczasem jest ona także autorką wielu szkloków. - Malowałam na szkle, a jak kiedyś miałam deprechę, to robiłam wycinanki na czarnym papierze, aż mnie kręgosłup bolał. Ale była to piękna i skuteczna terapia - opowiada.


Haftowała, szydełkowała, ma też pokaźny zbiór glinianych figurek własnej roboty. - Ceramiki uczyłam się w Domu Harcerza w Nowym Targu, u prof. Skorupskiego. Tak mnie to wciągnęło, że chodziłam po ił na pobliski brzyzek i lepiłam. Potem ktoś przywiózł mi glinę z nowotarskiej cegielni - wspomina, prezentując swoje prace.


Piątkowe popołudnie. Babka Krzysia przy klaptocku. - Staszek Karpiel Bułecka posłał melodię i kazał napisać tekst na Euro. Nawet nie wytłumaczył, na jakie Euro, myślałam, że na Eurowizje, ale to na mistrzostwa w piłce nożnej - tłumaczy. - Coś tam mu naskrobałam. Wydaje mi się, że nie dam rady, że mam galaretę, ale czasem się coś uda - mówi. I jeszcze musi na jutro napisać felieton na potrawyregionalne.pl.

Po rozmowie pani Wanda wraca do pisania, ja w drodze powrotnej porządkuję w głowie usłyszane opowieści. W domu otwieram własny klaptocek, a w nim czeka na mnie już mail, czyli emilek od pani Wandy, kończący się kategorycznie: "I bardzo proszę nie obkichać babki Krzysia za bardzo! Oj, joj, joj. Czubernatka". Amen.


Beata Zalot

 

 

Kac


fto nimioł kaca

nie wiy co to smutek

kie kufo drewniano

ocka ropom skute

kie koty łupiom raciami o blachy

a wróble w bębny bijom

i dziurawiom dachy

suchość w cłowieku

od krztonia do dusy

a bolom cie pazdury i kudły i usy

nie pochodzis

nie legnies

jesce gorzy siedzieć

a co kwila ci sie beko

przedwcorajsym śledziem

moze i som jest tacy co kaca nie mieli

ale cos oni w zyciu culi

cos oni widzieli?

(Beata Zalot)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

dziadekdziadek

0 0

Baby jak to baby - choć tele święto to nie odpuscom.
Jedna drugom obgodać musi!
Poniektorzy godajom, ze w kazdyj plotce krapke prowdy jest.

21:18, 16.04.2017
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Miastowa_babaMiastowa_baba

0 0

Zawsze zaczynam czytać Tygodnik od felietonu babci Krzysia. Zawsze niosą ze sobą jakiś morał, wywołują uśmiech na twarzy, nierzadko też wykręcą łezkę w oku. Po prostu są cudowne. Dziękuję za wszystkie dotychczasowe felietony. Pozdrawiam świątecznie cudowną panią Wandę :-)

17:36, 17.04.2017
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%