Rzeźbienie uratowało mu w czasie wojny życie. Potem było sposobem na przetrwanie. Do krzyża, który w młodości wyszedł spod dłuta Wincentego Bobaka, w trudnych momentach modliła się rodzina.
- Ileż to razy widziałam mamę klęczącą pod tym krzyżem i modlącą się w skupieniu. Nic wtedy do niej nie docierało. Ten krzyż tata wyrzeźbił jeszcze jako uczeń w Kenarze i przyniósł go potem z Ligasówki do tego domu. Zawsze dla nas był bardzo ważny - twierdzi Genowefa Skubisz, córka pana Wincentego.- Już wtedy można było rozpoznać rękę taty. To była szkoła Stryjeńskiego - ostre rysy, głębokie - dodaje. -To najstarsza rzecz wyrzeźbiona przez tatę, która się zachowała - podkreśla.
Dom pana Wincentego znajduje się w pobliżu zębiańskiego kościoła. I życie rzeźbiarza toczyło się w cieniu tego sakralnego miejsca. - Do dziś ze wzruszeniem patrzę na rzeźbienia, które kilkadziesiąt lat temu, za ks. Mizery, tata pozostawił w kościele, a mama haftowała obrusy na ołtarz - podkreśla córka.
Artystyczne zamiłowania Wincentego Bobaka wyszły już w dzieciństwie. Spod niewprawnej jeszcze ręki wychodziły małe figurki górali, świętych. - Czasem nawet udało się sprzedać taką rzeźbę i dać mamie na kilo kaszy - opowiada pani Genowefa. - Tata wspominał to zawsze z dumą - dodaje.
A w domu, choć się nie przelewało, nie było też wielkiej biedy. Dzieci było aż dziesięcioro, ale i gazdówka była pokaźna - 10 krów, 2 konie. Pan Wincenty z rodzeństwem wypasał owce na Hali Pisanej, należącej wtedy do rodziny. - Tam pewnie tata miał kontakt z jakimiś artystami, którzy przyjeżdżali do Zakopanego i chodzili po Tatrach - przypuszcza córka pana Wincentego, Genowefa Skubisz.
- Musiały się jego rzeźby podobać panom - dodaje. Na pójście do Kenara namówił go jednak Jasiek Stopka, inny góral, który wcześniej sam skończył artystyczną szkołę w Zakopanem.
Szkołę skończył jeszcze przed wojną. Szybko się ożenił, ale niedługo cieszył się stanem małżeńskim.
Już na początku wojny jako jeniec trafił do obozu w Niemczech. W Zębie została żona w ciąży. Twierdzi, że ocalił go wtedy talent artystyczny.
Depozyt w papierosach wymienił z Francuzami na dłuta. Dzięki tym dłutom szybko wyszedł talent młodego górala. Rzeźbione przez niego orły i figurki świętych podobały się Niemcom. Były sposobem na zdobywanie chleba i konserw.
Od Francuzów za papierosy dostał także dwa złote zegarki. Nimi przekupił urzędników, którzy zamiast wysłać go na roboty, dali mu cenne zaświadczenie o chorobie uniemożliwiającej pracę fizyczną.
Po ponadrocznym pobycie w niemieckim obozie, w 1940 roku, wrócił do kraju, do żony i córeczki, która tymczasem przyszła na świat. Gazdowali w Zębie, zaraz po wojnie pan Wincenty znalazł zatrudnienie w zakopiańskim PTTK jako twórca ludowy. Rzeźbił kasetki, piórniki, okładki do pamiętników.
- Pamiętam go ślęczącego po nocach nad robotą. W dzień trzeba było pracować na gospodarce, jeździć do pola, na rzeźbienie zostawała noc. Mama z kolei haftowała - wspomina pani Genowefa.
Wykonywał też sosręby z charakterystycznymi dla niego motywami. - Ile było w Zębie i okolicy góralskich domów, wszędzie pytali tatę, żeby im wyrzeźbił. Na boisku zawsze u nas było pełno sosrębów - podkreśla córka.
Wykonywał też formy na oscypki, czerpaki. Najbardziej jednak dumny był z pozostawionych po sobie śladów w kościele w Zębie. - Ten wielki, 7-metrowy krzyż, który stoi na cmentarzu, opleciony kosówkami, to tata rzeźbił 50 lat temu, za ks. Ludwika Mizery - podkreśla pani Genowefa.
- Za tego proboszcza tata wyrzeźbił w kościele kasetony na ławkach, boki ławek, słupy podtrzymujące chór i tragarze pod chórem - wymienia córka. - To są jego własne wzory, tak jak na sosrębach, motywy, po których można poznać rękę taty - dodaje.
Od 10 lat nie rzeźbi. - Nie mogę - ręce bolą. To stawy. Już się nie da - mówi ze smutkiem pan Wincenty. - Jeszcze po wylewie rzeźbił - mówi córka, pokazując nad łóżkiem dwie płaskorzeźby z tego właśnie okresu.
- Jak już był na emeryturze, potrafił cały dzień strugać pod wiatą - twierdzi córka. - A teraz posłucha radia, gazetę przez lupkę poczyta, jak się czuje lepiej. Na pole nie wychodzi od zeszłego roku. Ale leżeć też nie lubi - opowiada córka. W kwietniu skończy 94 lata.Rzeźbienie nie było jedyną jego pasją. Przez 50 lat pan Wincenty był komendantem Ochotniczej Straży Pożarnej w Zębie. - A pożarów było wtedy więcej niż dzisiaj. Chałupy było drewniane, przyszło lato, jesień, to paliła się jedna za drugą - dodaje.
- Wody nie było, zbiornik przeciwpożarowy powstał z inicjatywy proboszcza dopiero na początku lat 60. - opowiada.Pan Wincenty przysłuchuje się w skupieniu słowom córki. Sam wtrąca się do rozmowy rzadko. Samo siedzenie go wyraźnie męczy. - Nigdy dużo nie lubił mówić, wolał robić - mówi pani Genowefa.
Beata Zalot

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz