Publicystyka

Zamknij

Głębokie rysy dłuta Wincentego

Beata Zalot 03:57, 02.04.2008
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Głębokie rysy dłuta Wincentego

Rzeźbienie uratowało mu w czasie wojny życie. Potem było sposobem na przetrwanie. Do krzyża, który w młodości wyszedł spod dłuta Wincentego Bobaka, w trudnych momentach modliła się rodzina.

- Ileż to razy widziałam mamę klęczącą pod tym krzyżem i modlącą się w skupieniu. Nic wtedy do niej nie docierało. Ten krzyż tata wyrzeźbił jeszcze jako uczeń w Kenarze i przyniósł go potem z Ligasówki do tego domu. Zawsze dla nas był bardzo ważny - twierdzi Genowefa Skubisz, córka pana Wincentego.

- Już wtedy można było rozpoznać rękę taty. To była szkoła Stryjeńskiego - ostre rysy, głębokie - dodaje. -To najstarsza rzecz wyrzeźbiona przez tatę, która się zachowała - podkreśla.

Dom pana Wincentego znajduje się w pobliżu zębiańskiego kościoła. I życie rzeźbiarza toczyło się w cieniu tego sakralnego miejsca. - Do dziś ze wzruszeniem patrzę na rzeźbienia, które kilkadziesiąt lat temu, za ks. Mizery, tata pozostawił w kościele, a mama haftowała obrusy na ołtarz - podkreśla córka.

Artystyczne zamiłowania Wincentego Bobaka wyszły już w dzieciństwie. Spod niewprawnej jeszcze ręki wychodziły małe figurki górali, świętych. - Czasem nawet udało się sprzedać taką rzeźbę i dać mamie na kilo kaszy - opowiada pani Genowefa. - Tata wspominał to zawsze z dumą - dodaje.

A w domu, choć się nie przelewało, nie było też wielkiej biedy. Dzieci było aż dziesięcioro, ale i gazdówka była pokaźna - 10 krów, 2 konie. Pan Wincenty z rodzeństwem wypasał owce na Hali Pisanej, należącej wtedy do rodziny. - Tam pewnie tata miał kontakt z jakimiś artystami, którzy przyjeżdżali do Zakopanego i chodzili po Tatrach - przypuszcza córka pana Wincentego, Genowefa Skubisz.

- Musiały się jego rzeźby podobać panom - dodaje. Na pójście do Kenara namówił go jednak Jasiek Stopka, inny góral, który wcześniej sam skończył artystyczną szkołę w Zakopanem.

Szkołę skończył jeszcze przed wojną. Szybko się ożenił, ale niedługo cieszył się stanem małżeńskim.

Już na początku wojny jako jeniec trafił do obozu w Niemczech. W Zębie została żona w ciąży. Twierdzi, że ocalił go wtedy talent artystyczny.

Depozyt w papierosach wymienił z Francuzami na dłuta. Dzięki tym dłutom szybko wyszedł talent młodego górala. Rzeźbione przez niego orły i figurki świętych podobały się Niemcom. Były sposobem na zdobywanie chleba i konserw.

Od Francuzów za papierosy dostał także dwa złote zegarki. Nimi przekupił urzędników, którzy zamiast wysłać go na roboty, dali mu cenne zaświadczenie o chorobie uniemożliwiającej pracę fizyczną.

Po ponadrocznym pobycie w niemieckim obozie, w 1940 roku, wrócił do kraju, do żony i córeczki, która tymczasem przyszła na świat. Gazdowali w Zębie, zaraz po wojnie pan Wincenty znalazł zatrudnienie w zakopiańskim PTTK jako twórca ludowy. Rzeźbił kasetki, piórniki, okładki do pamiętników.

- Pamiętam go ślęczącego po nocach nad robotą. W dzień trzeba było pracować na gospodarce, jeździć do pola, na rzeźbienie zostawała noc. Mama z kolei haftowała - wspomina pani Genowefa.

Wykonywał też sosręby z charakterystycznymi dla niego motywami. - Ile było w Zębie i okolicy góralskich domów, wszędzie pytali tatę, żeby im wyrzeźbił. Na boisku zawsze u nas było pełno sosrębów - podkreśla córka.

Wykonywał też formy na oscypki, czerpaki. Najbardziej jednak dumny był z pozostawionych po sobie śladów w kościele w Zębie. - Ten wielki, 7-metrowy krzyż, który stoi na cmentarzu, opleciony kosówkami, to tata rzeźbił 50 lat temu, za ks. Ludwika Mizery - podkreśla pani Genowefa.

- Za tego proboszcza tata wyrzeźbił w kościele kasetony na ławkach, boki ławek, słupy podtrzymujące chór i tragarze pod chórem - wymienia córka. - To są jego własne wzory, tak jak na sosrębach, motywy, po których można poznać rękę taty - dodaje.

Od 10 lat nie rzeźbi. - Nie mogę - ręce bolą. To stawy. Już się nie da - mówi ze smutkiem pan Wincenty. - Jeszcze po wylewie rzeźbił - mówi córka, pokazując nad łóżkiem dwie płaskorzeźby z tego właśnie okresu.

- Jak już był na emeryturze, potrafił cały dzień strugać pod wiatą - twierdzi córka. - A teraz posłucha radia, gazetę przez lupkę poczyta, jak się czuje lepiej. Na pole nie wychodzi od zeszłego roku. Ale leżeć też nie lubi - opowiada córka. W kwietniu skończy 94 lata.Rzeźbienie nie było jedyną jego pasją. Przez 50 lat pan Wincenty był komendantem Ochotniczej Straży Pożarnej w Zębie. - A pożarów było wtedy więcej niż dzisiaj. Chałupy było drewniane, przyszło lato, jesień, to paliła się jedna za drugą - dodaje.

- Wody nie było, zbiornik przeciwpożarowy powstał z inicjatywy proboszcza dopiero na początku lat 60. - opowiada.Pan Wincenty przysłuchuje się w skupieniu słowom córki. Sam wtrąca się do rozmowy rzadko. Samo siedzenie go wyraźnie męczy. - Nigdy dużo nie lubił mówić, wolał robić - mówi pani Genowefa.

Beata Zalot

(Beata Zalot)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • domy

    14.05.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • praca

    14.05.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • budowy

    14.05.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • biznes

    14.05.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%