Tak o Elżbiecie Dziębowskiej mówią jurgowianie. W tej zacisznej spiskiej miejscowości słynna muzykolog znalazła swój dom. Mieszka tu od 33 lat.
Nazwisko Dziębowskiej znane jest dobrze w środowisku muzycznym. Od prawie 40 lat pani Elżbieta pracuje nad Encyklopedią Muzyczną PWM. Kieruje 120–osobowym zespołem redaktorskim. Trwa praca nad jedenastym, przedostatnim tomem tego monumentalnego dzieła.
– Dopóki nie odkryłam Jurgowa, byłam związana z Warszawą. 35 lat temu przyjechałam z mamą na Podhale, do pobliskiej Bukowiny Tatrzańskiej. Pewnego dnia wybrałyśmy się na spacer do Jurgowa. We wsi była niesłychana cisza, jakby makiem zasiał. Byłam tym zauroczona, ale nie przypuszczałam, że wrócę tu tak szybko – wspominała Elżbieta Dziębowska podczas niedawnych obchodów swoich 80. urodzin, które odbywały się w miejscowej szkole, tuż koło jej domu na Brzegu.
W Jurgowie trudno być samotnymUrodzinowa majówka w Jurgowie, połączona z koncertem białoruskich cymbalistek, była wpisana w program odbywających się w Krakowie 21. Dni Muzyki Kompozytorów Krakowskich.
Solenizantka ze wzruszeniem wspominała ciepłe przyjęcie jurgowian, kiedy przeniosła się tu w latach 70. – Długo byłam jedynym napływowym elementem we wsi. Ale mimo to jurgowianie otworzyli się na mnie, od razu poczułam się tu dobrze – opowiadała.
– Będąc samemu, bez rodziny, tu nie jest się samotnym – przekonywała. – W Jurgowie znalazłam stałe miejsce pobytu na drugą część życia – mówiła.
Ta pierwsza nie była łatwa, pełna była tułaczki, trudnych i niebezpiecznych momentów.
Dom we WrześciuPrzed wojną mieszkała we Wrześciu nad Bugiem. Tuż przed wybuchem wojny mama zabrała ją i młodszą siostrę na wakacje w okolice Sosnowca. Nie przypuszczały wtedy, że nigdy już nie wrócą do swojego domu. Nigdy też już nie zobaczyła swojego ojca – Feliksa Dziębowskiego, który był przed wojną zawodowym oficerem. Zginął w czasie kampanii wrześniowej.
Ich powrotna droga z wakacji zakończyła się w Kielcach, dalej tory były już niszczone. Wróciły do Sosnowca, potem przeniosły się do Warszawy.
Swój przedwojenny Wrześć odwiedziła po latach, na krótko, jadąc do Leningradu. Ze wzruszeniem przechadzała się po uliczkach, po których kiedyś biegała jako dziecko. Po dawnej świetności nie było tam już śladu.
Pseudonim DewajtisW wieku 14 lat Elżbieta Dziębowska wstąpiła do batalionu Armii Krajowej, do oddziału „Agat” (późniejszy „Parasol”). Jej oddział specjalizował się w likwidacji niemieckich prominentów – zbrodniarzy.
Elżbieta ukrywała się pod pseudonimem „Dewajtis”. Była wywiadowcą. Uczestniczyła w 7 akcjach, w tym w głośnym zamachu na Kutscherę w Warszawie, szefie SS, który na sumieniu miał masowe egzekucje uliczne i akcje eksterminacyjne.
Brała udział w Powstania Warszawskim, była łączniczką. Straciła wtedy wielu przyjaciół, sama została ciężko ranna.
Wokół muzykiPo wojnie ukończyła liceum, a potem studia muzykologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Długo ukrywała swoją AK-owską przeszłość. Pierwszy raz ujawniła ten fakt w 1955 roku, wstępując do PZPR. Wystąpiła z partii w 1981 roku, na wieść o strzałach w kopalni Wujek.
Praca o poematach symfonicznych Mieczysława Karłowicza przyniosła jej stopień doktorski. Poza działalnością naukową, po wojnie znajdywała czas na harcerstwo (przed wstąpieniem do „Parasola” była w Szarych Szeregach”) oraz na dziennikarstwo. W latach 60. była redaktorem naczelnym kwartalnika „Muzyka” i zastępcą redaktora naczelnego tygodnika „Ekran”.
Po wojnie zmieniała adresy zamieszkania – Białogard, Szczecin, Warszawa. Stolica powracała jako stały punkt. Gdy związała się z krakowskim Uniwersytetem Jagiellońskim, przeniosła się do Jurgowa, skąd co dwa tygodnie wyjeżdżała na uczelnię. Bywało, że seminaria ze studentami odbywały się w jej domu w Jurgowie.
EncyklopedystkaJej najważniejszym dziełem jest Encyklopedia Muzyczna, której poświęciła prawie połowę dotychczasowego życia. – Ta encyklopedia jest pomnikiem, jaki pani Elżbieta Dziębowska wystawiła polskiej muzykologii – podkreśla Jerzy Stankiewicz, prezes krakowskiego oddziału Związku Kompozytorów Polskich. To przegląd muzyki krajowej i zagranicznej, wiedza biograficzna o kompozytorach, prezentacja polskiej myśli o muzyce.
– Zaczynając pracę nad encyklopedią sądziłam, że będzie ona liczyła 6 tomów. Nie przypuszczałam, że poświęcę jej tyle lat. Cała moja działalność skoncentrowała się na encyklopedii, na nic innego nie starczało już czasu – mówiła jubilatka.
Przygotowanie każdego hasła poprzedzały wielogodzinne dyskusje, które przekształcały się w małe seminaria.
Za swoje zasługi Elżbieta Dziębowska została odznaczona między innymi orderem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznym, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ostatnio doceniły ją także władze lokalne. Z okazji 80. urodzin wójt gminy Bukowina Tatrzańska Sylwester Pytel wręczył jej statuetkę Lindady, przyznawaną za zasługi w dziedzinie kultury. Została też Honorowym Obywatelem Jurgowa. – Z tym zaszczytnym tytułem wiążą się pewne prawa i przywileje. Honorowy Obywatel Jurgowa ma prawo tańczyć spiskie tańce i śpiewać spiskie przyśpiewki. Jest zwolniony ze składek w kościele, ale tylko w dni powszechne. Ma też darmowe piwo w barze, ale ten bar już zamknęli – wymieniał Andrzej Pawlak, sołtys w Jurgowie. Przypomniał też na złość wszystkim warszawiakom i krakowianom, obecnym na uroczystościach urodzinowych, że pani Elżbieta Dziębowska nie jest ich, bo: „Pani doktor zawsze była i jest naszą panią, co mieszka na Brzegu”.
Beata Zalot
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz