Bór zaczyna być modny wśród tych, którzy szukają działki lub domu o dobrej lokalizacji i w dobrej cenie. W końcu i położenie, i widoki sprawiają, że chce się tu pozostać na dłużej. Do Nowego Targu jest zaledwie kilka kilometrów.
Aż grzech przejechać
Na słupie przed remizą wisi ogłoszenie – kupię dom w Borze. To nic nowego, ludzie się budują – i to nie tylko nowotarżanie, ale nawet krakusi. Niewielka wieś jest położona wysoko, przy drodze pomiędzy Gronkowem, a Szaflarami. Nawet ks. Tischner miał mówić, że grzech tędy przejeżdżać samochodem – trzeba koniecznie pieszo, by nie stracić nic z fantastycznej panoramy. 71-letnia Ludwina Jarząbek przeprowadziła się tu z Bańskiej Niżnej w 1959 roku, kiedy wyszła za mąż za borzanina. Rok później przyjechała też jej siostra Helena, która także tu znalazła sobie męża. Teraz mieszkają niemal po sąsiedzku – ich domy stoją po dwóch stronach drogi. Odwiedzają się często, bo mimo obowiązków mają trochę czasu. Obie prowadzą gospodarstwo bardziej z przyzwyczajenia, niż dla dochodów, bo przecież mając trzy krowy, trudno mówić o zarobku. – Dobrze się tu żyje, na miejscu jest wszystko, co trzeba – kościół, szkoła, dwa sklepy, a z miasta dojeżdża autobus. Kto chce więcej, może jechać do Nowego Targu – podkreśla Helena Komperda. Pasją pani Ludwiny jest poezja – właśnie wydała swój pierwszy tomik wierszy pisanych gwarą pt. „Pedzieć syćko...” – Pierwsze wiersze napisałam jeszcze po wyborze naszego Ojca Świętego – wspomina. – Potem wysyłałam kilka na konkurs poezji religijnej w Ludźmierzu – dwa wydrukowali w książce. A potem, jak się ksiądz proboszcz dowiedział, to prosił, by napisać coś na różne okazje. Stąd znaczną część zbioru pani Ludwiny stanowią utwory na powitanie lub pożegnanie księży, biskupów, prymicjantów. Są tu też utwory poświęcone codzienności.
– Ciężkie życie też zmobilizowało mnie do pisania – podkreśla i deklamuje kolejne utwory – o gazdowaniu czy rodzinnym domu. Poetka głos ma donośny, a wiersze niemal wszystkie zna na pamięć. Teraz czeka niecierpliwie na promocję, bo wójt obiecał, że będzie uroczyście, a przygrywać będzie góralska kapela złożona z jej wnuków. W centrum Boru stoi okazała remiza oraz szkoła podstawowa. Ta ostatnia to niewielki budynek, bo i uczniów tu mało – zaledwie 61. Mimo to podstawówka jest znana, bo współpracuje nawet z krakowskimi uczelniami. Jednym z owoców działalności maleńkiej szkoły jest organizacja licznych konkursów - między innymi „Tradycja i zwyczaje pasterskie Karpat”. Powstała już na jego podstawie książka, są też kolorowe albumy z pracami plastycznymi uczestników. Tymczasem los szkoły jeszcze kilka lat temu wisiał na włosku, gdyż zgodnie z wytycznymi reformy oświaty dla tak nierentownych placówek nie powinno być miejsca. Nikt się nie zgodził, by najmłodsze dzieci wozić codziennie do Szaflar. – To zasługa wójta Ślimaka, który jeździł do Krakowa i Warszawy i w końcu uratował szkołę – przypomina dyrektor.
Sam budynek jest wyremontowany, ma nowe okna, i wszystko, co potrzebne – brakuje jedynie choćby niewielkiej sali gimnastycznej, ale i jej budowa jest już zaplanowana. W klasach uczy się od 6 do 12 dzieci, dlatego zwykle zajęcia w niektórych klasach są łączone. – Trzeba po prostu się nauczyć prowadzić lekcje naraz z dwoma klasami, ale da się to zrobić i do tego mieć wyniki – podkreśla Halina Gacek, nauczycielka z Boru. Jak się okazuje, taka sytuacja ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony uczeń musi być zawsze przygotowany, bo na jednej lekcji jest kilkakrotnie wywoływany do tablicy. – Ale sami nie chcielibyśmy się uczyć w takiej szkole – przyznają z uśmiechem pedagodzy. Dyr. Gacek z zadowoleniem pokazuje wykresy, z których wynika, że jego podopieczni w różnorodnych klasyfikacjach plasują się powyżej średniej wojewódzkiej. – Nasi uczniowie na etapie gimnazjum dają sobie radę, bo od najmłodszych lat są przyzwyczajani do samodzielnej pracy, gdy zajęcia są łączone – zaznacza. Część uczniów ma jednego z rodziców pracujących za granicą – głównie w krajach europejskich. Ci, co pojechali do USA, robili to zwykle całą rodziną. Czy ci, którzy dziś szukają działek i domów w Borze, odwrócą emigracyjny trend?
Józef Figura
Tygodnik Podhalański 8/2007

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Pani Ludwina zmarła rok temu w styczniu.
Bór jest piękny. Chciałabym tam mieszkać.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz