Z archiwum TP

Zamknij

Człowiek, który wiercił czaszki

Jurek Jurecki 15:12, 02.04.2021
Treść artykułu pod wideo ↓
1 Człowiek, który wiercił czaszki

Nie ma go już między nami. Zmarł w zeszłym roku, w październiku. Przypominamy dziś niezwykłą postać Edwarda Antolaka. Tekst publikowaliśmy w 2007 roku.

Człowiek, który wiercił czaszki

Jest najstarszym lekarzem rabczańskiego pogotowia i jedynym felczerem. Edward Antolak nie miał możliwości rozpoczęcia studiów medycznych, bo pochodził z kułackiej rodziny i miał ojca we wrogich Stanach Zjednoczonych. A za Stalina były to grzechy niewybaczalne. Święta w domu? Tylko raz spędził je całe z rodziną. Zawsze przynajmniej jeden dzień siedzi na dyżurze. Zwykle lekarze jakoś starają się zorganizować odpowiednią atmosferę – przynoszą coś do zjedzenia – w Wigilię karpia, na Wielkanoc święcone. Żeby choć przez chwilę poczuć atmosferę świąt, zanim wrócą do codziennych ludzkich dramatów i tragedii. Najbliższe święta spędzi też w pogotowiu. Po raz ostatni przed emeryturą. Pan Edward nie wygląda na swoje 82 lata. Bystry wzrok i pełnia sił pozwalają na codzienną pracę, choć ma zaledwie ułamek etatu. W tym roku już idzie na emeryturę. Nie martwi się jednak – ma ogród, pszczoły i ideę. Chce w rodzinnych Rokicinach Podhalańskich postawić postument upamiętniający ofiary II wojny światowej. Sam zbiera dokumentację historyczną – wyjeżdżał nawet do innych miejscowości, gdzie znajdywał dokumenty i wspomnienia tych, którzy widzieli. Naliczył 21 osób, które zginęły w różnych miejscach Polski i nie tylko.


Paka za margarynę

Sam dobrze pamięta wojnę – gdy wybuchła, miał 14 lat. Do dziś ma przed oczyma pierwsze samoloty nadlatujące z zachodu i płaczącą matkę, która przybiegła ze złą nowiną. Choć od tygodni w pobliżu wsi wojsko budowało okopy, to nikt na poważnie nie brał możliwości najazdu na nasz kraj. I w Rokicinach ludzie żyli w przekonaniu, że żadna siła nie ośmieli się targnąć na kraj, którego ludność jest silna, zwarta i gotowa. I jeszcze widok pierwszej spadającej bomby zapalającej, która zmieniła w popiół jeden z domów. Ludzie puścili plotkę, że Niemcy będą truć gazem. Zaraz ktoś wymyślił sposób – wystarczy nałożyć na usta i nos mokrą chusteczkę. A potem był dwutygodniowy exodus, bo wojsko zarządziło ewakuację. Pierwszą noc w roli uciekinierów spędzili u ludzi gdzieś za Mszaną Dolną. Kolejna była gorsza, bo w zagajniku nad potokiem wszystkie domy były przepełnione tymi, którzy szli przed nimi. Tak na wozie wraz z 17 innymi zbiegami Edek z rodziną dotarli pod Kolbuszową. A potem wrócili. Rokiciny wyglądały okropnie – ponad 20 spalonych domów, a drzwi pozostałych pootwierane na oścież. Ale nic nie zginęło. Nawet zwierzęta przetrwały, bo ci nieliczni, którzy zostali, karmili inwentarz całej wioski. Dowiedział się, że niedaleko Niemcy rozstrzelali 4 mężczyzn, a w Olszówce spaliła się kobieta z Rokicin wraz z trzema córkami. Te wspomnienia pozostały w nim do dziś. Siedząc za starym biurkiem, przegląda segregator wypełniony zebranymi świadectwami i wspomnieniami. Imię, nazwisko, kilkadziesiąt linijek tekstu wystukanego na starej maszynie. Dowód dla tych, którzy opiniować będą projekt pomnika. Każdy przypadek, każde nazwisko musi być udokumentowane. Często zapomniana, bezimienna lub – przeinaczona. Tak było – zdaniem pana Edwarda – z historią rodziny Jagódków. Niedawno w Nowym Targu pojawiły się wspomnienia miejscowego adwokata, u którego w czasie okupacji zakwaterowany był niemiecki oficer. Miał on opowiadać o kobiecie, która zadenuncjowała własnego męża. Ostatecznie została stracona ona, mąż i ich dzieci. – To nie było tak. Pamiętam Jagódkową, trochę taka nierozgarnięta była. A że po przejściu frontu mieli broń, którą wojsko zostawiło – rodzina wysłała ją, żeby ten fakt zgłosiła Niemcom i żeby sobie to zabrali. Bali się wysłać chłopa, bo Niemcy mogli go zamknąć, więc poszła ona. Nie potrafiła się dogadać, a może oni jej nie zrozumieli... – zgaduje.


Pod koniec wojny Edek zapisuje się do AK – do lasu nie idzie, ma zadanie – liczyć niemieckie transporty kolejowe, ciągnące przez wieś. Do więzienia trafił jednak dopiero za „władzy ludowej”. W domu rodzinnym niekiedy pojawiali się partyzanci od Ognia – z trzeciej kompanii Groźnego. – Przychodzili, czasem coś zostawiali do jedzenia – mąkę albo smalec. Potem trzech z nich wojsko złapało. Mama bała się, że i do nas przyjdą. I rzeczywiście, któregoś dnia w samo południe wracałem ze szkoły i widzę – dom otoczony. Podczas rewizji znaleźli sześć puszek margaryny. Chcieli aresztować wszystkich, ale skłamałem, że nikt poza mną o niej nie wiedział. Więc zamknęli tylko mnie – dodaje. Jak wspomina, trafił do Nowego Targu, gdzie dołączył do wcześniej zatrzymanych partyzantów. Pamięta, jak bili. Sam stracił szybko przytomność. Potem przez 2 tygodnie mógł tylko pić, bo niczego nie był w stanie przełknąć. Przekonywał, że margarynę dostał od wojska, nie od Ogniowców. Sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu. Po dwóch tygodniach puścili go do domu. Epizod jednak ciążył na nim przez całe życie. Nie dostał się na studia, bo pochodził z kułackiej rodziny, ojciec siedział w Stanach, a do tego miał na koncie wyrok za przynależność do bandy.


Kto kicha pod trepanem

W wojsku zrobił szkółkę podoficerów sanitarnych. Spodobała mu się ta praca. W cywilu trafił do Kłodzka, gdzie znalazł pracę w pogotowiu. Był sanitariuszem i dyspozytorem, czasem musiał opatrywać rany czy pomagać w nagłych wypadkach. Zrobił szkołę felczerską, choć na miesiąc przed jej zakończeniem groziło mu wyrzucenie, bo wyszła na jaw jego przeszłość. Musiał tłumaczyć się na egzekutywie. Wybronił się. W Kłodzku poznał Halinkę – obecną żonę. Pracowała w sklepie. On pojawił się tam, by załatwić „po znajomości” cukier na wesele kuzynki. Przelotna znajomość zamieniła się w 53 lata małżeństwa – są razem do dziś. Po szkole, już jako doktor, pan Edward dostał nakaz pracy w Makowie Mazowieckim. Udało mu się zamienić przydział na Jeleśnię koło Żywca. W górach czuł się jak w domu. Został tym, „co oczy przewraca”. Jako lekarz został przydzielony do kampanii walki z jaglicą – chorobą prowadzącą do ślepoty. Co miesiąc badał do 2 tys. dzieci – wystarczyło zajrzeć pod powieki więc dzieci szybko nazwały go doktorem, co oczy przewraca. W 1960 r. wrócił do rodzinnej wioski, gdzie wybudował dom, a w rabczańskim szpitalu dostał etat. – Pamiętam operację dra Janika. Pogotowie przywiozło nieprzytomnego mężczyznę z Makowa. Doktor go zbadał, kazał szybko ogolić głowę i natychmiast na stół operacyjny. Trepanacja. Zrobiłem nawiercenie, bucha krew z krwiaka nadoponowego. Usuwamy ją ssawką, a chory w tym momencie... kichnął. Nie był w ogóle znieczulany, więc zaczął się ruszać. Kichnął znów. Doktor rzucił tylko: „na zdrowie”, a chory z otwartą czaszką odpowiedział: dziękuję! Na drugi dzień, podczas obchodu okazało się, że pacjent już siedzi. Doktor przekonywał, że gdybyśmy spóźnili się o minutę, dwie – mógł nie żyć. Największy szpitalny stres Edwarda Antolaka? Paradoksalnie – pierwsza trepanacja z użyciem nowoczesnego narzędzia. Wcześniej takie operacje wykonywał zwykłym kolbrusem, przypominającym ręczną wiertarkę. – Nawet sobie nie zdajemy sprawy, jaka twarda jest czaszka – przekonuje. – Przewiercenie to 15-20 minut ciężkiej pracy. Wówczas nie było tomografu, więc zdarzało się, że nawiercenie było nie w tym miejscu, gdzie trzeba, i musiałem wiercić jeszcze raz! Po takiej operacji każdy byłby wykończony. A teraz? Wszystko trwa kilka sekund i nie wymaga żadnego wysiłku. Ale stracha miałem wielkiego, gdy pierwszy raz miałem ciąć elektrycznie – bałem się, że ostrze wejdzie za daleko, choć wiedziałem, że jest tak skonstruowane, że po przejściu przez twardy materiał automatycznie się wyłącza.


Zagadka

Pan Edward gdzieś w domowej graciarni ma kilka nietypowych pamiątek – między innymi starą wiertarkę do trepanacji czaszki. Narzędzie było już wybrakowane, więc lekarz zabrał i nieraz przydało się do domowego majsterkowania. Ale zawsze, gdy weźmie do rąk stare i już zepsute narzędzie, to przed oczyma stają dziesiątki operacji, przy których musiał się nieźle napocić.


Józef Figura

Tygodnik Podhalański 14/15 2007 

(Jurek Jurecki)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

córka leczonegocórka leczonego

0 0

Wspaniały człowiek i lekarz. Cześć Jego pamięci.

20:13, 05.04.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%