Swoje miejsce znalazł na Łazach w Łapszach Niżnych. Zakochał się nie tylko w tutejszym pejzażu, ale także w ludziach i folklorze. Ślady tych fascynacji można znaleźć w wielu utworach kompozytora.
Tuż za Zwyrtówką szemrze potok. Czasem to sąsiedztwo – zamiast uspokajającej muzyki – daje szkody w ogrodzie. Niedawno woda podeszła pod sam budynek. Z tą wodą jest jak z muzyką Sławomira Czarneckiego – raz spokojną, kojącą, a chwilę później gwałtowną i pełną niepokoju. Sławomir Czarnecki wychodzi na ganek z trąbitą. Dźwiękami tego instrumentu zawsze wita gości. Podczas ważniejszych uroczystości ubiera się też w swój spiski strój – koszulę, cyfrowane białe portki i lajbik – zieloną kamizelkę z charakterystycznym łapszańsko-kacwińskim haftem.
Pani Teresa, żona kompozytora, także do kuchni wprowadziła spiskie akcenty. – Sąsiadka, Krysia Bułowa, nauczyła nas robić „święcielinę”, bez której nie wyobrażam sobie już Wielkanocy. To taka zupa na kwaśnym mleku z szynką, fasolą – zdradza. Zajadają się też grulownikiem, ciastem, które najczęściej dostarcza im inna ze Spiszanek – Helenka Bryjowa. – Do Zakopanego przyjeżdżałem w latach młodzieńczych, jeszcze w liceum. Potem z żoną jeździliśmy do Halamy. Ponieważ obydwoje byliśmy nauczycielami i mieliśmy długie wakacje, pomyśleliśmy, że fajnie byłoby na te dwa miesiące urlopu mieć tu swoje miejsce. Jakąś oazę wśród przyrody, kryjówkę, gdzie moglibyśmy odpoczywać i pracować – opowiada kompozytor.
Zaczęli penetrować okolice Zakopanego wysłużonym maluchem, zapuszczali się coraz dalej, aż dotarli na Spisz. – Od razu mi się tu spodobało, bo było z dala od centrów turystycznych, a jednocześnie wszędzie blisko – i w Tatry, i w Pieniny, i w Gorce. No i ten urzekający spokój – tłumaczy gospodarz. Łazy, przysiółek Łapsz Niżnych, odkryli 19 lat temu. Kupili sobie niewielką działkę przy potoku. W Waksmundzie znaleźli stary dom z 1925 roku. – Jeden dzień ekipa go rozbierała, a w 5 dni dom stanął na Łazach. Trzeba go było jeszcze tylko omszyć i można było w nim zamieszkać – wspomina. Dom nazwali „Zwyrtówką”. – Bo się musiałem nieźle nazwyrtać, zanim ten budynek tu stanął – śmieje się kompozytor.
Spędzają tu każdą wolną chwilę. – Na początku zachwycał mnie tutejszy pejzaż. Gdy poznałem lepiej swoich sąsiadów, państwa Bułów, zaprzyjaźniłem się z nimi. Od pani Krystyny dostałem kasetę z muzyką spiską – opowiada Sławomir Czarnecki o początkach fascynacji tutejszych folklorem. – Muzyka spiska jest piękna i wyjątkowa, przy swojej energii ma też swój liryzm, urzekającą miękkość. Szkoda, że ta muzyka jest zaniedbana, nie jest znana tak, jak np. podhalańska – ubolewa kompozytor. Nic dziwnego, że ślady tej fascynacji można odnaleźć w jego kompozycjach.
Nad pobliskim potokiem – jak zdradza – skomponował „Hombark – concerto” – na skrzypce i orkiestrę smyczkową. W 2 i 3 części słychać motywy pieśni spiskich. – Potem na tym tarasie w przeciągu jednego miesiąca skomponowałem „Wałaski” – utwór na orkiestrę smyczkową. Cała forma tego utworu nawiązuje do czardasza. Imitowałem grę Spiszaków, ta muzyka brzmi jak zwielokrotniona kapela spiska – opowiada. Kolejnym utworem, nawiązującym do tutejszego folkloru, był „Kwartet spiski”, utwór napisany na dwoje skrzypiec i orkiestrę smyczkową. – Zapytałem kiedyś Krzysztofa Jakowicza, jaki instrument, obok skrzypiec, według niego brzmi najpiękniej? Odpowiedział, że drugie skrzypce. Nie miałem wyjścia i napisałem utwór na dwoje skrzypiec, tak by mógł go wykonywać ze swoim synem Jakubem – zdradza genezę kolejnego utworu – „Concertino Liliowe”.
Zainteresowania Spiszem poszły dalej. Czarnecki zaczął szukać spiskich nut, chodzić na imprezy folklorystyczne. Zaprzyjaźnił się z miejscowymi działaczami i muzykantami. Pomyślał, że warto by te melodie utrwalić. Swoim pomysłem podzielił się z Julianem Kowalczykiem, a efektem ich współpracy było nagranie 10 lat temu wszystkich melodii, wygrywanych podczas ówczesnych „Spiskich Zwyków”. Tak powstała pierwsza płyta. Potem zostały nagrane dwie kolejne. – Potem narodziła się u mnie kolejna myśl, którą z czasem zacząłem traktować jak życiową misję. Postanowiłem zebrać wszystkie pieśni i spisać nuty do nich – opowiada. – Zauważyłem, że muzykanci nie znają nut, nie potrafią więc zapisać tych melodii, dlatego postanowiłem się tym zająć.
Po kilku latach żmudnej pracy powstał unikatowy śpiewnik, zawierający 164 pieśni – „Zbiór pieśni ludowych Zamagurza Spiskiego”. – To był mój pomysł, ale książka jest efektem pracy kilku osób – praktyków, etnomuzykologa i kompozytora. Juliana Kowalczyka, jego brata Ryszarda – regionalisty i poety z Łapsz Niżnych, który od wielu lat zbierał teksty, ale nie znał nut. Ma jednak genialną pamięć muzyczną i potrafi te melodie wygrać na skrzypcach. Zwróciliśmy się także o pomoc do Aleksandry Boguckiej, która opracowała cały materiał naukowo i dokonała jego podziału. Dała nam też swój zbiór z lat 50. Ja spisałem nuty z materiałów archiwalnych, a także zapisałem melodie usłyszane od Ryszarda Kowalczyka i innych muzykantów – opowiada kompozytor. Powstała w ten sposób książka to największy zbiór pieśni Zamagurza Spiskiego, zawierający także różne warianty melodii. Fascynacją Spiszem skutecznie został zarażony syn państwa Czarneckich – Radek. Do tego stopnia, że w Warszawie założył własną kapelę spiską. Podczas pobytu na Łazach wspierał często miejscowych muzykantów. – A kiedyś wystartował nawet w konkursie instrumentalistów na Sabałowych Bajaniach i wygrał – nie ukrywa dumy ojciec.
Sławomir Czarnecki – kompozytor muzyki symfonicznej, kameralnej, filmowej i teatralnej, piosenek i muzyki do reklam. Jest laureatem 17 konkursów kompozytorskich w kraju i za granicą. Wiceprezes Towarzystwa Muzycznego im. K. Szymanowskiego. Członek Związku Kompozytorów Polskich. Studiował kompozycję w PWSM w Warszawie u Piotra Perkowskiego i Romualda Twardowskiego. W 1980-1981 odbył kurs kompozycji u O. Messiaena w Paryżu. Od 1974 r. sam jest nauczycielem, wykłada przedmioty teoretyczne w Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia im. J. Elsnera w Warszawie. Z jego inicjatywy powstał przedmiot – propedeutyka kompozycji, co na etapie szkoły średniej jest precedensem. Jego wychowankowie także są laureatami wielu nagród.
Beata Zalot
Tygodnik Podhalański 28/2009

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz