Co stało się z rzeźbą, którą Wałęsa ofiarował w Tatrach Papieżowi?
Ponury stan wojenny, tysiące ludzi internowanych. 1983 rok, krajem rządzi Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego pod dowództwem Jaruzelskiego. Represje i szykany nie ustają. W maju pogrzeb zamordowanego przez milicję Grzegorza Przemyka. Lech Wałęsa od kilku miesięcy jest już w domu - w listopadzie 1982 roku zostaje zwolniony z internowania. W mieszkaniu w Gdańsku na Zaspie pilnują go funkcjonariusze SB. Słoneczny czerwiec przynosi nowinę. Ojciec Święty przyjedzie do Polski. Jego druga pielgrzymka zostaje wyznaczona na 16 czerwca 1983 roku.
Manewry na polanie
Na Chochołowskiej już przekwitają krokusy. Janina Pawłowska, kierowniczka schroniska, ma pełne ręce roboty. Personel schroniska to przypadkowi ludzie z całej Polski. Sezon letni za pasem, a tu same problemy. Ciągle węszą wopiści z Witowa. Przychodzą codziennie. Na szczęście tylko oglądają telewizję, kolejne odcinki „Pippi Langstrump”, i wychodzą. Czego oni tu szukają? Wczoraj zabrali palacza. Warszawiak, podobno coś kombinował z Solidarnością. Ci z WOP-u chodzą po górach i szukają zakazanych napisów, ułożonych z kamieni przez turystów. Pawłowska nie wie, że kilku jej pracowników to współpracownicy służby bezpieczeństwa. Wszystko się zaczęło od tych wojskowych manewrów. Jak to? W parku narodowym urządzają manewry wojskowe?
Ciepła rzeźba
Giedymin Jabłoński, artysta rzeźbiarz z Gdańska. Dobrze zna się z Wałęsami. Gdy Lech dzwoni i mówi, że jedzie na spotkanie z Papieżem i musi coś ze sobą zabrać, Jabłoński wie, że musi to być coś wyjątkowego. Nie ma dużo czasu - najpierw pomysł, potem rzeźbienie, a przecież trzeba jeszcze odlać całość z brązu. Pomysł na łódź, arkę, przyszła, gdy przeglądał setki rycin. Potem ten krzyż, to nawiązanie do pierwszej pielgrzymki, gdy dzieci wyciągały ręce z krzyżykami do papieskiego święcenia. Arka jest jeszcze ciepła od pieca odlewniczego, gdy wiezie ją Wałęsie na Zaspę. Podoba się. Bo gdańska łódź, bo arka, bo wyjątkowa. Wałęsa długo się jej przygląda.
Do Zakopanego
Papież jest już w Polsce. Biskup Tadeusz Gocłowski dostaje informację, że ma pojawić się natychmiast w Poznaniu, bo czeka tam na niego sekretarz departamentu stanu. Szybko okazuje się, że nazajutrz ma pojechać na spotkanie z Ojcem Świętym w towarzystwie Wałęsy, jego żony i czterech synów. Rano mają mieć podstawionego busa i dalej śmigłowcem - gdzie? - do Krakowa. Nazajutrz, ze sporym opóźnieniem, są już w powietrzu. Na lotnisku wojskowym w Bemowie, gdzie helikopter tankuje paliwo, dowiadują się, że lecą do Zakopanego, a nie do Krakowa. Konsternacja. Lądują na Cyrhli. Noc spędzają w tajnej willi należącej do SB, nazajutrz wcześnie rano bocznymi ulicami Zakopanego jadą na Chochołowską. W schronisku trafiają do małego pokoju na poddaszu. Mają czekać i nie wychodzić. Wałęsa siedzi koło małego okienka, na kolanach trzyma arkę.
Esbeckie kłamstwa
Chochołowska i Siwa Polana wyglądają jak oblężona twierdza. Od dziesięciu dni trwają tu manewry wojskowe. Tak przynajmniej głoszą oficjalne doniesienia. To musi być jakiś kamuflaż - głowią się zakopiańczycy. Coś w tym jest, skoro nawet na Siwej Tadkowi Ziębie z chałupy nie pozwalają się ruszyć. Do ostatniej chwili, w ścisłej tajemnicy utrzymywana jest papieska wizyta w górach. Za dezinformację wśród miejscowych odpowiada kapitan Henryk Majchrzak (w wolnej Polsce awansowany do stopnia generała!), nowotarżanin, dowódca karpackiej brygady - w schronisku ma do dyspozycji kilku tajnych współpracowników, m.in goprowca Jana Miłka (TW Kowalski), Elżbietę Ripper (TW Limba), Annę Arvay (KO Klarysa) i cały podhalański personel bezpieki. WOP jest w tym czasie w strukturach MSW - ściśle współpracuje z SB. Na kilka godzin przed wizytą Papieża traci jednego z najbardziej zaufanych pracowników, odpowiadających za spokój w schronisku. Na drewnianej budzie dla psa, stojącej obok schroniska, przypadkowo masakruje sobie twarz chor. Zygmunt Schab, pełniący obowiązki pomocnika dowódcy strażnicy w Witowie. Na co dzień wielki miłośnik „Pippi Langstrump”.
Ostatni ślad
23 czerwca 1983 roku przed schroniskiem na Polanie Chochołowskiej Ojca Świętego wita Janina Pawłowska w towarzystwie dwóch działaczy PTTK, faktycznie dwóch pracowników SB. Na piętrze w holu na Papieża czeka już Wałęsa z żoną, czterema synami i biskupem Gocłowskim. Ojciec Święty podchodzi do nich w towarzystwie ks. Stanisława Dziwisza i kard. Macharskiego. Arka trafia na moment do papieskich rąk. Potem przez całe 40 min. rozmowy Jan Paweł II co jakiś czas zerka na nią. Biskup Gocłowski widzi, jak Papież z zaciekawieniem przygląda się jej. Taki symbol, zarys łodzi i ten krzyż trzymany dłonią u jej zwieńczenia. Tu urywa się ślad arki.
Dziwisz nie wie
Po 28 latach od tamtego wydarzenia kontaktuję się w tej sprawie z krakowską kurią. Za pośrednictwem ks. Roberta Nęcka, rzecznika kurii, wypytuję kard. Stanisława Dziwisza o dalsze losy arki. Był wśród tych, którzy ostatni raz ją widzieli. Metropolita krakowski pamięta ją, ale nie wie, co się z nią stało. Dokąd trafiła. Najpewniej jest w Watykanie? O pomoc w tej sprawie prosimy polskiego księdza - Władysława Zarębczana, pracującego w stolicy apostolskiej. Ten kieruje nas dalej. Ks. Paweł Ptasznik radzi nam zwrócić się z tym pytaniem do ks. Andrzeja Dobrzyńskiego, człowieka który, kieruje ośrodkiem dokumentacji papieskiej w Domu Polskim. Ks. Dobrzyński zgadza się nam pomóc. Prosi o wysłanie mu zdjęcia arki. Nie ma z tym problemu. Kilka lat temu Giedymin Jabłoński wykonał replikę łodzi i ofiarował ją schronisku na Chochołowskiej. Są też zdjęcia z 1983 roku. Jedno z nich Danuta Wałęsowa umieszcza ostatnio w wydanej przez siebie książce, biografii pt. „Marzenia i tajemnice”. Zdjęcie wysyłam do Włoch.
Szukamy dalej
Odpowiedź dostaję w ekspresowym tempie. „Spieszę poinformować, po dokładnym sprawdzeniu, że w naszych zbiorach darów przekazanych Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II nie ma poszukiwanej przez Pana arki. Nie wszystkie rzeczy do nas docierały. Bardzo mi przykro, ale nie umiem też wskazać, gdzie ewentualnie można by o to pytać. Z wyrazami szacunku s. Remigia sł. NSJ”. Drążę więc dalej. Na Jasną Górę trafiało wiele pamiątek i darów po papieskich pielgrzymkach. Ojciec Cyryl Motyl nie ma żadnej wątpliwości, że takiej rzeźby nie ma na wystawie w klasztorze. Obiecuje przejrzeć pozostałe, na co dzień niewystawione zbiory. Nie daje wielkiej nadziei, bo nigdy tej arki nie widział.
Tutaj jej nie ma
Wracam do Krakowa. Muzeum archidiecezjalne jest jednym z niewielu miejsc na świecie, gdzie znajdują się tzw. dary papieskie, które Ojciec Święty Jan Paweł II otrzymywał od różnych ludzi na różnych kontynentach świata. Dary wybitnych polityków, prezydentów, premierów, pielgrzymów. Na wystawie znajdują się przedmioty podarowane przez prezydentów: Włoch, Polski, Argentyny, Jemenu itp. Jest też np. order podarowany przez Komitet Olimpijski oraz złoty medal. Na wystawie znajduje się wiele obiektów, przekazanych przez sportowców z różnych stron świata, artystów, wspólnoty diecezjalne i parafialne. Naszej arki nie znajdujemy. Może zakurzona leży gdzieś w piwnicach tego muzeum. Ks. Andrzej Nowobilski, kustosz muzeum, stanowczo zaprzecza.
Hipotezy
- Nie mam pojęcia, co się z nią stało. Może Ojciec Święty dał ją na Chochołowskiej komuś z otoczenia. Księdza Fidelusa nawet nie pytajcie, bo on jej nie dostał. Może podarował komuś z ochrony - zastanawia się ks. Nowobilski. To już kolejna hipoteza, którą słyszę. Ta jednak o ochroniarzach wydaje się mało prawdopodobna. Wracam więc do świadka wydarzeń - biskupa Tadeusza Gocłowskiego - Nie wiem co się z nią potem stało. Wydaje mi się jednak, że zabrali ją do Watykanu, ale skoro jej tam nie ma, to już sam nie wiem. Na temat Chochołowskiej zadano mi w ciągu tych wielu lat setki pytań, ale co stało się z arką - nigdy - przyznaje były metropolita gdański. Gdy oddajemy ten tekst do druku, wyjeżdżam do Przemyśla. Tamtejsze muzeum archidiecezjalne ma także dary papieskie. Może tam natknę się na jakiś ślad?
Jurek Jurecki
Tygodnik Podhalański 49/2011
Arki szukamy nadal. Jeśli ktokolwiek coś wie, prosimy o kontakt mailowy [email protected]

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Bolek i Lolek.
Dobre, nie?
0 0
Spytajcie się Michnika,lub Urbana,bo Kiszczak już nie żyje,a jego żona za pieniądze powie wszystko.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz