Z archiwum TP

Zamknij

Na pokładzie Batorego

Jurek Jurecki 18:25, 13.10.2021
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Na pokładzie Batorego

Zarekwirowany żonie na Batorym towar i komplikacje z tym związane były powodem jego wyjazdu do USA. Sam potem także wracał do Polski statkiem i choć przeżył podczas sztormu chwile grozy, rejs wspomina z sentymentem. - to tekst z naszego tygodnikowego archiwum. Miłej lektury.

92-letni Franciszek Nowak z Gronkowa nie marzył o Ameryce. Poleciał do USA, by ratować dom przed licytacją. A wszystko zaczęło się od wyjazdu żony, jeszcze w latach 60. - Stefkę zaprosili znajomi pochodzący z Nowego Targu. W Ameryce była tylko 10 miesięcy. Wracała Batorym - zaczyna swoją opowieść sędziwy góral.


Na statek można było zabrać dużo towaru, żona pana Franciszka wiozła aż 17 worków z ciuchami - 2 swoje, a 15 należących do znajomych, którzy ją zaprosili. Towar miała przekazać rodzinie w Nowym Targu. Wiozła tybetki, modne wtedy ortaliony i 1000 dolarów, zarobionych za Oceanem. - Przy wysiadaniu z Batorego została zrewidowana, a że towar był nowy, wszystko jej zarekwirowano, nawet zarobione dolary. Zostało jej tylko 10 dolarów, które miała w kieszeni - wspomina pan Franciszek.


Jak się okazało, był to dopiero początek kłopotów. - Jakiś tydzień później przyjechali do nas celnicy. Filance zaczęli mierzyć chałpę i powiedzieli nam, że jak nie spłacimy kary, dom przejdzie na skarb państwa - wspomina. A naliczona za przemyt kara była wyższa, niż wartość całego ich majątku, z ziemią włącznie. - Nie było wyjścia, żeby ratować majątek i rodzinę, musiałem polecieć do Ameryki i zarabiać na długi - wspomina. - Przez 1,5 roku prawowaliśmy się z urzędem celnym. Nasz adwokat do Gdyni latał samolotem, a ja na to wszystko musiałem zarobić - opowiada.


Sprawę w końcu umorzyli, 1000 dolarów zwrócili, ale cały towar przepadł, w dodatku nie swój, co przysporzyło Nowakom kolejnych przykrości. - Rodzina Ć., którym żona wiozła worki z ciuchami, nie wierzyła nam, że towar zarekwirowano w Gdyni i miała do nas ogromne pretensje, bo to była dla nich wielka strata - tłumaczy.


Pan Franciszek - jak twierdzi - przez 3 lata pracował na długi, kolejne lata zarabiał już, żeby coś do domu przywieźć. W sumie spędził w USA 8 lat. Ale samą podróż Batorym, choć chwilami pełną grozy, wspomina bardzo miło.


Był rok 1984. - Płynąłem statkiem, bo było taniej, niż samolotem, i można było więcej rzeczy zabrać - tłumaczy. - Nakupiłem więc tybetek, krempliny, elastycznych ciuchów, jeszcze dziś mam w szafie przywiezione wtedy rzeczy - opowiada. Podróż trwała ok. 2 tygodni, mieszkał w kajucie z góralem z Piekielnika, z którym wcześniej razem pracował. - Na górze były najdroższe kajuty, w środku tańsze, a na dole był towar - samochody, bagaże. My mieszkaliśmy na środkowym poziomie - wspomina.


- Nie nudziło się wcale. Było kino, basen, codziennie msze i dwie ogromne restauracje - po polsku i po angielsku - opowiada. - Co wieczór były tańce, drinki do wyboru , do koloru. A jedzenie smaczne i wybór nie do opisania - dodaje. - I tylko za alkohol się płaciło, bo jedzenie było w cenie biletu. A jak ktoś miał urodziny, to kapitan przychodził z kwiatami, składał życzenia, dostawało się lampkę szampana i wszyscy z akompaniamentem orkiestry śpiewali „Sto lat” .


W dzień grali w karty, wieczorem się bawili, górale się trzymali razem i nawet mogli zatańczyć po góralsku. Był czas na nawiązanie nowych znajomości. - Byli i tacy, co się w sobie zakochali, a potem w Gdyni był płacz, bo na każdego czekał w porcie mąż czy żona - śmieje się pan Franciszek.


W połowie rejsu zaczął się jednak sztorm, który trwał aż 3 dni. Nie wolno było wychodzić na pokład, trzeba było siedzieć w kajutach. - Ponoć niewiele brakowało, żebyśmy się potopili. Biło, dudniło, wszystko po kajucie goniło, okna pozabijali blachami. Ludzie wymiotowali. Modlili się. Świata nie było widać i nadziei, że to się skończy - opowiada. - 35 pasażerów było rannych - mieli połamane nogi, ręce, dwóch doktorów ich leczyło. Ani kina wtedy nie było, ani tańców, wszystko poniszczone - dywany, kwiaty.


Ale kiedy słońce wyszło, wszyscy szybko zapomnieli o chwilach grozy i czekali już na spotkanie z bliskimi. A w Gdyni na pana Franciszka czekała żona z wynajętą półciężarówką, która musiała pomieścić 7 walizek gronkowianina i mniej więcej tyle samo bagażu jego towarzysza z Piekielnika. Na Podhale dotarli tuż przed Wigilią i dla pana Franciszka były to jedne z najpiękniejszych świąt - po latach rozłąki z rodziną.

Tekst i fot.: Beata Zalot

Tygodnik Podhalański 46/2011

(Jurek Jurecki)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • domy

    14.05.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • praca

    14.05.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • budowy

    14.05.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • biznes

    14.05.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%