"Arka", ofiarowana Ojcu Świętemu na Chochołowskiej przez Lecha Wałęsę, trafiła w obce ręce. Zdaniem Kiszczaka Jan Paweł II nawet jej nie dotknął.
Od roku szukamy rzeźby, którą prawie 30 lat temu na Polanie Chochołowskiej ofiarował papieżowi Lech Wałęsa. To „Łódź Piotrowa” albo „Arka” odlana z brązu, dzieło gdańskiego artysty Giedymina Jabłońskiego. Jej wykonanie zlecił Jabłońskiemu osobiście Wałęsa po tym, jak podczas stanu wojennego dowiedział się, że spotka się z Janem Pawłem II.
Miał być to piękny prezent
Wszystko wskazywało na to, że do spotkania dojdzie w Krakowie. Tymczasem w ostatniej chwili Lech Wałęsa z żoną Danutą i trzema synami przewieziony został do ośrodka SB na Cyrhlę w Zakopanem. Towarzyszył im bp Tadeusz Gocłowski. W czwartek 23 czerwca 1983 roku czekali na Jana Pawła II w małym pokoju w schronisku na Polanie Chochołowskiej. Do spotkania z Ojcem Świętym doszło w holu na pierwszym piętrze. Prawdopodobnie w pokojach obawiano się podsłuchów. Wszyscy usiedli na długiej ławie. Po jednej stronie papież, za nim kard. Franciszek Macharski, potem bp Tadeusz Gocłowski. Do pleców Lecha Wałęsy przytulony był jeden z synów, za nim Danuta Wałęsa i pozostali chłopcy. Przez całe 40 minut rozmowy ofiarowana Ojcu Świętemu rzeźba stała obok, na stole. Biskup Gocłowski w rozmowie z Tygodnikiem pamiętał, że Jan Paweł II często na nią zerkał. W tym miejscu ślad rzeźby się urywa. Arki szukaliśmy wszędzie. Z redakcji TP wysłaliśmy setki maili z pytaniem, czy w zbiorach nie ma rzeźby, prezentu Lecha Wałęsy dla Ojca Świętego. Przejrzeliśmy papieskie zbiory na terenie Polski. Z Domu Polskiego w Watykanie, gdzie zgromadzono bardzo dużo tego typu eksponatów, otrzymaliśmy również negatywną odpowiedź. Co stało się z arką, nie wiedzą pytani przez nas - ks. kard. Stanisław Dziwisz i bp Tadeusz Gocłowski.
Przełom
Pod koniec grudnia ubiegłego roku w tekście w Tygodniku Podhalańskim pt. „Poszukiwanie zaginionej arki” prosiliśmy czytelników o pomoc. Przełom przyniósł mail od jednego z naszych czytelników z Krakowa. Pracownik naukowy AGH dr inż Marek Szczerbiński przypomniał sobie, że tuż po pielgrzymce Ojca Świętego do Polski, w którejś z krakowskich gazet ukazała się wypowiedź Jerzego Urbana, ówczesnego rzecznika rządu, o tym, że papież nie był zainteresowany spotkaniem z Wałęsą, a dowodem na to miał być brak zainteresowania prezentem, który przywiózł mu Wałęsa na Chochołowską. Urban miał pośrednio sugerować, że to efekt ujawnionej wówczas rozmowy Wałęsy z bratem. To znana historia z tamtego czasu. SB prawdopodobnie spreparowała nagranie rozmowy telefonicznej Wałęsy, który do brata dzwonił z Arłamowa. W trakcie Wałęsa miał rzekomo narzekać na papieża, że ten będzie z nim konkurował o nagrodę Nobla. Rozmowa została wyemitowana w telewizji. Chyba nikt w Polsce nie miał wątpliwości, że to fałszywka. Urban oferował taśmę nawet zagranicznym dziennikarzom. Żaden nie wyraził jednak zainteresowania.
Watykańska dyplomacja
W archiwach Biblioteki Jagiellońskiej nie znajdujemy gazety ze wspomnianą wypowiedzią Urbana. Docieramy więc do niego telefonicznie. - Pamiętam, że Papież na Chochołowskiej nie zabrał tej rzeźby. Podawaliśmy wówczas informację, że nie zabrał jej specjalnie - mówi były rzecznik rządu. Potwierdzenie tej wersji znajdujemy też w wywiadzie z Czesławem Kiszczakiem. W 2001 Kiszczak udzielił go Adamowi Michnikowi, naczelnemu Gazety Wyborczej. Oto co mówi ówczesny szef MSW we fragmencie długiej rozmowy z dziennikarzem na temat kontaktów z Kościołem: - Pamiętam wizytę Ojca Świętego w 1983 r. Kard. Franciszek Macharski zwrócił się do mnie, żeby zorganizować prywatny wypoczynek Ojca Świętego w Tatrach. Przy okazji zorganizowaliśmy spotkanie Wałęsy i jego rodziny z Papieżem w Dolinie Chochołowskiej. Papież nie przyjął Wałęsy w pomieszczeniu zamkniętym. Bał się podsłuchu i dlatego przyjął go w holu, na oczach funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Wałęsa wręczył mu dwa charakterystyczne upominki. Pierwszy - łódź Piotrowa. Drugi upominek - medal: Polska wkomponowana w rozwarte serce, co miało symbolizować ówczesną sytuację. Jest taki zwyczaj papieski, doskonale znany, że prezent przekazany papieżowi jest przyjęty wtedy, gdy papież go dotknie. Jeśli nie dotknie, jest to sygnał. Papież nigdy nie odtrąca prezentów, nie mówi „nie”, ale jak nie dotknie, to prezent jest nieprzyjęty. Papież demonstracyjnie patrzył, patrzył i nie dotknął. Wszyscy wyszli, przeszli obok tego prezentu, jak koło śmierdzącego jajka. To był sygnał.
To bzdura
Do autora tych słów bezskutecznie próbujemy się dodzwonić. Pytamy więc Jerzego Urbana o słowa Kiszczaka. - To była interpretacja złośliwa - przyznaje były rzecznik. Watykańskiej dyplomacji w wersji Kiszczaka nikt nam nie potwierdza. Ks. Władysław Zarębczan, który od lat pracuje w Watykanie, uważa, że to nieprawda. Jego zdaniem Ojciec Święty dostawał tak wiele prezentów, że fizyczną niemożliwością było, aby wszystkie miał szanse dotknąć. Podobne opinie wyrażają inni księża, z którymi rozmawiamy na ten temat. - To jakaś bzdura uknuta przez towarzyszy partyjnych - ucina ks. Tadeusz Zaleski. Coraz bardziej prawdopodobna staje się jednak hipoteza, że w zamieszaniu związanym z planowaną po spotkaniu z szefem Solidarności wycieczką do Doliny Jarząbczej otoczenie papieża zapomniało o prezencie. Za taką wersją przemawia także fakt, że świta papieska po spacerze już nie wracała do budynku schroniska.
Szukamy dalej
Skoro arki nie zabrał nikt z kręgów kościelnych, to gdzie ona teraz jest? - Szukałbym w kręgu BOR albo IV departamentu SB - podpowiada nam Urban. Podobnego zdania jest Henryk Majchrzak, który na Chochołowskiej w 1983 roku dowodził funkcjonariuszami WOP, wówczas w strukturach SB. Z gen. Majchrzakiem (do stopnia generała awansowany już w wolnej Polsce) rozmawiam krótko przed jego domem w Nowym Targu. - Co stało się z tą rzeźbą, może wiedzieć tylko BOR. WOP nie miał nic do tego, zresztą nie było mnie tam na miejscu.
BOR musi wiedzieć
Docieramy do Andrzeja Pawlikowskiego. Ten góral z Małego Cichego kierował BOR-em przez kilka lat. Dziś mieszka w Warszawie, jest już poza tą służbą. Wysyłamy mu zdjęcie arki. - Sam brałem udział w uzupełnianiu Izby Pamięci BOR, ale nie przypominam sobie tej rzeźby. Na pewno zwróciłbym na nią uwagę - mówi. Pawlikowski radzi nam dotrzeć do Mirosława Gawora, dowódcy ochrony Papieża podczas jego wizyty w Polsce. Może on będzie coś wiedział. Dzwonimy, ale okazuje się, że w tej chwili jest za granicą, pracuje dla jakiejś dużej firmy. O pomoc prosimy gen. Mariana Janickiego, szefa Biura Ochrony Rządu. Obiecuje dokładnie sprawdzić archiwa BOR-u.
Jurek Jurecki
Tygodnik Podhalański 21/2012

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Kradzież to nasza cecha narodowa, więc mnie nie dziwi kto i kiedy bo przykład idzie z góry. Z tym, że za PRL kradli i dali kraść; - teraz sami kradną ale krraść nie pozwolą.
Co do wspomnianego w artykule przedmiotu, to mi fruwa.
0 0
cza wynajońć Indiane Jonesa
0 0
do @na marginesie
głupota to cecha niektórych, niezależnie jakiej są narodowości.
0 0
Może i dobrze, że obdarowany nawet nie dotknął arki, może to zasługa komuszych borowików. Co by się stało jakby w arce było to coś co robi bum? Za wielką wodą drobili nogami bo nadwyżkę towarów trzeba byłoby topić w morzu. Wobec tego później posłużono się mistyfikacją.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz