Podobnej tragedii nie było w naszych górach od wojny. Piorun pozbawił życia czwórkę turystów wędrujących po Małych Pieninach. Od tamtego czasu minęło już ponad 9 lat, ale przypominamy ten tekst ku przestrodze.
Pamiętam jakieś zapiski o wypadku, w którym od uderzenia pioruna zginęło 6 turystów na Giewoncie, ale to jeszcze sprzed wojny. Parę lat temu błyskawica poraniła kilka osób pod Trzema Koronami, ale tam obyło się bez ofiar śmiertelnych. Takiej tragedii nie było w naszych górach od wielu dziesięcioleci - zaznacza Mariusz Zaród, naczelnik Podhalańskiej Grupy GOPR, a zarazem główny koordynator zeszłotygodniowej akcji poszukiwawczej w Pieninach. W Stacji Centralnej Grupy Podhalańskiej od tygodnia wszyscy żyją statystykami. Statystykami tragicznymi. Tylko w lipcu na obszarze działania grupy zginęło 7 osób, niewiele więcej wypadków śmiertelnych ratownicy odnotowują w księgach w ciągu całego roku. - To wstrząsająca sprawa. Aż głos w gardle więźnie. Ale gdy zaczynaliśmy działania, nic nie wskazywało, że będziemy mieli do czynienia z taką tragedią - zaznacza naczelnik. Zgłoszenie o wypadku dotarło do goprowców późnym wieczorem, niedługo przed północą, w ubiegłą środę.
To była niezwykle miła rodzina z Warszawy. Ciepła. Szanująca się. Przyjechali na tygodniowy wypoczynek do Szczawnicy. Mieli w planach rowerowe wycieczki. Tego popołudnia, około godz. 13, postanowili pieszo pójść w góry. Wybrali się w miejsce chętne odwiedzanie przez turystów. Zmierzali w kierunku schroniska na Durbaszce. Szli razem: 50-letni Wojciech z żoną Agnieszką, 22- letnią córką Weroniką i jej chłopakiem. W sanatorium, gdzie mieszkali, pozostał ich 16-letni syn, który tego dnia nie czuł się na siłach, by iść w góry. Nic nie zapowiadało nagłej zmiany pogody. Z rana przygrzewało słońce. Nagle, dosłownie w jednej chwili nad Pieninami rozszalała się burza. Niebo raz po raz rozświetlały uderzenia piorunów. - Cały czas mieliśmy nadzieję, że oni się odnajdą, wszystko przecież na to wskazywało - mówi Katarzyna Brzóska z recepcji sanatorium „Nauczyciel”, gdzie odpoczywali turyści z Warszawy. - Syn dzwonił do nich i rozmawiał z nimi ok 14.30. Mówili, że są w górach. Nie umiał powiedzieć gdzie, bo nie zna tego terenu. Nic nie wskazywało na to, że tak to się tragicznie skończy.
W środę wieczorem 16-letni chłopiec zgłaszał, że jego rodzice, siostra i jej chłopak wyszli na górską wycieczkę i dotąd nie wrócili. Chłopak nie był w stanie precyzyjnie określić, w który rejon gór wyruszyli jego krewni. Był zaniepokojony, bo od wielu godzin nie mógł się połączyć z bliskimi telefonicznie. Ostatnie połączenie doszło do skutku około piętnastej - później komórki ostatecznie zamilkły. Przed wyjściem w góry turyści z Warszawy dopytywali w recepcji pensjonatu o połączenia autobusowe z Jaworek. Syn usłyszał, jak rodzice mówili o wąwozie Homole. Ta szczątkowa informacja wystarczyła ratownikom do wyznaczenia obszaru poszukiwań. Jeszcze w nocy na szlaki wyruszyło 20 ludzi, patrolując najczęściej uczęszczane odcinki.
Poza zasięgiem komórek
- Prawdę mówiąc nie było jakichś szczególnych powodów do niepokoju. Byłem przekonany, że ci ludzie zaginęli, być może zeszli na słowacką stronę i znaleźli się w bezludnym miejscu, poza zasięgiem telefonii komórkowej. Wbrew pozorom takich białych plam w rejonie Pienin nie brakuje. Wielokrotnie dochodziło tam do zaginięć i prawie zawsze o poranku poszukiwani znajdowali się cali i zdrowi. Okazywało się zwykle, że spędzili noc w jakimś górskim szałasie a rano wyruszali w drogę i w końcu łapali łączność ze światem - zaznacza Mariusz Zaród. Akcja poszukiwawcza ruszyła na nowo w czwartek o brzasku. Na szlaki, oprócz podhalańskich goprowców, wyruszyli też ratownicy słowackiej Horskej Zachrannej Służby, pracownicy Pienińskiego Parku Narodowego oraz Nadleśnictwa Krościenko, a także policjanci. Ratownicy Grupy Krynickiej penetrowali pasmo Radziejowej i góry sąsiadujące z Pieninami. Policyjny śmigłowiec patrolował rejon poszukiwań z powietrza. Mijały kolejne godziny czwartkowego poranka, a telefony zaginionych nadal milczały jak zaklęte - szanse na prozaiczne zakończenie działań ratowniczych stopniały do zera. - Tak gdzieś ok. dziewiątej byłem niemal pewien, że stało się coś niedobrego. Jednak z drugiej strony wydawało się wręcz nieprawdopodobne, żeby jakieś nieszczęście przytrafiło się naraz aż 4 osobom - zaznacza naczelnik. Jeszcze w czwartek ratownicy mieli poważne kłopoty z zawężeniem obszaru poszukiwań. Udostępnione przez policję dane dotyczące ostatniego logowania telefonów komórkowych całej czwórki też nie rozwiały wątpliwości. Z bilingów wynikało, że ostatnie logowanie odbyło się ok. godz. 23 w środę. Sygnał odebrały przekaźniki w Starym Sączu i Białce Tatrzańskiej. Jeden z ludzi, którzy zgłosili się do ratowników, odpowiadając na apel opublikowany w mediach - przekonywał, że widział całą czwórkę w rejonie rezerwatu Biała Woda. Kolejny świadek zasugerował, że spotkał turystów z Warszawy w bacówce pod Wysokim Wierchem w Małych Pieninach. To zaś sugerowało, że zaginieni wyjechali kolejką na Palenicę. - Sprawdziliśmy nagrania z monitoringu. Okazało się, że kamery utrwaliły zaginionych. To wystarczyło, żeby zawęzić rejon poszukiwań. Zaczęliśmy metodycznie przeczesywać cały teren grzbietu pomiędzy Palenicą a Wysoką. Noc przerwała na krótko akcję poszukiwawczą, jednak ratownicy powrócili w góry o świcie. - Powiem szczerze - spodziewaliśmy się najgorszego. Pani, która spotkała zaginionych w bacówce, wspominała, że w tym schronieniu zaginieni przeczekali padający dość mocno deszcz. Gdy ulewa ustała, państwo z Warszawy ruszyli w stronę Durbaszki. Niedługo potem nad Pieninami przetoczyła się straszna burza - wspomina szef ratowników.
Na horyzoncie było schronisko
W piątek ok. godz. 10 jeden z patroli natknął się na zaginionych. Nie żyli. Ciała leżały w jednym miejscu, zaledwie 400 m od schroniska pod Durbaszką. Zmarli musieli widzieć na horyzoncie bezpieczny azyl i tam się kierowali. Schronisko widać z miejsca tragedii jak na dłoni. - Był to naprawdę nieszczęśliwy zbieg okoliczności, że znaleźli się całą czwórką w takim miejscu i w takim zasięgu pioruna, że doszło do porażenia śmiertelnego - mówi Jacek Bobak, rzecznik prasowy nowotarskiej policji. - Na pewno do tego, co się stało, przyczyniło się to, że stali gdzieś w pobliżu drzewa. To zwiększa zagrożenie - dodaje. - Wszyscy jesteśmy wszyscy wstrząśnięci tą informacją- mówi Henryk Tokarski, dyrektor sanatorium „Nauczyciel”. - Cały czas mówi się, że Pieniny to niewielkie góry. Najwyraźniej znaleźli się w oku cyklonu. W środę po południu pioruny biły bez przerwy przez mniej więcej pół godziny. Turyści zeszli ze szlaku, prawdopodobnie próbowali uciec z grani. Weszli pod okap drzew. Tam dosięgła ich błyskawica. Ciała leżały pod drzewami, dlatego ratownicy nie mogli ich dostrzec ze szlaku. Obrażenia wskazywały, że turyści zginęli natychmiast, w jednej chwili. Nie było też wątpliwości, że zabił ich piorun. W akcji poszukiwawczej uczestniczyło ok. 100 osób z Grupy Podhalańskiej GOPR, policji, Straży Leśnej Pienińskiego Parku Narodowego oraz Straży Pożarnej. Czy turyści popełnili jakiś błąd? - Nie zadałbym pytania w ten sposób - zastanawia się Mariusz Zaród. Zaznacza, że podawanie recept na uchronienie się przed skutkami burzy nie gwarantuje 100-procentowego bezpieczeństwa. - Nie wiemy, jak wyglądały ostatnie sekundy życia tych ludzi, ale można powiedzieć, że zachowali się prawidłowo. Byli dobrze ubrani i wyekwipowani. Po prostu zabrakło im szczęścia - podkreśla Mariusz Zaród. - Przebieg całej skomplikowanej akcji poszukiwawczej przywodzi na myśl jeszcze jeden wniosek: wybierając się na wycieczkę, trzeba pozostawić bliskim precyzyjne dane na temat tego, gdzie się wybieramy, którędy będziemy szli, o której godzinie mamy zamiar wrócić. Gdybyśmy mieli te dane, poszukiwania trwałyby krócej, choć w tym wypadku i tak życia tej czwórce nie zdołalibyśmy uratować - podsumowuje naczelnik.
Jak uchronić się przed burzą w górach?
Zanim wyruszymy na szlak, warto sprawdzić aktualną prognozę. Warto wychodzić w góry wcześnie rano, by w godzinach popołudniowych, kiedy prawdopodobieństwo burz jest największe, być już jak najdalej od szczytów. Już na szlaku należy bacznie obserwować zmiany w pogodzie. Porywisty wiatr czy pojawienie się na niebie cumulonimbusów to zapowiedź nadchodzącej burzy. Odgłosy zbliżającej się burzy słychać w górach już z dużych odległości. Nie liczmy wtedy na to, że burza „przejdzie obok”, tylko zacznijmy jak najszybciej schodzić w bezpieczne miejsce. Jeżeli burza zastanie nas wysoko w górach, trzeba przykucnąć, najlepiej stanąć na plecaku, który izoluje nas od podłoża. Nie wolno przeczekiwać burzy w okolicach żlebów, cieków wodnych i metalowych elementów asekuracyjnych, np. łańcuchów i drabin. Jeżeli wybraliśmy się w góry większą grupą, w trakcie burzy jej członkowie powinni się rozdzielić. Turyści, którzy w czasie burzy są w dolinie, nie powinni szukać schronienia pod drzewami, bo to właśnie w nie najczęściej trafia piorun.
Aneta Dusik, Marek Kalinowski
Tygodnik Podhalański 31/2012

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz