Z archiwum TP

Zamknij

Piorun zabił całą rodzinę

Jurek Jurecki 17:11, 10.11.2021
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Piorun zabił całą rodzinę

Podobnej tragedii nie było w naszych górach od wojny. Piorun pozbawił życia czwórkę turystów wędrujących po Małych Pieninach. Od tamtego czasu minęło już ponad 9 lat, ale przypominamy ten tekst ku przestrodze.

Pamiętam jakieś zapiski o wypadku, w którym od uderzenia pioruna zginęło 6 turystów na Giewoncie, ale to jeszcze sprzed wojny. Parę lat temu błyskawica poraniła kilka osób pod Trzema Koronami, ale tam obyło się bez ofiar śmiertelnych. Takiej tragedii nie było w naszych górach od wielu dziesięcioleci - zaznacza Mariusz Zaród, naczelnik Podhalańskiej Grupy GOPR, a zarazem główny koordynator zeszłotygodniowej akcji poszukiwawczej w Pieninach. W Stacji Centralnej Grupy Podhalańskiej od tygodnia wszyscy żyją statystykami. Statystykami tragicznymi. Tylko w lipcu na obszarze działania grupy zginęło 7 osób, niewiele więcej wypadków śmiertelnych ratownicy odnotowują w księgach w ciągu całego roku. - To wstrząsająca sprawa. Aż głos w gardle więźnie. Ale gdy zaczynaliśmy działania, nic nie wskazywało, że będziemy mieli do czynienia z taką tragedią - zaznacza naczelnik. Zgłoszenie o wypadku dotarło do goprowców późnym wieczorem, niedługo przed północą, w ubiegłą środę.


To była niezwykle miła rodzina z Warszawy. Ciepła. Szanująca się. Przyjechali na tygodniowy wypoczynek do Szczawnicy. Mieli w planach rowerowe wycieczki. Tego popołudnia, około godz. 13, postanowili pieszo pójść w góry. Wybrali się w miejsce chętne odwiedzanie przez turystów. Zmierzali w kierunku schroniska na Durbaszce. Szli razem: 50-letni Wojciech z żoną Agnieszką, 22- letnią córką Weroniką i jej chłopakiem. W sanatorium, gdzie mieszkali, pozostał ich 16-letni syn, który tego dnia nie czuł się na siłach, by iść w góry. Nic nie zapowiadało nagłej zmiany pogody. Z rana przygrzewało słońce. Nagle, dosłownie w jednej chwili nad Pieninami rozszalała się burza. Niebo raz po raz rozświetlały uderzenia piorunów. - Cały czas mieliśmy nadzieję, że oni się odnajdą, wszystko przecież na to wskazywało - mówi Katarzyna Brzóska z recepcji sanatorium „Nauczyciel”, gdzie odpoczywali turyści z Warszawy. - Syn dzwonił do nich i rozmawiał z nimi ok 14.30. Mówili, że są w górach. Nie umiał powiedzieć gdzie, bo nie zna tego terenu. Nic nie wskazywało na to, że tak to się tragicznie skończy.


W środę wieczorem 16-letni chłopiec zgłaszał, że jego rodzice, siostra i jej chłopak wyszli na górską wycieczkę i dotąd nie wrócili. Chłopak nie był w stanie precyzyjnie określić, w który rejon gór wyruszyli jego krewni. Był zaniepokojony, bo od wielu godzin nie mógł się połączyć z bliskimi telefonicznie. Ostatnie połączenie doszło do skutku około piętnastej - później komórki ostatecznie zamilkły. Przed wyjściem w góry turyści z Warszawy dopytywali w recepcji pensjonatu o połączenia autobusowe z Jaworek. Syn usłyszał, jak rodzice mówili o wąwozie Homole. Ta szczątkowa informacja wystarczyła ratownikom do wyznaczenia obszaru poszukiwań. Jeszcze w nocy na szlaki wyruszyło 20 ludzi, patrolując najczęściej uczęszczane odcinki.


Poza zasięgiem komórek

- Prawdę mówiąc nie było jakichś szczególnych powodów do niepokoju. Byłem przekonany, że ci ludzie zaginęli, być może zeszli na słowacką stronę i znaleźli się w bezludnym miejscu, poza zasięgiem telefonii komórkowej. Wbrew pozorom takich białych plam w rejonie Pienin nie brakuje. Wielokrotnie dochodziło tam do zaginięć i prawie zawsze o poranku poszukiwani znajdowali się cali i zdrowi. Okazywało się zwykle, że spędzili noc w jakimś górskim szałasie a rano wyruszali w drogę i w końcu łapali łączność ze światem - zaznacza Mariusz Zaród. Akcja poszukiwawcza ruszyła na nowo w czwartek o brzasku. Na szlaki, oprócz podhalańskich goprowców, wyruszyli też ratownicy słowackiej Horskej Zachrannej Służby, pracownicy Pienińskiego Parku Narodowego oraz Nadleśnictwa Krościenko, a także policjanci. Ratownicy Grupy Krynickiej penetrowali pasmo Radziejowej i góry sąsiadujące z Pieninami. Policyjny śmigłowiec patrolował rejon poszukiwań z powietrza. Mijały kolejne godziny czwartkowego poranka, a telefony zaginionych nadal milczały jak zaklęte - szanse na prozaiczne zakończenie działań ratowniczych stopniały do zera. - Tak gdzieś ok. dziewiątej byłem niemal pewien, że stało się coś niedobrego. Jednak z drugiej strony wydawało się wręcz nieprawdopodobne, żeby jakieś nieszczęście przytrafiło się naraz aż 4 osobom - zaznacza naczelnik. Jeszcze w czwartek ratownicy mieli poważne kłopoty z zawężeniem obszaru poszukiwań. Udostępnione przez policję dane dotyczące ostatniego logowania telefonów komórkowych całej czwórki też nie rozwiały wątpliwości. Z bilingów wynikało, że ostatnie logowanie odbyło się ok. godz. 23 w środę. Sygnał odebrały przekaźniki w Starym Sączu i Białce Tatrzańskiej. Jeden z ludzi, którzy zgłosili się do ratowników, odpowiadając na apel opublikowany w mediach - przekonywał, że widział całą czwórkę w rejonie rezerwatu Biała Woda. Kolejny świadek zasugerował, że spotkał turystów z Warszawy w bacówce pod Wysokim Wierchem w Małych Pieninach. To zaś sugerowało, że zaginieni wyjechali kolejką na Palenicę. - Sprawdziliśmy nagrania z monitoringu. Okazało się, że kamery utrwaliły zaginionych. To wystarczyło, żeby zawęzić rejon poszukiwań. Zaczęliśmy metodycznie przeczesywać cały teren grzbietu pomiędzy Palenicą a Wysoką. Noc przerwała na krótko akcję poszukiwawczą, jednak ratownicy powrócili w góry o świcie. - Powiem szczerze - spodziewaliśmy się najgorszego. Pani, która spotkała zaginionych w bacówce, wspominała, że w tym schronieniu zaginieni przeczekali padający dość mocno deszcz. Gdy ulewa ustała, państwo z Warszawy ruszyli w stronę Durbaszki. Niedługo potem nad Pieninami przetoczyła się straszna burza - wspomina szef ratowników.


Na horyzoncie było schronisko

W piątek ok. godz. 10 jeden z patroli natknął się na zaginionych. Nie żyli. Ciała leżały w jednym miejscu, zaledwie 400 m od schroniska pod Durbaszką. Zmarli musieli widzieć na horyzoncie bezpieczny azyl i tam się kierowali. Schronisko widać z miejsca tragedii jak na dłoni. - Był to naprawdę nieszczęśliwy zbieg okoliczności, że znaleźli się całą czwórką w takim miejscu i w takim zasięgu pioruna, że doszło do porażenia śmiertelnego - mówi Jacek Bobak, rzecznik prasowy nowotarskiej policji. - Na pewno do tego, co się stało, przyczyniło się to, że stali gdzieś w pobliżu drzewa. To zwiększa zagrożenie - dodaje. - Wszyscy jesteśmy wszyscy wstrząśnięci tą informacją- mówi Henryk Tokarski, dyrektor sanatorium „Nauczyciel”. - Cały czas mówi się, że Pieniny to niewielkie góry. Najwyraźniej znaleźli się w oku cyklonu. W środę po południu pioruny biły bez przerwy przez mniej więcej pół godziny. Turyści zeszli ze szlaku, prawdopodobnie próbowali uciec z grani. Weszli pod okap drzew. Tam dosięgła ich błyskawica. Ciała leżały pod drzewami, dlatego ratownicy nie mogli ich dostrzec ze szlaku. Obrażenia wskazywały, że turyści zginęli natychmiast, w jednej chwili. Nie było też wątpliwości, że zabił ich piorun. W akcji poszukiwawczej uczestniczyło ok. 100 osób z Grupy Podhalańskiej GOPR, policji, Straży Leśnej Pienińskiego Parku Narodowego oraz Straży Pożarnej. Czy turyści popełnili jakiś błąd? - Nie zadałbym pytania w ten sposób - zastanawia się Mariusz Zaród. Zaznacza, że podawanie recept na uchronienie się przed skutkami burzy nie gwarantuje 100-procentowego bezpieczeństwa. - Nie wiemy, jak wyglądały ostatnie sekundy życia tych ludzi, ale można powiedzieć, że zachowali się prawidłowo. Byli dobrze ubrani i wyekwipowani. Po prostu zabrakło im szczęścia - podkreśla Mariusz Zaród. - Przebieg całej skomplikowanej akcji poszukiwawczej przywodzi na myśl jeszcze jeden wniosek: wybierając się na wycieczkę, trzeba pozostawić bliskim precyzyjne dane na temat tego, gdzie się wybieramy, którędy będziemy szli, o której godzinie mamy zamiar wrócić. Gdybyśmy mieli te dane, poszukiwania trwałyby krócej, choć w tym wypadku i tak życia tej czwórce nie zdołalibyśmy uratować - podsumowuje naczelnik.


Jak uchronić się przed burzą w górach?

Zanim wyruszymy na szlak, warto sprawdzić aktualną prognozę. Warto wychodzić w góry wcześnie rano, by w godzinach popołudniowych, kiedy prawdopodobieństwo burz jest największe, być już jak najdalej od szczytów. Już na szlaku należy bacznie obserwować zmiany w pogodzie. Porywisty wiatr czy pojawienie się na niebie cumulonimbusów to zapowiedź nadchodzącej burzy. Odgłosy zbliżającej się burzy słychać w górach już z dużych odległości. Nie liczmy wtedy na to, że burza „przejdzie obok”, tylko zacznijmy jak najszybciej schodzić w bezpieczne miejsce. Jeżeli burza zastanie nas wysoko w górach, trzeba przykucnąć, najlepiej stanąć na plecaku, który izoluje nas od podłoża. Nie wolno przeczekiwać burzy w okolicach żlebów, cieków wodnych i metalowych elementów asekuracyjnych, np. łańcuchów i drabin. Jeżeli wybraliśmy się w góry większą grupą, w trakcie burzy jej członkowie powinni się rozdzielić. Turyści, którzy w czasie burzy są w dolinie, nie powinni szukać schronienia pod drzewami, bo to właśnie w nie najczęściej trafia piorun.

Aneta Dusik, Marek Kalinowski

Tygodnik Podhalański 31/2012

(Jurek Jurecki)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • domy

    14.05.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • praca

    14.05.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • budowy

    14.05.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • biznes

    14.05.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%