Tragiczne warunki, tępi uczniowie i podły rząd - taki obraz pracy przedwojennych pedagogów w Rdzawce wyłania się ze znalezionej szkolnej kroniki.
Urzędnicy w ostatnich czasach dostali potrojone pensje i mogą żyć w luksusach, a nauczyciele muszą zniżać się do tego poziomu, by żebraniną wśród wiejskiej ludności utrzymywać się przy życiu. To według mnie chamstwo i draństwo. Na takie zachowanie nie ma żadnego usprawiedliwienia. Nie usprawiedliwi go także zdradziecki i podły rząd - pisze Maria Chwalibogowa, kierowniczka szkoły w Rdzawce, w styczniu 1919 roku. Rządki równych liter pokrywają pożółkłe karty papieru. Wszystko przeleżało gdzieś na archiwalnych półkach, dopóki na ślad ich istnienia przypadkiem nie natrafiła jedna z rdzawiańskich nauczycielek. W poszukiwaniu informacji na temat miejscowości weszła do katalogów archiwum państwowego. Okazało się, że w Spytkowicach koło Zatora są dawne kroniki szkolne. Trzeba tylko tam pojechać. Poszukiwania przyniosły rezultat i można było przystąpić do mozolnego odczytywania kilkudziesięciu stron kserokopii. Pismo, choć zwykle staranne, miejscami było niewyraźne, jednak z pomocą uczniów z II klasy gimnazjum udało się wszystko odczytać i przepisać. W ten sposób można wrócić do dawnych czasów, widzianych oczyma pedagogów pracujących w niewielkiej szkółce z garstką miejscowych dzieciaków. Okazało się też, że dokładnie przed 100 laty - 1 listopada 1912 roku dzieci weszły do „nowego” jednoklasowego budynku szkoły.
Dorośli zacofani, a dzieci - tępe
Nie zawsze było to zajęcie wdzięczne. Oprócz podłego zarobku, o czym już pisała kierowniczka Chwalibogowa, miejscowi nauczyciele z przerażeniem spoglądali na panujące warunki. Artur Lorek, który zastąpił pracującą przez 9 lat kierowniczkę, wspomina w 1922 roku: „Budynek oraz sala szkolna, jak i mieszkania dla nauczycieli są bardzo zaniedbane. Jednak lepsze to, niż nic. Ogród był również zarośnięty i zacząłem go uprawiać”. Jednak satysfakcja z pracy u podstaw i pielenia ogródka to nie wszystko, czego człowiek potrzebuje do życia, i już rok później rdzawiańska szkoła pozostała bez nauczyciela. Za edukację wziął się więc miejscowy: „11 grudnia 1924 rada gminna na posiedzeniu wybrała mnie, chłopa ze wsi, na opiekuna i nauczyciela dzieci” - zapisał w jedynym, krótkim wpisie w kronice Franciszek Miśkowiec. Jan Danielski, który na własną prośbę objął naukę w szkole, zastał budynek w jeszcze tragiczniejszym stanie - ruina, odrapane ściany, powybijane szyby. Nic dziwnego, że taki widok odstraszał innych pedagogów. Entuzjazm nie wystarczał na dłuższe pozostanie w Rdzawce. I w kronice pojawiają się kolejne nazwiska kierowników: Maria Jachnina, Eugenia Zazarska, Julia Sycówna, Maria Rapacka i Władysław Sioło. Ten ostatni pracował tu do emerytury, czyli 2 lata.
Swoje obszerne zapiski w kronice rozpoczyna od opisu geograficznego wsi i okolic, zauważając, że domy są wykonane w stylu zakopiańskim, choć zdarzają się też chaty bez kominów. Pozwala sobie też na osobiste spostrzeżenia dotyczące miejscowych: „Tutejsi rolnicy są ciemni, zacofani cywilizacyjnie, ale zdarzają się wyjątki. Są oni bardzo uparci”. A, że niedaleko spada jabłko od jabłoni, opis życia szkolnego zaczyna Sioło w ten sposób: „Och! Dzieci są tutaj bardzo zacofane i mało rozwinięte umysłowo, po prostu - tępe. Stan nauki jest bardzo niski. Każda lekcja to horror. Można się po prostu załamać psychicznie. Bardzo ciężko tutaj nauczać. Czasami z trudem sam powstrzymuję się od wybuchów i okazywania złości”. Kierownik, szukając przyczyn „takiego niedorozwoju” miejscowych dzieci, dochodzi do wniosku, że wszystkiemu winne jest odżywianie się: „Dzieci są chude, wręcz anemiczne, wątłe, blade, zapracowane i nie mogące się skupić na nauce. W ostatnich latach w I oddziale było 28 repetentów, a w klasie było 38 dzieci!”
Choć wydawać by się mogło, że doświadczony pedagog z nie takimi problemami dawał sobie radę, to być może w przypływie depresji daje ujście emocjom, przelewając je na papier. Może myśli, że poza jakimś zwierzchnikiem w kuratorium, który przychylniej spojrzy na jego udrękę, nikt więcej tego nie przeczyta? Ale po 80 latach spoglądamy na jego staranne pismo: „Nie da się tak pracować. Czasami myślę, że nie dam rady. A jednak staram się zwyciężyć nad tym i codziennie zmagam się ze sobą. Uczenie tutaj to kara. Tak to odczuwam. Na tym kończę... Mam jednak nadzieję, że z końcem roku będzie lepiej i może ta syzyfowa i ciężka praca zaowocuje, a wtedy będę mógł napisać coś bardziej optymistycznego. O ile dotrwam do tego czasu.” Dotrwał jeszcze rok. Zanim - jak podkreśla - został „spławiony” przez kuratoryjnych urzędników i przeniesiony na emeryturę, został wybrany na prezesa rdzawiańskiej Ochotniczej Straży Pożarnej, zorganizował chór, a w założonej przez siebie świetlicy organizował zabawy towarzyskie, a nawet teatralne przedstawienia amatorskie. Jako jeden z nielicznych dyrektorów, nie uciekł sam ze szkoły, za to wyleciał z niej, gdyż - jak przekonuje - „jestem bardzo niewygodny, bo umiem się bronić i szczerze wierzę w swoje poglądy”. I po kilku badaniach komisji lekarskich kuratorium uznało, że Władysław Sioło w 28 roku pracy jest niezdolny do pracy w zawodzie. Odchodząc na emeryturę, kierownik dopisał jeszcze ostatnie zdania: „Kronika szkolna to nie pamiętnik, więc przechodzę do rzeczy. Jedno tylko dodam. Zdołano mnie ugiąć, ale nie złamać”.
A zarząd gminy przeszkadzał, jak tylko się dało
I znów w kronice co wpis to inne nazwisko. W 1936 roku, za czasów Mieczysława Różyckiego, jeden z jego nauczycieli - Ignacy Chmura - został radnym. To okazja, by postarać się o rozbudowę ciasnej szkoły. Do Rdzawki przyjechał sam starosta Marian Głut, który obiecał pomóc radnemu w tym zadaniu. Wielkodusznie obiecał pomóc załatwić pożyczkę, którą... on sam z własnej kieszeni zwróci. Chyba jednak radny nie poszedł na taki układ, by ze swej nauczycielskiej pensji budować rdzawiańską szkołę. A że sprawy nie szły po myśli mieszkańców, kierownik zapisał: „Zarząd gminy przeszkadzał i jak tylko się dało utrudniał pracę przy rozbudowie szkoły”. W końcu, po skargach wystosowanych do samego marszałka Śmigłego-Rydza, sprawa ruszyła z kopyta. Budowa rozpoczęła się jesienią 1938 roku, a rozentuzjazmowany kolejny kierownik zapisuje: „Z wiosną już tylko będą pracy wykończeniowe. Jestem pewien, że z rokiem 1939/40 dzieci już bezpiecznie będą się uczyły w nowym budynku”.
I kilka miesięcy później nie znajdziemy radości z otwarcia roku w nowej szkole: „I.IX. Ranek. Godzina 6.00. W oddali słychać strzały, niebo jest aż czarne od samolotów. Nadal odtwarzam w pamięci te metalowe ptaki. Przed oczami przeszło mi całe życie. Godzina ósma. Rano. Włączam radio. Nadają, że wybuchła straszna wojna. Polska walczy z Niemcami. Ileż to ludzi musi zginąć? Dziesiątki? Tysiące? Miliony?” Kronikę wojenną Rdzawki zapisuje Jan Chmura. Zauważa m.in., że w Rabie Wyżnej powstaje kolaborujący z hitlerowcami Związek Górali, wraz z oddziałem młodzieży góralskiej. Po tym, jak volksdeutsche zobowiązali się dostarczyć 200 ludzi na roboty do Niemiec - „nieznane oddziały robią porządek z członkami związku góralskiego”. I tak, jeden z czołowych działaczy został zasztyletowany przez „leśnych”, a powołani przez Goralenvolk funkcjonariusze warty nocnej dostali porządne lanie tuż przed drzwiami domu Rudolfa Rapacza. Trzech podejrzanych za udział w partyzantce: Stanisława Dudka, Władysława Czyszczonia i Jana Zająca Niemcy aresztowali i zamordowali w Zakopanem.
Mam do tej wsi wielki sentyment
Wojenne lata Jan Chmura podsumowuje, odnosząc się do zapisków swego poprzednika Władysława Sioło, który dość krytycznie oceniał mieszkańców Rdzawki: „Dzieci się zasadniczo niewiele zmieniły, lecz wojna zrobiła swoje i odkryła niejedno. Praca nauczyciela w takich warunkach to nie radosna zabawa, lecz poważna praca. To wielkie zmagania ze swoimi umiejętnościami. Ale mimo wielu przeciwności losu mam do tej wsi wielki sentyment. Wiele tu przeżyłem i te wydarzenia na zawsze będą żyć w mojej pamięci” - pisze 8 kwietnia 1945 roku Jan Chmura.
Józef Figura
Tygodnik Podhalański 28/2012
Rozbudowany po wojnie budynek rdzawiańskiej szkoły dziś wygląda znacznie okazalej.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
I nic się do tej pory nie zmieniło, przykład? Leszek Š.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz