Teresa oberwała od konkubenta, bo powiesiła mokre pranie na fotelu. Partner Ani nie potrzebuje powodu, by bić i gwałcić. Z roku na rok z przemocą domową jest coraz gorzej. Przyzwolenie idzie też z góry. Taki jest społeczny odbiór skandalicznej decyzji władz Zakopanego, która nie dostrzega przemocy na Podhalu. Dziś wracamy do tekstu sprzed lat. Niestety od tamtego czasu niewiele się zmieniło.
Statystyki na Podhalu przerażają. Aż trudno uwierzyć, w ilu domach dochodzi do przemocy. Bite są najczęściej kobiety, choć czasem role się odwracają. Panie wyzywają, poniżają, czasem nawet potrafią nieźle przyłożyć, tylko że mężczyźni - ofiary wstydzą się szukać pomocy. Ofiarami padają także starsi ludzie, najczęściej własnych dzieci. Oni także niechętnie donoszą na policję. Gehenna Ani trwała 3 lata. 24-latka jest dziewczyną narkomana. Ma z nim dziecko. Kiedy przychodził na głodzie, bił ją, gwałcił, groził. Była bez przerwy posiniaczona. Nie potrafiła jednak od niego odejść. Wracała za każdym razem, kiedy obiecywał, że się zmieni. W końcu trafiła do ośrodka w Zakopanem, przy ul. Makuszyńskiego, gdzie istnieje hostel dla ofiar przemocy. Po 20 dniach wyszła na własną prośbę. Twierdziła, że nabrała sił, żeby wrócić do domu i poradzić sobie z całą sytuacją. Na razie mieszkają razem. Ania korzysta z pomocy psychologa. Iza mieszka tu dalej. Prowadzi cygańskie życie od miesięcy. Ma na karku trójkę dzieci. Jest zaradna, pracuje, założyła sprawę o rozwód. Wie, że na pewno nie wróci już do męża. Zanim do tego dojrzała, żyła z sadystą przez kilkanaście lat. Szuka mieszkania, wierzy, że się jej uda. Ewa, kiedy pojawiła się w zakopiańskim ośrodku, na twarzy nie miała białego miejsca, cała była w siniakach. Twierdziła, że mąż bije ją od lat. Przyjechała tu z dwójką dzieci. Bardzo szybko pojawił się w ośrodku „wujek”. Pomagał jej, przywoził jedzenie. W końcu zabrał ją z dziećmi do siebie. Kiedy chciała wrócić do męża, została pobita przez swojego nowego opiekuna tak, że trafiła do szpitala.
Nie byłam dłużna
Teresa zgodziła się na dłuższą rozmowę z nami. Ma 28 lat. W zakopiańskim hostelu jest od listopada. Pochodzi spod Nowego Targu. Przyjechała tu z dwoma córeczkami. - Mieszkałam z moim konkubentem przez 4 lata - zaczyna swoją opowieść. - Miał już za sobą nieudane małżeństwo i trójkę dzieci z poprzedniego związku. Na początku był miły. Później dopiero dowiedziałam się, że ma już wyrok w zawiasach za przemoc wobec żony - opowiada. Zamieszkali razem. Adam nie chciał drugi raz się żenić, ale zdecydowali się na dziecko. - Był dobry, chodził ze mną do lekarza na wizyty. Trzy miesiące przed porodem wybuchła pierwsza kłótnia, po której karetka zabrała mnie do szpitala. A on nawet mnie nie odwiedził. To dało mi już do myślenia - opowiada. Wtedy jeszcze nie bił. Po narodzinach Kasi zaczęły się awantury. Teresa twierdzi, że to dzieci z pierwszego małżeństwa starały się ich skłócić. Pierwszy raz podniósł na nią rękę, kiedy Kasia miała pół roku. - Zaczął mnie dusić, wyzywać. Wtedy rodzice zabrali mnie do domu. Ale Adam przyszedł, przepraszał, obiecywał, że się to nie powtórzy, więc wróciłam - opowiada. Kolejne razy dostała za to, że podniosła na jego syna głos. - Wtedy już nie byłam dłużna, byłam bita przez ojca i brata, umiem się bronić. Jak mnie chwycił za ręce i popchnął, to mu oddałam - opowiada. Potem były kolejne bójki, siniaki. W międzyczasie urodziła drugie dziecko. - Była sobota, wróciłam z małą ze szpitala. Robiłam pranie. On był po kilku piwach. Awantura zaczęła się o to, że powiesiłam mokrą kurtkę na jego fotelu. Usłyszałam: „ty szmato, ty k...”. Wtedy zaczęłam się ubierać, chciałam uciec z domu. Stanęłam na fotelu jedną nogą, drugą na meblu, żeby wziąć rzeczy z szafki. Zrzucił mnie i zaczął bić. Ja plułam i gryzłam go. Wtedy uszkodził mi łękotkę - opowiada o ostatniej awanturze. Zabrała dzieci i uciekła z tym tylko, co miała na sobie. Pierwsze 3 noce spędziła u siostry. Kolejną u koleżanki. Potem nowotarskie Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie znalazło jej miejsce w Zakopanem. W maju minie pół roku, jak tu mieszka. Szuka jakiegoś taniego mieszkania, na razie jest na urlopie wychowawczym. Jej roczna córeczka ma padaczkę, schorzenie ortopedyczne. Druga - 3,5-roczna dziewczynka jest zastraszona, boi się obcych. Teresa nie wie, jak sobie poradzi po opuszczeniu ośrodka. Konkubent wyjechał za granicę, przysyła 450 zł alimentów miesięcznie. Sprawa alimentacyjna jest w toku. Rodzice zrobili jej awanturę, że ma to, czego chciała, bo wzięła sobie rozwodnika. - Nie mam znikąd ratunku. Rodzice mnie przekreślili - mówi.
Ciężka ręka syna
- To dobry człowiek, tylko jak popije to wstępuje w niego diabeł - twierdzi pani Maria, która mieszka z dorosłym synem alkoholikiem. Podkreśla, że nigdy jej nie uderzył. Tylko wyzywa, czasem poszarpie. Bywało, że spała w piwnicy. Stara się schodzić z drogi, gdy jest pijany. Ale ma już coraz mniej sił. Zapewnia jednak, że nigdy nie poszłaby na policję donieść na własnego syna. Kazimierz Pietruch, rzecznik zakopiańskiej Powiatowej Komendy Policji, potwierdza, że sprawy dotyczące znęcania się nad starszymi osobami zgłaszane są rzadko. W zeszłym roku przypomina sobie o jednej takiej sprawie, ale ciągnącej się od lat. W jednej z miejscowości koło Zakopanego 40-letni syn mieszka z rodzicami. Od lat nadużywa alkoholu, a po nim staje się agresywny. Do tej pory razy zbierała najczęściej matka. Wyrok i więzienie dało starszemu małżeństwu spokój tylko przez pewien czas. Po wyjściu syna na wolność znowu zaczęły się awantury. Nie bił już rodziców, ale ubliżał im, niszczył meble. W zeszłym roku trafił do tymczasowego aresztu, sprawa przeciwko niemu znowu się toczy. - Takie sprawy należy zgłaszać - przekonuje Ewa Mróz z Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowym Targu. - Przede wszystkim mamy wtedy oko na takie rodziny. Dzięki zgłoszeniu w prokuraturze, sprawca może dostać nawet zakaz zbliżania się do ofiary. Takim osobom możemy zapewnić też opiekunkę. W planach jest też dzienny dom pomocy społecznej, w którym będzie można spędzić dzień.
Agresja po alkoholu
- W sprawach związanych z przemocą są powtarzające się wciąż elementy - na pewno jest nim alkohol - twierdzi psycholog Beata Jarończyk. - Często też okazuje się, że bite kobiety zetknęły się już z przemocą w rodzinnych domach, podobnie jak mąż, zachowywał się wcześniej ich ojciec. - Z kolei sprawcy przemocy - jak twierdzi psycholog - w dzieciństwie mieli najczęściej złe relacje z ojcem, a bardzo silną więź z biologiczną matką. - Na Podhalu jest przyzwolenie na przemoc. Często jest to źle pojmowany honor góralski. Że mężczyzna musi stać wyżej od kobiety, dominować. Że do niego należy ostatnie słowo - tłumaczy psycholog. Z kolei kobiety często obwiniają się za wszystko, czują się winne. - Niedawno miałam taką sprawę. Kobieta została pobita, bo nie upiekła ciasta. A matka męża zawsze piekła. I ta pobita kobieta miała jeszcze wyrzuty sumienia - opowiada psycholog. Dlaczego należy reagować? Kobiety najczęściej tłumaczą, że nic strasznego się nie dzieje, bo mąż bije tylko ją, dzieci - nigdy. Tymczasem przemoc, nawet jeśli dotyczy tylko kobiety, wpływa na całą rodzinę. Kobieta, która jest ofiarą przemocy, ma niższą samoocenę, nie wypełnia właściwie roli matki. Często ma depresję. Zaniedbuje dzieci. Te z kolei powielają potem wzory wyniesione z domu. Synowie są agresywni, swoje emocje rozładowują na rówieśnikach. Są też lękliwe, wycofane. Mają trudności w szkole, w nawiązywaniu relacji z kolegami. - Ostatnio zajmowałam się 12-latkiem, który niszczył kolegom rowery. Wszyscy byli przeciwko niemu, uważają go już za młodego przestępcę. Nikt nie zastanawia się, dlaczego to zrobił. Okazuje się, że w domu ojciec stosuje wobec niego przemoc. A on w ten sposób stara się odreagować - tłumaczy psycholog. Dlatego należy zgłaszać takie sprawy, korzystać z należnej nam pomocy.
Wyleczyć się z przemocy
Czy można wyleczyć się z przemocy? - Agresja skądś się bierze. Każdą sprawę trzeba potraktować indywidualnie. Zrozumieć przyczyny i nauczyć się, by swojej agresji nie przenosić na rodzinę, ale rozładować ją inaczej, np. przez uprawianie sportu czy terapię krzykiem. Tego można się nauczyć. Problem w tym, że sprawcy rzadko korzystają z pomocy fachowej - twierdzi Beata Jarończyk. W zakopiańskim ośrodku przy Makuszyńskiego realizowany jest program skierowany właśnie do sprawców przemocy, ale korzysta z niego tylko 4 sprawców z terenu powiatu tatrzańskiego, a zarejestrowanych ofiar jest kilkadziesiąt. Podobny program realizowany jest także w nowotarskim PCPR-ze.
Poczuć się bezpiecznie
Na Podhalu jest tylko jedno miejsce, gdzie ofiary przemocy mogą się schronić i zamieszkać. Warunkiem jest posiadanie założonej Niebieskiej Karty, no i wolne miejsce. Hostel taki istnieje w Zakopanem, przy Tatrzańskim Ośrodku Interwencji i Wsparcia Ofiar Przemocy w Rodzinie. Takich miejsc w Polsce jest 32, tylko 2 w Małopolsce. Zakopiański hostel mieści 10 osób, lokatorami są nie tylko osoby z powiatu tatrzańskiego. Są to najczęściej kobiety z dziećmi. Mają zapewniony nie tylko dach nad głową, ale także posiłki i ubranie. Mogą tu spędzić kilka miesięcy. - Teraz mamy tu 4 kobiety z dziećmi. Same sobie gotują, pomagają wzajemnie. Po tym, co przeżyły, boją się czasem nawet wyjść na ulicę. Zdarzyło się już, że mąż, szukając żony, która była u nas, wynajął detektywa - opowiada Stanisław Pańszczyk, dyrektor Tatrzańskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. W ośrodku przy ul. Makuszyńskiego działa też całodobowy telefon (182064454), pod którym w ciągu dnia dyżurują specjaliści - prawnicy, psychologowie, doradcy socjalni, a w nocy wyznaczeni opiekunowie. Z porady indywidualnej można tu także skorzystać na miejscu. W Nowym Targu od 2010 r. realizowany jest Miejski System Przeciwdziałania Przemocy, w ramach którego współdziałają różne instytucje i organizacje pozarządowe, tworzące zespół interdyscyplinarny. Specjalne grupy robocze opiekują się rodzinami dotkniętymi problemem przemocy. W nowotarskim Ośrodku Pomocy Społecznej (ul. Kościuszki 8) ofiary przemocy mogą skorzystać z porady telefonicznej (534 966 116) bądź odwiedzić ośrodek. W poniedziałek na zainteresowanych czeka prawnik i terapeuta (godz. 17-18), w piątek psycholog (16.30-18), w tych samych godzinach w środę ma dyżur pracownik OPS. Od wtorku do piątku w godz. 12-15 czeka pracownik socjalny. Ośrodek prowadzi też różne akcje propagandowe, szkolenia dla specjalistów, w maju będzie kolejne, tym razem dla rodziców pod hasłem „Bicie jest głupie”. Osoby zainteresowane mogą znaleźć różnoraką pomoc, ale problem w tym, że często ofiary przemocy godzą się na nią i nic nie robią, by to zmienić. - Na Podhalu, przyznanie się, że jest się bitym, powoduje, że ludzie od takiej osoby się odwracają, nawet najbliżsi - twierdzi Stanisław Pańszczyk. - Ciągle jest taka mentalność, że kobieta powinna siedzieć cicho, znosić baty - twierdzi. - Na szczęście świadomość kobiet się zmienia. Świadczy o tym rosnąca liczba osób korzystających z naszych porad.
Beata Zalot
Tygodnik Podhalański 19/2012

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Niech Wam radni miasta Zakopane ktoś zgnoi życie jak mnie wrzaski pijaństwo strach dzieci - niech Wam ziemia ciężką będzie
0 0
Zakopane psuje się od głowy. Stolica tandety kiczu śmierdzących starych busów i gnijących VW T4 i T5. Władcą jest hrabia Dracula i jego parkingowi. Smród bród kiła
0 0
Co to jest "skandaliczna decyzja samorządu na Podhalu"? Pobicie, gwałt, zabójstwo to konkretne przestępstwa, opisane w kodeksie karnym. Od tego jest policja, sądy, dodatkowo ten "niedobry PiS" wprowadził rozwiązania prawne chroniące ofiary i pozwalające na przykład wyrzucić sprawcę przemocy z mieszkania poszkodowanego. Samorządowcy nie mają tutaj żadnych kompetencji. Burmistrz nie może nikogo skazać choćby chciał, radni nie posiadają w piwnicach aresztów.
0 0
pis nie wprowadził możliwości wyrzucenia oprawcy taki wyrok wydaje sąd np przy rozwodzie nie kłam
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz