Czy oscypek z grilla jest z grilla, co to są rydze - takie pytania stawiają niektórzy turyści.
Do kultowych pytań, które kelnerzy powtarzają sobie już jako anegdoty, należą na przykład: z jakiego mięsa jest żeberko, czy oscypek z grilla w karcie dań jest z grilla, co to są rydze, co to jest bagietka do rydzów. Często pojawiają się klienci z nadzwyczaj bujną wyobraźnią. Twierdzą, że 3 dni wcześniej w tej właśnie restauracji jedli pyszne ziemniaki w łupinach albo pstrąga z migdałami, gdy tymczasem w kucharskim repertuarze tych dań nie było nigdy. Problemy zaczynają się po zbyt dużej liczbie opróżnionych kieliszków z alkoholem. - Klient twierdził, że wypił o wiele mniej, niż zamówił rzeczywiście, albo wychodzi i robi nagle duże oczy, że trzeba zapłacić rachunek - mówi kelner z wieloletnim doświadczeniem, pracujący w restauracji przy Krupówkach.
Klient „nasz pan” więc domaga się rzeczy niemożliwych, a wiadomo, że kelner supermanem nie jest. W restauracji zjawia się na przykład nagle kilka osób i od progu krzyczą, że za 15 minut odchodzi im autobus i muszą mieć podane danie na stół w 3 minuty. Ktoś z kolei zamawia danie, a później, gdy widzi, co znalazło się na talerzu, twierdzi, że tego nie zamawiał, chociaż kwaśnicę widzi pierwszy raz w życiu, a myślał, że to bigos. Narzekający klienci to jednak margines, który powoli odchodzi w przeszłość. - Zdarza się, że po zjedzeniu słyszymy, że cielęcina była zbyt żylasta albo coś nie smakowało. Czasem też ktoś zje prawie całe danie, zostawia kawałeczek i żąda za wszystko zwrotu pieniędzy - dodaje kelner.
Reklamacje przyjmowane są po jednym kęsie, a nie po sprzątnięciu niemal całego dania z talerza. W sezonie, gdy nawet w dużej restauracji zajęte są wszystkie patelnie, bemary na zupy, ktoś nagle życzy sobie, aby podsmażyć mu pierogi. - Nie ma wtedy technicznej możliwości, jedna patelnia na pierogi posypie wszystkie zamówienia, a klient powinien to też zrozumieć. Ale pojawiają się tacy, którzy mówią, że chcą podsmażane pierogi, i koniec - mówi kelnerka od kilku lat pracująca w góralskiej restauracji. Kelnerzy nie lubią sytuacji, gdy przychodzi 10 osób, zamawiają po małym piwku, a następnie każdy chce płacić osobno, proszą o 10 rachunków i każdy z dumą wyciąga 100-złotowy banknot.
Do zup już nie plujemy
Do zamierzchłej przeszłości należą sytuacje, gdy wkurzony na narzekającego lub nieprzyjemnego gościa kelnera pluje mu do zupy. - Takich przypadków już nie ma, jeżeli kelner jest doświadczony, ma wyrobioną pozycję, to potrafi takiemu gościowi pokazać lub dogryźć w inny, ale dowcipny sposób. Pokazać mu, że jest chamem, w sposób cywilizowany. Taki klient może też w ramach rewanżu dłużej poczekać na swoje danie - twierdzi kelner. Zdarzają się sytuacje, gdy goście potrafią wulgarnie odzywać się do kelnerów, myląc restaurację z oborą. - Pamiętam, jak jeden ze stolików obsługiwała koleżanka, która poszła akurat na zaplecze. Stałam w okolicach baru i polerowałam szklanki. Po paru minutach podchodzi kobieta i krzyczy do mnie: k..., no rusz się, nie widzisz, że tu siedzimy? Takich słów nie ma nawet co komentować, bo o osobie świadczy jej zachowanie - przekonuje kelnerka.
Pojawiają się też goście, którzy od progu mówią do kelnera na „ty”, co w dzisiejszych czasach nie jest szczytem kulturalnego zachowania. Teksty typu: „Cześć, k..., weź mi przynieś to czy tamto” także się zdarzają. - Pojawił się kiedyś klient, który krzyczał do kelnera, że ma biegać wokół niego jak pies. Puszczamy takie uwagi mimo uszu, ale taki klient nie ma szans na szybką obsługę - wspomina kelner. Często gościom wydaje się, że wchodząc nawet do wykwintnej restauracji, wkraczają do przechowalni nart. - Próg restauracji przekracza grupa narciarzy w butach narciarskich, ciągną jeszcze ze sobą sanki, a przecież musimy dbać o drewnianą posadzkę. Często też dorośli biesiadują, jedzą, piją i przestają zwracać uwagę na swoje małe dzieci - kelnerka wymienia kolejne grzechy klientów. Rodzice nie zwracają uwagi na dzieci, a pociechy biegają jak szalone po restauracji. Kelnerom pozostaje wykonywanie karkołomnego slalomu z gorącymi zupami, które w każdej chwili mogą wylądować na podłodze lub na głowie dziecka. Te lepsze restauracje są ubezpieczone od szkód, które mogą być uczynione klientowi. - Pewna turystka wylała kiedyś sobie sama piwo na drogą torebkę, próbowała jednak wmówić kelnerowi, że to jego wina, a przez tę zalaną torebkę jej życie straciło sens, wszystko legło w gruzach i ogólnie to koniec świata - opowiada kelner.
Dawaj, dawaj, diewuszka
W ostatnich latach do Zakopanego tłumnie przyjeżdżają goście z Rosji czy Ukrainy. Wchodzą do restauracji i od razu krzyczą: „diewuszka, dawaj, dawaj”, piją dużo alkoholu, ale gdy nawiążą słowiański dialog z kelnerem, dają sute napiwki. - Mamy taki „myk”, że pytamy, skąd są - czy z Rosji, czy z Ukrainy, staramy się im trochę przypodobać, mówimy Ukraińcom, że ich lubimy i napiwek mamy gwarantowany - twierdzi kelnerka. Bardzo mili są Amerykanie, Niemcy, Anglicy. Są cierpliwi, czasem nawet poskładają po sobie talerze. Gorszą opinię mają goście z Izraela, którzy zostawiają po sobie na stolikach bałagan. - Gdy ktoś zwróci im bardzo uprzejmie drobną uwagę, w odpowiedzi usłyszy, że to antysemityzm, a oni mogą robić, co chcą - opowiada kelner. Na mapie Polski zdecydowanie wyróżniają się goście ze stolicy. - Tekst: „my jesteśmy z Warszawy”, albo „u nas w Warszawie” to już klasyka gatunku. Potrafią nawet pukać do drzwi parę minut po zamknięciu restauracji i twierdzić, że u nas w Warszawie, jak klient przyjdzie po zamknięciu, to też zostanie obsłużony - dodaje kelnerka. Bardzo pozytywne oceny wśród klientów dostają turyści ze Śląska - są mili, sympatyczni.
Zdecydowana większość gości w ogóle nie robi awantur, nie zadaje dziwnych zapytań, ani nie traktuje kelnerów, jak swoich służących. Jeżeli ktoś przyjdzie do restauracji z uśmiechem na ustach, powie kulturalnie „dzień dobry”, jest miły, to z pewnością zostanie należycie obsłużony. - Jeżeli ktoś natomiast od początku dąży do konfrontacji i wydaje mu się, że na tę godzinę jest panem, a kelner służącym, może się zawieść. Gdy obie strony będą się szanować, to i klient wyjdzie zadowolony, a i kelner nie będzie pokrzywdzony - podsumowuje kelner.
Paweł Pełka, Tygodnik Podhalański 30/2013

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz