Do połowy XIX wieku Zakopane było nieznaną i ubogą wsią góralską. Pod koniec XIX stulecia z małej wioski powoli zmieniało się w kurort i uzdrowisko, do którego przyjeżdżali goście, aby odpocząć, zabawić się, podleczyć lub zawrzeć nowe znajomości.
Z czasem Zakopane stało się bazą wypadową dla taterników. Zaczęto uprzystępniać Tatry przez budowę schronisk i szlaków. Po 1900 roku zrodziło się taternictwo sportowe. Jako że do Zakopanego chętnie przyjeżdżali pisarze, artyści, politycy i pracownicy naukowi z całej Polski, nazwano je „pępkiem świata” albo letnią lub zimową stolicą Polski. „Jak dawniej po Tatrach chadzano” - to tytuł wystawy, którą można oglądać w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ekspozycja ukazuje Tatry i Zakopane z końca XIX i początku XX wieku. Wystawa wprowadza nas w świat innych wartości, dawno już nieistniejący, który nigdy nie powróci. Zachowane na pożółkłych kartach czasopism i książek wspomnienia, reportaże, opisy i listy, a także licznie zachowane fotografie stanowią doskonałe źródło wiedzy. Największą spuściznę dotyczącą początków poznawania Tatr pozostawił Walery Eljasz Radzikowski, który od 1870 roku w różnych czasopismach publikował wspomnienia ze swych tatrzańskich wycieczek, a ilustrował je własnymi rysunkami. Później ukazało się kilka wydań „Ilustrowanego przewodnika do Tatr, Pienin i Szczawnic”, który był cennym źródłem rad dla ówczesnych turystów.
Wyprawa z dobytkiem
Aby dotrzeć pod Tatry, drogę z Krakowa do Zakopanego trzeba było pokonywać furkami, które w Grodzie Kraka na letników czekały na Kleparzu albo na Kazimierzu. Taka podróż pod Giewont trwała 2, a czasem nawet 3 dni. Jednym z miejsc postojowych była karczma na Zaborni. ówcześni letnicy musieli ze sobą zabrać niemal całe gospodarstwo. „Kto wybiera się na dłuższy pobyt do Zakopanego, powinien zabrać ze sobą samowar, maszynkę do kawy, szklanki, łyżeczki, poduszki, kołdry i ciepłe ubranie, nieodzowne przy tutejszym zmiennym klimacie. Kto zaś nie chce stołować się w restauracyi, ale gotować w domu, winien przywieźć kucharkę, rondelki, patelnię, moździerz, noże, widelce, łyżki i talerze.(...) zabrać należy także perspektywę, potrzeby do pisania, przyrządy do szycia, szczotki, lusterka i najpotrzebniejsze lekarstwa. Mężczyźni palący winni zaopatrzyć się w tytuń i cygara, wszyscy zaś w drobną, zdawkową monetę, bo o nią tutaj bardzo trudno i nie raz dla jej braku trzeba się wyrzec kupna” - doradzał Władysław Ludwik Anczyc, jeden ze stałych bywalców Zakopanego, które w owym czasie liczyło zaledwie ok. 2 tys. mieszkańców. Życie wioski skupiało się głównie wokół drewnianego kościółka z legendarnym już proboszczem ks. Józefem Stolarczykiem.
Uczyli się wodzenia powoli
Z czasem rozwinęła się turystyka górska. Nie tylko Zakopane pełniło funkcję głównej bazy wypadowej w Tatry. Do połowy XIX wieku większość letników udawała się w góry z Kuźnic, do których docierano od Nowego Targu Drogą Homolacką, prowadzącą z dzisiejszego Ustupu. Z Zakopanego prowadził wycieczki Tytus Chałubiński. Wychował również grupę fachowych przewodników. „Jest przewodników wszystkich pod Tatrami koło 60 ukwalifikowanych, drudzy, nosząc za gośćmi ubranie i żywność po górach, uczą się wodzenia powoli” - wyjaśniał Walery Eljasz. A zoolog Maksymilian Nowicki odnotował: „Na wszystkich wycieczkach towarzyszył mi Jędrzej Wala, znawca Tatr całych i przewodnik, jakiemu prawie nie ma równego. Aby Walę, który najwięcej oprowadza gości po Tatrach, mieć wyłącznie i każdego czasu do mej dyspozycyi, zgodziłem go na dwa miesiące po złotym reńskim dziennie prócz strawy”. W trudnym skalnym terenie górale-przewodnicy pomagali turystom pokonywać niebezpieczne miejsca. Czasami letnicy radzili sobie w sposób niekonwencjonalny, stosując zasadę „radź sobie, jak potrafisz”. Walery Eljasz w swoich przewodnikach, wspierał górskich turystów radą: „Wychodzenie na spadziste skały, na urwiste wierzchołki, nie wymaga specyalnych ku temu wiadomości, pnie się każdy, jak mu lepiej, pomagając sobie rękami i nogami (...). Na grzbiecie swoim zdoła człowiek zsunąć się po skale nawet gładkiej, byle pochyłej, o tyle, iżby się równowagi nie straciło. Część ciała, na której zwykliśmy siedzieć, oddaje niesłychane usługi człowiekowi przy schodzeniu ze szczytów (...). Kto posiada zawrót głowy na widok głębiny, nie powinien się wybierać na szczyty Tatr.”
Czajnik, filiżanki i korkociąg
Wówczas w Tatrach melonik i długie suknie były normalną rzeczą. Do Morskiego Oka wynajmowano automobile. „Nic niewygodniejszego także do podróżowania po górach, jak długie i szerokie suknie. Niech więc każda kobieta (...) wyrzecze się mody na tę parę tygodni i ubiera się krótko i wygodnie (...)” - zachęcała Maria Steczkowska, córka profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, która niemal co roku przyjeżdżała w Tatry. Później panie zaczęły już nosić nieco wygodniejsze i bardziej sportowe ubiory. Ważną rzeczą podczas górskich wędrówek było odpowiednie wyżywienie. Walery Eljasz scharakteryzował zawartość wora z żywnością. „Zwykle ładują goście na wycieczki, oprócz chleba i bułek, pieczone lub smażone kurczęta, huzarską pieczeń, kiełbasę, słoninę węgierską, szynkę, jaja, masło, ser owczy, ciasta różne, wędliny, a z napojów wódkę, koniak, wino i najważniejszą herbatę, do której trzeba mieć cukier w drobne kawałki potłuczony. Praktycznemi się okazały na wycieczkach ozory lub mięso zaprawiane w puszkach”. Ekwipunek XIX-wiecznego turysty to nie tylko żywność. „Oprócz żywności i odpowiedniego ubrania, potrzebne są na wycieczce: kociołek, po góralsku „kotlik” do warzenia wody, czajnik i filiżanki żelazne emaljowane, łyżeczka, nóż składany, płaska szklanka kieszonkowa, latarka, świeca stearynowa, korkociąg, zapałki, grzebień, mydło, ręcznik, rzemyki do zapięcia rzeczy, tytoń i cygara, jeżeli nie dla siebie, to dla górali” - wyliczał Walery Eljasz.
Towarzystwo Tatrzańskie
Druga połowa XIX wieku przyniosła wzrost ruchu turystycznego w Tatrach. Zwiększyło się również zainteresowanie samymi górami. Już w 1871 roku Kazimierz Przerwa-Tetmajer myślał o utworzeniu organizacji skupiającej wszystkich miłośników Tatr. Podobne działania podjęto wcześniej po południowej stronie Tatr. Tak w 1873 roku powstało Towarzystwo Tatrzańskie, które po uzyskaniu przez Polskę niepodległości otrzymało nazwę Polskie Towarzystwo Tatrzańskie. W pierwszym statucie TT znalazł się zapis: „Celem Towarzystwa jest: umiejętne badanie Karpat, a w szczególności Tatr i Pienin oraz rozpowszechnianie zebranych o nich wiadomości; zachęcanie do ich zwiedzania i ułatwianie przystępu do nich i ułatwianie tamże pobytu turystom, a w szczególności swoim członkom oraz badaczom i artystom udającym się do Karpat, Tatr i Pienin w celach naukowych i artystycznych; ochrona zwierząt halskich (alpejskich), mianowicie kozic i świstaków; wspieranie przemysłu górskiego wszelkiego rodzaju”. Na przestrzeni czasu zmieniał się styl uprawiania turystyki i stroje turystyczne. Od początku Towarzystwo zajmowało się uprzystępnianiem gór (budowanie schronisk i ścieżek, znakowanie szlaków, organizacja przewodnictwa, działalność wydawnicza i propaganda turystyczna). Zgodnie z zapisem w statucie starało się chronić tatrzańską przyrodę, a później walczyło o utworzenie parku narodowego.
Po 1900 roku zrodziło się taternictwo sportowe, a także taternictwo jaskiniowe. Zimą rozpowszechniło się narciarstwo. „Od r. 1907 - wraz z założeniem obecnej Sekcji Narciarskiej Tow. Tatrzańskiego i rozpowszechnianiem się stopniowym narciarstwa - poczęli liczniej zaglądać w góry turyści. Z roku na rok liczba ich rosła i oto dzisiaj w niektóre dnie, jak święta Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy - roi się od narciarzy w pobliskich dolinach, na łatwych przełęczach i szczytach. Lecz w głębi Tatr panuje ta sama cisza podbiegunowej pustyni, co w dniach pierwszych stworzenia” - pisał Mariusz Zaruski. Na wystawie „Jak dawniej po Tatrach chadzano” zostały zgromadzone liczne fotografie, ukazujące, jak dawniej podróżowano do Zakopanego, w jaki sposób uprawiano turystykę tatrzańską, ówczesnych przewodników, pierwsze altany i schroniska. Jest też literatura górska, m.in. przewodniki. Można zobaczyć niektóre elementy stroju obowiązującego na górskich wycieczkach i wyposażenia ówczesnego turysty, m.in. plecaki, buty turystyczne, narty.
Jolanta Flach
Tygodnik Podhalański 30/2013

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Bardzo fajny materiał, kiecki spoko, ciekawe jakie miały buty?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz