Jedni dostają się do USA na lewych papierach, inni przez Kanadę w ciężarówce z podwójnymi ścianami.
Adam postanowił swojego kuzyna przemycić przez Meksyk. Mój kuzyn z Podhala marzył o Ameryce. Kilka razy wysyłaliśmy mu zaproszenia - na chrzciny i wesela, za każdym razem dostawał w konsulacie odmowę. W końcu postanowiłem go ściągnąć przez Meksyk - zaczyna swoją opowieść Adam. Wojtek skończył właśnie szkołę zawodową w Nowym Targu. Świata nie widział, najdalej był w Krakowie. - Jak przylecisz do Meksyku, to ja cię tu sprowadzę - obiecałem mu - opowiada przy piwie Adam. I choć rozmowa toczy się w Chicago, w tle słychać swojskie, góralskie rytmy. Mówią, że tu więcej górali, niż na Podhalu. Spora część dostała się tak, jak Wojtek. Takich historii krąży po Chicago wiele. Ktoś dotarł tu ukryty na statku. Ktoś inny przyleciał z Kanady rolniczym samolotem, kolejna osoba opowiada o ciężarówkach z podwójnymi ścianami - w takich skrytkach można ukryć kilka osób. Znałam kobietę, która dotarła do Ameryki w przebraniu zakonnicy, oczywiście posługując się fałszywymi dokumentami. Spora część dotarła do USA z Meksyku.
Wojtek postanowił wybrać się w tę podróż życia ze swoją dziewczyną. Był styczeń 2003 r. Adam mieszkał w Chicago już od lat. Pracował z Latynosami. Bez problemu dotarł do ludzi, który zajmowali się przemytem ludzi przez zieloną granicę z Meksyku do USA. - Dziś za przeprowadzenie człowieka przez granicę w okresie świątecznym trzeba zapłacić 300 dolarów, poza świętami - 200 dolarów. Wtedy od osoby trzeba było zapłacić 2,5 tys. dolarów, do tego dochodziły koszty biletów lotniczych z Polski do Meksyku i z Arizony do Chicago - opowiada. Zapłacił. Wojtek ze swoją dziewczyną przylecieli do Mexico City. Gdy służby graniczne na lotnisku zobaczyły, że dalej lecą tranzytem do Ciudad Juárez, najbardziej gangsterskiego miasta meksykańskiego, leżącego tuż przy granicy z USA, od razu się nimi zainteresowały. Zaczęły się przesłuchania, kontrola osobista. - Ale oni ani po angielsku, ani po hiszpańsku nie potrafili nic powiedzieć. Kontakt z nimi był utrudniony - wspomina ich kuzyn z Ameryki. Zgodnie z instrukcją mieli przy sobie po 100 dolarów i lekką torbę podróżną z niezbędnymi rzeczami. - Po 2,5 godzinach „czesania ich”, płaczu i strachu, meksykańscy strażnicy puścili ich. Wcześniej jednak wyciągnęli od nich 100 dolarów - mówi Adam.
Po przylocie do Ciudad Juárez taksówką dostali się do wyznaczonego hotelu. Tu pojawiła się osoba, która na kartce napisała im, kiedy będzie przerzut przez granicę. Według wersji ustalonej w Chicago z Adamem, do przejścia granicznego Wojtek z dziewczyną miał dotrzeć samochodem, tu miał czekać na nich przepłacony celnik. Na miejscu jednak okazało się, że samochodu nie będzie, a przerzut nastąpi za 2 dni. Spędzili ten czas w hotelu, raz dziennie ktoś przynosił im jakieś hamburgery. W wyznaczonym dniu wieczorem czekała na nich przed hotelem furgonetka. Od kierowcy otrzymali woreczki z zapięciem strunowym, do których mieli włożyć swoje paszporty. Resztę rzeczy kierowca im zabrał. Już po tych woreczkach mogli domyślić się, że nie będzie to przejście przez oficjalny punkt graniczny, ale przeprawa, podczas której mogą zmoknąć.
Kierowca przywiózł ich w miejsce, gdzie czekało już ok. 15 Meksykanów. Młodzi Podhalanie byli jedynymi białymi w grupie. Tu okazało się, że będą nielegalnie przekraczać granicę w pobliżu strzeżonego przejścia granicznego. Ich przewodnikiem był chłopak, który wyglądał na 12 lat. Szli brzegiem rzeki. Przy przejściu granicznym czekała na nich grupka dzieci, która miała zrobić przy budkach granicznych zadymę i zająć strażników, a oni w tym czasie mieli przemknąć na drugą stronę rzeki po wysokim, 5-7 metrowym murku. - Noc, nic nie widać, w dole rwąca rzeka. Jakby ktoś wpadł, to po nim. Meksykanie przeskakują po kolei. Wojtek z Ewą złapali się za ręce i podjęli decyzję, że nie idą. Wrócili. 12-latek wpadł w panikę, wrócił z nimi do furgonetki, po ich rzeczach nie było już śladu - opowiada Adam. - Jest godz. 2 w nocy, do mnie dzwoni ta pośredniczka z Chicago i krzyczy, że Wojtek z Ewą nie przeszli przez granicę. Dzwonię do nich, płaczą i mówią, że chcą wracać do Polski - wspomina Adam.
Namówił ich na drugie podejście. Musiał pośredniczce dopłacić kolejny tysiąc dolarów. Tym razem furgonetka zabrała ich do zakładu fryzjerskiego, stamtąd autobus przerzucił ich w góry. Znowu przewodnikiem był dzieciak, a oprócz nich na drugą stronę miała trafić grupa Meksykan. Szli zaoranym polem. Kiedy nad ich głowami pojawiał się helikopter strzegący granicy, wszyscy padali z lękiem na ziemi i nieruchomieli. Po 2 godzinach takiej przeprawy, około 4 nad ranem podjechał po nich samochód, który zawiózł ich do hotelu. Nie wiedzieli nawet, czy są już w USA, czy nie. Zamiast do hotelowych pokoi, górale trafili do garażu, gdzie czekały na nich metalowe baraki, 2 na 3 metry, w których zostali zamknięci na kłódki. Pozostali przemycani ludzie zniknęli. Zaczął się kolejny etap negocjacji. - Dostałem telefon, że Wojtek z Ewą już są po amerykańskiej stronie, w Arizonie, ale w związku z tym, że było z nimi dużo kłopotu, muszę jeszcze dopłacić 2 tys. dolarów - opowiada Adam. Nie miał nawet pewności, czy są naprawdę w USA. Kiedy powiedział o swoich wątpliwościach, ktoś do niego zadzwonił. - Usłyszałem ciężki hiszpański głos, a potem ten ktoś oddał słuchawkę Wojtkowi. Potwierdził, że są uwięzieni, że wszystkich Latynosów puszczono wolno, tylko ich zamknięto. Chicagowski kuzyn, bojąc się o ich los, rano następnego dnia wpłacił kolejne 2 tys. dolarów. O 7 wieczór odebrał ich z lotniska w Chicago. Cała przeprawa, łącznie z biletami z Polski do Meksyku, kosztowała parę ok. 10 tys. dolarów. Odpracowali to w rok. Choć od tamtej przeprawy minęło już 10 lat, nadal są w USA nielegalnie. Pobrali się, kupili dom. Rodziny w Polsce na razie nie odwiedzą.
Imiona bohaterów zostały zmienione
wysłuchała: Beata Zalot
Tygodnik Podhalański Tygodnik Podhalański 51/2013

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz