Z archiwum TP

Zamknij

Pół wieku w meteorologii

Jurek Jurecki 18:29, 16.02.2022
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Pół wieku w meteorologii

Niewielu może się pochwalić tak długim stażem pracy w służbie meteo, jak Stanisław Zając z Zakopanego. Odszedł od nas w kwietniu zeszłego roku. Przypomnijmy dziś tekst Apoloniusza Rajwy o tym niezwykłym człowieku, który opublikowaliśmy w 2013 roku.

Urodził się w Spytkowicach, a jego przygoda z meteorologią zaczęła się już w szkole podstawowej. - Kiedy byłem w V klasie, pojechaliśmy na wycieczkę do Rabki, gdzie zwiedziliśmy m.in. posterunek klimatologiczny. Pamiętam, były tam termometry, barometr, wiatromierz i deszczomierz. To mi się spodobało i pomyślałem sobie, że dobrze by było pracować kiedyś na takiej stacji - wspomina Staszek. Potem ukończył LO w Jordanowie, ale nie dostał się na studia, więc podjął pracę w kopalni węgla kamiennego „Dymitrow” w Bytomiu. Po 9 miesiącach został powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej i dziwnym trafem dostał skierowanie do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie, na roczny kurs meteorologii. Ucieszył się, bo było to jakby zrządzenie losu. Wszystkie przedmioty zdał z wynikiem bardzo dobrym lub dobrym, nie zdał egzaminu z nauk społeczno-politycznych, zatem wynik ostateczny był niedostateczny. Rozpoczął pracę na lotnisku wojskowym w Modlinie, miał wtedy 21 lat. Przyznał się kierownikowi stacji, że nie ma ukończonego kursu, wtedy ten postanowił mu pomóc i wysłał go do Dęblina na sesję poprawkową. Nauki społeczno-polityczne zdał na dobry i został absolwentem kursu meteorologicznego. Na lotnisku w Modlinie pracował krótko, mógł co prawda dalej pracować w wojsku i stopniowo awansować, ale wolał pracę w cywilu. Napisał do PIHM w Warszawie i po jakimś czasie dostał odpowiedź, że są wolne etaty na lotnisku cywilnym w Krakowie Balicach i na Stacji Hydrologiczno-Meteorologicznej w Zakopanem. Wybrał tę drugą propozycję, gdyż było to bliżej stron rodzinnych.


Pierwsze lata pracy pod Tatrami

W Zakopanem rozpoczął pracę 1 listopada 1965 roku. Było to 2 lata po śmierci Józefa Fedorowicza, wieloletniego kierownika tej stacji, człowieka niezwykłego, legendy Zakopanego. Osobiście go nigdy nie poznał, ale tak się złożyło, że zamieszkał w jednym z pokoików u Fedorowiczów, w drewnianej „Jagience” przy ul. Ogrodowej. W pobliżu, na Wilczniku był ogródek meteorologiczny z wieżyczką obserwacyjną do pomiarów aktynometrycznych. Do pracy przyjęła go Anna Olszewska, która po Fedorowiczu objęła kierownictwo stacji, a na etatach obserwatorów pracowali wówczas: Józef Witek, Zofia Zgorzelska i Piotr Kowenicki. Staszek szybko poznał specyfikę i zakres pracy w tej placówce i po dwóch tygodniach objął samodzielne dyżury. W budowie był już Zakład Hydrologii i Meteorologii Tatr na Równi Krupowej, którego uroczyste otwarcie nastąpiło 9 grudnia 1967 roku, ale już wcześniej, bo na początku tego roku, po przeniesieniu aparatury pomiarowej do nowo utworzonego ogródka meteorologicznego, usytuowanego po południowej stronie ZHiMT, rozpoczęła pracę sekcja obserwacyjno-pomiarowa. Staszek tak wspomina ten pierwszy dyżur: - Było to 21 stycznia 1967 roku. Miałem nocny dyżur na nowej stacji. Wcześniej przenieśliśmy termometry, samopisy i inne przyrządy z ogródka na Wilczniku. Była zawieja, termometry gruntowe zostały zasypane śniegiem i kiedy łopatą odgarniałem śnieg, by zrobić pomiary, wszystkie stłukłem, potem trzeba było zainstalować nowe. Dyżury były 12-godzinne, więc po pracy było sporo czasu. Dlatego Staszek podjął się również pracy w terenie, na stacjach klimatologicznych i posterunkach opadowych. Były to drobne naprawy, malowanie klatek meteorologicznych, instalowanie słupków pod deszczomierze, ale najtrudniejsze, a nawet niebezpieczne były prace na wysokich masztach, gdzie były zainstalowane wiatromierze Wilda. - Kiedyś musiałem donieść na plecach z Morskiego Oka przez Świstówkę do Pięciu Stawów cement i piasek, by umocnić i wyprostować maszt wiatromierza. Z kolei na Zazadniej maszt wiatromierza stał na terenie podmokłym i był mocno pochylony. Nosiłem z potoka kamienie, żeby go ustabilizować, a w Dolinie Chochołowskiej, przy schronisku Blaszyńskich zdemontowałem wiatromierz. Sporo się wtedy natrudziłem - wspomina po latach.


Podejmował się różnych prac

W okresie pracy w IMGW zadbał o podwyższenie wykształcenia. W latach 1971-72 ukończył 2-letnie studium pomaturalne z zakresu meteorologii w Dembem. W tamtych latach wykonywał również pomiary hydrologiczne. Trzy razy w miesiącu mierzył przepływy na potokach: Strążyskim, Bystrej, Olczyskim, Zakopiance i Białym Dunajcu. Podejmował się też opracowań zbiorczych poszczególnych elementów klimatu Zakopanego na zlecenia różnych instytucji, a w wolnym czasie jeździł do Spytkowic, gdzie pomagał rodzicom w gospodarstwie. - Staszek jest człowiekiem bardzo uczynnym. Gdy ktoś potrzebował pomocy, zrobienia zakupów lub wykonania jakichś prac, to zawsze chętnie to czynił. Każdy mógł liczyć na jego bezinteresowną pomoc - tak mówi o nim Michał Furmanek, obecny kierownik Stacji Meteorologicznej w Zakopanem, który poznał Staszka w 1977 roku, kiedy jako stażysta rozpoczął pracę w Zakopanem. Staszek był już wtedy doświadczonym meteorologiem. W latach 80. był aktywnym działaczem NSZZ Solidarność, wiceprzewodniczącym komisji zakładowej w DW „Barbara”, gdzie dodatkowo pracował jako instruktor kulturalno-oświatowy. Michał Furmanek przypomina sobie, że 23 marca 1981 roku, w Dniu Meteorologa, Staszek przyniósł na stację meteo poświęcony krzyż, który powiesił na ścianie, gdzie znajduje się do dzisiaStaszek związał swoje życie z Zakopanem i meteorologią, ale tak się złożyło, że związał się również na wiele lat z rodziną Fedorowiczów. W „Jagience” mieszkał z żoną Anielą i trojgiem dzieci: Markiem, Bogusią i Tomkiem w trudnych warunkach aż do 1993 roku. W ciągu tych lat zaskarbił sobie sympatię pani Zosi, żony Fedorowicza, a potem również jej córek Julity Fedorowicz-Stopy i Eweliny Fedorowicz-Skoczek. Zofia Fedorowiczowa zmarła w 2002 roku - do 100 lat zabrakło jej 63 dni. Staszek niósł urnę z jej prochami na Pęksowym Brzyzku, gdzie spoczęła w grobie swego męża, 40 lat po jego odejściu. W czasie wkładania urny do grobu nagle zaczął się obracać wiatraczek na drewnianym nagrobku, wykonanym przez uczniów Liceum Kenara. Wiatru wtedy nie było, ale to jej mąż „Pimek” przyszedł po swoją Zosię - stwierdzili obecni na tej uroczystości. Pamięta doskonale jak wyglądało wyposażenie stacji meteorologicznej przed kilkudziesięciu laty - radiotelefony, czeska „Tesla”, liczydła i „kręciołki”, a potem lata modernizowania stacji, komputeryzację, aż po obecne wyposażenie w automatyczną rejestrację elementów pogody. Przypomina też sobie, że miał dyżur w nocy z 12/13 grudnia 1981 roku, kiedy ogłoszony został stan wojenny w Polsce. Zdziwił się, bo nagle nie miał żadnej łączności, tylko przez radiotelefon z Kasprowym Wierchem, gdzie podał depeszę, ale następne depesze już nie były podawane, tylko szyfrowane w dzienniku synoptycznym. Zmierzył też najwyższą temperaturę w historii zakopiańskiej stacji - 32,5 st. 20 lipca 2007 roku. Taka samą zanotowano w 1932 roku. Dopiero w sierpniu tego roku rekord został poprawiony o 0,3 stopnia. Jak najlepsze zdanie o Staszku ma Michał Furmanek: - W ciągu tych 36 lat, jak tu pracuję, nie pamiętam, by doszło między nami do jakiejś sprzeczki. Staszek zawsze potrafił zadbać o swoje interesy, jak mu się coś należało, to z uporem o to walczył. Jest człowiekiem prawym, posiada dużą wiedzę meteorologiczną, chętnie udzielał wskazówek młodszym kolegom, a w kwestiach spornych był rozjemcą, bo miał z nas największa wiedzę i doświadczenie. Staszek Zając 1 lipca 2013 roku przeszedł na emeryturę po 48 latach pracy w Stacji Hydrologiczno-Meteorologicznej w Zakopanem, a po pół wieku pracy w meteorologii. W październiku ukończył 70 lat. 4 września odbyło się uroczyste pożegnanie, połączone z podziękowaniem za wieloletnią wzorową pracę. List gratulacyjny odczytał i wręczył Jan Sadoń, dyrektor Oddziału Krakowskiego IMGW PIB, w obecności Michała Furmanka i byłych kierowników tej stacji: Anny Olszewskiej i Zofii Sochy a także Jana Trzebuni, kierownika Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu i kilku zaproszonych gości. Kiedy zapytałem Staszka, czy przechodząc na emeryturę po tylu latach intensywnej pracy czuje się spełniony - odpowiedział: - Jeżeli człowieka praca cieszy, ma z niej zadowolenie i satysfakcję, to stara się ją wykonać jak najlepiej i czyni to z ochotą. Ja miałem 3 marzenia - chciałem pracować w meteorologii, mieszkać w Zakopanem i mieć żonę ze wsi. I to wszystko mi się spełniło.

Apoloniusz Rajwa

Tygodnik Podhalański 51/2013 

(Jurek Jurecki)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%