Już za życia był legendą przewodnictwa tatrzańskiego i "królem kurierów tatrzańskich", człowiekiem o niezwykle bogatym i ciekawym życiorysie. Słynął z dosadnych i celnych dykteryjek i był znakomitym gawędziarzem. W czerwcu minęła 110. rocznica urodzin Józefa Krzeptowskiego "Ujka", wywodzącego się z Sabałowego rodu.
Józef Krzeptowski urodził się na Krzeptówkach 9 czerwca 1904 roku. - Jako chłopak przebywał wśród ludzi, którzy pamiętali czasy zbójnickie, a „flintecki na ramieniu” były chlebem powszednim - pisała przed laty Krystyna Sałyga-Dąbkowska w Legendzie o Józku Krzeptowskim. - Zapewne ich opowieści rozbudziły Józkową fantazję, zrodziły tęsknotę za przygodą, nauczyły rozkoszy ryzyka. To wszystko znajdował w Tatrach. Wędrówki po górach, odkrywanie ich tajemnic i uroków stały się pasją na całe życie. Jasiek Gąsienica Roj wspomniał na spotkaniu o korzeniach rodu Krzeptowskich, podkreślając, jak zasłużony był to ród w historii przewodnictwa, ratownictwa i narciarstwa. Józef Krzeptowski Jędrusiów był wnukiem znanego przewodnika - Jędrzeja, brata Sabały. Mając zaledwie 19 lat, został już przewodnikiem tatrzańskim, a w 1931 roku uzyskał II klasę przewodnicką. Wstąpił też w szeregi Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i 27 marca 1934 r. złożył przysięgę ratowniczą razem z Andrzejem Marusarzem i Szymonem Zaryckim, chociaż już wcześniej brał udział w wyprawach ratunkowych, m.in. w 1930 r. po Zbigniewa Gieysztora, a 3 lata później na Galerię Gankową po Wincentego Birkenmajera. Dobrze sobie radził w trudnościach skalnych. Dwa lata wcześniej uczestniczył w próbie przejścia Głównej Grani Tatr, która z powodu niepogody zakończyła się w rejonie Mięguszowieckich Szczytów, co i tak jak na tamte lata było wyczynem. Był aktywnym przewodnikiem i ratownikiem w okresie przedwojennym, uczestniczył w kilkunastu wyprawach ratunkowych, świetnie jeździł na nartach. Tatry poznał dobrze, co miało duże znaczenie w czasie II wojny, kiedy przechodził przez nie wielokrotnie jako kurier, przeprowadzając ludzi, przenosząc pieniądze, pocztę, broń i aparaturę nadawczo-odbiorczą. Już w latach 1934-1939 był kurierem, gdyż przeprowadzał przez Tatry na trasie Zakopane - Kieżmark działaczy Stronnictwa Ludowego do przebywającego wówczas w Czechosłowacji Wincentego Witosa. Julian Rajtar, znany na Podhalu działacz ludowy, zaproponował mu funkcję kuriera. Krzeptowski miał przyjaciół na Słowacji, a „zieloną granicę” przekraczał już nieraz, więc się zgodził. Przeprowadził do Kieżmarku również Julię Masiową, córkę Witosa. Był świetnym przewodnikiem, miał niezwykły dar opowiadania, a jego opowieści były nieraz zabarwione fantazją, i to zjednywało mu klientów. Jako ratownik był cenionym towarzyszem wypraw, ponieważ humor i pogoda ducha towarzyszyły mu nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Największą miłością Józefa Krzeptowskiego była Władysława z domu Krzystyniak, jego przyszła żona, w której zakochał się od pierwszego wejrzenia. Poznali się u Bartusiów, bo tam grał jej ojciec, który był muzykantem, a Józek chodził tam potańczyć. Poznali się i zaczęli się coraz częściej spotykać, ale jej rodzice nie chcieli się zgodzić na ślub. Józek był o 13 lat starszy od Władzi, która wtedy miała 16 lat. Z jej przyzwoleniem wywiózł ją pewnego dnia do Kościeliska, gdzie miejscowy proboszcz udzielił im ślubu. Taki był Józek - pełen fantazji, twardy i nieustępliwy.
Wybuchła II wojna światowa, Józef Krzeptowski wobec tej tragedii narodowej nie pozostał obojętny. Już od lipca należał do grupy dywersyjno-sabotażowej, uznając to za swój patriotyczny obowiązek w obliczu zbliżającej się wojny. Od razu włączył się w działania konspiracyjne i postanowił wyruszyć na kurierski szlak, tym razem dłuższy i bardziej niebezpieczny, bo na trasę Zakopane - Budapeszt. W czasie okupacji niemieckiej przebył tę trasę aż 58 razy, w tym raz przeszedł ją w zimie w ciągu 11 dni na nartach, nie korzystając z samochodu, z czterema kurierami. Każdy z nich miał w plecaku 2 mln przedwojennych złotych. Pieniądze przenosili z Budapesztu do kraju. Działalność kurierską rozpoczął w październiku 1939 roku, kiedy to przeprowadził do Budapesztu 2 młodych lotników - Andrzeja i Michała. Od lipca 1940 r. został kurierem Cywilnej Bazy Łączności Zagranicznej i Wywiadowczo-Politycznej o kryptonimie „W” Węgry, utrzymującej łączność między rządem polskim na emigracji a Delegaturą Rządu w okupowanym kraju. Miał na Słowacji swoje punkty kontaktowe, ludzi pewnych i zaprzyjaźnionych. Wójt Kościeliska Szczepaniak skreślił go z ewidencji ludności, więc formalnie nie mieszkał w tej wsi. Kiedy za jego głowę wyznaczono 50 tys. zł, a żonę i członków rodziny zaczęli śledzić i przesłuchiwać, Józef przeprowadził przez Tatry do Budapesztu również żonę. Z Węgier musieli jednak po 2 latach uciekać, gdyż Niemcy zaczęli tam dokonywać masowych aresztowań, w tym również Polaków. W marcu 1944 r. powrócił z żoną przez Rożniawę, a w Tatrach przez Trzy Studniczki i Dolinę Cichą do Polski, ale aż do końca wojny ukrywali się: latem w Tatrach Zachodnich, a zimą u przyjaciół na Orawie, i tak doczekali końca wojny.
Po II wojnie nie nacieszył się wolnością, gdyż za udział w ruchu oporu został przez NKWD aresztowany i wywieziony na Syberię, a dokładnie w góry Sajany, do małej wioski Bajdejówka, gdzie przebywał na zesłaniu 3 lata, do 1948 roku. Kiedy cały transport sybiraków wracał do kraju i przyjechał do Brześcia nad Bugiem, wyszedł do nich pracownik UB i powiedział: - Co wy myślicie, że teraz będzie wam tutaj dobrze, bo wróciliście do Polski? Teraz się dopiero za was weźmiemy. Po powrocie do Zakopanego musiał się często meldować na UB. Powoli dochodził do zdrowia i sił, a potem już jako przewodnik I klasy ruszył na tatrzańskie szlaki i do ratownictwa górskiego. W tamtych latach zaczęła się turystyka masowa. Do Zakopanego i w Tatry przyjeżdżało coraz więcej wycieczek szkolnych oraz z zakładów pracy, i to właśnie te najczęściej obsługiwał „Ujek”. Mógł z dorosłymi pożartować, powiedzieć jakiś dowcip albo trafną ripostą odpowiedzieć na banalne pytanie. Humor znów tak jak dawniej go nie opuszczał, żartował, że jest „Sabałą XX wieku” lub „profesorem ludowym”, jak wspominał Józef Pitoń, który 11 lat pracował z nim w Ośrodku Kondycyjno-Wypoczynkowym Wojsk Lotniczych na Groniku. „Ujek” przepracował tam ostatnie 5 lat swojego życia. Wcześniej, w latach 50., kiedy budowano schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, architekt Jędrzej Czarniak, nadzorujący tę budowę, zatrudnił go do pilnowania budowy, jak nie było robotników - przypomina sobie Józek Krzeptowski, bratanek „Ujka”. Jako przewodnik brał czynny udział w szkoleniu młodej kadry przewodnickiej, był też członkiem Zarządu Koła Przewodników Tatrzańskich PTTK w 2 kadencjach 1956-1958 i 1963-1966. Od 1949 roku należał też do Klubu Wysokogórskiego i wystąpił w filmach dokumentalnych. Posiadał dar zjednywania sobie ludzi, ale przyjaciół miał niewielu. Był wspaniałym gawędziarzem. Józek Pitoń i Jasiek Gąsienica Roj przypomnieli niektóre anegdoty i zabawne sytuacje związane z Sabałą XX wieku. Może będzie kiedyś okazja, by je przytoczyć, gdyż krążą w środowisku przewodników i ratowników tatrzańskich.
Józef Krzeptowski został odznaczony dwukrotnie Krzyżem Walecznych, a w 1966 r. Krzyżem Kawalerskim OOP. Jak wspomina Krystyna Sałyga-Dąbkowska: - W pierwszych dniach kwietnia 1971 r. Józek Krzeptowski wstąpił do dyżurki ratowników i oświadczył: - Kciołbyk wzionć dyżur ratowniczy, nolepiej pasowałaby mi Chochołowska, bo we Wysokich Tatrach byłoby mi już dość trudno. Góry rosnom, wódka coroz mocniejsza, a dziewczyny coroz droższe - zaśmiał się.17 kwietnia zmarł nagle w swojej chałupie na Krzeptówkach. Jego pogrzeb był wielką manifestacją, w której uczestniczyły tłumy. Z Krzeptówek na cmentarz trumnę nieśli ratownicy, przewodnicy, kombatanci, piloci, strażnicy TPN, a kondukt prowadziły 4 kapele góralskie. Józef Krzeptowski „Ujek” spoczął na Pęksowym Brzyzku. Na mogile stanął potem olbrzymi granitowy głaz, a u jego podnóża tablica z brązu z epitafium.
Apoloniusz Rajwa
Tygodnik Podhalański 30/2014

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz