Z archiwum TP

Zamknij

Każdej biedzie koniec będzie

Jurek Jurecki 22:45, 17.03.2022
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Każdej biedzie koniec będzie

- Każdej biedzie koniec będzie - powtarza zasłyszane w dzieciństwie powiedzenie Hermina Spyrka. I zaprasza do swej krainy niezwykłych opowieści. Ten tekst z 2014 roku jest dziś bardzo aktualny.

Wszyscy mówią do niej po prostu: Babcia Hermina. Na Przysłopiu zna ją każdy. Jeszcze niedawno nie było wycieczki, której ona by nie oprowadzała. Bo na Przysłop ludzie przyjeżdżają nie tylko, by podziwiać widoki na Babią Górę, ale i spotkać niezwykłych ludzi - jak twórca szachów dla 3 graczy, bednarz, stolarz czy mistrz w struganiu drewnianych zabawek i wielu innych.


Za granicą z bydzikami

To tu za okupacji, by wyjść do wychodka ludzie musieli mieć przepustkę, bo przekraczali granicę między Generalną Gubernią a Rzeszą. Dziś w tym jednym przysiółku schodzą się granice 3 wsi - każda z innej gminy. Z jednej strony jest Zawoja, po drugiej Stryszawa, a  obok Grzechynia z gminy Maków Podhalański. Najbliżsi sąsiedzi mają różne adresy, chodzą załatwiać swoje sprawy do różnych urzędów. I tak na małym kawałku ziemi mieszkają razem zowojoki, śtrysawioki i grzechynioki. Starsi znają jeszcze jedną różnicę, która się coraz bardziej zaciera, bo przecież na co dzień nikt gwarą już nie mówi. Tych ze Stryszawy kiedyś nazywało się bydzikami - to od słowa „będzie”. Po zawojskiej stronie wymawiali bedzie, a po stryszawskiej bydzie. - Jeden pon godoł mi: nic sie, dziewce, nie trap, bo kazdej biedzie koniec bedzie - po zawojsku podaje dla przykładu gawędziarka. Ale - jak podkreśla Hermina Spyrka - w tym niezwykłym przysiółku sprawy przynależności nie miały wpływu na wzajemne zrozumienie i sąsiedzką zgodę. Sama często przechodzi do Zawoi, czyli na drugą stronę drogi, gdzie powyżej sklepu stoi stary, drewniany dom, w którym spędziła dzieciństwo. Siada na ławeczce i z rozrzewnieniem wspomina matkę, dzieciństwo i dawne czasy. A te, mimo że z perspektywy czasu, jawią się pogodne i cudowne - tak naprawdę łatwe nie były.


Ważniejsza od dyrektora

Niemal każdy, kto ją pozna, pyta o to samo - skąd takie imię? - Miałam wujka Hieronima. Rodzice ochrzcili mnie po nim - Hieronima. Ale chyba ksiądz coś pomylił i w księgach mam Hermina. I zostało, tak jakoś po niemiecku - tłumaczy. Choć dziś oprowadza studentów i z dumą pokazuje wyróżnienie z konkursu gawędziarzy podczas Sabałowych Bajań - skończyła jedynie 7 klas szkoły podstawowej. Miała 4 siostry i pełną ciężkiej pracy młodość. Na Przysłopiu bieda była, jeździli więc do pracy „na zachód”, czyli ówczesne Ziemie Odzyskane. Pierwszy wypad do Kamiennej Góry pamięta do dziś. I twarz jednego z chłopców, którzy pracowali tak jak ona przy sadzeniu lasu. Miły był, uśmiechnięty, nawet się do niej zalecał. - Tam było pełno niewypałów. Wbił łopatę akurat wprost w leżący w ziemi granat. Rozerwało go na moich oczach. Do dziś mam w uszach ten straszny huk wybuchu - wspomina. Z ciężkiej pracy w PGR-ach nie ma dziś nic. Wyjeżdżali sezonowo, nie mieli więc stałych umów o pracę, choć poza domem była niemal od lutego do grudnia. Pensje były marne, co gorsze - lata pracy nie liczą się dziś do emerytury. Pierwszy ślub i mąż, który zginął tragicznie podczas prac w lesie. Miała wówczas 28 lat. Wyszła ponownie za mąż. Gdy szóstka dzieci już się nieco usamodzielniła, zaczęła pracować w miejscowej szkole jako woźna. - Ale ważniejsza byłam od dyrektora, bo jak przyjeżdżał sanepid, to przychodzili najpierw do mnie po papiery. Te toaletowe - śmieje się Babcia Herminka.


Swoje gawędziarskie talenty odkryła dopiero na emeryturze. Wtedy zaczęła sobie przypominać śpiewki, jakie w domu wykonywali rodzice, bajki opowiadane przez sąsiadów, a przede wszystkim niesamowite opowieści mieszkającego nieopodal Wojciecha Bogdanika. Choć był już stary, często zachodziła, siadała u jego nóg i wołała: - Wojtku, opowiadajcie mi, bo jak nie, to was co zje z góry! I on mi opowiadał. Gdzieś tak się to wszystko we mnie kumulowało. A potem zaczęło wracać. I już jako emerytka przypominała sobie historie o lisiej dziurze, płanetnikach, świocidełkach, mocydłach, czarownicach i strachach. Niektóre zasłyszane godki dotykają też współczesności. Jak choćby ta o Górze Barankowej, na którą do bacy przyjechał bardzo ważny panocek. Zaproponował, że szybko policzy wszystkie owce, a jak liczba się będzie zgadzać, to wybierze sobie ze stada tę najpiękniejszą. Zgadzało się, więc wyjaśnił bacy, jak to zrobił - wystarczyło tylko pododawać wszystkie nogi, podzielić przez 4 i gotowe. Chcąc nie chcąc góral pozwolił mu wybrać najpiękniejszego baranka. Panocek zeszedł już na dół do samochodu, gdy usłyszał wołanie bacy, by się wrócił. - A jak zgadnę, kim żeście są, to oddacie mi tę owieczkę? - zapytał baca. - No tak. - Wyście jest pierwszy minister gospodarki rolnej z Unii Europejskiej, bo zamiast owieczki toście mi owczarka zabrali - zawołał góral. Jak zaczęła się „przewodnicka” kariera Herminy Spyrki? Prozaicznie. Ktoś zapukał do drzwi, zaproponował, by oprowadziła wycieczkę po Przysłopiu. Zgodziła się. Odtąd wiadomo było, że gdy kto przyjechał, to trzeba iść do Babci Herminy. I tak czasami goniła od Janików po klasztorek nawet 3 razy dziennie. Społecznie - za dziękuję albo czekoladę. A ludzie cieszyli się, jak do nich gwarą godała. A ją dumą napawało padające czasem pytanie, czy może jest polonistką.


Takie to życie krótkie

Babcia Hermina już nie oprowadza wycieczek. Nie wygłasza też w szkole swoich niezwykłych godek. Zresztą, właśnie podczas jednej z nich dostała udaru mózgu. Ale niezwykłego. Nie przestała mówić - jeszcze pół godziny toczyła swe opowieści. Nikt nie zorientował się, że coś jest nie tak. Wróciła do domu i dopiero tam córka zauważyła, że zachowuje się dziwnie, jest jakaś nieobecna. Pojechali do szpitala. Tam lekarze zdiagnozowali udar, ale polegający na tym, że chory nie traci przytomności, ale świadomość tego, co się dzieje. Pani Hermina nie wie kompletnie nic, co się działo od pewnego momentu, gdy toczyła swą godkę, aż do powrotu świadomości w szpitalu. Ot, biała plama. Ale mimo choroby i swych 73 wiosen Hermina Spyrka jest wciąż aktywna, żwawa i pełna wigoru, ciesząc się, że może jeszcze komuś swoje niezwykłe historie opowiedzieć. I cofnąć się do czasów, gdy ludzie byli przyjaźni, dom rodziców tętnił życiem, Wojtek wymyślał przeróżne historie, a mama i tato śpiewali od samego rana. Gdy wszyscy musieli na siebie liczyć, bo trzeba było pożyczyć sól czy naftę albo posiedzieć przy stole, gdyż o telewizji jeszcze nikt nie słyszał. Gdy ludzie nie ogradzali swych domów potężnymi płotami, przez które nawet nic nie widać. - Ludzie się lubili, jeden drugiemu byli kumotry - wspomina. - Nie godali do siebie „pan” czy „pani”, tylko: „wies co, kumoska”, „wies co, kumoter”, a dzieciaki: „chrzestna matko” czy „chrzestny ojcze”. Ale oni prawie wszyscy już odeszli. Jak ten czas szybko mija. To jakby otworzyć drzwi, popatrzeć chwilę i zamknąć. Takie to życie krótkie...

Józef Figura

Tygodnik Podhalański 16/2014

(Jurek Jurecki)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%