Ostatnie lata życia Wincentego Witosa spowija wiele tajemnic. Niewiele osób pamięta o tym, że część okupacji polityk spędził w Zakopanem.
Opublikowany do tej pory pamiętnik, a raczej dziennik premiera spisywany na bieżąco, lakonicznie urywa się dokładnie 6-7 stycznia 1939 roku (Wincenty Witos, „Moja tułaczka”, Dzieła wybrane, t.3. Warszawa 1995 r., LSW). Data ta sugerować może, że Wincenty Witos nie sięgał już po pióro. Tymczasem Witos prawie do ostatnich dni swojego życia robił notatki albo dyktował córce lub wnuczce. Dzięki uprzejmości Janusza Skickiego z Muzeum Wincentego Witosa w Wierzchosławicach udostępniono mi niepublikowany dotychczas rękopis Wincentego Witosa, pisany w latach okupacji. Rękopis jest tym cenniejszy, że wciąż ostatnie lata życia Witosa, przypadające na lata okupacji, spowija wiele tajemnic. Spisywane piórem i ołówkiem wspomnienia Witosa dotyczą pobytu w więzieniu w Rzeszowie, Berlinie, w sanatorium w Poczdamie, w Zakopanem. Ukryty rękopis spoczywał w muzeum w Wierzchosławicach. Z udostępnionych materiałów wybrałam najmniej znane fragmenty, dotyczące pobytu premiera w Zakopanem.
Witos w Zakopanem
„Na drugi dzień rano, o 7, auto stanęło przed bramą. Dr Zins przyszedł po mnie i do samochodu pod rękę podprowadził. W towarzystwie dwumetrowych gestapowców odwieziono mnie na stację kolejową, potem zaś w osobnym przedziale II klasy z nimi i pielęgniarką pociągiem pospiesznym do Krakowa. W Krakowie przenocowałem. Rano zabrało mię auto i z tą samą obsadą zawiozło do Zakopanego, umieszczając pod opieką i w pensjonacie p. Nowickiej. Nie pojmuję jej woli: Endeczka, znana zwolenniczka Piłsudskiego dość głośna, miała w nadzorze nade mną gestapo wyręczać. I tak się widocznie zdarza. Przez p. Nowicką mogłem się odnosić do władz, do lekarza, pisać do rodziny, wychodzić do ogrodu itp. Gestapowcy zjawiali się, wojsko tam stojące mało się mną interesowało. Z czasem dopuszczono do mnie rodzinę, obcym zgłaszającym się bez wyjątku odmówiono. Ci obcy ograniczali się do Mitręgi Pawła z Cieszyna, Józefa Curusia i Krzeptowskiego, obu z Zakopanego. Reszta bardzo duża, przechodząc koło ogrodu mojego, patrzyła w inną stronę. Ludzie się bali własnego cienia. Na wizytę lekarza dr Becka, Niemca, pozwolono dopiero po kilku tygodniach. Na dentystę czekałem jeszcze dłużej.
Koszta utrzymania stosunkowo wysokie przez miesiąc płaciło podobno gestapo, później kazano mi zwrócić i samemu płacić. Lekarz dr Beck zachował się przyzwoicie, o mnie dbał więcej, niż jego obowiązek nakazywał. Niewiele to mnie pomogło, jemu może więcej, bo kilkaset złotych pobrał. Zresztą nie za darmo. Znamiennem było zachowanie się oficerów wobec p. Nowickiej. Kłaniali się z daleka, całowali po rękach, wyręczali przy pracy w ogrodzie. Byli to przeważnie Austriacy pamiętający inne czasy. Do mnie odnosili się z wyraźnym szacunkiem, choć ich unikałem. O uwolnienie mnie starali się różni ludzie, nie wyłączając hr Potockiego z Łańcuta. Gorące zabiegi robił też Czosnyka, wójt z Wierzchosławic przez Niemców mianowany. Siedział na dwóch stołkach, dla Niemców był Niemcem, wobec Polaków udawał Polaka. Po uwolnieniu mnie do domu 28 lutego 1943 p. Czosnyka otrzymał wykonanie nade mną kontroli, co też czynił z przykładem, a może bezprzykładną gorliwością, zatruwając mi i tak gorzki żywot. (...)”
Wspomnienia wnuka
W Zakopanem, w willi Renesans, znajdującej się w dyspozycji gestapo, z ramienia rodziny opiekę nad Witosem sprawował wnuk - Wincenty Stawarz. „Kiedy dziadek został internowany przez Niemców w Zakopanem, zezwolono, abym opiekował się nim. Umieszczono dziadka w wilii Renesans, w pobliżu siedziby gestapo, które chciało go mieć na oku. W tej samej willi co dziadek mieszkał generał niemiecki, jedyny sąsiad. Nigdy jednak nie zauważyłem, aby poza zdawkowym „dzień dobry” dziadek z nim rozmawiał. Pamiętam też, że o spotkanie bardzo zabiegał miejscowy góral Krzeptowski, współpracownik Niemców. Dziadek, mimo nalegań, nigdy się z nim nie spotkał. Powiedział do mnie: „Ze zdrajcą mówić nie będę ani go widzieć nie chcę”. Natomiast z działaczami ludowymi dziadek utrzymywał stały prawie kontakt. W tym celu chodził do dentysty, gdzie w poczekalni czekały już umówione osoby. Nie pamiętam ich nazwisk, ponieważ dziadek nie wtajemniczał mnie zbytnio w swoje przedsięwzięcia.
Niekiedy dziwiłem się, że dziadek, który dobiegał wówczas siedemdziesiątki, nigdy nie pozwala sobie na najmniejsze nawet słabostki. Codziennie wstawał rano i do południa pisał. Nie zdarzyło się, aby - jak to człowiek starszy i na dodatek schorowany - dłużej poleżał. Po obiedzie wychodził na spacer. Zawsze go ciągnęło, jak to my z krakowskiego mówimy, na pole, ale niestety, poza ogrodzenie willi nie wolno mu było wychodzić. Chyba że szedł do dentysty. Wieczorami czytał prasę, niemieckie gadzinówki. Tylko że on potrafił czytać między wierszami i domyślał się faktów, które zostały przed czytelnikiem ukryte. Zawsze, gdy coś ciekawego wyczytał, dzielił się ze mną swoimi uwagami. Polityka była dla dziadka jedynym tematem rozmów. O drobnostkach dnia codziennego nie rozmawiał, nie tracił czasu na gawędy o byle czym.
Wiedziałem, że ten pobyt w Zakopanem kosztuje dziadka wiele nerwów. Niemcy nie dawali mu spokoju, za wszelką cenę chcieli skłonić go do współpracy. Ale ze dziadek nie pójdzie na żadne układy, tego również byłem pewien. I jeszcze zapamiętałem z naszego tam pobytu, że dziadek, dziwna to rzecz u chłopa, nie przywiązywał wagi do pieniędzy. Nigdy nie widziałem, aby rachował banknoty albo pytał o resztę. Czasami mówił do mnie: „Wicek, przelicz portfel, ile jeszcze mamy”. W Zakopanem przebywał do końca lutego 1941 roku. Potem wrócił do Wierzchosławic.
Barbara Olak
Tygodnik Podhalański 9/2014
Wincenty Witos w Zakopanem spędził część okupacji.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz