Z archiwum TP

Zamknij

Zaczęło się od Gadei

Jurek Jurecki 22:48, 12.04.2022
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Zaczęło się od Gadei

Babcia Zosia pomagała Tytusowi Chałubińskiemu, a dziadek Kazimierz Gąsienica Bednarz był przewodnikiem Stanisława Witkiewicza. Zofia Walczak Baniecka wspomina swoją rodzinę, która zapisała się na kartach historii Zakopanego.

Przy Kościeliskiej w Zakopanem stoi chałupa góralska, której historia sięga 1880 r. Tabliczka na zewnętrznej ścianie informuje, że jest to zabytkowy dom Gąsieniców Bednarzy. Mieszka w niej Zofia Walczak Baniecka. Kilka lat temu zmarł jej mąż Władysław, znany malarz na szkle. Wewnątrz rzucają się w oczy drewniane meble, wzorowane na stylu zakopiańskim. Na ścianach wiszą obrazki na szkle i płaskorzeźby. To wszystko dzieło pana Władysława. Do niedawna w piwnicy znajdowała się jego pracownia, do której zaglądali goście. Teraz pozostała tylko księga pamiątkowa.


- Jest to mój rodzinny dom. Ja się w nim wychowałam, mieszkałam z rodzicami i rodzeństwem. A dom budował wujek mojego ojca - Józef Ustupski. Wujek był również wyrocznią w sprawach pogodowych - rozpoczyna opowieść pani Zofia, autorka niewielkiej książeczki „Wspomnienia gaździny”. - Urodziłam się w 1927 r. Wywodzę się ze starej, tradycyjnej rodziny góralskiej Gąsieniców Bednarzy. Matka miała na imię Marysia, a ojciec Stanisław. Był muzykantem, stolarzem, cieślą. Dzieciństwo upłynęło mi na nauce i pracach gospodarskich. Kiedy wyszłam za mąż, postawiliśmy dom na Uboczy. Tutaj wróciłam po śmierci mojego ojca i brata. Teraz chałupa jest po remoncie - dodaje.


Zofia Baniecka wraca pamięcią do swojej młodości. - Kiedy skończyłam szkołę, wybuchła wojna. W Zakopanem otworzyli dwuletnią szkołę gospodarczą i poszłam do niej. Wiele moich koleżanek i kolegów wywieziono na roboty, a ja znalazłam pracę w prewentorium KBK i pracowałam w nim do końca okupacji. Później wyszłam za mąż - wspomina. - Bardzo lubiłam śpiewać. Zresztą wszyscy w domu to byli artyści, którzy nie dorobili się majątku. Grali, śpiewali, tańczyli albo nic nie robili. Jak to górale. A ja śpiewałam, ale mimo to od młodych lat ciężko pracowałam - dodaje. Aby zarobić na wykończenie domu, wyjechała do pracy do Ameryki. Szyła ubranka dla dzieci, pracowała w sklepie z sukniami ślubnymi należącym do Araba. Ale znajdowała też czas na zwiedzanie.


Babcia Zosia i zbójnik Gadeja

Pani Zofia wraca do dawniejszych czasów, które bardziej niż pamięta, zna z opowieści. Jej babką była Zofia z d. Ustupska. Miała siostrę Hankę, która uczyła hafciarstwa w szkole koronkarskiej, założonej przez Helenę Modrzejewską. - Babcia Zosia była bardzo zdolna, znała się na ziołach, wykorzystywała ich lecznicze właściwości, dlatego Modrzejewska wysłała ją na specjalistyczne kursy do Wiednia. Stawiała bańki, przystawiała pijawki, odbierała porody, składała złamane kończyny. Kiedy do Zakopanego przyjechał dr Tytus Chałubiński, często korzystał z pomocy babci Zosi. Była pomocna m.in. w czasie wielkiej epidemii tyfusu w Zakopanem. Odbierała też mój poród, i to była jej ostatnia medyczna posługa - opowiada Zofia Baniecka.


Kazimierz Gąsienica Bednarz, mąż babci Zosi, a dziadek pani Zofii, był synem Tomasza Stopki Gadei, jednego z ostatnich znanych zbójników podhalańskich. Za swoją zbójnicką działalność został skazany na 17 lat więzienia. Karę odsiedział w całości w Wiśniczu. - Po powrocie nastąpiła w nim całkowita metamorfoza. Pisał wiersze, które znajdują się w Muzeum Tatrzańskim, posługiwał do mszy księdzu Józefowi Stolarczykowi, przyjaźnił się z rzeźbiarzem Wojciechem Brzegą - wymienia pani Zofia.


Kazimierz był przewodnikiem, m.in. Tytusa Chałubińskiego i Stanisława Witkiewicza, z którym poszedł na Przełęcz pod Chłopkiem. - Witkiewicz opisał tę wycieczkę w „Na przełęczy” - zaznacza Zofia Baniecka. W rodzinie zachowało się pierwsze jej wydanie z 1891 r. ze specjalną dedykacją od Witkiewicza dla dziadka pani Zofii: „Kazimierzowi Bednarzowi, memu przewodnikowi w wycieczce na przełęczy Mięguszowieckiej - Stanisław Witkiewicz”.


Za sprawą żony

Władysław Walczak Baniecki (1934-2011) malował od 1962 r. - Jak się ożeniłem, to widocznie dzięki żonie poczułem natchnienie - żartował kiedyś pan Władysław. - Malowanie przyszło samo, nikt mnie nie namawiał. Wcześniej nie miałem z tym nic wspólnego. Coś niecoś o tym słyszałem. A później to już trochę żona mnie nakłaniała do malowania - dodał.


Zofia Baniecka przypomina sobie: - Ja wtedy szyłam i miałam trochę żurnali, z których mąż zaczął malować modelki. Kiedyś przyszedł Mietek Biernacik i powiedział: „Władek, nie maluj takich głupstw, zabierz się za prawdziwe malowanie”. I stało się. W 1968 r. Muzeum Tatrzańskie wraz z Ministerstwem Kultury i Sztuki ogłosiło konkurs na malarstwo na szkle. Władysław Walczak Baniecki otrzymał pierwszą nagrodę. To była prawdziwa mobilizacja do twórczej pracy. - W dzieciństwie nie przejawiał takich zdolności - zaznacza pani Zofia.


- Nie było na to czasu. W domu trzeba było pracować. Dzieci robiły w polu. Nie wiedział nawet, jak i czym się maluje - dodaje. Później przyszły następne sukcesy, nagrody i wyróżnienia, udział w wystawach zbiorowych i indywidualne prezentacje prac. W 1977 r. dostał prestiżową Nagrodę im. Oskara Kolberga, otworzył też izbę twórczą. Dwa lata później przyznano mu Złotą Odznakę za Zasługi dla Zakopanego, a w następnym roku - odznakę Zasłużony Działacz Kultury. To tylko niektóre wyróżnienia.


Władysław Baniecki nie naśladował nikogo. Czasem tylko zaglądał do Muzeum Tatrzańskiego, żeby pooglądać stare malunki na szkle. Przez lata wypracował swój własny styl. Z czasem doszedł do wprawy, chociaż początki były trudne. Nie wiedział, że w mieszkaniu podczas malowania musi być bardzo ciepło, bo w przeciwnym razie przy chuchaniu na szkło i dużej różnicy temperatur farby się rozmazują. Szkło musi być bardzo dobrze doczyszczone i odtłuszczone. Pan Władysław wypracował swój własny styl. Jego malarstwo cechowało czarne tło, ostre barwy, rysunek prosty, bardzo wyrazisty, schematyczny. Był bardzo dobrym kolorystą. Robił cykle pięciu obrazów w subtelnych, wysmakowanych barwach - fioletach czy seledynach. Część prac sprzedawał do Cepelii, aby utrzymać rodzinę. Wiele znajduje się w muzeach i prywatnych kolekcjach. Tematyka obrazków jest tradycyjna - postacie świętych, sceny z życia biblijnego i scenki rodzajowe - górale, pasterze, zbójnicy. Niektóre prace zostały w domu i nigdy „nie pójdą w świat”.


Drugą pasją pana Władysława była praca w drewnie, snycerka, ciesiołka. Meble robił w wolnych chwilach, najczęściej wieczorami. A ozdabiał je bez podpatrywania innych, własnymi wzorami. Pani Zofia opowiada: - Kiedyś jesienią chciałam kisić kapustę. Kupiliśmy beczkę, ale był kłopot z szatkownicą. Nagle mąż gdzieś zniknął. Po długim czasie wyszedł z piwnicy i przyniósł mi piękną szatkownicę przez siebie zrobioną. Władysław Baniecki sam też remontował dom przy Kościeliskiej.


Jolanta Flach

Tygodnik Podhalański 51/2014

Fot.: arch. rodzinne


(Jurek Jurecki)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%