Gdy pojawił się w domu, by uszyć góralskie odzienie, spędzał w nim nawet tydzień. Od jednego domu chodził do drugiego. Kiedyś nosić pięknie cyfrowane portki było chlubą.
Krościenko. Niewielka miejscowość w Pieninach. Ci, którzy pamiętają lata 50. ubiegłego wieku, wspominają, jak w Dunajcu pływały łososie, a pod każdym kamieniem czaiły się raki. Specjał polskiej kuchni niekoniecznie był doceniany przez miejscowych, ci z niedowierzaniem patrzyli, jak przyjezdni zbierają skorupiaki, a później zajadają się ich mięsem. Były to czasy, kiedy najważniejsze było pasterstwo. - Owce żywiły i ubierały górali - mówi Jan Kubik, ceniony góralski krawiec. - Teraz jest inaczej, kiedyś żywność i odzienie trzeba było wyprodukować samemu - podkreśla dodając, że niegdyś w strojach góralskich chodziło się na co dzień i od święta, bo innych ubrań nie było. - Nieraz w miejscach, gdzie najbardziej zużywały się portki, czyli na kolanach i pośladkach, trzeba było naszyć łaty - dodaje krościeńczanin.
Na świętego ostrzyżone, u folusa wybielane
Wełniane sukno sprawdzało się zarówno zimą, jak i latem, o ile było dobrze przygotowane. A to nie było wcale łatwą sztuką. Górale wiedzieli, że podstawą jest dobra owcza wełna. Pasterze, trzymając się reguł, dwa razy w roku strzygli owce. Pierwszy raz wiosną, na św. Józefa, drugi raz jesienią, po św. Michale, opiekunie pasterzy. - Gdy po pierwszym strzyżeniu sierść owcy odrosła na zapałkę, a było to zazwyczaj na św. Wojciecha, patrona rolników i gazdów, można było z nią iść na halę - tłumaczy pan Jan. Wełny musiało się uzbierać dość sporo, zarówno z wiosny, jak i jesieni, by można było z niej przygotować sukno. Najpierw kępki wełny się cuchrało (rozdzielało), później gręplowało (rozczesywało) na desce. Przędzenie wełny w każdej góralskiej miejscowości było okazją do sąsiedzkich spotkań. - Kobiety schodziły się i wzajemnie sobie pomagały. Był poczęstunek, była też muzyka - wspomina regionalista. Wełna z podstawy owcy, która dawała długą i silną nić, zazwyczaj wykorzystywana była na osnowę, ta z głowy, ogona i grzbietu szła na wątek. Z niej na specjalnych krosnach góralki przędły materiał, który później trafiał do folusa - fachowca od wyrabiania prawdziwego sukna. Krościeńczanie cenili sobie mieszkającego na Kątach specjalistę. Folus moczył materiał w dużym żłobie połączonym z młyńskim kołem, polewając go na przemian ciepłą i zimną wodą, a następnie okładając młockami. Tak przygotowana płachta wieszana była na płot, gdzie słońce nie tylko ją suszyło, ale także wybielało. Górale kupione sukno nawijali na gonty, by materiał się wyprostował i naciągnął.
9 zapamiętanych
Niegdyś Krościenko znane było z dobrych góralskich krawców. W niewielkiej miejscowości było ich 10, może 12. Na Zdrojowej mieszkał Józef Biel, na Kątach Karol Gabryś, a na Zakrętkach słynny Władysław Hryc razem z synem, który najpiękniej ozdabiał góralskie portki. - Pamiętam, tam cała rodzina była zaangażowana w szycie, każdy miał swoją pracę do wykonania. Ojciec szył portki, a syn pasiekował - tłumaczy pan Jan. - Gabryś nauczył mnie kroić portki, cuchy i sukmany, ale chodziłem także do Hyców, by także tam patrzyć na najpiękniejsze cyfrowanie. Górale wysoko cenili także pracę Stanisława Dydy z Tylki, Stanisława Jankowskiego i Tomasza Kozielca ze Zdrojowej oraz Potaśnika (od Jamrozów) z Tylki. Kozłeczyzna także miała swojego krawca Andrzeja Kozłeckiego. Fachowcy byli rozchwytywani. Zdarzało się, że krawiec spędzał tydzień w jednym domu, by przygotować góralskie ubranie. A na jednej ulicy, chodząc od domu do domu, pracował nawet przez cały miesiąc. - Mieszkał i gościł się u gospodarza od poniedziałku do soboty, a na niedzielę wracał do domu - mówi krościeńczanin. Przekonuje, że niegdyś bez krawieckiego metra, przy pomocy nitki i 5 węzełków przygotowywano miarę na portki. - Teraz krawiec musi dzielić i mnożyć, dawniej wystarczyło złożyć sznurek na 2 czy 4 i miara była gotowa - podkreśla. Pan Jan bierze do ręki góralskie portki. - Wycinanie szło dość szybko, chyba że zdarzył się ktoś niewymiarowy, czyli mały a gruby, wtedy było to dość kłopotliwe. Trzeba było dokładniej wszystko mierzyć. Wycięte części zszywano dratwą - mówi, odwracając na zewnętrzną stronę spodnie i pokazując szew. Kto miał pieniądze, ten góralskie ubrania mógł kupić na krościeńskim jarmarku. Zdarzało się jednak, że miejscowi wymieniali się usługami czy towarem.
Kistka, Dunajec i jedna parzenica
Co było najważniejsze w góralskich ubraniach? Oczywiście zdobienie, bo krój dla wszystkich był jednakowy. Jak wspomina pan Jan, zamożniejsi gazdowie mogli sobie pozwolić na bogato wyszywane wzory, biedniejsi na nieco skromniejsze. - Pienińskie portki tym się różnią od podhalańskich, że mają tylko jedną parzenicę. Mają także inne nogawki. Na Skalnym Podhalu, gdzie góral oprowadzał turystów, portki były zwężane u dołu, by nie zaczepiać o kosodrzewinę czy skałę. U nas, w Pieninach, nogawki zawsze były rozszerzone, żeby można było je wywinąć, gdy trzeba było wejść do wody, by wyciągnąć łódki czy drzewo z Dunajca. Wzory i ich nazwy (pasieka, smerecek, kistka) na góralskim odzieniu nawiązują nie tylko do gór, ale także do dawnej mody. Odnaleźć można na nim m.in. element zdobienia austriackich mundurów.
Krawiec góralski - zawód zapomniany
Pan Jan ściąga cuchę i odkłada ją na swoje miejsce. - Pierwsze portki wyszyłem sobie wtedy, gdy jeszcze do szkoły chodziłem. Spodobały się Wojtkowi Gawłowi, dla którego zrobiłem kolejne, a później następne, i tak stałem się góralskim krawcem - mówi z uśmiechem. Co się stało z góralskim strojem i jego specjalistami? - Gdy przyszły lepsze czasy i można w sklepie kupić różne ubrania, w zapomnienie poszedł ten ceniony dawniej zawód - kończy opowieść.
Tekst i fot.: Aneta Dusik
Tygodnik Podhalański 1/2015

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz