Z Piotrem Jezutkiem, niegdyś wicedyrektorem Babiogórskiego Centrum Kultury w Zawoi, konferansjerem, gawędziarzem i zabawiaczem rozmawia Józef Figura. To tekst archiwalny, ale postać tak barwna, że warto do niej wrócić.
Prowadzi imprezy, zabawia gości. Właściwie jak nazwać to, co Piotr Jezutek robi po godzinach?
- Jakbym w ZUS-ie się rejestrował, to co wpisać? Właściwie to trudno powiedzieć. Konferansjer? Jak na górala sztucznie to brzmi. Niektórzy mówią - wodzirej. Ja przekręcam na wodziryj. Zabawiacz? Kaowiec? W hotelach mówią na to event manager. Staszek Jaskułka na wizytówkach miał wypisane: aktor. A ja nie jestem aktorem. Może - gawędziarz? Ale to też się źle kojarzy, bo ludzie od razu się boją, że ktoś przyjdzie i będzie zanudzał.
- Z zawodu Piotr Jezutek jest ekonomistą.
- Zgadza się. Ale od dziecka ciągnęło mnie do aktorstwa. Miałem 12 lat, gdy trafiłem do zespołu regionalnego Juzyna. Okazało się, że nie umiem śpiewać ani tańczyć, ale dobrze mi idzie gadanie. Zacząłem jeździć na konkursy gawędziarskie czy recytatorskie. Po ukończeniu technikum ekonomicznego chciałem się dostać do krakowskiej szkoły teatralnej. Niestety, na PWST nie dostałem się, bo był bardzo silny nacisk także na umiejętności wokalno-muzyczne.
- Może akcent się nie spodobał?
- A kto wie? (śmiech) Nam się wydaje, że rozmawiamy normalnie, a ktoś z Łodzi zaraz zauważy - jak ty śmiesznie mówisz... Ale to chyba nie była przeszkoda w przyjęciu. Pewnie nie wyszła mi recytacja wiersza Norwida, którą kazali mi mówić na klęczkach do krzesła. W każdym razie nie dostałem się tu, to poszedłem na akademię ekonomiczną, by jak tata, mieć zawód w ręku.
- Jezutek księgowym...
- Jeszcze studiując wieczorowo dostałem pracę w zawojskim ośrodku kultury. Ale zacząłem jako młodszy instruktor kultury i oświaty. Taki kaowiec. Dziś to niemodne określenie.
- Co kaowiec robił w Zawoi?
- Wszystko to, co pozostali pracownicy ośrodka kultury. Trzeba było organizować imprezę, kontaktować się z mediami, ale i poprzenosić ławki, przygotować dekoracje. Przygotowywać większe i mniejsze wydarzenia artystyczne.
- Zawoja jako miejscowość turystyczna to cały czas uboższy krewny Bukowiny czy Zakopanego.
- Niestety, Zawoja blado wypada w porównaniu ze Szczawnicą, Bukowiną, ale także Istebną, Koniakowem czy Szczyrkiem. Może to wynika z komunikacji. Pod Tatry jest w miarę prosty dojazd zakopianką, Ślązacy mają dwupasmówkę do Skoczowa i Ustronia. A tu godzinę dłużej trzeba liczyć. Dociera tu mnóstwo ludzi. Naszym największym skarbem jest Babia Góra, Matka Niepogód, Królowa Beskidów. Gdyby nie ona, można by w ogóle zapomnieć o turystach.
- Siłą Babiogórców ma być podkreślanie odrębności czy wręcz przeciwnie
- utożsamianie się wszystkich górali? Przecież dla cepra to wszystko jedno, czy góral jest spod Zakopanego, Szczawnicy czy Żywca.
- No tak, byle miał kierpce i bukowe portki. Ale ważne, żeby każdy z nas miał świadomość swej odrębności, swoją pasję i utożsamianie się ze swoim regionem. To kwestia tożsamości i wiedzy. Ale jeśli wieczorem kapela zabawia ceprów muzyką góralską, to niech ona sobie gra czardasze węgierskie, nutki podhalańskie czy żywieckie. To w niczym nie przeszkadza.
- A potem: Góralu, czy ci nie żal
- Ale dopiero po pewnej godzinie. I Hej, sokoły, drugi hymn Polski. A na koniec górale grają nawet Ona tańczy dla mnie, a goście są szczęśliwi. Jest to jakaś komercja. Ale nie można utrzymywać, że jedynym magnesem i wyznacznikiem dla turystyki będzie góralskość. Niech to będzie większy czy mniejszy element turystyki. Jeśli przyjeżdża tu zielona szkoła czy kolonia, to przez ten tydzień jedno - dwa spotkania z góralami wystarczą. Oni nie muszą się przejeść góralszczyzną. Niech mają też dyskotekę. Jakieś proporcje trzeba zachować.
- Ta dbałość o tradycję, obyczaje to jedynie kwestia przedstawień na deskach Babiogórskiego Centrum Kultury? A może odradza się też w domach?
- Mam wrażenie, że ludzie sami zaczynają dbać o zwyczaje, obrzędy przez cały rok. Ale już nie ma gospodarki czy pasterstwa na taką skalę, jak choćby 20-30 lat temu. Dużo tych obrzędów związanych z krówką, koniem czy owcami odchodzi. Pamiętam choćby z własnego dzieciństwa, jak mama wiosną wsadzała kawałek bazi do pierwszej skiby, woda święcona była przy oraniu. A że teraz ludzie nie sadzą ziemniaków i nie mają krowy w stajni, to tych rzeczy nie robią. Ale gdyby te tradycje kultywować tylko na scenie, to byłoby za mało i sztucznie. Wystarczy popatrzeć choćby na chodzenie po kolędzie w Boże Narodzenie. To nic, że przygotowuje się zespół regionalny na przegląd. Ale w Szczepana naprawdę pojawiają się coraz częściej grupy kilkuosobowe, które montują samie dzieciaki. I to jest żywa kultura, która się dzieje. To z potrzeby serca i zamiłowania.
- Ale zbliża się Wielkanoc. Też tradycyjna.
- Spójrzmy choćby święcone. Ot, umawiamy się, że w Wielką Sobotę ludzie przychodzą w południe na Wilczną w strojach regionalnych. Ale nie według listy, tylko kto ma ochotę i czas. Jak przygotowuję koszyk ze święconką, to dbam o to, by był przepisowy. Choć dla Mai, mojej córki, przemycę też czekoladowego zajączka. Coraz częściej się zauważa, że ludzie dbają o tradycje Babiogórców, i to mnie cieszy. Choć wiadomo, że nie w każdej z ponad 2 tys. zawojskich chałup. Nie przeszkadza mi, że przy góralskim pasku mam komórkę, a w sklepie płacę kartą kredytową. Ale ważne jest, by wiedzieć, że jestem góral babiogórski i dbać o poszanowanie archaicznych zwyczajów z XVII wieku.
- Konferansjer musi mieć w rękawie wiele historii. Szczególnie tych związanych z Zawoją.
- Jak najbardziej. Każda miejscowość ma jakąś swoją opowieść o pobliskiej górze. Świętej pamięci Urszula Janicka-Krzywda, etnograf, zebrała wiele takich opowieści. O Grześku i Dioble czy Gadziej Grapie. Ale sztandarowa gawęda to „Skąd się wzięła Babia Góra”. W skrócie sprawa polega na tym, że zbójnik, harnaś, ma swa ukochaną Kaśkę z Wełczy, która w chałupie wypatrywała swego zbójnika. Pewnego dnia wyszła naprzeciw i zobaczyła, jak towarzysze niosą ubitego jej ukochanego. I z tego strasznego żalu to dziewczę ani nie zakrzyczało, ino się w skałę zamieniło. To stary motyw przemienienia, jak w przypadku żony Lota, która zamieniła się w słup soli. Gdziekolwiek pojadę w Polskę, to raczej nie będę opowiadał o Gadziej Grapie czy Grześku.
- Gadzia Grapa to też nazwa geograficzna?
- No tak, widać ją tu z okna. Tam, gdzie Sałaciaki, Smeraki i Burdele.
- Idąc na Gadzią Grapę trafimy do Burdeli?
- Ale to nie ma nic wspólnego z burdelem rozumianym dzisiaj całkiem inaczej. Dawniej „burdelem” określano koszar z owcami.
- Rozumiem, że Zawoja to ukochane miejsce. Czy Piotr Jezutek myślał albo myśli o tym, by je kiedyś opuścić?
- Był okres, że żona po studiach nie pracowała, mieliśmy małe dziecko. Niewiele zarabiałem i poważnie myśleliśmy o emigracji. Jak wielu moich kolegów ze szkoły. Chcieliśmy wyjechać. Ale razem, wszyscy, całą rodziną. Miałem kuzyna w Anglii, innego w Norwegii, ciotkę w Ameryce. Ale zostaliśmy tutaj. Choć, jak nas przyciśnie kiedy, to może i wyjedziemy? Przecież z głodu nie pomrzemy.
- Dostał pan od wójta wypowiedzenie z pracy przy okazji reorganizacji BCK.
- Nie ma co się załamywać, byle zdrowie było i patrzeć jakichś alternatyw. Nie interesowałoby mnie iść do pracy jako kelner do karczmy. Ale jakby trzeba było co jakiś czas poprowadzić imprezę w domu wczasowym, zorganizować napad zbójnicki - to mógłbym się podjąć.
- A da się wyżyć z bycia konferansjerem?
- Nie ma szans, choć nieraz prowadziłem imprezy, i to w promieniu 100 km. Czasem w Suchej, Żywcu, a nawet w Nowym Targu. Dużych imprez jest niewiele w Zawoi. Nie zwojuje się świata w tym zawodzie. I trzeba mieć dużo pokory.
Tekst i fot.: Józef Figura
Tygodnik Podhalański 14/2015
Piotr Jezutek prowadzi konkurs zjazdu na czymkolwiek podczas konkursu skoków narciarskich w Skawicy.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz