2023-01-15 22:00:30

Nowy Targ

Precyzyjna operacja doktora Rokickiego

Siadam naprzeciw. Wiem, że przeciwnik nie widzi. Ale wie.

Gdy Stanisław Rokicki zasiada za planszą, wydaje się odmieniony. To już nie ten sam starszy,  niedowidzący doktor, którego rano spotkałem w centrum krwiodawstwa. Twarz mu się wygładza, rysy wyostrzają. Jakby miał znów zaczynać operację. Tyle że zamiast skalpela operuje pionami. W głowie wyobraża sobie całą kampanię na stupolowej planszy. I jak kilkanaście lat temu bez okularów zdaje się zszywać naczynia nicią cieńszą od włosa.

Zaczynam białymi. Pierwszy raz w życiu na stupolowej warcabnicy. Wiem, że nie wygram, choć w odróżnieniu od przeciwnika widzę doskonale, co się dzieje. Ale nie o to w tej grze chodzi.

Tak się nie zaczyna

- Ale ciekawe, zobaczmy, jak to dalej pójdzie - komentuje, gdy ruszam do przodu skrajnym pionem. Już wiem, że ideą jest zdobywanie środka.

Marzył o weterynarii. Jako rodzony zakopiańczyk nie widział dla siebie innej szkoły jak popularne technikum weterynaryjne w Nowym Targu. Jednak, gdy wydaje się, że kolejność jest odwrotna - on wylądował na medycynie. Nie dostał się na studia weterynaryjne. Za duża konkurencja była. Pomyślał więc o studiach, które będą podobne. Okazało się, że łatwiej było dostać się do Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Przyjęli. Studia łatwe nie były, bo wszystko odbywało się w wojskowym reżimie. Pierwsze dwa lata w polowym mundurze, bez cywilnych ciuchów i w rygorze, jakiemu było poddawane "młode wojsko." Prócz nauki anatomii i medycznych terminów służba wartownicza czy poligony. Daje radę.

- Miało to i dobre strony, bo w tamtych czasach najnowocześniejszy sprzęt był w wojsku, łatwiej było specjalizację zrobić. - zauważa. - Ale trudno było mi zaakceptować wojskowy styl życia. Miałem już 23 lata, nie mogłem się z pewnymi rzeczami pogodzić, jak choćby z metodą kija i marchewki. Gdy raz się wściekłem i powiedziałem, że jestem już na to za stary, to na przysługującą przepustkę już nie pojechałem.

Denerwowało go, że w wojsku jedyną motywacją było nie podpaść przełożonym. Po studiach ze stopniem podporucznika musiał  powalczyć, by nie trafić do jednostki zakopanej gdzieś w środku lasu. Staż zrobił w Ełku, Warszawie i Zakopanem, gdzie trafił na położnictwo i pediatrię. Liczył, że przeniosą go do ośrodka dla biathlonistów do Kir. Był 1991 rok. Okazało się, że kolega miał większe plecy i on się dostał na Podhale, a Stanisław Rokicki - na Mazury, w okolicach Pisza.

- Fajna jednostka była, nad jeziorkiem, w dawnej, głównej siedzibie Goeringa. Bunkry ogrodzone kolczastym drutem - wspomina.

Jak to w wojsku - działo się. Ktoś się pobił, coś wybuchło i porozrywało ścięgna w rękach. Jako chirurg na nudę nie narzekał. Podobało mu się, bo lubił wędkować, kochał las i jeziora. Żonie już mniej to pasowało - sprowadziła się po półtora roku. Z płaczem.

To jest błąd

- i to bardzo duży, bo jak ruszę tu, to musi pan bić - tłumaczy, zabierając mi w jednym ruchu trzy piony, tracąc przy tym tylko jeden.

W wojsku służył do 1996 roku. Odszedł z powodu złego stanu zdrowia i chęci powrotu w rodzinne strony. Jednak przed tym trafił do Krynicy, gdzie był ordynatorem oddziału urologicznego w wojskowym szpitalu uzdrowiskowym. Jak się śmieje - jego głównym zadaniem była gra w szachy z kuracjuszami. Nie bardzo mu to się podobało. Chciał operować. Choć robił specjalizację w szpitalu cywilnym, to i tak co chwilę wydzwaniali za nim - oczywiście chodziło o kolejną partyjkę.

W końcu udało mu się wziąć rozbrat z mundurem, kiedy był w stopniu kapitana. Majora miał dostać już wkrótce, ale nie chciał czekać, bał się, że zwiąże go to z wojskiem na dłużej. Jednak zamiast na Podhale wrócił do szpitala w Piszu. Tam spędził pięć lat, pracując w cywilnym szpitalu. Skończył drugi stopień specjalizacji, wybudował dom, zaczął normalne życie. 

Życie cywila w Piszu wspomina jako dobry czas. W szpitalu dużo się nauczył, w sumie w niewielkim zespole bardzo  dużo operowali. - Ale zaczęły się kłopoty w rodzinie. Rozchorowała się teściowa, teść, moja mama. Zdecydowaliśmy się wrócić, dom sprzedaliśmy. I nastąpił taki chichot losu - zauważa. - Myśmy wrócili, a oni wszyscy poumierali...

Najpierw trafił do szpitala w Rabce. Po roku ówczesny dyrektor zaproponował mu miejsce w nowotarskim szpitalu, gdzie został zastępcą ordynatora. Pracował do 2009 roku, aż zdrowie odmówiło posłuszeństwa. 

Trzeba się zastanowić, co zrobi przeciwnik

- bo ruch dla samego ruszania skazuje nas z góry na przegraną. Warto poddać bicie, żeby zbić więcej - zauważa z triumfem w ledwie widzącym oku.

Zaczęły się powikłania cukrzycy, a właściwie zbiegu różnych chorób. Jeszcze na studiach cierpiał na chorobę na Gravesa-Basedowa. Przeciwciała tarczycy zaatakowały trzustkę. - Poza tym moje nerwy funkcjonują jak przewody elektryczne bez izolacji - wyjaśnia.

Największym ciosem okazała się utrata wzroku. Nagle, w ciągu dwóch dni. - W jeden dzień wstałem, papieroska zapaliłem, kawkę wypiłem. Miałem jakieś zamglone oczy, przetarłem, przeszło. Na drugi dzień to samo - przetarłem oczy, ale już wzrok nie wrócił - dodaje cicho, jakby spoglądając w niewidoczną dal.

Ciężko było się z tym pogodzić. - Przez pięć lat co noc śniło mi się, że operuję pacjentów albo siebie. Praca była moim życiem. Byłem człowiekiem szczęśliwym, bo robiłem to, co mnie bardzo kręciło. Nie chodziłem do pracy "na pańszczyznę". I nagle wszystko się skończyło - mówi, a w głosie czuć jakby już dawno zapomniany żal do świata. 

Gdy się zastanawia, przyznaje, że były wcześniejsze objawy mogące sugerować, co się stanie, ale pozostawała kwestia kiedy i jakie powikłania ta choroba przyniesie. Ale objawów, które sugerowałyby, że coś tak dramatycznego go spotka, nie zauważał. Przecież, gdy operował nićmi cieńszymi od włosa, nie używał okularów, a młodsi koledzy operowali przez lupę.

A potem przyszło - jak sam określa - pasmo Golgoty. Diagnostyka, jeden szpital, drugi. Dializy. Z perspektywy czasu widzi, że była szansa, ale wówczas był inny stan wiedzy. - A ja byłem zbyt głupi, by wpaść na tego typu rzeczy - tłumaczy się. -  Trochę przyklapnięty zdałem się na wiedzę kolegów. A ona na tamte czasy taka była, a nie inna. Starając się zapobiec postępom niedowidzenia, zastosowano laseroterapię, usuwając fragmenty wybujałych naczyń w siatkówce, przy okazji wypalając receptory samej siatkówki.  

Dziś wie, że nie powinien decydować się na leczenie zachowawcze, tylko od razu przeszczep trzustki. Ten wraz z przeszczepem nerek zrobił dopiero po trzech latach.

Trzeba się zasłonić

- by zablokować atak przeciwnika - zauważa mimochodem, widząc moje tyły na warcabnicy.

- To był trudny okres - potwierdza. - Przestawić się zdrowemu człowiekowi na drugą stronę jest bardzo ciężko. Nie mogę narzekać, cała rodzina mnie wspierała. Może dzięki temu - dramatycznie powiem - żyję. Miałem taki moment, że chciałem zakończyć swoje życie. Ale nie miałem szans nawet dopełznąć do lodówki. W związku z chorobami mięśni nie byłem w stanie siedzieć, wstać z łóżka. Jak spadłem, to leżałem na podłodze i czekałem, aż ktoś przyjdzie.

W końcu się zbuntował. Sam zaczął modyfikować leczenie. Dzwonił do specjalistów, którzy mogliby coś doradzić. Przecież nie mógł szukać rozwiązania w książkach, bo nie mógł czytać, a gdy ktoś mu czytał, to nie potrafił się wystarczająco skupić. Poradził się kilku specjalistów włącznie z krajowym konsultantem do spraw nefrologii. - Zapytałem go, czy to ja mam rację, czy może jest to histeryczne podejście do tematu zdesperowanego człowieka. Powiedział: doktorze, ale to doktor ma rację. I postawiłem na swoim, doprowadziłem do przeszczepu. I - przyznaje - potem świat się zmienił.

 Z wyjątkiem wzroku, bo tego, co zostało zniszczone, nie udało się już zregenerować. Być może, gdyby przeszczep zrobić wcześniej, wszystko potoczyłoby się inaczej. Pozostaje mu jednak przyznać, że taki był wówczas stan wiedzy lekarzy. I tego już nie cofnie.

Trzeba się wystrzegać wymiany

- gdy już mamy przewagę -  zauważa, kończąc dzieło pogromu na planszy.

Gdy stanął trochę na nogi, wybrał się do podwarszawskich Lasek na szkolenie przystosowawcze do życia. Pomyślał, że zobaczy, jak to inni robią, może da się jakoś żyć. Spotkał niemal cały przekrój społeczeństwa, ludzi - w wieku od 18 do 65 lat. W większości młodych. Zobaczył, że radzą sobie w życiu. Były wykłady psychologów, nauka obsługi komputera, pomoce, dzięki którym można funkcjonować - od różnych czytaków po kamery i lupy. Zaprzyjaźnili się i mimo że minęło niemal dziesięć lat, wciąż utrzymują kontakt i nawzajem sobie pomagają. 

Gdy już obracał się w tym środowisku, poznawał kolejnych niezwykłych ludzi. Między innymi Krzyśka. Właśnie to on zaraził go grą w warcaby stupolowe. - Wybitny warcabista, młody chłopak, ale życie go przytłoczyło. Już nie żyje - ucina cicho.

 Zaczął pisać artykuły na temat zdrowia do czasopisma dla niewidomych. Po pewnym czasie zaproponowano mu wygłaszanie weekendowych wykładów w ramach warsztatów zdrowotnych w Laskach. Zgodził się chętnie. Po dwóch latach dostał propozycję objęcia funkcji kierownika działu rehabilitacyjno-leczniczego. Po roku wrócił do domu. I tu dostał propozycję pracy lekarza w centrum krwiodawstwa. Bada ciśnienie, osłuchuje płuca, robi cały niezbędny wywiad. A na koniec odsyła do wampirzyc, jak określa pielęgniarki w pomieszczeniu obok.

Mieszka na Kokoszkowie, w uroczym domu z bali, który zbudował w miejsce tego, w którym niegdyś mieszkali teściowie. Dom, o jakim marzył od dzieciństwa.

*

Nasza partia powoli dobiega końca. Przegrywam z kretesem. Zostają mi jakieś niedobitki pionów, a doktor Rokicki dochodzi do damki. Na koniec ostatnia nauka. Podkłada swój atut do bicia. Jestem zdziwiony. Traci damę! Z miną triumfu biję. I w następnym ruchu doktor jednym posunięciem bije moje ostatnie trzy piony. 

Wydaje się, że bez wzroku nie ma życia. A jednak utrata atutu nie musi oznaczać przegranej.

Tekst i fot.: Józef Figura

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
typ 2023-01-15 23:06:21
było nie palić papierosków
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO OPAŁOWE 180 zł/ m3. 790 759 407.
  • SPRZEDAŻ | budowlane
    STEMPLE BUDOWLANE 3 zł/mb. DESKI SZALUNKOWE 750 zł/kubik. KANTÓWKA 980 zł/kubik. 790 759 407.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy AGENTÓW NIERUCHOMOŚCI (Podhale/Zakopane). Szukamy osób z doświadczeniem w sprzedaży/marketingu, łatwością w budowaniu relacji i uśmiechem! Oferujemy: stabilne i jasne zasady wynagradzania, wsparcie zespołu oraz przyjazną atmosferę w biurze. Zgłoszenia: biuro@siewierski.pl tel. 506 131 463
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o powierzchni ok. 50 m2. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
  • SPRZEDAŻ | różne
    WYPRZEDAŻ WYPOŻYCZALNI NART, pakiety niskie ceny tel. 692001268
  • PRACA | dam
    PRACOWNIKA WYPOŻYCZALNI ROWERÓW Zakopane centrum tel. 692001268 info@fun-time.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38 m2 i 50 m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA, STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
  • PRACA | dam
    STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
  • PRACA | dam
    PRACA DLA TYNKARZA LUB BRYGADY NA TYNKI. 535 290 865.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
  • PRACA | dam
    Hotel **** w Zakopanem zatrudni KUCHARZA a la Carte tel. + 48 792 276 261
  • PRACA | dam
    Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia MIESZKANIE 80 m2 - Szaflary. 660 876 537.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Emerytka szuka DOMU Z OGRODEM do wynajęcia - Nowy Targ i okolice. 575 450 977.
  • PRACA | dam
    PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KIEROWCĘ. Mile widziane doświadczenie. Praca na stałe. 602 759 709
  • PRACA | dam
    Zatrudnię SPRZEDAWCZYNIĘ DO SKLEPU SPOŻYWCZEGO W ZAKOPANEM. 606 115 465.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-03-22 20:30 Komunikat wojewody małopolskiego w sprawie kontroli w schronisku w Nowym Targu 1 2026-03-22 20:17 Czołowe zderzenie w Stasikówce. Jedna osoba ranna 1 2026-03-22 20:00 200 lat temu ludzie w Rabce zdrowia nie mieli 2026-03-22 19:00 Utrudnienia w ruchu na ulicy Dworskiej w Dzianiszu 2026-03-22 18:00 Nowotarska Państwowa Szkoła Muzyczna zaprasza na "Koncert Pasyjny" 1 2026-03-22 16:43 Koszmarny upadek Kacpra Tomasiaka. Najnowsze informacje Polskiego Związku Narciarskiego 1 2026-03-22 16:00 Piękne miejsce w Dolinie Chochołowskiej. Tu kręcono Janosika (WIDEO) 1 2026-03-22 15:00 Zgłoś zawodników do pierwszych Mistrzostw Szkół Zakopanego w Szachach 2026-03-22 14:00 Tajemnice starego cmentarza w Szczawnicy 1 2026-03-22 13:12 Pożar auta na zakopiance (WIDEO) 1 2026-03-22 12:18 Jak znaleźć najlepszą firmę przeprowadzkową w Krakowie? Poradnik 2026 2026-03-22 12:13 Polska na wodnym kredycie. Jak tracimy miliardy litrów wody rocznie 6 2026-03-22 11:59 Pobudka na Nosalu (WIDEO) 2026-03-22 11:00 Szukali osób zaginionych 2026-03-22 10:21 Zakopane - sprzedam STOŁKI BAROWE w idealnym stanie 2026-03-22 10:00 Arabskie lato pod Giewontem zagrożone? Wojna i drożyzna niepokoją branżę 19 2026-03-22 09:36 Na Orawie znów płonęły trawy 2 2026-03-22 09:17 Komunikat nowotarskiej policji 1 2026-03-22 09:00 Uprzedź depresję, stop hejtowi! Konferencja profilaktyczna 2 2026-03-22 08:01 Tak powstaje szarlotka w Roztoce 2026-03-22 07:30 Znamy zwycięzców drugiej edycji konkursu Jazzowe Talenty 2026-03-21 21:00 Nie wypadek, ale upadek. Miejska Droga Krzyżowa 20 2026-03-21 20:18 Premiera Ostatniego smreka w Zakopanem. Spotkanie z Marią Gąsienicą-Zawadzką (WIDEO) 2 2026-03-21 19:52 Balony na Równi Krupowej i Gubałówce (WIDEO) 4 2026-03-21 19:00 Wernisaż pełen światła dla Ewy. Prace Wacława Jagielskiego w Zakopanem 2026-03-21 18:00 Ochotnica tworzy rezerwę paliwa 6 2026-03-21 17:36 Pierwszy wiosenny dzień w orawskim skansenie 2026-03-21 17:00 Pierwszy dzień wiosny i nowe wyzwanie. Muzykoterapia w Zakopiańskiej Akademii Śpiewu 2026-03-21 16:00 Japońska legenda w Zakopanem. Wyjątkowi goście w willi Toscana 2026-03-21 15:00 Zmiany w zarządzie Polskich Kolei Linowych. Nowy p.o. prezesa. Daniel Pitrus odchodzi 10 2026-03-21 14:00 Pikieta zwolenników schroniska na Kokoszkowie w Rynku (WIDEO) 9 2026-03-21 13:30 Na Kasprowym Wierchu słońce walczy z chmurami (WIDEO) 2026-03-21 12:04 Trwa protest przed schroniskiem dla psów na Kokoszkowie (WIDEO) 38 2026-03-21 11:22 Dody nie ma, za to policja dopisała (WIDEO) 13 2026-03-21 11:00 Zawody No Limit Kasprowy wróciły po latach (WIDEO, ZDJĘCIA) 2026-03-21 10:00 Ponad 19 mln zł na drogi w powiatach tatrzańskim i nowotarskim 2026-03-21 09:00 Misterium Pasyjne pod zasłonami wielkopostnymi 2026-03-21 07:59 Znowu zimowy poranek w Zakopanem (WIDEO) 2026-03-21 06:58 Samochód uderzył w słup energetyczny w Poroninie. Trzy godziny utrudnień 1 2026-03-20 21:43 Balony wzbiły się nad Nowy Targ 1 2026-03-20 21:00 Nie ma Szczawnicy bez dzwonków, owiec i widowiskowych redyków 1 2026-03-20 20:00 Tatry Marka Grocholskiego 3 2026-03-20 19:30 Kolejny poszukiwany zatrzymany przez policjantów 2026-03-20 19:00 Żółty żonkil zamiast wagarów. Uczniowie świętowali twórczo w Mediatece (WIDEO) 2026-03-20 18:30 Ostatnia dziedziczka dworu Moniaków 2026-03-20 18:00 Leszek Bizub świętuje urodziny. Bizon był filarem defensywy Podhala 2026-03-20 17:30 Pijany kierowca holował trzeźwego kierowcę 3 2026-03-20 17:01 Tak Zakopane wita wiosnę (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-03-20 16:30 Ukradł portfel "na wyrwę" 2026-03-20 16:00 Jaja na rondzie. Kolorowe i ozdobne, wielkie jaja wielkanocne (WIDEO) 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-03-22 20:40 1. Kpina, w godzinę trzysta psów. A małopolski wojewoda nie ma pojęcia nawet o poprzednich kontrolach 2026-03-22 20:32 2. kresy.pl Kibice Lechii protestowali przeciwko Nawrockiemu. Mocny przekaz pojawił się również na stadionie Cracovii. "Prezydencie - zapomniałeś dzięki kogo głosom wygrałeś. Jak Judasz nasze ideały dla prezesa zaprzedałeś" - brzmiał transparent na trybunach. 2026-03-22 20:07 3. taki sobie czytelnik absolutnie mylisz pojęcia!!! ateizm nie jest żadną filozofią sam z siebie robisz idiotę co wcale nie dziwi......w jednym masz rację, tak uprzedzenie do religii można mieć, wszak jeden z najtęższych umysłów ludzkości, ateista z resztą, sam stwierdził, że ,,...religie są dla idiotów....'' 2026-03-22 19:56 4. zadziwiająca zależność....im więcej zakutych łbów na kolanach w oparach kadzidła i miłośników alfonsa tym więcej pożarów....nie, nie zadziwiająca..... 2026-03-22 19:38 5. Kto nastepny sie szykuje ,piekne miejsce spoczynku 2026-03-22 19:29 6. Coraz bardziej mnie śmieszy fakt, że Górale w USA gremialnie głosowali na trampka. 2026-03-22 19:24 7. te @naćpany snusie. Czytaj średniowieczny prymitywie ze zrozumieniem. Nie napisałem kiedy powstała, tylko kiedy była Droga Krzyżowa. A była około 30 - 33 r. ne (R.P). Po drugie, kto PO niesie krzyż za grzechy platfusiej pedofilii w Kłodzku, Złotowie? Za to co w południowo-zachodniej Polsce wyprawiają dziecięco-zwierzęcy zboczeńcy wywodzący się z PO, obecnie KO, wykorzystujący seksualnie dzieci i zwierzęta? 2026-03-22 19:09 8. Przemo i Waldi, te wasze 50zl za litr to taka przesada jak i ten wasz apartamentowiec miedzy domkami jednorodzinnymi 2026-03-22 18:21 9. Może jeszcze Msza h-moll Bacha? Przecież to klerykalizm i naruszenie neutralności światopoglądowej! Może jeszcze mam oglądać jakieś gotyckie katedry? Strrrraszne te rządy watykańskiej mafii! 2026-03-22 18:18 10. Redakcji bawicie się w clickbaity? Koszmarny upadek to miał Morgenstern albo Mazoch.
2026-03-11 08:14 1. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 2. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 3. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 4. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 5. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 6. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 7. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 8. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 9. Znakomity poMYSł panie @jarząbek 2025-12-03 15:38 10. Świetny POmysl, zwłaszcza że w Zakopanem mimo otwartej Gubałówka m.in. przez Pana Szwajcara i czwartego burmistrza G.J. to lepiej na desce windsurfingowej po równiach pojeździć
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama