2026-04-06 11:01:11

Reklama

Tatry, Zakopane

Uciekła z Grodna, odnalazła siebie w Tatrach

Reklama

Historia o ucieczce, która zamieniła się w drogę na szczyt.

Do Zakopanego Kasia Zubko przyjechała zimą, nocnym pociągiem z Grodna do Krakowa, z jedną torbą, załatwioną „na start” pracą i głową pełną rzeczy, których nie da się tak po prostu spakować ani zostawić za sobą. Jej ojciec był Białorusinem, matka Polką. Był grudzień 2016 roku, a ona znajdowała się w jednym z najtrudniejszych momentów swojego życia.

- Byłam jednocześnie podekscytowana i kompletnie rozbita - wspomina dziś. - Czytałam o Zakopanem, oglądałam filmiki, nie mogłam się doczekać wyjazdu, ale w środku byłam w bardzo złym stanie psychicznym.

Kilka lat wcześniej zmarła jej mama, a codzienność, w której funkcjonowała, coraz bardziej ją przytłaczała. W domu nie było łatwo, przyszłość rysowała się niejasno, a poczucie utknięcia w miejscu narastało z każdym miesiącem.

- W pewnym momencie pomyślałam, że trzeba postawić wszystko na jedną kartę, bo jeśli tego nie zrobię, to już tak zostanie - wspomina Kasia. Impuls przyszedł od koleżanki, która wcześniej pracowała w Zakopanem i wiedziała, że Kasia ma Kartę Polaka. To właśnie ona zaproponowała wyjazd i pomogła załatwić pierwszą pracę.

- Tak naprawdę nie miałam nic do stracenia, dlatego decyzja zapadła szybko. Spakowałam się i po prostu pojechałam mówi Kasia.

Wsiąść do pociągu do Zakopanego

15 grudnia 2016 roku wsiadła do pociągu relacji Grodno Kraków i dotarła do Zakopanego. Podróż trwała całą noc, a kiedy nad ranem wysiadła w Polsce i dotarła do Zakopanego, miała wrażenie, że znalazła się w zupełnie innym świecie.

Miasto było głośne, pełne ludzi i bodźców, a Krupówki, konie, dorożki i fiakrzy, których nawet nie potrafiła nazwać stanowili dla niej coś zupełnie nowego, czego wcześniej nie znała z życia na Białorusi, gdzie dominują lasy, jeziora i spokojniejszy rytm codzienności. Nigdy wcześniej nie zdobyła żadnego szczytu, nawet nie widziała gór z bliska.

- Pamiętam, że wszystko mnie wtedy zaskakiwało, nawet takie drobiazgi, jak właśnie te konie na ulicy czy liczba ludzi wokół.

Jednak to nie Krupówki, nie samo centrum Zakopanego zrobiło na niej największe wrażenie. Prawdziwy moment przełomowy przyszedł dopiero wtedy, gdy po raz pierwszy zobaczyła góry.

– Poszłyśmy na Równię Krupową i nagle one się przede mną pojawiły. I ja naprawdę zaczęłam skakać w śniegu jak dziecko - wspomina. Do dziś wraca do tej chwili z uśmiechem, ale też z wyraźnym wzruszeniem.

– To była miłość od pierwszego wejrzenia, coś bardzo silnego i trudnego do wytłumaczenia. Nigdy wcześniej nie widziałam gór na żywo, więc to było dla mnie ogromne przeżycie. Wtedy jeszcze nawet nie przypuszczała, jak bardzo to spotkanie zmieni jej życie.

Pierwsza próba: zachwyt i płacz

W tamtym czasie ważyła około 120 kilogramów i, jak sama mówi, każdy większy wysiłek fizyczny stanowił dla niej wyzwanie. Mimo to ciekawość była silniejsza i chciała jak najszybciej spróbować, czym tak naprawdę są góry. Pierwsza poważna wycieczka przyszła szybciej, niż powinna.

Plan obejmował wjazd kolejką na Kasprowy Wierch, a następnie przejście granią w stronę Kopy Kondrackiej i dalej na Giewont, z zejściem do Kuźnic przez Halę Kondratową. Dla osoby bez doświadczenia i przygotowania była to trasa zdecydowanie zbyt wymagająca. – Dzisiaj wiem, że to był błąd, ale wtedy po prostu chciałam zobaczyć wszystko naraz.

Cała wyprawa trwała kilkanaście godzin i bardzo szybko stała się walką nie tylko z trasą, ale przede wszystkim z własnym ciałem. – Byłam kompletnie wykończona, każdy krok był trudny, a organizm dawał mi wyraźnie do zrozumienia, że to za dużo.

Najbardziej dramatyczny moment przyszedł przy łańcuchach na Giewoncie. – Stanęłam i nagle nie byłam w stanie zrobić kroku dalej. Pojawiła się panika, brak powietrza, a wokół tłum ludzi. Nie mogłam ani iść do przodu, ani się wycofać.

W tej sytuacji pomogła jej przypadkowa kobieta, która spokojnie przeprowadziła ją przez najtrudniejszy odcinek. – Powiedziała: „Kasia, dasz radę, idziesz ze mną” i krok po kroku mnie przeprowadziła.

Na szczycie przyszły łzy, które były mieszanką ulgi, zmęczenia i czegoś jeszcze trudniejszego do nazwania.

– Usiadłam i się rozpłakałam, bo nagle dotarło do mnie wszystko naraz. I wtedy pierwszy raz pomyślałam, że muszę coś zmienić w swoim życiu.

Lata w zawieszeniu

Choć to doświadczenie było bardzo silne, zmiana nie przyszła od razu. Przez kolejne lata Kasia praktycznie nie wracała w góry, mimo że gdzieś w środku cały czas ją do nich ciągnęło. Zamiast tego przyszła intensywna praca, która wypełniła niemal całe jej życie. – Przez siedem lat pracowałam właściwie bez przerwy, często po kilkanaście godzin dziennie, i nie miałam czasu ani siły na cokolwiek innego.

Zatrudnienie w gastronomii dawało stabilność, ale jednocześnie stopniowo odbierało przestrzeń na rozwój, odpoczynek i zadbanie o siebie. – W pewnym momencie zorientowałam się, że znowu jestem w miejscu, z którego chciałam uciec.

Przełom przyszedł dopiero kilka lat temu, kiedy jej szef zmarł, a ona sama zaczęła zastanawiać się, co dalej. – To był moment zatrzymania, który zmusił mnie do refleksji. Zrozumiałam, że jeśli teraz czegoś nie zmienię, to nic się nie zmieni samo.

Trening i góry

Zaczęła od podstaw, wprowadzając zmiany w diecie i stylu życia, a także podejmując regularne treningi.
– Trafiłam na Pawła Podolaka, wspaniałego trenera, który naprawdę potrafił mnie zmotywować i wyciągnąć ze mnie maksimum możliwości.

Jej dni szybko nabrały nowego rytmu: poranne treningi, praca, a z czasem coraz więcej ruchu także poza siłownią. Bywało tak, że o wschodzi słońca biegła na Nosal, później na trening i na godz. 9 zdążała do pracy 

– Nagle poczułam, że mam energię, jakiej wcześniej nie znałam, i że moje ciało zaczyna ze mną współpracować.

To właśnie wtedy zdecydowała się wrócić w góry, tym razem jednak zupełnie inaczej niż na początku. – Już nie chciałam niczego udowadniać ani zdobywać wszystkiego naraz. Chciałam iść spokojnie, swoim tempem i cieszyć się drogą.

Nauka pokory

Z czasem zaczęła zdobywać kolejne szczyty, zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie Tatr, ale najważniejszą zmianą było podejście. – Kiedyś uważałam, że trzeba wejść za wszelką cenę, a dziś wiem, że najważniejsze jest bezpieczeństwo i świadomość swoich możliwości.

Nie brakowało sytuacji, w których musiała zawrócić, mimo że cel był już blisko. – To są trudne decyzje, ale właśnie one uczą pokory i odpowiedzialności.

Zdarzały się też momenty strachu, nawet histerii jak na przykład na wąskiej grani w czasie wejścia na Lodowy Szczyt. Przez te 3 lata zdobyła wszystkie najważniejsze tatrzańskie szczyty zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie. Była na Rysach, Wysokiej, Gerlachu, Durnym Szczycie, Łomnicy, na którą weszła także zimą. Te wycieczki nauczyły ją pokory do gór. - Trzeba pamiętać, że Strach nie znika, ale uczysz się z nim żyć i podejmować decyzje mimo niego.

Zmiana, która zostaje

Od momentu przyjazdu do Polski schudła ponad 30 kilogramów i nadal pracuje nad swoją kondycją oraz zdrowiem, walcząc między innymi z cukrzycą. – To jest proces, który cały czas trwa, ale dziś wiem, że jestem na dobrej drodze.

Największa zmiana dokonała się jednak w jej sposobie myślenia. – Góry nauczyły mnie spokoju, cierpliwości i tego, żeby słuchać siebie. 

Dla niej nie są już tylko miejscem aktywności fizycznej, ale przestrzenią, w której może się zatrzymać i odzyskać równowagę. – Kiedy idę w góry, wszystko, co trudne, zostaje na dole, a ja mogę na chwilę odetchnąć.

Tatry to mój dom

Dziś mówi o Tatrach wprost, bez wahania i bez potrzeby szukania wielkich słów. – To jest mój dom i mój azyl. Gdybym mogła to w ogóle bym z nich nie wychodziła, ale spędzała każdą chwilę. Przebywanie w górach daje mi odskocznię od codzienności, to najlepszy sposób na to, aby się nad wszystkim zastanowić i przewietrzyć głowę - mówi Kasia.

Marzy o dalszych podróżach i chciałaby zobaczyć inne pasma górskie, takie jak Pireneje, Patagonia czy Himalaje. Nie chce tam zdobywać jakiś wielkich szczytów, ale tylko zobaczyć te pasma, przejść na przykład wokół Annapurny. Mimo to wie, że zawsze będzie wracać do Tatr. Na pytanie o najważniejszy szczyt odpowiada natychmiast.
– Świnica. To mój sentyment i miejsce, do którego zawsze będę miała największy sentyment.

Bestia na szlaku

Chodząc po Tatrach stara się także dbać o ekologię. Zupełnie nie rozumie, dlaczego turyści tak często pozostawiają za sobą w górach śmieci, dlaczego dokarmiają dzikie zwierzęta. - Pamiętam, jak niedawno byłam zimą przy schronisku Murowaniec na Hali Gąsienicowej. Tam często podchodzą lisy i turyści je niestety karmią. Zaczęłam turystom zwracać uwagę, że nie powinni tak robić bo to złe zachowanie dla zwierząt, które przestaną polować. Zamiast zrozumienia spotkałam się dziwnymi uśmiechami. 

Swoją miłością do gór i wyprawami dzieli się w mediach społecznościowych. Na Instagramie z dystansem do siebie prowadzi profil "Bestia na szlaku". 

Jeden krok

Patrząc wstecz, widzi wyraźnie, że wszystko zaczęło się od jednej decyzji, która w tamtym momencie wydawała się bardziej ucieczką niż świadomym planem. – Dziś wiem, że najważniejsze było to, że spróbowałam. W życiu ważne też jest, aby doceniać małe rzeczy, żyć pełnią życia. O tym niestety w dzisiejszych trudnych czasach zapominamy.

I właśnie to powtarza innym. – Lepiej żałować, że coś się nie udało, niż tego, że w ogóle się nie spróbowało. Bo czasem wystarczy jeden krok, żeby całe życie zaczęło wyglądać inaczej - podsumowuje Kasia, która od pierwszego wejrzenia zakochała się w Tatrach, miłością do grobowej deski.

Paweł Pełka

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    Szczenięta OWCZARKI PODHALAŃSKIE. 788 679 465.
  • PRACA | dam
    STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
  • PRACA | dam
    Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
    Tel.: 500160574
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-04-06 12:00 Urobek u wójta 2026-04-06 11:01 Uciekła z Grodna, odnalazła siebie w Tatrach 2026-04-06 10:00 Tischner - doświadczenie 2025. Wernisaż wystawy 2026-04-06 09:00 Droga do Morskiego Oka ponownie otwarta. W Tatrach nadal obowiązuje 3. stopień zagrożenia lawinowego 2026-04-06 08:00 Spotkanie autorskie z Agnieszką Szymaszek, autorką książki Od Murania mgła 2026-04-05 22:41 Zmarła Małgosia Rybak, nasza redakcyjna koleżanka 2026-04-05 21:00 Beti śpiewa dla dzieci 2026-04-05 20:00 Droga nie tylko rowerowa 1 2026-04-05 19:00 Nonsens ma sens 2026-04-05 18:00 Zabytki po nowemu: nowi ludzie, nowe plany Towarzystwa Opieki nad Zabytkami 2026-04-05 17:00 Wielkanocne zające pod Giewontem 2026-04-05 16:00 Niebawem rusza drugi sezon Podhalańskiej Amatorskiej Ligi Darta 1 2026-04-05 15:00 Rozpoczął się okres godów u płazów 1 2026-04-05 14:00 Nasza akcja społeczna. Przywracamy pamięć Julii Ladzińskiej 1 2026-04-05 13:00 Można było na nich grać, gdy dzwony kościelne milczały (WIDEO) 2026-04-05 12:00 Baranek z masła i kąpiel w potoku 2026-04-05 11:00 Marsz, głód i granaty. Pamiętnik z czasów I wojny światowej 5 2026-04-05 10:00 Przed nami trzecia edycja Festiwalu im. Jana Kantego Pawluśkiewicza 2026-04-05 08:57 Grób jest pusty! Poranna rezurekcja w Miętustwie (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-04-04 23:00 Jedla zaśpiewała na liturgii Wielkiej Soboty (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-04-04 21:00 Gmina Kościelisko zachęca mieszkańców do udziału w badaniu opinii o komunikacji 1 2026-04-04 20:00 Strażacy proszą o pomoc dla swojego kolegi. Pożar zniszczył warsztat w Kościelisku 3 2026-04-04 19:00 Bibułkowe kwiaty 2026-04-04 18:00 Powstaje wystawa o Budowlance w Zakopanem. 150 lat historii szkoły na jednej ekspozycji 2026-04-04 17:00 Świąteczna wojna. Tym razem na herezje. 31 2026-04-04 16:00 Święcenie pokarmów w Kościelisku (WIDEO) 2026-04-04 15:00 Święcenie pokarmów przy Starym Kościółku 2026-04-04 14:08 Wielkanocno Kosołecka - konkurs na tradycyjną święconkę 2 2026-04-04 14:00 Na starej Zakopiance nie pojedziemy już 80 5 2026-04-04 13:00 Święconka na śniegu 2026-04-04 12:00 Rodzinnych, wesołych i pełnych spokoju Świąt Wielkanocnych! 2026-04-04 11:00 Nie wyrzucaj, podaj dalej! Piąte już ciuchobranie w Sokolni 2026-04-04 10:00 Nowotarski Sanepid chce by mieszkańcy Spytkowic legalizowali ujęcia wody 2026-04-04 09:30 Beskidzcy ratownicy GOPR składają życzenia świąteczne (WIDEO) 2026-04-04 09:00 Od święconki po jajka Fabergé. Wielkanocne tradycje, które przetrwały wieki 2026-04-04 08:00 W poniedziałek na Kalatówkach rywalizacja o Wielkanocne Jajo 2 2026-04-03 22:20 W Wielki Piątek wcześnie rano Orawianie obmywali się w potoku 1 2026-04-03 22:05 Wypadek na Dunajcu. Polscy turyści utknęli po przewróceniu kajaków 12 2026-04-03 21:59 Liturgia Wielkiego Piątku - Król umarł (ZDJĘCIA) 2026-04-03 21:33 800 tys. zł na deszczówkę w Małopolsce. Podhale, Spisz i Orawa z szansą na dotacje 2 2026-04-03 20:57 Trzeci stopień zagrożenia lawinowego 2026-04-03 20:54 Góralskie warty przy grobach Chrystusa na Podhalu (WIDEO) 1 2026-04-03 20:00 Czerwony Dwór na Węgrzech. Podhalański haft zagościł w międzynarodowym projekcie 1 2026-04-03 19:00 Nowe atrakcje dla dzieci w Szczawnicy 2026-04-03 18:00 Opowieść o Wielkim Poście i Wielkanocy na Orawie (WIDEO) 2026-04-03 17:30 Wspaniałe widoki z Nosala. Na wyżej położone szlaki nie wychodzimy! (WIDEO) 2026-04-03 17:23 Wielkiego Wielkanocnego Zająca ulepili turyści w Dzianiszu 3 2026-04-03 17:00 Wiosna w Pięknym Sklepie w Zakopanem. Rękodzieło, które pomaga (WIDEO) 2026-04-03 16:24 Gigantyczne opóźnienie pociągu, który jechał do Zakopanego 4 2026-04-03 16:00 Zmiany w godzinach otwarcia Muzeum Tatrzańskiego w okresie świątecznym
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-04-06 10:48 1. Szczerze mówiąc nie ma większej herezji nirz wtórny analfabetyzm biologiczny bo jak inaczej nazwać ludzi którzy twierdzą że chłop rodzi dzieci cz wpierają innym że dwutlenek węgla jest gazem unicestwiajacym planetę jeśli nie analfabetami supcio 2026-04-06 10:48 2. Szczerze mówiąc nie ma większej herezji nirz wtórny analfabetyzm biologiczny bo jak inaczej nazwać ludzi którzy twierdzą że chłop rodzi dzieci cz wpierają innym że dwutlenek węgla jest gazem unicestwiajacym planetę jeśli nie analfabetami supcio 2026-04-06 08:59 3. @supcio, gdzie ty tu widzisz konserwatywno-patriotyczne końcówki? Szukam jakoś nie widzę. W głowie ci sie poprzestawiało 2026-04-06 08:56 4. Mnie te budynki podobają się bardziej, niż ekspozycja producenta kostki brukowej. Miasto pogoniło okolicznych rolników ze zdrową żywnością. Na to miejsce mamy wszystkie sieci, jakie są w Polsce. Zero dbania o interesy okolicznych producentów. Co do samowoli. To nie wiem czemu to postępowanie kogoś dziwi?? Ja 14 lat czekałem na wyrok sądu!! Takie mamy prawo. I takie sądy. Skoro oczywiste sprawy toczą się tyle lat. No to ta powinna za 30. 2026-04-06 08:39 5. To ma coś wspólnego z PiSem? 2026-04-06 07:00 6. Myślenie wsioka ,typowe podhalanskie.... 2026-04-06 05:28 7. Supcio czyżbyś nie odnosił odnosiła odnosiło warzenia że przesadzacie z narracją że to prawski da tym gorszym sortem od was,ja ci powiem że jest całkiem odwrotnie jak widzisz to wy wierzycie w to że mężczyzna rodzi dzieci i w to że chłopa można zmienić w babę a potem na odwrót, przecież to wy chodzicie na spacery jeden z drugim w maskach psów i utożsamianie się z nimi więc supcio ono jej kto tu jest niedoukorm 2026-04-06 03:33 8. Ile kufli wstepnego ? 2026-04-05 22:17 9. Cyklista a może pracownik Biogazsystem ? Albo Stark Energetic ? Dlaczego nie odpowiesz na zadane pytania ? Bo wiesz jaka jest prawda i nic jej nie zmieni. 2026-04-05 21:18 10. Jak się nazywa opóźnienie pociągu do zakopanego? - farmakoterapia. A poza tym to wina Tuska.
2026-03-23 10:43 1. Pan Z. i koledzy.... i potem powiecie ze to prostest w sprawie mostu a nie wiec polityczny. hehe. kogo chcecie nabrac? 2026-03-11 08:14 2. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 3. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 4. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 5. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 6. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 7. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 8. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 9. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 10. Znakomity poMYSł panie @jarząbek
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama