W ostatnich latach na Podhalu i na Orawie obserwuje się nasilenie wypalania traw na porzuconych, nie uprawianych polach. Zjawisko to obserwuje się najczęściej wczesną wiosną. Warto wiedzieć, że – oprócz oczywistego zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi związanego z pożarem – wypalanie traw wpływa szkodliwie także na roślinność oraz na gleby.
Wypalanie traw jest zjawiskiem stosunkowo nowym na Podhalu i Orawie. Jeszcze niedawno temu, do drugiej połowy lat 90-tych XX wieku, na tych terenach rolnictwo było głównym źródłem utrzymania i każdy kawałek ziemi był użytkowany rolniczo. Obecnie na Podhalu i na Orawie rolnictwo z różnych przyczyn (głównie ekonomicznych) zanika, a pola, które kiedyś były uprawiane zostają porzucone. Nieużytkowane tereny zarastają, z początku wysokimi trawami, a w kolejnym etapie następuje sukcesja drzew, która prowadzi do zmiany ekosystemu na leśny. I właśnie jednym z powodów wypalania traw jest chęć właścicieli pól, aby w ten sposób zlikwidować podrost drzew. Trawy wypala się także w innych celach, np. aby – zgodnie z obiegową opinią – podwyższyć żyzność gleby, jednak warto tutaj wiedzieć, że pożar zamiast polepszyć właściwości gleby w ostatecznym rozrachunku prowadzi do jej zubożenia. Dlaczego tak się dzieje?
Gleba dostarcza roślinom potrzebne do życia składniki pokarmowe, które są pobierane przez korzenie w formie prostych związków mineralnych. Składniki pokarmowe zgromadzone przez roślinę w jej pędach wracają następnie do obiegu w wyniku naturalnego rozkładu resztek roślinnych (zarówno korzeni, jak i części nadziemnych) i mogą być pobrane ponownie przez następne generacje roślin. Gleba odgrywa w tym procesie ważną rolę magazynu, który zatrzymuje składniki odżywcze nie pozwalając na ich wypłukanie poza strefę korzeniową. W glebie znajdują się bowiem substancje (próchnica glebowa i minerały ilaste), które mają zdolność do czasowego zatrzymania jonów, czyli właśnie składników odżywczych dla roślin. Proces ten zostaje przerwany, gdy roślinność zostaje zniszczona wskutek pożaru. W wyniku wypalania traw gleba co prawda zostaje chwilowo wzbogacona, ale jest to jednorazowe działanie, które ostatecznie prowadzi jednak do jej zubożenia
w kolejnych latach. Dlaczego tak jest?
W wyniku wypalania traw uwalnia się w glebie duża pula składników odżywczych (m.in. fosfor i potas) wskutek szybkiej mineralizacji materii organicznej. Składniki te są łatwo dostępne dla roślin w ciągu roku czy dwóch lat, co wywołuje efekt wyraźnie zwiększonego przyrostu roślin. Trzeba jednak zauważyć, że składniki te w warunkach naturalnych (bez pożaru) też byłyby uwolnione, ale stopniowo, w ciągu wielu lat. Wskutek pożaru zostają one uwolnione szybko (jednorazowo), a dodatkowym niebezpieczeństwem jest to, że łatwo są rozwiewane (popiół jest lotny) i nie wzbogacają gleby, tak jak to ma miejsce w trakcie zwykłej gospodarki łąkowej.
Pożar także bezpośrednio wpływa na rośliny i glebę. W wyniku wysokiej temperatury zniszczone zostają nie tylko nadziemne części roślin, ale też ich korzenie oraz życie w glebowej warstwie próchnicznej. Zostało dowiedzione, że temperatura progowa dla korzeni roślin wynosi, w zależności od warunków i od gatunku rośliny, od 48 do 54°C. Przekroczenie tej temperatury powoduje całkowite zniszczenie korzenia. Często podczas pożaru spaleniu ulegają najdelikatniejsze, a tym samym i najcenniejsze rośliny, pozostają natomiast rośliny odporne na działanie czynników zewnętrznych, które traktowane są jako chwasty, często też, wbrew intencjom, zachowuje się podrost drzew. W płomieniach lub na skutek podwyższonej temperatury ginie wiele drobnych zwierząt kręgowych, które podczas szybko rozprzestrzeniającego się pożaru nie mają szans na ucieczkę. Giną także zwierzęta bezkręgowe żyjące na glebie i w niej. Organizmy te są ważne dla funkcjonowania przyrody, gdyż to one m.in. zapewniają wspomniany już rozkład martwych części roślin umożliwiający obieg substancji pokarmowych.
Podsumowując należy stwierdzić, że wypalanie traw nie jest dobrym sposobem na prowadzenie racjonalnej gospodarki łąkowej. Zjawisko to prowadzi do zubożenia gleby w składniki potrzebne do wzrostu roślin, niszczy drobne żywe organizmy, a także stanowi zagrożenie dla pobliskich lasów, torfowisk, czy także po prostu zabudowań. Wypalanie traw może mieć także negatywny skutek pośredni, gdyż dym unoszący się nad palącymi się obszarami powoduje utrudnienia w ruchu drogowym oraz angażuje w akcję gaśniczą jednostki straży pożarnej, które w tym czasie mogą być wezwane do ratowania ludzkiego życia.
Należy pamiętać, że wypalanie traw jest ustawowo zabronione i grozi za to mandat do 5000 złotych, a w przypadku spowodowania pożaru stanowiącego zagrożenie dla życia, zdrowia czy mienia, od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Ponadto zakaz wypalania traw jest jednym z „Wymogów dobrej kultury rolnej”, czyli rolnikowi, który celowo wypala trawy na swoim terenie grozi zmniejszenie lub utrata dopłat bezpośrednich z funduszy Unii Europejskiej. Jak już wspomniano przedwiośnie jest okresem, w którym wypalanie traw zdarza się najczęściej. W ubiegłym roku straż pożarna wiele razy wyjeżdżała do takich właśnie pożarów, oby w tym roku sytuacja się nie powtórzyła.
Robert Joniak
Niebawem rozpocznie się okres, w którym obserwujemy znaczący wzrost pożarów w lasach, na łąkach, nieużytkach i polach powodowanych przez umyślne wypalanie traw lub zeszłorocznej, wysuszonej roślinności.
•W 2015 roku powstało 82 802 pożarów traw na łąkach i nieużytkach rolnych, co stanowiło 45% wszystkich pożarów w Polsce (184 819). Prawie co drugi pożar, do którego doszło w naszym kraju w 2015 roku to pożar trawy.
•Najwięcej pożarów traw odnotowano w marcu i kwietniu, łącznie 42 365, co stanowiło 51% wszystkich pożarów traw w 2015 roku
•Średni czas trwania akcji gaśniczej pożaru trawy wynosił 67 minut.
•Średnio co 6 minut strażacy wyjeżdżali do akcji gaśniczych związanych z pożarami traw.
•
•Podczas akcji ratowniczych związanych z gaszeniem pożarów traw zużyto 256 353 000 litrów wody co odpowiada pojemności 68 basenów olimpijskich
•Spłonęło 42 703 hektarów powierzchni, co odpowiada długości pasa około 427 kilometrów i 1 kilometra szerokości.
•Szacowane straty w wyniku pożarów traw to 31 247 000 złotych
Wiele osób wypala trawy i nieużytki rolne, tłumacząc swoje postępowanie chęcią użyźniania gleby. Od pokoleń wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że spalenie trawy spowoduje szybszy i bujniejszy odrost młodej trawy, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne. Jest to jednak całkowicie błędne myślenie. Rzeczywistość wskazuje, że wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych, niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym – ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi jak i zwierząt.
Pożary traw powodują również spustoszenie dla flory i fauny. Niszczone są miejsca lęgowe wielu gatunków gnieżdżących się na ziemi i w krzewach, giną dzikie zwierzęta. Obszary zeszłorocznej wysuszonej roślinności, która ze względu na występujące w tym czasie okresy wegetacji stanowi doskonałe podłoże palne, co w zestawieniu z dużą aktywnością czynnika ludzkiego w tym sektorze, skutkuje gwałtownym wzrostem pożarów. Trzeba pamiętać, że po zimie trawy są wysuszone i palą się bardzo szybko. W rozprzestrzenianiu ognia pomaga także wiatr. Osoby, które wbrew logice decydują się na wypalanie traw, przekonane są, że w pełni kontrolują sytuację i w razie potrzeby, w porę zareagują. Niestety mylą się i czasami kończy się to tragedią. W przypadku gwałtownej zmiany jego kierunku, pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą na pobliskie lasy i zabudowania.
Niejednokrotnie w takich pożarach ludzie tracą dobytek całego życia. Występuje również bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Ponadto strażacy zaangażowani w akcję związaną z gaszeniem traw, często w terenie bardzo niedostępnym, mogą nie zdążyć do osób, które w tym czasie naprawdę będą potrzebować pilnej pomocy.