Ratujmy nasze restauracje
"Weekend na wynos" - przyłączcie się się do naszej akcji. Niech każda rodzina zamiast gotować w domu zamówi danie na wynos. Kliknij w ten pasek i poznaj szczegóły.

Reklama

2017-04-17 19:57:55

Reklama

TP na Wielkanoc

Tajemnica wolności

Po raz pierwszy użył pistoletu z tłumikiem już po wojnie, w czeskiej Pradze, na rozkaz amerykańskiego kontrwywiadu.

Możliwe, że nie był to ostatni raz. W życiu 93-letniego Zdzisława Życieńskiego jest wiele tajemnic. Niektórymi dzieli się chętnie, inne przemilcza. Część pokaże w książce "W poszukiwaniu wolności". Dziś ma 93 lata, świetnie jeździ na nartach, co roku z Warszawy przyjeżdża do Zakopanego. Znają go w "Halamie", "Astorii", w Szkole Kenara, gdzie spotyka się z młodymi ludźmi. Opowiada im o swojej młodości, która upłynęła w podziemnej armii, w Narodowych Siłach Zbrojnych.

Z urodzenia Kresowiak, sercem warszawiak, zakochany w górach. Po wojnie jako architekt odbudowywał zrujnowaną Warszawę, tworzył osiedla robotnicze na Śląsku.

Dziś jego syn Piotr pracuje w Instytucie Pamięci Narodowej. Prowadzi badania na "Łączce". To tajna kwatera na cmentarzu wojskowym na warszawskich Powązkach. Tu w jamach pogrzebano ciała 276  więźniów zamęczonych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Wśród nich wielu żołnierzy niezłomnych, kolegów Zdzisława.

Podwójna walka

Urodził się w 1923 r. w rodowym majątku. We dworze Okno, nieopodal Czerniatynia, w województwie stanisławowskim. 1 września 1939 r. miał 16 lat. Po raz pierwszy stracił wolność. - Zerwałem się do działania, wstąpiłem do jednej z narodowych organizacji, których na początku było bardzo dużo - przypomina Zdzisław Życieński. Marzył o partyzantce. Dlatego pojechał z Warszawy w Góry Świętokrzyskie, gdzie w Ostrowcu Świętokrzyskim mieszkała jego babcia i wujek. Nawiązał kontakt z kuzynami, którzy byli kadetami we Lwowie, w I Korpusie im. Piłsudskiego. Przyjęli go dość chłodno. Pytali, czy umie posługiwać się bronią. A on strzelał tylko z dubeltówki. Wrócił do Warszawy, lecz po pewnym czasie kuzyni zawezwali go do Lwowa.

Daleką drogę przebył z dwójką przyjaciół, którzy też garnęli się do partyzantki. Trasę pokonali szybko i sprawnie. Niemcy wykorzystywali polskie przedsiębiorstwa do odbudowy dróg po kampanii wrześniowej. Dzięki temu ciężarówką budowlańców bez kłopotów dotarli do Lwowa. 

Tu zaczęło się dla niego podwójne życie. W dzień dorywcza praca, w nocy ćwiczenia pod miastem. W 1943 r. zapisał się do podchorążówki Narodowych Sił Zbrojnych.

Wiosną 1943 r. zaczęły docierać pogłoski o losie polskich oficerów z obozów w Ostaszkowie, Starobielsku, Kozielsku. Wszelkie wątpliwości rozwiał oficer wywiadu z Nowego Targu, który miał dobre kontakty z Niemcami. - Przyniósł nam wiadomość, że wszyscy zostali rozstrzelani, strzał w tył głowy. Nie wierzyliśmy, ale latem Niemcy wszystko ujawnili - wspomina Zdzisław. 

W Zakopanem wciąż żyje lwowianka, doktor Danuta Haczewska. Poznał się z nią przed 2 laty. Ona też potwierdziła informacje, jakie otrzymał we Lwowie. O transportach kolejowych z Wołynia, które robiły koszmarne wrażenie. Nie wszyscy wiedzieli o tym, co dzieje się między Polakami a Ukraińcami. W swych wspomnieniach doktor Haczewska opisuje, jak Ukraińcy zabijali polskich lekarzy, znanych profesorów. Słynny profesor Gruca dzięki ostrzeżeniu zdołał się uratować. Uciekli ze Lwowa i dzięki temu ocalał. - Była wielka różnica między sytuacją w Warszawie i Lwowie. Kolaboranci się w Warszawie trafiali, ale nie było Ukraińców, jak we Lwowie. Inaczej też traktowano Żydów. W stolicy było getto. Gdy w Warszawie rozpoczęto eksterminację, to we Lwowie już praktycznie Żydów nie było, wystrzelano ich na ulicach - dodaje Zdzisław Życieński.

Pseudonim "Krzysztof"

Gdy do Lwowa zaczęły zbliżać się wojska sowieckie, z przyjaciółmi z podchorążówki wrócił do Warszawy. Wtedy na pewien czas zamienił się w gangstera. W Warszawie działo się coś, co było nie do pomyślenia we Lwowie. - Na Kresach panował wielki patriotyzm, królowała prasa narodowa. A w stolicy z moim oddziałem napadaliśmy na polskie firmy za to, że współpracowały z Niemcami. Rozbijaliśmy przedsiębiorstwa obsługujące okupantów. Rabowaliśmy towary, które szły na czarny rynek - zaznacza Zdzisław. 

Ale dzięki temu ich oddział dywersyjny miał najlepsze uzbrojenie w Powstaniu Warszawskim. Karabinów maszynowych Bergmana pozazdrość mogła im żandarmeria niemiecka. Ich oddział składał się z kilkunastu żołnierzy pod dowództwem kpt. "Romana". -  Ja miałem 4 różne pseudonimy. Głownie imiona. W powstaniu używałem ksywki "Krzysztof". 1 sierpnia 1944 pamiętam doskonale. Na placu Dąbrowskiego stał nasz oddział, ochranialiśmy sztab dowództwa Armii Krajowej. Wszyscy żołnierze, czy z AK, czy z NSZ, doskonale się znali sprzed wojny. Opanowaliśmy pierwsze piętro budynku. Kolega strzelał zza barykady książek na oknie. Do pokoju wszedł nasz dowódca i został przeszyty serią. Pierwszego dnia straciliśmy kapitana. Błysk tej serii zapamiętam do końca życia - mówi "Krzysztof".

Sam  w połowie powstania został poważnie ranny. Stracił część obojczyka po prawej stronie. Nie mógł walczyć.

Centrum wywiadowcze

Po upadku powstania trafił do niewoli. Uznał, że to najlepszy moment na przedarcie się na Zachód. Jego zdaniem wielkim błędem podziemia było pozostawienie ludzi w lesie, zamiast transferu do Francji, Anglii czy Włoch. - Ci, co zostali, byli potem wyłapywani, mordowani. To był wielki błąd, że ich przeprowadzono, gdy jeszcze było można skorzystać z dróg przerzutowych. A wszyscy przecież wiedzieli, że idą Sowieci i co będą robić. Mieliśmy z Kresów wiadomości - zaznacza "Krzysztof".

Po wojnie przeszedł kilka obozów jenieckich. Ostatni w północnych Niemczech.

W trakcie okupacji poznał centrum wywiadowcze na Pradze. - To był konglomerat działający w Państwie Podziemnym - wyjaśnia "Krzysztof". - Byli tam i narodowcy, i z AK, NSZ.

Kontakty z centrum wywiadowczego zaowocowały w obozie jenieckim. Po wyzwoleniu zaproponowano mu studia architektoniczne. Polecali Monachium. Ale nie chciał uczyć się na niemieckiej uczelni. Skierowali go do Rzymu. Przerzut odbywał się przez Bawarię. We Włoszech miał szczęście. Trafił do hrabiny Lanckorońskiej, która jako oficer prasowy 2. Korpusu Polskiego generała Władysława Andersa po wojnie organizowała studia dla zdemobilizowanych żołnierzy (ok. 1300 osób). - Bardzo dzielna kobieta, u Włochów załatwiła, że nie musiałem mieć papierów z matury. Okazało się zresztą, że jesteśmy skoligaceni kilka pokoleń wstecz. Mieliśmy wspólny herb - dodaje "Krzysztof".
Studiował w Rzymie krótko. Gdy zobaczył, w jakim stanie docierają tu uciekinierzy z Polski, postanowił wrócić. Zająć się przerzutami naszych na Zachód. 

Wielokrotnie pokonywał trasę Warszawa - Katowice - Cieszyn - Czechy - Praga - Pilzno - Regensburg. Tzw. drogę Konrada, bo jako pierwszy z Bawarii przez Czechy i Cieszyn próbował przejść przedwojenny poeta Jerzy Kozarzewski (prawnuk Norwida, żołnierz NSZ). W powstaniu nosił pseudonim "Konrad". Złapany przez UB został skazany za szpiegostwo. Przed śmiercią uratował go Julian Tuwim, który się wstawił za kolegą u Bieruta.

Likwidacja szpiegów

- Wtedy związałem się z kontrwywiadem amerykańskim. Wiedziałem, że mają pieniądze i będą mnie chronić - wspomina "Krzysztof".
Pierwsze zadanie dostał w Katowicach. Amerykanie mieli tam parę agentów. Miał ich wyciągnąć i przerzucić na Zachód. To był 1946 r. Na lewych papierach przeszli granicę. Zdał egzamin. Amerykanie mieli swoje interesy, ale jemu chodziło o ratowanie naszych. Po pewnym czasie dostał poważniejszy rozkaz. Miał dostać się do stolicy Czechosłowacji.

Legalnie przekroczył granicę w Cieszynie. Dopiero na miejscu dowiedział się, że ma "sprzątnąć" dwóch asów sowieckiego wywiadu. - To byli wysoko postawieni zdrajcy, bo działali w otoczeniu czeskiego rządu na emigracji. Amerykanie myśleli, że jak walczyłem w powstaniu, to jestem pistolet, rewolwerowiec. To, co mogę powiedzieć, to że pierwszy raz strzelałem z broni z tłumikiem. Wykonałem, co trzeba było. Nie ma o czym gadać. Okrężną drogą Konrada, przez Pilzno, wróciłem do Warszawy. To był już praktycznie koniec moich działań w podziemiu - podsumowuje Zdzisław. - Ze strony amerykańskiej znałem wielu przyzwoitych ludzi. Dobrze znali Polaków, rozumieli, jaki pasztet nam zrobili alianci.

Na wydziale architektury poznał "Anodę", którego ludzie z batalionu "Zośka" też studiowali na tym samym roku. Cała grupa "Anody" zachowywała się bardzo ryzykownie. Rodowicz ostentacyjnie opowiadał o swych dokonaniach z czasu okupacji. - Dlatego go zabili, pozorując upadek z okna, a całą paczkę powsadzali do więzień, ludzie nie pokończyli studiów. Potem miałem kontakty z niezłomnymi, z oddziałami leśnymi. Ja byłem w zupełnie innej sytuacji. Oni nie mieli wyboru. Byli bez wyjścia. Siedzieli w lesie, musieli walczyć. Ci, którym się udało, uciekli. "Zaporze" się nie udało, chwycili ich na Śląsku.

Górska śleboda

Przygoda z Tatrami zaczęła się od nart. Po wojnie, w 1950 r.,  całą paczką z architektury wyjechali do Szczyrku. Tu na Skrzycznem uczył się jeździć na nartach. Gdy przeczytał, że jest nowe schronisko w Dolinie Pięciu Stawów, postanowili je zobaczyć. Tym bardziej że kolega znał dobrze autorkę projektu Annę Górską. Jak przyjechali i zobaczył dolinę, słońce, ciszę, szczyty - zakochał się w Tatrach. Co roku przyjeżdżał do Roztoki. Tu stary Krzeptowski robił wspaniałą jajecznicę. - Jedliśmy, szybko szliśmy spać, a rano przypinało się narty i buch, do góry. Tak spędzało się 2-3 tygodnie. Potem powrót przez przełęcz na Gąsienicową i zjazd do Zakopanego. Poznałem dużo wspaniałych ludzi, jak Marię i Stefana Chałubińskich. Mocno się przyjaźniliśmy - wspomina Zdzisław Życieński.

Swe życie opisze książką "W poszukiwaniu wolności". Bardzo pomaga mu Ewa Berbeka z Teatru Witkacego. Zadba o szatę graficzną wspomnień. Autor mówi, że dzieło życia będzie mieć trzy główne części poświęcone wolności: Walka, Sztuka i Góry. - O wolność trzeba walczyć, wolność można mieć, tworząc sztukę, tu nie ogranicza nas konwencja, natomiast pełnią wolności oddycha się w górach - podsumowuje Zdzisław Życieński.

Dlatego przyjeżdża regularnie pod Giewont. Choć w Powstaniu Warszawskim stracił część obojczyka, to świetnie sobie radzi na stokach. Pomimo podeszłego wieku jest sprawny i chętnie opowiada o tym, co go spotkało w życiu.

Rafał Gratkowski

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    PENSJONAT w Kościelisku. 697 410 255.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, NOWE, UMEBLOWANE MIESZKANIE 50 m2, CENTRUM NOWY TARG ul. Krzywa. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Okazja! Sprzedam KAMIENICĘ w centrum - Rynek, Koszyce k/Kazimierzy. 12 269 39 22.
  • PRACA | dam
    Bestate Nieruchomości Zakopane poszukuje pracownika administracyjnego - atrakcyjne warunki pracy. Zapraszamy do kontaktu: tel. 506 13 14 63
  • USŁUGI | budowlane
    HYDRAULIK Witam... Wykonuje usługi hydrauliczne takie jak: - wymiana piecy na dofinansowanie - montaż piecy - instalacje wodno-kanalizacyjne - ogrzewanie podłogowe - wymiana starych instalacji na nowe WYSTAWIAM FAKTURY Tel. 788516032. 788516032andrzejwalkosz18@onet.pl
    Tel.: 788516032
    E-mail: andrzejwalkosz18@onet.pl
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo-wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Dam do wynajęcia MIESZKANIE. Zakopane - Skibówki. Ok. 50 m2. Tel 794773872
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA BUDOWLANA ul. Kasprowicza Nowy Targ, uzbrojona, 568 m2, cena 290.000 zł. 600 931 295.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię GEODETĘ/ASYSTENTA GEODETY do biura w Zakopanem. Tel. 516 708 419, geotatry@gmail.com
  • POŻYCZKI
    POŻYCZKI POZABANKOWE DLA OSÓB FIZYCZNYCH I PROWADZĄCYCH DZIAŁALNOŚĆ T-- 694 567 002.
  • USŁUGI | budowlane
    RMONTY, WYKOŃCZENIA. 882080371.
  • USŁUGI | budowlane
    SCHODY, PARAPETY - GRANITOWE, MARMUROWE, PRACE KAMIENIARSKIE. 882080371.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • PRACA | dam
    Fundacja Szczęśliwe Jutro zatrudni na stanowisko: DYREKTOR / WYCHOWAWCA Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej we Wróblówce k/Czarnego Dunajca. Wymagania: wykształcenie wyższe: pedagogiczne, pedagogika specjalna, psychologia, praca socjalna, nauki o rodzinie, resocjalizacja, pedagogika opiekuńczo-wychowawczą, lub podyplomowe (psychologia, pedagogika, nauki o rodzinie, resocjalizacja); min.3-letni staż pracy z dziećmi lub rodziną. Wynagrodzenie: 4500zł brutto. Kontakt: biuro@szczesliwe-jutro.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zdecydowanie DOM lub PENSJONAT W ZAKOPANEM. Może być do remontu. 666 535 535.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • USŁUGI | inne
    STUDNIE - WIERCENIE STUDNI GŁĘBINOWYCH, PROJEKTOWANIE, DOKUMENTOWANIE, POZWOLENIA WODNOPRAWNE, GEOLOGIA INŻYNIERSKA, GEOTECHNIKA, NADZORY GEOLOGICZNE, GEOLOGIA W PROCESIE INWESTYCYJNYM. 606/6057 ; 12biuro@mhgeo.plmhgeo.pl. 606605712biuro@mhgeo.plwww.mhgeo.pl
    Tel.: 606605712
    E-mail: biuro@mhgeo.pl
    WWW: www.mhgeo.pl
  • USŁUGI | budowlane
    TYNKI MASZYNOWE, CEMENTOWO-WAPIENNE, GIPSOWE. Zapewniamy własny materiał. Wysoka jakość i doświadczenie. Szybkie terminy realizacji. 572 090 568.
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
2021-01-27 00:47 Kogo reklamują znani sportowcy - obecni i emerytowani? 2021-01-26 22:15 Nowy wóz strażaków z Lipnicy Wielkiej 2021-01-26 21:50 Zimowy spacer wieczorową porą po pustych Krupówkach (WIDEO) 2021-01-26 21:24 Pasta w Jatkach 2021-01-26 21:19 Małgorzata Mirga-Tas laureatką Paszportów Polityki 2021-01-26 21:09 Szczawnica będzie mieć siłownię na świeżym powietrzu 1 2021-01-26 20:45 Dzieci wyruszą na stoki. Duża dotacja na naukę jazdy 2 2021-01-26 20:00 Ryś wieczorową porą 2021-01-26 19:23 Maryna Gąsienica Daniel najlepsza w drugim przejeździe w Pucharze Świata 2021-01-26 19:15 Dużo więcej zgonów niż urodzin 2 2021-01-26 18:35 Święto górali z Beskidów 2021-01-26 17:57 Trasy już nie darmowe 3 2021-01-26 17:39 Wygłodniała ptasia banda przybywa do stołówki (WIDEO) 2021-01-26 17:30 To nie jest zwykła mysz 2021-01-26 17:05 Placówki uzdrowiskowe ledwie żyją 3 2021-01-26 16:30 Psy ratownicze szkoliły się na Markowych Szczawinach 2021-01-26 15:52 Rajdowiec wpadł na Jaszczurówce 9 2021-01-26 15:52 Czy ktoś poznaje swojego psa? 2021-01-26 15:25 Strażnik na pożyczki 1 2021-01-26 14:41 Wystartowała zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem ustawy antylockdownowej! 2021-01-26 14:19 Chicago też pod białą pierzyną 2021-01-26 14:15 Tkamy pod Trzema Koronami (WIDEO) 2021-01-26 13:48 Turystyczny najazd i 144 policyjne interwencje 5 2021-01-26 13:15 Podatkowe zwolnienia za pierwszy kwartał 1 2021-01-26 12:24 Ruszamy z Weekendem na Wynos (WIDEO) 1 2021-01-26 11:53 Trzymiesięczne zwolnienie z podatku 2021-01-26 11:15 Przybywa zaszczepionych na Podhalu 2 2021-01-26 10:37 Nowy raport covidowy - 39 osób zmarło 2021-01-26 09:47 Szczepią seniorów 3 2021-01-26 09:34 Samodzielność finansowa. Jak poradzić sobie samemu w obliczu nagłych wydatków? 2021-01-26 08:54 Plan znoszenia obostrzeń - potrzeba więcej danych medycznych 4 2021-01-26 08:00 Jelenia stołówka 2021-01-25 21:54 Międzynarodowy Rok Jaskiń i Krasu 2021-01-25 21:31 Do puszki grosik wrzuć 1 2021-01-25 21:00 Na Halę Krupową drogą gospodarczą 2021-01-25 20:30 Kolędowanie dla Pauliny 1 2021-01-25 20:00 Szybki, wściekły i bez prawka 2021-01-25 19:45 Które hotele dostały największą pomoc od państwa? Na liście firmy z Podhala 12 2021-01-25 19:40 Dziś w Małopolsce zaszczepiono... 1 osobę. To nie żart, to rządowe dane 10 2021-01-25 19:30 Porzucone truchło 2021-01-25 19:08 Kompletnie pijany kierowca spowodował kolizję i uciekł 1 2021-01-25 19:00 Kolędnicy tylko online. Przy Domu Ludowym ich nie zobaczymy 2021-01-25 18:55 Samochód wypadł z drogi w Ludźmierzu 2021-01-25 18:33 Koliba na Łapsowej Polanie potrzebuje pomocy 2021-01-25 18:15 Milczeć jak radny 5 2021-01-25 17:56 Woda w Mieście jest czysta - potwierdza sanepid 2021-01-25 17:32 Na Krupówkach pustawo, kolejka do otwartej restauracji też krótsza (WIDEO) 2021-01-25 17:30 Druh z demobilem 3 2021-01-25 17:17 Miasto zrobiło się białe 2021-01-25 16:42 Śladami babiogórskiego Sabały
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-12-24 22:33 1. A poprawność noszenia maseczek w miejscach publicznych i w czasie zgromadzeń??? Kilka osób z tych fotek kwalifikuje się do nałożenia mandatu .... 2020-12-24 22:29 2. Fajny przegląd kto ma głęboko w poszanowaniu zasłanianie ust i nosa .... 2020-12-23 20:08 3. @druh Marek. Puknij się, ciężkie czasy dla młodych. W tamtych czasach mieli więcej możliwości. 2020-12-17 22:28 4. Oooo....To są moje widoki, dzięki Zośka, ale Tobie za dobrze, nej, dobrze ześ nie chytro i dajes nom sie napatrzeć. Wesołych Świąt i Pomyślności w Nowym Roku! Ale sie porobiyło na świecie, cy to sie kiedy skońcy? , Cy s nami, ludziskami fcom zrobić koniec, he? Żałosne są te komentarze. A cemu Lempart nie strajkuje? Nie dziwota , ze po tyk strajkach w całej Polsce wirus Covid-19 szaleje. Ze mnie on jesce nie dopod, to sie dziwuje.... Zdrowio do chuściny i tego, tamtego, hawtego syćkim zyce. Hej! 2020-12-16 13:35 5. Nie kuś mnie piękna. 2020-12-15 20:05 6. @druch Marek pewnie myślał o Frasyniuku poniżanym i żyjącym w nędzy 2020-12-14 17:23 7. Druh Marek... Pożyteczny druh Marek. Myśl, młody myśl... bądź jak pożyteczny druh Marek! 2020-12-13 21:55 8. Gdyby nie dojrzałość polityczna i odwaga ówczesnego przywództwa NSZZ Solidarność, Episkopatu Polski, KOR,organizacji pozarządowych a przede wszystkim klasy robotniczej wielkich zakładów dalej siedzieliśmy w PRL-u. Również po stronie rządowej znaleźli się ludzie ,dla których spokój społeczny i losy Polski były ważniejsze od partyjnych sztandarów. Stan wojenny pochłonął wiele ofiar, ale ich śmierć nie poszła na marne.Nie jesteśmy w RWPG,w Układzie Warszawskim, nie czekamy na paszporty i godzinami na granicach. Możemy rozwijać kraj dzięki pomocy z Unii Europejskiej i kształcić młodzież na zagranicznych uniwersytetach. Chętni do pracy za granicą przywożą twardą walutę i inwestują w lokalne rodzinne firmy. To wszystko dzięki tym ,którzy 13.grudnia 1981 r siedzieli w wiezieniach poniżani i pałowani. Dzisiaj wielu z nich jest zapomnianych, żyją skromnie a często są poniżani przez tych ,którzy trzęśli portkami i siedzieli cicho . Ci co 13.grudnia spali do południa dzisiaj rządzą i spijają miody jakie daje władza. Niestety, dawna bojowa Solidarność stała się przybudówką PiS-u. Oto jak jest ironia losu! 2020-12-11 20:14 9. Ładnie ale wolę wiosnę/lato/jesień. Nie lubię zimy, bardzo. 2020-12-07 11:10 10. Precz z komuną
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

FILMY TP

Album TP

Pożegnania