Reklama

2017-04-17 19:57:55

TP na Wielkanoc

Tajemnica wolności

Reklama

Po raz pierwszy użył pistoletu z tłumikiem już po wojnie, w czeskiej Pradze, na rozkaz amerykańskiego kontrwywiadu.

Możliwe, że nie był to ostatni raz. W życiu 93-letniego Zdzisława Życieńskiego jest wiele tajemnic. Niektórymi dzieli się chętnie, inne przemilcza. Część pokaże w książce "W poszukiwaniu wolności". Dziś ma 93 lata, świetnie jeździ na nartach, co roku z Warszawy przyjeżdża do Zakopanego. Znają go w "Halamie", "Astorii", w Szkole Kenara, gdzie spotyka się z młodymi ludźmi. Opowiada im o swojej młodości, która upłynęła w podziemnej armii, w Narodowych Siłach Zbrojnych.

Z urodzenia Kresowiak, sercem warszawiak, zakochany w górach. Po wojnie jako architekt odbudowywał zrujnowaną Warszawę, tworzył osiedla robotnicze na Śląsku.

Dziś jego syn Piotr pracuje w Instytucie Pamięci Narodowej. Prowadzi badania na "Łączce". To tajna kwatera na cmentarzu wojskowym na warszawskich Powązkach. Tu w jamach pogrzebano ciała 276  więźniów zamęczonych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Wśród nich wielu żołnierzy niezłomnych, kolegów Zdzisława.

Podwójna walka

Urodził się w 1923 r. w rodowym majątku. We dworze Okno, nieopodal Czerniatynia, w województwie stanisławowskim. 1 września 1939 r. miał 16 lat. Po raz pierwszy stracił wolność. - Zerwałem się do działania, wstąpiłem do jednej z narodowych organizacji, których na początku było bardzo dużo - przypomina Zdzisław Życieński. Marzył o partyzantce. Dlatego pojechał z Warszawy w Góry Świętokrzyskie, gdzie w Ostrowcu Świętokrzyskim mieszkała jego babcia i wujek. Nawiązał kontakt z kuzynami, którzy byli kadetami we Lwowie, w I Korpusie im. Piłsudskiego. Przyjęli go dość chłodno. Pytali, czy umie posługiwać się bronią. A on strzelał tylko z dubeltówki. Wrócił do Warszawy, lecz po pewnym czasie kuzyni zawezwali go do Lwowa.

Daleką drogę przebył z dwójką przyjaciół, którzy też garnęli się do partyzantki. Trasę pokonali szybko i sprawnie. Niemcy wykorzystywali polskie przedsiębiorstwa do odbudowy dróg po kampanii wrześniowej. Dzięki temu ciężarówką budowlańców bez kłopotów dotarli do Lwowa. 

Tu zaczęło się dla niego podwójne życie. W dzień dorywcza praca, w nocy ćwiczenia pod miastem. W 1943 r. zapisał się do podchorążówki Narodowych Sił Zbrojnych.

Wiosną 1943 r. zaczęły docierać pogłoski o losie polskich oficerów z obozów w Ostaszkowie, Starobielsku, Kozielsku. Wszelkie wątpliwości rozwiał oficer wywiadu z Nowego Targu, który miał dobre kontakty z Niemcami. - Przyniósł nam wiadomość, że wszyscy zostali rozstrzelani, strzał w tył głowy. Nie wierzyliśmy, ale latem Niemcy wszystko ujawnili - wspomina Zdzisław. 

W Zakopanem wciąż żyje lwowianka, doktor Danuta Haczewska. Poznał się z nią przed 2 laty. Ona też potwierdziła informacje, jakie otrzymał we Lwowie. O transportach kolejowych z Wołynia, które robiły koszmarne wrażenie. Nie wszyscy wiedzieli o tym, co dzieje się między Polakami a Ukraińcami. W swych wspomnieniach doktor Haczewska opisuje, jak Ukraińcy zabijali polskich lekarzy, znanych profesorów. Słynny profesor Gruca dzięki ostrzeżeniu zdołał się uratować. Uciekli ze Lwowa i dzięki temu ocalał. - Była wielka różnica między sytuacją w Warszawie i Lwowie. Kolaboranci się w Warszawie trafiali, ale nie było Ukraińców, jak we Lwowie. Inaczej też traktowano Żydów. W stolicy było getto. Gdy w Warszawie rozpoczęto eksterminację, to we Lwowie już praktycznie Żydów nie było, wystrzelano ich na ulicach - dodaje Zdzisław Życieński.

Pseudonim "Krzysztof"

Gdy do Lwowa zaczęły zbliżać się wojska sowieckie, z przyjaciółmi z podchorążówki wrócił do Warszawy. Wtedy na pewien czas zamienił się w gangstera. W Warszawie działo się coś, co było nie do pomyślenia we Lwowie. - Na Kresach panował wielki patriotyzm, królowała prasa narodowa. A w stolicy z moim oddziałem napadaliśmy na polskie firmy za to, że współpracowały z Niemcami. Rozbijaliśmy przedsiębiorstwa obsługujące okupantów. Rabowaliśmy towary, które szły na czarny rynek - zaznacza Zdzisław. 

Ale dzięki temu ich oddział dywersyjny miał najlepsze uzbrojenie w Powstaniu Warszawskim. Karabinów maszynowych Bergmana pozazdrość mogła im żandarmeria niemiecka. Ich oddział składał się z kilkunastu żołnierzy pod dowództwem kpt. "Romana". -  Ja miałem 4 różne pseudonimy. Głownie imiona. W powstaniu używałem ksywki "Krzysztof". 1 sierpnia 1944 pamiętam doskonale. Na placu Dąbrowskiego stał nasz oddział, ochranialiśmy sztab dowództwa Armii Krajowej. Wszyscy żołnierze, czy z AK, czy z NSZ, doskonale się znali sprzed wojny. Opanowaliśmy pierwsze piętro budynku. Kolega strzelał zza barykady książek na oknie. Do pokoju wszedł nasz dowódca i został przeszyty serią. Pierwszego dnia straciliśmy kapitana. Błysk tej serii zapamiętam do końca życia - mówi "Krzysztof".

Sam  w połowie powstania został poważnie ranny. Stracił część obojczyka po prawej stronie. Nie mógł walczyć.

Centrum wywiadowcze

Po upadku powstania trafił do niewoli. Uznał, że to najlepszy moment na przedarcie się na Zachód. Jego zdaniem wielkim błędem podziemia było pozostawienie ludzi w lesie, zamiast transferu do Francji, Anglii czy Włoch. - Ci, co zostali, byli potem wyłapywani, mordowani. To był wielki błąd, że ich przeprowadzono, gdy jeszcze było można skorzystać z dróg przerzutowych. A wszyscy przecież wiedzieli, że idą Sowieci i co będą robić. Mieliśmy z Kresów wiadomości - zaznacza "Krzysztof".

Po wojnie przeszedł kilka obozów jenieckich. Ostatni w północnych Niemczech.

W trakcie okupacji poznał centrum wywiadowcze na Pradze. - To był konglomerat działający w Państwie Podziemnym - wyjaśnia "Krzysztof". - Byli tam i narodowcy, i z AK, NSZ.

Kontakty z centrum wywiadowczego zaowocowały w obozie jenieckim. Po wyzwoleniu zaproponowano mu studia architektoniczne. Polecali Monachium. Ale nie chciał uczyć się na niemieckiej uczelni. Skierowali go do Rzymu. Przerzut odbywał się przez Bawarię. We Włoszech miał szczęście. Trafił do hrabiny Lanckorońskiej, która jako oficer prasowy 2. Korpusu Polskiego generała Władysława Andersa po wojnie organizowała studia dla zdemobilizowanych żołnierzy (ok. 1300 osób). - Bardzo dzielna kobieta, u Włochów załatwiła, że nie musiałem mieć papierów z matury. Okazało się zresztą, że jesteśmy skoligaceni kilka pokoleń wstecz. Mieliśmy wspólny herb - dodaje "Krzysztof".
Studiował w Rzymie krótko. Gdy zobaczył, w jakim stanie docierają tu uciekinierzy z Polski, postanowił wrócić. Zająć się przerzutami naszych na Zachód. 

Wielokrotnie pokonywał trasę Warszawa - Katowice - Cieszyn - Czechy - Praga - Pilzno - Regensburg. Tzw. drogę Konrada, bo jako pierwszy z Bawarii przez Czechy i Cieszyn próbował przejść przedwojenny poeta Jerzy Kozarzewski (prawnuk Norwida, żołnierz NSZ). W powstaniu nosił pseudonim "Konrad". Złapany przez UB został skazany za szpiegostwo. Przed śmiercią uratował go Julian Tuwim, który się wstawił za kolegą u Bieruta.

Likwidacja szpiegów

- Wtedy związałem się z kontrwywiadem amerykańskim. Wiedziałem, że mają pieniądze i będą mnie chronić - wspomina "Krzysztof".
Pierwsze zadanie dostał w Katowicach. Amerykanie mieli tam parę agentów. Miał ich wyciągnąć i przerzucić na Zachód. To był 1946 r. Na lewych papierach przeszli granicę. Zdał egzamin. Amerykanie mieli swoje interesy, ale jemu chodziło o ratowanie naszych. Po pewnym czasie dostał poważniejszy rozkaz. Miał dostać się do stolicy Czechosłowacji.

Legalnie przekroczył granicę w Cieszynie. Dopiero na miejscu dowiedział się, że ma "sprzątnąć" dwóch asów sowieckiego wywiadu. - To byli wysoko postawieni zdrajcy, bo działali w otoczeniu czeskiego rządu na emigracji. Amerykanie myśleli, że jak walczyłem w powstaniu, to jestem pistolet, rewolwerowiec. To, co mogę powiedzieć, to że pierwszy raz strzelałem z broni z tłumikiem. Wykonałem, co trzeba było. Nie ma o czym gadać. Okrężną drogą Konrada, przez Pilzno, wróciłem do Warszawy. To był już praktycznie koniec moich działań w podziemiu - podsumowuje Zdzisław. - Ze strony amerykańskiej znałem wielu przyzwoitych ludzi. Dobrze znali Polaków, rozumieli, jaki pasztet nam zrobili alianci.

Na wydziale architektury poznał "Anodę", którego ludzie z batalionu "Zośka" też studiowali na tym samym roku. Cała grupa "Anody" zachowywała się bardzo ryzykownie. Rodowicz ostentacyjnie opowiadał o swych dokonaniach z czasu okupacji. - Dlatego go zabili, pozorując upadek z okna, a całą paczkę powsadzali do więzień, ludzie nie pokończyli studiów. Potem miałem kontakty z niezłomnymi, z oddziałami leśnymi. Ja byłem w zupełnie innej sytuacji. Oni nie mieli wyboru. Byli bez wyjścia. Siedzieli w lesie, musieli walczyć. Ci, którym się udało, uciekli. "Zaporze" się nie udało, chwycili ich na Śląsku.

Górska śleboda

Przygoda z Tatrami zaczęła się od nart. Po wojnie, w 1950 r.,  całą paczką z architektury wyjechali do Szczyrku. Tu na Skrzycznem uczył się jeździć na nartach. Gdy przeczytał, że jest nowe schronisko w Dolinie Pięciu Stawów, postanowili je zobaczyć. Tym bardziej że kolega znał dobrze autorkę projektu Annę Górską. Jak przyjechali i zobaczył dolinę, słońce, ciszę, szczyty - zakochał się w Tatrach. Co roku przyjeżdżał do Roztoki. Tu stary Krzeptowski robił wspaniałą jajecznicę. - Jedliśmy, szybko szliśmy spać, a rano przypinało się narty i buch, do góry. Tak spędzało się 2-3 tygodnie. Potem powrót przez przełęcz na Gąsienicową i zjazd do Zakopanego. Poznałem dużo wspaniałych ludzi, jak Marię i Stefana Chałubińskich. Mocno się przyjaźniliśmy - wspomina Zdzisław Życieński.

Swe życie opisze książką "W poszukiwaniu wolności". Bardzo pomaga mu Ewa Berbeka z Teatru Witkacego. Zadba o szatę graficzną wspomnień. Autor mówi, że dzieło życia będzie mieć trzy główne części poświęcone wolności: Walka, Sztuka i Góry. - O wolność trzeba walczyć, wolność można mieć, tworząc sztukę, tu nie ogranicza nas konwencja, natomiast pełnią wolności oddycha się w górach - podsumowuje Zdzisław Życieński.

Dlatego przyjeżdża regularnie pod Giewont. Choć w Powstaniu Warszawskim stracił część obojczyka, to świetnie sobie radzi na stokach. Pomimo podeszłego wieku jest sprawny i chętnie opowiada o tym, co go spotkało w życiu.

Rafał Gratkowski

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    FIRMA DREWNEX DOMY DREWNIANE SPYTKOWICE PRZYJMIE DO PRACY KOSZTORYSANTA,PROJEKTANTA. 692 193 449
  • PRACA | dam
    Firma budowlana MET zatrudni murarzy, cieśli szalunkowych, zbrojarzy. Oferujemy: - atrakcyjne wynagrodzenie - pracę przez cały rok - rozwój zawodowy Zainteresowanych prosimy o kontakt. 573996062
    Tel.: 573996062
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Zakopane, Krupówki - WYNAJEM DŁUGOTERMINOWY: POKÓJ 1 i 2-OSOBOWY - 507406516
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • PRACA | dam
    PRACOWNIK ADMINISTRACYJNY ZAKOPANE, UMOWA O PRACĘ, tel. 506 13 14 63, CV ze zdjęciem na e-mail: doradcaprawny@gmail.com
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: KELNERA/-KĘ z doświadczeniem, ATRAKCYJNE WYNAGRODZENIE. 533 226 109.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie pensjonat , cały apartamentowiec w Zakopanym. 660797241marekg@b12.pl
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnię osobę do pracy biurowej w spółce deweloperskiej. Praca na stałe, w godz. 8-16. Wymagane prawo jazdy oraz biegła obsługa office. Obowiązki: sporządzanie dokumentów administracyjnych, obsługa dok. księgowych, kontakt z podwykonawcami. 793931388
    Tel.: 793931388
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Bezpośrednio od właściciela - MIESZKANIE 48 m kw., 2 pokoje, czynsz 1300 zł/m-c. Nowy Targ centrum. 600 931 295.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Bezpośrednio od właściciela - MIESZKANIE 3-pokojowe, w centrum Nowego Targu, 85 m kw., 2 tys. zł/m-c, ogrzewanie w czynszu. 600 931 295.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    GOSPODARSTWO ROLNE. 530 083 821.
  • PRACA | dam
    Hotel Tatry na Polanie Zgorzelisko zatrudni RECEPCJONISTĘ/KĘ z możliwością zakwaterowania. Tel. 1820 63730 lub 506 129 438. Szczegółowe informacje na stronie:www.polskietatry.pl
    WWW: www.polskietatry.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    MIESZKANIE W BLOKU w Zakopanem kupię bez pośredników, za gotówkę, może być do remontu, spółdzielcze itp. Tel. 519170500
  • PRACA | dam
    Centralny Ośrodek Sportu w Zakopanem zatrudni na podstawie umowy zlecenia RECEPCJONISTĘ / RECEPCJONISTKĘ. Więcej szczegółów pod numerem telefonu: 725 300 377. E-mail: sekretariat.zakopane@cos.pl
    E-mail: sekretariat.zakopane@cos.pl
  • PRACA | dam
    BACHLEDA RESORT ZAKOPANE w centrum miasta zatrudni: POKOJOWĄ, HOUSEMANA, PRACOWNIKA DZIAŁU TECHNICZNEGO. Szczegółowe warunki do uzgodnienia w trakcie bezpośredniego spotkania. Doświadczenie w pracy w hotelu na podobnych stanowiskach mile widziane. CV proszę przesyłać na adres: kkucharska@bachledaresort.pl, tel. 734 217 910 (pokojowe, houseman); amiler@bachledaresort.pl, tel. 604 955 260 (dział techniczny).
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA DOMINIUM NA KRUPÓWKACH zatrudni POMOC KUCHENNĄ i DOSTAWCĘ. 664 023 298, 668 404 790.
  • PRACA | dam
    Praca na stolarni.Podwilk tel.603503944. 603503944
    Tel.: 603503944
  • USŁUGI | budowlane
    Usługi remontowo-budowlane "JANIK-BUD" oferuje prace: WYKOŃCZENIA WNĘTRZ, MONTAŻ PODŁÓG oraz BUDOWY OD PODSTAW. "SZYBKO, TANIO, SOLIDNIE." 533 133 493, k.janik67@interia.pl.
  • NAUKA
    LEKCJE, KONWERSACJE - JĘZ. ANGIELSKI I HISZPAŃSKI - ZAKOPANE - 608 250 751.
  • PRACA | dam
    Ośrodek w Bukowinie Szuka Ratownika Na Basen Hotelowy. Praca Od Zaraz Cały Rok. Wyżywienie i Zakwaterowanie. 601508758praca@grandstasinda.plwww.grandstasinda.pl
    Tel.: 601508758
    E-mail: praca@grandstasinda.pl
    WWW: www.grandstasinda.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-10-01 20:24 Blokują wyjazd 2020-10-01 20:01 Policyjna akcja pod szlabanem 2020-10-01 19:30 W Sieniawie z kranów wypływa żółta woda 2020-10-01 19:02 Pirackie rajdy w deszczu i pijany poranek 2020-10-01 18:30 Czy w Tatrach również będziemy musieli chodzić w maseczkach 3 2020-10-01 17:54 Warsztaty teatralne z Krzysztofem Najborem 2020-10-01 17:45 Pan z bronią 2020-10-01 17:20 Policyjne negocjacje z przykutą do ogrodzenia 2020-10-01 16:51 Przez wybite okno do więzienia 2020-10-01 16:18 Nowy Targ - Miasto Sów 2020-10-01 16:12 Jazz Camping na Kalatówkach odwołany 2020-10-01 15:45 Protest głodowy, kobieta łańcuchem przykuła się do ogrodzenia 7 2020-10-01 15:30 Memoriał szachowy 2020-10-01 15:01 W jurgowskim tartaku (WIDEO) 2020-10-01 14:13 Bezdomny pan Krzysztof. Czy to będzie historia ze szczęśliwym zakończeniem (WIDEO) 4 2020-10-01 13:50 Ratownicy górscy z tabletami 2020-10-01 13:01 Leon Wyczółkowski – z Tatrami w tle 2020-10-01 12:48 Zderzenie trzech samochodów na zakopiance. Szosa odblokowana (WIDEO) 2020-10-01 12:34 Całe Podhale w czerwonej strefie 6 2020-10-01 12:20 Zwłoki na szlaku w Tatrach 2020-10-01 11:58 Wypadek w centrum Rabki 2 2020-10-01 10:59 Dużo nowych zakażeń koronawirusem na Podhalu 2020-10-01 10:45 Z powodu pandemii skromna uroczystość 2020-10-01 10:35 Ślisko na Alejach 2020-10-01 10:00 Kabaret to poważna sprawa 4 2020-10-01 09:03 Wypadł z drogi i dachował 2 2020-10-01 09:00 Podhalańskie nuty z Zakopower (WIDEO) 2020-10-01 08:01 Pożar pustostanu w Zakopanem (WIDEO) 7 2020-10-01 07:00 Budują nową zakopiankę 2020-10-01 00:28 Materac 160x200 cm – dobór materaca małżeńskiego od A do Z 2020-09-30 21:27 Samochody elektryczne stoją i czekają na wypożyczenie 5 2020-09-30 20:40 Nie będzie już parkowania na tym chodniku, ale auta przeniosły się na drugą stronę 21 2020-09-30 19:47 Górale dla Rayyana. Pomagamy mu zdobyć Rysy 2020-09-30 19:01 Kto dokończy porzuconą budowę 1 2020-09-30 18:15 Jesteśmy na ostatniej prostej 3 2020-09-30 17:29 Mieszkanka Zakopanego opisuje swoją walkę z koronawirusem 14 2020-09-30 16:45 Wojenna historia. Miejsca, o których musimy pamiętać 2020-09-30 16:00 Testy elektrycznego samochodu nad Morskim Okiem 3 2020-09-30 15:15 Szaro, mokro i zimno, ale od piątku poprawa pogody 2020-09-30 14:30 Miało być 35 mln zł - miasto podsumowuje unijne wnioski 3 2020-09-30 13:45 Zdjęcia z poszukiwań zaginionej w Tatrach. Śmigłowiec, drony i psy tropiące 2 2020-09-30 13:01 Stan wyjątkowy na Słowacji. Granice pozostają otwarte 3 2020-09-30 12:15 Taki przykry widok na Olczy 2020-09-30 12:09 W rocznicę urodzin Nat King Cole’a. Koncert w Zakopanem 2020-09-30 11:30 Wnuczek wiecznie żywy – uwaga na oszustów 1 2020-09-30 10:41 Dużo zakażeń na Podhalu 1 2020-09-30 10:00 Dla gazdy najważniejszy jest koń, a dopiero potem baba 2020-09-30 09:08 Zaginiona Joanna Felczak była w schronisku na Gąsienicowej 4 2020-09-30 09:00 Restauracja La Prima najlepszy debiut na Podhalu 2020-09-30 08:30 Jak to z narciarstwem bywało
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-10-01 19:09 1. Nie wiem jak po słowackiej stronie, bo Słowacja wprowadziła stan wyjątkowy na 45 dni. https://www.money.pl/gospodarka/koronawirus-od-czwartku-na-slowacji-bedzie-obowiazywac-stan-wyjatkowy-6559620857924448a.html 2020-10-01 18:53 2. oczywiście, to przepis, tak jak organicznie 40km/g na Skibówkach tylko nikt tak nie jeździ, inna kwestia że na Skibówkach czasem policja się pojawi z suszarką 2020-10-01 18:44 3. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów ten nakaz w lasach nie obowiązuje, więc na podstawie jakiego aktu prawnego miałoby się nosić maseczki w leśnej części Tatrzańskiego Parku Narodowego? Chyba nie zarządzenia dyrektora :-) 2020-10-01 17:45 4. O wielu objawach w związku z zakażeniem covid-19 słyszałem i czytałem, ale że atakuje też mózg to pierwszy raz słyszę. Niesamowite! 2020-10-01 17:34 5. Knapczyk, Majerczak, Mancini i inni antycovidowcy, możecie sobie dalej biegać bez masek i nie trzymać dystansu społecznego, bo i tak się do tego nie stosujecie, więc nie rozumiem po co w ogóle ten komentarz??? Rządzący będą musieli za chwile uruchomić kolejną strefę, tym razem czarną - a i tak nic to nie da, gdyż w polsce jest za dużo mędrców, którzy wiedzą lepiej i do niczego się nie stosują. Dlatego chorych przybywa i nikt tego nie opanuje przez takich właśnie ludzi. 2020-10-01 17:27 6. My walczymy 5 lat aby urzednik panstwowy rozebrał mur i nic .Nakaz byl w 2017 a mur jak stał tak stoi.Nadzur nie widzi problemu.Trzeba bedzie zrobic tak jak ta pani ino nas jest wiecej.Smutna prawda jak sięma 'władze to nie ruszania 2020-10-01 17:04 7. Nadzór budowlany w Zakopanem to dobry żart.Jeśli jest tak jak Pani mówi to dlaczego żaden z urzędników nie interweniuje.Może burmistrz pomoże? 2020-10-01 17:02 8. Może jakby to były Izery? ????????????. 2020-10-01 16:36 9. do @Zdruzgotany. Jak Twoim zdanie państwo powinno pomagac obywatelom, aby wirus sie nie rozprzestrzeniał? 2020-10-01 16:23 10. Ten co ma kasę to robi co chce prawa budowlane w powiecie tatrzańskim to ściema a urzędnicy tlumaczom się pandemiom to jest chore ze tak się traktuje ludzi. Życzę zdrowia i siły tej Pani.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

FILMY TP

Bojcorka

Pożegnania