2021-04-13 10:00:00

Z archiwum

Schody jak Berliński Mur

Reklama

- Tylko nie próbuj wstawać, jak się wywalisz. Ludzie cię zjedzą - ostrzega Angelika. Ma rację. Też bym się wściekł, gdyby na moich oczach ktoś udawał inwalidę. Tę niezwykłą przejażdżkę inwalidzkim wózkiem odbyliśmy z Angeliką wiele lat temu. Nie myślcie, że wiele się zmieniło. Niestety nie. Wróćmy zatem do tamtych chwil.

Początkowo mam duże opory, by usiąść na wózku. Tłumaczę sobie, że trzeba spojrzeć na świat z dołu. By zrozumieć jednych i wytłumaczyć innym. Siadam. I ruszam wraz z Angeliką Chrapkiewicz na ulice Zakopanego.
Dziewczyna ma w sobie coś, co nie pozwala oderwać od niej oczu. I nie chodzi o urodę, choć nie sposób jej nie podkreślić. Ale jest jeszcze bijący z twarzy optymizm. Uśmiech niemal nie znika z jej oblicza, mimo że do wózka jest przykuta od dzieciństwa. Gdy miała trzy lata, okazało się, że cierpi na postępujący zanik mięśni. O swej chorobie mówi ze spokojem. Przyzwyczaiła się, podobnie jak i do tego, że w podstawówce musiała usiąść na wózku. A potem całe miesiące rehabilitacji. Pięć dni w sanatorium i weekend w domu. – Kiedyś chodziłam normalnie, biegałam – wspomina. – W pewnym momencie przyszło osłabienie. Nie mogłam dać sobie rady z przejściem 100 metrów. Miałam 14 lat, gdy dotarło do mnie, że bez wózka nie mogę wyruszyć na dłuższe spacery. Rodzice już wcześniej mnie przygotowali do tego momentu. Przez to, że jestem chora od nie pamiętam kiedy, było mi łatwiej znieść myśl, że będę na wózku. Ciężej mają ci, którzy ulegają wypadkom i nagle muszą wejść w środek tego wszystkiego. Jadą na wózku, natrafiają na barierę, chcieliby wstać i jak dawniej ją pokonać. Są bezsilni i zrozpaczeni.

Trudno się przestawić. Mam problem niemal na każdym metrze. Nowa nawierzchnia pełna jest pułapek, z których istnienia nawet nie zdawałem sobie sprawy. Nigdy nie zauważyłem, że wzdłuż Krupówek ciągną się dwa płytkie korytka odprowadzające deszczówkę. By je pokonać, trzeba stanąć wózkiem prostopadle, odchylić się do tyłu i śmiało ruszyć. Raz zatrzymuję się, zahaczając nisko zawieszonymi podnóżkami. Czuję pomocne ręce z tyłu, które pomagają mi ruszyć. Rzucam „dziękuję” i nawet nie zauważam, kim był niespodziewany pomocnik. Angelika jest mistrzem w pokonywaniu barier. Skończyła liceum i poszła na wymarzone studia do Krakowa. Na Uniwersytecie Jagiellońskim ukończyła turystykę. Cztery lata codziennych wędrówek na piąte piętro. Nikt nie pomyślał, że na tym kierunku studiować będą niepełnosprawni. Na ostatnim roku wydział przewędrował na parter. Dziewczyna kończy też dziennikarstwo na Akademii Pedagogicznej. Przerwała, bo zaczęło brakować czasu. Praca, dojazd na uczelnię, poszukiwanie transportu z powrotem. Teraz będzie łatwiej - Angelika ma wreszcie prawo jazdy i mały samochód. Pozostała jej praktyka i staż - wszystkie egzaminy ma już za sobą. – Optymizm? – zastanawia się chwilę. – Zawsze taka byłam. Miałam masę przyjaciół, zawsze umieliśmy dobrze się zabawić. Moi rodzice też nigdy się nie załamywali. Mam brata, który jest sprawny i ani mama, ani tato nigdy żadnego z nas nie wyróżniali. Nie faworyzowali mnie – wręcz przeciwnie, zawsze musiałam wykonywać wszystkie swoje obowiązki. Zresztą, teraz też sama sobie w domu wybrałam pokój na pierwszym piętrze. Schodzę po schodach te pięć czy dziesięć minut. To dla rehabilitacji. Jak przyjdzie czas, że nie będę sobie dawać rady i moja choroba postąpi – przeniosę się na parter. Krupówki to także mozaika bruku. Najgorzej jest na częściach wyłożonych granitową kostką imitującą kocie łby. Uwaga też na kratki studzienek, w których można zaklinować koło. To jednak nic. Kwestia treningu i opanowania stylu jazdy. To da się wyćwiczyć. Ale nie dam rady pokonać schodów. To prawdziwe przekleństwo. Podjeżdżam do księgarni. Na poziomie oczu mam kostki kupujących, a przed sobą pięć stromych stopni. Przeszkoda nie do pokonania. W innych placówkach przynajmniej jeden schodek to standard. Gorzej, jeśli dalej jest jeszcze wysoki próg. Nawet jak pokonasz pierwszą przeszkodę, druga spycha z powrotem, jeszcze zanim odzyskasz równowagę.

Religia? Tak. Pomaga. I to nie tylko na zasadzie: „jak trwoga, to do Boga”. Bardzo długo byłam związana z grupą stworzoną przez księdza Andrzeja Grodeckiego. Zebrał niepełnosprawnych i osoby, które nimi się opiekowały. Powstała zgrana paczka, która przetrwała nawet po przejściu księdza do innej parafii – mówi. To właśnie w grupie Angelika poznała Szymona – zawodowego strażaka z Zakopanego. Chodzą ze sobą osiem lat. Myślą o ślubie, choć śmieją się, że nie wiadomo, czy uda im się znaleźć restaurację na przyjęcie z taką liczbą wózkowiczów. Bankomat. Super, jest przy ulicy, nie trzeba przekraczać żadnych drzwi. Przemyślny projektant zadbał o wygodę wypłacających – urządzenie umieścił na szerokim stopniu. Nie jestem w stanie nawet się zbliżyć, by dostać ręką do klawiatury. Kasy nie będzie. Jedziemy dalej. – Co najbardziej daje się we znaki, gdy mieszka się w Zakopanem? Przede wszystkim ukształtowanie terenu. Ale tego nie da się zmienić, podobnie jak tego, że zimą praktycznie jesteśmy unieruchomieni. Poza tym są fatalne chodniki z wysokimi krawężnikami. Brak podjazdów, a jak są, to pozastawiane np. reklamami, dużo schodów i oczywiście nieprzystosowanie urzędów. To doprowadza mnie do szału, bo wszystko muszę załatwiać przez rodziców, wypisując im całą masę upoważnień. A muszę sama odebrać prawo jazdy czy paszport. Sama na pewno tam się nie dostanę. Ręce zaczynają boleć, choć na razie jadę tylko w dół Krupówek. Może odrobina kultury? Skręcam do Muzeum Tatrzańskiego. Oczy cieszy widoczny z daleka podjazd. Bruk centralnego deptaka miasta zostawiamy za plecami. Pod kołami dziurawy asfalt. Nieopatrznie wjeżdżam na studzienkę telekomunikacyjną. Prawe koło zawiesza się w próżni nad szczeliną w betonie. Uwaga na przyszłość – lepiej omijać takie niespodzianki.

Od półtora roku Angelika ma nowy wózek. Jest lekki i wygodny. Ale musiała sama załatwić 7 tysięcy złotych. Część odłożyła z pensji, częściowo wspomogli przyjaciele, udało się też zebrać parę złotych podczas wystawy jej zdjęć. Fotografia to tylko jedno z wielu hobby Angeliki. Największą jej pasją od pięciu lat jest nurkowanie. Zresztą zajmuje się tym też służbowo, gdyż pracuje w jednym z krakowskich biur podróży jako „sprzedawca Egiptu”. W wolnym czasie udziela się w stowarzyszeniu „Nautica”, zrzeszającym osoby niepełnosprawne, które nurkują. Organizuje zajęcia na basenie, wyjazdy na nurkowanie. A wszystko zaczęło się przypadkowo od kolegi ze studiów, który namówił ją na przyjście na nurkowanie. – W wodzie nie czuję niczego. Ani wózka, ani żadnych oporów. Czuję lekkość. Wszystko można. Nie muszę czekać, aż ktoś mi pomoże, gdzie chcę, to płynę – podkreśla. Po krótkiej szamotaninie wyjeżdżam i docieram do chodnika. Przede mną wyrasta krawężnik. Z mojej obecnej perspektywy gigantyczny, choć jeszcze wczoraj nie zwróciłbym na niego uwagi. Muszę poprosić o pomoc. Podjazd okazuje się koszmarem – wyłożony jest kamieniami, przypominającymi bardziej otoczaki znad Białki, niż uliczny bruk. Jestem bez szans. Angelika, choć ma wprawę i lekki wózek – też kapituluje. Znów zwracam się o pomoc do Przemka i Szymona. Głupie uczucie. Jestem bezsilny wobec architektury. Otoczaki wyprowadzają nas... do podnóża schodów. A co za drzwiami? Też schody. Kapitulujemy. Wracamy. Podczas dni sportu na krakowskim Rynku Angelika poznała Annę Dymną. Wkrótce potem aktorka zadzwoniła i poprosiła o zdjęcia do reklamówek dla jej fundacji „Mimo wszystko”. – Teraz, jak nie telefonuję przez dwa tygodnie, to pani Ania dzwoni i pyta, czemu się nie odzywam i co u mnie słychać. O cokolwiek mnie poprosi, to dla mnie nie ma problemu – muszę pomóc. Teraz, jak mam prawo jazdy, to mogę dużo więcej zdziałać. Dla zakopianki praca w „Mimo wszystko” i „Nautice” to przede wszystkim pasja i możliwość samorealizacji. – Uwielbiam rozmawiać z ludźmi. Na nurkowanie zgłaszają się ludzie, którzy są przerażeni, tak jak i ja byłam przerażona. I oni się przełamują. Bo trzeba się przełamać, żeby ściągnąć maskę pod wodą, zobaczyć, że da się oddychać przez automat na głębokości 5 metrów. Podjazd w górę Krupówek już nie jest taki przyjemny. Pokonanie każdego metra wymaga sporego wysiłku. I jeszcze spojrzenia dookoła. Czuję się jak cyrkowa osobliwość. Wolę unikać spojrzeń. Patrzę pod koła. To przywraca spokój i pozwala uniknąć upadków.

Zastanawiam się, po co my to robimy. Czy nie zostaniemy skrytykowani za poszukiwanie taniego sentymentalizmu czy granie na uczuciach? Gdy ja zastanawiam się nad formułą reportażu, Angelika uświadamia mi, że to prawdziwa walka o coś znacznie ważniejszego. – Da się wiele zmienić. Ale przede wszystkim najpierw musi się zmienić świadomość, potem muszą pójść działania. W Zakopanem nie można poradzić sobie bez opiekuna. W Krakowie czy Warszawie – już tak. Chciałabym, by Podhale było takim miejscem, gdzie mogłabym powiedzieć przyjaciołom na wózkach – przyjeżdżajcie. Wiadomo, że zimą się nie uda, ale w wakacje… Marzy mi się, by wyruszyć w Tatry. Teraz jedynym dostępnym miejscem jest Morskie Oko. A gdyby dało się tak zrobić, że zgłasza się kilka osób na wózkach i można zorganizować im jakiś wyjazd w góry? Tymczasem ludzie nawet nie podejmują walki. Dzwonią do urzędu czy informacji i słyszą zawsze: „nie da się”. A ja wiem, że się da! A bariery architektoniczne? Fajnie byłoby, gdyby ludzie, budując pensjonat czy sklep, pamiętali o tym, żeby nie robić schodów. I drzwi szersze, żeby wjechać wózkiem, czy zamontować sklepową ladę na takiej wysokości, by było nas w ogóle widać. Przecież zakopiańska informacja turystyczna – to dwa strome schody. Kiedyś czekałam tam pół godziny przed wejściem i nikt do mnie nie wyszedł, bo po prostu mnie nie widzieli. Jak są bariery – to niech będzie informacja albo dzwonek. Niepełnosprawnych jest wielu. Jedziemy pod zakopiańskie starostwo. Tu schodów nie sposób zliczyć. Szymon z Przemkiem wynoszą Angelikę. Drobną dziewczynę szybko transportują na samą górę. Próbują to samo ze mną. Ale wytaszczenie 90-kilogramowego ciężaru nie jest łatwe. W oczach mam strach, gdy muszę się mocno odchylić w tył. Boję się jeszcze bardziej, gdy zatrzymuję się na trzecim schodzie, a wózek staje krzywo na jednym stopniu. Muszę zdać się na innych, jestem wściekle bezradny. Sparaliżowany strachem i złością. Chciałbym zacząć kląć na cały świat, a szczególnie na tego, kto te schody zaprojektował. Wicestarosta Andrzej Skupień zbiega po schodach do służbowego samochodu. Na widok naszego fotoreportera przystaje pytając, czy może pomóc. Gryzę się w język, by nie powiedzieć, by wziął kilof i rozpie... te cholerne schody. Uśmiecham się i uprzejmie dziękuję. Praca magisterska Angeliki dotyczy możliwości turystyki osób niepełnosprawnych w Zakopanem. Trzy lata temu wnioski nie były optymistyczne, dziś niewiele się poprawiło. Szlak architektury zakopiańskiej jest niemożliwy do przejścia. Choć willa Koliba, czy Atma są zabytkami, to jednak na świecie są metody, by uczynić je dostępnymi i ułatwić zwiedzanie także osobom na wózkach. Baza hotelowa? Kwatery są kompletnie nieprzystosowane, w odróżnieniu od hoteli. Tam w większości co prawda warunki są doskonałe, ale ceny sięgają 300-400 zł za dobę. Niedostępny jest teatr Witkacego, niedawno pojawiło się boczne wejście do kina Sokół. Dramatem są pozastawiane miejsca na parkingu. Ludzie nie zwracają na to uwagi.

Jedziemy jeszcze do Nowego Targu. Ja zostawiam wózek tam, gdzie go pożyczyłem, czyli w zakopiańskim ośrodku na Bystrem. W mieście pojawia się problem z parkowaniem. Duży parking w Rynku jest niedostępny. Kierowca naszego busa tłumaczy, że wiezie osobę niepełnosprawną, jednak słyszy, że musi zapłacić albo szukać sobie dalej. Jedyne miejsce dla inwalidy jest zastawione przez samochód – bez jakiegokolwiek znaczka sugerującego, że należy do osoby niesprawnej. Na właściwą obsługę natrafiamy na małym parkingu. Tam bez problemu dostajemy darmowe miejsce. Postanawiamy sprawdzić dostępność urzędu miejskiego, gdzie niedawno pojawiła się specjalistyczna winda. Angelika uruchamia urządzenie, które wynosi ją do drzwi na parterze. Wewnątrz znajduje guzik przywołujący obsługę. Gdy zastanawiamy się, ile trzeba będzie czekać, słyszymy z góry „już idę”, po czym pojawia się urzędniczka. Prośba o formalności potrzebne do wymiany dowodu są załatwione – Angelika wychodzi z formularzem i zapewnieniem, że gdy go wypełni, zostanie obsłużona bez kolejki. W drodze powrotnej jednak winda się zacina. Angelikę z wózkiem znosi urzędniczka wraz z kierowcą urzędu. Kłopot sprawiają wysokie krawężniki w centrum Nowego Targu, a szczególnie przy jeszcze nie wyremontowanych ulicach. ZUS pozytywnie zaskakuje długim podjazdem dla wózków, za to sklepy i banki w Rynku w większości obwarowane przynajmniej kilkoma schodkami. Dobrze, że chociaż do lodziarni wjeżdżamy bez przeszkód.
Po kilku godzinach wędrówek Angelika jest już wyczerpana – czas wracać do domu. Powoli wsiada do busa, a wózek wędruje do bagażnika. Ja zostaję, stojąc na własnych nogach. Mam komfort, że mogłem po prostu oddać sprzęt i już. I wątpliwości, czy uda się cokolwiek zmienić. Ale przynajmniej, zanim przekroczę próg sklepu czy restauracji, zastanowię się, czy bym tam wjechał, gdybym siedział na wózku. Jak nie... lepiej odwrócić się na pięcie.
Józef Figura 
Tygodnik Podhalański 36/2007

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

1
Na zdjęciu Angelika i autor tekstu. / Fot. Jurek Jurecki
2
Na zdjęciu Angelika i autor tekstu. / Fot. Jurek Jurecki
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
tadek 2021-04-13 12:45:18
Dobrze że chociaż poruszacie takie tematy ,ale w kwestii barier architektonicznych nic się nie zmieniło , a współczucie do osób niepełnosprawnych to powiedziałbym nawet że się pogorszyło, przez szczucie pisowskich polityków ludzie patrzą pogardliwie.
2026-02-20 21:00 Urodziny Jacka Zmoyskiego. Z Podhalem zdobył sześć tytułów mistrzowskich 2026-02-20 20:43 Pożar skrzynki elektrycznej postawił na nogi nowtarskich strażaków (WIDEO) 2026-02-20 20:00 Bóbr śpi w ukryciu, ale niedźwiedź baraszkuje. Co słychać nad Morskim Okiem? 2026-02-20 19:00 Startuje ogólnopolski konkurs SuperDzielnicowy 2026 2026-02-20 18:58 Szymon Fatla nowym przewodniczącym Rady Miasta Nowy Targ 1 2026-02-20 18:05 Jan Sięka odwołany z funkcji przewodniczącego Rady Miasta Nowego Targu 1 2026-02-20 18:00 Bagażnik pełen papierosów 2026-02-20 17:18 Ewa Garbacz nową wiceprzewodniczącą Rady Miasta 1 2026-02-20 17:06 Przed nami jedna z ostatnich tak mroźnych nocy? Za kilka dni +10 st. C! 2026-02-20 17:02 Tuż przed nadzwyczajną sesją Rady Miasta Nowy Targ rozmawialiśmy z Janem Sięką, którego odwołania domaga się 13 radnych 2026-02-20 17:00 Noże, kij bejsbolowy i podejrzane substancje w bagażniku. Słowak wpadł w ręce strażników granicznych 2026-02-20 16:15 Ognisko zjadliwej ptasiej grypy w Waksmundzie 2026-02-20 16:01 Kiedy wybrać ulotkę składaną zamiast zwykłej? 2026-02-20 16:00 Kontrola z narkotykami 2026-02-20 15:50 Zapowiada się udany weekend. Turyści już są, korki też 3 2026-02-20 15:42 Osteopatia jako zawód przyszłości - czy rośnie zapotrzebowanie na specjalistów? 2026-02-20 15:00 Kapitalne dziś warunki narciarskie w Jurgowie! 1 2026-02-20 14:00 Jeleń z porożem zaplątanym w sznurki spaceruje po Zakopanem 9 2026-02-20 13:00 Iwona Januszyk: Zrobiłam wszystko. Dramatyczne wyznanie po sprincie na igrzyskach 7 2026-02-20 12:01 Jaki krem do twarzy wybrać na różne pory roku? 2026-02-20 12:00 Co robić w weekend w Zakopanem? 2026-02-20 11:32 Artfoll - Lider Wielkoformatowych Realizacji Oklejania: Najlepsza jakość, Efekt Wow i Eksperci Bez Granic 2026-02-20 11:30 Cathy i Heathcliff. Skomplikowana miłość. Mamy dla Was bilety 2026-02-20 11:00 Piękne krajobrazy w Dolinie Stążyskiej. Wyżej nie wychodzimy! (WIDEO) 2026-02-20 10:00 Nowa droga a studzienki się pozapadały 6 2026-02-20 09:00 Zimowe ferie pełne atrakcji w Szkole Podstawowej nr 7 na Cyrhli 2026-02-20 08:00 Przenikanie w Teatrze Witkacego. Międzypokoleniowy dialog sztuki w Zakopanem 1 2026-02-19 21:08 W Tatrach znowu lawinowa trójka. Jest bardzo niebezpiecznie 2026-02-19 21:01 Mimo zaangażowania bardzo wielu osób nadal nie natrafiono na ślad poszukiwanego turysty 2 2026-02-19 20:00 Jeden ryś, dwa rysie, trzy rysie ... (WIDEO) 2026-02-19 19:23 Bajkowe krajobrazy wieczorową porą w Zakopanem (WIDEO) 7 2026-02-19 19:00 Rabczański samorząd przegrał w sądzie z wojewodą 3 2026-02-19 18:30 Wsparcie dla Grupy Podhalańskiej GOPR od gorczańskiego parku 2026-02-19 18:25 Rusza nabór do nagrody Romana Reinfussa 2026-02-19 18:00 Wilki w Rabce 4 2026-02-19 17:00 Ponad pół miliarda złotych na Bachleda Termy Kasprowy. Bank o szczegółach finansowania 12 2026-02-19 16:50 Duży pies bez opieki przy trasach biegowych na Polanie Chotarz. Gmina apeluje do właściciela 2026-02-19 16:00 Najwyżej położony luksus w Polsce. Gigantyczna inwestycja na Butorowym Wierchu (WIDEO, ZDJĘCIE) 2 2026-02-19 15:00 Doszło do bójki, a poszło o dziewczynę (WIDEO) 1 2026-02-19 14:30 Seniorzy z Poronina zadbają o formę. Ruszają warsztaty prozdrowotne 2026-02-19 14:02 Nie poleciała do Bristolu. Z lotniska trafiła prosto do aresztu 2026-02-19 13:29 Jest dofinansowanie na nowe lądowisko dla śmigłowców przy szpitalu w Nowym Targu 8 2026-02-19 12:23 Zaginął Andrzej Dubiel. Policja prowadzi poszukiwania w Tatrach 2 2026-02-19 12:00 Piękne widoki z Nosala o poranku (WIDEO) 2026-02-19 11:29 XXVI Parada Gazdowska w Gminie Biały Dunajec 2026-02-19 11:00 Poczta w Poroninie z krótszymi godzinami otwarcia. Zmiany mają charakter tymczasowy 2 2026-02-19 10:00 Trwają poszukiwania zaginionego 30-latka 2026-02-19 09:00 Krew, która ratuje życie. 13 litrów zebranych podczas akcji w Maruszynie 2026-02-19 08:49 Plama oleju na DK28 w Makowie Podhalańskim. Strażacy prowadzą działania, są utrudnienia w ruchu 2026-02-19 08:00 Energetyczne eldorado
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-02-20 20:08 1. Pani histeryczko! ,pani zmienne nastroje i wieczne pretensje do wszystkich dookoła (tylko nie do siebie) źle służą tej dyscyplinie która jest nowością na IO....Musisz przyjąc i zaakceptować ze są po prostu dużo lepsze zawodniczki od ciebie a nie zwalać wszystko na serwis bo to nie prawda... ,miałaś 5 par do testowania, każda z par nart inaczej posmarowana,źle wybrałaś i tyle ...Elandkowski miał identycznie posmarowane narty do wyboru ,jakos nie narzekał na serwis !!Wie nie udało teraz ambicje przeniosłaś na sport , z marnym skutkiem jak narazie... 2026-02-20 20:06 2. sPOkojnie, jada tylko na zakupy do biedaronki. Kwatery mają w Wypizdkowie Dolnym po 25 zł . W końcu jesteśmy 20 gospodarka świata a że paliwo po 5,19 to jeżdżą w kółko żeby za parking nie płacić 2026-02-20 19:44 3. Stonka wyjeżdżać nigdy nie wracać! 2026-02-20 19:22 4. A to taka zamiana, jak w tym dowcipie "kto ubije smoka dostanie ręke królewny. 2026-02-20 18:24 5. Czekamy na Zakopane. 2026-02-20 18:00 6. Nie ma chyba na świecie najbardziej obleganego miasta przez turystów i innej reszty motłochu jak to miasto nadkopane 2026-02-20 17:53 7. wsiocku!!! trzeba mieć nie po kolei! aby wybierać tę drogę chyba że się jej nie zna i nie wie o tym ze na Tatarach jest kilka miejsc w których ciężko jest się dwum samochodom minąć ale teraz już wiesz!!! :) :) :) 2026-02-20 17:26 8. Teraz Łapsa i Fatla(teraz lepiej sie czuje) i zaplanowany komplet 2026-02-20 17:19 9. Jutro startują w duetach, może pójdzie lepiej. Chociaż Elantkowski mówił że dał z siebie wszystko, a to i tak nie wystarczyło by wejść do półfinału. Ale sport sam w sobie ciekawy, będę śledził. I nie wymaga budowy hal czy torów za miliony... :) 2026-02-20 17:15 10. #sygnalista - mnie to lotto, ja muszę przelecieć Spyrkówka - Skibówki i dalej. Mnie naprawdę nie jarają święte Krupówki, mogą tam sobie wjechać i parkować po całym deptaku łącznie z placem pod Gubałówką. Syf jest od dobrych 10 lat, a po pandemii jak nastawiali lokali pod gości i wyprowadziła się masa, która dalej robi w Zako to już kaplica. Starczy stanąć rano ilu naszych przyjeżdża i po południu ilu wyjeżdża. To plus turyści udławiło to miasto, a wyprowadzają się kolejni. Każda jedna inwestycja w nową drogę cokolwiek uwolni. A jeszcze co kawałek bajkopisarze opowiadają o ścieżkach rowerowych oczywiście kosztem ulic. Na zadupiu gdzie jak ktoś tu mieszka i pracuje to może z buta podlecieć. W sumie mogę to olać i też się wyprowadzić i nigdy tu już nie wracać skoro i tak robię gdzie indziej. #rgth - "odpowiadam po prezydencku" (wygooglaj sobie)
2026-02-16 21:51 1. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 2. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 3. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 4. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 5. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 6. Znakomity poMYSł panie @jarząbek 2025-12-03 15:38 7. Świetny POmysl, zwłaszcza że w Zakopanem mimo otwartej Gubałówka m.in. przez Pana Szwajcara i czwartego burmistrza G.J. to lepiej na desce windsurfingowej po równiach pojeździć 2025-12-01 17:12 8. Panowie dobra robota! A tak swoją drogą nie ma wojny, jest woda, ogólcie się do tej służby, a nie wyglądajcie jak krasnale... 2025-11-21 15:51 9. Brawo Agatko! Piękne, cudne, zachwycające prace! 2025-11-17 21:21 10. Teraz górale wprzedają swoją ojcowiznę żeby kupić nowe auto. Wszystkie te biznesy ze starym śmierdzącym sprzętem (mówiąc złomem) powinny być nakaz ogrodzenia blochą od ulicy. Podobnie ze składami budowlanymi. Tyle pięknych miejsć zostało oszpeconych przez lokalny interes.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama