Ta historia zaczęła się gdzieś w 80. latach XIX wieku. Wtedy to wraz z kilkoma innymi chłopakami z Ostrowska niejaki Stefan Greczek, liczący sobie lat kilkanaście, puścił się w podróż „do Peśtu”. Peszt rozbudowywał się wówczas na potęgę, a Polacy, zwłaszcza górale, masowo chodzili tam na zarobek. Stefek poszedł z innymi, na własnych nogach, bez pieniędzy, bez wykształcenia. Jedyne, co Stefek miał na pewno, to wrodzoną bystrość umysłu, umiejętność czytania i pisania wyniesiona ze szkoły powszechnej i talent do języków. Pracodawcy poznali się widać na inteligencji i pracowitości młodego górala, bo szybko od łopaty przeniesiono go do biura. Stefan nie zapomina jednak, skąd pochodzi, i wraca do Galicji, tym razem jako ordynans na usługach austriackiego oficera stacjonującego w Krakowie.
Wydarzenie, które zmieniło losy świata
Stefan poznaje pannę służącą nazwiskiem Katarzyna Banach. Katarzyna pochodziła ze wsi Borówna pod Lipnicą Murowaną i służyła w domu sąsiadującym z domem austriackiego przełożonego Stefana. Młodzi poznają się i zakochują, a 30 marca 1892 roku przychodzi na świat owoc tego związku - chłopiec, który imię weźmie po ojcu, a nazwisko po matce. Stefan Banach urodził się jako dziecko nieślubne, bo zgodnie z prawem żołnierz austriacki mógł się ożenić tylko w przypadku, gdyby małżeństwo poprawiło jego sytuację ekonomiczną. Katarzyna jest biedna i ślub z nią Stefanowi groziłby utratą służby. Młodzi uzgadniają, że to ojciec zatroszczy się o wychowanie dziecka oraz że nigdy nie wyjawi mu, kim była matka. Miesięczne niemowlę trafia najpierw pod opiekę babki, Antoniny Greczek do Ostrowska, albo jakiejś innej kobiety opłacanej przez Greczka. Po kilku miesiącach jednak Stefan zostaje oddany na wychowanie do domu krakowskiej właścicielki pralni, pani Franciszki Płowej, byłej pracodawczyni Katarzyny Banach. W dokumentach szkolnych z różnych lat jako opiekunowie wymieniani są Franciszka Płowa, Juliusz Mien - popularny fotograf francuskiego pochodzenia i Stefan Greczek. Greczek, który tymczasem założył nową rodzinę i zdobył posadę urzędnika podatkowego, opiekował się synem nie tylko na papierze. Stefan junior zapraszany był do jego domu, bawił się z przyrodnim rodzeństwem, ale nie mógł zwracać się do niego jak do ojca, bo fakt posiadania nieślubnego syna Greczek utrzymywał w tajemnicy przed swoimi młodszymi dziećmi. Dopiero po wybuchu II wojny światowej, w trakcie ucieczki do Lwowa, dzieci dowiedzą się, że Stefan jest ich bratem. Mimo tylu wspierających go osób, mały Stefek nie opływał chyba w dostatki, skoro już od 15. roku życia dorabiał dawaniem korepetycji. Korepetycjami zarabiał też prawdopodobnie podczas swoich studiów na Politechnice Lwowskiej. Bieda zmusiła go zresztą do imania się wtedy różnych zajęć, włącznie z tańczeniem w przedstawieniach operowych i pracą na budowie. Klepanie biedy nie sprzyjało nauce, którą ostatecznie przerwał wybuch I wojny światowej. Po latach syn Stefana odkrył w starych dokumentach indeks ojca ze studiów, a w nim ledwo dwa zaliczone semestry. Kiedy zastanawiał się na głos, gdzie podziewają się pozostałe zaliczenia, matka wyznała, że ojciec studiów nie skończył. Nie mówili mu o tym, bo uznali, że to niepedagogiczne.
Największe matematyczne odkrycie
O tym, że w życiu Stefana Banacha nastąpił wielki przełom, który uczynił z niego najwybitniejszego polskiego matematyka wszechczasów, zadecydował przypadek. W czasie wojny Stefan wrócił do Krakowa i któregoś letniego wieczoru wraz ze swym przyjacielem, też matematykiem, wybrał się na spacer na Planty. W tym samym czasie po Plantach spacerował Hugo Steinhaus, wykładowca matematyki na uniwersytecie we Lwowie. W pewnym momencie Steinhaus usłyszał, że dwaj młodzi mężczyźni rozmawiają ni mniej, ni więcej, tylko o jednym z najbardziej wówczas modnych matematycznych problemów, roztrząsanych w kręgach akademickich. Zaintrygowany Steinhaus przyłączył się do nich i... tak oto narodziła się znana w świecie polska szkoła matematyczna. Młodzi ludzie wraz z kilkoma innymi entuzjastami założyli Towarzystwo Matematyczne, a to z kolei powołało do życia specjalistyczne pismo poświęcone badaniom nad matematyką. Kiedy zaś w 1918 roku „wybuchła wolność”, ta grupa opętanych matematyką chłopaków sprawiła, że Polska przynajmniej w jednej kwestii stała się niezaprzeczalną potęgą: w matematyce. Steinhaus, sam znakomity matematyk, zwykł był mawiać, że jego największym matematycznym odkryciem był Stefan Banach. Wspólnie z nim przygotowuje i publikuje pierwszą swoją pracę naukową. Pracę, która od razu ściągnęła oczy wszystkich polskich matematyków na wybitnego samouka. Zafascynowany fenomenalną łatwością, z jaką Stefan radził sobie z najtrudniejszymi matematycznymi problemami, Steinhaus wystarał się dla niego o posadę asystenta na uniwersytecie lwowskim.
Najdziwniejszy doktorat w historii polskiej nauki
Profesorowie lwowskiej uczelni szybko zorientowali się, że mają do czynienia z geniuszem. Już po kilku miesiącach pracy usiłowali go przekonać, żeby jak najszybciej obronił doktorat. Uczelnia wystarała się o zgodę ministerstwa, by do egzaminu doktorskiego dopuścić osobę bez stopnia magistra. Pojawił się jednak inny problem. Banach owszem, uwielbiał obmyślać nowe twierdzenia i uwielbiał ich dowodzić, ale robił to w zasadzie w pamięci, a zapisywanie ich zwyczajnie go nudziło. W związku z tym profesorowie z uniwersytetu wpadli na znakomity pomysł i przydzielili Banachowi asystenta, którego zadaniem było chodzić z nim do kawiarni, wypytywać o nowe pomysły, a potem je spisywać. Tak powstał praca doktorska Banacha, ale i to nie był jeszcze koniec kłopotów, bo Banach wcale się nie spieszył z przystąpieniem do egzaminu. Musiałby na tę okazję założyć muszkę, frak i rękawiczki, a to było nie bardzo w jego stylu. On - ku oburzeniu lwowskich elegantów - chodził w koszuli z krótkimi rękawami, z rozpiętym kołnierzykiem, grał w piłkę kopaną, wypijał hektolitry kawy, koniaku i piwa i nie rozstawał się z papierosem. Rękawiczki, kamizelki i inne ceregiele związane z samym egzaminem były mu zdecydowanie nie w smak. Koledzy profesorowie tracili już cierpliwość i postanowili na egzamin zaciągnąć go podstępem. Pewnego dnia poinformowano Stefana, że przyjechało kilku kolegów z Warszawy i bardzo by chcieli, aby im pomógł w rozwiązaniu pewnej matematycznej kwestii. Banach bardzo lubił pomagać, lubił też życie towarzyskie, tak więc ochoczo pospieszył na pogawędkę z kolegami z Warszawy. Następnego dnia dowiedział się, że jest doktorem. Praca, którą tak mimochodem obronił, stała się fundamentem nowego działu matematyki, zwanego analizą funkcjonalną.
Profesor kawiarniany
Potem wszystko poszło w tempie ekspresowym i w wieku lat 35 Stefan Banach osiągnął ostatni możliwy szczebel uniwersyteckiej kariery: został profesorem zwyczajnym. Jego prace naukowe miały rewolucyjne znaczenie dla dalszego rozwoju matematyki, a jego wykłady i podręczniki uformowały grono znakomitych następców. Banach całą swoją młodość przepracował jako korepetytor, nic więc dziwnego, że nawet najbardziej skomplikowane kwestie wykładał w sposób jasny i zrozumiały. Młodzi ludzie uwielbiali go za jego bezpośredni styl bycia, za to że potrafił być czarującym kompanem na studenckich imprezach, na których obtańcowywał wszystkie studentki. Mimo swego geniuszu i rosnącej w zawrotnym tempie sławy, pozostawał dowcipnym, otwartym, młodym człowiekiem. Największe znaczenie miały jednak oczywiście jego znakomite naukowe publikacje. Napisał ich ponad 60. O tym zaś, jak one powstawały, do dziś krążą legendy. Banach bowiem pracować nie umiał właściwie tylko w jednym miejscu: przy biurku. Większość swoich najważniejszych prac stworzył przy kawiarnianym stoliku. Najpierw w kawiarni Roma, którą później z nieznanych przyczyn zamienił na Kawiarnię Szkocką. Złośliwcy twierdzą, że powodem tej zmiany mogły być niezapłacone rachunki. Jak to powiedział Hugo Steinhaus, „żeby zdobyć majątek, trzeba mieć szczęście. Żeby go utrzymać, wystarczy brak fantazji.” Banach miał szczęście, ale miał i fantazję, w związku z tym notorycznie brakowało mu pieniędzy. Jakiekolwiek były powody zamiany Romy na Szkocką, to tam właśnie spotykali się codziennie profesorowie i nieliczni, wybrani studenci na rozmowy o matematyce. Dziwne to były rozmowy. Głównie siedzieli i myśleli. W tzw. międzyczasie pili kawę lub koniak. Od czasu do czasu ktoś przerywał milczenie i rzucał jakimś zdaniem. Inni kiwali głowami albo śmiali się, po czym znowu milczeli. Potrafili tak siedzieć po kilkanaście godzin. Najważniejsze i najbardziej skomplikowane przemyślenia zapisywali na marmurowych blatach stołów. Na dłuższą metę okazało się to jednak niepraktyczne, bo sprzątaczki w Kawiarni Szkockiej porządnie wywiązywały się ze swoich służbowych obowiązków i następnego dnia po olśniewających twierdzeniach i jeszcze bardziej olśniewających dowodach nie było ani śladu. Dlatego w końcu żona Banacha, jego ukochana Lusia, dokonała rzeczy wiekopomnej i za 2 złote 50 groszy kupiła im zeszyt. Ten zeszyt, nazywany dziś od nazwy kawiarni Księgą Szkocką, stanowi świętą relikwię dla matematyków w Polsce i na świecie. Zostały w niej zapisane na przestrzeni lat 193 problemy matematyczne. Są tam wpisy zarówno stałych uczestników tych spotkań, jak i zagranicznych gości, między nimi wpis von Neumanna, później twórcy cybernetyki. Rozwiązując problem, można było wygrać piwo, butelkę whisky, 10 deko kawioru albo... żywą gęś. Gęś ostatecznie zdobył węgierski matematyk Per Enflö za rozwiązanie problemu nr 153, który postawił uczeń i współpracownik Banacha - Stanisław Mazur w roku 1936. Na rozwiązanie problem czekał lat 36. Rzecz jasna autor rozwiązania przyjechał do Polski i gęgająca nagroda została mu przez Stanisława Mazura wręczona.
Karmiciel wszy
Kiedy zbliżała się wojna, Stefan 3 razy dostawał zaproszenie do wyjazdu i podjęcia pracy na uniwersytetach amerykańskich. Za trzecim razem podstawiono mu pod nos czek z wypisaną jedną cyfrą: 1. Miał wstawić tyle zer, ile uważa za stosowne. Odpowiedział, że to za mało, aby zostawić Polskę, Lwów i Kawiarnię Szkocką. Na wyjazd zdecydowała się część kolegów. Wielu innych zginęło podczas wojny. Stefan Banach i jego syn, później doktor nauk medycznych, niemiecką okupację Lwowa przeżyli jako karmiciele wszy w instytucie badań nad tyfusem. Brzmi to straszliwie, ale w realiach II wojny oznaczało właściwie sytuację uprzywilejowaną. Karmiciel wszy nie musiał się bać łapanek, wywozu na przymusowe roboty itd. Dostawał też większe porcje żywieniowe. Wśród karmicieli wszy we Lwowie znalazło się oprócz Banacha wielu zasłużonych intelektualistów i studentów, m.in. Zbigniew Herbert. Wszy karmiło się codziennie w sesjach po 45 minut. Karmiciele siadali wtedy przy stołach i rozmawiali. Podobno nawet w tych momentach Banach oddawał się swej pasji i toczył matematyczne dysputy. Kiedy po raz ostatni rozmawiał z synem w 1943, mówił, że chce się zająć fizyką i że ma pomysł, który na pewno przyniesie mu Nobla. Wycieńczony i wyniszczony wojennymi przeżyciami i nędzą, profesor Stefan Banach zmarł na raka oskrzeli w sierpniu 1945.
16856. Planetoida Banach
Jego śmierć była niepowetowaną stratą dla polskiej nauki, ale jego sława jest żywa w każdym miejscu, gdzie naucza się matematyki. Jego nazwisko utrwaliło się w matematycznych pojęciach, takich jak przestrzeń Banacha, paradoks Banacha-Tarskiego, twierdzenie Banacha-Steinhausa, twierdzenie Hahna-Banacha, gra Banacha-Mazura. Napisano o nim mnóstwo artykułów i książek w różnych językach świata. Większość z nich znana jest, niestety, głównie specjalistom. Ostatnio jednak, dzięki kryminałom Marka Krajewskiego, rozgrywającym się w przedwojennym Lwowie, uczony ten trafił do wyobraźni powszechnej. Dzięki tym publikacjom coraz więcej wiemy o tym niezwykłym człowieku. Być może jednak najlepiej scharakteryzował osobę Stefana Banacha i rolę, jaką odegrał, jego odkrywca i współpracownik Hugo Steinhaus: „Był zdrowy i silny, był realistą aż do cynizmu, ale dał nauce polskiej, a w szczególności matematyce polskiej, więcej, niż ktokolwiek inny. Nikt bardziej niż on nie przyczynił się do rozwiania szkodliwego mniemania, że we współzawodnictwie naukowym można brak geniuszu (choćby tylko brak talentu) zastąpić innymi zaletami, które zresztą mają tę właściwość, że trudno je stwierdzić. Banach zdawał sobie sprawę ze swojej wartości i z tego, jakie wartości stwarza. Akcentował swoje pochodzenie góralskie i miał dosyć lekceważący stosunek do typu ogólnie wykształconego inteligenta bez teki.(...) Jego najważniejszą zasługą jest przełamanie raz na zawsze i zniszczenie do reszty kompleksu polegającego na poczuciu niższości Polaków w naukach ścisłych, maskującego się wywyższaniem jednostek miernych”.
P.S. Ojciec Stefana Banacha, również Stefan, w 1943 uciekł ze Lwowa do dziadka na Podhale. Żył 100 lat i zmarł w 1968 r. Nie otrzymał nigdy formalnego wykształcenia, ale władał biegle niemieckim, sam nauczył się łaciny, a po I wojnie światowej tytułowano go panem radcą. Poza Stefanem miał jeszcze pięcioro dzieci: Wilhelma - prawnika, dyrektora PKP w okręgu katowickim, Kazimierza - doktora prawa, Tadeusza - lekarza medycyny, Bolesława, który zmarł w 21. roku życia, też studenta prawa, oraz Antoninę - magistra farmacji.
W roku 1997 roku imieniem Banacha naukowcy z amerykańskiego Prescott Observatory nazwali okrążającą Słońce planetoidę z pasa głównego asteroid.
Maria Łaś
Tygodnik Podhalański 23/2012
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
-
PRACA | dam
Poszukuję POMOCY DO PENSJONATU w Białce Tatrzańskiej. 601 306 549
-
PRACA | dam
PRODUCENT ŻYWNOŚCI w Zakopanem zatrudni PRZEDSTAWICIELA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
-
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
-
PRACA | dam
RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMOC KELNERSKĄ. PRACA STAŁA + świadczenia. 601 533 566, 18 20 64 305
-
MOTORYZACJA | inne
PELLET!!! W sprzedaży posiadamy pellet olczyk i barlinek w najlepszej cenie na Podhalu!!!. 607695394 romar.zakopane@wp.pl
Tel.: 607695394
-
MOTORYZACJA | sprzedaż
SKUTER SNIEŻNY POLARIS. 515 503 494.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Zakopane centrum - MAŁY POKÓJ Z BALKONEM NA DŁUŻEJ - TANIO - 502 879 648.
-
KUPNO
OBWOŹNY SKUP ZŁOMU - dojazd do klienta. SKUP STARYCH SPAWAREK. 536 269 912.
-
USŁUGI | inne
PRZERÓBKI - KOŻUCHÓW, FUTER, NA PILOTKI NOWEGO KROJU. NIEDROGO, PROFSJONALNIE. 606989935.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
DZIAŁKA 11 arów + DOM DREWNIANY I BUDYNEK GOSPODARCZY - okolice Jordanowa. 790 759 407.
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
KOŃ karo-gniady, 6.700 zł. 790 759 407.
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
WAŁACH ŚLĄSKI 3-letni, zajeżdżony, 7.700 zł. Sprzedam lub zamienię na starszego. 790 759 407.
-
SPRZEDAŻ | budowlane
WIĘŹBA 980 zł/kubik. KANTÓWKA, DESKI, ŁATY. 790 759 407.
-
USŁUGI | budowlane
WYKOŃCZENIA WNĘTRZ, REMONTY, ZABUDOWY GK, ADAPTACJA PODDASZY. 660 079 941.
-
SPRZEDAŻ | różne
OPAŁ BUK. 660 079 941.
-
USŁUGI | budowlane
REMONTY, WYKOŃCZENIA, PŁYTKI, PANELE, MALOWANIE itp. OBRÓBKI BLACHARSKIE (balkony, tarasy, podbitki). 796 544 016.
-
PRACA | dam
Pensjonat w Zakopanem zatrudni KONSERWATORA. Praca na 1/2 etatu 602367501
-
PRACA | dam
Polskie Koleje Linowe S.A. - lider wśród operatorów kolei linowych w Polsce, obecnie poszukuje osób na stanowisko: Młodszy specjalista DS. OBSŁUGI KLIENTA. Miejsce pracy: Zakopane. CO BĘDZIE NALEŻEĆ DO TWOICH OBOWIĄZKÓW? - Kompleksowa obsługa klienta w stacjonarnych Biurach Obsługi Klienta i telefonicznym BOK, - Udzielanie informacji dotyczących usług PKL S.A., - Rozwiązywanie sytuacji nietypowych, - Dbanie o najwyższy poziom satysfakcji klientów PKL S.A. DOŁĄCZ DO NAS! Więcej informacji i rekrutacja: https://www.pkl.pl/post/mlodszy-specjalista-ds-obslugi-klienta.html
WWW: www.pkl.pl/post/mlodszy-specjalista-ds-obslugi-klienta.html
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
SPRZEDAM MIESZKANIE KRAKÓW - KURDWANÓW - ŚWIETNA LOKALIZACJA. Oferujemy na sprzedaż jasne i przestronne mieszkanie położone w zadbanym budynku na osiedlu Kurdwanów. Powierzchnia 28,12 m kw. Budynek wyposażony jest w trzy windy, w tym jedną towarową. UKŁAD MIESZKANIA: - duży pokój z wnęką (nyżą), - jasna kuchnia z oknem, - duża, oszklona loggia, - piwnica przynależna do mieszkania. Mieszkanie jest słoneczne i ustawne, IDEALNE DLA SINGLA, PARY lub JAKO INWESTYCJA POD WYNAJEM. Lokalizacja zapewnia szybki dojazd do centrum oraz dostęp do pełnej infrastruktury - sklepy, przystanki komunikacji miejskiej, szkoły i tereny zielone w zasięgu kilku minut spacerem. SPRZEDAŻ BEZ POŚREDNIKÓW. Cena 450 tys zł - do negocjacji. Kontakt: 604 08 16 43
-
USŁUGI | budowlane
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
-
PRACA | dam
Przyjmę CIEŚLI DACHOWYCH, DEKARZY, POMOCNIKA DEKARZA. 608729122.
-
PRACA | dam
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
-
BIZNES
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
-
PRACA | dam
PAPI SERVICE SP. Z O.O. ZATRUDNI KIEROWCÓW. WYMAGANE KAT. C+E ORAZ UPRAWNIENIA ADR. MOŻLIWE PRZESZKOLENIE ADR/TDT Z ZAKRESU PRZEWOZU PALIW PŁYNNYCH . TEL.602290555
-
PRACA | dam
Zatrudnię do sprzątania apartamentów w okolicy ul. Strążyskiej w Zakopanem (wskazane auto w celu dojechania do apartamentów). Praca na stałe, 3-4 dni w tygodniu (gdy są wyjazdy w weekendy również) w godzinach od 9-15. Informacja tel. 609097999
Tel.: 609097999
-
PRACA | dam
Karczma "Czarci Jar" poszukuje osoby na stanowisko POMOC KUCHENNA. Tel. 602 366 750.
-
PRACA | dam
Spółka POLSKIE TATRY S.A. zatrudni do pensjonatu w Zakopanem pracowników na stanowisko KELNERKA/KELNER ORAZ POKOJOWA. Praca stała na podstawie umowę o pracę. Telefon kontaktowy: 502 037 215 www.praca.polskietatry.pl
-
USŁUGI | inne
MYCIE DOMÓW GÓRALSKICH W ŚRODKU - WOLNE TERMINY - 880 363 281.
-
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ, OBSŁUGĘ BARU MLECZNEGO. Zakopane, bez zakwaterowania - 600 035 355.
-
PRACA | dam
Zakopane - Samodzielny księgowy - księgi handlowe - biuro księgowe AUDITPLUS. https://www.auditplus.pl/praca praca@auditplus.pl
-
PRACA | dam
PROMOTOR roznoszenie ulotek Zakopane. Atrakcyjne wynagrodzenie.
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
PRACA | dam
Stacja Narciarska Polana Szymoszkowa zatrudni na sezon zimowy do pracy w gastronomii: PIZZERÓW, BARMANKI, BUFETOWE, POMOCE KUCHENNE, OSOBY NA ZMYWAK, OSOBY DO SPRZĄTANIA SALI. Kontakt osobisty pod nr tel.: 693 319 707
-
USŁUGI | budowlane
FLIZOWANIE, REMONTY, WYKOŃCZENIA. 882080371.
-
USŁUGI | budowlane
KAMIENIARSTWO. 882080371.
-
USŁUGI | budowlane
PŁYTKI, REMONTY, ELEWACJE, PODDASZA. 793 677 268.
-
USŁUGI | budowlane
PŁYTKI, REGIPSY, MALOWANIE, WYKOŃCZENIE WNĘTRZ. 787 479 002.
-
USŁUGI | budowlane
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. 787 479 002.
-
PRACA | dam
KASJER/KASJERKA PRACA W SKLEPIE SPOŻYWCZYM BUKOWINIE TATRZAŃSKIEJ WIĘCEJ INFORMACJI POD NR TEL. 609820250 as.stasik@op.pl
Tel.: 609820250
-
NIERUCHOMOŚCI | kupno
Skupujemy nieruchomości za GOTÓWKĘ, PODHALE. 600404554
Tel.: 600404554
-
NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
Zarządzanie domkami i apartamentami na wynajem krótkoterminowy. 788 63 36 33 www.zarzadzanieapartamentami.info
Tel.: 788 63 36 33
WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
PRACA | dam
Przyjmę PIEKARZA. 607 44 55 66.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.