2021-11-28 10:00:00

Z archiwum

Zakopiańskim szlakiem świętego Maksymiliana

Reklama

Zakopanemu raczej do świętości daleko. Jednakże kilkoro polskich świętych i błogosławionych ma swoje zakopiańskie konteksty. Dwóch z nich - św. Brat Albert i bł. Jan Paweł II - są często wspominani w tatrzańskich kontekstach. O św. Maksymilianie Kolbem jako o zakopiańczyku wie niewiele.

Na zapleczu kościoła parafialnego biegnie krótka uliczka Jana Pawła II (dawniej - Łukaszówka), dzieląca Krupówki od osiedla mieszkaniowego Łukaszówki... Tu właśnie, na Łukaszówce, w pierwszych latach XX w. powstał klasztor Sióstr Sercanek. Obok drzwi prowadzących do dużego, w większości murowanego budynku widnieje pamiątkowa tablica, informująca, że tutaj właśnie mieszkał i modlił się Maksymilian Maria Kolbe.

Wśród zakopiańskich akademików
Rajmund Kolbe (1894-1941), później znany jako Ojciec Maksymilian, miał 6 lat i mieszkał z rodzicami w Zduńskiej Woli, kiedy Józef Żychoń, Dymitr Kirkor i Karol Przybylski zakładali w 1900 r. w Zakopanem Stowarzyszenie Polskiej Młodzieży Uczącej się „Pomoc Bratnia”. Nowo powołana organizacja miała za zadanie gromadzenie środków finansowych dla umożliwienia niezamożnej młodzieży leczenia gruźlicy w Zakopanem. Było to kolejne ponadzaborowe stowarzyszenie, jakich wiele powstało w Zakopanem.

Gruźlica była także ponadzaborowa, nawet internacjonalistyczna, a szczególnie łatwo ulegali jej studenci. Podczas studiów w Międzynarodowym Kolegium Franciszkańskim zaatakowała też młodego Maksymiliana Kolbego. Po otrzymaniu 16 lipca 1917 r. święceń subdiakonatu, kończących studia teologiczne w Rzymie, Maksymilian rozpoczął ostatnie rzymskie wakacje. Spędzał je w Karakalli, w towarzystwie innych alumnów, nie stroniąc od zabaw i sportu. Podczas jednego z meczów piłki nożnej brat Maksymilian dostał gwałtownego krwotoku z płuc. Intensywne leczenie i 2 tygodnie ścisłego leżenia w łóżku postawiły go na nogi. Krwotok i bóle w piersiach ustąpiły, ale gruźlica - jak się później okazało - miała przez całe życie utrudniać działalność wielkiego franciszkanina.

Otrzymawszy 28 kwietnia 1918 r. święcenia kapłańskie, a 22 lipca 1919 - stopień doktora teologii, Maksymilian Kolbe powrócił do kraju i osiadł w Krakowie, gdzie wykładał historię Kościoła. Po pierwszym roku akademickim, latem 1920 r., gruźlica odnowiła się i stan zdrowia ojca Maksymiliana był tak poważny, że przełożeni postanowili wysłać go na kurację do Zakopanego. Przyjechał tu 11 sierpnia 1920 r. z nominacją na stanowisko kapelana Szpitala Klimatycznego. Szpital ten wybudowano nad potokiem Cicha Woda (dziś przy ul. Stromej, budynek już nie istnieje) w 1899 r., staraniem ówczesnego lekarza klimatycznego dra Tomasza Janiszewskiego. Za czasów O. Maksymiliana placówką kierował dr Gustaw Nowotny, i on to prawdopodobnie leczył 27-letniego kapelana. Stan swego zdrowia opisał Kolbe w liście do o. Jacka Wanatowicza, datowanym w Zakopanem 18 X 1920 r.:

„Kiedy wrócę, tego nie wiem, a może mnie tu przedtem zakopią. Zresztą, jak Pan Bóg da, tak będzie najlepiej. Lewa strona ma się już dobrze, tylko prawa jeszcze się nie zagoiła, bo tam prócz szczytu zajęty jest także drugi płat płucny. Jest tam także „dziurkowanie”, a lekarz chce się zabawić w murarza i te dziury wapnem (dobrze, że jeszcze nie cegłami) zatynkować, bo inaczej podobno można by się i nigdy nie doczekać ich zabliźnienia. Ponieważ zaś górale na wszystkie strony budują tu domy, stodoły itd., a nawet nowy szpital się muruje (żniwa pokończono, mają ludzie czas), toteż i moją murarkę w płucach lekarz chce przeprowadzić w przeciągu zimy. Już zresztą rozpoczęta.” Po sąsiedzku, na wystawionym „ku słonecku” stoku Ciągłówki, po drugiej stronie Cichej Wody, stały Domy Zdrowia „Pomocy Bratniej”, która z kilkuosobowego stowarzyszenia przez lat 20 przekształciła się w silną organizację, sprawnie czuwającą nad zagrożonym zdrowiem akademików. Kapelan Szpitala Klimatycznego pospieszył zaoferować swoje kapłańskie usługi dla leczących się w domach „Pomocy Bratniej” studentów.

8 grudnia 1920 Maksymilian pisał do swego brata, także franciszkanina:
„Niepokalana dozwoliła mi zbliżyć się do akademików, przebywających tu w ich domu zdrowia „Bratnia Pomoc”. Mają oni sławę niereligijną, i nie bez powodu. Zarząd socjalistycznych (tak mówią), złożony kto wie z jakich głów. Teraz zapraszają mnie oni (tj. koło wybrane pacjentów: akademicy) i to bardzo, abym im wyjaśnił sprawy religijne. Urządziłem więc tam seryjkę pogadanek apologetycznych, w których każdy mógł dowolnie głos zabierać. [...] Śliczne nieraz były sceny podczas dysput, ale nie mam czasu ich opisywać.”

Sceny musiały być rzeczywiście interesujące, jeżeli już miesiąc później donosił bratu, że udało mu się wyspowiadać najzagorzalszego przeciwnika, a nawet nawrócić na katolicyzm i doprowadzić do chrztu pewnego Żyda, narażając się zresztą na wielką awanturę ze strony rodziny neofity, a także na wytyki naczelnego lekarza „Bratniaka” zarzucającego, że wizyty o. Kolbego burzą spokój młodych pacjentów. ów pierwszy pobyt świętego Maksymiliana w Zakopanem trwał 8 miesięcy i zakończył się w kwietniu 1921 r. Kolbe wyjechał do Krakowa, a po kilku dniach - do Nieszawy, gdzie kontynuował kurację. Już wtedy miał wstępnie opracowany projekt wydawania nowego periodyku katolickiego. Właśnie w Zakopanem narodził się pomysł stworzenia „Rycerza Niepokalanej”.

Redaktor „Rycerza”
W styczniu 1922 r. schorowany Maksymilian Kolbe, bez grosza dotacji ze strony przełożonych zakonu, rozpoczął wydawanie nowego miesięcznika - najpierw w Krakowie, potem w dalekim Grodnie. Pisał, sam składał, drukował na maszynie z ręcznym napędem, mając do pomocy zaledwie kilku zakonników - i już po kilku miesiącach osiągnął nakład 65.000 egz. Niebawem „Rycerz Niepokalanej” stał się periodykiem o największym w Polsce nakładzie - w 1938 r. co miesiąc szło do czytelników ponad milion egzemplarzy pisma. Wkrótce do pisma, przeznaczonego głównie do walki z ateistami, heretykami i - zwłaszcza - masonerią, dołączyła jego mutacja dla dzieci - „Rycerzyk Niepokalanej”.

18 września 1926 r. Maksymilian Kolbe przybył ponownie do Zakopanego i zamieszkał na piętrze domu sióstr sercanek przy ówczesnych Łukaszówkach. I tym razem pobyt miał być dość długi. Badanie rentgenowskie wykazało bowiem, że prawe płuco nadal jest poważnie zagrożone i istnieje obawa, że już nigdy nie będzie funkcjonować całkiem prawidłowo. Z polecenia lekarzy Maksymilian Kolbe miał prowadzić życie całkowicie sprzeczne z jego naturą i dotychczasową praktyką: spać 10 godzin na dobę, niczym się nie przejmować, suto się odżywiać, mieszkać w suchym i słonecznym pokoju i co najmniej 4 godziny dziennie przebywać na świeżym powietrzu. Zakazano mu także dźwigania ciężarów prawą ręką.

A zatem - dotychczasowe zajęcia przy wydawaniu „Rycerza” nie mogły być kontynuowane. Poddał się temu zaleceniu z bezwzględnym posłuszeństwem. W pokoju ss. sercanek spełniał wszystkie wymogi higieny. Ponieważ w „cywilizującym się” Zakopanem zaleconego mu świeżego powietrza było coraz mniej - podejmował nieodległe spacery w stronę reglowych dolinek i na łąki słonecznego zbocza pobliskiej Gubałówki. Osiem miesięcy pod Tatrami spędził w zasadzie samotnie, nie odwiedzany przez nikogo, nie podejmując tym razem systematyczniejszej działalności „misyjnej” wśród zdeprawowanych zakopiańczyków. Utrzymywał tylko listowny kontakt z najbliższą rodziną, rzadziej z przełożonymi i współbraćmi zakonnymi.

Podobnie jak podczas poprzedniego pobytu, zakopiański klimat nie tylko pomógł w zahamowaniu choroby, lecz także w ułożeniu nowych, rewolucyjnych wręcz projektów wydawniczych. Spacerując wśród tatrzańskich smreków o. Maksymilian powziął myśl założenia osobnego klasztoru, który zajmowałby się fachowo działalnością wydawniczą. Efektem tych właśnie przemyśleń stało się już niebawem założenie klasztoru w Niepokalanowie. 13 kwietnia 1927 r., solidnie podleczony, wyjechał o. Maksymilian z Zakopanego - nie wiedząc, że wróci tu dopiero po 9 latach.

Spod Fudżijamy pod Giewont
Całe życie marzył o misjach, o szerzeniu idei maryjnej w dalekim świecie. Sukces „Rycerza Niepokalanej” w Polsce i rosnące zainteresowanie działalnością Kolbego ze strony Stolicy Apostolskiej skierowały go aż do Japonii, gdzie w Nagasaki założył japoński Niepokalanów - Mugenzai no Sono. Kilkuletnia praca nad organizowaniem klasztoru misyjno-wydawniczego i redagowanie - po japońsku - „Rycerza” („Seibo No Kishi”) były, zdało się, ponad jego wątłe siły. Wychudł, posiwiał, zapuścił długą brodę, w której przemykało coraz więcej siwych pasemek. Powtarzające się nawroty gruźlicy - krwotoki, uporczywy kaszel, długotrwałe stany podgorączkowe - osłabiały go coraz bardziej. Przyszedł maj 1936 r. Zbliżał się termin kapituły prowincjonalnej Franciszkanów w Polsce, w którym to zgromadzaniu o. Kolbe miał obowiązek brać udział. Widząc wyniszczenie jego organizmu, przełożeni polecili mu pozostać już na stałe w Polsce, powierzając jednocześnie obowiązki zwierzchnika klasztoru w Niepokalanowie i kierownika wydawnictwa.

Przed przystąpieniem do nowych zajęć Maksymilian Kolbe wyjechał na odpoczynek do Zakopanego. Do domu zakonnego Sióstr Sercanek na Łukaszówkach przybył 3 sierpnia 1936 r. i wypoczywał przez 3 tygodnie. Wrócił do Niepokalanowa 26 sierpnia i od razu rzucił się w wir pracy wydawniczej. Pisma franciszkanów („Rycerz”, „Rycerzyk” dla dzieci, i nowo założony „Mały Dziennik”) drukowano w milionach egzemplarzy na najnowocześniejszych w kraju maszynach rotacyjnych. Ubodzy i przestrzegający osobistego ubóstwa franciszkanie w sprawach wydawniczych nie oszczędzali. Bezskutecznie starał się też Kolbe o uzyskanie koncesji na prowadzenie ogólnopolskiej rozgłośni radiowej. Zamiast tego zapisał się do Polskiego Związku Krótkofalowców i założył stację o znaku SP3RN, nadającą po amatorsku na przełomie lat 1937/1938, docierającą do odbiorców niemal w całym kraju. Sprawami wydawniczymi zajmowało się teraz już kilka setek zakonników, a Niepokalanów, składający się niegdyś z kilka baraczków ustawionych w szczerym polu - przekształcił się w największy w Polsce klasztor, otoczony przez spore miasteczko.

A przedsiębiorstwem tym kierował jeden tylko człowiek, z wyniszczonym przez chorobę i trudy życiowe organizmem. We wrześniu 1937 r. gruźlica przypuściła kolejny atak. I znów Maksymilian Kolbe został wysłany do Zakopanego. Trzytygodniowy pobyt pod Giewontem (2-23 X 1937), podczas którego mieszkał ponownie na Łukaszówkach, poświęcił na 8-dniowe osobiste rekolekcje zakonne, na spacery, a nawet i dłuższe wycieczki - także górskie. Uruchomiona przed przeszło rokiem kolej linowa na Kasprowy Wierch umożliwiła mu też dotarcie na grań Tatr. Mimo pracy ponad siły, stan zdrowia systematycznie się poprawiał. Gruźlica już nie przypuszczała „generalnych ataków”, dawało się mu we znaki jedynie ogólne wyczerpanie, wynikające z wieloletniego przepracowania. Miał wszakże jeszcze tyle czasu i energii, by móc odwiedzić w Zakopanem chorego przyjaciela - o. Wanatowicza (16-17 maja 1938 r.). Sam wypoczywał pod Giewontem jeszcze w rok później, spędzając w Zakopanem - zapewne u ss. sercanek - 4 tygodnie maja 1939.

Spod Tatr do Auschwitz, z celi śmierci na ołtarze
W 1939 r. o. Maksymilian Maria Kolbe wkroczył w 45. rok życia. Wybuchła II wojna światowa.
Kurierska służba Polski Podziemnej funkcjonowała niejako dwuetapowo: część kurierów dostarczała ludzi, dokumenty i pieniądze z centralnej Polski na Podhale, skąd kurierzy tatrzańscy dokonywali przerzutów na Węgry. Z powrotem odbywało się to podobnie, w 2 turach obsługiwanych zazwyczaj przez różne osoby. Zmniejszało to ryzyko wpadki, ale oczywiście nie eliminowało go całkowicie. Jednym z kurierów na trasie Warszawa - Podhale był sierżant Wojska Polskiego, zbiegły z niewoli niemieckiej Franciszek Gajowniczek (1901-1995). 17 stycznia 1940 r. został aresztowany przez gestapo w Poroninie, w domu Orawców, był więziony w Zakopanem przy ul. Nowotarskiej i w „Palace”, następnie w Tarnowie, skąd trafił do Oświęcimia. W niektórych materiałach życiorysowych podaje się, że Gajowniczek został aresztowany podczas ucieczki, w czasie próby przedarcia się przez Tatry na Węgry, wydany przez słowacką wieśniaczkę. Wersję taką należy odrzucić wobec osobistego oświadczenia Franciszka Gajowniczka z 1987 r., opisującego przebieg wydarzeń z 1940 r., opublikowanego w cennej książce Poronin dawniej i dziś, Poronin 2004.

Maksymilian Kolbe został po raz pierwszy aresztowany przez Niemców po oficjalnym zawieszeniu działalności klasztoru w Niepokalanowie już 19 września 1939 r. Wypuszczony na wolność, zorganizował w dawnej siedzibie wydawnictwa ośrodek pomocy dla ludności miejscowej, w tym - podobno - także dla okolicznych Żydów. Aresztowano go ponownie 17 lutego 1941 r., więziono najpierw na Pawiaku, a od 28 maja 1941 r. w Auschwitz. W obozie poznali się podczas pracy przy robotach ziemnych. Pod koniec lipca 1941 r. uciekł jeden z więźniów i Niemcy w ramach represji wyznaczyli na śmierć głodową 10 innych, wśród nich Gajowniczka. Wtedy to ojciec Maksymilian Kolbe wystąpił z szeregu i poprosił, by mógł umrzeć w zamian za współwięźnia, żonatego i ojca 2 synów. Zmarł 14 sierpnia 1941 w celi głodowej, dobity zastrzykiem fenolu. Ciało spalono w krematorium.

Franciszek Gajowniczek w 1944 r. został przewieziony z Auschwitz do obozu w Sachsenhausen, gdzie doczekał wyzwolenia przez Amerykanów. Po wojnie mieszkał z żoną w Brzegu na Opolszczyźnie. W 1971 r. brał udział w beatyfikacji o. Kolbe, dokonanej w Rzymie przez papieża Pawła VI. Zmarł w Brzegu w wieku 94 lat. Jest pochowany wśród zmarłych współbraci zakonnych Maksymiliana Kolbe w Niepokalanowie. Na ogół tak pod Giewontom, jak i w całej Polsce, wie się o Maksymilianie Kolbe tylko to, że oddał życie za współwięźnia w Oświęcimiu. A przecież na świętość „zarabiał” nie swoją śmiercią tylko, ale całym swoim życiem. Niejaki udział w tym życiu miała i podtatrzańska stolica.

PS. Dziękuję Bratu Innocentemu M. Wójcikowi z klasztoru OO. Franciszkanów w Niepokalanowie za udostępnienie fotografii i informacji. Materiały życiorysowe wg książki o. Alberta Wojtczaka Święty Maksymilian M. Kolbe. Życie i działalność. Człowiek - idea, Rzym 1982. Informacje o zakopiańskich kontekstach życia i działalności Ojca Kolbe publikowałem po raz pierwszy w Tygodniku Powszechnym w 1984 r. Po latach udało się uzupełnić wiedzę na ten temat i stąd też próba zapoznania z nią Czytelników Tygodnika Podhalańskiego.
Maciej Pinkwart
Tygodnik Podhalański 34/2012

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE, SZPACHLOWANIE, DROBNE REMONTY. 787 036 888.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA BUDOWLANA 8.5 ARA. 505 429 375.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam trzy DZIAŁKI BUDOWLANE, Z WIDOKIEM NA TATRY, graniczące ze sobą, łącznie ok. 40 arów oraz DZAŁKĘ ROLNĄ 17 arów - DURSZTYN. 793 008 357.
  • PRACA | dam
    Przyjmę murarza, cieśle. 604 131 899
    Tel.: 604
  • USŁUGI | budowlane
    TYNKI I WYLEWKI MASZYNOWE tanio i solidnie, zacieranie mechaniczne, technika silosowa. Realizujemy małe i duże obiekty 18 26 550 39, 503 532 680.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | różne
    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    Zatrudnię pracowników budowlanych ekipy. 601 508 736.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    Szczenięta OWCZARKI PODHALAŃSKIE. 788 679 465.
  • PRACA | dam
    Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
    Tel.: 500160574
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-04-15 19:30 Kompletnie pijany mężczyzna prowadził samochód 2026-04-15 19:00 Posłowie debatowali dziś nad najmem krótkoterminowym. Na przepisy czeka Zakopane 1 2026-04-15 18:47 Kryminalna promocja Ostatniego smreka. Goście spotkania porwani z Wańkówki (WIDEO) 2026-04-15 18:34 Utrudnienia drogowe w Rabie Wyżnej 2026-04-15 18:00 Cięcia w ochronie zdrowia dotkną Podhalański Szpital Specjalistyczny 1 2026-04-15 17:30 Trwają gody u płazów, które migrują między innymi przez ruchliwe drogi 2026-04-15 17:00 Szukamy wiosny w Dolinie Białego (WIDEO) 2026-04-15 16:30 Ogarnąć nieskończoność. Biblia w ilustracji. Finisaż wystawy 2026-04-15 16:00 Most na ul. Andrzeja Struga wzmocniony. Jest też pozwolenie na remont 4 2026-04-15 15:33 Ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Wpadł w ręce policji 2026-04-15 15:00 Ekologia i rozwój, stanowisko samorządów Podhala w sprawie ustawy o ochronie przyrody 1 2026-04-15 14:39 Wojna na Bliskim Wschodzie wpływa na nastroje turystów, lecz to koszty i konkurencja najmocniej ciążą branży noclegowej 2026-04-15 14:32 Orawscy karatecy z medalami 2026-04-15 14:00 W Tatrach wciąż zima. Wzrosło zagrożenie lawinowe 2026-04-15 13:28 Dziedzictwo, które trwa. 41. Muzykowanie na Duchową Nutę w obliczu wielkich rocznic patrona 2026-04-15 13:01 Pies spadł z kolejki na Szymoszkowej. Sąd nie dopatrzył się przestępstwa 4 2026-04-15 12:30 XI Dzień Świadomości Autyzmu w Nowym Targu 2026-04-15 12:00 Ponad 150 lat tradycji rzemiosła. Nowa wystawa w Muzeum Tatrzańskim 1 2026-04-15 11:48 Tworzenie stron internetowych dla firm - jakie są dostępne opcje 2026-04-15 11:00 Nocne poszukiwania uczestniczek maratonu. Kobiety straciły orientację w terenie 5 2026-04-15 10:29 Spokój rodziców: Jak wybrać najlepszy pakiet medyczny, który zapewni dziecku szybki dostęp do specjalistów? 2026-04-15 10:00 Utrudnienia na ul. Matygówka w Gliczarowie Górnym 2026-04-15 09:00 Sznurujące szlakiem wilki 1 2026-04-15 08:00 Harda Młodość na Krupówkach. Odkryj siłę podhalańskiej tradycji w obiektywie 2026-04-14 21:53 Nietrzeźwy kierowca zatrzymany w Poroninie. Szybka reakcja policji zapobiegła zagrożeniu 12 2026-04-14 21:44 Pierwszy tunel kolejowy wydrążony. Pojedziemy szybciej w Tatry i do Nowego Sącza 5 2026-04-14 21:00 Las budzi się do życia 3 2026-04-14 20:18 Wilk potrącony w Rogoźniku 5 2026-04-14 20:00 Seniorzy zadbają o formę na wiosnę. Kolejne warsztaty już 17 kwietnia 2026-04-14 19:30 Powiat stawia na nowoczesną komunikację. Lokalizatory i wspólny system dla pasażerów 1 2026-04-14 19:00 Drewniane opowieści w Zakopanem. Kreatywne warsztaty dla dzieci i młodzieży 2026-04-14 18:22 Policjanci w przytulisku 2026-04-14 18:00 Od Głosy zabrzmią w Zakopanem. Koncert duetu Jarząbek-Jurkiewicz w Stacji Kultura 2026-04-14 17:31 Dziś rozpoczął się remont nawierzchni na rynku w Nowym Targu 2026-04-14 17:00 Redyk Wiosenny w Szczawnicy i Jaworkach - największe pasterskie święto tej wiosny 2026-04-14 16:15 Samorządy przeciw takiej ochronie przyrody, to hamulec rozwoju regionów (WIDEO) 6 2026-04-14 16:00 Młodzież z Kościeliska bliżej parlamentu. Podpisano porozumienie o współpracy 2026-04-14 15:00 Kontrowersje wokół Pucharu Zakopanego. Mieszkanka: dzieci dostają misie, dorośli vouchery za tysiące 18 2026-04-14 14:02 Ruszyły zapisy na 11. Bieg po Oddech. Sportowa pomoc dla chorych na mukowiscydozę 2026-04-14 13:30 Spór o boisko API. Czy to będzie salomonowe rozwiązanie? 14 2026-04-14 12:47 W Herbach pod Częstochową żegnamy naszą redakcyjną koleżankę 1 2026-04-14 12:04 Wypadek przy McDonaldzie 3 2026-04-14 11:00 Taksówkarz ukarany mandatem 4 2026-04-14 10:22 Drogowy recydywista stracił prawo jazdy. Jechał o setkę za dużo 2026-04-14 10:00 Ruszyła akcja ratowania żab w Tatrzańskim Parku Narodowym 3 2026-04-14 09:00 XVIII Spotkanie Przyjaciół na Kasprowym Wierchu. Mszę odprawi kardynał Ryś 5 2026-04-14 08:00 Kościelisko wraca do tradycji. Ruszają przygotowania do kursu tkackiego 3 2026-04-13 22:22 Zakopiańska Budowlanka świętuje swe 150 urodziny 1 2026-04-13 22:00 Spotkania Doroty Bąk w Zakopanem. Wernisaż pełen emocji i refleksji 2026-04-13 21:26 Prace budowlane przy nowej przychodni zdrowia idą pełną parą 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-04-15 19:48 1. Rada Gminy i Burmistrz powinien sprawdzić wszystkie dokumenty spółki i ludzi. 2026-04-15 19:46 2. Oczywiście ma być zakaz wynajmowania BRI budowanych na zgłoszenie ,bo inaczej tej wolnoamerykanki nie powstrzymamy. Domek zbudowany zgodnie z projektem to gwarancja bezpieczeństwa i pewność, że nic nam się tam nie stanie a gdyby nawet to dom jest ubezpieczony od takich przypadków. A niestety te garaże, budynki gospodarcze itp. na zgłoszenie nie podlegają żadnym odbiorom, kontroli. 2026-04-15 19:07 3. podniecacie się takim jednym pijaczkiem a poseł partii którą uwielbiacie niejaki mejza ma około stu mandatów nieopłaconych na 18-20 tys a kaczyński zamiast zrobić z nim porządek to na swoich konferencjach naśladuje dziki i chrumka!!! :) albo opowiada jakieś bzdury o upieczeniu szczeniaka :) :) :) 2026-04-15 18:59 4. Do Weroniki z tym problemem, bo ona jest z tej opcji odpowiedzialnej za zapaść. Jagna też może zabrać głos. 2026-04-15 18:22 5. @mieszańcu, uważasz że nie powinno się nic robić bo jest obok nielegalnej budowli!!!!! :) :) :) 2026-04-15 18:09 6. Jeśli Pan Burmistrz zlikwiduje dom w pasie drogowym ulicy Kasprusie, to przejdzie do Małej Historii Zakopanego, ale jak zlikwiduje podziemne przejście dla pieszych i zastąpi je tunelem dla samochodów to ma zapewnione miejsce w Wielkiej Historii Zakopanego. 2026-04-15 18:02 7. Jakie państwo prawa taka i moralność lub odwrotnie. Szkoda, że właściciel nie siedział na krzesełku a pies na długim sznurku po gruncie biegł wzdłuż trasy wagonika. Tak jak innemu za samochodem. 2026-04-15 17:47 8. Czylj żeby można bylo dalej degradować środowisko, w zasadzie bezkarnie, w imię czyichś interesów. "Potencjał rozwojowy naszych sanorzadow" - kasa misiu, kasa, kto ma oczy widzi Proszę mi podać jakiś przykład, żeby gminy zrobiły coś dla ochrony przyrody (tylko nie piszcie o wymianie piecow), znam przykłady, ze po cichu wspierają niszczenie przyrody np. w gminie Bukowina Tatrzanska 2026-04-15 17:43 9. @mieszańcu, o to aby ludzie nie mieli dzieci!!! to twoi idole dbali np. tym że nie finansowali IN VITRO a jeden z pisowskich myślicieli pisał i mówił KTO TE DZIECI POKOCHA :) :) :) 2026-04-15 17:30 10. No to ile w koncu kosztuje antysztygar ?
2026-03-23 10:43 1. Pan Z. i koledzy.... i potem powiecie ze to prostest w sprawie mostu a nie wiec polityczny. hehe. kogo chcecie nabrac? 2026-03-11 08:14 2. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 3. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 4. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 5. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 6. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 7. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 8. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 9. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 10. Znakomity poMYSł panie @jarząbek
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama