Reklama

2021-11-28 10:00:00

Z archiwum

Zakopiańskim szlakiem świętego Maksymiliana

Zakopanemu raczej do świętości daleko. Jednakże kilkoro polskich świętych i błogosławionych ma swoje zakopiańskie konteksty. Dwóch z nich - św. Brat Albert i bł. Jan Paweł II - są często wspominani w tatrzańskich kontekstach. O św. Maksymilianie Kolbem jako o zakopiańczyku wie niewiele.

Na zapleczu kościoła parafialnego biegnie krótka uliczka Jana Pawła II (dawniej - Łukaszówka), dzieląca Krupówki od osiedla mieszkaniowego Łukaszówki... Tu właśnie, na Łukaszówce, w pierwszych latach XX w. powstał klasztor Sióstr Sercanek. Obok drzwi prowadzących do dużego, w większości murowanego budynku widnieje pamiątkowa tablica, informująca, że tutaj właśnie mieszkał i modlił się Maksymilian Maria Kolbe.

Wśród zakopiańskich akademików
Rajmund Kolbe (1894-1941), później znany jako Ojciec Maksymilian, miał 6 lat i mieszkał z rodzicami w Zduńskiej Woli, kiedy Józef Żychoń, Dymitr Kirkor i Karol Przybylski zakładali w 1900 r. w Zakopanem Stowarzyszenie Polskiej Młodzieży Uczącej się „Pomoc Bratnia”. Nowo powołana organizacja miała za zadanie gromadzenie środków finansowych dla umożliwienia niezamożnej młodzieży leczenia gruźlicy w Zakopanem. Było to kolejne ponadzaborowe stowarzyszenie, jakich wiele powstało w Zakopanem.

Gruźlica była także ponadzaborowa, nawet internacjonalistyczna, a szczególnie łatwo ulegali jej studenci. Podczas studiów w Międzynarodowym Kolegium Franciszkańskim zaatakowała też młodego Maksymiliana Kolbego. Po otrzymaniu 16 lipca 1917 r. święceń subdiakonatu, kończących studia teologiczne w Rzymie, Maksymilian rozpoczął ostatnie rzymskie wakacje. Spędzał je w Karakalli, w towarzystwie innych alumnów, nie stroniąc od zabaw i sportu. Podczas jednego z meczów piłki nożnej brat Maksymilian dostał gwałtownego krwotoku z płuc. Intensywne leczenie i 2 tygodnie ścisłego leżenia w łóżku postawiły go na nogi. Krwotok i bóle w piersiach ustąpiły, ale gruźlica - jak się później okazało - miała przez całe życie utrudniać działalność wielkiego franciszkanina.

Otrzymawszy 28 kwietnia 1918 r. święcenia kapłańskie, a 22 lipca 1919 - stopień doktora teologii, Maksymilian Kolbe powrócił do kraju i osiadł w Krakowie, gdzie wykładał historię Kościoła. Po pierwszym roku akademickim, latem 1920 r., gruźlica odnowiła się i stan zdrowia ojca Maksymiliana był tak poważny, że przełożeni postanowili wysłać go na kurację do Zakopanego. Przyjechał tu 11 sierpnia 1920 r. z nominacją na stanowisko kapelana Szpitala Klimatycznego. Szpital ten wybudowano nad potokiem Cicha Woda (dziś przy ul. Stromej, budynek już nie istnieje) w 1899 r., staraniem ówczesnego lekarza klimatycznego dra Tomasza Janiszewskiego. Za czasów O. Maksymiliana placówką kierował dr Gustaw Nowotny, i on to prawdopodobnie leczył 27-letniego kapelana. Stan swego zdrowia opisał Kolbe w liście do o. Jacka Wanatowicza, datowanym w Zakopanem 18 X 1920 r.:

„Kiedy wrócę, tego nie wiem, a może mnie tu przedtem zakopią. Zresztą, jak Pan Bóg da, tak będzie najlepiej. Lewa strona ma się już dobrze, tylko prawa jeszcze się nie zagoiła, bo tam prócz szczytu zajęty jest także drugi płat płucny. Jest tam także „dziurkowanie”, a lekarz chce się zabawić w murarza i te dziury wapnem (dobrze, że jeszcze nie cegłami) zatynkować, bo inaczej podobno można by się i nigdy nie doczekać ich zabliźnienia. Ponieważ zaś górale na wszystkie strony budują tu domy, stodoły itd., a nawet nowy szpital się muruje (żniwa pokończono, mają ludzie czas), toteż i moją murarkę w płucach lekarz chce przeprowadzić w przeciągu zimy. Już zresztą rozpoczęta.” Po sąsiedzku, na wystawionym „ku słonecku” stoku Ciągłówki, po drugiej stronie Cichej Wody, stały Domy Zdrowia „Pomocy Bratniej”, która z kilkuosobowego stowarzyszenia przez lat 20 przekształciła się w silną organizację, sprawnie czuwającą nad zagrożonym zdrowiem akademików. Kapelan Szpitala Klimatycznego pospieszył zaoferować swoje kapłańskie usługi dla leczących się w domach „Pomocy Bratniej” studentów.

8 grudnia 1920 Maksymilian pisał do swego brata, także franciszkanina:
„Niepokalana dozwoliła mi zbliżyć się do akademików, przebywających tu w ich domu zdrowia „Bratnia Pomoc”. Mają oni sławę niereligijną, i nie bez powodu. Zarząd socjalistycznych (tak mówią), złożony kto wie z jakich głów. Teraz zapraszają mnie oni (tj. koło wybrane pacjentów: akademicy) i to bardzo, abym im wyjaśnił sprawy religijne. Urządziłem więc tam seryjkę pogadanek apologetycznych, w których każdy mógł dowolnie głos zabierać. [...] Śliczne nieraz były sceny podczas dysput, ale nie mam czasu ich opisywać.”

Sceny musiały być rzeczywiście interesujące, jeżeli już miesiąc później donosił bratu, że udało mu się wyspowiadać najzagorzalszego przeciwnika, a nawet nawrócić na katolicyzm i doprowadzić do chrztu pewnego Żyda, narażając się zresztą na wielką awanturę ze strony rodziny neofity, a także na wytyki naczelnego lekarza „Bratniaka” zarzucającego, że wizyty o. Kolbego burzą spokój młodych pacjentów. ów pierwszy pobyt świętego Maksymiliana w Zakopanem trwał 8 miesięcy i zakończył się w kwietniu 1921 r. Kolbe wyjechał do Krakowa, a po kilku dniach - do Nieszawy, gdzie kontynuował kurację. Już wtedy miał wstępnie opracowany projekt wydawania nowego periodyku katolickiego. Właśnie w Zakopanem narodził się pomysł stworzenia „Rycerza Niepokalanej”.

Redaktor „Rycerza”
W styczniu 1922 r. schorowany Maksymilian Kolbe, bez grosza dotacji ze strony przełożonych zakonu, rozpoczął wydawanie nowego miesięcznika - najpierw w Krakowie, potem w dalekim Grodnie. Pisał, sam składał, drukował na maszynie z ręcznym napędem, mając do pomocy zaledwie kilku zakonników - i już po kilku miesiącach osiągnął nakład 65.000 egz. Niebawem „Rycerz Niepokalanej” stał się periodykiem o największym w Polsce nakładzie - w 1938 r. co miesiąc szło do czytelników ponad milion egzemplarzy pisma. Wkrótce do pisma, przeznaczonego głównie do walki z ateistami, heretykami i - zwłaszcza - masonerią, dołączyła jego mutacja dla dzieci - „Rycerzyk Niepokalanej”.

18 września 1926 r. Maksymilian Kolbe przybył ponownie do Zakopanego i zamieszkał na piętrze domu sióstr sercanek przy ówczesnych Łukaszówkach. I tym razem pobyt miał być dość długi. Badanie rentgenowskie wykazało bowiem, że prawe płuco nadal jest poważnie zagrożone i istnieje obawa, że już nigdy nie będzie funkcjonować całkiem prawidłowo. Z polecenia lekarzy Maksymilian Kolbe miał prowadzić życie całkowicie sprzeczne z jego naturą i dotychczasową praktyką: spać 10 godzin na dobę, niczym się nie przejmować, suto się odżywiać, mieszkać w suchym i słonecznym pokoju i co najmniej 4 godziny dziennie przebywać na świeżym powietrzu. Zakazano mu także dźwigania ciężarów prawą ręką.

A zatem - dotychczasowe zajęcia przy wydawaniu „Rycerza” nie mogły być kontynuowane. Poddał się temu zaleceniu z bezwzględnym posłuszeństwem. W pokoju ss. sercanek spełniał wszystkie wymogi higieny. Ponieważ w „cywilizującym się” Zakopanem zaleconego mu świeżego powietrza było coraz mniej - podejmował nieodległe spacery w stronę reglowych dolinek i na łąki słonecznego zbocza pobliskiej Gubałówki. Osiem miesięcy pod Tatrami spędził w zasadzie samotnie, nie odwiedzany przez nikogo, nie podejmując tym razem systematyczniejszej działalności „misyjnej” wśród zdeprawowanych zakopiańczyków. Utrzymywał tylko listowny kontakt z najbliższą rodziną, rzadziej z przełożonymi i współbraćmi zakonnymi.

Podobnie jak podczas poprzedniego pobytu, zakopiański klimat nie tylko pomógł w zahamowaniu choroby, lecz także w ułożeniu nowych, rewolucyjnych wręcz projektów wydawniczych. Spacerując wśród tatrzańskich smreków o. Maksymilian powziął myśl założenia osobnego klasztoru, który zajmowałby się fachowo działalnością wydawniczą. Efektem tych właśnie przemyśleń stało się już niebawem założenie klasztoru w Niepokalanowie. 13 kwietnia 1927 r., solidnie podleczony, wyjechał o. Maksymilian z Zakopanego - nie wiedząc, że wróci tu dopiero po 9 latach.

Spod Fudżijamy pod Giewont
Całe życie marzył o misjach, o szerzeniu idei maryjnej w dalekim świecie. Sukces „Rycerza Niepokalanej” w Polsce i rosnące zainteresowanie działalnością Kolbego ze strony Stolicy Apostolskiej skierowały go aż do Japonii, gdzie w Nagasaki założył japoński Niepokalanów - Mugenzai no Sono. Kilkuletnia praca nad organizowaniem klasztoru misyjno-wydawniczego i redagowanie - po japońsku - „Rycerza” („Seibo No Kishi”) były, zdało się, ponad jego wątłe siły. Wychudł, posiwiał, zapuścił długą brodę, w której przemykało coraz więcej siwych pasemek. Powtarzające się nawroty gruźlicy - krwotoki, uporczywy kaszel, długotrwałe stany podgorączkowe - osłabiały go coraz bardziej. Przyszedł maj 1936 r. Zbliżał się termin kapituły prowincjonalnej Franciszkanów w Polsce, w którym to zgromadzaniu o. Kolbe miał obowiązek brać udział. Widząc wyniszczenie jego organizmu, przełożeni polecili mu pozostać już na stałe w Polsce, powierzając jednocześnie obowiązki zwierzchnika klasztoru w Niepokalanowie i kierownika wydawnictwa.

Przed przystąpieniem do nowych zajęć Maksymilian Kolbe wyjechał na odpoczynek do Zakopanego. Do domu zakonnego Sióstr Sercanek na Łukaszówkach przybył 3 sierpnia 1936 r. i wypoczywał przez 3 tygodnie. Wrócił do Niepokalanowa 26 sierpnia i od razu rzucił się w wir pracy wydawniczej. Pisma franciszkanów („Rycerz”, „Rycerzyk” dla dzieci, i nowo założony „Mały Dziennik”) drukowano w milionach egzemplarzy na najnowocześniejszych w kraju maszynach rotacyjnych. Ubodzy i przestrzegający osobistego ubóstwa franciszkanie w sprawach wydawniczych nie oszczędzali. Bezskutecznie starał się też Kolbe o uzyskanie koncesji na prowadzenie ogólnopolskiej rozgłośni radiowej. Zamiast tego zapisał się do Polskiego Związku Krótkofalowców i założył stację o znaku SP3RN, nadającą po amatorsku na przełomie lat 1937/1938, docierającą do odbiorców niemal w całym kraju. Sprawami wydawniczymi zajmowało się teraz już kilka setek zakonników, a Niepokalanów, składający się niegdyś z kilka baraczków ustawionych w szczerym polu - przekształcił się w największy w Polsce klasztor, otoczony przez spore miasteczko.

A przedsiębiorstwem tym kierował jeden tylko człowiek, z wyniszczonym przez chorobę i trudy życiowe organizmem. We wrześniu 1937 r. gruźlica przypuściła kolejny atak. I znów Maksymilian Kolbe został wysłany do Zakopanego. Trzytygodniowy pobyt pod Giewontem (2-23 X 1937), podczas którego mieszkał ponownie na Łukaszówkach, poświęcił na 8-dniowe osobiste rekolekcje zakonne, na spacery, a nawet i dłuższe wycieczki - także górskie. Uruchomiona przed przeszło rokiem kolej linowa na Kasprowy Wierch umożliwiła mu też dotarcie na grań Tatr. Mimo pracy ponad siły, stan zdrowia systematycznie się poprawiał. Gruźlica już nie przypuszczała „generalnych ataków”, dawało się mu we znaki jedynie ogólne wyczerpanie, wynikające z wieloletniego przepracowania. Miał wszakże jeszcze tyle czasu i energii, by móc odwiedzić w Zakopanem chorego przyjaciela - o. Wanatowicza (16-17 maja 1938 r.). Sam wypoczywał pod Giewontem jeszcze w rok później, spędzając w Zakopanem - zapewne u ss. sercanek - 4 tygodnie maja 1939.

Spod Tatr do Auschwitz, z celi śmierci na ołtarze
W 1939 r. o. Maksymilian Maria Kolbe wkroczył w 45. rok życia. Wybuchła II wojna światowa.
Kurierska służba Polski Podziemnej funkcjonowała niejako dwuetapowo: część kurierów dostarczała ludzi, dokumenty i pieniądze z centralnej Polski na Podhale, skąd kurierzy tatrzańscy dokonywali przerzutów na Węgry. Z powrotem odbywało się to podobnie, w 2 turach obsługiwanych zazwyczaj przez różne osoby. Zmniejszało to ryzyko wpadki, ale oczywiście nie eliminowało go całkowicie. Jednym z kurierów na trasie Warszawa - Podhale był sierżant Wojska Polskiego, zbiegły z niewoli niemieckiej Franciszek Gajowniczek (1901-1995). 17 stycznia 1940 r. został aresztowany przez gestapo w Poroninie, w domu Orawców, był więziony w Zakopanem przy ul. Nowotarskiej i w „Palace”, następnie w Tarnowie, skąd trafił do Oświęcimia. W niektórych materiałach życiorysowych podaje się, że Gajowniczek został aresztowany podczas ucieczki, w czasie próby przedarcia się przez Tatry na Węgry, wydany przez słowacką wieśniaczkę. Wersję taką należy odrzucić wobec osobistego oświadczenia Franciszka Gajowniczka z 1987 r., opisującego przebieg wydarzeń z 1940 r., opublikowanego w cennej książce Poronin dawniej i dziś, Poronin 2004.

Maksymilian Kolbe został po raz pierwszy aresztowany przez Niemców po oficjalnym zawieszeniu działalności klasztoru w Niepokalanowie już 19 września 1939 r. Wypuszczony na wolność, zorganizował w dawnej siedzibie wydawnictwa ośrodek pomocy dla ludności miejscowej, w tym - podobno - także dla okolicznych Żydów. Aresztowano go ponownie 17 lutego 1941 r., więziono najpierw na Pawiaku, a od 28 maja 1941 r. w Auschwitz. W obozie poznali się podczas pracy przy robotach ziemnych. Pod koniec lipca 1941 r. uciekł jeden z więźniów i Niemcy w ramach represji wyznaczyli na śmierć głodową 10 innych, wśród nich Gajowniczka. Wtedy to ojciec Maksymilian Kolbe wystąpił z szeregu i poprosił, by mógł umrzeć w zamian za współwięźnia, żonatego i ojca 2 synów. Zmarł 14 sierpnia 1941 w celi głodowej, dobity zastrzykiem fenolu. Ciało spalono w krematorium.

Franciszek Gajowniczek w 1944 r. został przewieziony z Auschwitz do obozu w Sachsenhausen, gdzie doczekał wyzwolenia przez Amerykanów. Po wojnie mieszkał z żoną w Brzegu na Opolszczyźnie. W 1971 r. brał udział w beatyfikacji o. Kolbe, dokonanej w Rzymie przez papieża Pawła VI. Zmarł w Brzegu w wieku 94 lat. Jest pochowany wśród zmarłych współbraci zakonnych Maksymiliana Kolbe w Niepokalanowie. Na ogół tak pod Giewontom, jak i w całej Polsce, wie się o Maksymilianie Kolbe tylko to, że oddał życie za współwięźnia w Oświęcimiu. A przecież na świętość „zarabiał” nie swoją śmiercią tylko, ale całym swoim życiem. Niejaki udział w tym życiu miała i podtatrzańska stolica.

PS. Dziękuję Bratu Innocentemu M. Wójcikowi z klasztoru OO. Franciszkanów w Niepokalanowie za udostępnienie fotografii i informacji. Materiały życiorysowe wg książki o. Alberta Wojtczaka Święty Maksymilian M. Kolbe. Życie i działalność. Człowiek - idea, Rzym 1982. Informacje o zakopiańskich kontekstach życia i działalności Ojca Kolbe publikowałem po raz pierwszy w Tygodniku Powszechnym w 1984 r. Po latach udało się uzupełnić wiedzę na ten temat i stąd też próba zapoznania z nią Czytelników Tygodnika Podhalańskiego.
Maciej Pinkwart
Tygodnik Podhalański 34/2012

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    Dwa WAŁACHY 6.500 zł/sztuka. 790 759 407.
  • SPRZEDAŻ | budowlane
    WIĘŹBY DACHOWE, DESKI SZALUNKOWE, ŁATY, PODBITKI, BOAZERIA, LEGARY, DESKI ELEWACYJNE. WYKONUJEMY WIATY, ZADASZENIA. 790 759 407.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA BUDOWLANA 10 arów, wraz z DOMEM do remontu, 250.000 zł. 790 759 407.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    Górska Grupa Hotelowa - Firma wynajmująca apartamenty zatrudni OSOBY DO DZIAŁU TECHNICZNEGO. Praca na terenie Zakopanego i Kościeliska. Oferujemy stabilne zatrudnienie i atrakcyjne wynagrodzenie. Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie CV na adres a.rysula@gorskagrupa.pl lub telefon +48 882 071 976
  • PRACA | dam
    Biuro księgowe AUDITPLUS zatrudni: głównego księgowego, specjalistów ds. księgowości i referentów. Praca w Zakopanem, 8-16, pełen etat. Zapraszamy. Zgłoszenia: praca@auditplus.pl.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
  • PRACA | dam
    Sprzątanie apartamentów. Przyjmę kobietę do pracy do sprzątania apartamentów w okolicy ul. Strążyskiej w Zakopanem (wskazane auto w celu dojazdu do pracy). Praca na stałe, 3-4 dni w tygodniu (w weekendy również) w godz.9-15.. 609097999
    Tel.: 609097999
  • PRACA | dam
    POMOC KUCHENNA DO PENSJONATU NA OKRES LETNI. 602 534 193.
  • PRACA | szukam
    OPIEKUNKA MEDYCZNA szuka pracy. 883 465 585.
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    ŚWINIE WŁASNEGO CHOWU. 788 679 465.
  • PRACA | dam
    Potrzebna osoba na tłusty czwartek 11/12.02 do smażenia i zawijania pączków, dobrze płatne 694357379.
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ W KOŚCIELISKU DO PRAC BIUROWO-RECEPCYJNYCH. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZLECĘ PRACE PORZĄDKOWE, REMONTOWO-BUDOWLANE W KOŚCIELISKU, OD ZARAZ. 608 806 408
  • PRACA | dam
    NAWIĄŻĘ WSPÓŁPRACĘ DO WYKOŃCZENIA TRZECH DOMÓW w ZAKOPANEM (MUROWANIE, INSTALACJE, SUCHE TYNKI, ŁAZIENKI). 608 806 408
  • PRACA | dam
    Poszukuję osoby do sezonowego, prowadzenia gospodarstwa domowego w Zakopanem. Życiorys zawodowy proszę przesyłać na adres e-mail. rozanob@interia.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie pilnie działki budowlane w Kościelisku , Zakopane mogą być z budynkami tel 660797241.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • KUPNO
    KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
  • ANTYKI
    Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
  • USŁUGI | inne
    ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA, KUCHARZA WYDAWKOWEGO, BARMANA, PRACOWNIKA GOSPODARCZEGO. Praca na stałe lub dorywczo, CV na: rabka@siwydym.pl, informacje pod numerem: 887 080 004
  • PRACA | dam
    Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-02-05 12:35 To było zabójstwo. Mężczyzna w piątek usłyszy zarzuty? 2026-02-05 12:32 Rozpoczął się Karnawał Góralski w Bukowinie Tatrzańskiej (WIDEO) 2026-02-05 12:30 Zderzenie w Leśnicy 2026-02-05 12:00 Nad Tatrami chmury, w Zakopane coraz cieplej 2026-02-05 11:42 Bartłomiej Koszarek, szef Domu Ludowego zaprasza na Karnawał Góralski (WIDEO) 2026-02-05 11:37 Konsultacje społeczne w sprawie rozszerzenia Strefy Płatnego Parkowania w Nowym Targu 2026-02-05 11:25 Posadzka betonowa czy żywiczna - co wybrać w obiekcie przemysłowym? 2026-02-05 11:15 Policja ustala, czy w Starem Bystrem doszło do zabójstwa. Zatrzymany 39-latek 1 2026-02-05 10:59 Trzy łapy, jedno wielkie serce. Ten pies czeka na ciebie w schronisku w Nowym Targu (WIDEO) 2026-02-05 10:01 Wrocław w zimie - Gdzie zatrzymać się na romantyczny weekend? Apartamenty w centrum miasta 2026-02-05 09:59 O godz. 9 w Kuźnicach pusto 8 2026-02-05 09:31 Obrączki i pierścionki, które mają swoją historię - teraz w Zakopanem 2026-02-05 09:30 "Kontrasty muzyki ludowej" w Domu Kultury w Maniowach 2026-02-05 09:00 Kolejne kontrole quadów i skuterów w gminie Kościelisko. Posypały się mandaty 3 2026-02-05 08:00 Kwatera to nie hotel 2026-02-04 21:40 Zmiana terminu Wielkiego Finału Pucharu Zakopanego w narciarstwie alpejskim 3 2026-02-04 20:43 Nie żyje Włodzimierz Cichocki - przyrodnik Tatr i działacz Solidarności 1 2026-02-04 20:30 Zagubiona w zakamarkach umysłu. Mamy dla Was książki 2026-02-04 20:00 Ile kosztuje Zdrój 4 2026-02-04 19:00 W czwartek rozpoczyna się Karnawał Góralski. Utrudnienia dla kierowców 1 2026-02-04 18:30 Zmiany w Prokuraturze Rejonowej w Zakopanem. Nowe nazwiska 3 2026-02-04 18:17 Hubert Hyła z Krempach na podium Mistrzostw Europy Super Enduro 2026-02-04 17:59 Wypadek na zakopiance w Białym Dunajcu. Utrudnienia w ruchu i dwie osoby poszkodowane 2026-02-04 17:30 Ogólnopolski Bieg Gąsieniców wystartuje w sobotę 2026-02-04 17:00 Inspektorzy Transportu Drogowego w Zakopanem. Kontrole w czasie ferii 4 2026-02-04 16:35 Zamknięcie mostu zostaje przedłużone 3 2026-02-04 16:30 Pamiętamy o Karłowiczu. Koncert w Galerii Hasiora 2026-02-04 16:00 Kuchenne rewelacje 2026-02-04 15:00 Wilki w okolicach Doliny Białego? 5 2026-02-04 14:53 Zakopane - sprzedam "kajak" treningowy 2026-02-04 14:33 Pogranicznicy z Zakopanego złapali Lankijczyka 4 2026-02-04 14:00 Nad Tatrami wał z chmur, temperatura na plusie. W piątek aż +9 st. C? (WIDEO) 6 2026-02-04 13:59 Diosmektyt: naturalna glinka, która skutecznie wspiera organizm podczas biegunki. Jak działa i dlaczego jest bezpieczna? 2026-02-04 13:30 Bieg dla zakochanych, również w narciarstwie 2026-02-04 13:00 Dziesięć medali alpejczyków Fundacji Handicap Zakopane na międzynarodowych mistrzostwach w Tarvisio 2026-02-04 12:30 W Tatrach wzrosło zagrożenie lawinowe 1 2026-02-04 12:20 Zamarznięty wodospad Siklawica (WIDEO) 1 2026-02-04 11:40 Palą się sadze w kominie w Bąkowej Zohylinie, ewakuacja gości (WIDEO) 1 2026-02-04 11:00 Szkolna społeczność Liceum Kenara żegna swego dyrektora 2026-02-04 10:30 Rytmy reggae w Kombinacie. Koncert TABU 2026-02-04 10:00 Rząd chce zabrać samorządom część pieniędzy z opłaty turystycznej 18 2026-02-04 09:45 Rak nie czeka. Profilaktyka może uratować życie 2026-02-04 08:59 Duży pożar po słowackiej stronie Tatr 2026-02-04 08:20 Szukało go wiele osób, opuścił dom w kryzysie 2 2026-02-04 08:00 Wiceminister sportu: Nosal powinien wrócić do swojej roli szkolenia alpejczyków 15 2026-02-03 23:35 Zakopane - sprzedam PIĘKNY DREWNIANY KOMPLET 2026-02-03 22:27 Nasza kandydatka do medalu na Igrzyskach pokazuje pokój w wiosce olimpijskiej (WIDEO) 6 2026-02-03 21:50 Policjanci z Rabki na wojnie z narkotykami 2026-02-03 21:29 IV Bal Charytatywny PSONI w Zakopanem. Wieczór, który ma znaczenie 2026-02-03 21:13 Zmarł Andrzej Karpiel, były wiceprzewodniczący Rady Miasta Zakopane
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-02-05 12:44 1. @myslacy inaczej A SZYSZNYNKA TO TAKI RODZAJ SZYNKI? 2026-02-05 12:37 2. Ile miasto dostalo za to zruinowanie Grzebienia ? Bo to, co tam sie dzieje zniszczylo jakakolwiek reputacje miejscowych wlodarzy. 2026-02-05 12:28 3. Brawo !a kontrole powinny byc co weekend! 2026-02-05 12:26 4. Może trzeba powtórzyć darmowego sylwestra żeby się ludzi najechało? Podobno to jest robione dla "promocji" grajdoła. Milion papirów przepalone a na chodnikach można było się zabić. Kiedy burmistrz ujawni mieszkańcom ile ostatecznie kosztowała ta impreza? Pewnie nigdy bo on wie najlepiej ile podatków można rozwalić bez pytania mieszkańców. Ewentualnie można po raz kolejny otworzyć Gubałówkę. Zawsze to na dwa tygodnie przyciągnie naiwniaków. 2026-02-05 12:24 5. A nie było już tam wcześniej podobnego przypadku? 2026-02-05 12:06 6. 5 lutego 1985 z Paryża na Okęcie przyleciał szef tamtejszego biura NSZZ "Solidarność" Seweryn Blumsztajn. Na lotnisku unieważniono mu paszport i nakazano powrót do Francji. 2026-02-05 11:42 7. PRZESZACOWANA BAZA TURYSTYCZNA BRAK REALNYCH ATRAKCJI ZAMKNIETE WYCIĄGI,KASYNO NIE MA DYSKOTEK NIE MA KONCERTÓW TYPU ZIMOWE GRZANIE jak w 90 tych .OSCYP NIE MA NIC DO ZAOFEROWANIA OPRÓCZ USYPANEJ GÓRKI SNIEGU DLA DZIECI LODOWISKA I GALERII HANDLOWEJ WIEC NIKT NORMALNY NIE PRZYJEDZA OBŁOŻENIE 50%.KaZDY NORMALNY JAK TO OBSERWOWAŁ OD 15 LAT TO WIEDZIAŁ JAK TO SIE SKOŃCZY. 2026-02-05 11:37 8. Wójta jest zdania że to wina władz miasta zwłaszcza burmistrza :) :) :) 2026-02-05 11:23 9. Najpierw UBERY teraz najem krótkoterminowy, podatki, parkingi Pan burmistrz ze swoimi funflami ewidentnie chcą dobić to zakopane 80% kwater to najem krótkoterminowy no ale oczywiście Hotele Pensjonaty domki Pana Uśmieszka będą teraz dobrze się miały.... Połowa to będą pustostany bo do tego darzą nasi pseudo rządzony, a mieszkaniec ten zwykły będzie dostawał po dupie .... Szwajcar oddał klucze ale swoim funflą ciekawe jak tam Ryba się miewa no w sumie też domek z grillem postawił to będzie miał ruch 2026-02-05 11:11 10. Już sam wygląd jego twarzy jakby był pępkiem świata
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama