Polecamy
Kliknij i wrzuć ogłoszenie równocześnie do Tygodnika Podhalańskiego i na stronę 24tp.pl

Reklama

2022-01-13 10:00:00

Reklama

Tatry

Jak doszło do tragedii w Jaskini Bystrej

Mija 35 lat od śmierci 26-letniego Alekseja Petrujkicia, słoweńskiego grotołaza z Lubljany, który zginął w piątym syfonie Jaskini Bystrej w Tatrach. 11 lat później w syfonie tym kilkakrotnie nurkował Krzysztof Starnawski, znakomity płetwonurek i ratownik TOPR, który podjął próbę odtworzenia przebiegu tego wypadku.

O tragedii, która wydarzyła się ćwierć wieku temu, głośno było w mediach nie tylko krajowych. W akcję ratunkową zaangażowani byli ratownicy tatrzańscy, grotołazi, płetwonurkowie, specjaliści od ratownictwa górniczego, ale również najwyższej klasy ratownicy płetwonurkowie ze Spéléo-Secours we Francji. Akcja trwała w sumie miesiąc i była jedną z najtrudniejszych w historii tatrzańskiego ratownictwa jaskiniowego.

Wyprawa grotołazów
Ponieważ od tamtych wydarzeń upłynęło już sporo lat, dlatego warto w skrócie przypomnieć przebieg wyprawy i akcji ratunkowej. Jaskinia Bystrej, położona opodal Kalatówek, jest jaskinią poziomą, o niewielkich deniwelacjach, posiada liczne syfony wodne, czyli korytarze wypełnione wodą, a jej system odwadnia masyw Giewontu i Dolinę Kondratową. W głównym ciągu za Salą z Wodospadów już wcześniej znane były 4 krótkie syfony, przenurkowane przez warszawskich grotołazów. 15 lutego 1987 roku do jaskini Bystrej weszło trzech grotołazów - Piotr Kulbicki i Andrzej Bałas z AKG w Krakowie oraz zaproszony przez nich na wyprawę Słoweniec Aleksiej Petrujkić. Celem było pokonanie 4 znanych syfonów i podjęcie eksploracji w kolejnym. W Sali Wodospadów na kontakcie pozostał Piotr, a Andrzej i Alek przepłynęli przez 4 syfony, 3 ostatnie na pierwszego pokonywał Alek. Kiedy stanęli nad 5. syfonem, opadającym stromo w dół, Alek postanowił zanurkować pierwszy. Zsunął się do wody głową w dół, ciągnąc za sobą linkę. Na powierzchni początkowo pojawiały się bańki powietrza, ale stopniowo woda stawała się coraz bardziej mętna. Kiedy po umówionych 15 minutach Alek nie powrócił, Andrzej wszedł do syfonu, obniżając się wzdłuż linki. Stwierdził, że widzialność jest prawie zerowa, wycofał się z syfonu i nadal czekał. Po 40 minutach od zanurzenia się Alka w syfonie usłyszał bulgotanie wody, ale nie w syfonie, tylko za ścianą salki, w której czekał. Kiedy bulgotanie ustało, postanowił wracać do Sali Wodospadów, gdzie na kontakcie pozostawał Piotr. Obaj wyszli z jaskini i po do dojściu do schroniska na Kalatówkach, zawiadomili centralę ratowników tatrzańskich o wypadku.

Akcja ratunkowa
Mieczysław Kołodziejczyk, ratownik i grotołaz, miał wtedy dyżur w centrali. Natychmiast zaczął organizować akcję ratunkową. Zwrócił się również o pomoc do Warszawskiego Klubu Płetwonurków PTTK, których wojsko przetransportowało samolotem z Warszawy do Krakowa, skąd przewieziono ich samochodami do Zakopanego. W tym czasie pierwsza grupa ratowników ubezpieczyła jaskinię do Sali z Wodospadów. Po 26 godzinach od wypadku grotołazi płetwonurkowie i ratownik Andrzej Blacha dotarli nad 5. syfon. Pierwszy nurkował w nim Marek Rekus, potem Blacha. Woda była tak mętna, że nic nie było widać. Linka, którą ciągnął za sobą Alek, była naprężona i na głębokości kilkunastu metrów wchodziła w szczelinę między blokami skalnymi. Obaj nurkujący uznali, że nastąpił zawał, gdyż głazy zamknęły wejście do poziomej części syfonu. Płetwonurkowie i ratownicy wycofali się z jaskini. Już w następnym dniu na wieść o wypadku przyjechali grotołazi, koledzy Alka. Podjęli próbę nurkowania i również zrezygnowali.

Pompowanie wody z syfonów
Po tych nieudanych próbach dotarcia do Alka, ratownicy zwrócili się do Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wodzisławiu. Specjaliści od ratownictwa górniczego-nurkowego przyjechali ze sprzętem i stwierdzili, że w jaskini jest zbyt ciasno, by można było w niej przetransportować i wykorzystać górniczy sprzęt ratowniczy. Płetwonurkowie z WKP PTTK podjęli jeszcze jedną próbę nurkowania w 5. syfonie oraz w pobliskim Syfonie Kryształowym, ale i ta próba także zakończyła się niepowodzeniem. Zapadła decyzja o wypompowaniu wody z syfonów, a kierownictwo tej akcji powierzono doświadczonemu grotołazowi i płetwonurkowi Jerzemu Grodzickiemu z Warszawy. Górnicy z Kopalni „Marcel” dostarczyli sprzęt ratowniczy, w tym pompy typu Biba. Po ich zainstalowaniu rozpoczęło się pompowanie wody z syfonów wejściowych, a potem z 4 syfonów za Salą Wodospadów. 2 marca syfony były opróżnione z wody i można było rozpocząć pompowanie wody z 5. syfonu. Jednak po 41 godzinach pracy pompy poziom wody w syfonie obniżył się tylko o 8 cm, więc trzeba było postarać się o wydajniejszą - szwedzką, która przepompowywała ok. 70 tys. litrów na godzinę. Rozpoczęła pracę 6 marca, ale po 30 godzinach pracy lustro wody w syfonie obniżyło się zaledwie o 15 cm. Woda znacznie się oczyściła, ale jej wypompowanie z syfonu 5. okazało się niemożliwe.

Szybka akcja ratowników francuskich
Rodzice Alka i władze Lubljany zwróciły się o pomoc do ratowników francuskich, specjalistów w zakresie ratownictwa w warunkach ekstremalnych, w tym również w zalanych wodą jaskiniach. 13 marca samolot z ratownikami oraz sprzętem ratowniczym wylądował w Balicach, skąd autobusem z zakopiańskiego PTTK przetransportowano ich do Kuźnic, a stamtąd samochodem terenowym do schroniska na Kalatówkach. Następnego dnia Francuzi szybko dotarli nad 5. syfon. Jeden z nich zanurkował na głębokość kilkunastu metrów - woda była już bardziej klarowna - skierował strumień światła 500-watowej lampy w poziomy odcinek syfonu i w odległości 6 m dostrzegł ciało Alka. Wynurzył się z syfonu, poinformował o tym drugiego ratownika, po czym jeszcze raz zanurkował, dopłynął do Alka, odciął linkę, w której był zaplątany, zdjął z niego butle i pozostawił je na dnie, a potem podholował ciało na powierzchnię 5. syfonu. Na tym akcja ratowników francuskich została zakończona. Do jaskini weszła grupa ratowników tatrzańskich pod kierownictwem Mieczysława Kołodziejczyka, w której byli m.in. Andrzej Blacha, Jan Gąsienica Roj senior, Jan Krzysztof, Roman Kubin i Włodzimierz Gładczan. Ciało Alka zostało wydobyte na powierzchnię.

Wyjaśnienie przebiegu tragedii
Po tym wypadku oba wejścia do Jaskini Bystrej zostały zamknięte i przez 11 lat nikt do niej nie wchodził. Jak mogło dojść do tej tragedii - pozostawało tajemnicą, którą postanowił wyjaśnić Krzysztof Starnawski, ratownik TOPR, a w latach 90. jeden z dwóch najlepszych płetwonurków jaskiniowych w Polsce, który szkolił się wcześniej pod okiem najlepszych specjalistów w tej dziedzinie na świecie - płetwonurków francuskich, w tym Christiana Locatelliego, biorącego udział w akcji po Alka Petrujkicia w Jaskini Bystrej. Krzysztof rozpoczął nurkowania w Jaskini Bystrej w 1998 roku. Początkowo poznawał jaskinię, nurkując w syfonach wstępnych i bocznych, a dopiero w czasie 4. akcji nurkował w głównym ciągu jaskini, za Salą Wodospadów. W transporcie sprzętu i butli pomagali mu głównie koledzy ratownicy TOPR, natomiast w syfonach działał sam. - Te cztery to są krótkie syfoniki, za bardzo nie zwracałem na nie uwagę, zauważyłem tylko, że był tam przeciągnięty drut telefoniczny - to pozostałość łączności po akcji ratowniczej po Alka. Miałem ze sobą kombinerki i sekator do cięcia drutu. Syfony były krótkie od kilku do kilkunastu metrów, woda była czysta, więcej było pracy, by wejść i wyjść z syfonów oraz przetransportować sprzęt, niż samego nurkowania - wspomina po latach Krzysztof. W syfonie 5. nurkował 3 razy i raz w sąsiednim Syfonie Kryształowym. Wcześniej wiele rozmawiał z ratownikami i płetwonurkami, którzy uczestniczyli w akcjach ratunkowych po Alka, by uzyskać w miarę pełny obraz tamtych wydarzeń. Kierując się tymi informacjami, postanowił zbadać 5. syfon. Wchodziło się do niego z salki wśród bloków morenowych. Morena ma ok. 10 m miąższości i leży na krasowym - wapiennym podłożu, w którym wytworzyła się jaskinia. - Samo wejście do 5. syfonu było „upierdliwe”. Trzeba się było zsunąć z pochylni do wody z przypiętymi butlami. Musiałem sobie radzić sam, na szczęście dla mnie był to standard, gdyż do takich akcji byłem przyzwyczajony. Woda był czysta. Nie wiedziałem, jak wygląda ten syfon, więc postanowiłem, podobnie jak Alek, że przepłynę na jego drugą stronę i zobaczę miejsce, gdzie zginął. Alek, nurkując w syfonie, ciągnął za sobą linkę i nie stabilizował jej - zatem mogła się zaczepiać o występy skalne lub wciskać w szczeliny między bloki skalne. Ja stabilizowałem linkę, przyczepiając ją do pewnych bloków, tak by nie wcinała się w szczeliny. Zanurkowałem na głębokość ok. 15 m, a więc do miejsca, gdzie syfon pionowy przechodzi w poziomy odcinek, który w górnej części ma kształt soczewki. To w tym miejscu linka ciągnięta przez Alka zaklinowała się w szczelinie, sprawiając wrażenie, że nastąpił zawał bloków skalnych. Po 6 m poziomego odcinka syfonu dopłynąłem do miejsca, gdzie leżały dwie butle Alka. Z jednej z nich odkręciłem automat i zabrałem ze sobą. Po przykręceniu go do butli zwykłej na basenie w COS-ie stwierdziłem, że automat pracował, mimo że przeleżał w syfonie 11 lat.

Z tego miejsca, gdzie leżały butle, idzie w górę kominek. Stabilizując poręczówkę, postanowiłem wejść w ten kominek, który sprawiał wrażenie, że jest to wyjście po drugiej stronie z tego syfonu. Alek prawdopodobnie też tak zrobił. Kiedy wynurzyłem się na jakieś minus 8 m, spadła na mnie lawina błota, bo ten kominek „klipił się”. Wydobywające się pęcherzyki powietrza spowodowały, że od stropu i ścian oblepionych błotem spadła na mnie taka ilość błota, która całkowicie zmąciła wodę. To prawdopodobnie wtedy Bałas usłyszał za ścianą bulgotanie wody. Byłem już wtedy wyszkolonym nurkiem i tak jak w czasie nurkowania w innych jaskiniach, miałem z sobą kołowrotek, z którego rozwijałem lub zwijałem linkę stabilizującą. Po tej lawinie błota widzialność spadła do zera, nie widziałem nawet swojego palca przed maską. Zacząłem zwijać poręczówkę i tak posuwając się metr po metrze, wydostałem się z 5. syfonu. Alek również w takich samych warunkach próbował się wydostać wzdłuż luźnej linki, ale w zupełnych ciemnościach zaplątał się w niej, po czym stwierdził, że wchodzi ona w szczelinę między skałami, a więc znalazł się w pułapce bez wyjścia. Szamotał się jeszcze przez jakiś czas, zaplątując jeszcze bardziej w linkę, a do licznych występów skalnych kombinezon przyczepiał się jak rzep. Alek, stosując techniki, jakie wówczas znali płetwonurkowie jaskiniowi, nie miał szansy na uratowanie się - podsumował Krzysiek. Po tym pierwszym nurkowaniu w 5. syfonie, nastąpiły kolejne. Sprzęt pozostawał w jaskini, a Krzysztof wynosił tylko butle, doładowywał je i donosił też nowe akumulatory do latarek. Za drugim razem nurkując w tym syfonie, chciał dokładnie obejrzeć butle, które miał Alek, i wtedy je sfotografował. To były stare butle bez manometrów.

- Nie pamiętam, czy zrobiłem taką próbę, naciskając membrany, wydaje mi się, że zrobił to wtedy Francuz. Musiało w butlach nie być powietrza, bo nie byłbym w stanie odkręcić automatu. Nie da się odkręcić automatu, jeżeli jest pod ciśnieniem, a ja w czasie pierwszego nurkowania odkręciłem go bez problemu. Zatem butle musiały być puste, Alek próbował z nich korzystać do końca. Zapas powietrza się wyczerpał i wtedy Alek prawdopodobnie udusił się, co wykazała również sekcja zwłok. Według mojej oceny do tragedii doszło w ciągu godziny od zanurkowania. Nie sądzę, by Bałas mógł mu wtedy pomóc - twierdzi Krzysztof, który jest obecnie jednym z najlepszych płetwonurków. W ubiegłym roku, nurkując w Morzu Czerwonym koło Dahab, ustanowił na obiegu zamkniętym rekord świata, zanurzając się na głębokość 283 m, a w podwodnych jaskiniach Meksyku pokonywał syfony o długości kilkunastu kilometrów. W czasie drugiego nurkowania w 5. syfonie Krzysztof zauważył, że z tego miejsca, gdzie leżały Alkowe butle, schodzi w dół wypełniony wodą korytarz, a więc jest to dalszy ciąg tego syfonu. Nurkując w nim po raz 3., postanowił go zbadać. Syfon okazał się bardzo długi. Korytarz, którym płynął, ma główny ciąg o szerokości 3-4 metrów, gdzieś po drodze była jakaś salka, być może odchodziły też z niej jakieś boczne korytarze. - Płynąłem korytarzem o ogromnej kubaturze wody. Mierzyłem azymuty, szkicowałem, zszedłem na głębokość 30 m, a w sumie przepłynąłem ok. 300 m do miejsca, gdzie natrafiłem na kominek z powietrzem pod stropem. Uznałem, że tu kończy się 5. syfon, ale nie udało się tam z wyjść z wody, bo to była kopuła i nie było żadnej półki - przypomina sobie Krzysztof. - W tym rejonie odchodziła w bok szeroka, płaska, lekko skośna szczelina, w której się dało wyczuć prąd wody. Zaczynał się 6. syfon. Nie popłynąłem dalej, gdyż wtedy było to dla mnie może zbyt ryzykowne, nie miałem jeszcze takiego doświadczenia i umiejętności, jak obecnie. Z tego miejsca zawróciłem i chociaż sobie obiecywałem, że do tego syfonu jeszcze za jakiś czas powrócę, nie wróciłem. Było to jak dotąd jedyne przepłynięcie całego 5. syfonu, który jest tylko nieznacznie krótszy, niż Syfon Warszawiaków w Jaskini Kasprowej Niżniej o długości 333 m. Nic dziwnego, że przy tak ogromnej kubaturze wody w syfonie nie można było w czasie pompowania obniżyć poziomu lustra wody. W okresie tej 2-miesięcznej sesji nurkowań w Jaskini Bystrej Krzysztof nurkował również w Syfonie Kryształowym, w rejonie wejścia do 5. syfonu. Łączą się one na głębokości kilkunastu metrów, ale połączenie jest bardzo ciasne. Krzysztofowi brakowało do przejścia tylko 3 m, gdyż widział koniec poręczówki w 5. syfonie. Na tym jego działalność nurkowa została zakończona, a tragedia w Jaskini Bystrej sprzed ćwierć wieku została w znacznej mierze wyjaśniona.

Apoloniusz Rajwa
Tygodnik Podhalański 14-15/2012

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Reklama
  • PRACA | dam
    Praca w Austrii najwyższe zarobki dla murarzy, cieśli szalunkowych, stolarzy, elektryków. Zjazdy co tydzień, brygady z Podhala. ClubSilesius Tel. 664468573.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy wykwalifikowanego REHABILITANTA z umiejętnością masażu leczniczego. 605 079 054.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    APARTAMENT W PIENINACH, 150 m2 + DZIAŁKA REKREACYJNA ogrodzona, GARAŻ w budynku w podpiwniczeniu. Atrakcyjna cena! 507 148 019.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Wynajmę LOKAL w miejscowości Harkabuz, pod Sklep lub inną działalność. 100 m2. W Centrum miejscowości. Kotłownia + TOALETA. KONTAKT: 508614172
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy dziewczynę z Zakopanego lub okolic, na stanowisko kasjer-sprzedawca, w sklepie zabawkowym na Krupówkach, praca na stałe. 609097999
    Tel.: 609097999
  • PRACA | dam
    Zatrudnię montażystę stolarki okiennej i drzwiowej z doświadczeniem. 502 712 588.
  • PRACA | dam
    Restauracja Górska w Białce Tatrzańskiej zatrudni kelnerkę ala carte praca w godzinach 13.00-21.00 lub obsługa bufetu śniadaniowego 7.00-13.00 Zapewniamy atrakcyjne wynagrodzenie. Zapraszam do kontaktu. 608506785 rest.gorska@gmail.com www.restauracjagorska.pl
    Tel.: 608506785
  • PRACA | dam
    Poszukujemy uśmiechniętych oraz komunikatywnych osób do roznoszenia ulotek na Krupówkach i zapisywania na KULIGI zimowe. Atrakcyjne wynagrodzenie. 574-255-794
    Tel.: 574
  • PRACA | dam
    KUCHARZ/KA, PIZZER/KA, KELNER/KA, POMOC KUCHENNA z doświadczeniem, do karczmy w Bukowinie Tatrzańskiej. Możliwość zamieszkania. 602755354, 888457083.
  • NIERUCHOMOŚCI | zamiana
    Zamienię DOM W CENTRUM KIELC NA DZIAŁKĘ BUDOWLANĄ W ZAKOPANEM - 603 093 547.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • USŁUGI | inne
    PRACOWNIA KRAWIECKA/SZWALNIA - PRZYJMIE ZLECENIA - KRAWIECTWO LEKKIE - odzież sportowa z dzianin, tkanin bawełnianych i dresowych. ODZIEŻ DO ZAKŁADÓW PRACY, DO HOTELI/PENSJONATÓW - pościele, poduszki dekoracyjne, ręczniki, itp. - Z WŁASNĄ GRAFIKĄ/LOGO (druk, sublimacja, haft). ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY - Pracownia Krawiecka, tel. 665 048 392, malgorzata.surmanska@o2.pl
  • PRACA | dam
    Hotel "Sabała" w Zakopanem zatrudni OSOBĘ NA REKREACJĘ HOTELOWĄ. Bardzo prosimy o kontakt osobisty w recepcji hotelu przy ulicy Krupówki 11, tel. 18 20 150 92 lub mailowy na adres: recepcja@sabala.zakopane.pl
  • PRACA | dam
    Hotel Sabała w Zakopanem zatrudni OSOBĘ NA RECEPCJĘ. Praca na cały etat, wymagana znajomość języka angielskiego. Prosimy o składanie CV w recepcji hotelu przy ulicy Krupówki 11 lub przesyłanie mailem na adres: recepcja@sabala.zakopane.pl
  • USŁUGI | budowlane
    ŁAZIENKI, PŁYTKI, PANELE, MALOWANIE itp. 796 544 016.
  • PRACA | dam
    KUCHARZ/RKA ŚNIADANIOWI / POMOC KUCHENNA w małym hotelu 4*. Umowa, spokojny tryb pracy. Tel. 792276261.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię skrupulatną KSIĘGOWĄ DO PROWADZENIA PEŁNEJ KSIĘGOWOŚCI (od1/4 - 1/2 etatu). Nowy Targ. 606 123 437.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ PANIĄ DO SPRZĄTANIA POKOI W ZAKOPANEM TEL.665889365. 665889365calvados@willacalvados.pl
    Tel.: 665889365
  • PRACA | dam
    RECEPCJONISTĘ/KĘ zatrudni HOTEL PATRIA*** ZAKOPANE, email: hotel@hotelpatria.pl, tel. 608081090
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    MIESZKANIE 72m2, 4 pokoje, Nowy Targ Podtatrzańska. 781 672 979.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy OSOBY DO PUNKTU GASTRONOMICZNEGO OD JUŻ - SPRZEDAŻ GOFRÓW I WINA GRZANEGO - KRUPÓWKI. Kontakt: 533 226 109.
  • PRACA | dam
    Karczma na Krupówkach - zatrudnimy PRACOWNIKÓW NA BAR ORAZ KELNERÓW. Od już. Zakopane. Kontakt: 533 226 109.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • PRACA | dam
    Dom Opieki zatrudni opiekunkę na pełen etat. Pewna i stała praca. 698673260 swiatkowska.w@wp.pl
    Tel.: 698673260
    E-mail: swiatkowska.w@wp.pl
  • PRACA | dam
    Firma w Zakopanem zatrudni MAGAZYNIERA/-KĘ (praca na noc) i PANIĄ DO SPRZĄTANIA. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | dam
    CUKIERNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI EKSPEDIENTKĘ. Tel. 604 102 804, 602 285 793.
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Korale naturalne-sznury różnej długości i wielkości,atrakcyjne ceny. 601966713
    Tel.: 601966713
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ DZIAŁKĘ BUDOWLANĄ LUB ROLNĄ - ZAKOPANE, OKOLICE - 503 070 650.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA (Oslo) - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy na warunkach norweskich pomocników, tynkarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - praca tylko z pracownikami z Podhala. Praca całoroczna, również w zimie. Zjazdy do kraju co 1-3 tygodnie (samolot) wg. własnego uznania. Pełna elastyczność co do wyjazdów do kraju. Zarobki od 15-25 Euro /godz. Zapraszamy. Tel. 667 602 602.
2022-01-18 13:30 Proszę sprawdzić rekordowy wzrost zakażeń w powiecie tatrzańskim 2022-01-18 12:44 Zaginęła 15-latka 2022-01-18 12:15 Działo się na Babiej Górze 1 2022-01-18 11:30 W Zakopanem 10 cm śniegu. Kolejna dostawa białego puchu od czwartku 2022-01-18 10:45 Pędził Chyżnianką prawie dwieście na godzinę 2022-01-18 10:00 Ukryte wdzięki Marii z Buninów Kasprowiczowej 2022-01-18 09:55 Na Kasprusiach nie ma wody 4 2022-01-18 09:15 Sztuka jest reakcją na to, co stoi na drodze artysty (WIDEO) 2022-01-18 08:30 Uwaga! Trudne warunki turystyczne w Tatrach. Jest ślisko 2022-01-18 08:00 Prezydent, skoki i... ikona 2022-01-17 21:32 Leśnik na farmie. Pracownik TPN w reality show 5 2022-01-17 21:15 Grafiki dzieci i młodzieży 2022-01-17 20:45 Góry pojawiły się w Tatrach całkiem niedawno 2022-01-17 19:59 TOPR ogłosił trzeci stopień zagrożenia lawinowego 2022-01-17 19:30 Zobaczcie, jak pięknie zrobiło się na Krupówkach 1 2022-01-17 18:52 Drogi nadal śliskie. Zatory na trasie do Białki Tatrzańskiej 1 2022-01-17 18:15 O skokach, miłości i skandalach. Rozmawiamy z Walterem Hoferem (WIDEO) 1 2022-01-17 17:40 Przygarnij przyjaciela - te psy tylko czekają na adopcję 2022-01-17 16:40 Obejrzyj, dlaczego buty z Demaru dla wojska były oszustwem (WIDEO) 5 2022-01-17 16:24 Na ul. Za Strugiem wymieniają słupy energetyczne. Od rana bez prądu 1 2022-01-17 16:15 Po dziennikarskim śledztwie Tygodnika. Prezes nowotarskiej firmy zatrzymany 8 2022-01-17 16:10 Tatrzański Orzeł. Jak podobał się wam film o Stanisławie Marusarzu 27 2022-01-17 16:07 Burza z piorunami przechodzi nad Zakopanem. Problemy z prądem (WIDEO) 2 2022-01-17 16:01 Na drodze z Nowego Targu do Czarnego Dunajca wyciągają auta z rowu (WIDEO) 2022-01-17 15:39 Zderzenie na zakopiance w Myślenicach. Utrudnienia dla kierowców 4 2022-01-17 14:31 Ciężki dzień 2022-01-17 14:29 Przerwano akcję poszukiwaczą turysty w rejonie Tatr Zachodnich 2022-01-17 14:11 Miesiąc po planowanym otwarciu - parking nadal zamknięty 1 2022-01-17 14:06 Ucieczkę przed policją zakończył na kiosku. Charakterystyczny zapach marihuany 1 2022-01-17 13:40 Krupówki już zasypane śniegiem, a burze dopiero nadciągają (ZDJĘCIA, WIDEO) 2022-01-17 12:58 Właściciel konia potrąconego przez pociąg ukarany mandatem 2 2022-01-17 12:28 Nawet po weekendzie prawie sto zakażeń na Podhalu 2022-01-17 12:15 Nad Podhale i Tatry nadciągają burze śnieżne. Wracajcie z gór! 2022-01-17 12:05 Książki na śnieżne dni. Konkurs dla czytelników 2022-01-17 11:58 Rządzi Zięba, a nie Dzioboń 2022-01-17 11:51 Nocna akcja TOPR. Tym razem pomocy potrzebowali taternicy 2 2022-01-17 11:29 Warunki na drogach będą się pogarszać. Uważajcie! 2022-01-17 11:13 Zaginął kotek inwalida, może ktoś widział biedaka 1 2022-01-17 10:54 Piękna i Bestia w Rabciu 2022-01-17 10:45 Minister dał pieniądze na mammograf, a NFZ obciął kasę na badania 6 2022-01-17 10:31 Zimowe zajęcia w bibliotece 2022-01-17 10:00 Moja córka ma depresję 7 2022-01-17 08:59 Wiatr już daje się we znaki. W Tatrach ponad 110 km na godz. 2022-01-17 08:17 Samochodowe kluczyki znalezione w Zakopanem 2022-01-16 23:20 Potrącony koń przy torach na zakopiance 1 2022-01-16 22:35 Tatry jak na dłoni 1 2022-01-16 22:00 Sześciometrowej wysokości jeleń rozbłysnął dziś w magicznej krainie 2 2022-01-16 21:20 Emilia Kukuczka mistrzynią Polski w sepak takraw 2022-01-16 21:15 Ostrzeżenia przed silnym wiatrem. Do tego będzie sypać śnieg 2022-01-16 20:32 Pożar W Borze
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2022-01-15 12:44 1. Swietne, piekne zdjecie no13. I dziewczyna i piekna i swietna. Oddaje idealnie i sport, i wysilek, rywalizacje. I kobiecosc. Foto roku nie tylko TP. 2022-01-02 18:11 2. Przepiykniy ! Glosno godome - Dziynkujyme ! ''Kolynde barz piyknom spiywome dzis przeciy Niek siy nom weseli Betlejymskiy Dzieciy '' . 2021-12-19 16:49 3. Skansen to kiedyś naprawdę żył za czasów"Wolowatej" były tam noclegi, dobre jedzenie, pełno turystów.Na drodze stało po kilkanaście autokarów a teraz... co widać na zdjęciach... 2021-12-15 04:39 4. Na zdjęciu 42 możemy zobaczyć, że podobnie jak prawo budowlane oraz prawo o ruchu drogowym, na Podhalu nie przyjął się również obowiązek zasłaniania nosa i ust w przestrzeniach zamkniętych, w tym wypadku w kościele. 2021-12-10 12:42 5. Dobrze, że czarodziej z Krainy KK poświęcił. Inaczej mogłaby odpaść od ściany. Uff. 2021-12-10 11:57 6. to nie święty Mikołaj tylko Mikołaj. A różnica jest ogromna św. Mikołaj był biskupem, a ten w Tylmanowej to amerykański krasnal 2021-12-05 00:39 7. Teksty Pana Szpilki zawsze były dla mnie ciekawe, regularnie czytam je w "Tatrach". Przy czym ciekawe to za mało powiedziane ! Przede wszystkim wskazujące nowe kierunki myślenia, a więc inspirujące, motywujące do głębokiej refleksji. Zamierzam kupić tę książkę. Dzięki Bogu za takich ludzi :)) 2021-11-16 19:26 8. I bardzo dobrze ,że odbyło się bez rac, wrzasków Bąkiewicza i jego nacjonajistów. Święto Odzyskania Niepodległości, to święto wszystkich, którzy mieszkają w granicach naszego kraju i czują się Polakami. Nie ważne jakiego jesteś wyznania, jakiego koloru skóry i na którą partię głosujesz. Oglądasz skoki narciarskie i alpejski Puchar Świata, hokej, koszykówkę ( w której wielu kolorowych graczy), czy telewizyjne seriale. Polska to nasz wspólny dom. Nie dajmy się dzielić nieodpowiedzialnym politykom. 2021-11-14 23:27 9. Nic tylko siedzieć, opalać się i podziwiać. 2021-11-08 09:59 10. Jeden z górali ze zdjęć prowadzi też busa. Kiedyś jechałem z nim, przed busem zatrzymało się taxi na przystanku, gdzie nie wolno taksówkom stawać. On mało nie doszło do rękoczynów. Pan "piękny góral z obrazka" rzucał kur... i innymi. Po czym po kilkuset metrach sam się zatrzymał w miejscu niedozwolonym, by zabrać turystę. Na moje pytanie czemu to zrobił, mając na względzie sytuację z taxi, powiedział: wie pan, no czasem trzeba. Piękne typy o podwójnej moralności w zależności od sytuacji. W zasadzie mentalność nie zmieniła się wcale od czasów, które opisał J. Kurek w "Księdze Tatry". W jakimś sensie, to takie "krokodyle" człowieka. Potrzeba przynajmniej kilkunastu pokoleń.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

FILMY TP

Bojcorka

Pożegnania