Reklama

2019-05-07 07:00:00

Blog

Podatki – kiedy zaczniemy pracować na siebie, a nie na rząd?

Reklama

Reklama

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy okradani za każdym razem, gdy otrzymujemy wypłatę, ale raz w roku odzyskujemy część skradzionych pieniędzy, ponieważ złodzieje zabrali więcej, niż zamierzali. Czy byłbyś szczęśliwy z tego powodu?


Tak naprawdę wpływy do budżetu centralnego z tytułu podatku dochodowego to jedynie 10-20% zebranej kwoty, cała reszta idzie rocznie na wynagrodzenie dla urzędników zarządzających tym podatkiem. Celem podatku dochodowego nigdy nie było wspomaganie budżetu centralnego, a jedynie pełna inwigilacja podatników. Rząd chce mieć co roku dane ile każdy z nas zarabia. Te dane wykorzystuje w celu dokręcania śruby podatkowej w taki sposób aby mieć maksymalne wpływy z innych podatków unikając buntu obywateli i ich negatywnych nastrojów społecznych.

Dzień wolności podatkowej, czyli czas, kiedy zaczynamy zarabiać na siebie, a nie na wydatki rządowe przypada zazwyczaj między pierwszym a trzecim tygodniem czerwca. Oznacza to, że pracujemy na wszystkie wydatki rządowe pół roku, a jedynie pół roku na siebie. Kiedyś wyzyskiem określaliśmy dziesięcinę, którą chłop musiał oddać swojemu panu. Jeżeli wyzyskiem było oddawanie 1/10 części wypracowanego, to co mamy powiedzieć, gdy rząd zabiera nam rok do roku ponad 50% wypracowanych pieniędzy? Dla porównania dzień wolności podatkowej w USA następuje 2 miesiące wcześniej niż w Polsce –16 kwietnia!

Świadomość Polaków na tematy ekonomiczne i gospodarcze są jednymi z najniższych w Europie. Z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców na podstawie badań prof. Dominiki Maison z Wydziału Psychologii UW wynika, że 21% Polaków, czyli JEDEN NA PIĘCIU, uważa, że nie płaci ŻADNYCH podatków! Jednocześnie autorka badania wskazuje, że faktyczna wiedza na temat rodzajów podatków: PIT, VAT, CIT jest bardzo mała. Chociaż 90 proc. twierdzi,że słyszało o podatku PIT, to cały czas 16 proc. pracujących na umowę o pracę jest przekonana, że nie płaci takiego podatku. Podobnie z podatkiem VAT - 90proc. słyszało o takim podatku, 70 proc. twierdzi, że wie na czym on polega,ale tylko 42 proc. uważa, że płaci taki podatek. Najmniej znanym podatkiem jest podatek CIT, co nie dziwi, gdyż jest to podatek odprowadzany przez pracodawców.Ponadto 21 proc. Polaków uważa, że nie płaci żadnych podatków, ani PIT-u, ani CIT-u, ani nawet VAT-u". Badanie pokazuje również, że: "zdecydowana większość, bo aż 70 proc. Polaków jest za uproszczeniem dotychczasowego systemu podatkowego.

Z roku na rok rząd zwiększa wydatki na cele socjalne. Około24,5 mld złotych - taką kwotę w budżecie na 2018 rok zaplanowano na program Rodzina 500 plus. Dziura budżetowa za rok 2018 to między 10-15 mld złotych. Co mówią nam te liczby? Rząd wydaje więcej pieniędzy niż otrzymuje z naszej kieszeni z podatków. Aby zapewnić finansowanie swoich programów co roku zadłuża nas i nasze dzieci. Jak to zadłużenie wygląda? Co roku rząd wystawia na sprzedaż obligacje rządowe, które w znacznej części są kupowane przez niemieckie banki na wysokim procencie. Obecnie na samą obsługę długu, poza spłatą całego długu, wydajemy rocznie 30 mld złotych, czyli więcej niż program 500+. Co to oznacza w przyszłości? Oznacza to, że obecnie każdy Polak w wieku produkcyjnym w podatkach płaci na obsługę długu około 1000 PLN. Jeżeli utrzymamy obecny trend corocznego zadłużania naszego państwa, doprowadzimy do sytuacji, w której dzieci otrzymujące teraz świadczenie 500+ będą spłacały 1500 złotych samego zadłużenia. Czy ktoś myśli o ich przyszłości? Jak będą czuły się nasze dzieci,gdy po wkroczeniu w dorosłość otrzymają do zapłaty rachunek, które teraz w ich imieniu zaciągamy? To są trudne pytania natury moralnej, na które musimy sobie teraz odpowiedzieć, nie zapominając o przyszłych pokoleniach. Nie chcemy w przyszłości walczyć ze skutkami osłabionej czy nawet zniszczonej gospodarki,obserwować szalejącą hiperinflację lub znaleźć się w sytuacji, w której znajduje się obecnie Wenezuela.

Dopóki ludzie i politycy nie pokonają nawyku pomocy społecznej, wkrótce staną w obliczu wzrostu inflacji oraz wzrostu podatków w celu finansowania ich pomysłów. Kluczem do uniknięcia tego jest przywrócenie właściwego zrozumienia ekonomii i filozofii wolności oraz odpowiedzialności za własne czyny i decyzje wśród ludzi. Politycy ograniczą wydatki tylko wtedy, gdy ludzie przestaną żądać bezpieczeństwa i zaczną domagać się wolności i odpowiedzialności za własne życie. Ta decyzja nie jest łatwa,ale jakże słuszna i potrzeba do podjęcia.


Andrzej Skupień

Kandydat do Parlamentu Europejskiego

Konfederacja - Korwin Braun Liroy Narodowcy






Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl