Reklama

2020-05-01 22:46:55

Blog

Pani Stomatolog

Poszedłem do dentysty. Kompletnie zalany.
Wcześniej wychyliłem kilka piw, choć, próbując dogrzebać się do pamięci, wyrywam poszczególne kawałki, składające się w spójną całość, tworzącą zlepek krótkich zdań.

Tylko jedno piwo. Potem golenie i prysznic. Najlepsze dezodoranty. Nie te z biedronki. Najlepsze. Lidl, te sklepy.

Ostatecznie obyło się bez golenia i prysznica.
Ale użyłem najlepszych dezodorantów.
W poczekalni siedziały dwie osoby. Szczupła blondynka, przewijająca po wypełnionym treścią ekranie.  Myślę, że szukała porad, jak wysuszyć się jeszcze bardziej, tak dla pieprzonej atrakcyjnościl.


Facet, łysy, jakby jednak był inny, inny ode mnie, zupełnie tak, jakby pociągnął maszynką po głowie. Łysy, coś tam niby zrobiony, zdaje się amator jednego cyklu, przymierzający się do kolejnego. Tym razem przyjdzie w zad porządny towar, więc pewnie leczy zęby, pietras jebany, przemknęło mi przez myśl.
Zanim usiadłem, nasze spojrzenia się spotkały. Próbowałem wytrzymać tak długo, jak tylko potrafiłem, ale widocznie pierwszy strzał w tyłek już rozrzucił koks po jego ciele. W końcu odpuściłem.
Przyszedłem wyleczyć ząb, nie stracić kilka przez tego igłowego rzeźnika.
Usiadłem na wygodnym fotelu. Ale zanim to zrobiłem, drzwi gabinetu otworzyły się, wypuszczając na korytarz kobietę z kasztanowymi włosami z torebką. Wyszła z gabinetu pewna siebie, eksponując rzędy perłowych zębów.
Nieźle, pomyślałem. Naprawdę nieźle bawi się za siano starego, który widzi w niej pieprzoną Afrodytę, a mimo to, chcąc spełnić jej zachcianki, przemeblowuje gębę swojej babki.
Oderwałem wzrok, widząc kątem oka, jak łysy się podnosi i znika za drzwiami.
Po kilku minutach ktoś włączył melodię zarzynania świni.
W praktyce nikt tego nie zrobił, krzyki przeciskały się przez drzwi.
Albo łysy nie dostał znieczulenia, grając ważniaka, albo trząsł portkami na widok uzbrojenia dentysty.
Nie minęło kilka chwil, a drzwi gabinetu lekarki otworzyły się z impetem i wyparował z nich łysy, upychając w mordzie przekrwione chusteczki. Wybiegła za nim lekarka. A kiedy to zrobiła, przysięgam, zachorowały wszystkie moje zęby. Każdego z osobna toczyła inna choroba i każdy z nich aż prosił się o trzykrotną wizytę.
Nie była wysoka. Ale Afrodyta, świeć panie nad jej duszą, wyczuwałaby sporą konkurencję. Przegrałaby w cuglach, myślę, ta Afrodyta, bo co z tego, że ja gębę widzę, w posągu wykutą, skoro tu mam szansę przyglądać się ruchom i krzykliwemu wezwaniu, któremu towarzyszyło zamknięcie obu dłoni w trąbkę i zawołaniu, żeby pacjent wrócił – przecież to dopiero początek.
Łysy zwiał. Zamknęły się za nim drzwi i tyle go widzieli. Przy okazji mało nie wyrwał futryn tym swoim koksiarskim pociągnięciem. Silne bydle, nie ma co ukrywać. Ale płaczliwe.
Kiedy ostatnia pacjentka nacisnęła klamkę i wyszła z gabinetu, uśmiechając się porozumiewawczo, zupełnie, jakbym odgrywał rolę testera i być może rzucić jej komplement – zamarłem, przyklejając spojrzenie do jej tyłka, unoszącego się i opadającego, robiącego to na raty. Zamarłem nie dlatego, że chętnie dobrałby się do tych dwóch półkul, gdyby jej prawej ręki, jednego z jej palców nie znaczyła złotą obrączką. Ślubna, podejrzewam. Zawsze zastanawiało mnie skąd taki pęd u atrakcyjnych mężatek do nowych wyzwań.
W końcu niewidzialna chmura głosu dotarła do moich uszu, oblepiła je i pozwoliła tkwić w chwilowym oniemieniu. Wiernym towarzyszu, jeśli wspominać o pierwszą rundę. Tę, w której miałem szansę.
Ale wszedłem tam oniemiały, wysłuchałem tradycyjnego gadania o regułach, ciągle tępo wpatrując się w jej oczy. To jedyne, co mogłem wyłapać dzięki pieprzonej erze obowiązkowych maseczek. W sumie, jako dentysta i tak podjęłaby mnie w maseczce. Ale czasy byłyby inne. Podejście podobnie.
Wykonała wszystkie te podłe czynności włącznie z najgorszym, co może spotkać człowieka u dentysty – tą cholerą rurką odsysającą ślinę.
Na koniec podziękowała za odwagę, w końcu niewielu decyduje się pozbyć zęba bez znieczulenia.
I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym nie wyłapał jej spojrzenia. Było penetrujące. Dosłownie. Przez moment poczułem się jak jakiś pieprzony narodowy skarbiec, którego szyfry zostały złamane.
Przez kobietę.
I w sumie zsunąłbym się z fotela i wyszedł. Może byłby to krok niepewny i chwiejny. Ale zatrzymałem się na moment. W zasadzie zatrzymał się mój cały świat. Jakkolwiek pedalsko i poniżająco to brzmi: - Widzę, że była okazja, żeby wcześniej się znieczulić – stwierdziła.
I wtedy ten pieprzony nadmiar postanowił wydrążyć sobie ujście, wlał się w moje myślenie i zwyczajnie, po ludzku, zapytałem, czy poza okładką chce zobaczyć pierwszą stronę.
Jakoś tak wyszło, że dała propozycji zielone światło.
Pierwsze spotkanie było miłe. Niejeden określiłby to randką życia.
Niejeden nadal nie rozumie, jak wygląda randka życia. Więc co robią? Grzebią w tych pseudo poradnikach, wyczytują głupoty, które, później, puszczają w obieg i tak rodzi się w nich skrzywione moralnie dziecko. Bo świat jest zły, nikt niczego nie rozumie. Ale motywacja jest dobra. Szczególnie ta, która odsłania – zrozumiałe już – działanie kobiet na każdy ruch brwi, każdą zmianę ułożenia dłoni. Bo przecież ona zamknięta. Poturbowana przez poprzedni związek.


Niech każdy będzie sobie filozofem i psychologiem.
Ja plułem sobie w brodę. Mogłem wycisnąć z tego spotkania więcej, więcej z niej wyciągnąć, pewne rzeczy ogarnąć i wypracować sobie konkretny schemat, na podstawie którego, stwierdzę — czy warto.
To nie było trudne.
Przynajmniej z każdą poprzednią.
Ta randka, moim zdaniem, była kompletną porażką. Jeśli mam być szczery.
Po kilkunastominutowej ciszy, łamanej spodem odkładanej filiżanki, wypełnionej resztką kawy zaproponowałem, że ją odprowadzę.
Widocznie wyczuła w tym podtekst, którego nie było. W sumie nie dziwię się – większość pierdoliłaby przy pierwszej okazji, robiąc to z satysfakcją zwycięzcy.
Ale dla mnie to nie była przygoda.
Większość mężczyzn poznaje w swoim życiu mnóstwo kobiet. O ile nie są nerdami. Z tej większość, wierzcie mi, niewielki odsetek, mały jak cholera, stanowią te, z którymi facet mógłby się zestarzeć.
Pani stomatolog była jedną z nich.
Zaproponowałem, że będę z nią przez chwilę, dziesięć ulic wcześniej się ulotnię, co skwitowała śmiechem tak szczerym, jakiego nie potrafi na usta przywołać żaden polityk.
Zgodziła się. Być może zrozumiała, że jestem nerdem.
Albo kimś, w kim kiełkują jakieś zasady.
Nie wiem, pewnie kiedyś zadam to pytanie. Tylko w innej formie.
W końcu wyszliśmy z lokalu. Zapytała, czy gdzieś się spieszę. Dopiero wtedy zorientowałem się, że przeszliśmy kilka ulic, kładąc spieszny krok.
Zatrzymałem się.
Jeśli Michael Jordan rzucał za trzy na kilka sekund przed zakończeniem kwarty, mogłem zrobić to samo. Problem w tym, że nigdy nie rzucałem jako ostatni, decydując o wyniku spotkania.  W końcu rzuciłem:
– Nigdy nie przeżyłem bardziej sztywnej randki.
– Wiem.
– Niby skąd? – zapytałem, żłobiąc końcówką buta w ziemi.
– Bo mam podobnie.
– To chyba nie dla nas, co?
– Myślę, że jednak dla nas – odpowiada.
– Że niby spotkamy się znowu?
– Pewnie tak. Jeśli nie prywatnie, to służbowo – rzuca, uśmiechając się przy tym.
– Moje zęby są w tak złej kondycji? – pytam.
– Nie są.
– Więc?
– Po prostu chciałabym znowu się spotkać – podsumowuje.
– Ale przecież było sztywno.
Podnosi rękę i celuje wskazującym palcem w jedno z okien. – Widzisz? Mieszkam tam. Chcesz wejść i rozluźnić atmosferę? Czy wolisz poczekać? – pyta, mrugając porozumiewawczo.
– Wolę poczekać – odpowiadam.
– Naprawdę?
– Oczywiście, że nie. Chce być te kilka pięterek wyżej. Jeszcze dzisiaj. Ale wolę poczekać.
– Dlaczego?
– Dlatego, że mogę cię mieć.
Rumieni się. Jest ciemno, ale światło latarni rzuca się na jej twarz i wyłapuje uśmiech.
– Wiesz, jesteś dużą zagadką – mówię.
– Ty też – odpowiada.
– To co, nie będziemy się całować, ja zadzwonię za dwa, trzy dni i umówimy się ponownie?
– Na to jest schemat – pyta.
– Nie wiem. Jedyne czego jestem pewien to to, że na wszystko znajdzie się paragraf.
– Myślisz, że istnieje taki, który reguluje naszą znajomość?
– Myślę, że możemy go złamać – odpowiadam.
– I nie chcesz wejść na drinka przy pierwszej randce?
– Nie chcę.
– Więc? – pyta.
– Więc wejdę na kolejnej albo później.
– Dlaczego?
– Bo budzisz we mnie owcę, a nie wilka.
– Poetycko.
– Trochę.
W końcu jej otwarte dłonie wystrzeliwują. Zamyka je na tyle mojej głowy, zapraszając moje usta do kilkusekundowego tańca.
Całujemy się namiętnie.
W końcu odrywam usta. – To by było na tyle. Przynajmniej chwilowo – podsumowuję.
Odchodzi na kilka kroków. Zatrzymuje się na moment. Ekran telefonu wyłapuje jej twarz z ciemności.
Po chwili odwraca się. – Zapisałam mój numer. Nie spieprz tego, proszę.
– Przez myśl mi to nie przeszło – podsumowuję, po czym wyjmuję telefon z jej dłoni, robiąc to tak delikatnie, jak tylko potrafię. – Zadzwonię, obiecuję – rzucam, nachylając się nad nią i całując w czoło. – Jeśli nie jutro, to za kilka dni.
– Naprawdę?
– Jutro, zdecydowanie jutro – mówię.
Wpuszczam telefon do kieszeni spodni. – Następnym razem liczę na więcej. Słów, proszę pani – kończę.
– Dobrze, proszę pana – rzuca, znikając w ciemności. Po chwili dociera do mnie dźwięk otwieranych drzwi. – Tylko nie spieprz tego, dobrze?
– Dobrze – odpowiadam.
Chwilę później znika za zamykającymi się drzwiami.
Narastający dźwięk syreny oplata mnie ciasno drutem tylko po, by po chwili wypuścić i wybudzić ze snu.
To nawet przyjemne, że spędziłem tę noc z blondynką. W dodatku – dentystką. Nawet jeśli trwało to chwilę, było warto.
Teraz, schodząc z łóżka, ładując stopy w klapki i
Skoro udało w śnie, dlaczego ma nie udać się w rzeczywistości, pomyślałem, po czym na klawiaturze smartfona wybrałem numer nowej przychodni stomatologicznej, której główną lekarką była młoda kobieta.
Blondynka.
Numer, który zapamiętałem, a który rzekomo dotarł do mnie w trakcie snu, nie był feralny.
Może dzięki temu Alicja właśnie przyprawia mięsiwo na grilla, a ja pilnuje ognia, spisując te słowa. Kto wie.

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
franek 2020-05-03 11:15:57
@podszerstku

Bywam w Lidlu od lat, bo mi najbardziej pasuje asortyment. I co najmniej połowa moich zakupów to są produkty polskie. Poza tym jest większy wybór, więcej miejsca, duży parking, duże wózki - więc zakupy można robić rzadziej.
W sklepiku tzw. osiedlowym z pochodzeniem towarów jest podobnie, tyle że za takie same zakupy zapłacę aktualnie około 40-50 % więcej. Na początku tzw. epidemii parę razy zrobiłem w nim zakupy, bo było bliżej. Rachunki jednak mocno mnie zaskoczyły.
Jak myślisz, gdzie robię zakupy aktualnie?
Cyklista 2020-05-03 11:10:34
Beaciu, Ty mi mów (pisz), ja chętnie posłucham (poczytam).
Podszerstek 2020-05-02 15:02:09
Cyklisto, zabawny jesteś z tą panią Becią.
Szukaj dalej, na razie pudlo.
A chodziło mi o to, by nie zostawiać polskich pieniędzy w niemieckich ani w żadnych innych obcokrajowych sklepach, bo sami wykańczamy polskich producentów i handlowców. Cebula niemiecka, jabłka holenderskie, ziemniaki francuskie. Zyski z tego wszystkiego też za granicę.
Cyklista 2020-05-02 10:26:38
@Podszerstek - Pani Beato, no tego to po Pani się nie spodziewałem.
Podszerstek 2020-05-02 06:57:57
Panie Mateuszu, takie wpisy lubiemy (sic)
Ale ten Lidl o mało mnie nie zniechęcił na poczatku.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE, TAPETOWANIE, GŁADZIE, FARBY STRUKTURALNE I TYNKI DEKORACYJNE -
    Tel.: 601 793 866,
    WWW: www.FABRYKASTRUKTURY.pl
  • KOMUNIKATY
    BAR RUMCAJS ZAPRASZA DO SPOŻYWANIA POSIŁKÓW NA MIEJSCU - Z ZACHOWANIEM OGRANICZEŃ WYNIKAJĄCYCH Z PRZEPISÓW. CZYNNY RÓWNIEŻ TARAS GÓRNY. OFERUJEMY DOWOZY - TEL. 661 119 112.
  • PRACA | dam
    MAŁY PENSJONAT W PORONINIE szuka PANI DO ŚNIADAŃ I SPRZĄTANIA, tel. 607 863 893
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja, 16.000 ZŁ -
    Tel.: 888 223 761.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ATRAKCYJNY DOM Z PŁAZÓW W GLICZAROWIE GÓRNYM -
    Tel.: 607 506 428
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    PENSJONAT w Kościelisku - DWA OBIEKTY -
    Tel.: 607 506 428
  • USŁUGI | budowlane
    KOMINKI, PARAPETY, SCHODY MARMUROWE, NAGROBKI. 601 958 378
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Działka budowlana nad Jez. Dobczyckim, Brzączowice Do sprzedania działka budowlana w Brzączowicach (gmina Dobczyce) , 30 km od Krakowa. Z działki rozpościera się widok na Zalew Dobczycki. Szerokość działki ok. 34 m, długość 72 . Wg. MPZP działka położona na terenie zabudowy mieszkaniowej i usługowej oraz terenie zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej. Na działce prąd, gaz , woda i kanalizacja. Dojazd drogą asfaltową , ostanie 50 m drogą gminną nieurządzoną .
    Tel.: 508 380 383
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    OPEL Mokka 4x4 2015r fullopcja, 55000zl
    Tel.: 694432557
    GG: 1527664
  • USŁUGI | inne
    PROFESJONALNA WYCINKA - PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH. 691317098
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupię dom w Zakopanem
    Tel.: 604458153
  • RÓŻNE
    PRZYJMĘ GRUZ, ZIEMIĘ. 691 434 133.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Firma Norweska zatrudni w Oslo pomocników tynkarzy, stolarzy, malarzy, monterów rusztowań, blacharzy oraz młodych do przyuczenia w zawodzie. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 1-3 tygodni. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742
2020-05-28 08:52 Krupówki i nowy biznes w parku kulturowym 2 2020-05-28 08:00 Poranne przejaśnienia i to by było na tyle 2020-05-28 07:00 Zaginiona 2020-05-28 00:00 Wytwórnia Lodów Naturalnych - Dzień Dziecka 2020-05-27 22:02 Zwierzęta królowej Beskidów 2020-05-27 21:01 Budowa centrum narciarstwa zmierza do końca 2020-05-27 20:01 Rusza budowa kanalizacji 2020-05-27 19:02 Będzie kasa dla podwykonawców 1 2020-05-27 19:01 Prezenty dla rodziców od pary młodej. Sprawdzone pomysły i ślubne inspiracje 2020-05-27 18:10 Pijana nastolatka spowodowała kolizję 4 2020-05-27 17:30 Covid-19 w zakopiańskich domach 15 2020-05-27 16:29 Złodziejskie zakupy 1 2020-05-27 15:25 Mglisto i spokojnie nad Morskim Okiem (WIDEO) 2020-05-27 14:37 Koliba otwarta w połowie czerwca (WIDEO) 1 2020-05-27 13:30 Wodny plac popłynął 11 2020-05-27 12:24 Centrum Nowego Targu w rejestrze zabytków 2 2020-05-27 11:24 Od soboty bez maseczek na wolnym powietrzu 2 2020-05-27 11:20 30 lat temu 1 2020-05-27 11:00 Mc Donaldowi – stanowcze NIE! 2 2020-05-27 10:01 Nocny wypadek 2020-05-27 09:00 Zamiast progu będą mandaty 3 2020-05-27 08:00 Urzędu odmrażanie 1 2020-05-26 22:19 Zakopiańska kronika czasu pandemii (WIDEO) 2 2020-05-26 21:30 Ordnung karty praw rodziny 1 2020-05-26 20:19 Wciąż za mało nowotarżan wymienia kopciuchy 4 2020-05-26 19:03 Podhale pomaga Kuchni św. Brata Alberta (WIDEO) 2020-05-26 18:02 W COS-ie będzie jak na plaży 8 2020-05-26 17:00 Zmarł Wiktor Sowa 2020-05-26 15:51 Moja Mama w obiektywie - nagrody przyznane 2020-05-26 15:49 Lisięta wyłapane i wywiezione - lisica też ma być złapana (aktualizacja) 23 2020-05-26 15:00 Głos matki w brzmieniach synth-pop 2020-05-26 14:06 Zamkną Ludźmierską - korki gwarantowane 2020-05-26 13:01 Dajmy lisom spokój - same się wyniosą 4 2020-05-26 11:59 Naciągała na sylwestrowe apartamenty pod Giewontem 3 2020-05-26 11:30 Przygotować się na suszę 2020-05-26 10:30 Burza w uczelnianym senacie 1 2020-05-26 10:00 Hasior - Czy zburzyć ten pomnik? 4 2020-05-26 09:54 Grad w Zakopanem 2020-05-26 09:48 Foto konkurs na Dzień Matki 2020-05-26 09:01 Wszystkim mamom życzymy wszystkiego najlepszego 2020-05-26 08:02 Ktoś wyrzucił części samochodowe i psa 31 2020-05-26 00:00 Wytwórnia Lodów Naturalnych – Dzień Mamy 2020-05-25 21:15 Historyczna inwestycja na Spiszu 6 2020-05-25 20:30 Pijany kierowca z trzema pasażerkami wpadł na drzewo 1 2020-05-25 19:45 Zamknięta droga. Robotnicy wymienią przepust 2020-05-25 19:00 Likwidacja mleczarni. Radni przyjęli rezolucję 10 2020-05-25 18:15 Rękawiczki, maseczki i środki dezynfekujące potrzebne (WIDEO) 6 2020-05-25 17:30 Wstydliwa wizytówka 2020-05-25 16:30 Audi kontra hyundai 1 2020-05-25 15:25 Niech podwykonawcy nie tracą nadziei 2
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-05-28 09:28 1. Wystarczy popatrzyć na szpital i zobaczysz obraz Rabki. Prywata, arogancja , poniżanie długoletnich pracowników, zatrudnianie pociotków oraz marnotrawienie publicznych pieniędzy. Dlaczego rehabilitacja umiera? Przecież radni o wszystkim wiedzą to dlaczego milczą. 2020-05-28 09:26 2. Czy ktoś w tym urzędzie wie cokolwiek 2020-05-28 09:08 3. Pytanie do urzędujących nam jaśnie panów urzędników ,radnych i burmistrza jaką logikę przyjęli nie oświetlając ulic w godzinach nocnych ,za to lampy zapalają się zaraz kiedy widnieje ,około 5 rano? Czy tutaj zachodzi system ekonomiczy ,ekologiczny czy jaśnie panowie mają inną koncepcje? 2020-05-28 09:02 4. Dziwne Sołtys też nic nie wie.... 2020-05-28 08:25 5. Gdzie byli rodzice ? 2020-05-28 08:24 6. Jeszcze tylko 7 miesięcy I równie krupowe będą oświetlone Miłość szczęście i muzyka Twój Sylwester jest lepszy niż mój 2020-05-28 07:31 7. Masakra ,,,,,to najgorszy włodarz Rabki w historii, bulwary się sypią ,tzn pseudo fontanny i tzw kaskada,nawet my mieszkańcy nie mieliśmy szans oglądnąć jak działają .Zaniedbane drogi,chodniki,zgniłe ławki ,ruina ,W dodatku kino na pół!!!!!masakra!!!! Miastem będzie lepiej rządził kto ma jakieś minimalne pojęcie o zarządzaniu a nie nauczyciel. sic!!!!! Radni ...jakie mają pojęcie o pracach inżynieryjnych i inwestycyjnych ,jakie mają prawo do odbiorów wielomilionowych inwestycji????pocztowiec ,instruktor,zbrojarz ,taksówkarz,ubezpieczyciel,instruktor tanca regionalnego,nauczyciel,przewodnik??????? 2020-05-28 07:12 8. DO ARTUR GODZINA PARKINGU W ZAKOPANEM PRZY KRUPÓWKACH KOSZTUJE 2 ZŁOTE SPRAWDZ ILE KOSZTUJE W SOPOCIE PRZY MONCIAKU OBOK PARKINGU JEST BAR GROTA OBIAD W WAKACJE KOSZTOWAŁ 19 ZŁ -POPROSZĘ PARAGON Z SOPOTU,HELU ETC .KOMPROMITUJESZ SIE PO PROSTU ALE NIE WINIĘ CIĘ TO MĄDRE GÓRALE TAK ZARZĄDZAJĄ MIASTEM WPUSZCZAJĄĆ DEWELOPERKĘ I ZANIŻAJĄĆ CENY DLATEGO ZAKOPANE OD KILKU LAT SKAZANE JEST NA GOLASÓW BEZ KASY I DO TEGO PRETENSJONALNYCH. 2020-05-28 00:51 9. SEWIK. Czyli zapłacimy za to w odzie. Dzięki .... 2020-05-27 23:05 10. Szkoda tylko że praktycznie wszystkie McDonaldy tak zostały ujednolicone.. Brakuje mi tego starego wystroju maka na Krupówkach, ciekawe co stało się z tymi obrazami na szkle....
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Album TP

Bojcorka

FILMY TP