- W ostatnich kilkunastu latach powstało bardzo wiele książek o Zakopanem i Tatrach. Skąd pomysł, by dołączyć do tego nurtu? Zwłaszcza że akcję swojej powieści osadziłaś w czasie wojny - okresie już wielokrotnie opisywanym.
- Rzeczywiście, Zakopane i Tatry to temat niezwykle wdzięczny i medialny. Sam wiesz jako dziennikarz - wystarczy, że w sierpniu spadnie śnieg albo pojawi się niedźwiedź przy szlaku, a informacja natychmiast obiega całą Polskę. Tatry działają na wyobraźnię. W literaturze, filmie, sztuce, to przestrzeń silnie symboliczna.
- Ale ta popularność bywa też pułapką. Temat tatrzański jest już mocno opisany, a wojna w Zakopanem to wątek, po który sięgano wielokrotnie. Miałam więc świadomość ryzyka powtarzalności.
- Co ciekawe, wcale nie planowałam pisać o wojnie. Najpierw powstała powieść współczesna, również osadzona pod Tatrami, i to ona była moim głównym projektem. Podpisałam umowę wydawniczą i w trakcie oczekiwania na dalsze etapy pracy redakcyjnej zaczął we mnie dojrzewać pomysł, by dopisać do niej historię wcześniejszą. Opowieść o bohaterach sprzed lat. Tak narodził się prequel, czyli „Od Murania mgła”.
- Dlaczego Tatry?
- Bo to moje miejsce. Pracuję tu od wielu lat jako dziennikarka, redaktorka, przewodniczka tatrzańska. Te historie, ludzie, krajobrazy, Tatry - one we mnie osiadły. Mam wrażenie, że to nie ja wybrałam temat i miejsce. To Tatry mnie wybrały.
- Dlaczego więc okres wojenny? Czy zdecydował dramatyzm tamtych lat?
- Dramatyzm na pewno ma znaczenie, ale to nie był główny impuls. Pracując jako dziennikarka i redaktorka kwartalnika, wielokrotnie spotykałam się z opowieściami o ludziach z czasów okupacji. Rozmawiałam z rodzinami, czytałam wspomnienia, dokumenty. Te historie zostawały ze mną.
„Od Murania mgła” nie jest powieścią historyczną w sensie ścisłym, ale jest mocno inspirowana faktami. Niektóre postaci mają zmienione imiona i nazwiska, jednak ich losy są oparte na autentycznych wydarzeniach. Na końcu książki znajduje się appendix z wykazem źródeł i krótkimi informacjami o prawdziwych osobach, które mnie inspirowały. Chciałam w ten sposób oddać im głos i przywrócić pamięć o nich.
Poza tym wojenne Tatry były inne niż dzisiejsze. Mniej turystów, inna struktura przyrody. Trwał wypas, grzbiety były bardziej ogołocone, krajobraz miał surowszy charakter. To był świat dramatyczny, ale też paradoksalnie bardziej pusty i cichy.
- Tęsknisz za takimi pustymi Tatrami?
- Tak, tęsknię za ciszą w górach. Za przestrzenią, w której można naprawdę usłyszeć wiatr i własne myśli. Dziś Tatry są niezwykle popularne, momentami wręcz przeciążone.
Z drugiej strony rozumiem ludzi. Każdy chce przeżyć góry, zobaczyć je, dotknąć tej symbolicznej przestrzeni wolności. Problem polega na tym, że jesteśmy w momencie, w którym musimy nauczyć się większej odpowiedzialności.
Nie chodzi o to, by zamknąć Tatry dla ludzi. Raczej o to, byśmy czasem zrobili krok w tył. Może nie musimy iść na wschód słońca. Może nie musimy wychodzić poza szlak. Może warto zrezygnować z jednej ambitnej wycieczki, by dać górom oddech. To kwestia wyborów - małych, ale znaczących.
- Murań, czy to dla Ciebie szczególne miejsce?
- Sam Murań może nie jest dla mnie symbolem osobistym, ale Tatry Bielskie - od Grani Jatek po Murań - są mi bardzo bliskie. To fragment Tatr, który widzę od dziecka. Surowy, odosobniony. Główne miejsce akcji w książce nie jest nazwane wprost. Nie chciałam tworzyć reportażu, tylko fikcję literacką inspirowaną rzeczywistością. Ale czytelnik znający region może się domyślić, że chodzi o okolice Jurgowa, o teren widoczny, gdy skręcamy z Zakopanego na wschód, za Bukowinę. To przestrzeń pogranicza geograficznego i symbolicznego.
- Jak powstawała książka? Miałaś szczegółowy plan, czy fabuła powstawała wraz z rozwojem akcji?
- To ciekawe pytanie, bo pisałam ją zupełnie inaczej niż pierwszą powieść, która dopiero się ukaże. Tam wszystko było zaplanowane. Wiedziałam, jak się zacznie i jak skończy. W przypadku „Od Murania mgła” pisałam scenami. Przeskakiwałam między wątkami, budowałam obrazy, dialogi, relacje. Nie znałam zakończenia. Czasem sama byłam zaskoczona tym, dokąd prowadzi mnie historia. Dopiero gdy skończyłam i przeczytałam całość, zobaczyłam, że fabuła się układa. Ma sens, napięcie, logiczny rytm. Myślę, że ta metoda pisania nadała książce pewnej świeżości i autentyczności.
- Możemy coś powiedzieć o samej fabule i bardzo ważne dla mnie pytanie dlaczego postanowiłaś uśmiercić akurat Pawła?
- Rzeczywiście, Paweł umiera i to prawie na początku, żeby historia Władki mogła się rozwinąć. To przede wszystkim historia kobiet. Oczywiście mężczyźni również są w niej obecni i odgrywają ważne role, są bardzo istotni dla fabuły, jednak to kobiety pozostają głównymi bohaterkami.
Miejscem akcji nie jest wyłącznie wioska za Bukowiną. Bardzo mocno obecne jest również Zakopane. Zakopane czasów wojny szczególnie mocno we mnie rezonuje. Zwłaszcza historia Palace, czyli dawnej katowni gestapo. W czasach, gdy pracowałam w „Dzienniku Polskim”, przygotowywałam reportaż o tym miejscu. Nie było wtedy jeszcze muzeum, istniała jedynie izba pamięci prowadzona przez doktora Wincentego Galicę, którego miałam okazję poznać. Był on ostatnim kurierem tatrzańskim oraz założycielem i kustoszem tej izby. Do dziś pamiętam, jak ogromne wrażenie zrobiło na mnie zwiedzanie Palace. Ten wątek wielokrotnie pojawia się w książce i jest mocno osadzony w historii.
Niedawno ponownie zwiedzałam Palace, już jako muzeum, i te historie są mi dobrze znane. Myślę, że wiele osób zainteresowanych historią Zakopanego słyszało o Helenie Błażusiakównie ze Szczawnicy, która była tam więziona i wyryła na ścianie słowa: „Mamo, nie płacz, nie. Niebios Przeczysta Królowo, Ty zawsze wspieraj mnie. Zdrowaś Mario, łaskiś pełna”. To jedna z historii, które również wybrzmiewają w książce.
Bardzo silnie obecne są także Tatry. Pojawia się wątek kurierów tatrzańskich, opisana jest akcja kurierska, a góry pokazane są również z perspektywy taternickiej. Główna bohaterka, Władka, wspina się. Akcja rozpoczyna się jeszcze przed wojną, gdy pracuje ona w schronisku nad Morskim Okiem. Tatry ukazane są również jako coś trwałego, niezmiennego w obliczu dramatycznych wydarzeń. W tym trudnym czasie stają się dla bohaterki przestrzenią ocalenia. Czymś, co daje jej siłę i pozwala przetrwać.
- To opowieść o silnych kobietach. Na czym polega ich siła?
- Na relacjach. Na solidarności. W książce pojawiają się trzy przyjaciółki, ale też inne kobiece postaci. Ich siła nie polega na braku słabości, lecz na tym, że potrafią być razem. W trudnych czasach siła rodzi się często z desperacji. Gdy wszystko się wali, gdy nie masz już nic do stracenia, uruchamia się w tobie coś pierwotnego – instynkt przetrwania, potrzeba ochrony bliskich. Ale siła to także umiejętność przyznania się do lęku, do bezradności. I o tym też jest ta książka.
- Jesteś silną kobietą?
- Nie wiem. Myślę, że siła to akceptacja własnych ograniczeń. Dziś bardzo często mówimy o sile w kategoriach sukcesu, odporności, niezłomności. A dla mnie siła to także zgoda na słabość, na moment zawahania. Człowiek nie jest monolitem. I chyba dopiero wtedy, gdy to zaakceptujemy, możemy mówić o prawdziwej sile.
- Od lat jesteś związana z kwartalnikiem „Tatry”. Jak zaczęła się ta droga?
- To już prawie 20 lat. Jeszcze pracując w „Gazecie Krakowskiej”, zostałam zaproszona do współpracy przy tworzeniu kwartalnika. Pisałam artykuły, z niecierpliwością czekałam na każdy numer. To było moje osobiste okno na Tatry. Później zaczęłam redagować część numeru, a gdy ogłoszono konkurs na redaktora naczelnego, zdecydowałam się wystartować.To było sześć lat temu.
- Można powiedzieć, że kwartalnik Tatry to jest taka łódka, która płynie po wzburzonym morzu dzisiejszych czasów i internetu, przeglądania filmików w trzy sekundy i stara się pływać trochę pod prąd?
- Kilka lat temu zastanawialiśmy się, czy rozszerzyć kwartalnik o wersję online. Zewnętrzna firma przeprowadziła m. in. ankiety wśród czytelników. Odpowiedź była jednoznaczna - odbiorcy kwartalnika chcą papieru. Papier daje coś, czego nie daje szybkie scrollowanie. Czas. Uważność. Możliwość zatrzymania się przy tekście, przy fotografii.
Oczywiście Tatrzański Park Narodowy jest obecny w mediach społecznościowych, tworzy filmy, krótkie formy. Odbiorca ma też możliwość takiego śledzenia tatrzańskich spraw. A kwartalnik pozostaje żaglowcem, nie płynie może pod prąd, ale płynie wolniej i dzięki temu pozwala zobaczyć więcej.
- Co jest jego największą wartością?
- Na ostateczny efekt danego numeru składa się wiele elementów. Ale największą wartością są autorzy. Mamy przyrodników, historyków, pasjonatów, ludzi, którzy latami zgłębiają wąskie tematy - od historii narciarstwa po szczegółowe obserwacje przyrodnicze.
Warunek jest jeden: tekst musi być przystępny. Fachowość nie może wykluczać czytelnika. To zadanie redakcji, by wiedzę podać w sposób zrozumiały, ale nie uproszczony. Cenimy sobie dbałość o szatę graficzną.
- Na koniec, jak zareklamowałabyś swoją książkę?
- Powiedziałabym, że to spokojne wejście w głąb Tatr. Choć akcja jest dynamiczna, chciałam, by czytelnik mógł zanurzyć się w tamtym czasie i krajobrazie. To opowieść o kobietach, przyjaźni, miłości, stracie. O wojnie widzianej z perspektywy codzienności. I o Tatrach, które trwają - mimo historii, mimo dramatów. Może właśnie dlatego są dla nas tak ważne. Bo stoją.
Rozmawiał Paweł Pełka
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38 m2 i 50 m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA, STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
-
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
-
PRACA | dam
STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
-
PRACA | dam
PRACA DLA TYNKARZA LUB BRYGADY NA TYNKI. 535 290 865.
-
PRACA | dam
Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
-
PRACA | dam
Hotel **** w Zakopanem zatrudni KUCHARZA a la Carte tel. + 48 792 276 261
-
PRACA | dam
Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Do wynajęcia MIESZKANIE 80 m2 - Szaflary. 660 876 537.
-
PRACA | dam
Przyjmę DO OPIEKI NAD STARSZĄ OSOBĄ. 665 602 766.
-
USŁUGI | budowlane
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
-
BIZNES
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
-
PRACA | dam
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Emerytka szuka DOMU Z OGRODEM do wynajęcia - Nowy Targ i okolice. 575 450 977.
-
USŁUGI | budowlane
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW ORAZ WIĘŹBY DACHOWE WRAZ Z POKRYCIEM. 572624414.
-
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KIEROWCĘ. Mile widziane doświadczenie. Praca na stałe. 602 759 709
-
PRACA | dam
Zatrudnię SPRZEDAWCZYNIĘ DO SKLEPU SPOŻYWCZEGO W ZAKOPANEM. 606 115 465.
-
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
KUPNO
KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.