Gdy zapada zmrok na Krupówkach, zaczyna się czas żelków. Sklepy z żelkami należą do najjaśniejszych i najbardziej kolorowych wnętrz handlowych na całym deptaku. Przyciągają klientów nie tylko słodkim smakiem, lecz także bogactwem barw. Setki rodzajów żelków wysypanych w szklanych gablotach mają robić wrażenie - i, co tu dużo mówić, robią. Obok nich często stoją wielosmakowe krówki, które wielu turystom przypominają smaki dzieciństwa. Żelki okrągłe, podłużne, kwadratowe, kulkowe, sześcienne - prawdziwy kolorowy jarmark. Do wyboru i do koloru. Gluten free, sour, XXL, choco, vegan, sugar free - tak kuszą zagranicznych gości. Odkąd w Zakopanem pojawili się liczniej turyści z Bliskiego Wschodu, w ofercie pojawiły się także żelki halal.
Czynsze im niestraszne
Sklepów z tym asortymentem nie odstrasza w Zakopanem żaden czynsz. Żelki wygrały niedawno rywalizację o lokal ze znaną restauracją Czarny Staw, która przez lata działała w bardzo dobrym miejscu przy deptaku. Dariusz Gryniewicz, właściciel restauracji, powiedział nam, że gospodarz budynku zmniejszył powierzchnię lokalu, przez co stał się on dla restauracji mniej atrakcyjny. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że sklep z żelkami był gotowy zapłacić więcej niż jakikolwiek inny najemca. Na Krupówkach działa już siedem sklepów z żelkami. W ostatnich latach wyparły one z lokali restaurację, sklep spożywczy, sklep z pamiątkami, markowy sklep z odzieżą sportową oraz popularną polską markę odzieżową.
Żelki jadą z Hiszpanii
Postanowiliśmy prześledzić drogę, jaką muszą pokonać żelki, aby trafić na Krupówki. Przy okazji sprawdziliśmy ceny hurtowe, aby zrozumieć, skąd biorą się tak duże możliwości finansowe tych sklepów. Jednym z największych producentów słodyczy żelowych w Europie jest Hiszpania. Dwie znane marki - Vidal oraz Damel - od lat eksportują swoje produkty na rynki całego kontynentu. Ich wyroby można znaleźć zarówno w dużych sieciach handlowych, jak i w małych sklepach sprzedających słodycze na wagę. Załóżmy więc, że to właśnie hiszpańskie żelki trafiają do sprzedaży pod Giewontem. Kluczowa jest cena zakupu. W europejskich hurtowniach kilogram żelków znanych marek może kosztować kilkanaście euro. Jednak przy bezpośrednim zakupie od producenta lub dużego dystrybutora cena jest znacznie niższa. Przy większych zamówieniach importerzy płacą zazwyczaj od około 3 do 5 euro za kilogram, w zależności od rodzaju produktu, dodatków i wielkości zamówienia.
Marże przebijają sufit
Tona żelków, czyli tysiąc kilogramów, kosztuje więc od około 3000 do 5000 euro. W przeliczeniu daje to około 13-22 tysiące złotych za tonę towaru jeszcze przed transportem. Drugim elementem jest logistyka. Żelki przewozi się na paletach ciężarówkami jadącymi z Hiszpanii do Polski. W przeliczeniu na tonę transport zwiększa koszt towaru przeciętnie o około 500-1000 zł. Po doliczeniu transportu realna cena kilograma żelków sprowadzonych z Hiszpanii wynosi najczęściej około 16-21 zł. W hurtowniach cena rośnie do około 35 zł za kilogram. Tymczasem na Krupówkach 100 gramów kolorowych żelków sprzedawanych na wagę w dwóch największych sklepach należących do tej samej firmy kosztuje około 14,90 zł. Oznacza to, że kilogram kosztuje 149 zł. Jeżeli więc koszt zakupu wynosi około 35 zł za kilogram, a cena sprzedaży 149 zł, marża przekracza 300 procent.
Nawet 700 procent
W praktyce może być jeszcze wyższa. Jeśli ktoś sprowadza żelki bezpośrednio, po około 18 zł za kilogram wraz z transportem - co jest bardzo realne - marża przekracza 700 procent. To już wyjaśnia, dlaczego sklepy z żelkami mogą pozwolić sobie na bardzo wysokie czynsze. Na Krupówkach nie obowiązuje zwykła cena sklepowa. To cena turystyczna. W takich miejscach płaci się nie tylko za produkt, ale także za lokalizację. Liczy się również tzw. zakup impulsowy turystów - sprzedaż w małych porcjach, na wagę, w atrakcyjnej wizualnie ekspozycji. Właśnie dlatego w wielu sklepach ze słodyczami w turystycznych miejscach marże sięgają od 300 do nawet 700 procent.
Ceny lokali na Krupówkach
Koszt wynajmu lokalu na Krupówkach zależy przede wszystkim od jego powierzchni. Im mniejszy lokal, tym wyższa cena za metr kwadratowy. Za duży lokal wynajmowany na wiele lat można wynegocjować czynsz poniżej 100 zł za metr miesięcznie. Jednak za niewielki punkt o powierzchni 4-6 metrów kwadratowych czynsz może dochodzić nawet do tysiąca złotych za metr. Najemcy małych stoisk z lodami czy oscypkami płacą czasem nawet 2-3 tysiące złotych za metr. Za sklep o powierzchni około 100 metrów kwadratowych trzeba zapłacić co miesiąc przynajmniej 200 zł za metr. Właściciele kamienic chętnie wynajmują lokale firmom, które deklarują wieloletnią obecność. Takie firmy często same finansują remonty i modernizacje lokali. - Lepiej wynająć trochę taniej, ale mieć stabilnego najemcę na lata - mówią zakopiańscy kamienicznicy.
Smaczne, ale czy zdrowe?
Niewątpliwą siłą napędową sprzedaży są dzieci. Jednak pytanie, czy żelki są zdrowe, pojawia się coraz częściej. Portal stronazdrowia.pl przypomina, że żelki powstają przede wszystkim z syropu glukozowego, cukru oraz żelatyny - najczęściej wieprzowej, rzadziej wołowej lub rybiej. Wiele rodzajów nie nadaje się więc dla wegetarian i wegan, choć istnieją też wersje zagęszczane skrobią lub pektyną owocową. Dietetycy nie mają wątpliwości. Żelki to produkt ultraprzetworzony, zawierający głównie cukry i dodatki technologiczne. W praktyce oznacza to tzw. puste kalorie - żywność dostarcza energii, ale niemal nie zawiera wartościowych składników odżywczych.
Zmienia się deptak
Krupówki od zawsze pokazywały, jak zmienia się biznes w Zakopanem. Po 1989 roku królowały tu sklepy spożywcze. Później pojawiły się sklepy z AGD. Gdy one zaczęły tracić klientów, jak grzyby po deszczu wyrastały apteki. Krupówki piękniały i drożały - pojawiły się banki, obok nich kawiarnie, a potem restauracje. Przez lata symbolem deptaka były oscypki i restauracje z regionalną kuchnią. Czy dziś pojawia się nowy znak tego miejsca? Plastikowa łopatka do nabierania cukierków. Bo na Krupówkach - jak w każdym turystycznym mieście - wygrywa nie to, co najbardziej tradycyjne. Wygrywa to, na czym można zarobić najwięcej. A czasem wystarczy do tego garść cukru, trochę żelatyny i adres przy najbardziej ruchliwym deptaku w Polsce.
Jurek Jurecki
Panna
2026-03-17 13:30:39
Ja mam.wrazenie, że w tych sklepach nie ma prawie klientów. To chyba pralnia pieniędzy
PanekK.
2026-03-17 11:15:53
Zakopane to upadły grajdół... Ktoś ma jeszcze wątpliwości???
mieszkaniec lunaparku
2026-03-16 10:59:20
"wtym grajdole zamienionym na jeden wielki pensjonat"
raczej miałeś na myśli "zamienionym na jeden wielki slams", nie czarujmy się, nawet parku miejskiego nie odśnieżali i musieli wynająć pod światełka, o chodnikach nie wspominając
obserwer
2026-03-16 10:20:01
pabn mieszkaniec lunaparku - to bez watpienia chłopak wielkich sszieci hotelarski albo ten co w 90 dorobił sie na pensjonatach ,a teraz chciałby by ludziska ie mogłoy zarabiac na wynajmie pokpoi - aole pwoiem pany w sekrecie dzis nie opłac sie wynajmowac krótko terminowy , lepiej wynajac ukraincom na kilka lat - wkoncu ktios wtym grajdole zamienionym na jeden wielki pensjonat musi pracować
ditetyk
2026-03-16 10:16:10
zelatayna to zdrowie dlaq naszych siegien skury ect - niesty wszystko to nisdzczy cukier i fruktoza gdzyz to sa uzalezniajaxce TRUCIZNY. w noramlnych klrajach urzad panownia kontroluje gdzie jakaich i le ma powstac sklepów - n takich rzeczynie mozna puszczac pod r wolna reke rynku bo ta dziła na oslep imoze znmiszczyc w tym wypadku krupówki dokumentnie
Hhh
2026-03-15 14:44:37
Sam grzebnij łopatką i będziesz wiedział mieszańcu że z COPKI :) :) :)
mieszkaniec lunaparku
2026-03-15 13:22:00
Piękna analiza przyczyn inwazji "żelków" na zakopiańskie Krupówki. Brawa za dociekliwość!
Natomiast brakło mi tu trochę grzebnięcia głębiej łopatką i próby rozgryzienia fenomenu skąd biorą się klienci żelkowych smakowitości i to w takich ilościach by ten biznes znosił złote jaja. Tym bardziej że fenomen nie znajduje odzwierciedlenia w prawdziwych górskich kurortach jak Krynica Górska, Karpacz, Szczyrk czy ulubiona przez włatców lunaparku Cortina d'Ampezzo.
Moja teoria jest taka że na obecną "atrakcyjność" lunaparku składają się:
- dziesięciolecia przyzwolenia i akceptacji dla lewego wynajmu kwater, apartamentów, pensjonatów - co skutecznie obniżyło ceny wynajmu i uczciwy przedsiębiorca jest również zmuszony do oszukiwania by utrzymać konkurencyjność w morzu oszustów i kanciarzy i fantazyjnych grilów
- samowole budowlane pod wynajem krótkoterminowy - kolejna presja cenowa bo niezarejestrowane w zasadzie nie istnieje i redukuje możliwość kontroli do zera. I znowu właściciele fantazyjnych grilów na wynajem zmuszają uczciwych wynajmujących do obniżania cen i wejścia do czarnej strefy.
- powyższe składa się na niekontrolowany rozrost bazy noclegowej do granic absurdu - kolejna presja na ceny i przymus migracji do czarnego rynku wynajmu
- na dokładkę ostatnimi laty promocja kurortu imprezami masowymi przyciągającymi tłumy na kilka godzin i paraliżującymi całe miasto i utrudniającym funkcjonowanie mieszkańcom i prawdziwym turystom nocującym w mieście
Wszystko to prowadzi nas do masowych najazdów niekoniecznie z noclegiem. A masowość wymusza obniżanie cen w nieskończoność i jest wrogiem dobrego zamożnego klient na korzyść małozasobnego o niskich aspiracjach.
To jest widoczne gołym okiem i nie wieżę że radni, właściciele pensjonatów, restauratorzy, burmistrze, magnaci hotelowi nie dostrzegają tego mechanizmu. Więc widzą i wiedzą o tym. Zatem świadomie akceptują i dają przyzwolenie. Czyli sami kopią sobie grób...
finanse.wp.pl - 13 marca 2026, 05:56
https://finanse.wp.pl/powstana-z-nich-slumsy-tak-austriacy-ostrzegali-polski-kurort-7263110800537888a
"Powstaną z nich slumsy". Tak Austriacy ostrzegali polski kurort
"W latach 90. austriacki inwestor, który pojawił się w Szklarskiej Porębie, ostrzegał, że rozwój apartamentów na najem krótkoterminowy okaże się dla polskiego kurortu przekleństwem. - Wszystkie kraje alpejskie miały z nimi problem 30-40 lat temu - mówi były burmistrz miasta Grzegorz Sokoliński. Dzisiaj górska miejscowość liczy straty idące w miliony złotych rocznie."
Pamiętajcie że Filipowicz mądrze gadał póki nie został burmistrzem i nawet obiecywał grupy inkasenckie do kontroli nielegalnego najmu. Ale to było zanim został burmistrzem.
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE, SZPACHLOWANIE, DROBNE REMONTY. 787 036 888.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
DZIAŁKA BUDOWLANA 8.5 ARA. 505 429 375.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam trzy DZIAŁKI BUDOWLANE, Z WIDOKIEM NA TATRY, graniczące ze sobą, łącznie ok. 40 arów oraz DZAŁKĘ ROLNĄ 17 arów - DURSZTYN. 793 008 357.
-
PRACA | dam
Przyjmę murarza, cieśle. 604 131 899
Tel.: 604
-
USŁUGI | budowlane
TYNKI I WYLEWKI MASZYNOWE tanio i solidnie, zacieranie mechaniczne, technika silosowa. Realizujemy małe i duże obiekty 18 26 550 39, 503 532 680.
-
SPRZEDAŻ | różne
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. Tel. 793 887 893
-
SPRZEDAŻ | różne
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893
-
PRACA | dam
Zatrudnię pracowników budowlanych ekipy. 601 508 736.
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
PRACA | dam
NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
-
PRACA | dam
Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
Tel.: 500160574
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.