Reklama

2020-05-22 10:00:40

Z archiwum Tygodnika

Kto mówi prawdę w sprawie Ognia? Mamy list jego żony

Reklama

To był dopiero początek sporu między żoną Józefa Kurasia a Tadeuszem Morawą, żołnierzem Armii Krajowej. Do dziś pamięć o Ogniu jest na Podhalu żywa a kontrowersje wydają się nie do rozstrzygnięcia. Oto dwa listy do Tygodnika Podhalańskiego z 1993 roku, których treść jasno pokazuje jak ten spór był głęboki.

Lisi żony Józefa Kurasia ps. "Ogień"
Szanowny Panie Morawa!

Z przerażeniem i ogromnym bólem serca stwierdzam, że pobił Pan rekord w szkalowaniu "Ognia" i jego pogrobowców. Z całą pewnością przewyższył Pan w tej sztuce Machejka. Skąd wypływa ta przeogromna nienawiść? Jakie to smutne i godne pożałowania! Tu w Stanach próbował Pan siać wiatr lecz to nie wyszło. Pana opowieść wywołała gniew u radiosłuchaczy.

Zdegradował go Pan do kaprala. Po zejściu z gór otrzymał stopień kapitana. Trudno zrozumieć, aby Polak i członek AK potrafił tak obrażać żołnierza, który już od roku 1940 przystąpił do walki z wrogiem. Na początku pracuje w konspiracji później w AK, a następnie w swoim oddziale. Pracę swą rozpoczął od zdobywania broni rozbrajając niemieckich żołnierzy straży granicznej z drewnianym pistoletem w ręku (czy to nie heroizm). Współpraca z radzieckimi partyzantami ograniczała się do udzielania pomocy w odbieraniu zrzutów ze względu na ich nieznajomość terenu, jak również udzielanie wskazówek strategicznych w większych operacjach na tym terenie. Żadne przeszkolenia nie odbywały się a, konflikty z N.K.W.D. to czyn nie do pomyślenia i do przypisywania go jemu. To perfidna potwarz i wierutne kłamstwo: Był Polakiem i patriotą z krwi i kości, z dziada pradziada. 

Ojciec jego był powstańcem styczniowym. Był w niewoli bolszewickiej na Syberii. Swą lojalność i miłość do ojczyzny wyrażał słowami, cytuję: "Ojczyzna mnie powołała, zginę na swym posterunku i przykryje mnie ciemna mogiła leśna. Partyzantka to nie kariera to poświęcenie". Osaczony przez U.B. nie poddaje się, nie lęka się śmierci ginie za Ojczyznę z honorem jak przystaje dowódcy. Stanowisko szefa U.B. po wyzwoleniu przypadło Panu Katz-Burzyńskiemu. Ogień objął placówkę Milicji. Szef UB wydawał rozkazy i wszelkie polecenia, którym właśnie sprzeciwiał się Ogień i tu dochodziło do starć. Zetknięcie się i rozmowa z ludźmi rządu stała się zwrotnym punktem jego działania. Odrzucił kategorycznie dyrektywy o aresztowaniach swych braci. Zachował się bardzo agresywnie w stosunku do nich i opuścił urząd. W drodze powrotnej w Krakowie otrzymał od swej "wtyczki" cynk, że idzie nakaz jego aresztowania. Nie zwlekając zorganizował swych ludzi i opuścił miasto Nowy Targ. 

Przy pożegnaniu z mieszkańcami na Kowańcu u podnóża gór Gorce z bólem serca i ze łzami w oczach wypowiada słowa ubolewania "dopiero zszedłem i znowuż muszę iść na poniewierkę". Uczynił to z własnej woli odmawiając wykonania zdradzieckich rozkazów (...). Więc nie tak było jak Pan sugeruje. Jeżeli się nie mylę, to Pan piastował urząd w Milicji w N. Targu chyba w późniejszym czasie. Jego działalność okupacyjną ocenia Pan bardzo negatywnie. Natomiast w latach 60-tych nawet reżymowy Minister Kultury i Sztuki Pan Leczykiewicz będąc na wakacjach w N. Targu powiedział mi, że możemy być dumni z chlubnej karty Ognia. Obiecał także synowi memu podarować portret ojca. Rozpoczął także pisanie książki pt. "Dlaczego Ogień poszedł w góry" - lecz w trakcie jej pisania zmarł. Istniały różne grupki rabunkowe, które działały na konto Ognia. Nie sposób obciążać Ognia za przestępcze czyny innych. Praca w oddziałach partyzanckich w czasie okupacji niemieckiej była zupełnie inna po roku 1945. Szkoła w Łodzi szkoliła podchorążych i harcerzy na szpiegów posiadających przy sobie truciznę i wysyłała ich w góry. Celem ich było dostać się do obozu i dokonać uśpienia znajdujących się tam żołnierzy. 

Ogień podkreślał niejednokrotnie, że to nie są czasy okupacji niemieckiej, to jest walka stokroć trudniejsza. Tu trzeba było być czujnym i mieć intuicję. Nikt nie zmuszał nikogo do wstąpienia do "bandy". Odwrotnie Ogień odradzał (...). Atakuje Pan Księży, że inaugurują uroczystości Mszą św. Wiadomo, że Ogień był wierzącym. W obozie obowiązywała codzienna modlitwa poranna i wieczorna oraz częsta spowiedź dla wszystkich. W napotkanych kościołach wiejskich nie chcąc narażać księży sam odprawiał nabożeństwa modlitewne wraz z oddziałem, aby nie narażać księży. Jego dewizą było hasło: "Bóg, Honor i Ojczyzna" nawet w obliczu śmierci Ksiądz Kanonik Dyba, gdy dowiedział się że przebywa w szpitalu pofatygował się, aby udzielić mu Sakramentu Pokuty. A po ujawnieniu, gdy odwiedziłam księdza, aby mu podziękować, powiedział: "pięknie się wyspowiadał i pięknie umierał".

Na pierwszym miejscu dla niego byli żołnierze toteż dbał o nich, o ich umundurowanie zamawiając im mundury i obuwie u rzemieślników. Więc Pana domysły o mundurach angielskich są nieistotne.

Na zakończenie proszę, aby Pan był tak uprzejmy i zaprezentował swoją działalność za okupacji i czasów stalinowskich, może będzie bardziej chlubna i patriotyczna. Czytelnicy chętnie zapoznają się z nią i może uznają pana za bohatera, czego panu życzę z całego serca. Zachłyśnie się Pan sławą i zaprzestanie opluwać dobre imię Ognia i jego pogrobowców. Teraz ośmielam się krótko wspomnieć o żołnierzach ognia. Podczas gdy inni stali biernie, gdy wróg niszczył najwartościowsze jednostki ludzkie, żołnierze Ognia ukazywali światu drogę do wyzwolenia się spod jarzma komunistycznego stawiając czoło potężnej machinie zła. Krwawili się znosząc nieludzkie cierpienia i tortury w więzieniach i piwnicach U.B.. przed oddaniem swego życia w ofierze miłości Ojczyzny. Więzienia zapełniały się ich rodzinami. Garstka pogrobowców, którym udało się przy pomocy Łaski Bożej przetrwać żyła w ustawicznym strachu o los swój i swoich bliskich. 

Napiętnowani obrzucani mianem bandytów, wyniszczeni cierpieniami moralnymi maję być dzisiaj znowuż poniewierani i to przez AK. O sprawiedliwości Boża zapanuj nad nami! Moja rodzina przeszła także ciężkie koleje życia. Ojciec żołnierz AK. Ja zostałam aresztowana jako zakładniczka za ojca. Mama wysiedlona z domu z walizka w ręku. Siostra uciekła przed aresztowaniem. Po wyzwoleniu ojciec mój jako żołnierz A.K. ucieka z rąk aresztujących go bezpiekowców. Ja -  aresztowana później, wykradziona dostaję się do obozu. Siostra ucieka do ojca. Znajdując się w oddziale na terenie Zakopanego – zostaje złapana przez UB na rozstrzelanie, cudem uratowana otrzymuje po rozprawie sądowej 5 lat więzienia w Fordonie. Ojciec po ujawnieniu zostaje aresztowany przez UB osądzony na 4 lata, wyrok odbywa w Potulicach i Wronkach mając już 65 lat. Ja żyję w ustawicznym strachu z dzieckiem, któremu się to udziela, które dzisiaj jest strzępkiem nerwów. Nie pora na kontynuowanie szkalowania. Jeden był cel i jeden wróg.

Hańba kontynuatorom!

Czesława Bochyńska

 W odpowiedzi na list żony "Ognia"

List Pani przeczytałem z dużą starannością. Muszę na wstępie podziękować za jego treść, interpretację, bo właściwie na taką rewelację ze środowiska "ogniowskiego" czekałem dawno. (...) Zaraz na wstępie zarzuca mi Pani, że "w sztuce szkalowania "Ognia" przewyższyłem Władysława Machejka. Nie jest to prawda, bo przecież trzeba liczyć się z realiami i bezspornie udowodnionymi faktami historycznymi, które stwierdzają, że Machejek, jak również "Ogień" byli wrogami AK. To co piszę, to nie jest "opluwanie". Jest to tylko inne spojrzenie, krytyczne, na działalność "Ognia", pozbawione legendy, bałwochwalstwa i fałszu. Niechęć Józefa Kurasia do AK, a także związana z tym nienawiść, datuje się od 28 grudnia 1943 r" kiedy to po rozbiciu przez Niemców bunkra "Pod Czerwonym Groniem" w Gorcach przywłaszczył sobie broń, opuścił samowolnie obóz, utracił dwóch ludzi i uznany został za dezertera, a drogi jego z AK rozeszły się na zawsze. Rozpoczął się czarny okres jego działalności, właściwie przez nikogo niekontrolowanej. Nie wiadomo jak się jego organizacja nazywała, komu podlegała, a ukoronowaniem sprawy, to jego samozwańczy stopień oficerski - majora. Stąd pomawianie mnie o jego degradację jest śmieszne, gdyż on sam swoim postępowaniem się zdegradował. Poza tym "Ogień" nie mógł być oficerem AK, bo nie miał pełnego średniego wykształcenia i nie ukończył podchorążówki. (...).

"Ogień" początkowo działał w Konfederacji Tatrzańskiej. Po jej rozbiciu w końcu 1941 r. zorganizował spośród "ludzi spalonych" bardzo luźną grupkę partyzancką, następnie podporządkował się A.K., wchodząc w skład Oddziału Partyzanckiego kryptonim "Wilk" por. Więckowskiego "Zawiszy". Z A.K. zerwał po paru miesiącach po rozbiciu przez Niemców dnia 28.12.43 r. oddziału w bunkrze "Pod Czerwonym Groniem" na terenie Kamienickim. Do maja 1944 r. działał na "dziko" samodzielnie, przy czym ciążyły na nim wyroki A.K. za dezercję, przywłaszczenie broni I oraz rabunki. W maju 1944 r. podporządkował się nowotarskiemu Stronnictwu Ludowemu i przemianował swój oddział na Oddział Specjalny Ludowej Straży Bezpieczeństwa. 10 października 1944 r. został zaprzysiężony na dowódcę Oddziału Egzekucyjnego Powiatowego Delegata Rządu. Odtąd wykonywał wyroki Cywilnego Sądu Specjalnego. Od lipca 1944 r. współpracował z partyzantką radziecką Taraczenki, Aloszy, Iwana Załotara i Ludmiły Gordijenko ps. "Tania", a 1 grudnia 1944 r. podporządkował się Oddziałowi AL pod dowództwem Izaaka Gutmana, obecnie Bruno Skutelego pseudonim "Zygfryd", przechodząc formalnie na stronę wroga. 

Stał się głównym źródłem informacji dla NKWD w zwalczaniu AK. Po wojnie pierwszy organizuje w pow. nowotarskim MO i UB. Od 2 lutego 1945 r. bierze czynny udział wspólnie z NKWD w aresztowaniach i prześladowaniach żołnierzy AK. 8 lutego 1945 r. wyjeżdża do Lublina i weryfikuje stopień oficerski. Następnie uda je się do Warszawy i kończy kurs oficerów UB. Dnia 16 marca 1945 r. otrzymał w Krakowie skierowanie do pracy w charakterze kierownika Powiatowego Urzędu Bezp. Publicznego w Nowym Targu, które objął dnia 21 kwietnia 1945 r. W tym też miesiącu wstępuje do PPR. Dnia 12 kwietnia 1945 r. skłócony z władzą ludową podejmuje kolejną dramatyczną decyzję, tym razem bratobójczej walki. Zaczyna się na Podhalu tragedia - krwawe dni Podhala, które pociągają za sobą 430 ofiar. Było to dzieło niewydarzonej, zaprzedanej ZSRR władzy ludowej i urażonego w swej ambicji "Ognia". Po dwóch latach pełnych napięcia walki, ginie otoczony przez Oddziały KBW. Popełnił samobójstwo dnia 21 lutego 1947 r. w Ostrowsku.

Jak z tego krótkiego zestawienia widać, "Ogień" zmieniał często swoje poglądy, nie był on wzorem cnót rycerskich. (...) Znamiennym było również i to, że "Ogień" wywodzący się przecież z Ruchu Ludowego, w okresie krwawych dni Podhala posługiwał się nazwą i symbolami A.K. Czynił to z czystego wyrachowania, wynikającego z popularności A.K.

List Pani zawiera sporo bajeczek, choćby z tym pistoletem drewnianym i dziecinnym heroizmem, a rekord pobija wyjątkowa religijność "Ognia" i wyręczanie księży w odprawianiu nabożeństw w napotkanych kościółkach wiejskich i częste przyjmowanie sakramentów przez jego ludzi. Zastanawiałem się, po co Pani to pisze i dla kogo? Przecież, jak można zestawiać tak "głęboką religijność" z popełnionymi morderstwami na tak wielką skalę. Było ich kilkaset. Kto się rozliczy i jak z 430 ofiar, kto się rozliczy z przywłaszczonego mienią i kontrybucji nakładanych pod karą śmierci? Czy Pani wie, że w Nowym Targu istnieje koncepcja powołania organizacji osób poszkodowanych - ofiar terroru ogniowskiego? Czy Pani zdaje sobie sprawę z tego, że na organizacji "Ognia" podobno ciąży klątwa, rzucona przez Żydów z powodu ludobójstwa (55 osób). Czy Pani teraz rozumie, dlaczego tak się przed Wami bronimy? (...)

My żołnierze AK stawiamy sprawę jasno. "Ogień" i jego ludzie nie byli nigdy w I Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej (który przecież powstał dnia 22 września 1944 r.), a po wojnie nie działali w organizacji niepodległościowej, wywodzącej się z A.K. Na liście tej znajduje się Ruch Oporu Armii Krajowej "ROAK", organizacja Niepodległość - "NIE" i organizacja Wolność i Niezawisłość - "WiN". Organizacja "Ognia" jest pominięta. Dlatego nie macie prawa posługiwać się nazwą AK. i jej symbolami. Stąd na swoim sztandarze musicie zmienić jego treść. Tylko o to nam chodzi! Macie swoje racje, legalizujcie swoją organizację w ramach nowej ustawy dla kombatantów oraz ofiar represji. Nie przeszkadzamy! Trzeba żeby wreszcie prawdziwi zwolennicy "Ognia" zdobyli się na odwagę, przejęli sprawę w swoje ręce, wzięli na siebie odpowiedzialność, bo to co się obecnie dzieje pod tym względem na Podhalu, to kompromitacja. Czyni to grupka ludzi - spryciarzy, mitomanów, wszędzie pasujących, tworzących własną wersję najnowszej historii Podhala po pół wieku. Nie wiadomo skąd i dlaczego, jak za dotknięciem różdżki czarodziej rozdaje się stopnie oficerskie, odznaczenia i związane z tym przywileje ludziom, którzy nie mieli nic wspólnego z AK. (...) Dlatego też powołaliśmy grupę inicjatywną żołnierzy i oficerów AK do ochrony praw i czystości szeregów I  PSP AK.

A teraz o sobie. Wywołała Pani ten temat z dużą dla siebie ciekawością, licząc na jakąś sensację. Poruszam go w telegraficznym skrócie, ale nie mam nic do ukrywania. Urodziłem się w 1921 r. w N. Targu jako syn Stanisława Morawy i Heleny z Bocheńskich. Drugi mąż Pani, Kazimierz Bochyński był moim kuzynem, a ja znów to taka czarna owca, co to ośmiela się krytykować świetlaną postać "Ognia". Jakaż to rodzina? - o tempora o mores. Gimnazjum i Liceum ukończyłem w Oszmianie pod Wilnem. Później pracowałem przy budowie fortyfikacji nad rzeką Narew. Wojna zastała mnie na Wołyniu w Tuczynie. Służyłem w Obronie Narodowej. Zimą 1940 r. wywożono nas na Sybir. Uciekliśmy z transportu w Równem. Po kilku dniach przechodząc granicę na Bugu dotarliśmy do rodzinnego miasta Nowy Targ - matka, siostra i ja.

W styczniu 1940 r. wstąpiłem do organizacji podziemnej, powstałej samorzutnie na terenie N. Targu, kierowanej przez Emila Pyzowskiego. Po jej wykryciu przez okupanta od marca 1940 r. ukrywałem się dłuższy czas i należałem do tzw. "ludzi spalonych". W tym czasie poznałem Pani ojca Bronisława Polaczyka, a także oficerów W. P. Jana i Mariana Dzwonków. Następnie wstąpiłem do ZWZ, którego kolejnym komendantem był por. Br. Czaja. Działalność moja polegała na kolportowaniu prasy podziemnej, zbieraniu informacji w zakresie życia społecznego, politycznego "Gorallenvolku", a przede wszystkim o jednostkach policji niemieckiej i Wehrmachtu. Informacje te odbierał ze szkoły w Morawczynie od Wiktorii Baran por. Władysław Sypka z Krakowa. Po aresztowaniu i rozstrzelaniu jej dnia 23 grudnia 1943 r. nawiązałem kontakt z majorem Adamem Stabrawą ps. "Borowy" i wstąpiłem do grupy ochrony komendanta obwodu nowotarskiego. W lipcu 1944 r. zostałem wcielony- do oddziału partyzanckiego, którego dowódcą był kpt. Julian Zapała ps. "Lampart". 

W tym czasie: VII, VIII, IX, X brałem udział w rozbrajaniu hlinkowców w Nowej Białej, Harkabuzie, Podwilku, Sromowcach oraz w Spiskiej Starej Wsi. A od dnia 18.X-21.X.44 r. uczestniczyłem w bitwie ochotnickiej. Po utworzeniu I PSP AK we wrześniu 1944  r. przeszedłem do plutonu ochrony dowództwa pułku, gdzie pełniłem odpowiedzialną funkcję łącznika między d-ctwem I PSP AK, a zgrupowaniem partyzantów radzieckich ppłk Zołotara. W I PSP AK, w grupie partyzantów z cenzusem, ukończyłem skrócony kurs szkoły podchorążych rezerwy piechoty i byłem awansowany dwukrotnie: st. szeregowego i kaprala podchorążego. Dnia 19 stycznia 1945 r. przy rozwiązaniu AK zostałem odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami, a następnie z Londynu otrzymałem awans do stopnia p.por. i Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami (Dz. pers. nr 3 z 15. VIII.1949 r. leg. nr.36789 Londyn dnia 30.XII.1949 r., podpis Mateja). Działalność zbrojną w AK zakończyłem 22 stycznia 1945 r. zgodnie z rozkazem gen. Leopolda Okulickiego, ale w kilka tygodni później wstąpiłem do organizacji "NIE", a po 2 września 1945 r. zorganizowałem komórkę "WiN" w N. Targu. 

Należeli do niej: kapitan Stefan Sowiński, dyrektor Gimnazjum w N. Targu Pius Jabłoński, naczelnik Poczty w N. Targu Władysław Ujwary, prof. Andrzej Jazowsk! - kierownik internatu Gimnazjum w N. Targu, pracownik Poczty w N. Targu Kazimierz Gazda, kol. z Gimnazjum Janina Firlejczyk Kotulska, Maria Kapturkiewicz obecnie Klinowa. Organizacja "WiN" była organizacją polityczną i wywodziła się z AK, a celem jej, jak sama nazwa wskazuje, była walka o wolność i niezawisłość Ojczyzny. Naszym zadaniem było wykazywanie społeczeństwu niewolniczej zależności od ZSRR i jej skutkach dla narodu polskiego. Z tego zakresu zbierałem informacje, dostarczałem je z Powiatowej Komendy Milicji Obywatelskiej w N. Targu, jako pracownik umysłowy kancelarii ogólnej w stopniu szeregowca. Służbowej broni nie posiadałem. Komendantem KP MO w N. Targu był por. Franciszek Szaflarski - oficer kawalerii WP XXVI Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Hetmana Chodkiewicza w Baranowiczach. Zebrane materiały oraz meldunki przekazywałem Wieńczysławowi Kołłątajowi - pracownikowi naukowemu WSR w Krakowie.

Dnia 20 września 1946 r. zostałem aresztowany w Krakowie i na mocy wyroku w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej zostałem skazany za działalność wywiadowczą dnia 28 czerwca 1947 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie z art. 7 dekret z dnia 13 czerwca 1946 r. i z art. 86 par. 2 KKWP na łączną karę 10-ciu lat więzienia, utratę praw publicznych i obywatelskich, praw honorowych na okres dwu lat i przepadek całego mienia. Karę odbywałem w dziewięciu więzieniach PRL, najdłużej we Wronkach, bo siedem lat. Zwolniony zostałem dnia 14 maja 1956 r. z Potulic po dziewięciu latach i 8 m-cach pobytu w więzieniu.

W 1957 r. założyłem rodzinę j jestem jej szczęśliwym ojcem. Od roku 1958 włączyłem się w nurt działalności AK. (...) Z Fortu Pułaskiego przywiozłem grudkę ziemi, która ma wzbogacić treść historyczną nowo odbudowanego Kopca Wolności w N. Targu, zniszczonego przez komunistów w 1972 r. W USA obdarowany zostałem licznymi pamiątkami, zdjęciami, taśmami video, a w dniu 3 marca 1990 byłem uroczyście żegnany przez Związek Podhalan w Chicago. I tak przedstawia się cały mój dorobek, kontynuacja działalności w AK, którą sobie bardzo cenię, a streszczająca się w idei semper fidelis (zawsze wierny) w wypełnianiu obowiązku obywatelskiego wobec mojej Ojczyzny. (...)

Przechodniu kiedy będziesz szedł ścieżynami gorczańskich uroczysk i polan podejdź na Górę Wicha nad Ostrowskiem dnia 1 września 1991 r., wstąp tam pod wzniesiony obelisk - krzyż, wysłuchaj mszy św. w zadumie, w smutku i żalu. "Przerwij obustronne milczenie choć cichym do Boga westchnieniem w intencji dusz - ofiar krwawych dni Podhala, a także w intencji naszej Ojczyzny "by już nigdy gorzkimi nie zalała się łzami". Będzie to zadośćuczynienie historyczne I droga do pojednania. Byłoby to tym cenniejsze, że odbyłoby się to w roku dwusetnej rocznicy obchodów Konstytucji 3 Maja, a także w IV Pielgrzymkę Ojca Św. do Kraju.

Tadeusz Morawa żołnierz I PSP AK ps. "44" "kontynuator"
PS. Pani Bochyńska, zakończyła Pani list do mnie bardzo oryginalnie "Hańba kontynuatorom". Skoro jest Hańba, to musi być chwała. Niech więc będzie tym razem chwała bałwochwalcom!

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
smrek## 2020-05-22 17:03:07
Temat tego Kurasia Państwo Polskie powinno już dawno dogłębnie wyjaśnić, ja mam swoje zdanie na ten temat czyli NEGATYWNY.
Ci świadkowie z czasów Kurasia co jeszcze żyją i byli naocznymi świadkami zdarzeń, albo ich zeznania są udokumentowane dają jasny sygnał co, jak, kiedy i dlaczego.
Ten temat należy zamknąć jak haniebny temat dla górali z czasów II wojny światowej dotyczący Góralenvolk.
Niby wszyscy milczą, a temat wciąż aktualny jak to, że Krzepkiego powiesili na smreku, amen.
ps. pytanie dla włodarzy Zakopanego, dlaczego N. Targ i inne miejscowości nie chciały glorii i pomnika Kurasia, a UMZ łyknął temat jak pelikan /były władze, fanfary, etc. to chyba nie ta liga/.
skansyniok 2020-05-22 14:46:36
Ciekawa lektura, dziękuję za publikację.
  • PRACA | dam
    FIRMA DREWNEX DOMY DREWNIANE SPYTKOWICE PRZYJMIE DO PRACY KOSZTORYSANTA,PROJEKTANTA. 692 193 449
  • PRACA | dam
    Firma budowlana MET zatrudni murarzy, cieśli szalunkowych, zbrojarzy. Oferujemy: - atrakcyjne wynagrodzenie - pracę przez cały rok - rozwój zawodowy Zainteresowanych prosimy o kontakt. 573996062
    Tel.: 573996062
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Zakopane, Krupówki - WYNAJEM DŁUGOTERMINOWY: POKÓJ 1 i 2-OSOBOWY - 507406516
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • PRACA | dam
    PRACOWNIK ADMINISTRACYJNY ZAKOPANE, UMOWA O PRACĘ, tel. 506 13 14 63, CV ze zdjęciem na e-mail: doradcaprawny@gmail.com
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: KELNERA/-KĘ z doświadczeniem, ATRAKCYJNE WYNAGRODZENIE. 533 226 109.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie pensjonat , cały apartamentowiec w Zakopanym. 660797241marekg@b12.pl
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnię osobę do pracy biurowej w spółce deweloperskiej. Praca na stałe, w godz. 8-16. Wymagane prawo jazdy oraz biegła obsługa office. Obowiązki: sporządzanie dokumentów administracyjnych, obsługa dok. księgowych, kontakt z podwykonawcami. 793931388
    Tel.: 793931388
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Bezpośrednio od właściciela - MIESZKANIE 48 m kw., 2 pokoje, czynsz 1300 zł/m-c. Nowy Targ centrum. 600 931 295.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Bezpośrednio od właściciela - MIESZKANIE 3-pokojowe, w centrum Nowego Targu, 85 m kw., 2 tys. zł/m-c, ogrzewanie w czynszu. 600 931 295.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    GOSPODARSTWO ROLNE. 530 083 821.
  • PRACA | dam
    Hotel Tatry na Polanie Zgorzelisko zatrudni RECEPCJONISTĘ/KĘ z możliwością zakwaterowania. Tel. 1820 63730 lub 506 129 438. Szczegółowe informacje na stronie:www.polskietatry.pl
    WWW: www.polskietatry.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    MIESZKANIE W BLOKU w Zakopanem kupię bez pośredników, za gotówkę, może być do remontu, spółdzielcze itp. Tel. 519170500
  • PRACA | dam
    Centralny Ośrodek Sportu w Zakopanem zatrudni na podstawie umowy zlecenia RECEPCJONISTĘ / RECEPCJONISTKĘ. Więcej szczegółów pod numerem telefonu: 725 300 377. E-mail: sekretariat.zakopane@cos.pl
    E-mail: sekretariat.zakopane@cos.pl
  • PRACA | dam
    BACHLEDA RESORT ZAKOPANE w centrum miasta zatrudni: POKOJOWĄ, HOUSEMANA, PRACOWNIKA DZIAŁU TECHNICZNEGO. Szczegółowe warunki do uzgodnienia w trakcie bezpośredniego spotkania. Doświadczenie w pracy w hotelu na podobnych stanowiskach mile widziane. CV proszę przesyłać na adres: kkucharska@bachledaresort.pl, tel. 734 217 910 (pokojowe, houseman); amiler@bachledaresort.pl, tel. 604 955 260 (dział techniczny).
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA DOMINIUM NA KRUPÓWKACH zatrudni POMOC KUCHENNĄ i DOSTAWCĘ. 664 023 298, 668 404 790.
  • PRACA | dam
    Praca na stolarni.Podwilk tel.603503944. 603503944
    Tel.: 603503944
  • USŁUGI | budowlane
    Usługi remontowo-budowlane "JANIK-BUD" oferuje prace: WYKOŃCZENIA WNĘTRZ, MONTAŻ PODŁÓG oraz BUDOWY OD PODSTAW. "SZYBKO, TANIO, SOLIDNIE." 533 133 493, k.janik67@interia.pl.
  • NAUKA
    LEKCJE, KONWERSACJE - JĘZ. ANGIELSKI I HISZPAŃSKI - ZAKOPANE - 608 250 751.
  • PRACA | dam
    Ośrodek w Bukowinie Szuka Ratownika Na Basen Hotelowy. Praca Od Zaraz Cały Rok. Wyżywienie i Zakwaterowanie. 601508758praca@grandstasinda.plwww.grandstasinda.pl
    Tel.: 601508758
    E-mail: praca@grandstasinda.pl
    WWW: www.grandstasinda.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-10-01 21:50 Co robi jeleń, gdy się nudzi (WIDEO) 2020-10-01 21:30 Na terenie gminy Nowy Targ 24 aktywne przypadki koronawirusa 2020-10-01 21:01 Drogowa krytyka 2020-10-01 20:24 Blokują wyjazd 2 2020-10-01 20:01 Policyjna akcja pod szlabanem 3 2020-10-01 19:30 W Sieniawie z kranów wypływa żółta woda 1 2020-10-01 19:02 Pirackie rajdy w deszczu i pijany poranek 2020-10-01 18:30 Czy w Tatrach również będziemy musieli chodzić w maseczkach 3 2020-10-01 17:54 Warsztaty teatralne z Krzysztofem Najborem 2020-10-01 17:45 Pan z bronią 2020-10-01 17:20 Policyjne negocjacje z przykutą do ogrodzenia 2020-10-01 16:51 Przez wybite okno do więzienia 2020-10-01 16:18 Nowy Targ - Miasto Sów 2020-10-01 16:12 Jazz Camping na Kalatówkach odwołany 2020-10-01 15:45 Protest głodowy, kobieta łańcuchem przykuła się do ogrodzenia 13 2020-10-01 15:30 Memoriał szachowy 2020-10-01 15:01 W jurgowskim tartaku (WIDEO) 2020-10-01 14:13 Bezdomny pan Krzysztof. Czy to będzie historia ze szczęśliwym zakończeniem (WIDEO) 4 2020-10-01 13:50 Ratownicy górscy z tabletami 2020-10-01 13:01 Leon Wyczółkowski – z Tatrami w tle 2020-10-01 12:48 Zderzenie trzech samochodów na zakopiance. Szosa odblokowana (WIDEO) 2020-10-01 12:34 Całe Podhale w czerwonej strefie 6 2020-10-01 12:20 Zwłoki na szlaku w Tatrach 2020-10-01 11:58 Wypadek w centrum Rabki 2 2020-10-01 10:59 Dużo nowych zakażeń koronawirusem na Podhalu 2020-10-01 10:45 Z powodu pandemii skromna uroczystość 2020-10-01 10:35 Ślisko na Alejach 2020-10-01 10:00 Kabaret to poważna sprawa 4 2020-10-01 09:03 Wypadł z drogi i dachował 2 2020-10-01 09:00 Podhalańskie nuty z Zakopower (WIDEO) 2020-10-01 08:01 Pożar pustostanu w Zakopanem (WIDEO) 7 2020-10-01 07:00 Budują nową zakopiankę 2020-10-01 00:28 Materac 160x200 cm – dobór materaca małżeńskiego od A do Z 2020-09-30 21:27 Samochody elektryczne stoją i czekają na wypożyczenie 5 2020-09-30 20:40 Nie będzie już parkowania na tym chodniku, ale auta przeniosły się na drugą stronę 21 2020-09-30 19:47 Górale dla Rayyana. Pomagamy mu zdobyć Rysy 2020-09-30 19:01 Kto dokończy porzuconą budowę 1 2020-09-30 18:15 Jesteśmy na ostatniej prostej 3 2020-09-30 17:29 Mieszkanka Zakopanego opisuje swoją walkę z koronawirusem 14 2020-09-30 16:45 Wojenna historia. Miejsca, o których musimy pamiętać 2020-09-30 16:00 Testy elektrycznego samochodu nad Morskim Okiem 3 2020-09-30 15:15 Szaro, mokro i zimno, ale od piątku poprawa pogody 2020-09-30 14:30 Miało być 35 mln zł - miasto podsumowuje unijne wnioski 3 2020-09-30 13:45 Zdjęcia z poszukiwań zaginionej w Tatrach. Śmigłowiec, drony i psy tropiące 2 2020-09-30 13:01 Stan wyjątkowy na Słowacji. Granice pozostają otwarte 3 2020-09-30 12:15 Taki przykry widok na Olczy 2020-09-30 12:09 W rocznicę urodzin Nat King Cole’a. Koncert w Zakopanem 2020-09-30 11:30 Wnuczek wiecznie żywy – uwaga na oszustów 1 2020-09-30 10:41 Dużo zakażeń na Podhalu 1 2020-09-30 10:00 Dla gazdy najważniejszy jest koń, a dopiero potem baba
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-10-01 21:49 1. Co się dzieje w tym kraju. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski miał w czwartek wieczorem wystąpić w Polskim Radiu 24, by skomentować sytuację Ormian i Kościoła w Górskim Karabachu. Na dwie godziny przed programem duchowny dowiedział się, że program został zdjęty z anteny. - Redaktor zadzwonił do mnie z informacją, że redakcja PR24 zablokowała mój wywiad. Użył takiego określenia, że "jest zapis" - w znaczeniu cenzorskim - i na moją osobę, i na tę sprawę - komentuje w rozmowie z Onetem ks. Isakowicz-Zaleski. 2020-10-01 21:28 2. 10min czekania no tragedia normalnie powinno się powołać klęskę zywiolowom ha ha 2020-10-01 21:26 3. Nadzór budowlany ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ale sie uśmiałem I tyle w temacie 2020-10-01 21:02 4. Takie Obywatelskie Prawo i Sprawiedliwość na Platformie. 2020-10-01 20:36 5. Wojewoda z rządowego nadania. Oni są znani z umiłowania do ochrony przyrody. 2020-10-01 20:24 6. @Bukowion. W Szczawnicy szopa jest do rozbiórki od połowy lat 90. Nakaz NSA w Krakowie i nic. Jej postawienie ile innym szkód narobiło. 2020-10-01 20:23 7. Fala żółci się wylewa .To napewno kara niebios za brak maseczek w Wielkanoc. 2020-10-01 20:16 8. Developer i tak to załatwi u wojewody .To wygląda jakby Zakopane nie miało swoich wladz.Chciałam zapytać co z otuliną Parku Tatrzańskiego? 2020-10-01 20:16 9. @Bukowion Ja się nie dziwię, bo co to jest ten "Nadzur", polska język trudna jest 2020-10-01 20:10 10. Powiat Tatrzański jest jedynym powiatem gdzie prawo budowlane się nie przyjęło.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

Album TP

FILMY TP

Pożegnania