Reklama

2020-05-29 10:00:46

Z archiwum Tygodnika

Czerwona czapeczka

Kiedy wspinałem się kamienistą uliczką Struga, aby wysłuchać wspomnień o Stanisławie Marusarzu przez najbliższych, zastanawiałem się, cóż mogę usłyszeć nowego, czego jeszcze nie wiem; czego o Nim nie napisano, bądź nie powiedziano. Oto co usłyszał Wojtek Butkiewicz w 1993 roku i zapisał w Tygodniku Podhalańskim.

Był tak zwaną postacią: powszechnie znany, stanowi wręcz element krajobrazu Zakopanego i oczywiście Tatr. Swój dom postawił dokładnie na granicy: z jednej strony podchodzi do okien Las Białego, z drugiej rozciąga się miasto. Drzwi otwiera Krzysztof Gądek, zięć Stanisława Marusarza, po chwili pojawia się pani Irena Marusarzowa i zaprasza do salonu.

Wcale nie czuję że Go już nie ma - mówi pani Irena - codziennie rano pierwsze kroki kieruję, jak zwykle, do Jego pokoju, by powiedzieć Mu dzień dobry. Cokolwiek bym nie robiła, łapię się na tym, że czekam na Jego zdanie - czy zrobić to w ten sposób, czy inaczej. Nie tylko my mamy takie wrażenie - dodaje Krzysztof - spotkałem już kilka osób, które mówiły mi, że odczuwają Jego obecność.

To dlatego też, że odszedł tak nagle - pani Irena była z Nim rano na zakupach. - Po pogrzebie profesora Felczaka mieliśmy jeszcze raz pojechać do miasta. Miał kupić herbatniki dla naszych wiewiórek. One nie przepadają za krakersami i Staszek szukał dla nich herbatników.

Zwierzęta to była Jego miłością - do wspomnień dołącza się Magda Gądek, córka Stanisława Marusarza. Las był zawsze Jego żywiołem. Spacery z Nim po lesie to najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa. A miał swoje ścieżki i swoje miejsca. Stąd ten las tuż za oknem i drzewa w ogrodzie, które sam sadził.
A zwierzęta garnęły się do Niego - pani Irena uśmiecha się - było coś niezwykłego w tym, że ten silny, bojowy człowiek miał tak wiele czułości dla zwierząt. W tym domu znalazło schronienie wiele chorych stworzeń. Przez blisko dwa lata rezydowała tu, w tym salonie, pustułka - inwalidka: nie miała jednego skrzydełka i nóżki. Uroczo przechadzała się po salonie, lubiła przesiadywać na krzesłach, zostawiając swoje "wizytówki".

Jak bardzo przepadała za ojcem - mówi Magda - świadczył okrzyk zachwytu jakim Go obdarzała, gdy ją karmił. Okrzyk ten do złudzenia przypominał przeraźliwe skrzypienie starych, zardzewiałych zawiasów. Tytko mały Krzyś dostąpił jeszcze takiego zaszczytu - to byli dwaj mężczyźni cieszący się względami pustułki.
Osobny rozdział stanowiły dwa wspaniale jelenie-Kuba i Wojtek, które schodziły tu, do Ojca, lata całe - opowiada Krzysztof- opiekował się nimi troskliwie, a one odwdzięczały mu się ogromnym przywiązaniem. Pamiętam, że któregoś dnia, zaniepokojony przedłużającą się nieobecnością Kuby, założył śladówki i po kopnym śniegu ruszył w regiel na poszukiwania.

A one miały w ogrodzie swoje żłoby, każdy swój. Pani Irena opowiada, że Kuba miał zimą swoje legowisko i to dokładnie po drugiej stronie ściany, przy której stało łóżko Dziadka.

Kuba zrewanżował się Ojcu, zostawiając w pobliżu domu swoją koronę - Krzysztof wskazuje na imponujący wieniec zawieszony na ścianie - znalazła go w lesie nasza córka Sasanka. Usłyszeliśmy jej wołanie: - "roga, rogal", zrozumieliśmy "noga" i wybiegliśmy przerażeni, że coś jej się stało. Mała Sasanka wlokła za sobą ogromny róg. Dostała za to od Dziadka piękną lisią skórę. Ale nie miał żyłki prawdziwego myśliwego. Magda twierdzi, że odkąd zobaczył przez lunetę płaczącą łanię - nie strzelał, o co nie raz mieli do niego pretensję koledzy myśliwi.

Cała rodzina opowiada natomiast o tym, jak pomagała Dziadkowi zbierać jabłka w ogrodzie. Pakował je do kartonów i wiózł do Jabłonki, a tam wysypywał w lesie swoim dzikom i jeleniom.

Wspaniałe było w nim to połączenie twardej maszyny do zdobywania trofeów sportowych, z ogromną czułością i delikatnością - mówi Krzysztof.

Hodował też pszczoły. Jeszcze rok temu wspiął się na wysoką topolę, by za pomocą przemyślnej konstrukcji z liny i wielokrążków opuścić na ziemię rój, który ulokował się w ptasiej budce; takie wynalazki byty Jego specjalnością - jeden z nich zastosował przy budowie schodów na strych.

Imponował mi swoją wyobraźnią przestrzenną - w ustach Krzysztofa, inżyniera architekta, ta pochwała nabiera specjalnego znaczenia - był autorem skomplikowanych drewnianych konstrukcji rozbiegów skoczni narciarskich między innymi w Karpaczu i dwóch skoczni na Węgrzech - majstersztyk, doprawdy majstersztyki. A jego zdolności manualne byty wprost zadziwiające.

To prawda. Jego specjalnością były noże myśliwskie - pani Irena pokazuje jeden z nich - po klingi jeździł do Nowego Targu - jelenich rogów na rękojeści dostarczali mu koledzy myśliwi. Ofiarowywał je później przyjaciołom. Taki nóż otrzymał od niego oczywiście prezydent Finlandii Urho Kekkonen - wielki przyjaciel Staszka. W czasie jego pobytu w Zakopanem "urwali się" obstawom i pojechali do Małego Cichego na kwaśne mleko. Robił też wspaniale rogi myśliwskie z rogów bawolich, które przysyłali Mu znajomi z Węgier oraz drewniane meble.

Wielką pasją Dziadka byty również motocykle - przypomina Magda.

O tak, to było istne szaleństwo - pani Irena uśmiecha się - i ta jego wspaniała Jawa 250. Jeździł na wszystkie imprezy. A ja razem z nim...

Pamiętam doskonale - mówi Magda - mama siedziała na tylnym siodełku po damsku.

Motocykle były Jego wielką namiętnością. opowiada pani Irena - i potrafił ją zaszczepić synowi. Wakacje Piotra wyglądały w ten sposób, że obaj z ojcem siedzieli na dole w garażu i kręcili śruby.

A ja pamiętam jeszcze - dodaje Magda kiedy Piotrek był mały, Ojciec skonstruował mu rowerek z silniczkiem z tylu. Ten silniczek miał taki wystający element, to się chyba nazywało kompresator; jak się Piotrek odchylał na siodełku i naciskał ten kompresator, to zwalniał. Innych hamulców nie miał.

Piotrek na tym rowerku jechał na czele motocyklistów otwierając paradę rajdów tatrzańskich - wspomina pani Irena - tak, te rajdy byty wspaniałe.

Wspaniale było u Ojca to, że się niezwykle zapalał do wszystkiego, co robił. Kiedy wykonywałam wystrój kościoła św. Krzyża przed Pierwszą Komunią świętą Krzysia, Dziadek szalenie mi pomagał. To On wykonał te aniołki, które teraz stały przy Jego trumnie. Włożył w tę pracę wiele serca. I pomysłowości -  wymyślił nóżki, dzięki którym aniołki, wysokie na 1,60 m, z metalową aureolą, mogą stać. Teraz w kościele przypomniałam sobie, jak tu razem pracowaliśmy i jakie to było cudowne.

W pokoju obok palą się świece. Na pólkach połyskuje imponujący rząd pucharów. Na ścianie zdjęcie Stanisława Marusarza w słynnej czerwonej czapeczce, której pojawienie się na rozbiegu skoczni elektryzowało publiczność przez wiele lat. Tę czapeczkę położył ktoś na trumnie. Nie wiemy kto, a miło byłoby wiedzieć, bo to ktoś, kto pamięta Staszka ze skoczni. Wdzięczni będziemy za wszystkie wspomnienia o Dziadku, bo teraz żyje on w pamięci ludzi.

spisał Wojciech Butkiewicz

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
KrzysiekzG. 2020-05-29 10:30:40
Piękne wspomnienie o wspaniałej postaci . Szkoda ,że nie ma współczesnych " produkcji " w mediach o NIM / i innych pozytywnych postaciach / , które dotarłyby do młodych zapatrzonych w "bohaterów "jakiś " rajskich wysp " , mieszkańców egzotycznych hoteli / burdeli / , showmenów - pajaców itp . .
  • PRACA | dam
    Zatrudnię sekretarkę do biura. Wymagana znajomość obsługi komputera (word, excell). Mile widziana znajomość języka angielskiego. Umiejętność pracy w zespole.
    Tel.: 60223 94 84
    E-mail: biuro@tatra-dom.pl
    WWW: www.tatra-dom.pl
2020-07-05 23:32 Śmierć rowerzysty 2020-07-05 21:30 Ostatnie godziny Restaurant Week 2020-07-05 21:08 Uwaga: korki na zakopiance 2020-07-05 20:45 Zaprojektuj misia przytulaka 2020-07-05 20:21 Nie kochać w taką noc, to grzech 2020-07-05 20:00 Obserwacje przyrodnicze 2020-07-05 19:49 Zakopiańczycy z pomocą dla powodzian w Jaworniku Polskim (WIDEO) 2020-07-05 19:32 Droga przez... kasy (WIDEO) 8 2020-07-05 19:15 Dziwy natury, dziwy wyobraźni 2020-07-05 19:00 Burmistrz otwiera dworzec - kogo (nie) zaprosi? 2020-07-05 18:45 Młodzi zachęcają do krwiodawstwa 2020-07-05 18:00 Kuba spod Mont Blanc 2020-07-05 17:15 Drugie życie śmieci 2020-07-05 16:57 Bubel na okrągło (WIDEO) 10 2020-07-05 16:38 Kolejne zakażenie koronawirusem na Podhalu 2020-07-05 16:30 Zajęcia z farbiarstwa 2020-07-05 15:45 Nowa wystawa w nowotarskich „Jatkach” 2020-07-05 15:44 W Niedzicy też tłumnie 2020-07-05 15:00 Poetycko i sielsko 2020-07-05 14:45 Wywrotne kajakarstwo 2020-07-05 14:23 Wypadek na Patelniach 6 2020-07-05 14:15 Sezon turystyczny widać, słychać i czuć 3 2020-07-05 13:49 Upał, wiele kilometrów w nogach i upragiona meta 2020-07-05 13:36 Tłumnie w Pieninach 4 2020-07-05 13:00 Podwójna opłata za wejście na Gubałówkę 18 2020-07-05 12:00 Królowa Beskidów może być groźna 2020-07-05 11:00 Akcja z sercem 1 2020-07-05 10:00 Nie zapomnijcie o Jędrolu 2020-07-05 09:33 Nocny pożar w Ochotnicy Dolnej 1 2020-07-05 09:24 Nocna akcja w Jaskini Czarnej 6 2020-07-05 09:00 Powrócę, gdy odlecą ptaki. Czekała 75 lat, aby dowiedzieć się o losie brata 1 2020-07-05 08:02 Nowy bruk na Bachledówce 2 2020-07-04 21:52 Wyskoczyli z dwóch BMW, napadli na mojego syna i jego kolegę 16 2020-07-04 21:25 Podziękowania dla policji 6 2020-07-04 21:00 Tłumy na Krupówkach (WIDEO) 1 2020-07-04 20:24 VeloDunajec Krościenko-Tylmanowa dopiero w przyszłym roku 4 2020-07-04 19:29 Inowrocławscy rowerzyści wyjechali pod Giewont 1 2020-07-04 18:31 Światła w Szaflarach wciąż nie działają 4 2020-07-04 17:45 Turystów nie brakuje 2020-07-04 17:43 Brudny brzeg jeziora 1 2020-07-04 17:15 Lato teatralne 2020-07-04 16:40 W Zakopanem znaleziono kluczyki od samochodu 2020-07-04 16:00 Turyści ciągną pod Tatry 1 2020-07-04 15:34 Zwłoki odnalezione w lesie nad Rabką 2020-07-04 15:05 Stolicą biegaczy jest dziś ... Krościenko 2020-07-04 14:20 W nocy spłonął samochód w Szczawnicy 2020-07-04 13:34 Kolizja w Waksmundzie (WIDEO) 2020-07-04 13:25 Prawie cała Polska w słońcu, a w Tatrach chmury 2020-07-04 11:53 Kolejna osoba zakażona koronawirusem na Podhalu 2 2020-07-04 11:01 Z ciupagą napadli na bank 8
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-07-05 23:43 1. Nie rozumiem. Sam posiadam swoje grunty to może ppochodzę inaczej. Jakby tyle osób przechodzili po moim gruncie to też kasę bym postawiła. Niebieski i czarny szlak są darmowe. Więc dla osób którym nie pasuje opłata jest uczciwa alternatywa. Ja zapłaciłem , a przynajmniej oni proponują leżaki i owce dla dzieci , czyli coś . 2020-07-05 23:10 2. Bubel to delikatne określenie . Jak planują jeszcze malowanie go (ronda) to będą jaj... farby wagon zmarnują . Bruki zbędne , wysepki utrudniające (z ul Sobieskiego , Jagiellońskiej i od mostów) ruch a już nie wspomnę kształt środka ronda , no cycuś czy pisiorek na nim jest .? 2020-07-05 22:48 3. Nie no poprawa jest znaczna. Dzis byl tylko korek od halki a nie od jaworek. Nie rozumiem o co chodzi wiecznym malkontentom.jest poprawa ? Jest! 2020-07-05 22:17 4. Wada fabryczna w tym motocyklu że widelec odpadł ? Bo rozumiem że jechali zgodnie z przepisami jak prawie wszyscy tam :-) 2020-07-05 21:31 5. Przecież szlak jest przez Gładkie, wejście na szlak kawałek dalej. Bardzo dobrze, że kasują, a "pazerni" okazali się geniusze biznesu z Warszawy, a nie jak się powszechnie uważa górale. 2020-07-05 21:25 6. A ile zapłacili "warszawiacy" za dzierżawę terenu? Górale=dudki i tyle!!! 2020-07-05 21:22 7. Nie ma cwaniaka nad Warszawiaka. 2020-07-05 20:55 8. Na zdjęciu nr.2 widać widelec. 2020-07-05 20:51 9. Adwokat, każdy robi to co lubi. Popatrz na to z drugiej strony, jakby wyglądał świat bez złodziei, morderców, gwałcicieli...Ile to zawodów by było niepotrzebnych? 2020-07-05 20:32 10. Byłem w czoraj, ruch na bieżąco w obu kierunkach. Także w czym problem?
2020-07-04 14:02 1. Jest i nasz Zacharko! Parcie ma chłopina na szkło nieopisane; lata 70 - 80 PZPR; później Solidarność; Loża Masońska Zamoyskiego i teraz PiS... 2020-07-04 13:24 2. Czemu on tego pedofila ułaskawił? Czemu tak opieszale działają z pedofilia kościelną? Czy mają w tym jakiś interes? 2020-07-03 23:52 3. to głosuj na tego,co go ta od olimpiady do JPIi porównała,będziesz miała i ośmiorniczki i ..... 2020-06-30 22:12 4. jakos tak nie widze ani dystansu, ani maseczek - jak to tak naprawde z tym wirusem jest? ja musze utrzymywac dystans spoleczny, kaganiec na ryj zakladac, a wladza nic nie musi... pad w towarzystwie zupelnie obcych osob na wyciagniecie reki, bez maski - jemu wolno, a normalnemu czlowiekowi nie??? no chyba ze ci ludzie to jego rodzina razem z nim mieszkajaca. 2020-06-24 23:02 5. Zakopane wita patriotę i wielkiego człowieka. U nas w Zakopanym wartości religijne są na pierwszym miejscu.Wspaniały człowiek. 2020-06-24 00:18 6. Z Poronina..... Gdyby to Lenin przyjechał to przyjabys go z szacunkiem ???????? 2020-06-23 22:53 7. Nie chcę takiego prezydenta na kolejnych 5 lat. Jestem zażenowana gdy oglądam jego wystąpienia na forum europejskim. Miał szansę jak nikt inny przez te lata zrobić coś pożytecznego dla Polski. Miał cały rząd partyjnych koleżków! Został pan- panie Duda jednostronnie wykorzystany przez Jarosława. Zdaje pan sobie z tego sprawę? Użył pana do swych celów! Za miesiąc po II turze nawet panu ręki nie poda- co i teraz robi z dużą niechęcią! Szymon Hołownia ma mój głos!!!! 2020-06-23 21:19 8. ???????????????????????????????? 2020-06-23 21:18 9. Po co przyjechał nie był nie jest i nie będzie nigdy prawdziwymi prezydentem to marionetka prezesa 2020-06-18 14:33 10. Jeżdżę w góry 2 razy w roku i ciągle mi mało.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

FILMY TP

Pożegnania

Album TP