Reklama

2020-06-06 10:00:40

Z archiwum Tygodnika

Wybacz - usłyszałem od skruszonego agenta SB

Był w gronie osób z Solidarności, które tworzyły pierwsze demokratyczne władze w Zakopanem. Wcześniej, jako tajny współpracownik SB, wysyłał meldunki między innymi w związku z wizytą Ojca Świętego na Polanie Chochołowskiej. Donosił na swoich kolegów z Grupy Tatrzańskiej GOPR. 5 maja 2005 roku doszło do spotkania z nim naszego dziennikarza, równocześnie jego ofiary. Oto test, który po tym spotkaniu pojawił się w Tygodniku Podhalańskim.

Pod kryptonimem TW Kowalski kryje się Jan Miłek, góral rodem z Witowa, dziś znany zakopiański biznesmen. ]ego majątek szacowany jest na kilka milionów  złotych. Niewykluczone, że to SB otworzyła mu drzwi do wielkich pieniędzy. Miłek jest współwłaścicielem pożydowskich terenów obok urzędu miasta i do niedawna nieruchomości po dawnym PHS-ie przy Chramcówkach w Zakopanem.

Jan Miłek, zakonspirowany tajny współpracownik SB, inwigilował działaczy Solidarności, rozpracowywał środowisko ratowników górskich. To on wysyłał meldunki i donosy w związku z wizytą Ojca Świętego na Polanie Chochołowskiej. W 1986 roku Miłek denuncjował osoby, które wieszały na ścianie schroniska tablicę upamiętniającą spotkanie Papieża z Wałęsą. W 1983 roku SB wymyśliła Miłkowi legendę w oparciu o jego przynależność do Solidarności w 1980 roku (był szefem związku w schronisku na Chochołowskiej). Legenda ta miała ułatwić mu dostęp do ludzi związanych z opozycją. Przez lata udawało mu się to. W zasadzie do tej pory uchodzi za człowieka z Solidarności. - Nieprawdopodobne – mówi Maciej Krokowski, pierwszy burmistrz Zakopanego po wolnych, demokratycznych wyborach. - Nigdy się nie pchał, stał z boku, ale rzeczywiście był wszędzie tam, gdzie działo się coś ważnego. Nie opuszczał żadnych zebrań Komitetu Obywatelskiego. Prowadzący Miłka ubek tak oto w 1983 roku rekomendował go swoim zwierzchnikom w SB: "TW (tajny współpracownik - dop. redakcji) Kowalski jest źródłem sprawdzonym i wartościowym. Brał udział w rozpracowywaniu wielu figurantów spraw operacyjnych oraz ich zatrzymaniu".

Legenda SB dla konfidenta

Miłek odegrał szczególną rolę w trakcie i po wizycie Jana Pawła II na Polanie Chochołowskiej. W Instytucie Pamięci Narodowej zachowały się bogate materiały na ten temat. W okresie wizyty papieża czerwony sweter ratownika pozwolił mu łatwo pojawiać się na terenie schroniska. Dodatkowym atutem był fakt, że pracował kiedyś w schronisku. Tam zaprzyjaźnił się m.in. z Kazimierzem Widackim (zakopiańczyk, działacz Solidarności), który później nieświadomie uwiarygodniał legendę Miłka jako działacza Solidarności. Zadanie TW Kowalskiego polegało m.in. na informowaniu o nastrojach w schronisku, o osobach wizytujących miejsce wizyty papieża oraz - co ważniejsze - miejsce spotkania Ojca Świętego z Lechem Wałęsą. Operacja miała kryptonim "Oponenci".

Miłek nie był sam

Prowadzący TW Kowalskiego funkcjonariusz, kpt. Henryk Majchrzak (dziś generał, szef Bieszczadzkiego Okręgu Straży Granicznej - WOP był wówczas jednostką MSW), wykorzystując informacje Miłka, chciał za wszelką cenę pozbawić pracy  w schronisku ówczesną kierowniczkę Janinę Pawłowską i jej najbliższych współpracowników. SB zależało, żeby w schronisku nie pozostał nikt, kto był świadkiem wizyty papieża. "Na bazie zaistniałej sytuacji, w Dolinie Chochołowskiej i w schronisku na Polanie Chochołowskiej podjęto w ramach prowadzonej sprawy stosowne czynności operacyjne, zmierzające do neutralizacji działalności osób objętych sprawdzeniem oraz w konsekwencji do ich zwolnienia z pracy" - pisze w maju 1984 roku Henryk Majchrzak. Miłek nie był jedynym konfidentem w Chochołowskiej.

Meldunki wysyłała również do SB pracownica schroniska o pseudonimie "Limba", byli też KO (kontakt operacyjny) Agnieszka, KO Klarysa, TW Bolek. Na podstawie materiałów IPN wiadomo już, że TW Limba to Elżbieta Ripper. Nie mieszka już na Podhalu. Podobnie KO Agnieszka - Anna Arway, wyjechała do Krakowa. Na Podhalu nie pojawia się już także Andrzej Salwa, wprowadzony przez SB na stanowisko kierownika schroniska po udanej akcji policji politycznej, skierowanej przeciwko Janinie Pawłowskiej. Ku satysfakcji SB Pawłowską usunięto ostatecznie po decyzji KW PZPR w Nowym Sączu. Janina Pawłowska parę lat temu umarła. Donosy Miłka na Pawłowską i innych pracowników schroniska to kilkadziesiąt stron dokumentów po SB.

Jan Miłek - TW Kowalski donosi

13.10.1983  roku: "W czasie obiadu personelu do schroniska przyjechała Janina Pawłowska, która entuzjastycznie poinformowała personel, że słuchała rozgłośni BBC na temat otrzymania przez Wałęsę nagrody Nobla. Z powyższego faktu była bardzo zadowolona, czym osobiście byłem bardzo zaskoczony".

22.10.1983  r.: "Pawłowska chwaliła mi się, że nadal słucha zachodnich rozgłośni radiowych i wiadomościami dzieli się ze znajomymi. Ze szczególną sympatią mówiła o audycjach na temat Wałęsy. Zauważyłem, że Pawłowska dużo rzeczy zapomina, ma zaniki pamięci".

21.12.1983  rok. TW Kowalski na temat tablicy pamiątkowej, wmurowanej potajemnie w schronisku na Chochołowskiej po wizycie papieża: "We frontowej ścianie wykonali otwór o rozmiarach tablicy, tj. 60x70 i w ten otwór wsadzono tablicę, wmurowując ją za pomocą zaprawy cementowej. Tablica była cały czas przykryta kocem do czasu, aż wyschła zaprawa cementowa, a koc zdjęto 20.12.1983 roku w godzinach wieczornych. Po obiedzie kierowniczka z okazji wmurowania tablicy wydala przyjęcie - bankiet, na okoliczność czego postawiła pól litra litworówki, pól litra wódki słodkiej oraz wytworną zakąskę. (...) Kamień granitowy na wykonanie tablicy ściągany był z Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Krzeptowskich -  ajentów schroniska w tej dolinie. W czasie jednej z rozmów z pracownikiem schroniska dowiedziałem się, że część koksu przeznaczoną do schroniska na Dolinie Chochołowskiej Pawłowska -sprzedała prawdopodobnie nielegalnie do schroniska na Halę Gąsienicową...) Tablicę pamiątkową chcą też zrobić przewodnicy tatrzańscy". W donosie padają nazwiska. Miłek dokładnie opisuje, kto i co w danym momencie robił.

20.02.1884 r.: "Informuję, że 19.021984 roku do schroniska na Polanie Chochołowskiej przyszedł kardynał Macharski, kanclerz Fidelus i kilku innych młodszych księży. Spotkali się z kierowniczką Pawłowską. Po tej rozmowie mówiła, że spotkanie dotyczyło poświęcenia tablicy pamiątkowej. Po tym spotkaniu Macharski rozmawiał chwilę ze mną. Prosił, żeby przekazać Komornickiemu (w tamtym czasie szef tatrzańskiej grupy GOPR-u) aby zgłosił się do Krakowa, na ul. Franciszkańską 3". TW Kowalski miał ocenić reakcję Komornickiego na tę prośbę.

Pracowity kapuś

Miłek otrzymywał zadania dotyczące nie tylko działaczy opozycji z Zakopanego. W połowie lat 80. pod ścisłym nadzorem SB wyjeżdżał "do pracy" do Szwecji. Miał się tam spotkać ze znanym działaczem "S" z Krakowa - Leszkiem Kawą. Zaprzyjaźnił się z nim tradycyjnie - na polecenie bezpieki. W 1986 r. w towarzystwie Włodzimierza Gąsienicy Gładczana, dziś znanego restauratora, był w Ameryce. Niezorientowany co do faktycznego celu wizyty Miłka, Gładczan wprowadzał go w środowisko polonijne. - Pamiętam, jak Jasiu wrócił z Ameryki. Opowiadał mi, że nie mógł znaleźć pracy - mówi Kazimierz Widacki. - Chwalił się, że w związku z tym podróżował. Teraz już wiem, że nie musiał pracować. Inne miał zadania.

Od tajniaka do milionera

Miłek zaczynał od pracy fizycznej w schronisku na Chochołowskiej. W połowie lat 80. sprzedawał piwo w kiosku obok Urzędu Miasta w Zakopanem. Kiosk stał w niezwykle atrakcyjnym miejscu - u zbiegu ulic Kościuszki i Sienkiewicza. Parcela należała wówczas do miasta, choć prawowitymi właścicielami były trzy rodziny pochodzenia żydowskiego. Na początku lat 90. na podstawie umów przedstawionych przez Miłka dokonano zmiany w księgach wieczystych. W miejsce Felgerów, Bartmanów, Reizerów pojawiło się nazwisko Miłka, jego żony i... Leszka Kawy. Tego samego, z którym Miłek kilka lat wcześniej wyjeżdżał do Szwecji.

- Przyjaźń to chyba za duże słowo. Znaliśmy się -  mówi Kawa. - Wiem, że mamy nawet jakąś współwłasność. Nie korzystam z tego. Z Jaśkiem nie kontaktowaliśmy się już dawno.

Z początkiem lat 90. Miłek otwiera w Zakopanem hurtownię spożywczą. Jego wspólnikiem jest Kazimierz Widacki. Po kilku latach rozstaje się z Widackim, aby wspólnie z Janem Jaroszem, byłym pracownikiem urzędu miasta, otworzyć hurtownię piwa Okocim. Połowa lat 90. to kolejne inwestycje Jana Miłka. Tym razem staje do przetargu i kupuje ogromny obiekt przy Chramcówkach. Byłe magazyny PHS sprzedaje mu syndyk Władysław Bryl (obecnie dyrektor banku BPH w Zakopanem). Niedawno sprzedał tę nieruchomość właścicielowi jednej z tamtejszych hurtowni.

Jan Miłek należy dziś do znanych w mieście biznesmenów. Nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej, już nie musi - żyje z rentierstwa. Jego majątek szacowany jest na kilka milionów złotych.

TW Kowalski po 30 latach

53-letni Jan Miłek płacze i mówi:

- Zostałem zwerbowały w 1974 roku. Nie wiem, jak to powiem swoim dzieciom. Powinienem powiedzieć? Nie wiedziałem, że WOP to jest to samo, co SB. Jak Boga kocham, oni mnie zmusili, bo złapali mnie na przemycie. Byliśmy bardzo biedni, nawet szkoły nie skończyłem. Kazali mi chodzić na dyżury ratownicze na Chochołowską, bo chcieli wiedzieć, co tam się dzieje przed i po wizycie papieża. Prowadził mnie najpierw Gąsiorek z Nowego Targu, nie pamiętam jak ma na imię, potem Henryk Majchrzak. Nie pytałem nigdy o pieniądze, oni mi dawali, mimo że mówiłem, żeby dali komuś biednemu. To nie było dużo, może koło 10 dolarów za meldunek. Mówiłem tylko to, co oni i tak by wiedzieli. Nie chciałem zrobić nikomu krzywdy. Kiedyś myślałem, żeby to komuś powiedzieć, płakałem, ale nie dałem rady. Naprawdę, ja esbeków nienawidziłem. Gdy po raz pierwszy pojawił się mój kryptonim w tygodniku, wiedziałem, że to wyjdzie. Przepraszam!

Na TW Kowalskiego trafiłem, wertując setki stron materiałów archiwalnych SB, które jako pokrzywdzonemu udostępnił mi Instytut Pamięci Narodowej: Miłek donosił na mnie przez kilką lat. Zaczął od momentu, gdy pomagałem Janinie Pawłowskiej wmurowywać tablicę upamiętniającą wizytę Ojca Świętego na Polanie Chochołowskiej. W meldunkach nie miął dla mnie litości. Zmobilizował spore siły ubeków do inwigilacji świeżo upieczonego inżyniera z Krakowa, który postanowił popracować w schronisku To m.in. po jego donosach zabrali mi paszporty, odmówili przyjęcia do GOPR-u, zabronili pracy w terenie nadgranicznym, a później podsłuchiwali, rewidowali i sukcesywnie odbierali wolność. Gdy się z Miłkiem spotkałem płakał, błagał o wybaczenie. Nie czułem do tego człowieka nienawiści. Momentami było mi go nawet żal. Chciałem tylko wysłuchać jego historię, poznać motywację i zapomnieć o nim. Teraz przed nim nowe życie, już bez ukrywanej przez 30 lat tajemnicy. Ciekawe, jak to powie dzieciom.

Jurek Jurecki

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Supcio 2020-06-08 12:49:40
@Komuch co ekipa to kradnie więcej, twoja jest dopiero na 3cim miejscu podium.
A najwięcej teraz, sama jedna szumiąca rodzina zgarnęła ponad 300 baniek na badania nad kwadraturą koła, które nigdy nie ujrzą światła dziennego.
Komuch 2020-06-07 14:09:44
Stasek, drugim sortem to jesteśmy dla twoich kolegów z PO. Tak jak oni okradli kraj to tylko komuniści chyba więcej nakradli, al może się mylę. Komuniści chyba mniej.
znowu ten IPN 2020-06-06 19:41:21
Za Wałęsy i dawnej PO żyli jak bohaterowie.
stasek 2020-06-06 11:37:08
PiS ich przygarnie jak towarzysza Prokuratora Piotrowicza,
A Ci co walczyli z komuną sa dla PiSu hołtą chamską i drugim sortem.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię sekretarkę do biura. Wymagana znajomość obsługi komputera (word, excell). Mile widziana znajomość języka angielskiego. Umiejętność pracy w zespole.
    Tel.: 60223 94 84
    E-mail: biuro@tatra-dom.pl
    WWW: www.tatra-dom.pl
2020-07-05 23:32 Śmierć rowerzysty 2020-07-05 21:30 Ostatnie godziny Restaurant Week 2020-07-05 21:08 Uwaga: korki na zakopiance 2020-07-05 20:45 Zaprojektuj misia przytulaka 2020-07-05 20:21 Nie kochać w taką noc, to grzech 2020-07-05 20:00 Obserwacje przyrodnicze 2020-07-05 19:49 Zakopiańczycy z pomocą dla powodzian w Jaworniku Polskim (WIDEO) 2020-07-05 19:32 Droga przez... kasy (WIDEO) 8 2020-07-05 19:15 Dziwy natury, dziwy wyobraźni 2020-07-05 19:00 Burmistrz otwiera dworzec - kogo (nie) zaprosi? 2020-07-05 18:45 Młodzi zachęcają do krwiodawstwa 2020-07-05 18:00 Kuba spod Mont Blanc 2020-07-05 17:15 Drugie życie śmieci 2020-07-05 16:57 Bubel na okrągło (WIDEO) 10 2020-07-05 16:38 Kolejne zakażenie koronawirusem na Podhalu 2020-07-05 16:30 Zajęcia z farbiarstwa 2020-07-05 15:45 Nowa wystawa w nowotarskich „Jatkach” 2020-07-05 15:44 W Niedzicy też tłumnie 2020-07-05 15:00 Poetycko i sielsko 2020-07-05 14:45 Wywrotne kajakarstwo 2020-07-05 14:23 Wypadek na Patelniach 6 2020-07-05 14:15 Sezon turystyczny widać, słychać i czuć 3 2020-07-05 13:49 Upał, wiele kilometrów w nogach i upragiona meta 2020-07-05 13:36 Tłumnie w Pieninach 4 2020-07-05 13:00 Podwójna opłata za wejście na Gubałówkę 18 2020-07-05 12:00 Królowa Beskidów może być groźna 2020-07-05 11:00 Akcja z sercem 1 2020-07-05 10:00 Nie zapomnijcie o Jędrolu 2020-07-05 09:33 Nocny pożar w Ochotnicy Dolnej 1 2020-07-05 09:24 Nocna akcja w Jaskini Czarnej 6 2020-07-05 09:00 Powrócę, gdy odlecą ptaki. Czekała 75 lat, aby dowiedzieć się o losie brata 1 2020-07-05 08:02 Nowy bruk na Bachledówce 2 2020-07-04 21:52 Wyskoczyli z dwóch BMW, napadli na mojego syna i jego kolegę 16 2020-07-04 21:25 Podziękowania dla policji 6 2020-07-04 21:00 Tłumy na Krupówkach (WIDEO) 1 2020-07-04 20:24 VeloDunajec Krościenko-Tylmanowa dopiero w przyszłym roku 4 2020-07-04 19:29 Inowrocławscy rowerzyści wyjechali pod Giewont 1 2020-07-04 18:31 Światła w Szaflarach wciąż nie działają 4 2020-07-04 17:45 Turystów nie brakuje 2020-07-04 17:43 Brudny brzeg jeziora 1 2020-07-04 17:15 Lato teatralne 2020-07-04 16:40 W Zakopanem znaleziono kluczyki od samochodu 2020-07-04 16:00 Turyści ciągną pod Tatry 1 2020-07-04 15:34 Zwłoki odnalezione w lesie nad Rabką 2020-07-04 15:05 Stolicą biegaczy jest dziś ... Krościenko 2020-07-04 14:20 W nocy spłonął samochód w Szczawnicy 2020-07-04 13:34 Kolizja w Waksmundzie (WIDEO) 2020-07-04 13:25 Prawie cała Polska w słońcu, a w Tatrach chmury 2020-07-04 11:53 Kolejna osoba zakażona koronawirusem na Podhalu 2 2020-07-04 11:01 Z ciupagą napadli na bank 8
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-07-05 23:43 1. Nie rozumiem. Sam posiadam swoje grunty to może ppochodzę inaczej. Jakby tyle osób przechodzili po moim gruncie to też kasę bym postawiła. Niebieski i czarny szlak są darmowe. Więc dla osób którym nie pasuje opłata jest uczciwa alternatywa. Ja zapłaciłem , a przynajmniej oni proponują leżaki i owce dla dzieci , czyli coś . 2020-07-05 23:10 2. Bubel to delikatne określenie . Jak planują jeszcze malowanie go (ronda) to będą jaj... farby wagon zmarnują . Bruki zbędne , wysepki utrudniające (z ul Sobieskiego , Jagiellońskiej i od mostów) ruch a już nie wspomnę kształt środka ronda , no cycuś czy pisiorek na nim jest .? 2020-07-05 22:48 3. Nie no poprawa jest znaczna. Dzis byl tylko korek od halki a nie od jaworek. Nie rozumiem o co chodzi wiecznym malkontentom.jest poprawa ? Jest! 2020-07-05 22:17 4. Wada fabryczna w tym motocyklu że widelec odpadł ? Bo rozumiem że jechali zgodnie z przepisami jak prawie wszyscy tam :-) 2020-07-05 21:31 5. Przecież szlak jest przez Gładkie, wejście na szlak kawałek dalej. Bardzo dobrze, że kasują, a "pazerni" okazali się geniusze biznesu z Warszawy, a nie jak się powszechnie uważa górale. 2020-07-05 21:25 6. A ile zapłacili "warszawiacy" za dzierżawę terenu? Górale=dudki i tyle!!! 2020-07-05 21:22 7. Nie ma cwaniaka nad Warszawiaka. 2020-07-05 20:55 8. Na zdjęciu nr.2 widać widelec. 2020-07-05 20:51 9. Adwokat, każdy robi to co lubi. Popatrz na to z drugiej strony, jakby wyglądał świat bez złodziei, morderców, gwałcicieli...Ile to zawodów by było niepotrzebnych? 2020-07-05 20:32 10. Byłem w czoraj, ruch na bieżąco w obu kierunkach. Także w czym problem?
2020-07-04 14:02 1. Jest i nasz Zacharko! Parcie ma chłopina na szkło nieopisane; lata 70 - 80 PZPR; później Solidarność; Loża Masońska Zamoyskiego i teraz PiS... 2020-07-04 13:24 2. Czemu on tego pedofila ułaskawił? Czemu tak opieszale działają z pedofilia kościelną? Czy mają w tym jakiś interes? 2020-07-03 23:52 3. to głosuj na tego,co go ta od olimpiady do JPIi porównała,będziesz miała i ośmiorniczki i ..... 2020-06-30 22:12 4. jakos tak nie widze ani dystansu, ani maseczek - jak to tak naprawde z tym wirusem jest? ja musze utrzymywac dystans spoleczny, kaganiec na ryj zakladac, a wladza nic nie musi... pad w towarzystwie zupelnie obcych osob na wyciagniecie reki, bez maski - jemu wolno, a normalnemu czlowiekowi nie??? no chyba ze ci ludzie to jego rodzina razem z nim mieszkajaca. 2020-06-24 23:02 5. Zakopane wita patriotę i wielkiego człowieka. U nas w Zakopanym wartości religijne są na pierwszym miejscu.Wspaniały człowiek. 2020-06-24 00:18 6. Z Poronina..... Gdyby to Lenin przyjechał to przyjabys go z szacunkiem ???????? 2020-06-23 22:53 7. Nie chcę takiego prezydenta na kolejnych 5 lat. Jestem zażenowana gdy oglądam jego wystąpienia na forum europejskim. Miał szansę jak nikt inny przez te lata zrobić coś pożytecznego dla Polski. Miał cały rząd partyjnych koleżków! Został pan- panie Duda jednostronnie wykorzystany przez Jarosława. Zdaje pan sobie z tego sprawę? Użył pana do swych celów! Za miesiąc po II turze nawet panu ręki nie poda- co i teraz robi z dużą niechęcią! Szymon Hołownia ma mój głos!!!! 2020-06-23 21:19 8. ???????????????????????????????? 2020-06-23 21:18 9. Po co przyjechał nie był nie jest i nie będzie nigdy prawdziwymi prezydentem to marionetka prezesa 2020-06-18 14:33 10. Jeżdżę w góry 2 razy w roku i ciągle mi mało.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

Pożegnania

Bojcorka

FILMY TP