Reklama

2020-06-15 10:00:00

Z archiwum Tygodnika

Pozostał w Tatrach na zawsze

Pożegnanie Piotra Malinowskiego - znanego ratownika, alpinisty, przewodnika tatrzańskiego i taternika jaskiniowego odbyło się w pierwszych dniach czerwca, w deszczowe, późne popołudnie na Wiktorówkach. W kaplicy Matki Boskiej Jaworzyńskiej Królowej Tatr odprawiona została Msza Święta przy urnie z prochami, a po pożegnaniu przez licznie zebranych przyjaciół, Jego prochy pozostały na zawsze w Tatrach - pisaliśmy na łamach Tygodnika Podhalańskiego 30 lat temu. Poldek Rajwa tak wspominał wówczas Piotra.

Życiową pasją Piotrka były góry, nie tylko Tatry w których spędził ponad 30 lat swojego aktywnego życia, ale góry w ogóle, w które często wyjeżdżał, by sprawdzić swoje umiejętności na coraz trudniejszych ścianach i w coraz wyższych górach od Alp po Himalaje. Mimo upływu lat i dolegliwości związanych z kontuzją kolana, chciał zachować nadal wysoką sprawność fizyczną. Dlatego poddał się w maju jeszcze raz operacji kolana, co skończyło się dla Niego tragicznie - zmarł w szpitalu w Krakowie, w trzecim dniu po operacji.

Urodził się w Pińczowie, ale po wojnie zamieszkał z rodziną w Zakopanem. Uczęszczał do Liceum Ogólnokształcącego im. O. Balzera. Tutaj zdał egzamin dojrzałości w 1963 roku. Dalej uczył się w Warszawie, najpierw po dwuletnim studium został informatykiem dokumentalistą, a potem rozpoczął naukę w Studium Ekonomiki Handlu Zagranicznego i równocześnie podjął pracę biurową. W przyszłości chciał studiować geografię. Jednak w środowisku dużej aglomeracji miejskiej czuł się źle, myślami stale wracał do Tatr. W listopadzie 1965 roku napisał do mnie w jednym z listów - Doszedłem do wniosku, że nie nadaję się absolutnie do pracy w Warszawie i rezygnuję z pobytu i pracy tutaj, wracam do Zakopanego - bo tu jest strasznie ciasno i źle, bo do gór daleko.

Początki działalności górskiej

Studiując w Warszawie przyjeżdżał do domu na ferie i w tym czasie wszedł w zakopiańskie środowisko taternickie skupione wokół Janusza Flacha, którego pasją była zarówno wspinaczka powierzchniowa, jak i eksploracja jaskiń. Piotrek szybko nawiązał kontakt z tym środowiskiem, a jego pierwsze wypady w Tatry dostosowane były do terminarza wypraw i obozów organizowanych przez Janusza Flacha. Zapisał się do Klubu Wysokogórskiego i do Sekcji Taternictwa Jaskiniowego. W sierpniu 1964 roku wziął udział w wyprawie eksploracyjnej do Jaskini Wielkiej Litworowej, w czasie której odkryliśmy partie na głębokości ok. 200 metrów. W kilka miesięcy później uczestniczył w pierwszej zimowej wyprawie do Ptasiej Studni. W bardzo trudnych warunkach dotarliśmy wówczas tylko na Małołączniak, skąd z powodu mgły, zamieci śnieżnej i silnego wiatru musieliśmy zawrócić, zakopując w jamie śnieżnej sprzęt. Pod koniec lipca 1965 roku, Klub Wysokogórski w Zakopanem zorganizował obóz wspinaczkowy w Dolinie Jaworowej, którego kierownikiem był Janusz Flach. 

Wśród uczestników był również Piotrek, który wspiął się m.in. na Lodowy Szczyt z Edwardem Chełpą i Januszem Flachem, na Małą Śnieżną Turnię z Flachem i Zdzisławem Czarniakiem i na Rogową Grań z Z. Czarniakiem. We wrześniu chcieliśmy zorganizować podobny obóz w Dolinie Białej Wody, korzystając z tego, że mieliśmy przepustki stałe i zezwolenie na biwakowanie. Wyjechaliśmy w czwórkę na Łysą Polanę - Piotr Malinowski, Janusz Flach, Edward Chełpa i ja, ale po burzy i ulewnym deszczu postanowiliśmy zanocować na Łysej Polanie, a nazajutrz przekroczyć granicę. Rano rozpogodziło się, ale ściany były mokre, a żlebami spływała woda, dlatego postanowiliśmy wrócić do Zakopanego. By jednak nie tracić dnia, dokonaliśmy pierwszego przejścia Łysej Skałki. Za tydzień Piotrek z kolegami wyjechał ponownie na Słowację. Zanocowali w kolebie w Dolinie Ciężkiej. Rano wyruszyli dwójkami na wspinaczkę. W południe pogoda się załamała, kilka zespołów powróciło ze ściany, natomiast Janusz Flach i Edward Chełpa pozostali w ścianie Galerii Gankowej. Zginęli w nocy w czasie wycofywania się z tej ściany. Pozostali uczestnicy obozu powrócili do Zakopanego, a Piotrek wraz z kolegą pozostał w kolebie dwa dni, do momentu zorganizowania akcji przez ratowników HS i GOPR. Trzy miesiące później Piotr wyjechał z Warszawy i wrócił na stałe do Zakopanego. Tu pomogłem mu załatwić pierwszą pracę w Instytucie Hydrologiczno-Meteorologicznym na stacji w Zakopanem, gdzie pracował potem jako obserwator-meteorolog. Ten dyżurowy tryb pracy bardzo mu odpowiadał, gdyż miał sporo czasu, który poświęcał na sprawy górskie.

Start przewodnicki i ratowniczy

W roku 1966 zapisał się na kurs przewodników tatrzańskich, którego kierownikiem był wówczas sam mistrz od spraw tatrzańskich - Witold Paryski. Tak się złożyło, że po kursie zakończonym egzaminem, otrzymaliśmy z Piotrkiem zlecenie na wspólne prowadzenie pierwszej wycieczki. Była to młodzież z ostatnich klas Szkoły Podstawowej nr 4 z Warszawy. Grupa liczyła 80 osób i przyjechała dwoma autokarami. Okazało się jednak, że jeden z kierowców był kompletnie pijany, więc Piotrek zabrał grupę na wycieczkę pieszą do Doliny Strążyskiej i na Sarnią Skałę, a ja z drugim kierowcą pojechałem do Morskiego Oka. W pierwszych latach po uzyskaniu uprawnień przewodnickich, Piotrek prowadził wycieczki sporadycznie. Nużyło go chodzenie po dolinkach i pilotaż grup autokarowych, dlatego otrzymał potem zlecenie na obsługę grup sportowców przebywających na zgrupowaniu w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich COS. Zrezygnował z pracy w Instytucie Meteorologicznym i podjął pracę w COS. Tam jako instruktor przewodnik biegał ze sportowcami po Tatrach. Członkiem zwyczajnym Klubu Wysokogórskiego i Sekcji Taternictwa Jaskiniowego został w 1966 roku.

Byliśmy również razem na kursie ratownictwa tatrzańskiego II stopnia na Hali Gąsienicowej, jako kandydaci na ratowników. Po tym kursie i złożeniu przysięgi Piotrek został w 1968 roku ratownikiem tatrzańskim GT GOPR.

W połowie maja tego samego roku zorganizowałem razem z J. Śmiałkiem wyprawę do Jaskini Nad Kotlinami, której celem było połączenie jej z Jaskinią Śnieżną. Oprócz grotołazów wzięła w niej udział ekipa GOPR w składzie Michał Jagiełło, Piotr Malinowski i Władysław Gąsienica Roj I. Piotrek doszedł do głębokości 200 metrów ubezpieczając innych. Jaskinie wtedy połączono, a nowy system Wielkiej Śnieżnej ponownie znalazł się wśród najgłębszych jaskiń świata. Dwa lata później w tej samej jaskini wzięliśmy udział w akcji ratunkowej po trzech grotołazów. Zginął wtedy w 70 metrowej studni Witold Szywała, a dwóch grotołazów - Marka Zygmańskiego i Jacka Szłuińskiego udało nam się uratować. Duży w tym udział mieli również Piotrek i Michał Jagiełło, którzy pomagali poszkodowanym w wychodzeniu studniami z głębokości 250 m. W latach 1969-71 Piotrek został przewodniczącym Sekcji Taternictwa Jaskiniowego w Zakopanem, ale później nasze drogi się rozeszły. On zajął się wspinaczką i ratownictwem, a ja pozostałem przy jaskiniach i przewodnictwie.

Pierwsze wejścia i grań Tatr

Wspinał się w Tatrach z różnymi partnerami, ale w pierwszym okresie często z Michałem Jagiełłą, Janem Gąsienicą Rojem, Jerzym Hajdukiewiczem, Józefem Olszewskim i Ryszardem Szafirskim. Specjalizował się bardziej w taternictwie zimowym i dlatego ma na swoim koncie pierwsze zimowe przejścia takich dróg jak - wschodnia ściana Kościelca drogą Gąsieckiego, Cubryna z Małej Galerii Gankowej drogą Łąckiego, wschodnia ściana Wyżniej Młynarzowej Kopy drogą Kurczaba, płd-wsch. filar Nawiesistej Turni, pin. komin Skrajnej Rogowej Przełęczy oraz wsch. ściana Buczynowej Strażnicy drogą Dziędzielewicza.

Z pewnością jego największym osiągnięciem tatrzańskim było zimowe przejście głównej grani Tatr dokonane w styczniu 1978 roku w bardzo dobrym zespole z Józefem Olszewskim i Krzysztofem Żurkiem. Ci dwaj ostatni, mieli już za sobą letnie przejście tej grani, Olszewski w zespole czteroosobowym, a Żurek samotnie, rekordowe, dokonane w ciągu trzech dni. To pozwoliło im przy dobrej pogodzie w ciągu dziesięciu krótkich dni styczniowych przejść całą grań tatrzańską od Przełęczy Ździarskiej po Huciańską. Było to czwarte zimowe przejście grani, poprzednie trwały od 19 do 32 dni. Piotrek wspinał się także solo. Pamiętam Jak przyszedł kiedyś do lokalu Klubu Wspinaczkowego i dokonał wpisu kilku dróg, które przeszedł na Zamarłej Turni, każda w czasie kilkunastu zaledwie minut, co wywołało wówczas dyskusję czy należy tolerować w klubie tego rodzaju samotne przejścia.

Od Alp po Himalaje

Już w 1968 roku wyjechał Piotrek razem z Zbigniewem Szczygielskim na Międzynarodowy Obóz zorganizowanych w Alpach Kamnickích i Julijskich, gdzie wspinał się z Czechem i Bułgarem. Przeszedł tam środek płn. ściany Travnika z Milanem Nachlovskym oraz centralny filar Triglava z Georgij Atanasowem. Dwa lata później wyjechał w Kaukaz w ramach obozu Klubu Wysokogórskiego, którego kierownikiem był Stanisław Worwa, a z zakopiańczyków oprócz Piotrka uczestniczyli w nim Aleksandra Łaptaś i Ryszard Szafirski. W ciągu 12 pogodnych dni. Piotrek wszedł na siedem szczytów i należał do najaktywniejszych na tym obozie. Uczestniczył w trawersowaniu obu wierzchołków Elbrusa od wschodniego (5596 m) po zachodni (5633 m). Dokonali tego w ciągu jednego dnia Piotr Malinowski, Aleksandra Łaptaś, Jan Holnicki, Ryszard Szafirski i Adam Zyzak. Piotrek wszedł również z Szafirskim i Worwą na płn. wierzchołek Uszby (4695 m).

Środowisko zakopiańskich taterników zorganizowało w 1973 roku wyprawę w Andy pod kier. Szafirskiego. Wyjechali na nią m.in. Aleksandra Łaptaś-Szafirska, Piotr Malinowski, Krzysztof Szafrański, Walenty Fiut i Wacław Otręba. Była to jedna z pierwszych wypraw powojennych w Andy. Jej uczestnicy realizowali ambitne plany, bowiem wyprawa miała program jaskiniowy i powierzchniowy. Dokonano przejścia najdłuższej jaskini Peru, Huagapo (1800 m długości) oraz II przejścia najgłębszej jaskini Ameryki Południowej Racas Marca o głębokości 407 m. Na jej dnie stanęli Otręba i Szafirski, a Piotrek i Fiut doszli do -380 metrów. Działalność alpinistyczną prowadzono w kilku rejonach Andów Peruwiańskich. Plonem tej było wejście na 16 szczytów wyższych niż 5 tys. w tym 7 sześciotysięczników. Na koncie tej wyprawy było m.in. I przejście grani Lasontay Sur (5700 m) a Lasontay Norte (5782 m) IV wejście, a I polskie na Salcantay (6271 m), I polskie wejście na Alpamayo (5947 m), na którym zginął niedawno Bernard Uchmański. oraz wejście na najwyższy szczyt Peru - Huascaran (6768 m). 

We wszystkich tych wejściach uczestniczył Piotrek, a na Huascaran weszli ponadto Szafirska, Szafirski i Richard Guzzy. Przez kilka kolejnych lat Piotrek co roku wyjeżdżał w różne grupy górskie świata. W następnym roku uczestniczył w Łódzkiej Wyprawie w Andy Peruwiańskie i Boliwijskie, której kierownikiem był Jerzy Michalski, a uczestniczył w niej również członek zakopiańskiej Sekcji Taternictwa Jaskiniowego, mieszkający w Łodzi - Jacek Star. W sezonie letnim 1975 roku wziął udział w Międzynarodowym Obozie "Pamir 75". Wśród 120 uczestników znalazło się także ośmiu Polaków. W ramach tego obozu wszedł na Pik Lenina (7134 m) wraz z Michałem Jagiełłą, Stanisławem Kulińskim, Andrzejem Marczakiem, Wojciechem Wróżem i Andrzejem Czokiem. Ponieważ nie udało mu się stamtąd zjechać na nartach, wszedł później z Czokiem na Razdielną (6148 m), skąd zjechał na nartach. Zimą osiągnął swój największy alpejski sukces. Dokonał I zimowego przejścia tysiąc metrowej zachodniej ściany Petit Dru wraz z Marianem Piekutowskim, Zbigniewem Wachem i Janem Wolfem. Była to wówczas jedna z najtrudniejszych dróg w górach o charakterze alpejskim.

Latem zakopiańscy taternicy pod wodzą Szafirskiego zorganizowali wyprawę w Hindukusz, w której wzięli udział Piotr Malinowski, Aleksandra Szafirska, Zbigniew Młynarczyk, Józef Olszewski, Waldemar Olech, Andrzej Osika, Władysław Cywiński, Krzysztof Żurek, Walenty Fiut i Julian Klamerus. Piotrek uczestniczył w trawersowaniu Kisznichana (6755). W tym rejonie również razem z Olszewskim dokonał II wejścia na Kuhi Wark (6104 m), drogą Austriaków. Po zejściu do bazy Piotr ze względów zdrowotnych musiał wcześniej wracać do kraju, a pozostali uczestnicy wyprawy przerzucili się w rejon Noszaka (7492 m) i weszli na najwyższy szczyt Afganistanu (Olszewski, Młynarczyk, Szafirska, Klamerus i Żurek, który w solowym wejściu jako pierwszy w historii Noszaka wszedł na niego z bazy w ciągu jednego dnia. Wyprawa była prowadzona w stylu alpejskim, a jej plonem było kilka szczytów, w tym trzy siedmiotysięczniki. 

W następnym roku klub zakopiański zorganizował dwa wyjazdy w Alpy. Kierownikiem zespołu, który wyjechał w masyw Mont Blanc był Olszewski, a wśród ośmiu osób zespołu byli Piotr Malinowski, Marek Harasimowicz, Zdzisław Kiszela, Lech Skarżyński i Maciej Pawlikowski. Piotr dokonał wtedy przejścia wraz z Skarżyńskim Wielkiego Filara Narożnego Mont Blanc, płn. Ścianą drogą Bouchara. Kierownikiem drugiego zespołu, który działał w Dolomitach był Krzysztof Żurek. Pod koniec lat siedemdziesiątych wyjechał po raz pierwszy w Himalaje. Celem zakopiańskiej wyprawy był Peak 29 czyli Dunapurna (7835 m). Kierownikiem zespołu był Ryszard Szafirski, a uczestniczyli w niej: Maciej Berbeka, Ryszard Gajewski, Piotr Malinowski, Lech Korniszewski i Maciej Pawlikowski. Ściana tego szczytu ma około 3 tys. metrów wysokości i wznosi się bezpośrednio nad lodowcem. Piotrek, zakładając obóz III, dotarł do wysokości 7100 metrów. Szczyt zdobyli Ryszard Gajewski i Maciej Pawlikowski. W następnym roku Piotr znowu jest w Himalajach na wyprawie na Manaslu (8156 m.),  którą kierował Janusz Fereński. Ze względu na bardzo duże opady Śniegu i na skutek ciągłego załamywania się pogody, wyprawa musiała zrezygnować z wejścia na szczyt. W czasie jednej z prób Piotrek osiągnął w kuluarze wysokość 6130 metrów.

Jeszcze raz wyjechał w Andy w 1987 roku na wyprawę zorganizowaną przez Polski Klub Górski. Z Zakopanego uczestniczyli w niej poza Piotrkiem, Jacek Bilski, Piotr Konopka, Kazimierz Pucia i Zbigniew Winiarski. Terenem działania był masyw najwyższego szczytu Ameryki - Aconcagua (6960 m). Uczestnicy wyprawy dokonali wejść jej południową ścianą drogą jugosłowiańską, francuską i polską. Szczyt osiągnęło w sumie trzynaście osób, w tym osiem dwukrotnie m.in. Piotr Konopka. W tym samym roku, w jesieni był kierownikiem karawany przygotowującej w Karakorum zimową wyprawę na drugi szczyt świata K2 (8611 m). Karawana, ze względu na wczesną zimę, nie dotarła do bazy głównej. Ostatni raz Piotrek był w Himalajach w 1991 roku. Pełnił wówczas funkcję kierownika wyprawy na Daulaghiri (8167 m), przygotowującej obozy do wejścia szczytowego dla Wandy Rutkiewicz. Przygotowano obóz I na 5600 m, II na 6800, jednak ze względu na bardzo de warunki pogodowe wyprawa nie osiągnęła celu.

Ostatnie wyprawy

Kontuzja lewego kolana zmusiła Piotrka do zrezygnowania z uprawiania alpinizmu wyczynowego, niemniej jednak dalej wspinał się, chodził po górach, biegał na nartach i jeździł na rowerze. Uprawiał także narciarstwo wysokogórskie. Zjechał m.in. na nartach z Mylnej Przełęczy kominem Drewnowskiego, W ostatnich latach pracował zawodowo jako ratownik. Początkowo w Grupie Tatrzańskiej GOPR prowadził dział profilaktyki, później przez trzy lata był kierownikiem "Betlejemki" - Centralnego Ośrodka Szkolenia PZA na Hali Gąsienicowej, by powrócić ponownie do GT GOPR i zostać jej ostatnim Naczelnikiem. Po reaktywowaniu TOPR zarząd powołał go na stanowisko Naczelnika Straży Ratunkowej TOPR. Funkcję tę pełnił w latach 1991-93. Aż do końca pracował w pogotowiu górskim jako ratownik zawodowy. Jeszcze w ubiegłym roku uczestniczył w bardzo trudnej wyprawie do najgłębszej jaskini w Polsce - Wielkiej Śnieżnej, gdzie w rejonie jej dna, na progu Do Syfonu Marzeń, spadł z 15 metrów do Parszywej Siedemnastki Przemysław Rogowski. 

Piotrek razem z innymi ratownikami II grupy szturmowej transportował zwłoki grotołaza od II wodospadu do biwaku na -280 metrów. Wtedy po raz ostatni był w jaskim. W styczniu tego roku brał udział w poszukiwaniu turysty zasypanego w lawinie śnieżnej pod Miedzianym. Według informacji Adama Maraska, dysponującego sprawozdaniami z akcji i wypraw, była to ostatnia wyprawa Piotrka. Poza dyżurami w centrali TOPR lub w schroniskach, wolny czas spędzał w górach, zimą na wycieczkach narciarskich, latem rowerowych. Piotrek był w pełni tego słowa znaczeniu wszechstronnym człowiekiem gór, znał je bardzo dobrze, chodził po nich bezpiecznie, nie dopuszczając do ekstremalnego ryzyka, dlatego przeżył w nich ponad trzydzieści lat. Poznał wiele rejonów górskich świata, ale Tatry sobie szczególnie upodobał i był im wiemy do końca. Pozostał w nich na zawsze.

Apoloniusz Rajwa

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

1
Zebranie wyborcze po reaktywacji TOPR - u. / Fot. Jurek Jurecki
2
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
2020-07-14 12:10 Lipcowy przymrozek ścina torfowiska 2020-07-14 11:41 Toprowcy lecą na pomoc 2020-07-14 11:08 Naśmiecić można też siedząc na ławce 2020-07-14 10:53 Dwa nowe przypadki w powiecie tatrzańskim 2020-07-14 10:14 Zakażony kierowca busa 4 2020-07-14 10:08 Tragedia w Długopolu 2020-07-14 09:45 Kayah z ujemnym wynikiem testu 2020-07-14 09:04 Jerzy Stuhr w szpitalu w Krakowie. Weekend spędzał w Nowym Targu 1 2020-07-14 08:00 Tajemniczy upominek z Roztoki 2020-07-13 21:42 Rzeźbiarski plener w sercu uzdrowiska 2020-07-13 21:00 Zaniedbany plac zabaw na Szymonach 7 2020-07-13 20:15 OSP Rdzawka z nowym wozem bojowym 3 2020-07-13 19:30 Tak wygląda mapa Polski ze śmiertelnymi wypadkami. U nas 2 punkty 2020-07-13 18:44 Parkują na zakazie. Ciężko przejechać 8 2020-07-13 18:01 Komisariat rośnie 1 2020-07-13 18:00 Trwa remont mostu w Chochołowie. Tworzą się korki 1 2020-07-13 17:45 Suczka znaleziona w Zakopanem 2020-07-13 17:15 Nowy wóz strażacki nie trafi do Spytkowic 4 2020-07-13 17:00 Plener rzeźbiarski pod Babią Górą 2 2020-07-13 16:30 Zamknięty szlak na Krzyżne 1 2020-07-13 15:44 Na Krupówkach sporo turystów 1 2020-07-13 14:59 Taki orszak powitalny w Dolinie Kościeliskiej 3 2020-07-13 14:40 OSIEM GWIAZDEK 15 2020-07-13 14:10 48-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną. Grozi mu do 2 lat więzienia 5 2020-07-13 13:23 W Zakopanem minimalnie wygrał Andrzej Duda 10 2020-07-13 12:44 Ogrodowa prawie gotowa 1 2020-07-13 11:59 Już jutro otwarty dzień wirtualny na nowotarskiej uczelni 2020-07-13 11:59 Na uroczystościach pogrzebowych zaraziły się 23 osoby 9 2020-07-13 11:31 Zazi nagrał nowy teledysk (WIDEO) 2020-07-13 10:49 Zarażony pracownik ośrodka zdrowia w Poroninie 1 2020-07-13 10:39 Siedem nowych zakażeń na Podhalu 1 2020-07-13 10:00 Oko Krupówek 2020-07-13 09:50 W Kościelisku Andrzej Duda dostał 61,74 % głosów. Brakuje wyników z Zakopanego 1 2020-07-13 09:29 Policja z wizytą na obozie - chodzi o bezpieczeństwo 2020-07-13 08:40 W nowotarskim Duda dostał 72,54% głosów. Najwięcej na Orawie, najmniej w Szczawnicy i Nowym Targu 13 2020-07-13 08:34 W Poroninie, Bukowinie i Białym Dunajcu zdecydowanie wygrywa Duda 6 2020-07-13 08:09 PKW podała wyniki prawie ze wszystkich komisji wyborczych. Andrzej Duda prezydentem 8 2020-07-13 08:00 Zakopiański urząd zamyka się na petentów 8 2020-07-12 23:57 Rośnie przewaga Andrzeja Dudy 7 2020-07-12 21:00 Andrzej Duda prezydentem? Znamy wyniki sondaży 29 2020-07-12 20:38 Wybrali wóz strażacki 2020-07-12 20:30 Kino letnie czeka na widzów 3 2020-07-12 19:30 W nocy kolejna dezynfekcja ulic w Zakopanem 4 2020-07-12 18:45 Ludzka proca 1 2020-07-12 18:20 Ponad 50-procentowa frekwencja w Mieście o godz. 17 2020-07-12 18:10 Dobre informacje z sanepidu. Nie ma nowych przypadków 6 2020-07-12 17:59 Z miejsca kolizji - wprost do więzienia 1 2020-07-12 17:30 Prezes rezygnuje - mleczarnia pozostaje z problemami 2020-07-12 17:00 Miasto obiadowa porą 1 2020-07-12 16:45 Wielu turystów głosuje w Sromowcach
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-07-14 11:27 1. I lecimy dalej. Kto następny? 2020-07-14 11:10 2. Lada moment bedzie setka zakazonych w Zakopanem. I to bez udzialu turystow...Ano to z tego Zoya Boya ze o ile ktos jest mlody,zdrowy to nic, ale co maja powiedziec ci z astma, cukrzyca, po zawalach... 2020-07-14 11:09 3. Jest wirus będą zarażeni to chyba normalne. Ale można to ograniczyć tylko że ludziom się nie chce do czasu aż się z tym nie zetkną. Jak to mówią MĄDRY POLAK PO SZKODZIE... 2020-07-14 11:04 4. oby narod mial taką zadowoloną mine za 5 lat jak prezydent na zdjęciu 2020-07-14 11:03 5. Pił wodke na stype covidówke Toroz buleczki ino na śniadanie. No i sie porobilo 2020-07-14 09:53 6. Opowiem Wam jeszcze, jak przyjeżdżają do Was goście. We FlixBusie w większości wypełnionym, pasażerowie wchodzili i siedzieli całą drogę bez maseczek. Kierowca na zwróconą uwagę, że przepisy i regulamin FlixBusa nakazują założenie maseczki, jak np w samolocie w lekceważący sposób odpowiedział, że może niektórym maseczki przeszkadzają. Sam też nie miał założonej maseczki, a przecież podróż FixBusem to nie są kilkuminutowe zakupy w sklepie, czy przejazd komunikacją miejską. To wiele godzin wspólnej podróży w ciasnej przestrzeni. To informacja dla potencjalnych podróżnych, którzy często chorują lub mają rodziców w grupie ryzyka i z nimi mieszkają. Nikt w FlixBusie nie szanuje jego wolności i pozwala dmuchać na niego bez maseczki. To informacja dla właścicieli pensjonatów, którzy też powinni dobierać gości, po sposobie podróżowania i odpowiedzialnego zachowania. Na Podhalu, jak w Lombardii, są rodziny wielopokoleniowe i o dramat nietrudno. 2020-07-14 09:42 7. teraz rozpocznie się kolejna budowa to będą parkować ciężarówki a za rok droga będzie do remontu 2020-07-14 09:30 8. Udar pojawia się znienacka , nie wiesz kiedy cię dopadnie , cholerstwo jasne , zdrówka dla P.Jurka! 2020-07-14 09:25 9. Tak jest codziennie, czasem nie da się przejechać, przejść chodnikiem. Duże samochody TESKO muszą jechać okręną drogą i cofać. Makabra. 2020-07-14 08:56 10. To jeszcze podajcie ile osób umarło w tym czasie z powodu zawałów serca,grypy, raka,z głodu i różnych innych chorób. Zamknięto szpitale, przychodnie i wszystkie gabinety lekarskie poza oczywiście prywatnymi, gdzie specjaliści życzą sobie niebotyczne sumy za poradę lub zabieg. Chorzy w szpitalach umierają w samotności jak jakieś zwierzęta bo rodzina nie ma do nich dostępu. Dobrze,że wybory wygrał przedstawiciel "dojnej zmiany" bo nie bedzie można zwalić winy z całkowitego załamania gospodarki w kraju i regionie na nikogo innego. Tzw.górale przejrzą na oczy gdy skończy się sezon letni a kabza zostanie pusta. Nie dajmy się zwariować.
2020-07-04 14:02 1. Jest i nasz Zacharko! Parcie ma chłopina na szkło nieopisane; lata 70 - 80 PZPR; później Solidarność; Loża Masońska Zamoyskiego i teraz PiS... 2020-07-04 13:24 2. Czemu on tego pedofila ułaskawił? Czemu tak opieszale działają z pedofilia kościelną? Czy mają w tym jakiś interes? 2020-07-03 23:52 3. to głosuj na tego,co go ta od olimpiady do JPIi porównała,będziesz miała i ośmiorniczki i ..... 2020-06-30 22:12 4. jakos tak nie widze ani dystansu, ani maseczek - jak to tak naprawde z tym wirusem jest? ja musze utrzymywac dystans spoleczny, kaganiec na ryj zakladac, a wladza nic nie musi... pad w towarzystwie zupelnie obcych osob na wyciagniecie reki, bez maski - jemu wolno, a normalnemu czlowiekowi nie??? no chyba ze ci ludzie to jego rodzina razem z nim mieszkajaca. 2020-06-24 23:02 5. Zakopane wita patriotę i wielkiego człowieka. U nas w Zakopanym wartości religijne są na pierwszym miejscu.Wspaniały człowiek. 2020-06-24 00:18 6. Z Poronina..... Gdyby to Lenin przyjechał to przyjabys go z szacunkiem ???????? 2020-06-23 22:53 7. Nie chcę takiego prezydenta na kolejnych 5 lat. Jestem zażenowana gdy oglądam jego wystąpienia na forum europejskim. Miał szansę jak nikt inny przez te lata zrobić coś pożytecznego dla Polski. Miał cały rząd partyjnych koleżków! Został pan- panie Duda jednostronnie wykorzystany przez Jarosława. Zdaje pan sobie z tego sprawę? Użył pana do swych celów! Za miesiąc po II turze nawet panu ręki nie poda- co i teraz robi z dużą niechęcią! Szymon Hołownia ma mój głos!!!! 2020-06-23 21:19 8. ???????????????????????????????? 2020-06-23 21:18 9. Po co przyjechał nie był nie jest i nie będzie nigdy prawdziwymi prezydentem to marionetka prezesa 2020-06-18 14:33 10. Jeżdżę w góry 2 razy w roku i ciągle mi mało.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

FILMY TP

Album TP

Bojcorka

Dołącz do nas - facebook