Kliknij w ten pasek i umieść swoje ogłoszenie na stronie Tygodnika i w papierowym wydaniu gazety bez wychodzenia z domu.

2020-08-08 10:45:45

Reklama

Z archiwum Tygodnika

Za kulisami Tygodnika Podhalańskiego pół żartem pół serio

Reklama

W grudniu 1999 roku na łamach Tygodnika Podhalańskiego postanowiliśmy trochę pośmiać się z siebie. Świętowaliśmy wówczas nasze 10-lecie. Miłej zabawy.

Pół żartem pół serio

W chwili, kiedy piszę te słowa, trzech hokeistów oddaje mocz w obecności przedstawiciela komisji antydopingowej (…). Ludzi powinno traktować się podmiotowo,  (…). Z 24 wakatów w zakopiańskiej policji, 33 dotyczą służby mundurowej (…) bramkarz po raz trzeci był zmuszony wyciągać gumę z siatki – to kropla w morzu lapsusów, słownych wpadek, niezawinionych przekrętów, pomyłek, wreszcie słownych wygibasów do jakich przyznać się musimy dzisiaj w dniu naszych dziesiątych urodzin. - Zapraszam zatem za kulisy „Tygodnika Podhalańskiego”.

Jeśli wpadki nie dotyczą konkretnych osób, zwykle szybko się o nich zapomina. Bywały jednak i takie, na myśl o których do dziś cierpnie mi skóra na plecach.

Komuna płatna

Kiedy jeszcze „Tygodnik Podhalański” - drukowany był techniką typograficzną. czyli taką, która wymagała układania ołowianych czcionek przez zecera - jeden z moich redakcyjnych kolegów Grzegorz Jędrzejowski, dziś wydawca Faktów TVN, pisał o wilii „Roger” przy Krupówkach. Analizując jej nazwę, napisał wszak stoi na rogu. Można sobie wyobrazić, co stało się po tym, jak nasz zecer pomylił czcionkę i zamiast wszak w gazecie pojawił się wszarz. Długo musieliśmy przekonywać właściciela willi, pana Adama Fedyka. że to tylko niewinna literówka.

Pełni wdzięczności jesteśmy dla pewnej partii politycznej, że nie zapędziła nas do sądu za innego typu - przyznać trzeba - straszną wpadkę. Oto kilka lat temu nad belką strony, na której odpłatnie reklamowało się przed wyborami to ugrupowanie, jak zwykle miał znaleźć się napis kolumna płatna. Bądźcie pewni, nie było nam do śmiechu, kiedy jeden z naszych czytelników poinformował nas telefonicznie, abyśmy zwrócili uwagę, co wydrukowane zostało na wspomnianej stronie ponad jej górną belką. Była tam Komuna płatna. Trudno może uwierzyć, ale była to wyłącznie pomyłka literowa maszynisty.

Również relacja z Festiwalu Folkloru Ziem Górskich skończyć się mogła dla nas nie najlepiej. Nasz informatyk, Andrzej Larkowski, podczas składania numeru zapytał Witka Zadziorko, co ma podpisać pod jego zdjęciem, na którym tańczą Słowaczki. Witek, znany ze swego poczucia humoru, krzyknął niecenzuralne buzi, dupci. Andrzej bez wahania wpisał te słowa licząc na drobne sito korektorek, które wychwycą żart obu panów. Skończyło się fatalnie. Korekta nie wychwyciła. Wychwycili niektórzy czytelnicy. Rumieniec wstydu długo nam towarzyszył. Mimo iż od tego czasu przyjęliśmy zasadę nieczynienia sobie podobnych żartów i sprawdzania korekty, sam stałem się nie tak dawno ofiarą przeoczenia, gdy pod jakimś zdjęciem mego autorstwa pojawił się podpis Znowu Jurecki.

Niestety, wcale nie jest to prawda, że w miarę zdobywanego doświadczenia, ilość wpadek w naszej gazecie zmniejszała się. Pomysłowością w tej dziedzinie zaskakiwaliśmy nie tylko naszych drobnych czytelników, ale co najgorsze, sami siebie. Pamiętam poważny tekst o Geotermii Podhalańskiej, którego dokończenie z pierwszej strony mieli nasi czytelnicy zastać wewnątrz numeru. Na nic poszukiwania. Zapomnieliśmy go tam w ogóle umieścić. Pomyłki z numeracją na których znajdują się dokończenia, spędzają nam sen z oczu.

„Tygodnik” oskarżony

Wbrew pozorom, praca w lokalnej gazecie nie należy do łatwych. Jest jednak w niej coś, co stawia takie dziennikarstwo ponad to z ogromnych wielkonakładowych w dzienników. Na terenie ukazywania się gazety nie jesteśmy ludźmi anonimowymi. A co najważniejsze, spotykamy się z niemal natychmiastową reakcją na nasze teksty. Bywa jednak, że to ma swoje złe strony. Kilka lat temu sam tego doświadczyłem, gdy zakład karny opuściło dwóch "bohaterów" mojego tekstu pochodzących z Szaflar. Tego typu doświadczeń mieliśmy w historii naszej gazety więcej. Szczególne szczęście do stawania naprzeciw mundurowych stróżów prawa miał nasz naczelny Marek Grocholski. To najbardziej oryginalnego spięcia doszło na Pęksowym Brzyzku. Oto lat temu kilka, ówczesny burmistrz Franciszek Bachleda Księdzularz, do dziś nie wiadomo dlaczego, podczas prac ekshumacyjnych przy grobie Witkacego zabronił wejścia na cmentarz dziennikarzom. Żaden rasowy dziennikarz takiej okazji nie zmarnuje. Marek pojawił się koło grobu, po czym w świetle telewizyjnych reflektorów stoczył bój ze strażą miejską o prawo do pozostania na wybranej przez siebie pozycji. Innym razem stracił aparat fotograficzny, gdy ku jego zaskoczeniu okazało się że wspólnie z naszą redakcyjną koleżanką Grażynką Mróz stoi właśnie na linii strzału pomiędzy policjantami a jakimś desperatem, usiłującym podpalić swój dom.

Związki naszych czytelników z „Tygodnikiem Podhalańskim” wyrażały się w różny sposób. Do szczególnych zapewne można zaliczyć pana, który postanowił napić się - pośrednio na nasz rachunek. Oto któregoś wieczoru, a było to bodajże w 1991 roku, pojawił się nasz bohater w restauracji „Obrochtówka”. Tam przedstawił się moim skromnym nazwiskiem i poprosił o pierwszą kolejkę. Po wypiciu kilku bądź kilkunastu głębszych ruszył do ataku. Nie wiadomo, dlaczego zaczął obrażać ów „Jurecki” kierowniczkę restauracji, żądając kolejnych drinków gratis, specjalnie dla „Tygodnika Podhalańskiego”. Finał nie był wcale zabawny. Kierowniczka znalazła się w szpitalu, a policja u mnie domu. Proszę sobie wyobrazić moje zaskoczenie, gdy poinformowano mnie o mojej niecodziennej wizycie w „Obrochtówce”. Wszystko skończyło się dobrze. Kilka tygodni później sam odnalazłem owego „Jureckiego”. Nawet sympatyczny chłop, tyle, że lubi się napić, a często nie ma za co.

Skoro już o paragrafach, to warto wspomnieć o procesach sądowych, jakie wytaczano dziennikarzom „Tygodnika”. Wbrew pozorom, było ich niemało. Jak przystało zresztą na przyzwoitą redakcję, sądowy proces to sprawa poważna, ale z punktu widzenia powagi gazety czasem pożądana. Naszym nieocenionym adwokatem przy tego typu sprawach był Andrzej Niecikowski, później Wojciech Rink z Nowego Sącza. Oto np. Ryszard Antoszyk, dyrektor PKL poczuł się urażony Komitetu Miejskiego PZPR, gdy tymczasem on byt tylko członkiem egzekutywy w swoim zakładzie. Oczywistej, każdy tego typu proces miał plusy. Broniąc się przed zarzutami, zebraliśmy wszelkie możliwe dokumenty. W tym przypadku, sporo życzliwych nam osób dostarczyło wiele ciekawych dokumentów z tamtych lat. Innym razem dr Jerzy Mroczka, znany działacz „Solidarności”, przewodniczący Rady Miasta Nowego Targu, domagał się przeprosin za to, że pisaliśmy o tajnych obradach Rady, na których miał rzekomo ustalać sposób głosowania podczas sesji. Trzeba przyznać, że przejechaliśmy się nieco na tej informacji; główny nasz informator - radny w ostatniej chwili odmówił potwierdzenia przed sądem przekazanej nam wcześniej informacji. Nie chcieliśmy bynajmniej dokuczać dr Mroczce, którego zawsze darzyliśmy w naszej redakcji szacunkiem. Chodziło jedynie o niebezpieczny mechanizm sprawowania władzy. Kilka miesięcy wcześniej pan doktor był zresztą gościem naszej skromnej kolacji jubileuszowej. Zdobył wówczas główną nagrodę w konkursie na ubiór wykonany z kawałków „Tygodnika”. Jest człowiekiem, który potrafi się wspaniale bawić. Mam nadzieję, że już dzisiaj nie czuje do nas takiej urazy, jak wówczas, gdy siedzieliśmy na ławie oskarżonych.

9360 życzeń

Początki pisma były bardzo trudne. Najlepiej potrafi o nich mówić założyciel, pierwszy redaktor naczelny „Tygodnika Podhalańskiego”, Wojciech Mróz, dzisiaj szef krakowskiej telewizji w Zakopanem. Kierował pismem w czasie, gdy rodziła się dopiero nasza demokracja. Pamiętam, jak w jednym z pierwszych numerów pisma napisaliśmy o jednym z lekarzy, chyba dr Mrugale, że był członkiem PZPR. Pół Podhala trzymało się za brzuchy, gdy Mróz w kilka miesięcy po upadku komuny prostował tę, jak się okazało, nieprawdziwą informację, pisząc przepraszamy za to krzywdzące pomówienie. Albo Maciej Krupa, później dziennikarz BBC w Londynie, zmagający się z listami byłych działaczy partyjnych, którym wydawało się, że jeszcze mają sporo do powiedzenia.

Dzisiaj, staramy się nie politykować. Bywa jednak, że robimy wyjątki. Górę bierze wówczas nasz bojowy, antysocjalistyczny rodowód. Zrobiliśmy to np. gdy prezydentem został Kwaśniewski - czarna strona tytułowa zapewne szokowała.

Zachęcanie czytelników do aktywnej współpracy z lokalnym pismem nie należy wcale do łatwych. Przykładem są tu. strony towarzyskie „Tygodnika Podhalańskiego”. Przyznać trzeba że był to pomysł, który nic wzbudził przesadnego entuzjazmu u Czytelników. Zaczęliśmy więc małym podstępem. Prawie pół 1993 roku chodziliśmy po znajomych, wyrywając im ich prywatne zdjęcia. Namawialiśmy ich do składania sobie życzeń na łamach „TP”.  W tym czasie, pamiętam, co tydzień składałem życzenia swoim synkom, występującym na fotografiach w różnych układach. Dziś to wyjątkowo popularne kolumny. W ciągu pięciu lat każdego tygodnia składało sobie życzenia średnio trzydzieści osób lub rodzin. W roku są 52 tygodnie - rocznie jest to około 1500 rodzin. A zatem, w ciągu sześciu lat na łamach „Tygodnika Podhalańskiego” złożyło sobie życzenia 9.360 podhalańskich, orawskich, spiskich, pienińskich rodzin mieszkających po obu stronach oceanu.

Łaskotki władzy

Niewątpliwie do najciekawszych wątków działalności naszej lokalnej gazety należy relacja tejże do władzy. Otóż, ze szczególnym upodobaniem stosunki te układają nasze redakcyjne plotkarki. Są cztery. Bojcorka zakopiańska. Miastowa w Nowym Targu - już na rencie. Sąsiadka i wreszcie Krzestno w Chicago. Ta ostatnia ukrywa się już od kilku miesięcy. Nie należy się temu dziwić po groźbach, jakie usłyszała od niektórych naszych „Za Wodą”.

Nie możemy zaprzeczyć, że korzystamy ze świętego prawa prasy do krytyki władzy. Przeżyliśmy już kilku burmistrzów miast, kilku parlamentarzystów, kilkudziesięciu wójtów, kilkuset dyrektorów, tudzież prezesów. Bywało różnie. Oskarżani o przeróżne podstępy, nie obawialiśmy się i nie obawiamy skutków naszego skrupulatnego spoglądania na ręce naszych lokalnych prominentów. Wszelkie próby zastraszania, a i takie bywały, mobilizowały nas jedynie do bardziej wytężonej pracy na rzecz ujawniania prawdy. Rzecz jasna, podmioty naszych dociekań bywały i są różne. Aby me zanudzić, zatrzymajmy się na chwilę jedynie przy ich poczuciu humoru.

Oto Bojcorka dwoi się i troi, żeby przetestować reakcje naszych zakopiańskich władz. Od dwóch ostatnich lat - kompletny pat. Im bardziej sjeriozni, tym chętniej się po nich, wstrętna baba, przejeżdża. Fotomontaż - zdjęcie burmistrza w towarzystwie Claudii Schiffer wywołuje u rządzących czterdziestolatków obrazę. Obraza, gdy bojcorka pisze o jakimś facecie, co ma córkę na Wybrzeżu. Mistrzostwem świata była historia, kiedy I kwietnia po jakimś prasowym prima aprlisie jeden z wiceburmistrzów Zakopanego tak się rozpędził, że zagroził dziennikarzowi sądem. Eskalacja braku poczucia humoru narasta u najwyższych władz, samorządowych wprost proporcjonalnie do czasu spędzonego na urzędowym stołku - takie są nasze dziennikarskie spostrzeżenia. Ci sami ludzie jeszcze kilka lat temu byli facetami do tańca i różańca. Dzisiaj twarze pokerzystów i ani cienia poczucia humoru. Są wyjątki. Kilka dni temu sąsiadka z Nowego Targu, złośliwa bestia, porównując tamtejsze nowe miejskie szalety do Luwru, apelowała do burmistrza o etat babki klozetowej. Nazajutrz po ukazaniu się gazety burmistrz Marek Fryźlewicz wysłał nam ofertę pracy dla naszej nowotarskiej plotkarki i regulamin przetargu na prowadzenie szaletów. To jest Ktoś!

Niektórzy nasi czytelnicy prześcigają się w domniemaniach, kto stoi za tymi plotkarkami. Ostatnio jednak jakby popuścili, bo oto pojawił się ktoś nowy. Pomysł lustrującego miejscowe restauracje Sybaryty to był strzał w dziesiątkę. Dziś to jeden z najbardziej znienawidzonych facetów z „Tygodnika Podhalańskiego”, oczywiście głównie przez pseudorestauratorów. Wszyscy jednak, jak jeden mąż stwierdzają, że jest to fachowiec. Możecie mi wierzyć - najwyższej klasy.

Nie ma róży bez kolców

Życie dziennikarza „Tygodnika Podhalańskiego” nie jest usiane różami. Zima, godzina 3 rano - Beata Zalot wraca samochodem z Niebieskiej Doliny do domu po bukowiańskim karnawale. Nagle przed Białką strzela jej opona. W pobliskim domu pomoc oferuje jej kompletnie zalany góral. Warunkiem jest późniejsze podrzucenie go z powrotem do Niebieskiej Doliny. Zgoda. Godzina 4 rano, patrol policji zatrzymuje samochód Beaty Zalot. Policjanci czują zapach alkoholu wydobywający się z samochodu. Powrót do domu około godz. 7 rano.

Potężny pożar w Suchej Horze. Wszystko rzucam i jadę na miejsce. Na przejściu granicznym w Chochołowie strażnicy kategorycznie odmawiają mi przejścia bez paszportu. Nie było czasu, aby go zabrać. Liczą się minuty. Wykorzystuję fakt, że przez granicę puszczane są wozy strażackie dowożące wodę. Nie mam wyboru, tam pali się pół wsi, płonie kościół. Korzystam z pomocy fajermanów. Przebrany w słowacki mundur przedostaję się do Suchej Hory wciśnięty w kabinie wozu strażackiego.

Nocą w okolicach Kuźnic kolejny raz pojawia się niedźwiedź. Na fotograficzną akcję wyrusza Ania Zadziorko, Jola Flach, Witek Zadziorko. Rozdzielają się. Każdy obstawia inne miejsce obserwacji. Mijają długie godziny. Nad ranem wracają z niczym. Okazuje się, że Ania oczekując na misia przez cztery godziny odmawiała różaniec z siostrami Albertynkami, Jola przemierzyła dziesiątki kilometrów krążąc tam i z powrotem po jakiejś opuszczonej sali w Szrodimie, a Witek na kość zamarzł leżąc nieruchomo w bagażniku samochodu leśniczego. Czy pani zna Jolantę Flach? - zapytał kiedyś Jolę Flach pewien kierownik schroniska. Zanim otworzyła usta usłyszała, że jest to wyjątkowo nierzetelna osoba. Jola nie w ciernie bita, nie chcąc utracić rozmówcy, przez dwie godziny rozmawiała z kierownikiem, znacząco kiwając tylko głową, gdy ten raz po raz wracał do nierzetelności Jolanty Flach. Na szczęście do końca nie zapytał o nazwisko swej rozmówczyni.

Do naszej redakcji ktoś telefonuje o tragicznym wypadku w Starem Bystrem. Okazuje się, że w przepaść zjechał jedyny wóz strażacki tamtejszej OSP. Prawdopodobnie samoistnie uwolnił się mu hamulec ręczny. Leje deszcz Jadę na miejsce samochodem. Niemiłosierne błoto. Strażacy pożyczają mi wysokie gumiaki. Woda cieknie mi po głowie. Schodzę po stromym zboczu do rozbitego auta. Robię serię zdjęć. Grzęznę w błocie, jeszcze kilka ujęć i wracam do samochodu, Po trzech godzinach jestem w Zakopanem. Idę do fotografa. Tu otwieram aparat, aby oddać film do wywołania, okazuje się, ze w aparacie nie ma filmu.

Od jutra zaczynamy nowe dziesięć lat.

Jurek Jurecki
Tygodnik Podhalański 51-52/99 
W grudniu 2019 r. TP skończył 30 lat.  


Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    Hotel Tatry na Polanie Zgorzelisko zatrudni RECEPCJONISTĘ/KĘ z możliwością zakwaterowania. Tel. 1820 63730 lub 506 129 438. Szczegółowe informacje na stronie:www.polskietatry.pl
    WWW: www.polskietatry.pl
  • PRACA | dam
    Praca przy wylewkach potrzebny chłopak na łate z doświadczeniem praca od zaraz stawka 4zl za m/2 725 660 059 Zatrudnię cała brygade stawka do uzgodnienia. 725660059kamilsarna016@gmail.com
    Tel.: 725660059
    E-mail: kamilsarna016@gmail.com
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    MIESZKANIE W BLOKU w Zakopanem kupię bez pośredników, za gotówkę, może być do remontu, spółdzielcze itp. Tel. 519170500
  • PRACA | dam
    Centralny Ośrodek Sportu w Zakopanem zatrudni na podstawie umowy zlecenia RECEPCJONISTĘ / RECEPCJONISTKĘ. Więcej szczegółów pod numerem telefonu: 725 300 377. E-mail: sekretariat.zakopane@cos.pl
    E-mail: sekretariat.zakopane@cos.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 2-pokojowe, Zakopane centrum - od zaraz - 889 475 783.
    Tel.: 889 475 783.
  • PRACA | dam
    Szkoła języków obcych CJO Progress z Nowego Targu zatrudni nauczycieli języka angielskiego. Chętnych zapraszamy do kontaktu telefonicznego. 606480923m.nalepastopa@gmail.com
    Tel.: 606480923
    E-mail: m.nalepastopa@gmail.com
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: KELNERA/-KĘ (13 zł/godz.) z doświadczeniem, językiem angielskim w stopniu komunikatywnym. 533 226 109.
  • PRACA | dam
    BACHLEDA RESORT ZAKOPANE w centrum miasta zatrudni: POKOJOWĄ, HOUSEMANA, PRACOWNIKA DZIAŁU TECHNICZNEGO. Szczegółowe warunki do uzgodnienia w trakcie bezpośredniego spotkania. Doświadczenie w pracy w hotelu na podobnych stanowiskach mile widziane. CV proszę przesyłać na adres: kkucharska@bachledaresort.pl, tel. 734 217 910 (pokojowe, houseman); amiler@bachledaresort.pl, tel. 604 955 260 (dział techniczny).
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA DOMINIUM NA KRUPÓWKACH zatrudni POMOC KUCHENNĄ i DOSTAWCĘ. 664 023 298, 668 404 790.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie pensjonat ,działkę lub cały apartamentowiec w Zakopanym. 660797241marekg@b12.pl
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Białka Tatrzańska -widokowa działka inwestycyjna 4467m2 -sprzedam. 660797241marekg@b12.pl
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • PRACA | dam
    Praca na stolarni.Podwilk tel.603503944. 603503944
    Tel.: 603503944
  • USŁUGI | budowlane
    Usługi remontowo-budowlane "JANIK-BUD" oferuje prace: WYKOŃCZENIA WNĘTRZ, MONTAŻ PODŁÓG oraz BUDOWY OD PODSTAW. "SZYBKO, TANIO, SOLIDNIE." 533 133 493, k.janik67@interia.pl.
  • NAUKA
    LEKCJE, KONWERSACJE - JĘZ. ANGIELSKI I HISZPAŃSKI - ZAKOPANE - 608 250 751.
  • PRACA | dam
    Ośrodek w Bukowinie Szuka Ratownika Na Basen Hotelowy. Praca Od Zaraz Cały Rok. Wyżywienie i Zakwaterowanie. 601508758praca@grandstasinda.plwww.grandstasinda.pl
    Tel.: 601508758
    E-mail: praca@grandstasinda.pl
    WWW: www.grandstasinda.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Toyota RAV4, kolor srebrny metalik, rok produkcji 2002, 2.0 d-4d, SUPER STAN!!! 607553159masecek@gmail.com
    Tel.: 607553159
    E-mail: masecek@gmail.com
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIE DOM GÓRNE ZAKOPANE, MOŻE BYĆ DO REMONTU.TEL. 666535535
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ DOM - GÓRNE ZAKOPANE. MOŻE BYĆ DO REMONTU TEL 666 535 535.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo - wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-09-25 21:59 Orawski Duathlon Niepodległościowy 2020-09-25 21:10 Zbójecka nie będzie odcięta od świata 2020-09-25 20:32 Zwłoki kobiety w lesie 2020-09-25 20:31 Zniszczone kwiaty. Komu przeszkadzały? 2020-09-25 20:26 Zapraszamy Rodziców wraz z dziećmi! – trwają zapisy 2020-09-25 20:13 Pierwsze zimowity, ostatnie nasturcje 2020-09-25 19:50 Robota na zakopiance wre - i na wiadukcie i w tunelu (WIDEO) 2020-09-25 19:00 O korzyściach, zmianach i powrocie do dawnych granic 2 2020-09-25 18:21 Centrum narciarstwa ma kierownika 2020-09-25 17:40 Obciął jeleniowi głowę - leśni przestępcy nie próżnują 2020-09-25 16:57 Słowacka policja na granicy 5 2020-09-25 16:42 Na Kasprowym Wierchu niecałe 7 st. C. i silny wiatr 2020-09-25 16:28 Niedźwiedzica z młodym w Pieninach 2 2020-09-25 16:20 Pozbądź się gratów 1 2020-09-25 16:03 W niedzielę zebranie wiejskie 2020-09-25 15:59 „Cacy” dyrektor, „cacy” starosta 1 2020-09-25 15:40 Koronawirus w domu pomocy społecznej 2020-09-25 15:00 3 mln zł zainkasują za projekt obwodnicy Miasta 3 2020-09-25 14:43 Rajd Doliną Dunajca już niebawem 2020-09-25 14:10 Niedługo minie smutna rocznica. Tak zamykano Gubałówkę (WIDEO) 4 2020-09-25 13:20 Koronawirus w szkole w Gliczarowie. Troje zakażonych nauczycieli 1 2020-09-25 13:09 Jelenie w Gorcach zostały zagryzione przez wilki 2020-09-25 12:29 Oddział w szpitalu powiatowym w Zakopanem zamknięty. Wszystko przez covid 3 2020-09-25 12:22 Jesienne granie w altanie 2020-09-25 12:00 Nad Morskim Okiem spokojnie. Nie ma wielu turystów 2020-09-25 11:16 Właściciele działek na Jarmucie oburzeni dewastacją i słowami burmistrza 2 2020-09-25 10:39 Rekordowa liczba zakażeń w Polsce i Małopolsce. Na Podhalu też dużo przypadków 5 2020-09-25 10:29 Miasto dla łasuchów - zaczyna się Weekend Foodtrucków 2020-09-25 09:40 Kolorowy wschód słońca, ale nadciąga zmiana pogody (ZDJĘCIA, WIDEO) 2020-09-25 09:40 Plecak z książeczką badań zostawiony w busie 2020-09-25 09:00 Każdy może wokół Jeziora 9 2020-09-25 09:00 Specjalista ds. marketingu BACHLEDA HOTEL sp. z o.o. 2020-09-25 08:07 Stłuczka na Kasprowicza 1 2020-09-25 07:59 Jesienna edycja Biegu Wschodzącego Słońca 2020-09-24 23:00 Co i jak kupić na imieniny? Podpowiadamy! 2020-09-24 22:25 Mniej turystów na szlakach 2020-09-24 22:00 Zawieszenie, wójt i była dyrektor 2020-09-24 21:30 Biegiem na Diablak 2020-09-24 20:06 Covid-19 w Babiogórskim Parku Narodowym 1 2020-09-24 20:00 Taksówkarz uzdrowiciel czyha wieczorową porą 8 2020-09-24 19:30 Zamknięte szlaki 2020-09-24 18:57 Rower „z wędki” 2020-09-24 18:00 Motocyklem do Rumunii. Wąwóz Bicaz (WIDEO) 2020-09-24 17:33 Zapisy do Biegu Hasiora 2020-09-24 17:00 Zbieraj korki dla Patryka 2 2020-09-24 16:25 Perełki bez Marysi 2020-09-24 16:02 Niebezpieczne śmieci. Zbiórka w październiku 2020-09-24 15:25 Podhale ciągle na żółto 2 2020-09-24 15:00 Dachowanie na słomie 1 2020-09-24 15:00 Zakopane pierwszym polskim miastem na pamiątkowych banknotach MEMOEURO!
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-09-25 22:29 1. A nasz panujący Dorula palcem nie kiwnie do końca kadencji. A wice Agnieszka też nie kiwnie, bo co tam. Niech rozwija się Białka. 2020-09-25 22:21 2. Personel wyrzuca się z pracy za mówienie prawdy a dyrektorstwo obrasta w nagrody. Zaprawdę, prawe to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie o swoich kolegów dbali. Cynizm i obłuda. 2020-09-25 22:09 3. Jako współwłaściciel działki na Jarmucie jestem zadowolony , że ktoś mi zrobił drogę za darmo 2020-09-25 21:55 4. Korzyści będą wymierne finansowo. Dygnitarze będą sobie mogli przyznać większe apanaże. Będzie też pretekst do podniesienia podatków i opłat. 2020-09-25 20:53 5. turysci mowili ze na Lysej Polanie tez stal patrol Policji. standardowe pytanie - gdzie jada? po co? puszczaja bez problemu miejmy nadzieje ze tak zostanie... 2020-09-25 20:52 6. Wygodnie czasem było skrócić sobie drogę przez SK, ale odkąd zaczął się ten cały cyrk to wolę jechać przez Polskę. Nie wiadomo co im do głowy strzeli. Kiedyś widziałem jak ich służba celna kontrolowała auta. Do mnie niby nic nie mieli, ale niektórzy musieli wszystkie graty z auta wyciągać. 2020-09-25 20:34 7. No dobra... Z artykułu dowiadujemy się, że jest policja na granicy, pyta - m.in. o cel podróży. Ale co dalej...? Czy można wjechać po "byle co" czy, tylko w jakimś konkretnym celu, a może w ogóle nie można? Może by tak doprecyzować (dopisać) jakieś szczegóły, bo raczej "od parady" się tam nie pojawili. 2020-09-25 20:16 8. Ha... To mamy i inny problem. Proszę Redakcję o wyjaśnienie, zinterpretowanie (być może przez językoznawcę), jak stosować się do tego znaku. Znak ten jest znakiem n a k a z u. Oznacza zatem, że piesi i rowerzyści mają obowiązek poruszania się po tej drodze, z pierwszeństwem pieszych. Pozostają dwie kwestie: 1/ po co pod tym znakiem jest tabliczka z rysunkiem roweru? 2/ druga tabliczka mówi, że znak nie dotyczy właścicieli działek. Oznacza to nic innego jak odebranie im prawa poruszania się po tej drodze. Jasne? Jasne. O co, komu chodziło? Nie pojmę... 2020-09-25 20:11 9. W Szczawnicy nigdy nic takiego. Trzeba wywozić samemu do lasu Stare na Jaworkach, czyli punkt segregacji odpadów. 2020-09-25 20:10 10. "zatem większe możliwości promocji turystyki czy też pozyskanie nowych inwestorów" ktoś może rzeczowo rozwinąć i wyjaśnić ten temat? Pozdrawiam
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Pożegnania

Bojcorka

Album TP