Czy jesteś zadowolony, że tu mieszkasz ? Co Cię cieszy a co denerwuje ? Wypełnij naszą ankietę, jej wyniki opublikujemy niebawem. Kliknij w ten pasek i poświęć nam max 10 minut.

Reklama

2020-08-11 10:00:00

Z archiwum Tygodnika

Niedokończone życie Wandy Rutkiewicz

- Zdarza się tak, że dziennikarz, przeprowadzając z kimś wywiad, zaprzyjaźnia się ze swoim rozmówcę. Można to potraktować jako koniunkturalizm z obydwu stron - wiadomo, że osobie medialnej potrzebna jest dobra prasa, a dziennikarz lubi mieć osobę „z pierwszych stron gazet”, którą trochę zna i do której ma zawsze dostęp. Tak było początkowo z nami - opowiada dziennikarka Ewa Matuszewska, która przez czternaście lat przyjaźniła się z wybitną himalaistką Wandą Rutkiewicz.

Niedokończone życie Wandy Rutkiewicz

Poznały się po wyprawie Wandy na Mount Everest w 1978 r. Ewa przeprowadzała z nią rozmowę do „Literatury”. - Ten pierwszy wywiad nie zapowiadał jakichś i dalszych, bliskich kontaktów, chociaż w sensie towarzyskim był interesujący- opowiada Ewa. Minął mniej więcej rok, gdy Wanda zadzwoniła do niedawno poznanej dziennikarki. Miała wówczas podpinaną umowę z wydawnictwem KAW na wydanie książki autobiograficznej.  Oczywiście, nic nie zrobiła przy tej książce, bo wiadomo, jak się ktoś wspina i wyjeżdża na wyprawy, to na pisanie specjalnie czasu nie ma. Ponieważ Wanda już przekroczyła wszelkie terminy, zaproponowano w wydawnictwie, aby zwróciła się do jakiegoś dziennikarza, który pomoże jej w pracy, a wręcz zmusi ją do systematyczności. Wanda zadzwoniła z tym pomysłem do Ewy, która wówczas pracowała w prasie technicznej i ta propozycja - jak wspomina - była dla niej niezwykłe kusząca. Obawiała się tylko, czy sobie poradzi, bo to miała być cała biografia górska polskiej himalaistki.

- I tak zaczęła się nasza przyjaźń, właśnie od Everestu, bo kiedy siedzisz godzinami z człowiekiem, który opowiada o swoich intymnych sprawach - nie w sensie uczuciowym, ale dotyczącym doznań w górach to wiadomo, że wcześniej czy później wymienicie się zwierzeniami. Dodatkowo miałyśmy podobne doświadczenia osobiste, ja przed rozwodem, ona już po, więc to nam jeszcze dało taki wspólny temat do dyskusji. No i tak to się zaczęło - opowiada Ewa.

Książka powstawała bardzo długo. Pisały ją prawie dwa lata, oddały do druku w 1986 r. - To była kompletna groza, bo nie miałyśmy wcześniej żadnych doświadczeń w tym względzie. Wanda miała precyzyjne wyczucie słowa, z wykształcenia była inżynierem elektronikiem, w wywiadach starała się konkretnie odpowiadać na pytania, rzetelnie i uczciwie, ale w rozmowie była osobą taką trochę „chowającą się”, bardzo panującą nad emocjami. Oczywiście, na wyprawach taka nie była, ale na nizinach to była prawdziwa „cool lady” - mówi Ewa.

Razem i osobno

No i wszystko zaczęło się od tej książki, a potem wymyśliły sobie, że razem będą pisały różne rzeczy. Wtedy był to układ całkowicie partnerski, także w sensie finansowym. Jednak w pewnym momencie Ewa zdała sobie sprawę, że jest tematycznie za bardzo ograniczona. Tematyka górska, alpejska bardzo ją interesowała, ale nie chciała się zawężać. Poza tym sama się nie wspinała, wprawdzie chodziła po górach, ale tylko turystycznie, na żadną wyprawę z Wandą nie zdecydowała się pojechać. - Trochę bałam się, czy dam sobie radę na wysokości, a po drugie obawiałam się konfrontacji wyprawowej. Wolałam nie podejmować ryzyka uzależnienia się tylko od niej. Chciałam, aby nasza przyjaźń nie była nastawiona na szwank w takich ekstremalnych warunkach, które dla niej są normalne - opowiada o swoich rozterkach.

Potem był stan wojenny. Wanda została na Zachodzie. Wcześniej złamała nogę, tam miała operację, później wyszła za mąż i została w Austrii.

Po 1989 r. Ewa znalazła się w „Tygodniku Solidarność”, gdzie została sekretarzem redakcji i nie muła czasu na zajmowanie się innymi sprawami. Wtedy nieco odsunęła się nie tyle od Wandy, ile od jej spraw. Góry zeszły na drugi plan. Wróciły dopiero potem, gdy Wanda podjęła decyzję o „Karawanie do marzeń”, czyli zdobyciu wszystkich ośmiotysięczników, których jest w sumie czternaście. Ewa: - Jej pomysł wydawał mi się szalony. Lata lecą, a ona na dodatek miała problemy z nogą, na którą ciągle kulałą, dodatkowo żyła w nieustannym biegu, miała mnóstwo spraw do załatwienia, stale coś się wokół niej działo. Na Zachodzie tego typu gwiazdy, mają sztab ludzi, którzy pracują nad przygotowaniem kolejnych wypraw. Ona robiła to sama.

Potem wyjechała na tę swoją ostatnią wyprawę, nieco wcześniej była sprawa Annapurny, kiedy to himalaiści zarzucili Wandzie, że nie weszła na szczyt. Później na podstawie zdjęć fotograficznych eksperci z PZA potwierdzili, że były robione na szczycie Annapurny. Jednak rozgoryczenie pozostało, a coraz częściej mówiła o samotności.

Byłam jej to winna

w 1992 r. Ewa zrobiła z Wandą ostatni wywiad przed jej wyjazdem na Kangczendżongę. W tekście padły stwierdzenia, że środowiska alpinistycznego nie ma, że ona czuje się coraz bardziej samotna.  - Zapytałam ją, jaki nadać tytuł tej rozmowie. Odpowiedziała: „Coraz większa samotność, coraz głębszy cień”. Ten tytuł zmroził mnie. Wtedy Wanda powiedziała, że gdy wróci z wyprawy pomyślimy nad innym. Miałyśmy jeszcze dopisać do tekstu Kangczendżongę dopiero wtedy opublikować całość - mówi Ewa o wspólnych planach.

No i stało się. 25 maja 1992 roku podano, że Wanda Rutkiewicz zaginęła w górach z 12 na 13 maja. Ewa została z kasetami, z nagraniami, z materiałami, które zbierała myśląc, że jeszcze kiedyś coś razem napiszą. Po zaginięciu Wandy, głównie za namową jej rodziny Ewa napisała „Karawanę marzeń”.

Sama nie była z niej zadowolona, choć książka zebrała pozytywne recenzje i podobała się czytelnikom. - Przez cały czas myślałam o tym, żeby jeszcze coś napisać, żeby ostatecznie rozliczyć się z Wandą. Żeby się z nią pożegnać. Miałam poczucie, że jeszcze zbyt wiele we mnie tkwi... i w pamięci, i w notatkach, żeby to zaginęło. Jej się należy uczciwa książka, która będzie świadectwem przyjaźni, fascynacji, a jednocześnie w miarę trzeźwo napisana. Od strony technicznej wykorzystałam wszystkie materiały, które miałam. wszystko, co mogłam sprzedać. Teraz musiałabym wyprzedawać, i siebie, i ją. Są pewne wspomnienia, których nie ma w książce i u> żadnej innej nie będzie, bo nie wszystko jest na sprzedaż - opowiada o powodach powstania najnowszej książki Ewa Matuszewska.

„Uciec jak najwyżej. Nie dokończone życie Wandy Rutkiewicz” ukazała się pod koniec ubiegłego roku w wydawnictwie „Iskry”, w osiem lat po zaginięciu najsłynniejszej polskiej himalaistki. Książka była pisana w Zakopanem, gdzie Ewa osiadła na stałe prawie dwa lata temu. Po jej opublikowaniu do autorki napisał brat Wandy, że dowiedział się wielu nowych rzeczy o własnej siostrze.

Samotność z wyboru?

W ciągu czternastu lat przyjaźni dziennikarki i himalaistki powstało siedem dobrych wywiadów, takich z „bebechami”- jak określa je Ewa - które pokazują zarówno coraz większą fascynację Wandy górami, jak moją wiedzę o nich - dodaje. Poza tym ilustrują ich wzajemne relacje, od pierwszego wywiadu, gdy były na „pani”, aż do tych ostatnich, gdzie proporcje się zmieniają. - Wanda wiedziała jak się wspinać, ale to Ewa wiedziała jak pisać. To była korzyść wzajemna, ale ta współpraca nie trwałaby tak długo, gdyby nie przyjaźń.

Wanda miała trudny charakter, fascynującą osobowość, ale na co dzień była nie do wytrzymania. W górach, na wyprawach często dochodziło do konfliktów. - Wanda miała takie cele i ambicje, które w pewien sposób przerastały możliwości pojmowania normalnych ludzi. Z jednej strony była osobą popularną, lubianą, a z drugiej strony zadawano sobie pytanie - po jaką cholerę ona idzie w te góry? Ją to oczywiście, denerwowało, było tak, że ona wchodziła coraz wyżej i była coraz bardziej samotna - wspomina Ewa.

Gdy Wanda była na dole, próbowała jakoś układać sobie życie. Nie była sama. Dwukrotnie wychodziła za mąż. To drugie małżeństwo, z austriackim lekarzem Helmutem Scharfetterem, bardzo szybko rozpadło się. Jeszcze mąż pomógł jej zorganizować w 1982 r. wyprawę na K2, jakby wbrew własnym interesom. - Potem, owszem, w Jej życiu przewijali się jacyś faceci, ale tak naprawdę była związana ze swoim ostatnim towarzyszem. Kurtem Lyncekrügerem, o którym mówiła, że to będzie jej partner nie tylko na góry, ale i na życie. No i na Broad Peaku na jej oczach zginął, poślizgnął się na lodzie i wleciał w dół. Wtedy Wanda wróciła kompletnie załamana i powiedziała, że nie pójdzie już w góry, ale oczywiście, było to niemożliwe - opowiada Ewa i zastanawia się, czy mogło być inaczej: - Jedynym wyjściem dla niej było znaleźć mężczyznę, który zafascynowany jest górami i nią, ale siedzi i na nią czeka, albo znaleźć takiego, który będzie się z nią wspinał. To jednak nie za bardzo jej odpowiadało, bo ona chciała osiągać cel sama. Jej ambicją było pokazanie, że kobietę stać na tego typu dokonania. Dlatego sytuacja była trudna. Ja się z niej czasem podśmiewałam, że powinna być żoną Messnera.

Góry - jej prawdziwy dom

- Gdy patrzyłam na nią w Warszawie, to było niby życie. Kręciła się w tym młynie, załatwiając sprawy związane z kolejną wyprawą, ale tak naprawdę to jej nie było. Ona żyła dopiero w górach - mówi Ewa. Na wyprawy Wanda brała książki, kasety, urządzała się w namiocie, czytała, słuchała muzyki poważnej, pisała długie listy. To był po prostu jej dom. A na dole było tylko czekanie na kolejną wyprawę.

Wanda była samotna. Na pewno złożyło się na to wiele przyczyn, chociażby jej młodość i dzieciństwo spędzone w trudnych warunkach. Potem była przekonana, że musi być zdana wyłącznie na siebie. Czasami potrzebowała pomocy, ale to jest ogromna sztuka umieć przyjąć pomoc. O wiele łatwiej jej udzielić, niż samemu przyznać, że się jej potrzebuje.

Skąd brały się konflikty na górze? Wanda była niebywale ambitna, niekiedy kosztem swych partnerów wyprawowych. Poza tym podobno dość instrumentalnie traktowała ludzi w górach. Ewa twierdzi, że tego nie odczuwała, choć kilkakrotnie między nimi doszło do starć. Na przykład Wanda potrafiła Ewie zrobić awanturę o to, że jej pies był z nią za bardzo zżyty.

Jak mówi Ewa .Panejko-Pankiewicz, również znakomita alpinistka, dopiero na ostatnich wyprawach Wanda zaczęła dostrzegać urodę gór i piękno przyrody. Gdy Ewa Matuszewska pisała razem z Wandą jej pierwszą książkę, ona nigdy, opowiadając o górach, nie mówiła o ich pięknie, tylko o technicznych trudnościach związanych z ich pokonywaniem. Po prostu inżynier elektronik.

- Gdyby Ewa Panejko-Pankiewicz była z Wandą na ostatniej wyprawie, być może ona przeżyłaby, bo Ewa potrafiłaby Ją przekonać do odwrotu, a Arek Gąsienica Józkowy,  który towarzyszył wówczas Wandzie niestety, nie. To była jego pierwsza wyprawa w tak wysokie góry. Ewa jest osobą o silnym charakterze, one przyjaźniły się. Poza tym relacja: mężczyzna - kobieta. Gdyby to była baba, z którą Wanda od lat się wspinała, to być może posłuchałaby, okazałaby słabość - Ewa zastanawia się nad przyczynami tragedii, która rozegrała się na Kangczendżondze.

Smak życia

- Niewątpliwie brakuje im Jej. Ale wiem, że każdy ma jakąś zapisaną drogę i właściwie nie ma odwrotu. Ona wybrała taki sposób życia, podjęła ryzyko, wiedziała, co ją może spotkać. Partnerzy ginęli najlepsi: Jurek Kukuczka, Wojtek Wróż, Dobrosława Miodowicz-Wolf i paru innych jej przyjaciół o fatalnych kwalifikacjach. Patrzyła na śmierć w górach. Przecież to nie jest tak, że tylko inni umierają Zagrożenie śmiercią dodaje smaku w życiu. Wanda podkreślała, że góry dają jej umiejętność cieszenia się życiem na dole. Z jednej strony była osobą nieszczęśliwą, ale z drugiej żyła tak, jak chciała żyć - wspomina przyjaciółkę Ewa.

Wanda w górach była bardzo ostrożna, dlatego dla wielu ludzi jest niezrozumiałe to jej ostatnie wyjście w góry, kiedy właściwie nie zabrała niczego. Ewa twierdzi, że powód takiej decyzji był oczywisty. Po prostu Wanda nie chciała być obciążona, bo musiała się śpieszyć. W górę szła jak czołg - wolno, ale wytrwałe. Miała bardzo dobre zdolności aklimatyzacyjne i niezwykle sprawne krążenie. W ogóle nie odmrażała się. - Przed wyprawą na Kangczendżongę Wanda dobrze się czuła fizycznie, choć była przygnębiona, ale jednocześnie z poczuciem, że musi tę „Karawanę do marzeń” zakończyć. O śmierci właściwie nie rozmawiałyśmy - mówi Ewa pytana o ich wspólne, ostatnie rozmowy.

Kangczendżonga to takie trochę magiczne miejsce. Władze Tybetu prosiły wszystkich alpinistów, aby nie dochodzili do samego wierzchołka, bo według wierzeń wyznawców hinduizmu znajduje się tam siedziba bogów. Przez wiele lat wspinacze zdobywający szczyt zatrzymywali się kilka metrów niżej, by nie profanować świętego dla Nepalczyków miejsca. Był też laki przesąd, że kobieta nie może tam wejść. Dlatego niektórzy później mówili, że zaginięcie Wandy Rutkiewicz to zemsta bogów.

Wanda prawdopodobnie doszła powyżej ośmiu tysięcy metrów, a Kangczendżonga ma 8586 m. Jest trzecim co do wysokości szczytem Ziemi, ale jest bardzo trudna i bardzo rozległa. Dlatego znaleźć tam człowieka, to tak, jak szukać igły w stogu siana.

Wyższy porządek rzeczy?

Matka Wandy, Maria Błaszkiewicz  do tej pory nie wierzy, że jej córka zginęła. Ma przeczucie, że zeszła na stronę południową Kangczendżongi i żyje gdzieś w klasztorze tybetańskim. Przy matce nie wolno mówić, że Wanda zginęła, tylko, że zaginęła. Wszyscy, którzy nieopatrznie dali do zrozumienia, że Wanda nie żyje, natychmiast stawali się jej wrogami, choćby wcześniej nie wiem, jak długo znali się z Wandą i panią Marią, pozostając z nimi w zażyłych stosunkach. Taki los spotkał także Ewę Matuszewską, gdy przez inne osoby do matki dotarło, że gdzieś nieopatrznie tak powiedziała. Ta śmierć jest jednak do tej pory nierozwiązaną zagadką. Tak zwykle się zdarza, gdy nie odnajduje się ciała ofiary. I jeszcze te dziwne zbiegi okoliczności, dające do myślenia nawet osobom racjonalnym, które z metafizyką nie mają wiele wspólnego.

Taki przypadek wydarzył się Ewie niedługo po tym, jak do Polski dotarła wiadomość o zaginięciu Wandy Rutkiewicz. W tym samym tygodniu, gdy Reuter przekazał tą wiadomość, w nocy, w domu Ewy zadzwonił telefon. Gdy podniosła słuchawkę, usłyszała głos Wandy, która wymieniła jej imię z charakterystycznym dla siebie zaśpiewem, trudnym do pomylenia z inną osobą. Powiedziała wtedy, że jest jej zimno, ale żeby się nie martwić i nie płakać, bo wszystko będzie dobrze. Ewa, gdy obudziła się o świcie pomyślała, że miała bardzo dziwny sen. I w tym momencie usłyszała buczenie wydobywające się z odłożonej słuchawki telefonicznej... Próbowała sobie tłumaczyć ten przypadek na różne sposoby, ale niepokój pozostał.

I nasza ostatnia rozmowa. Umawiałyśmy się dość długo. Chciałam porozmawiać z Ewą jeszcze w grudniu, niedługo po wydaniu jej książki o Wandzie. Jednak coś nam nie wychodziło. Najpierw Ewa była zajęta w Warszawie, odbywając m.in. spotkania promujące książkę, potem ja nie mogłam. W końcu spotkałyśmy się. Pod koniec wywiadu zapytałam Ewę o dzień urodzin Wandy, bo wcześniej wspominała, że wypada tak jakoś z początkiem roku. Pomyślałam, że będzie to dodatkowy pretekst do napisania artykułu. Ewa sprawdziła w encyklopedii, bo nie była pewna tej daty. Przez chwilę wpatrywała się w biogram Wandy. - Który jest dzisiaj? - zapytała. - 4 lutego - odpowiedziałam - No właśnie, dziś są urodziny Wandy...

Grażyna Mróz

Wanda Rutkiewicz, chodziła po górach 30 lat. Zdobyła osiem najwyższych szczytów Ziemi, niektóre jako pierwsza kobieta na świecie: Mount Everest, Nanga Parbat, K2, Gasherbrum II i I, Shisha Pangma, Cho Oyu, Annapurna. Swoją wędrówkę zakończyła na Kangczendżondze w maju 1992 roku.

Grażyna Mróz
Tygodnik Podhalański 11/2000 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA BUDOWLANA ul. Kasprowicza Nowy Targ, uzbrojona, 568 m2, cena 290.000 zł. 600 931 295.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię GEODETĘ/ASYSTENTA GEODETY do biura w Zakopanem. Tel. 516 708 419, geotatry@gmail.com
  • POŻYCZKI
    POŻYCZKI POZABANKOWE DLA OSÓB FIZYCZNYCH I PROWADZĄCYCH DZIAŁALNOŚĆ T-- 694 567 002.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ STOLARZA Z PRAKTYKĄ, praca w Zakopanem - 607 331 363.
  • USŁUGI | budowlane
    REMONTY, WYKOŃCZENIA, MALOWANIE, SZPACHLOWANIE, FLIZY, PANELE itp. DACHY, OBRÓBKI BLACHARSKIE. 796 544 016.
  • USŁUGI | budowlane
    RMONTY, WYKOŃCZENIA. 882080371.
  • USŁUGI | budowlane
    SCHODY, PARAPETY - GRANITOWE, MARMUROWE, PRACE KAMIENIARSKIE. 882080371.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • PRACA | dam
    Fundacja Szczęśliwe Jutro zatrudni na stanowisko: DYREKTOR / WYCHOWAWCA Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej we Wróblówce k/Czarnego Dunajca. Wymagania: wykształcenie wyższe: pedagogiczne, pedagogika specjalna, psychologia, praca socjalna, nauki o rodzinie, resocjalizacja, pedagogika opiekuńczo-wychowawczą, lub podyplomowe (psychologia, pedagogika, nauki o rodzinie, resocjalizacja); min.3-letni staż pracy z dziećmi lub rodziną. Wynagrodzenie: 4500zł brutto. Kontakt: biuro@szczesliwe-jutro.pl
  • KANCELARIE PRAWNE
    KANCELARIA PRAWNA "REALNOŚĆ" - 30 lat praktyki, biegła obsługa w języku angielskim: prawo rodzinne, spadkowe, uzyskiwanie i potwierdzanie polskiego obywatelstwa, inny zakres wg uzgodnień, telefon: +48601488071 (whatsapp),realnosc@kki.pl www.realnosc.eu
    E-mail: realnosc@kki.pl
    WWW: www.realnosc.eu
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie dom na widokwej działce w Zakopanym lub Kościelisku. 660797241 b12.pl
    Tel.: 660797241 b12.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zdecydowanie DOM lub PENSJONAT W ZAKOPANEM. Może być do remontu. 666 535 535.
  • PRACA | dam
    Przedsiębiorstwo Budowlane Sikora zatrudni kierownika robót budowlanych, majstra budowlanego. 602629623sikorapbt@interia.pl
    Tel.: 602629623
    E-mail: sikorapbt@interia.pl
  • PRACA | dam
    Przedsiębiorstwo Budowlane Sikora zatrudni pracowników w zawodzie: malarz, murarz, cieśla, zbrojarz, pracownik budowlany. 602629623sikorapbt@interia.pl
    Tel.: 602629623
    E-mail: sikorapbt@interia.pl
  • PRACA | dam
    Stacja Narciarska Szymoszkowa poszukuje, na sezon zimowy, pracowników na następujące stanowiska: - obsługa bramek - utrzymanie stoku - parkingowy - segregowanie odpadów komunalnych Więcej informacji pod nr tel.: 601 628 584
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • USŁUGI | inne
    STUDNIE - WIERCENIE STUDNI GŁĘBINOWYCH, PROJEKTOWANIE, DOKUMENTOWANIE, POZWOLENIA WODNOPRAWNE, GEOLOGIA INŻYNIERSKA, GEOTECHNIKA, NADZORY GEOLOGICZNE, GEOLOGIA W PROCESIE INWESTYCYJNYM. 606/6057 ; 12biuro@mhgeo.plmhgeo.pl. 606605712biuro@mhgeo.plwww.mhgeo.pl
    Tel.: 606605712
    E-mail: biuro@mhgeo.pl
    WWW: www.mhgeo.pl
  • USŁUGI | budowlane
    TYNKI MASZYNOWE, CEMENTOWO-WAPIENNE, GIPSOWE. Zapewniamy własny materiał. Wysoka jakość i doświadczenie. Szybkie terminy realizacji. 572 090 568.
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
2021-01-20 16:39 Ognisty zachód słońca nad Zakopanem. Co nam przyniesie? 2021-01-20 16:00 Oznakowanie prawidłowe, ale niewidoczne 2021-01-20 15:15 Kiedy śmieci. Darmowa aplikacja 1 2021-01-20 14:30 Pobiegamy pod reglami i na Olimpie 2 2021-01-20 13:45 Ta sama treść, różni nadawcy - więc niech się minister martwi 2 2021-01-20 12:59 Sądy kasują kary, które nakłada sanepid 15 2021-01-20 12:15 Tak pięknie jest na Kasprowym (WIDEO, ZDJĘCIA) 2021-01-20 11:30 Czy przedsiębiorcy na Podhalu powinni otwierać swoje biznesy (SONDA) 15 2021-01-20 10:35 Prawie 7 tys. zakażeń w Polsce, 8 na Podhalu. Bardziej dokładne dane 1 2021-01-20 10:00 Nasze Beverly Hills 2021-01-20 09:43 Może ktoś rozpoznaje tego psa. Błąka się po Rabce 2021-01-20 09:29 Poranek na nartach w Dolinie Małej Łąki 2021-01-20 09:00 Gmina dowiezie na szczepienie 2021-01-20 08:00 Segregacja, kody i kontrole 6 2021-01-19 21:30 Światełko w kanale 2021-01-19 20:45 Kolędnicy z Lubomierza (WIDEO) 2021-01-19 20:00 Mundurowi bezdomnym 2021-01-19 19:45 Czy jesteście zadowoleni z warunków życia w Waszej miejscowości? ANKIETA 12 2021-01-19 19:15 Nowotarski kirkut w tym roku czeka odnowienie 2021-01-19 19:00 Wydawnictwa historyczne. Konkurs dla czytelników 2021-01-19 18:30 Jak przyciągnąć przedsiębiorców 2 2021-01-19 17:45 Zmienne Gorce 2021-01-19 17:00 Do wójta po godzinach 1 2021-01-19 16:43 Zderzenie pociągu z samochodem. Kierowca ukarany mandatem (WIDEO) 18 2021-01-19 16:15 Wrzuć monetę 6 2021-01-19 15:30 Ambitny budżet 1 2021-01-19 15:04 Spotkanie z poezją Anny Przemyskiej 2021-01-19 14:34 Koniec wielkich mrozów, zaczyna się odwilż 2021-01-19 14:30 Odkręcasz - pomagasz 2021-01-19 14:23 Bezludne Kuźnice 2021-01-19 14:14 Gorce - przyroda, kultura, ludzie 2021-01-19 14:00 Coraz droższe śmieci 2 2021-01-19 13:57 A w Mieście plucha 1 2021-01-19 13:15 Gondola w Pieninach 12 2021-01-19 12:30 Mega bałwan na podwórku 1 2021-01-19 11:29 Ruch kolejowy do Zakopanego wznowiony po wypadku 2021-01-19 10:58 Osiem zakażeń na Podhalu, prawie pięć tys. w Polsce 2021-01-19 10:05 Goprowcy znów ratowali "morsa górskiego" 17 2021-01-19 10:00 Uwaga - bardzo zła jakość powietrza w Mieście 3 2021-01-19 09:00 Bardzo pracowity wieczór nowotarskich strażaków 3 2021-01-19 08:07 Nocny pożar w Tylmanowej 2021-01-18 22:00 Aplikacja RATUNEK może uratować życie 1 2021-01-18 21:30 Metr śniegu w Tatrach. Tak dziś było w Dolinie Jaworzynki (WIDEO) 1 2021-01-18 20:45 Burmistrz znów szuka pomocy u ministra w sporze z konserwatorem 2 2021-01-18 20:01 Krościenko miastem? 9 2021-01-18 19:30 Nowotarski rynek wieczorową porą 2 2021-01-18 18:47 Zimowy i oświetlony czarnodunajecki rynek 6 2021-01-18 18:15 Jechaliśmy nowym tunelem (WIDEO) 3 2021-01-18 18:03 Zakopiańska kawiarnia Jaga otwarta. Interweniowała policja (WIDEO) 15 2021-01-18 17:45 Udana mimo mrozu akcja krwiodawstwa 2
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2021-01-20 16:08 1. Darmowa ale dla użytkowników a ile gmina za nią płaci developerowi? Czy te koszty bedą wliczone do ceny śmieci? Średnio rozgarnięty programista powinien napisać taki program na własność dla gminy. 2021-01-20 16:04 2. Wiadomo od marca że te wszystkie "obostrzenia" są niekonstytucyjne. Morawiecki chyba sam już uwierzył że wystarczy coś na twitterze ogłosić i załatwione :D PiS uwielbia "tworzyć prawo" nocami, na chybcika, na kolanie. I takie są potem efekty. 2021-01-20 15:59 3. Niech sobie otwierają, tylko ci którzy otrzymali faktycznie pomoc z tzw. tarczy, szybko tą kwotę zwrócą! 2021-01-20 15:48 4. Droga redakcjo problem w tym, że nie są tutaj podane wszystkie informacje. 1,078 miliona kredytu zostanie zaciągnięte na spłatę deficytu ale problem jest taki, że 2,7 miliona złotych zostało wliczonych już w dochody Gminy, zatem tak naprawdę w 2021 roku Gmina Jabłonka zaciągnie kredyt w wysokości 3,7 miliona złotych i taka to prawda o oszczędnościach... Sytuacja jest coraz gorsza.... 2021-01-20 15:46 5. @tisa dajep, jeśli pod wyrażenie "bezprawne" podstawisz sobie dowolne z następujących praktyk: naciski, zastraszania, prześladowania, delegowanie do pracy w odległych jednostkach, mobbing, odmowę awansu, fikcyjne losowania spraw, wobec niepokornych, niezależnych, przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, to mam nadzieję że odnajdziesz odpowiedź na nurtujące Cię zagwozdki. Ale wątpię. Dlatego nie kłopocz się tym. Pomiń moje wypowiedzi. 2021-01-20 15:46 6. zgadzam się z @tadkem że rząd złodziejski i chwała za odebranie wysokich emerytur byłym UB i SB @maseczka rząd teraz przygotowuje się na trzecią fale ale dzięki takim jak ty i wielu tu komentującym znowu się opóźni @ździchu Kochut też chce być Śląskim królem i jeszcze jeden chce być królem Kaszebow a przecie Unia ma inne plany na Polske 2021-01-20 15:44 7. @antysceptyk. Mogli odesłać do Ciebie. Przecież Ty jak zwykle, jesteś za, a nawet przeciw. 2021-01-20 15:36 8. @yano to sobie by musieli obniżyć, bo w Pis to co drugi to ubek a reszta to bolszewiki., i rządzenie krajem podobne do putina. 2021-01-20 15:28 9. Glapek juz postraszyl, ze zrobi ujemne stopy - przeciez banksterzy i urzedasy nie beda sobie pogarszac. Pandemia jest przeciez dla ludu. Slawetne slowa Urbana - "rzad zawsze sie jakos wyzywi" dalej aktualne. Tak wlasnie wyglada Bezprawie i Niesprawiedliwosc 2021. 2021-01-20 15:07 10. DRUGIE DAVOS.
2020-12-24 22:33 1. A poprawność noszenia maseczek w miejscach publicznych i w czasie zgromadzeń??? Kilka osób z tych fotek kwalifikuje się do nałożenia mandatu .... 2020-12-24 22:29 2. Fajny przegląd kto ma głęboko w poszanowaniu zasłanianie ust i nosa .... 2020-12-23 20:08 3. @druh Marek. Puknij się, ciężkie czasy dla młodych. W tamtych czasach mieli więcej możliwości. 2020-12-17 22:28 4. Oooo....To są moje widoki, dzięki Zośka, ale Tobie za dobrze, nej, dobrze ześ nie chytro i dajes nom sie napatrzeć. Wesołych Świąt i Pomyślności w Nowym Roku! Ale sie porobiyło na świecie, cy to sie kiedy skońcy? , Cy s nami, ludziskami fcom zrobić koniec, he? Żałosne są te komentarze. A cemu Lempart nie strajkuje? Nie dziwota , ze po tyk strajkach w całej Polsce wirus Covid-19 szaleje. Ze mnie on jesce nie dopod, to sie dziwuje.... Zdrowio do chuściny i tego, tamtego, hawtego syćkim zyce. Hej! 2020-12-16 13:35 5. Nie kuś mnie piękna. 2020-12-15 20:05 6. @druch Marek pewnie myślał o Frasyniuku poniżanym i żyjącym w nędzy 2020-12-14 17:23 7. Druh Marek... Pożyteczny druh Marek. Myśl, młody myśl... bądź jak pożyteczny druh Marek! 2020-12-13 21:55 8. Gdyby nie dojrzałość polityczna i odwaga ówczesnego przywództwa NSZZ Solidarność, Episkopatu Polski, KOR,organizacji pozarządowych a przede wszystkim klasy robotniczej wielkich zakładów dalej siedzieliśmy w PRL-u. Również po stronie rządowej znaleźli się ludzie ,dla których spokój społeczny i losy Polski były ważniejsze od partyjnych sztandarów. Stan wojenny pochłonął wiele ofiar, ale ich śmierć nie poszła na marne.Nie jesteśmy w RWPG,w Układzie Warszawskim, nie czekamy na paszporty i godzinami na granicach. Możemy rozwijać kraj dzięki pomocy z Unii Europejskiej i kształcić młodzież na zagranicznych uniwersytetach. Chętni do pracy za granicą przywożą twardą walutę i inwestują w lokalne rodzinne firmy. To wszystko dzięki tym ,którzy 13.grudnia 1981 r siedzieli w wiezieniach poniżani i pałowani. Dzisiaj wielu z nich jest zapomnianych, żyją skromnie a często są poniżani przez tych ,którzy trzęśli portkami i siedzieli cicho . Ci co 13.grudnia spali do południa dzisiaj rządzą i spijają miody jakie daje władza. Niestety, dawna bojowa Solidarność stała się przybudówką PiS-u. Oto jak jest ironia losu! 2020-12-11 20:14 9. Ładnie ale wolę wiosnę/lato/jesień. Nie lubię zimy, bardzo. 2020-12-07 11:10 10. Precz z komuną
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

Album TP

Pożegnania

FILMY TP