Kliknij w ten pasek i umieść swoje ogłoszenie na stronie Tygodnika i w papierowym wydaniu gazety bez wychodzenia z domu.

2020-08-24 10:00:00

Z archiwum Tygodnika

Niech pan tego nie pisze

Reklama

Blokada informacji, sprawy sądowe, finansowe embarga, złośliwości i pomówienia - tak władze samorządowe w wielu miejscach w Polsce walczą z lokalną prasą, gdy ta za bardzo patrzy jej na ręce. Ten tekst, który dziś polecamy powstał 20 lat temu, ale niestety ciągle jest aktualny.

Niech pan tego nie pisze

Blokada informacji, sprawy sądowe, finansowe embarga, złośliwości i pomówienia - tak władze samorządowe walczą z lokalną prasą, gdy ta za bardzo patrzy jej na ręce. Podobnie jest w Radomsku, Jarocinie, Jaworznie, Żninie, Tucholi, Zakopanem itd. O funkcjach prasy lokalnej i jej problemach w Giżycku rozmawiało kilkudziesięciu wydawców i dziennikarzy. Spotkanie, zorganizowane pod auspicjami Fundacji „Idee” (Instytut na Rzecz Demokracji w Europie Wschodniej), zdominował temat relacji władzy samorządowej do prasy lokalnej. W trakcie kilkugodzinnych obrad okazało się, że wielu wydawców i dziennikarzy ma podobne doświadczenia. Zwłaszcza gdy mowa o funkcji kontrolnej prasy lokalnej.

Współpraca

Zdaniem Roberta Grygiela i Marka Holaka, dziennikarzy tygodnika „Pałuki”, kontakty prasy niezależnej z samorządami w żadnym przypadku nie oznaczają współpracy. - Przez współpracę władza najczęściej rozumie przekazywanie dziennikarzom informacji, które - według niej - powinny ujrzeć światło dzienne. Wszystkie niewygodne sprawy są ukrywane. Wystarczy, że reporter o nie zapyta i już nie ma - w rozumieniu naszych samorządowców - współpracy. Często politycy używają ciekawego argumentu, z którego wynika, że - Nasze artykuły i „odmowa współpracy” prowadzą do upadku np. powiatu. Nie zdają sobie sprawy, że czasami to beznadziejne rządzenie w prostej linii do tego prowadzi - uważają dziennikarze „Pałuk”. A sprawę współpracy kwitują np. w ten sposób - Gdybyśmy współpracowali z samorządami, nigdy nie ujrzałaby światła dziennego największa do dziś afera w powiecie Mogilno - sprawa nielegalnej Fundacji Rozwoju Szpitala w Mogilnie, założonej przez dwóch burmistrzów i panią wójt. Zdaniem wydawców, zamiast o współpracy gazety z samorządami, lepiej mówić o wypełnianiu obowiązków względem siebie. - Urząd, i gazeta muszą umieć informować - twierdzi naczelny tygodnika „Pałuki” Dominik Księski.

Konflikty

Najczęstsza relacja samorząd - prasa lokalna to konflikty. - Nie są one spowodowane racjami politycznymi czy naszymi poglądami - mówi Jacek Łęski, redaktor naczelny i wydawca „Gazety Radomszczańskiej - tylko konkretną, obiektywną sytuacją. Oto przykład konfliktu gazety z prezydentem, którego prywatna firma zbankrutowała. Jego dom i przedsiębiorstwo zostały zlicytowane. W gazecie zadaliśmy radnym pytanie, czy jest w porządku, że facet, który nie potrafił prowadzić swojego przedsiębiorstwa, dobrze poprowadzi takie przedsiębiorstwo, jakim jest średniej wielkości miasteczko. To zapoczątkowało ostry konflikt. Efektem było zerwanie umowy na druk kolumny samorządowej. Odpowiedzią była także blokada informacji i codzienne przykrości, a nawet naciski i szykany. Byliśmy niepokorni i pan prezydent pokazał nam, co nas za to czeka.

Wielu samorządowców jest przekonanych, że działalność lokalnej prasy szkodzi interesom miasta, gminy. Działanie na szkodę, to - ich zdaniem - ujawnianie niewygodnych szczegółów z działalności samorządowców. - Nasz prezydent miasta w programie telewizyjnym publicznie zastanawiał się, czy nasza gazeta ma prawo do umieszczania obok swojej winiety, herbu Radomska. Zastanawiał się, czy nam tego prawa nie odebrać - mówi szef „Gazety Radomszczańskiej”. - Wynajmujemy lokal miejski. Któregoś dnia spotykam wiceprezydenta miasta, który mówi do mnie: - Wiesz co? Pan prezydent pytał, ile płacicie za czynsz? Wiadomo, dał mi do zrozumienia, żebym był ostrożny, pisząc na ich temat. Takich „małych” szykan w stosunku do lokalnej prasy nie brak i w innych regionach. - Jeśli piszemy, ile procent z budżetu przeznacza się na pensje, ile zarabiają urzędnicy, obrażą się na pewno - twierdzi Piotr Piotrowicz, wydawca „Gazety Jarocińskiej”. - Była obraza i blokada informacji, gdy napisaliśmy o tym. że szef Centrum Pomocy Rodzinie w Powiecie zlecił firmie swego szwagra przeprowadzenie remontów w mieszkaniach osób niepełnosprawnych - dodaje.

Burmistrz z nami nie rozmawia

Do konfliktów dochodzi nawet wtedy, gdy dziennikarze piszą krytycznie o uroczystościach gminnych lub miejskich. - Ukazała się u nas relacja z obchodów rocznicy Konstytucji 3 Maja - mówi Lilianna Jóźwiak-Staszewska, dziennikarka „Nowego Łowiczanina”. - Napisaliśmy, że znowu brali w niej udział ci sami przedstawiciele władz albo jakichś instytucji. Obojętna większość mieszkańców pozostała w domu. Natychmiast spotkaliśmy się z ostrą reakcją. Pani sekretarz miasta całkowicie zablokowała informacje. Później burmistrz Głowna zakazał swoim pracownikom jakichkolwiek rozmów z nami. Doszło do sytuacji, że dobrze poinformowani w wielu sprawach kierownicy wydziałów musieli odmawiać nam wyjaśnień, odwołując się do decyzji swojego szefa. - W takich sytuacjach cierpią czytelnicy, którzy dostają informację kiepską albo niepełną. - U nas władza samorządowa posunęła się o krok dalej - opowiada Rafał Wodziczko, sekretarz redakcji „Tygodnika Tucholskiego”. - Burmistrz podpisał umowę na druk ogłoszeń, informacji o przetargach z pokorną gazetą regionalną. Z nami już nie rozmawia. Gdy podczas sesji rady jeden z naszych dziennikarzy dostał materiały, podszedł do niego przewodniczący i zakreślił mu na nich fragmenty, których jego zdaniem - nie należało drukować. Oczywiście, nimi zainteresowaliśmy się przede wszystkim. Później napisaliśmy o tym, bo sprawy okazały się bardzo ważne dla naszych mieszkańców. Więc była obraza, blokada informacji, wreszcie zaniechanie publikacji na naszych łamach urzędowych ogłoszeń - wyjaśnia. W Tucholi rzecznik prasowy nie odbiera telefonów od dziennikarzy prasy lokalnej. - Wyrzuceniem z lokalu miejskiego próbuje się nas przywoływać do porządku - mówi Jerzy Kamiński, wydawca „Wiadomości Oławskich”.

- Najgorsze, że mamy do czynienia z całą samorządową ośmiornicą. Dlatego często po naszych krytycznych tekstach agresja pojawia się skądinąd. Bo np. radna powiatowa jest szefową gospodarki komunalnej, a wiceprzewodniczący Rady - wpływowym policjantem. Albo członek Zarządu Miasta - dyrektorem ZOZ-u - dodaje. - Do sądu wezwani zostaliśmy przez burmistrza już po drugim wydaniu gazety - mówi Maciej Kowalczyk z tygodnika „Nowy Wyszkowiak”. - Wygraliśmy, bo mieliśmy rację. Inna historia: 8 lipca zadaliśmy wszystkim burmistrzom, wójtom, przewodniczącym rad, pytanie o wysokość zarobków. Po czterech dniach przyszła tylko jedna odpowiedź. 10 września ponowiliśmy pytanie. I tak jeszcze raz, i jeszcze raz. Dopiero, gdy 5 listopada skierowaliśmy list do sądu, że burmistrz odmawia udzielenia nam informacji na temat swoich zarobków, wystraszono się nas. Z Urzędu nadeszła pełna informacja. Wcześniej burmistrz zasłaniał się artykułem z prawa prasowego, mówiącym o prywatnej sferze życia opisywanych osób. Zapomniał, że jest osobą publiczną i tego typu informacji nie może taić.

Kosz - najlepszym miejscem na urzędowe gazetki

Okazuje się, że ujawnianie przez lokalne media apanaży władzy wywołuje przedziwne reakcje. Gdy zapytaliśmy burmistrza Giżycka o to, ile zarabia, zażądał, abyśmy wcześniej ujawnili nasze zarobki. Nie mógł pojąć, że dysponując społecznymi pieniędzmi, zobowiązany jest podać taką informację. To jeden z powodów, dla których od miesięcy trwa już konflikt pomiędzy lokalną „Gazetą Giżycką” a władzami tego pięknego miasteczka na Mazurach.

W niektórych samorządach sposobem na niepokorną prasę lokalną są własne biuletyny. Można by mnożyć przykłady, jak - po krytycznych artykułach na temat działalności samorządu - radni przeznaczają znaczne środki społeczne na własne wydawnictwa. Z reguły przedstawiają one niską wartość informacyjną. Władza chwali się w nich swoimi osiągnięciami. Najczęściej roznoszone za darmo, zalegają w miejskich i gminnych koszach na śmieci. Zdaniem specjalistów od prasy, ze względu na ich wartość poznawczą, to dla nich najlepsze miejsce. - U nas radni uchwalili już dotacje na własną gazetę. Pierwszy numer ukaże się niebawem - mówi Dominik Księski z tygodnika „Pałuki”. Niestety, rzadko się zdarza, że władze samorządowe rozumieją funkcję prasy lokalnej. - Prezydentem naszego miasta jest doktor socjologii - mówi redaktor naczelny tygodnika „Nowiny Raciborskie” Arkadiusz Gruchot - doskonale zna obowiązki prasy lokalnej i nie mamy żadnych kłopotów. Sześć lat temu, inny prezydent walczył z naszą gazetą. Nie został wybrany na następną kadencję.

Dziennikarze - anioły

Często pochodzą z gazet regionalnych, których właścicielami są zachodnie koncerny. Obowiązuje w nich zasada, że nie krytykuje się nikogo i niczego. Tym łatwiej się im funkcjonuje. Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie chętnie otaczają się nimi. W ich gazetach, w ramach cichej zemsty na lokalnych mediach, zamieszczają urzędowe ogłoszenia. Władza udaje, że nie słyszy, gdy ktoś wytyka, że gminnymi pieniędzmi wspiera się np. niemieckie interesy. „Dziennikarze - anioły” są zawsze pod ręką. Piszą każdą bzdurę. W sytuacjach skrajnych bywa, że karcą na swych łamach dziennikarzy innych gazet. Lokalnym dygnitarzom odpowiada takie dziennikarstwo, zwłaszcza że w ogromnych zdjęciach z uśmiechniętą, radosną władzą kryje się tyle optymizmu. - Po co się narażać? Dobre stosunki z wójtem, burmistrzem czy sołtysem zawsze mogą się przydać - usłyszeli niedawno dziennikarze z „Pałuk” od reporterów innej żnińskiej gazety. Dochodzi czasem do kuriozalnych sytuacji. Przed konferencją prasową burmistrz pewnego znanego miasteczka w zaciszu gabinetu wręczył swojemu „aniołowi” karteczkę z pytaniami, które ten miał mu później zadać.

Na Podhalu podobnie

O współpracy „Tygodnika Podhalańskiego” z władzami lokalnymi można by napisać całą historię. Opisane wyżej sytuacje często pokrywają się także z naszymi doświadczeniami. Dwukrotnie, za karę, z powodu krytycznych tekstów, zabierano nam możliwość drukowania zakopiańskiej kolumny samorządowej. Dzisiaj burmistrz Zakopanego na prawo i lewo ogłasza, że naszej gazety nie czyta, mimo że jej nakład jest kilkakrotnie wyższy, niż innych gazet ukazujących się w mieście. Jego zastępca, szczególnie wrażliwy na krytykę, szuka sposobu, żeby ukarać nas finansowo. Ma już w tej mierze sukcesy. Niedawno zmuszeni zostaliśmy do zapłacenia kilkudziesięciotysięcznej kary. Na nic zdały się tłumaczenia, że należałoby poczekać na werdykt Sądu w tej sprawie. Ale to już osobna historia, o której zapewne będziemy szczegółowo pisać.

Starosta, któremu nie spodobała się ocena restauracji prowadzonej przez jego syna, zapowiedział koniec naszej współpracy. Ten koniec „współpracy” oznacza prawdopodobnie publikację ogłoszeń i komunikatów Starostwa Powiatowego w „Gazecie Krakowskiej”, będącej własnością niemieckiego wydawcy Neue Passauer Presse. Wcześniej deklarował swoją otwartość wobec prasowej krytyki. Nie starczyło mu jej na długo. Nasz brak pokory jest powodem, dla którego informacje samorządowe umieszcza się w drukowanym na zlecenie samorządu zakopiańskiego biuletynie. Bezpłatne pismo z kredową obwolutą - „Informator pod Giewontem” w znacznym stopniu obciążający i tak już skromny budżet miasta, wala się teraz po klatkach schodowych. W ramach „współpracy”, władze Zakopanego blokują nam informacje na różne sposoby. Regułą jest, że burmistrza nie ma dla dziennikarzy „Tygodnika Podhalańskiego”. Doszło nawet do sytuacji, że zakazano wstępu do Urzędu Miasta dzieciom roznoszącym naszą gazetę.

Są i u nas „dziennikarze - anioły”. Władza suto ich za to wynagradza.

Mamy też pozytywne doświadczenia. Gdzie rządzący częściej korzystają z rozumu i wiedzy na temat roli prasy lokalnej, tam nie dochodzi do spięć. Przykładem jest tu burmistrz Nowego Targu. Gdy napisaliśmy żartobliwie, że chętnie zatrudnimy się w charakterze babki klozetowej w luksusowych, miejskich szaletach, burmistrz Marek Fryźlewicz przysłał nam komplet dokumentów, które należy złożyć, by zostać przyjętym na to stanowisko.

Rzeczpospolita szwagrów

Władza nie lubi krytyki i często jest przekonana, że przyczyną jej niepowodzeń są lokalni dziennikarze. Jeśli jednak wciąż jeszcze słaba ekonomicznie polska prasa lokalna ugnie się pod naciskami, groźbami, szykanami - i stanie się uległa, bezkrytyczna i bojaźliwa, to czeka nas „Rzeczpospolita szwagrów”, która prędzej czy później opanuje lokalne ojczyzny. Nie dopuśćmy więc do tego.

Jurek Jurecki
Tygodnik Podhalański 22/2000 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
wiktoria 2020-08-24 18:20:07
@Ojcze słyszaleś o wolności słowa w Szwecji albo nawet w Niemczech tam od dawna nie rządzi prawica więc nie mamy czego się wstydzić jako wyborcy prawicy my tu w Polsce , to lewica ;;lewactwo;; ogranicza wręcz likwiduje wolność wypowiedzi np. w Polsce na uczelniach , to prawica jest gwarantem wolności osobistych i wolności słowa a tak na marginesie w Niemczech 98 % mediów jest Niemieckich i pro rządowych innej opcji nie ma , np. polityka imigracyjna całkowita klapa Pani kaanclerz Merkel ale żadne medium nie krytykuje a jest co krytykować i taka ci wolnosć słowa @Ojcze w tym niby tak demokratycznym kraju , piszę niby bo ponoć zachodnie kraje takie demokratyczne
qaz 2020-08-24 12:16:24
@ojciec - osobiście nie pojmuję na co mi lokalna władza powiązana z jakąkolwiek partią. Powinien być zakaz na poziomie gmin/miast. To ma być gospodarz, a nie "członek z ramienia wysunięty na czoło" :)

Naciski, nie naciski. Za dużo "aniołów". A, że brud wszędzie i metody te same ? Ja nie wierzę w "niezależne media" zwłaszcza jak pieją nad czymś z zachwytu.
Ojciec 2020-08-24 11:12:45
Ci co głosowali na prawicę powinni się wstydzić. Kiedyś TP opublikował fotkę pary Prezydenckiej na pierwszej stronie (do góry nogami). I nic się nie stało, nikogo nie aresztowali. Wtedy byłem nawet oburzony-słabo rozumiałem demokrację. Dzisiejsze naciski na wolne media i coś co nazywa się "repolonizacja" to najzwyklejszy powrót do PRL Ludzie, ogarnijcie się.
  • PRACA | dam
    Hotel Eco Tatry*** zatrudni POKOJOWĄ, tel. 608 088 017
  • PRACA | dam
    Hotel Eco Tatry*** zatrudni OSOBĘ DO KUCHNI, tel. 608 088 017
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo-wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • PRACA | dam
    ZAKOPIAŃSKIE CENTRUM KULTURY PROWADZI REKRUTACJĘ OSÓB NA WOLNE STANOWISKO SPECJALISTA DS. NIERUCHOMOŚCI. Zapraszamy wszystkie zainteresowane osoby do składania ofert na w/w stanowisko w terminie od 21 października do 5 listopada 2020 r. w godz. od 9.00 do 17.00 - w siedzibie Zakopiańskiego Centrum Kultury przy ul. Kościeliskiej 7 lub na adres e-mail: finanse2@promocja.zakopane.pl. Szczegółowe informacje pod linkiem https://bip.zakopane.eu/praca#cnt
    WWW: https://bip.zakopane.eu/praca#cnt
  • SPRZEDAŻ | różne
    TANIO - MIAŁ - 691 509 754.
  • PRACA | dam
    Firma DREWNEX Spytkowice przyjmie do montażu i budowy domów drewnianych. 692 193 449.
  • PRACA | dam
    FIRMA DREWNEX DOMY DREWNIANE SPYTKOWICE PRZYJMIE DO PRACY KOSZTORYSANTA,PROJEKTANTA. 692 193 449.
  • POŻYCZKI
    PROMOCJA!!! GOLD CENT FINANSE W OFERCIE POŻYCZKI POZABANKOWE NA OŚWIADCZENIE DLA OSOBY O UMOWĘ PRACĘ, UMOWA ZLECENIE, EMERYTURA, RENTA, ROLNIK, DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA. ZADZWOŃ DO DORADCY T- 694 567 002.
  • ZDROWIE I URODA
    TRENER PERSONALNY (SIŁOWNIA) - WIZYTY DOMOWE, WŁASNY SPRZĘT - 506 57 62 17.
  • PRACA | dam
    GABINET W ZAKOPANEM ZATRUDNI HIGIENISTKĘ STOMATOLOGICZNĄ. Tel. po 19.00: 793 333 072.
  • PRACA | dam
    Restauracja Górska zatrudni osobę na stanowisko kucharz oferujemy prace stałą oraz sezonową. Oferujemy wysokie wynagrodzie, prace w doświadocznym zespole. Restauracja ala carte mieści się w Aparthotel Góralskim w Białce Tatrzańskiej.. 518-259-536 rest.gorska@gmail.com www.restauracjagorska.pl
    Tel.: 518-259-536
    E-mail: rest.gorska@gmail.com
    WWW: www.restauracjagorska.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zdecydowanie DOM lub PENSJONAT W ZAKOPANEM. 666 535 535.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KUCHARZA / KUCHARKĘ do restauracji w Zakopanem na stałe. Praca co drugi dzień, umowa o pracę. 601846659
    Tel.: 601846659
  • USŁUGI | budowlane
    DOMY OD PODSTAW, DACHY, WIATY, ALTANY, TARASY, REMONTY "WOLF BAU". 886 837 594.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe. 500290144
    Tel.: 500290144
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam OSCYPKI wędzone i białe. 531 357 698.
  • USŁUGI | budowlane
    IZOPIANY-Ocieplenia budynków pianą PUR. Szybkie terminy realizacji. 732921706
    Tel.: 732921706
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: KELNERA/-KĘ z doświadczeniem, ATRAKCYJNE WYNAGRODZENIE. 533 226 109.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    MIESZKANIE W BLOKU w Zakopanem kupię bez pośredników, za gotówkę, może być do remontu, spółdzielcze itp. Tel. 519170500
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-10-23 23:32 Zmarł Ryszard Wadowski "Ricardo". Jego głos znało wielu zakopiańczyków i turystów 2020-10-23 22:45 Powiedli owce przez zakopiankę 2020-10-23 22:25 W schronisku na Markowych Szczawinach ograniczenia 2020-10-23 21:48 Poszukiwania trwają od wtorku 2020-10-23 21:44 Od soboty podróżne obostrzenia na Słowacji 3 2020-10-23 21:01 Złota polska jesień w górach 2 2020-10-23 20:50 Bombowy alarm na Pardałówce 2 2020-10-23 20:45 Pomagała innym, teraz sama potrzebuje pomocy 1 2020-10-23 20:19 Schronisko w Dolinie Roztoki zamknięte przez covid 2020-10-23 19:50 Dachowanie i zderzenie z płotem. Kierowca miał 1,9 promila (WIDEO) 2 2020-10-23 19:44 Pierwsze wysepki staranowane 8 2020-10-23 19:23 Święty Jan Paweł II patronem całego województwa 7 2020-10-23 19:02 Wjazd tylko dla osobówek i cięższych służb miejskich 6 2020-10-23 18:28 Transmisja Mszy św. z Wiktorówek (WIDEO) 2 2020-10-23 18:00 Skansen Rabka-Zdrój 2 2020-10-23 17:30 Zbiórka pieniędzy dla pogorzelców 2 2020-10-23 16:59 Piękna Hala Gąsienicowa. W sobotę deszcz, a później słońce (ZDJĘCIA, WIDEO) 2020-10-23 16:27 Z widokiem na Małpią Wyspę 2020-10-23 16:01 Rabka dla profesora 1 2020-10-23 15:33 Nocna dezynfekcja w Zdroju 2 2020-10-23 14:54 Takie parkowanie przy Jagiellońskiej 10 2020-10-23 14:03 Biegowe Perły Małopolski w Zdroju 2020-10-23 13:25 Czy Twoim zdaniem rząd podjął dobre decyzje? (SONDA) 23 2020-10-23 13:00 Wirus dopadł DPS 1 2020-10-23 12:30 Cmentarze na razie otwarte 4 2020-10-23 11:59 Restauratorzy: Jesteśmy załamani 17 2020-10-23 11:25 W poszukiwaniu zagubionych noży 2020-10-23 11:17 Cała Polska na czerwono, gastronomia zamrożona 10 2020-10-23 11:02 75 nowych zakażeń na Podhalu 2020-10-23 10:42 Rekordowy przyrost zachorowań, 153 zarażonych zmarło 2020-10-23 10:00 Milczące żony 2020-10-23 08:56 Wjechała autem prosto w drzewo 8 2020-10-23 08:32 Poranna stłuczka na Alejach (WIDEO) 2 2020-10-23 08:03 Hyrczykowie wrócili spod Babiej Góry 2020-10-22 21:50 Nad Kieżmarskim Stawem (ZDJĘCIA, WIDEO) 2 2020-10-22 21:30 Na Słowacji zakaz wychodzenia z domów 10 2020-10-22 21:00 Złota polska jesień w Pieninach (WIDEO) 1 2020-10-22 20:05 Asfaltu nie widać 1 2020-10-22 19:20 Strażacy odkażają miejskie przystanki 2 2020-10-22 18:40 Silne porywy wiatru nad Jeziorem Czorsztyńskim 1 2020-10-22 18:15 Potrącona pod szpitalem odniosła poważne obrażenia 1 2020-10-22 17:46 Kierowca miał prawie 3 promile. Zobaczcie, jak to się skończyło 11 2020-10-22 17:30 Nauka zdalna - autobusy szkolne zawieszone 2020-10-22 17:02 Pieśni papieskie i maryjne. Koncerty online (WIDEO) 1 2020-10-22 16:30 Za szybcy jak na posiadane prawo jazdy 1 2020-10-22 16:02 Niezbywalna Stara Szkoła 8 2020-10-22 14:54 To koniec nowotarskiej mleczarni 11 2020-10-22 14:06 Sesja w Bukowinie Tatrzańskiej (WIDEO, NA ŻYWO) 1 2020-10-22 14:03 Twoje światła-nasze bezpieczeństwo 3 2020-10-22 13:32 Makabreska na bulwarach 4
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-10-24 01:07 1. W poronienie to chyba na porządku dziennym. Wszyscy wiedzą, nikt nie interweniuje, nikt nie zawiadamia policji, zatrzymań obywatelskich nie ma. Czyżby większość mieszkańców miała podobne podejście do jeżdżenia na "podwójnym gazie"? Czy wyznaczono tam strefę wolną od abstynencji? Nikomu to nie przeszkadza? Wiejsko, czarodziejsko... 2020-10-24 01:00 2. W kraju z dykty i tektury nadal stabilnie. Zamiast pieniędzy na ratowanie zdrowia i życia obywateli, wywalamy 70 milionów na fikcyjne wybory, 250 milionów na fikcyjne respiratory, 5 milionów na fikcyjne maseczki, 94 miliardów rocznie na fikcyjną służbę zdrowia. A jak przyjdzie co do czego to obywatel zostaje sam i musi żebrać wśród ludzi o ratowanie własnego życia. Nasze składki i podatki są wydawane na ogłupianie ludzi a potrzebujący zostają z niczym. Mogą liczyć jedynie na dobroć drugiego człowieka. 2020-10-23 23:43 3. miałem "przyjemnośc" jechac tamtędy dzisiaj, z ładnej szerokiej drogi zrobiono g...o, pomijając fakt zkliwidowania parkingów, które w tym mieście są deficytowe, to zastanawiam się co będzie teraz na środkowym pasie, który został między wysepkami ??? zboże, ziemniaki ? portrety sołtysa ? To czyste marnotrawstwo licząc po 800 pln za metr mnożąc przez szerokośc ok 3.5 m pasa po środku razy 800m długości daje działkę wartą ponad 2 mln :). plus zrobienie tych udogodnień . A to z naszych podatków , a miasto i powiat niby biedne 2020-10-23 23:11 4. Teraz się wszyscy interesują, ale gdyby nie wpadł to dalej nikt by nie zgłosił takiej jazdy. Jak do tej pory było... 2020-10-23 22:54 5. Grubą nicia to szyte. Znaki, umiejętności jazdy, stosowna prędkość, wzrok i uwaga na jezdzie a nie telefonie i bedzie ok. 2020-10-23 22:41 6. Nie dajmy się zwariować, z tym wirusem musimy nauczyć się żyć. Niestety nastały czasy w których jest wszystko na sprzedaż, skrócił się dystans pomiędzy sprzedającym a kupującym. Pamiętacie okienka na poczcie czy w banku i zrobiło się nowocześnie, frontem do klienta. Ludzie stracili czujność, więc należy nabrać dystansu dosłownie i w przenośni. Należałoby sprawdzić, co mają Rosjanie bo się chwalili. 2020-10-23 22:33 7. Czyli wolno jechać na Lomnice lub szczyrbskie jezioro normalny sposób? Bo ten artykuł nie odpowiada w sumie na żadne z zadanych pytań. 2020-10-23 22:28 8. Jak sie ma takie zanieczyszczone powietrze do wirusa? I pomyśleć, że uzdrowisko kiedyś leczyło górne drogi oddechowe. 2020-10-23 22:28 9. Stary a telo glupi 2020-10-23 22:22 10. I bardzo dobrze To samo należy zrobić z tą władzą... NARDZODZIE OBÓDŹ SIĘ...!!!! Wydają nasze pieniądze na wysepki a nie walkę z koronawirusem... Może dacie sobie jeszcze premię za idiotyczną pracę i totalnie źle wykonaną...!!!! Wstyd i Hańba!!!!
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

Pożegnania

FILMY TP

Bojcorka